Dodaj do ulubionych

Biedne kobiety, bogaci nauczyciele

27.06.08, 07:10
I mamy naukowe uzasadnienie,że nauczyciel,to bogaty pan:)
Obserwuj wątek
    • barenaked.lady Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 07:14
      "- Może to wynika z cech charakterologicznych mężczyzn, które szczególnie cenią pracodawcy: łatwości nawiązywania kontaktów, silnej motywacji do pracy, odpowiedniego wykształcenia mężczyzn? - zastanawia się Iga Magda z Departamentu Analiz Ekonomicznych i Prognoz resortu pracy, współautorka raportu."


      za wygłaszanie takich opinii powinno się panią zwolnić. za niekompetencję (bo nieprawda) oraz propagowanie dyskryminacji.
      • downconversion nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 07:23
        poco robic takie bezsensowne zestawienai!
        Przeciez nauczyciele maja duzo zajec po za godzinami lekcyjnymi,
        ktorych nikt nie liczy.
        Takie zestawienie nie jest warte funta klakow.

        przekraszam za bledy - durna reklama TPSA zalonila mi caly ekran i
        nie widze co pisze.
        • grenadyna nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 07:27
          Pensum to 18 godzin. Jednak jak się doliczy te mityczne zajęcia poza
          godzinami, to nie wychodzi nijak więcej niż 28 godzin tygodniowo, i
          to nie licząc wakacji i kilku różnych okresów ferii. Jak to porównać
          do normalnego, 40 godzinnego tygodnia pracy?
          • pmalysz nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 08:10
            Po pierwsze to są zarobki brutto,ja dostaje około 15 zł na rękę za godzinę, po
            drugie pensum 18 godzin tygodniowo chętnie wezmę i 30, po trzecie ludzie
            zrozumcie nauczyciel nie ma wakacji tylko urlop, każdy z was ma urlop do
            wykorzystania kiedy chce, nauczyciel niestety tylko w wakacje.
            • cel55 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 09:27
              No sorry ale od 18 godzin to mi wychodzi 12 dni urlopu a nie 45,
              ponadto w przedszkolu moich dzieci panie biorą urlopy w czasie roku
              szkolnego, więc proszę nie uogólniać, żże tylko w wakacje.
              Ja nauczycielom nie zazdroszczę, ale jak im się nie podoba, to niech
              zmienią pracę na lepiej płatną, powodzena.
              • 4g63 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 09:48
                uważaj, bo tak zrobią i wtedy będzie dopiero płacz, że nie ma komu uczyć!!! bo już z tego co słyszę to jest coraz gorzej
                • lucusia3 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 11:36
                  Ale nie ma "wykwalifikowanych" nauczycieli, nie nauczycieli wogóle. Oni walczą o te fatalne miejsca pracy na kły i pazury. W dużych mistach tojest jeszcze cień szansy na zatrudnienie z konkursu, ale na prowincji o tylko dooobre znajomości. Dlaczego zatrudnia się więc "swoich" do zlej pracy? Głupota. O aż taką wielka ich nie podejrzewam.
                  • manhu Nauczyciel vs stumetrowiec vs 36mln$ na godzinę! 27.06.08, 15:20
                    > Dlaczego zatrudnia się więc "swoich" do zlej pracy?
                    Może dlatego, że jest za dużo nauczycieli. Jakby kto nie wiedział to mamy niż demograficzny.

                    NAJLEPSI STUMETROWCY ZARABIAJĄ 100TYS USD/10SEK PRACY!!!
                    Czyli 36 000 000 USD na godzinę! Gdzie przy tym Michael Schumacher i jego legendarne 100mln za sezon.

                    CO TO MA DO NAUCZYCIELI? To identyczna brednia, stumetrowiec nie tylko biegnie 10sek, ale musi przylecieć samolotem, jak też musi trenować!
                    Nauczyciel nie tylko pracuje te 18 "godzin" po 45min czyli 13,5godz! Przygotowuje lekcje, sprawdza klasówki itp.

                    Inni też nie zasuwają cały czas, łopaciarze zwykle robią tak, że jeden zasuwa a 5-ciu się przygląda! Dyrektor też się obija, jak mu policzyć ile czasu poświęci na rozmowy i podpisywanie dokumentów, to wyjdzie, że pracuje z 30min/dobę.

                    Dlaczego więc nauczycielom policzono wyłącznie czas pracy (i to nie cały) a innym zaliczono obijanie się (gotowość) do czasu pracy?
                    • szuwarek75 Re: Nauczyciel vs stumetrowiec vs 36mln$ na godzi 27.06.08, 17:53
                      A przestań-że ty o tych mitycznych przygotowaniach! Nauczyciel sprawdza
                      kartkówki jednej klasy w czasie, kiedy robi sprawdzian w innej klasie, godzina
                      nauczycielska wynosi 45 minut, nie 60 minut, w-f-ista też poświęca swój domowy
                      czas na przygotowania na lekcje ?
                      Brednie, miliony ludzi musi zostawać przy biurku po godzinach pracy, miliony w
                      domu również się do tej pracy przygotowuje.
                      Do tego trzynastka, 2 miesiące + 1,5 tygodnia wakacji, rekolekcje, ferie, dni
                      okołoświąteczne, a nie tylko święta - to wszystko jest wolne. Przestańcie z tą
                      nauczycielską demagogią!
                      • geigers Re: Nauczyciel vs stumetrowiec vs 36mln$ na godzi 27.06.08, 21:40
                        Albo nie masz pojęcia o czym mówisz albo bezczelnie kłamiesz
                        (ciekawe za ile?). Jedno i drugie chwały nie przynosi. Wolne w
                        rekolekcje? Dobre sobie.
              • jacak3 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 12:53
                ty celina 55 puknij sie w glowe jakie 45 dni tyle samo co kazdy
                pracownik , ajak dyrektor sie zgodz to moze da mu az dwa dni wolne w
                czasie roku szkolnego .18 godzin to idz pracowac do
                przedszkola,zobaczymy ile wytszymasz.
              • gosc114 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 19:20
                Bo w przedszkolu nie ma jako takich wakacji, więc urlopy działają normalnie.
            • agagin ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 10:48
              Jacy oni biedni i zawsze beda narzekac!
              Pracowalam w szkole (administracja) i co miesiac wydawalam paski
              wyplat. Byli tacy, ktorzy dostawali 750zl (stazysci) i byli tacy,
              ktorzy zgarniali wiecej niz dyrektor szkoly ok 3tys zl na reke
              (nauczyciel dyplomowany). Wielu nauczycieli pracuje mimo, ze mogliby
              juz przejsc na emeryture, bo kazdy przepracowany rok powyzej wieku
              emerytalnego sporo podwyzsza im przyszle swiadczenia (choc dla dobra
              uczniow powinni odejsc).
              Niektore dodatki dla nauczycieli sa wrecz smieszne, jak np za
              wychowastwo 30zl! Przyznaje, ze nauczyciele tak jak i uczniowie maja
              sporo pracy domowej (przygotowanie sie do zajec, sprawdzanie
              klasowek itp) plus uzeranie sie z mlodzieza. Ale nikt ich nie zmusza
              do pracy w szkole, sami sie zdecydowali, wiec przestancie narzekac!
              Poza tym za korepetycje zgarniaja ok 40zl za godzine! Darmowe
              wycieczki dla opiekunow, plus 3 miesiace wolnego w roku (lato plus
              zima), na to nie ma co liczyc w innych zawodach!
              I do nauczyciela, ktory narzeka ze ma wolne wakacje: jak mi Ciebie
              zal! ;/ Inni moga pomazyc o urlopie w wakacje i musza brac wolne
              przed lub po sezonie, a nauczyciel ma 2 miesiace laby z gory
              zaplanowane!

              PS nie zapominajmy o dodatkach dla nauczycieli pod tytulem: wakacje
              pod grusza(kilkaset zlotych na wakacje) i fundusze remontowe (od
              kilkuset zlotych do ok 2 tysiecy).
              • obi76 Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 10:51
                Agagin napiszę Ci jedno piszesz bzdury, sama wiesz czemu :)
                • dolfuss Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 16:35
                  Agagin nie wie o czym pisze. Tylko chce mieć coś ważnego do powiedzenia
              • maaaciek272 Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 11:47
                zgadzam sie z obim, agagin pomysl troszke, dziwne ze nie wszedzie nauczyciel
                dyplomowany dostaje 3000 na reke tylko brutto, aaa na reke dostaje ok 1400 zl,
                bardzo mnie smieszy to co napisalas, bo bardzo dobrze znam te sytuacje, a co z
                wakacjami i feriami zimowymi, nie mowie o swiatecznych, nauczyciel w czasie
                ferii tez musi byc w szkole jako opiekun i nie zawsze dostaje za to dodatkowa
                kase, a w wakacje myslisz ze to tak latwo wyjechac? Przeciez sa rady,
                uzupelnianie papierkow, ukladanie nowego planu lekcji itd. A no i nie
                zapominajmy o pracy w domu. Jakie "wakacje pod grusza"? ani zlotowki z tego nie
                widzialem nigdy hahaha i fundusz remontowy tez nigdy o czyms takim nie
                slyszalem, ale mnie teraz rozsmieszylas, jest jedna rzecz ale to jest pozyczka
                ktora trzeba zwrocic szkole...
              • natkabatka Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 12:24
                Oczywiście że nikt ich nie zmusza. Dlatego nawet Ci z powołaniem
                zaczynają ze szkół odchodzić, i zostają ci, którzy mają wwzystko w
                nosie. Wspaniała przyszłość czeka naród polski, bo duża część
                rodziców już dawno obowiązek wychowywania dzieci scedowała na szkoły.

