Dodaj do ulubionych

Moja bieda, moja wina

02.06.08, 00:47
Bogactwo tworzy biede, a bieda bogactwo. Tak było, jest i będzie, dopóki będzie sluga dla pana i pan dla zniewolenia slugi.
Kto stworzyl pana ?
Kto stworzyl sluge ?
Pana stworzyl sluga, a sluge pan, dla wlasnego kola w krecacej paranoi.

Może odwrocmy znaczenie i zapytajmy: Czyja jest wina, ze ktos jest bardzo bogaty ?
Samemu do bogactwa sie nie dochodzi, tak jak samemu do biedy. Zawsze w tym jest Zwiazek przyczynowo-skutkowy.

Marny to socjolog, ktory twierdzi, ze biedni są winni swojej biedzie.
Idac takim tokiem rozumowania, można również stwierdzic, ze bogaci są winni za swoje bogactwo. Wniosek nasuwa sie taki: wszyscy jestesmy wszystkiemu winni, a nie tylko biedni ?!
Obserwuj wątek
    • brainworld Moja bieda, moja wina? 04.06.08, 18:15
      Dla osób mieszkających poza granicami kraju(Europa Zachodnia)to prawie wszyscy
      polacy są biedni. Jakie wynagrodzenie miesięczne(lub odpowiednoi dużó na
      koncie) trzeba mieć aby nie być biednym?
      Bezrobotni niekoniecznie mają mało pieniędzy, niektórzy symulują!
      _______________________________________________________________

      Życe jest tylko jedno i zazwyczaj bardzo krótkie.
      Religia jakakolwiek to źródło wszelkiego zła.
      pozdrawiam racjonalistów i polecam:
      Richard Dawkins- "Bóg Urojony"
      racjonalista,ateista
    • slave_like_you Moja bieda, moja wina 12.08.08, 15:16
      To się nazywa język propagandy i manipulacji! Jak tu namówić niewolników (o przepraszam teraz to się łagodniej nazywa „zasobem ludzkim”) do jeszcze większej harówki? Metodą kija i marchewki, rzecz jasna!Wiadomo, że marchewki osioł i tak nigdy nie osiągnie, ale swoim biegiem za nią, pozwoli panu jechać. A jak sam widok marchewki nie wystarczy, to się kijem popędzi. Ten kij dzisiaj to: szukanie winnego, następnie wpuszczanie go w poczucie winy i publiczny ostracyzm (że nie chce jak inne osły ślepo pędzić). Winni są więc najsłabsi, którzy systemowi stoją na drodze: bezrobotni, bezdomni, samotne matki, emeryci, niedołężni, artyści, humaniści, etc. Zauważcie, że jest to język każdego systemu totalitarnego. Hitler też potępiał i likwidował powyższych, bo „nie nadawali się do roboty”, albo skłaniali ludzi do myślenia, które jak wiadomo nie jest na rękę tyranowi.Powiecie, że to nie to samo, bo nikt dzisiaj nie będzie mordował po kryjomu. Pewnie, ten system jest „bardziej humanitarny”... niewolnik wykańcza się powoli sam, albo pomoże mu w tym otoczenie. Szykany publiczne go nie unikną, rodzina, sąsiedzi i znajomi potępią, a to już wystarczy, by w te pędy jak oni, został osłem. Najgorsze jest jednak to, że historia kołem się toczy, my jednak tak samo głupi, jak nasi dziadowie. Już ze 100 lat temu myśliciele, pisarze przestrzegali nas przed zgubnymi skutkami wolnego rynku i związanego z nim owczego pędu, przestrzegali przed tą nową formą niewolnictwa...Polecam zajrzeć chociażby do: Orwella, Huxleya, Nietzschego, Camusa, Kundery, Wellsa, prof. Kazimierza Dąbrowskiego, prof. Szyszkowskiej, prof. Henryka Benisza, etc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka