toja3003
16.05.08, 08:47
Ło rany, jak włączam (coraz rzadziej) pierwszy program polskiego
radia to ciągle słyszę te same knoty typu „Piosenki dla przyjaciół”,
tzn. ciągle te same piosenki – pewnie dla tych samów przyjaciół.
Tylko czemu nie dla słuchaczy? A co pół godziny słyszę teksty „a mój
dziadek może kupić sobie co chce, bo ma używany papier toaletowy,
czyli obligacje WC” a inny dziadek nadaje teksty typu „chcesz być
łysy jak Fronczewski, zażywaj biosteron do grobowej deski”. A przy
niedzielnym obiadku ktoś znowu proponuje czopki doodbytnicze firmy
Lekam. Smacznego. I to jest ta misja?
Albo ostatnio to ciągłe pitolenie na antenie typu „tej audycji nie
usłyszelibyście bez abonamentu”. Nie róbcie ze mnie barana radiowcy!
Po to żeby zrobić audycję potrzebna jest kasa ale może być też z
budżetu a nie musi być ze specjalnego podatku RTV, jakim jest
nieszczęśliwy abonament, zgadza się?
Czy ma być też specjalny abonament na państwowe szkoły, na
państwowych urzędników, na policję, wojsko i co tam jeszcze jest
państwowego? To niby czemu ma być na RTV? Bo tak zawsze było? Bo
przyjemnie jest mieć budżetowe dotacje i jeszcze abonament i jeszcze
wpływy z reklam. Nie za dużo tego?
I proszę mi wyrzucić z publicznego radia i TV wszelką komerchę i te
obrzydliwe reklamy. Za co mam płacić ten abonament? Za reklamy
proszku do prania, biegającego po ekranie Rambo (dobry film ale od
tego jest prywata tak?) i wysłuchiwaniu w publicznym radio audycji
typu „hity z satelity”? Sory, ale magnetofon, diwidi, sidi i co tam
jeszcze z mp3, mp4, mp5 to ja mam w domu i od muzycznej sieczki dla
wszystkich i dla nikogo to są stacyjki prywatne i chwała im za to
ale proszę w radio publicznym tego nie dublować, owszem opera,
Szekspir, teatr TV i tym podobne niszowe rzeczy, proszę bardzo i
niech się każdy potem sam zastanawia dlaczego Słowacki zachwyca
skoro nie zachwyca ale bez zmuszania do płacenia abonamentu.