                Co funduszy remontowych itp. to szkoda że pracując w szkole nie
                dowiedziałaś się, że te pieniądze pochodzą z dobrowolnych składek
                nauczycieli w danej szkole, które płacą oni z własnej kieszeni i w
                razie potrzeby POŻYCZAJĄ te pieniądze ze wspólnej kasy. Kilkaset zł
                dofinansowania wczasów jeśli zarabia się niewiele to chyba łaska dla
                ubogich. Rekordziści z pensją 3tys. to chyba jakiś wyczyn na skalę
                rekordu Guinnessa.

                Korepetycje!? Ilu nauczycieli daje korepetycje i z jakich
                przedmiotów!? Darmowe wycieczki!? A wiesz ilu nauczycieli zrzuca
                się, żeby dzieci, których na to nie stać, mogły gdzieś pojechać!?

                Jakie 3 m-ce wolnego!? Nie słyszałam o miesięcznych feriach zimną!
                Pomijam że w okresie wakacyjnym mają dyżury i prowadzą świetlice dla
                dzieci, pomijam, że przez połowę wakacji uzupełniają dokumentację,
                której w tej chwili w szkołach jest więcej niż w kancelarii prawnej!

                Uogólniasz Droga Internautko, nauczyciele są różni, jak w każdej
                pracy, nie wieszaj psów na innych bo masz zły humor!
                • swojski_fr_1 Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 12:32
                  Moi rodzice sa nauczycielami...

                  Rok szkolny zakonczyl sie w zeszly piatek, a oni juz w sobote
                  siedzieli w pociagu nad polskie morze ( nie maja auta, bo na pociag
                  maja nauczycielskie znizki )...

                  ich wakacje trwaja do 24-25 sierpnia... zjezdzaja wczesniej, by
                  zajac sie domem. Konferencja zajmuje pol dnia. 1 wrzesien, to pol
                  dnia roboty i rozgania sie towarzystwo do domow.

                  Ferie zimowe trwaja 2 tygodnie ( luty ) + po tygodniu na swieta
                  Bozego Narodzenia i Wielkanocne.

                  Korepetycje : jak komus sie chce, to prowadzi. Ze wszystkiego jak
                  leci, poza WF-em. Ci od WF-u ( ci, ktorym sie chce ) sa
                  instruktorami na silowniach, ratownikami na basenie.

                  Polscy nauczyciele ( poza nielicznymi wyjatkami ) sa rozleniwieni,
                  jak reszta polskiego spoleczenstwa za komuny. Mysla, ze naleza im
                  sie apanaze za samo bycie 'belfrem'. Dobrych nauczycieli ze swieca
                  szukac. Dobrze, jak sie trafi jeden na szkole, a i tak inni stawaja
                  na glowie, by takiego wygryzc.



                  natkabatka napisała:

                  > Oczywiście że nikt ich nie zmusza. Dlatego nawet Ci z powołaniem
                  > zaczynają ze szkół odchodzić, i zostają ci, którzy mają wwzystko w
                  > nosie. Wspaniała przyszłość czeka naród polski, bo duża część
                  > rodziców już dawno obowiązek wychowywania dzieci scedowała na
                  szkoły.
                  >
                  > Co funduszy remontowych itp. to szkoda że pracując w szkole nie
                  > dowiedziałaś się, że te pieniądze pochodzą z dobrowolnych składek
                  > nauczycieli w danej szkole, które płacą oni z własnej kieszeni i w
                  > razie potrzeby POŻYCZAJĄ te pieniądze ze wspólnej kasy. Kilkaset

                  > dofinansowania wczasów jeśli zarabia się niewiele to chyba łaska
                  dla
                  > ubogich. Rekordziści z pensją 3tys. to chyba jakiś wyczyn na skalę
                  > rekordu Guinnessa.
                  >
                  > Korepetycje!? Ilu nauczycieli daje korepetycje i z jakich
                  > przedmiotów!? Darmowe wycieczki!? A wiesz ilu nauczycieli zrzuca
                  > się, żeby dzieci, których na to nie stać, mogły gdzieś pojechać!?
                  >
                  > Jakie 3 m-ce wolnego!? Nie słyszałam o miesięcznych feriach zimną!
                  > Pomijam że w okresie wakacyjnym mają dyżury i prowadzą świetlice
                  dla
                  > dzieci, pomijam, że przez połowę wakacji uzupełniają dokumentację,
                  > której w tej chwili w szkołach jest więcej niż w kancelarii
                  prawnej!
                  >
                  > Uogólniasz Droga Internautko, nauczyciele są różni, jak w każdej
                  > pracy, nie wieszaj psów na innych bo masz zły humor!
                  • dolfuss Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 16:38
                    Zgadza się. Masz leniwych rodziców
                  • ach1jaga Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 17:13
                    Swojski, nie bardzo wierzę w to, że masz rodziców nauczycieli, bo wiedziałbyś,
                    że przez tydzień po rozdaniu świadectw nie wolno im się ruszyć z domu - muszą
                    być do dyspozycji dyrektora. Zniżka na pociąg to totalna bzdura, chyba, że
                    mieszkasz 50 km od morza - przysługują tylko w pociągach osobowych. Jeśli Twoi
                    rodzice są na-lami to im współczuję, że tak mało się nimi interesujesz
                    • swojski_fr_1 Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 17:20
                      TAK JEST W TEORII; oni odbebnili swoje juz w tygodniu przed
                      rozdaniem swiadectw.

                      Wiem, ze znizke na PKP mozna w jakis sposob wykombinowac... kupuja
                      bilet osobowy na cala trase, i po pelnej stawce dokupuja doplate na
                      pospieszny.
                      Teraz nie mam z nimi kontaktu, ale jak chcesz, zapytam jak to sie
                      robi. Nauczyciele moga sobie wyrobic karte, taka jak EURO<24 ze
                      znizkami na transport publiczny w calej Europie ( takze TGV, z czego
                      skorzystaja za miesiac ).

                      Czemu sadzisz, ze sie nimi nie interesuje ?
                      Zabieram ich za 2 tygodnie na wakacje do Francji - nigdy nie mieli
                      problemow z urlopem w turystycznie najciekawszym okresie.



                      Swojski


                      ach1jaga napisała:

                      > Swojski, nie bardzo wierzę w to, że masz rodziców nauczycieli, bo
                      wiedziałbyś,
                      > że przez tydzień po rozdaniu świadectw nie wolno im się ruszyć z
                      domu - muszą
                      > być do dyspozycji dyrektora. Zniżka na pociąg to totalna bzdura,
                      chyba, że
                      > mieszkasz 50 km od morza - przysługują tylko w pociągach
                      osobowych. Jeśli Twoi
                      > rodzice są na-lami to im współczuję, że tak mało się nimi
                      interesujesz
                • lahdaan Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 12:34
                  natkabatka napisała:

                  > Korepetycje!? Ilu nauczycieli daje korepetycje i z jakich
                  > przedmiotów!?

                  W "sezonie" [przed maturami/egzaminami po podstawówce/gimnazjum] to prawie
                  każdy: j.polski, matematyka, chemia, biologia etc. 2h dziennie, 6 dni w tygodniu
                  i inkasując 40zł [wersja pesymistyczna] daje 1920zł miesięcznie
                  NIEOPODATKOWANEGO zysku!

                  > Darmowe wycieczki!? A wiesz ilu nauczycieli zrzuca
                  > się, żeby dzieci, których na to nie stać, mogły gdzieś pojechać!?

                  Nie pisz głupot. Za biednych uczniów wykłada Komitet Rodzicielski/Rada Rodziców.
              • wikal Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 18:55
                Najlepsze są te darmowe wycieczki! Tylko ciekawe, dlaczego nikt na
                nie nie chce jeździć?! Tajemnica jakaś to jest!
              • geigers Re: ach biedni Ci nauczyciele! 27.06.08, 21:42
                Ten fundusz to ty opłacasz tak?
            • mari2501 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 15:58
              Po pierwsze to są zarobki brutto,ja dostaje około 15 zł na rękę za godzinę, po
              drugie pensum 18 godzin tygodniowo chętnie wezmę i 30, po trzecie ludzie
              zrozumcie nauczyciel nie ma wakacji tylko urlop, każdy z was ma urlop do
              wykorzystania kiedy chce, nauczyciel niestety tylko w wakacje.
              ale nie 2 miesiace i 2 tyg ferii ( w przypadku nauczycieli na studiach 3 wf
              -isci lektorzy jezykow obcych inni ) tylko 26 dni
              • swojski_fr_1 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 16:18
                nie masz racji z tym, ze 'INNI' maja urlop, kiedy chca. Mamy 18 lub
                26 dni wtedy, kiedy szef laskawie nam go klepnie, a i tak moze sie
                jeszcze rozmyslic. Kazdy normalny, lub posiadajacy rodzine stara sie
                wziac urlop w najlepszym momencie w roku: latem i w okolicach swiat.
                Nie zawsze go dostaje. Ci co maja dzieci - takze.

                Moi rodzice sa nauczycielami: rok szkolny zakonczy sie w zeszly
                piatek, oni juz w sobote mkneli pociagiem ( bilet ze znizka ) nad
                morze. Wracaja 25 sierpnia, konferencja zajmie im pol dnia.

                W lutym i swieta podobnie - lacznie 4 tygodnie.


                Policz, ile czasu ( godzin zegarowych ) faktycznie pracujesz. Zbierz
                wszystkie dochody za caly rok ( wliczajac urlop wypoczynkowy: 60
                dni ). Zobacz, ile ci wyjdzie na godzine.

                Innym profesjom w taki wlasnie sposob oblicza sie stawke godzinowa.


                mari2501 napisał:

                > Po pierwsze to są zarobki brutto,ja dostaje około 15 zł na rękę za
                godzinę, po
                > drugie pensum 18 godzin tygodniowo chętnie wezmę i 30, po trzecie
                ludzie
                > zrozumcie nauczyciel nie ma wakacji tylko urlop, każdy z was ma
                urlop do
                > wykorzystania kiedy chce, nauczyciel niestety tylko w wakacje.
                > ale nie 2 miesiace i 2 tyg ferii ( w przypadku nauczycieli na
                studiach 3 wf
                > -isci lektorzy jezykow obcych inni ) tylko 26 dni
          • gosky nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 08:14
            proponuję zrobić kurs pedagogiczny - całkiem szybko, względnie
            niedrogo i zostac nauczycielem, wtedy będziesz mieć luzik i kupę kasy
            ps. nie jestem nauczycielem i mam nadzieję, że nigdy nie będę
          • dolfuss nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 08:21
            Pewnie chodziłeś za nauczycielem i liczyłeś te 28 godzin. Co za pierdoły.
          • sandowal Pensum to 18 godzin 27.06.08, 08:37
            Ale pozostałe 22 tygodniowo nauczyciel JEST DO DYSPOZYCJI dyrektora. Oni też
            mają 40 godzinny tydzień pracy.
            • sandowal Re: Pensum to 18 godzin 27.06.08, 08:38
              A tak w ogóle, to uważam, że ten artykuł powstał na zamówienie... Ciekawe czyje?
              • thadee Re:Jak to na czyje zamówienie?... 27.06.08, 11:14
                Oczywiście, że rządu, który spodziewa się protestów nie tylko nauczycieli ale i
                innych branż - więc wymyślił sobie taką / jednym słowem nierzetelną/ metodę
                statystyczną obliczania wartości pracy. Jasnym jest, że nauczyciele na przykład
                w Warszawie zarabiają więcej/ samorządy doplacają tzw. dodatek stoleczny/, bo
                inaczej nikt przy zdrowych zmyslach do pracy za takie pieniądze jak na prowincji
                by nie przyszedł...
          • az.mail nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 09:21
            Jestem nauczycielką. Jeszcze nigdy nie miłam wolnych ferii, czy to
            świątecznych, czy międzysemestralnych. Zawsze przed feriami moi
            uczniowie albo oddają prace domowe, albo piszą sprawdzian. Muszę to
            potem sprawdzić. Zajmuje to dużo czasu. Weekendy też zazwyczaj nie
            należą do mnie, tylko do czynności przygotowujących. Ktoś kiedyś
            zaproponował nauczycielom, żeby zrzekli się tytułu magistra skoro
            muszą się przygotowywac do kazdych zajęć. Ja się przygotowuję do
            każdych zajęć, nie zawsze jednakowo intensywnie, bo inaczej planuję
            pracę z długą, a inaczej z krótką lekturą.Dlaczego nikt nie jest w
            stanie aakceptować faktu, że zawód nauczyciela to taka praca, której
            dużą część wykonuje się w domu? Teleworkerom jakoś nikt nie
            zaarzuca, że są w pracy przez 2 godziny dwa razy w tygodniu (taki
            przykład, bo zazwyczaj jest to indywidualna umowa między pracownkiem
            a pracodawcą). Tylko nie wmawiajcie mi, że teleworkerzy to grupa
            zawodowa, która wykonuje jakieś genialne projekty, czy inne Bóg-wie-
            co.
            • jarada nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 09:52
              az.mail - chyba nie czytasz tego co na tacy "podano" - pracownik
              naukowy ma 30 zetów na godzinę, nie 10. Nadal wierzysz w tabelkę z
              Wyborczej?
              • yugiri nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 10:53
                Chyba coś się Panu/Pani w głowie pogrzało!!! 30zł!!!
                Jestem asystentem na uczelni i piszę doktorat, a mam 1740zł. brutto, od 4 lat nie było podwyżki!!! Kasy jak lodu!!!
                • yeti nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 11:11
                  yugiri napisał:

                  > Chyba coś się Panu/Pani w głowie pogrzało!!! 30zł!!!
                  > Jestem asystentem na uczelni i piszę doktorat, a mam 1740zł.
                  brutto, od 4 lat n
                  > ie było podwyżki!!! Kasy jak lodu!!!

                  widocznie jesteś cieniutki, że masz minimalną płace - dowiedz się
                  jakie są u Ciebie widełki, postaraj się troszkę, to może dostaniesz
                  podwyżkę.
                  • yugiri nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 11:20
                    Niestety na uczelniach podwyżki to się dostaje, za lata pracy, nie za zasługi, ale mniejsza o to!!!
          • st.ry nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 10:02
            Mam propozycję dla nauczycieli. Strajk włoski.
            18 godzin- to 18 godzin. Żadnych sprawdzianów, klasówek, prac
            semestralnych zabieranych do domu. Sprawdzian wiedzy ucznia - tylko
            w czasie lekcji. Zdąży sprawdzić się wiedzę tylko raz? Taka ocena
            semestralna. Nie zdąży się, bo był chory lub wagarował – nie
            klasyfikowany.
            Zobaczylibyśmy, jaki wtedy podniósłby się szum.
            • lucusia3 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 11:41
              st.ry napisał:

              > Mam propozycję dla nauczycieli. Strajk włoski.
              > 18 godzin- to 18 godzin.
              Co ty piszesz?! Nauczyciel piszą, że oni pracują 40 godzin.
              Niech więc podejma ten strajk włoski, jestem bardzo za, i siedzą 40 godzin w pracy, a korki i inne zajęcia odrobia jak wrócą do domu.
              Zakładasz się, że NIGDY sie na nic takiego nie zdecydują?
            • bjqbjq123 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 16:53
              popieram..
              dobry bylby taki strajk wloski...
              ale krzyku by bylo:))
              • swojski_fr_1 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 16:58
                tak, zamiast poprawic - to strajkowac, byleby tylko szum byl i kasa
                za 18 czterdziestopieciominutowek w tygodniu i 60 dni platnego
                urlopu.



                bjqbjq123 napisał:

                > popieram..
                > dobry bylby taki strajk wloski...
                > ale krzyku by bylo:))
          • jotgie27 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 12:45
            Szanowna pani - właśnie mimo owych mitycznych wakacji wróciłem ze szkoły, bo
            musiałem rozwiązać pewien problem wychowawczy z moim uczniem. Już mi się nudzi
            tłumaczyć wszystkim, na czym polega specyfika tej pracy - że czasem muszę być
            dyspozycyjny 24 godziny na dobę, że jak jadę na wycieczkę, to jestem
            odpowiedzialny za wszystko, co wyczyniają moi wychowankowie, więc śpię
            trzy-cztery godziny, jednym uchem nasłuchując, co się dzieje w pokoju obok, a w
            dzień ratując się red bullem, że jak przychodzi czas wypisywania świadectw, to
            połowę rodziny zatrudniam do pomocy, bo fizyczną niemożliwością jest zdążyć z
            wszystkim na termin, że przygotowuję się do lekcji nawet po 17 latach pracy w
            zawodzie, że co pewien czas muszę odświeżyć sobie znajomość lektur, że
            poprawienie jednego wypracowania to jakieś 20 minut, a uczniów w klasie bywa
            około 30, zaś wypracowań w ciągu roku muszę zrobić w jednej klasie kilka. A poza
            tym skończyłem studia i mnóstwo różnych kursów - jak niemal wszyscy z nas. Ale
            kto o tym pamięta...
            • mari2501 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 16:17
              wf-ista niczego nie sprawdza testow klasowek sprawdzianow
            • szuwarek75 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 18:00
              Bidnyś potwornie, niedospany u na red-bullu. Może weź amfe, podobno na zmęczenie
              pomaga. Marudzenie to choroba zawodowa nauczycieli

              p.s. dyspozycyjny 24h/dobę musi być obecnie 3/4 społeczeństwa dla swojego
              pracodawcy. Takie czasy, choć może nie dla pojęcia dla gościa z Kartą
              Nauczyciela i żądaniami przywilejów rodem z PRL
          • b_e_l_f_e_r nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 13:49
            A skąd Ty to wiesz? Pracowałaś w szkole? Kolejne "ekspertka
            oświatowa". Niedoceniana przez szefa? A co Ty robisz o tej godzinie
            przed kompem? PRACUJESZ? Za to serfowanie na róznych forach
            dostajesz pieniądze! Myślisz, że jak siedzisz za biurkiem w jakimś
            biurze to znaczy, że pracujesz? A nauczyciel nie wykonujący swojej
            pracy w szkole (brak warunków) ale poza nim, to znaczy że jest
            obibokiem? To ja idę na zebranie z rodzicami po poludniu (nie w
            ramach tych 18 godzin), zostawiając swoje dzieci w domu, a
            zapracowani po pachy rodzice nie przychodzą a potem wysyłaja
            takie "światłe" komentarze.
            Jeżeli jest to jeden z najlepiej oplacanych zawodów, to dlaczego nie
            pchacie sie tu do pracy? Brak odpowiednich kwalifikacji? Prorze
            nadrobić! Brak predyspozycji? Na to nic sie nie poradzi. Wielu
            rodziców nie może poradzic sobie z 1 lub 2 wlasnych dzieci. A od
            nauczyciela wymaga cudów.
            Ta nagonka GW jest tak oczywista, że szkod czasu na komentarze.
            Rodzice, zapisujcie wasze dzieci do szkół prywatnych, niedlugo
            wszystkie takie będą. Tam zapłacicie czesne ale za to będziecie
            mogli robić z nauczycielem to, co zechcecie. Dacie upust swoim
            kompleksom, niepowodzeniom w pracy itp.
            • swojski_fr_1 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 14:14
              Moja matka i ojciec to nauczyciele.
              Moja babka i ciotka tez.

              Wiem jak to wyglada naprawde, i jak wygladaja 'rodzinne' rozmowy na
              ten temat. Sa dobrymi nauczycielami, ale sa zabijani przez
              rozleniwionych kombinatorow.
              Tacy wysiaduja godzinami w szkole ( w koncu maja czas ), by
              zaskarbic sie dyrekcji. Ta zas ustalajac program zajec robi
              im 'dobrze' pozwalajac zakonczyc tydzien pracy juz w srode ( 6
              lekcji dziennie po 45 minut - praca w godzinach 8-13H35 przez 3 dni
              w tygodniu, to pelny etat ).

              Swojski


              b_e_l_f_e_r napisała:

              > A skąd Ty to wiesz? Pracowałaś w szkole? Kolejne "ekspertka
              > oświatowa". Niedoceniana przez szefa? A co Ty robisz o tej
              godzinie
              > przed kompem? PRACUJESZ? Za to serfowanie na róznych forach
              > dostajesz pieniądze! Myślisz, że jak siedzisz za biurkiem w jakimś
              > biurze to znaczy, że pracujesz? A nauczyciel nie wykonujący swojej
              > pracy w szkole (brak warunków) ale poza nim, to znaczy że jest
              > obibokiem? To ja idę na zebranie z rodzicami po poludniu (nie w
              > ramach tych 18 godzin), zostawiając swoje dzieci w domu, a
              > zapracowani po pachy rodzice nie przychodzą a potem wysyłaja
              > takie "światłe" komentarze.
              > Jeżeli jest to jeden z najlepiej oplacanych zawodów, to dlaczego
              nie
              > pchacie sie tu do pracy? Brak odpowiednich kwalifikacji? Prorze
              > nadrobić! Brak predyspozycji? Na to nic sie nie poradzi. Wielu
              > rodziców nie może poradzic sobie z 1 lub 2 wlasnych dzieci. A od
              > nauczyciela wymaga cudów.
              > Ta nagonka GW jest tak oczywista, że szkod czasu na komentarze.
              > Rodzice, zapisujcie wasze dzieci do szkół prywatnych, niedlugo
              > wszystkie takie będą. Tam zapłacicie czesne ale za to będziecie
              > mogli robić z nauczycielem to, co zechcecie. Dacie upust swoim
              > kompleksom, niepowodzeniom w pracy itp.
              • geigers nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 21:49
                To kłamstwo ci się nie udało niestety bo gdybyś się trochę orientował
                (a) w sprawach o których próbujesz pisać widział(a)byś że z prawnego
                punktu widzenia praca w 3 dni jest niemożliwa. Nauczyciel musi być w
                pracy 5 dni jeśli ma ten mityczny "etat". W wyjątkowych wypadkach
                (studia) dyrektor może wyrazić zgodę na 4 dni. Zanim więc wymyślisz
                następną bajeczkę może poczytasz ustawy.
                • swojski_fr_1 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 30.06.08, 10:59
                  No to OK - rozlozmy 18 godzin ( 45 minut kazda ) na 5 dni w
                  tygodniu: przykladowo w poniedzialek 5 lekcji, we wtorek 4, od srody
                  do piatku, po 3.

                  Obrazowo, nauczyciel na PELNYM etacie pracuje wiec:
                  w poniedzialek: od 8 do 12H30
                  we wtorek : od 8 do 11H30
                  od srody do piatku: od 8 do 10H35.

                  Ale za to chcieliby oczywiscie zarabiac 2 srednie krajowe minimum.


                  geigers napisał:

                  > To kłamstwo ci się nie udało niestety bo gdybyś się trochę
                  orientował
                  > (a) w sprawach o których próbujesz pisać widział(a)byś że z
                  prawnego
                  > punktu widzenia praca w 3 dni jest niemożliwa. Nauczyciel musi być
                  w
                  > pracy 5 dni jeśli ma ten mityczny "etat". W wyjątkowych wypadkach
                  > (studia) dyrektor może wyrazić zgodę na 4 dni. Zanim więc
                  wymyślisz
                  > następną bajeczkę może poczytasz ustawy.
            • terion nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 15:02
              > Jeżeli jest to jeden z najlepiej oplacanych zawodów, to dlaczego nie pchacie sie tu do pracy?

              Ile razy padnie ten sam argument?
              W mniejszych miejscowościach ludzie zabijają się, żeby zostać przyjętym na etat do szkoły. Etety przyznaje się głównie po znajomości. I mamy niby uwierzyć, że "swoim" taką krzywde wyrządzają? Gdzie w kraju na większą skalę brakuje nauczycieli innych przedmiotów niż angielski?
            • rzezram nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 21:56
              Dyrektor mojego liceum powiedział, że na jego biurku leży 47 podań o pracę na
              stanowiska dydaktyczne.
          • rikol nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 16:15
            Otoz bierze sie pod uwage wydajnosc. Pracownik spedzajacy w biurze 8 godzin
            dziennie PRZEPRACOWUJE co najwyzej 6. Tygodniowo wychodzi 30 godzin, czyli o 2
            wiecej niz wyliczylas nauczycielom. Przy czym nauczyciel na 45-minutowej lekcji
            pracuje 45 minut, a nie 30.
            • swojski_fr_1 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 16:24
              No, ja nie wiem w jakim biurze mierzysz czas... w biurze nie masz 40
              godzin, lecz zakres prac okresla sie ZADANIOWO i szefa nie obchodzi
              czy sie wyrobisz ( a uwiez - stara sie ). Teraz mam wiecej czasu, i
              dluzej siedze na necie, bo zmieniam prace, i moge sie wyluzowac.
              Nieraz pracowalem jednak po 60 godzin tygodniowo ( zeby wyrobic sie
              z otrzymanych zadan ).

              Teraz wyobraz sobie, ze nauczycielom wymysliliby ZADANIOWY system
              pracy... siedz w szkole ile chcesz, ale zeby uczniowie UMIELI i
              niezalezna komisja sprawdzalaby wyniki twojej pracy.


              Ale skonczmy z gdybaniem, i wymyslaniem - skupmy sie na realiach.
              Normalny czlowiek w biurze za obijanie sie dziennie przez 2
              godziny ... mialby masakre, jakiej sobie nawet nie wyobrazasz.


              rikol napisała:

              > Otoz bierze sie pod uwage wydajnosc. Pracownik spedzajacy w biurze
              8 godzin
              > dziennie PRZEPRACOWUJE co najwyzej 6. Tygodniowo wychodzi 30
              godzin, czyli o 2
              > wiecej niz wyliczylas nauczycielom. Przy czym nauczyciel na 45-
              minutowej lekcji
              > pracuje 45 minut, a nie 30.
              • rikol nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 18:46
                aha, czyli w czasie, kiedy powinienes pracowac, siedzisz sobie na forum. I ty
                jeszcze smiesz nazywac innych nierobami? Dane o wydajnosci sa z Anglii - te 2
                godziny to np. sprawdzanie maili i odpisywanie na nie, korzystanie z internetu
                (jak ty wlasnie to robisz) wyjscia do toalety, bezproduktywne rozmowy, wyjscie
                do kuchni na herbate i wszystkie inne czynnosci, ktore nie wchodza w sklad
                obowiazkow. jednym slowem, rozmowa o pogodzie w pracy to nie praca, mimo ze za
                ten czas dostajesz kase.
                • abgan nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 20:09
                  A nauczyciele to do toalety nie chodzą i w pokoju nauczycielskim nie siedzą,
                  prawda? Mają jedne 45 minut, a później od razu drugie. I tak non-stop.

                  Drodzy nauczyciele, co z tego, że macie wysoką stawkę godzinową, skoro
                  pracujecie mało godzin rocznie - kasy wychodzi na koniec tyle ile wychodzi.
                  Pracujecie mało godzin, więc więcej nie będzie. Gdyby szkoły były prywatne na
                  pewno działałoby to lepiej - z tych samych powodów dla których prywatne
                  przychodnie zdrowotne działają świetnie a państwowe były wiecznie deficytowe.
                  Mam nieodparte wrażenie, drodzy nauczyciele, że wielu z Was brakuje wyobraźni i
                  wiedzy, żeby pojąć różnicę między skansenem publicznej edukacji a wolnym rynkiem
                  usług.
                • swojski_fr_1 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 30.06.08, 10:32
                  1. to zatrudnij sie w angielskim biurze.

                  2. dobrze wiesz, ze zmieniam teraz prace, siedze sobie w starej
                  firmie, przygotowuje klasery nastepcy, nie mieszam sie w nowe
                  projekty. Mam okres 'wakacji w biurze' - czyli trzymiesieczny okres
                  wypowiedzenia.

                  3. Praca 'w biurze' jest zadaniowa. Moge nawet siusiac co 5 minut.
                  Zadanie ma byc wykonane i nikogo to nieobchodzi. I uwierz mi - jak
                  ktos zobaczy, ze sie wyrabiam przed 17, zalatwia mi tematy, by
                  cwiczyc wydajnosc, i wychodzic o 20, tak jak wszyscy.

                  4. Laptop, komorka, czy samochod nie sa reprezentacyjne, lecz
                  sluzbowe. To smycze, sluzace naszym szefom w soboty, niedziele,
                  swieta i urlop.

                  5. Ja jestem na wypowiedzeniu i traktuje swoja stara race z
                  przymrozeniem oka, Ty zas smazysz posty juz na roznych forach od
                  poczatku czerwca... ponoc w najgoretszym dla nauczycieli okresie.
                  CIEKAWE, BARDZO CIEKAWE.
                  rikol napisała:

                  > aha, czyli w czasie, kiedy powinienes pracowac, siedzisz sobie na
                  forum. I ty
                  > jeszcze smiesz nazywac innych nierobami? Dane o wydajnosci sa z
                  Anglii - te 2
                  > godziny to np. sprawdzanie maili i odpisywanie na nie, korzystanie
                  z internetu
                  > (jak ty wlasnie to robisz) wyjscia do toalety, bezproduktywne
                  rozmowy, wyjscie
                  > do kuchni na herbate i wszystkie inne czynnosci, ktore nie wchodza
                  w sklad
                  > obowiazkow. jednym slowem, rozmowa o pogodzie w pracy to nie
                  praca, mimo ze za
                  > ten czas dostajesz kase.
          • andrew95 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 17:26
            Ciekawe, Grenadyno, ile czasu w swojej pracy schodzi Ci na picie
            kawy, gadki o '..... Maryny' i przymiotach pana Wacka z działu
            komputerowego? Obserwując pracę w biurach, odnoszę nieodparte
            wrażenie, że efektywnie przepracowujesz 50-60% swego czasu pracy.
            przestań więc opowiadać bzdury. Poza tym, o pracy zapominasz w
            momencie wyciągania z torebki szminki jadąc windą na dół. W
            przeciwieństwie do Ciebie/nie wiem czy nadal pisać z dużej litery
            patrząc na płaskość Twoich poglądów/, nauczyciel aktywnie
            przepracowuje każdą minutę lekcji, nie wspominając o przerwach, w
            trakcie których uciekając przed odpowiedzialnością prokuratorską
            pilnuje Twoje równie płytkie i bezczelne potomstwo. Oprócz tego, po
            powrocie do domu, spompowany fizycznie i psychicznie, nie mając siły
            odezwać się do domowników, zasiada do sprawdzania równie głupich jak
            Twoje poglądów obarczonych dziesiątkami błędów ortograficznych. Na
            koniec zaś zabiera się do przygotowywania zajęć na następny
            dzień.Trzeba pamiętać, Droga Grenadyno, że musi je dostosować do
            tępoty poglądów Twoich dzieci i uczynić je interesującymi, by
            maleństwa Twe zająć w stopniu podobnym przynajmniej do telenoweli
            Polsatu.
            • swojski_fr_1 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 17:29
              To jakiej chcesz podwyzki, by taki sam dzien pracy stal sie dla
              Ciebie interesujacy ?


              andrew95 napisał:

              > Ciekawe, Grenadyno, ile czasu w swojej pracy schodzi Ci na picie
              > kawy, gadki o '..... Maryny' i przymiotach pana Wacka z działu
              > komputerowego? Obserwując pracę w biurach, odnoszę nieodparte
              > wrażenie, że efektywnie przepracowujesz 50-60% swego czasu pracy.
              > przestań więc opowiadać bzdury. Poza tym, o pracy zapominasz w
              > momencie wyciągania z torebki szminki jadąc windą na dół. W
              > przeciwieństwie do Ciebie/nie wiem czy nadal pisać z dużej litery
              > patrząc na płaskość Twoich poglądów/, nauczyciel aktywnie
              > przepracowuje każdą minutę lekcji, nie wspominając o przerwach, w
              > trakcie których uciekając przed odpowiedzialnością prokuratorską
              > pilnuje Twoje równie płytkie i bezczelne potomstwo. Oprócz tego,
              po
              > powrocie do domu, spompowany fizycznie i psychicznie, nie mając
              siły
              > odezwać się do domowników, zasiada do sprawdzania równie głupich
              jak
              > Twoje poglądów obarczonych dziesiątkami błędów ortograficznych. Na
              > koniec zaś zabiera się do przygotowywania zajęć na następny
              > dzień.Trzeba pamiętać, Droga Grenadyno, że musi je dostosować do
              > tępoty poglądów Twoich dzieci i uczynić je interesującymi, by
              > maleństwa Twe zająć w stopniu podobnym przynajmniej do telenoweli
              > Polsatu.
            • szuwarek75 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 18:05
              No pięknie pojechałeś, nie ma co.
              Nauczyciel przepracowuje każdą minutę z 45 ? No boki zrywać... "przeczytajcie
              sobie rozdział pt ....." - i pół godzinki ładnie leci na mieszaniu kawy i
              siorbaniu jej w zadowoleniu, że zająłeś dzieciaki "twórczą" robotą
              Sprawdzanie klasówek odbywa się przy okazji pisaniu ich przez inną klasę bądź na
              godzinach wychowawczych. Żenada, przestańcie wreszcie kwękać
          • gosc114 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 19:16
            Widzisz, widocznie nie masz w rodzinie nauczyciela. Mój tata jest polonistą, w
            domu oprócz przygotowywania się do lekcji, sprawdzania kartkówek, wypracowań,
            wymyślania sprawdzianów musi też być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi,
            czytać nowe książki, gazety, oglądać filmy, nie zawsze jest to przyjemne. Jeśli
            chodzi o wakacje to właśnie się zaczęły, a mój tata robi jakieś zestawienia,
            plany, podsumowania. W sumie nie wiadomo komu potrzebne. 45 minutowe godziny też
            nie są do końca prawdziwe, bo nauczyciel w czasie przerw pilnuje uczniów (no
            dobrze w liceum może już nie).
        • pyzz nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 11:56
          > poco robic takie bezsensowne zestawienai!
          > Przeciez nauczyciele maja duzo zajec po za godzinami lekcyjnymi,
          > ktorych nikt nie liczy.
          A może mi powiesz, DLACZEGO ich nikt nie liczy? Albo dlaczego, jak ktoś wpada na
          pomysł szacowania tego czasu, to pierwsi, którzy się bronią , to nauczyciele?
          Może dobrym pomysłem byłoby przenieść całą pracę nauczyciela w miejsce, gdzie
          można sprawdzić ile mu ona w rzeczywistości zajmuje?
        • rikol nauczyciele -zrownac poziom pracy do poziomy placy 27.06.08, 16:27
          Nauczyciele powinni przestac robic cokolwiek bezplatnie. Zero wycieczek - jak
          uczniowie chca, niech rodzicow namowia. Ciekawe czy kogos znajda. Watpie, kto by
          chcial uzerac sie 24 godziny na dobe, pilnowac, zeby uczen sie nie utopil po
          pijaku (a pija nawet 12-latkowie). Klasowek wymagane minimum, bo sprawdzanie
          jest bezplatne ( tylko polonisci dostaja jakies pieniadze za sprawdzanie).
          Lekcja powinna trwac do dzwonka i ani sekundy dluzej - w koncu jesli minister
          przewidzial 2 godziny przedmiotu tygodniowo, to czemu nauczyciel ma robic
          wiecej. Poprawy powinny byc robione w trakcie lekcji - niech pilni uczniowie
          wiedza, ze traca cenny czas przez nieukow. Aha, no i oczywiscie nauczyciele
          powinni przestac prowadzic zajecia pozalekcyjne, ktore sa bezplatne. Z rodzicami
          kontaktowac sie tylko w czasie wywiadowek - w koncu jest kilka w roku, jedno z
          rodzicow moze przyjsc, a jak nie ma czasu, to jego problem - nauczyciel nie
          powinien swojego wolnego czasu poswiecac na niezorganizowanych rodzicow, ktorzy
          nie potrafia znalezc godziny na wywiadowke. Ciekawe, kiedy uczniowie i rodzice
          wymiekna, bo obecny program (przygotowany przez ministerstwo, trzeba uscislic) w
          zadnym wypadku nie przygotowuje do matury ani do jakichkolwiek egzaminow.
          Pozostaja korki, gdzie nikt nie kwestionuje kompetencji nauczyciela i tego, ze
          trzeba mu (czy raczej jej, bo to zawod sfeminizowany) placic przyzwoicie.
          • swojski_fr_1 Re: nauczyciele -zrownac poziom pracy do poziomy 27.06.08, 16:35
            Jesli rodzice beda mieli 100% sponsoring za opieke nad dzicmi - jak
            nauczyciele - napewno sie zalapia.

            A moze w inny desen: przestawmy charakter pracy nauczyciela na
            ZADANIOWY: np. 20% klasy - poziom wybitny, 40% klasy - poziom
            b.dobry i po 10% na zadawalajacy i mierny. 0 takich, co nic nie
            umieja.

            Weryfikacja - przez niezalezne komisje oczywiscie.
            Na poczatek - za takie same pieniadze. Dla tych, co spelnia
            wymagania - przedluzenie kontraktu na rok kolejny i podwyzka (
            pierwsza nawet o 100%, nastepne : o 2% ponad inflacje ).

            reszta - na zbity pysk, bez odpraw i przywilejow emerytalnych.




            rikol napisała:

            > Nauczyciele powinni przestac robic cokolwiek bezplatnie. Zero
            wycieczek - jak
            > uczniowie chca, niech rodzicow namowia. Ciekawe czy kogos znajda.
            Watpie, kto b
            > y
            > chcial uzerac sie 24 godziny na dobe, pilnowac, zeby uczen sie nie
            utopil po
            > pijaku (a pija nawet 12-latkowie). Klasowek wymagane minimum, bo
            sprawdzanie
            > jest bezplatne ( tylko polonisci dostaja jakies pieniadze za
            sprawdzanie).
            > Lekcja powinna trwac do dzwonka i ani sekundy dluzej - w koncu
            jesli minister
            > przewidzial 2 godziny przedmiotu tygodniowo, to czemu nauczyciel
            ma robic
            > wiecej. Poprawy powinny byc robione w trakcie lekcji - niech pilni
            uczniowie
            > wiedza, ze traca cenny czas przez nieukow. Aha, no i oczywiscie
            nauczyciele
            > powinni przestac prowadzic zajecia pozalekcyjne, ktore sa
            bezplatne. Z rodzicam
            > i
            > kontaktowac sie tylko w czasie wywiadowek - w koncu jest kilka w
            roku, jedno z
            > rodzicow moze przyjsc, a jak nie ma czasu, to jego problem -
            nauczyciel nie
            > powinien swojego wolnego czasu poswiecac na niezorganizowanych
            rodzicow, ktorzy
            > nie potrafia znalezc godziny na wywiadowke. Ciekawe, kiedy
            uczniowie i rodzice
            > wymiekna, bo obecny program (przygotowany przez ministerstwo,
            trzeba uscislic)
            > w
            > zadnym wypadku nie przygotowuje do matury ani do jakichkolwiek
            egzaminow.
            > Pozostaja korki, gdzie nikt nie kwestionuje kompetencji
            nauczyciela i tego, ze
            > trzeba mu (czy raczej jej, bo to zawod sfeminizowany) placic
            przyzwoicie.
            • rikol Re: nauczyciele -zrownac poziom pracy do poziomy 27.06.08, 17:35
              Co do sponsoringu - trudno zeby nauczyciel jechal do pracy i jeszcze sam za to
              placil, prawda? Tym bardziej, ze idzie do wiezienia, jesli komus cos strzeli do
              glowy i sie utopi czy wyskoczy przez okno (byly takie przypadki). Ty bys chodzil
              do pracy, jakbys mial do tego doplacac? Watpie. Zreszta nauczyciele juz
              doplacaja - papier, ksiazki, dlugopisy, ksero - w normalnej firmie pracownik nie
              musi nic kupowac do pracy.

              Jak proponujesz weryfikowac prace nauczycieli w szkolach specjalnych? A jak w
              tych szkolach, gdzie 50% dzieci ma bezrobotnych rodzicow i nie stac ich na
              podreczniki? To sie rozni od pracy w renomowanym liceum, w ktorym w ogole nie ma
              dzieci ze srednia ponizej 5, prawda? Z pustego i Salomon nie naleje - jesli
              dziecko ma problemy z czytaniem i zaleglosci ze wszystkich przedmiotow, raczej
              nie zda matury na 5. Jak zapewne wiesz, dzieci sa rozne, ze zdolniejszym mozna
              zrobic przynajmniej 2 razy tyle co ze slabym. Poza tym czesc rodzicow inwestuje
              w dzieci - w dodatkowe zajecia, w podreczniki i inne ksiazki - nie jest to
              zasluga nauczyciela, ale na wyniki w szkole wplywa. To jest raczej podzial na
              linii bogaci (ktorych stac na edukacje i przeprowadzke, zeby dziecko chodzilo do
              dobrej czy platnej szkoly) i biedni (ktorzy ida do szkoly najblizszej - nie stac
              ich na podreczniki i raczej nie beda olimpijczykami, chyba ze akurat ktores jest
              wyjatkowo pracowite i zdolne). Zawsze beda uczniowie, ktorzy nie umieja nic,
              chocby dlatego, ze czesc uczniow chodzi do szkoly rzadko albo wcale (ze szkoly
              ich wyrzucic nie mozna) - jak maja sie czegokolwiek nauczyc? Duzo zalezy od
              rodzicow - rodzice motywuja (lub nie), rodzice kupuja podreczniki i ksiazki (lub
              nie), rodzice mowia, ze edukacja jest wazna (lub nie). Stad dzieci rodzicow
              wyksztalconych koncza studia (bo jest to dla nich wazne i sa gotowi nawet za to
              placic), a dzieci rodzicow niewyksztalconych koncza podstawowke (bo dla rodzicow
              jest to niewazne i nie beda wydawac pieniedzy na takie 'bzdury' jak
              ksztalcenie). Owszem, geny tez maja znaczenie, ale zawsze jakis procent dzieci
              to zmarnowane talenty - m.in. z powodu nalogow i nieobecnosci w szkole. Zreszta
              przypomnij sobie swoja szkole czy klase - ile tam bylo osob wybitnych (mysle, ze
              mniej niz 20%), bardzo dobrych (na pewno mniej niz 40%, w ogole nie wiem,skad
              wytrzasnales to 40%) a ile nie umialo nic (na pewno wiecej niz zero). Przypomnij
              sobie tez, ile talentow zostalo zmarnowanych - przez samych posiadaczy tych
              talentow. A jeszcze dodaj, kto jest odpowiedzialny za to, ze nastolatki nie
              chodza do szkoly, a jak chodza, to nie odrabiaja lekcji itp.

              Poza tym, co z programem szkolnym i iloscia godzin? Jesli program z ministerstwa
              zawiera material na 100 godzin, a nauczyciel dostaje tylko 50, to jakim cudem ma
              zrealizowac material?
              • swojski_fr_1 Re: nauczyciele -zrownac poziom pracy do poziomy 27.06.08, 17:48
                Masz racje - temat ten wrzucilem zaczepnie, bo tu ktos sugerowal, ze
                w biurze pracuje sie 30 godzin tygodniowo.

                Wiem tez, jak wyglada polskie piekielko w polskim nauczycielstwie.
                Nawet, jakby wprowadzic system zadaniowy oparty na racjonalnych
                zasadach - w piewrszej kolejnosci nauczyciele zaczeliby sie bic o
                te 'lepsze' klasy, badz - co juz istnieje - zaczeliby kompletowac
                lepsze klasy z 'lepszych' uczniow - gorsze - z tych 'gorszych '.

                Nie jestem wrogiem nauczycieli, jestem ich synem. W domu czesto
                slyszalem historie zwiazane z problemami typowymi dla Waszego
                srodowiska. Atmosfere trzeba oczyscic, a tym; ktorzy sa dobrzy
                trzeba zaplacic porzadnie. By chcialo im sie pracowac tak, jak chce
                sie i Tobie. Na tym polega sukces firm prywatnych - dobieraja
                pracownikow, musza przestrzegac praw i przywilejow, dobrze placic
                tym dobrym, lecz... pozbywac sie tych niekompetentnych. Ta czesc
                zawsze boli, ale jest konieczna. Zwiazek chce chronic wszystkich, i
                kazdemu podniesc pensje - tym dobrym i tym do kitu.

                Zycze Wam dobrze: i dobrego systemu nauczania, i dobrych, godziwych
                pensji, i szacunku. Liczenie jednak na zmiany poprzez zwiazki
                zawodowe nie prowadzi do poprawy struktur w szkolnictwie.
                Wywalczycie podwyzki conajwyzej satysfakcjonujace na rok lub dwa. I
                tak w kolko. Trzeba to raz przeciac, i zreformowac, a nie strajkami
                walczyc o gowniane za przeproszeniem podwyzki.


                rikol napisała:

                > Co do sponsoringu - trudno zeby nauczyciel jechal do pracy i
                jeszcze sam za to
                > placil, prawda? Tym bardziej, ze idzie do wiezienia, jesli komus
                cos strzeli do
                > glowy i sie utopi czy wyskoczy przez okno (byly takie przypadki).
                Ty bys chodzi
                > l
                > do pracy, jakbys mial do tego doplacac? Watpie. Zreszta
                nauczyciele juz
                > doplacaja - papier, ksiazki, dlugopisy, ksero - w normalnej firmie
                pracownik ni
                > e
                > musi nic kupowac do pracy.
                >
                > Jak proponujesz weryfikowac prace nauczycieli w szkolach
                specjalnych? A jak w
                > tych szkolach, gdzie 50% dzieci ma bezrobotnych rodzicow i nie
                stac ich na
                > podreczniki? To sie rozni od pracy w renomowanym liceum, w ktorym
                w ogole nie m
                > a
                > dzieci ze srednia ponizej 5, prawda? Z pustego i Salomon nie
                naleje - jesli
                > dziecko ma problemy z czytaniem i zaleglosci ze wszystkich
                przedmiotow, raczej
                > nie zda matury na 5. Jak zapewne wiesz, dzieci sa rozne, ze
                zdolniejszym mozna
                > zrobic przynajmniej 2 razy tyle co ze slabym. Poza tym czesc
                rodzicow inwestuje
                > w dzieci - w dodatkowe zajecia, w podreczniki i inne ksiazki - nie
                jest to
                > zasluga nauczyciela, ale na wyniki w szkole wplywa. To jest raczej
                podzial na
                > linii bogaci (ktorych stac na edukacje i przeprowadzke, zeby
                dziecko chodzilo d
                > o
                > dobrej czy platnej szkoly) i biedni (ktorzy ida do szkoly
                najblizszej - nie sta
                > c
                > ich na podreczniki i raczej nie beda olimpijczykami, chyba ze
                akurat ktores jes
                > t
                > wyjatkowo pracowite i zdolne). Zawsze beda uczniowie, ktorzy nie
                umieja nic,
                > chocby dlatego, ze czesc uczniow chodzi do szkoly rzadko albo
                wcale (ze szkoly
                > ich wyrzucic nie mozna) - jak maja sie czegokolwiek nauczyc? Duzo
                zalezy od
                > rodzicow - rodzice motywuja (lub nie), rodzice kupuja podreczniki
                i ksiazki (lu
                > b
                > nie), rodzice mowia, ze edukacja jest wazna (lub nie). Stad dzieci
                rodzicow
                > wyksztalconych koncza studia (bo jest to dla nich wazne i sa
                gotowi nawet za to
                > placic), a dzieci rodzicow niewyksztalconych koncza podstawowke
                (bo dla rodzico
                > w
                > jest to niewazne i nie beda wydawac pieniedzy na takie 'bzdury' jak
                > ksztalcenie). Owszem, geny tez maja znaczenie, ale zawsze jakis
                procent dzieci
                > to zmarnowane talenty - m.in. z powodu nalogow i nieobecnosci w
                szkole. Zreszta
                > przypomnij sobie swoja szkole czy klase - ile tam bylo osob
                wybitnych (mysle, z
                > e
                > mniej niz 20%), bardzo dobrych (na pewno mniej niz 40%, w ogole
                nie wiem,skad
                > wytrzasnales to 40%) a ile nie umialo nic (na pewno wiecej niz
                zero). Przypomni
                > j
                > sobie tez, ile talentow zostalo zmarnowanych - przez samych
                posiadaczy tych
                > talentow. A jeszcze dodaj, kto jest odpowiedzialny za to, ze
                nastolatki nie
                > chodza do szkoly, a jak chodza, to nie odrabiaja lekcji itp.
                >
                > Poza tym, co z programem szkolnym i iloscia godzin? Jesli program
                z ministerstw
                > a
                > zawiera material na 100 godzin, a nauczyciel dostaje tylko 50, to
                jakim cudem m
                > a
                > zrealizowac material?
                • rikol Re: nauczyciele -zrownac poziom pracy do poziomy 27.06.08, 18:51
                  Nie jestem nauczycielka, bo mnie za takie smieszne pieniadze nie chcialoby sie
                  uzerac z cudzymi bachorami i ich jeszcze gorszymi rodzicami, ktorzy uwazaja, ze
                  ich dzieci to geniusze, tylko niestety wszyscy nauczyciele w okolicy sa tak
                  tepi, ze nie sa w stanie tego oczywistego geniuszu zauwazyc.

                  Mam w rodzinie kilka osob, ktore pracuja w szkole. Widze, ile pracuja, stad
                  wiem, ze 18 godzin to bajka dla ciemnego ludu. Widze tez ile zarabiaja - na
                  pewno kilka razy mniej niz poslowie, ktorzy sa bez zadnych kwalifikacji, a
                  ktorzy pierwsi beda krzyczec o nierobach nauczycielach.
                • abgan Re: nauczyciele -zrownac poziom pracy do poziomy 27.06.08, 20:27
                  Masz rację. Nie ma ani kasy ani możliwości ani sensu podnieść płace *wszystkim*
                  nauczycielom. Jest jak najbardziej sens płacić dużo *dobrym*. System publicznej
                  edukacji nie jest nastawiony na premiowanie *dobrych* nauczycieli. I na tym
                  polega problem - dobrzy marudzą, że mało zarabiają a harują jak woły. A kiepscy
                  siedzą cicho i za marne pieniądze marnie uczą. Wszystkie państwowe usługi mają
                  ten problem, bo 'państwowość' wyklucza konkurencję. A brak konkurencji
                  uniemożliwia ocenę jakości. Brak oceny jakości uniemożliwia premiowanie dobrych
                  i zwalnianie miernych. To takie proste...
            • geigers Re: nauczyciele -zrownac poziom pracy do poziomy 27.06.08, 21:52
              A ta komisja to niezależna od czego?
          • rzezram Re: nauczyciele -zrownac poziom pracy do poziomy 27.06.08, 22:45
            rikol napisała:


            Aha, no i oczywiscie nauczyciele
            > powinni przestac prowadzic zajecia pozalekcyjne, ktore sa bezplatne.
            A to się uśmiałem. W mojej szkole zajęcia pozalekcyjne finansowane s ą z rady
            rodziców. I jeszcze uwaga nauczyciele mają płacone extra w stosunku do
            normalnych godzin.
            Z rodzicam
            > i
            > kontaktowac sie tylko w czasie wywiadowek - w koncu jest kilka w roku, jedno z
            > rodzicow moze przyjsc, a jak nie ma czasu, to jego problem - nauczyciel nie
            > powinien swojego wolnego czasu poswiecac na niezorganizowanych rodzicow, ktorzy
            > nie potrafia znalezc godziny na wywiadowke.
            A to ciekawe, bo moja mama narzeka, że musi chodzić na wywiadówki, i nie była na
            jednej w ostatnim roku szkolnym - poza tym zero kontaktu z jakimkolwiek
            nauczycielem, nie wiem co ty wymyślasz.
      • bakalaera Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:23
        To jest manipulacja dziennikarska. Prosze zwrócić uwagę, że mężczyznom zostały
        przypisane cechy charakterologiczne... kobiet. (łatwość nawiązywania kontaktów,
        empatia, motywacja, wysokie wykształcenie). Na nic się nie zda, że 3 akapity
        dalej Kluzik-Rostowska to prostuje, zapada w pamięć pierwsza podana informacja.
        • turbo-liberal [...] 27.06.08, 09:22
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rzezram Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 22:59
          W tekście nie jest "wysokie wykształcenie", a "odpowiednie". To jest wielka
          różnica. Faktycznie więcej kobiet niż mężczyzn ma wyższe wykształcenie. Myślę,
          że odpowiednie znaczy m.in. techniczne, które to wykształcenie przez kobiety
          jest unikane. Np. więcej jest mężczyzn po zawodówkach, a oni są teraz
          poszukiwani na rynku pracy.
          Motywacja do pracy napewno jest większa u mężczyzn i jest to poparte tym, że dla
          mężczyzn ważniejsza jest pozycja społeczna, a duże dochody podnoszą atrakcyjność
          w oczach kobiet.
      • komentare Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:19
        Feministyczny faszyzm? To już nawet się nie wolno zastanawiać?
      • lucusia3 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 11:03
        "Łatwość nawiązywania kontaktów, silna motywacja do pracy, odpowiednie wykształcenie" - kobiety statystycznie mają dużo lepiej rozwinięte kompetencje społeczne niż mężczyźni i łatwiej się porozumiewają oraz łatwiej osiągają kompromis(pnt 1); motywację do pracy można pewnie podzielić 50 na 50 wśród płci - znam leniów i nierobów oraz maniaków pracy płci obojga (pnt 2); kobiety w Europie, a tym bardziej w Polsce są znacząco lepiej wykształcone niż mężczyźni - polecam statystyki edukacji (pnt 3).
        Jeżeli takie są wnioski Ministerstwa, to może jednak zbadajmy kompetecje tamtejszych urzędników? Czyżby nie mieli odpowiedniego wykształcenia, mają małą motywację do pracy albo mają kłopoty z porozumieniem sie z innymi. Ciekawe ile zarabiają procent więcej w stosunku do przeciętnej pensji w Polsce.
        • rzezram Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 23:05
          Przytoczyłaś, którego nie potrafisz zrozumieć: jest tam napisane odpowiednie
          wykształcenie, a to nie oznacza wyższe, a prawdopodobnie chodzi o jego profil(
          lepiej są opłacane zawody wymagające wykształcenia technicznego, tam przeważają
          mężczyźni).
        • rzezram Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 23:05
          Jeszcze jedno, nie zdziw się, że większość z tych urzędników okaże się kobietami.
      • gosc114 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 19:07
        Dobrze, skoro kobiety się tak samo nadają do wszystkich zawodów jak mężczyźni to
        czemu nie zarabiają tyle samo? Dlatego, że mężczyźni są dyrektorami i rzekomo
        dyskryminują kobiety. Dlaczego kobiety nie są dyrektorami, prezesami,
        właścicielami firm? Dlatego, że to mężczyźni zakładają firmy. Dlaczego to
        mężczyźni zakładają firmy, a nie kobiety? Z powodów charakterologicznych. Niby z
        jakiego innego powodu? Rodzimy się wszak tak samo nadzy. To znaczy, że ta pani
        (pani, czy to nie ciekawe?) ma rację.
      • inthekitchen Kobiety sa wypierane z zawodow, gdzie sa pieniadze 28.06.08, 14:56
        Tak jest obecnie w informatyce. I nie jest to kwestia predyspozycji. Gdy ten
        zawod nie kojarzyl sie z wysokimi zarobkami, studentki stanowily 80%, obecnie
        moze 5%. Z zawodu kobiety sa wymobingowywane, jak to mialo miejsce w Generali.
        Po co baba ma patrzec, jak szef oglada wagine przypalana papierosem i psuc cala
        przyjemnosc (z pracy - ma sie rozumiec)?
    • kalista25 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 07:33
      No tak, ale podobno MEN twierdzi,ze pensum godz nauczycieli to 40
      godz/tydzien i tak jest biorac pod uwage sprawdzanie prac,
      przygotowanie do lekcji,zebrania z rodzicami,praca spoleczna po
      godzinach, opieka na wycieczkach itd itp, a jak przychodzi do
      placenia to placa za 18 godz. No to niech zaplaca za kazda
      przepracowana godz i bedzie sprawiedliwie. A tak to manipuluja,
      kreca, obrazaja. To co oni obliczyli nalezy podzielic przez 2, i
      wtedy wyjdzie, ze nauczyciele sa na poziomie troche lepszym niz
      sprzataczka (z calyn szacunkiem). Nauczyciele to najmniej oplacany
      wyksztalcony zawod w tym kraju i w dodatku zawod niewdzieczny, bo
      jak widac nawet samo MEN nauczycielami gardzi i lekcewazy. A wszyscy
      chodzili do szkoly mam nadzieje.
      • graz.ka Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 07:48
        Dziennikarz jest dyletantem - nie zadał sobie trudu, aby sprawdzić w
        obowiązującym prawie - Karcie Nauczyciela - tzw. pensum
        nauczycielskie. Stanowiska nauczycielskie są różne i zróżnicowane
        jest pensum - może mieć 18, ale i więcej godzin - np, nauczyciele w
        przedszkolach 22 i 25 godzin, wychowawcy internatów, bibliotekarze -
        30 godzin.
        Rozdział 5, art 42:
        prawo.vulcan.pl/przegdok.asp?qdatprz=31-08-2004&qplikid=2
        Uważam to za kolejny przykład akcji PR, mającej na celu zmiękczanie
        nauczycieli przy rozmowach płacowych.
        • pjanu Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:33
          Nie dziennikarz, tylko spece z ministerstwa. Tak to jest jak się zatrudnia
          znajomych królika. A może specjalistka od raportu się wypowie, ile zarabia.
          Upss, może nie ona jest na samym dole tabeli, wszak pracowała nad raportem
          całymi nocami, stąd błędne wnioski...
          • graz.ka Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:14
            pjanu napisał:

            > Nie dziennikarz, tylko spece z ministerstwa.<<

            Tak, doczytałam już na spokojnie - ale uważam, że dziennikarz
            powinien sprawdzać takie informacje - samo streszczenie tekstu to
            chyba poziom gimnazjalny? :)

            zwłaszcza, że potem "tuzy" rozmaite proszone do dyskusji o pracy
            nauczycieli - np. pan Mordasewicz z Konfederacji Pracodawców - na
            takich danych właśnie się opiera.

            Moja pensja - brutto - czyli z podstawy wymiaru składki ZUS -
            podzielona na czas pracy 40 godziny to ok.17 zł - brutto. Jest
            faktycznie mniejsza o połowę od podanje w tabeli. To daje obraz
            rzetelności raportu.
            • lucusia3 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 12:08
              NO to Pani należy do promilu nauczycieli, którzy spędzają przy swoim podstawowym zajęciu tyle, ile powinni. Bo przecież Pani nie pisze nieprawdy. Siedzi Pani w każdy dzień roboczy 6 godzin w szkole (przerwy dla mnie to też praca, bo nauczyciele według mnie wtedy też pracują, nawet jak piją kawę - ja też piję kawę w pracy), dwie godziny siedzi Pani plackiem i przygotowuje się do zajęć, oraz układa materiały, które przygotowała do lekcji w trakcie wakacji i ferii zimowych i świątecznych (bo wtedy też Pani pracuje po 8 godzin dziennie poza 26 dniowym urlopem). Ja nie znam żadnego takiego nauczyciela, ale może mieszkam w złej okolicy. U nas nauczyciele przychodzą do pracy ze swoim zeszytem szkolenym i odtwarzają to co sami robili w szkole. Inni mają swoje zeszyty, ale już nieco pożółkłe. Podobnie jak zeszyty uczniów, bo uczniowie mają po starszym rodzeństwie, a niektórzy po rodzicach i bez względu na zmiany programowe treść jest od lat ta sama. Są też tacy, którzy w klasie profilowanej zapowiadają na pierwszej lekcji, że muszą obrzydzić ten przedmiot uczniom, bo tylu fachowców z tego przedmiotu nie jest potrzebne. Nie kłamią (gdy jest zadawany duży materiał do samodzielnego opanowania, a nauczyciel na lekcjach tylko odpytuje - od razu zaznaczam, gdy nikt z uczniów nie zrozumiał tematu, to pyta do skutku stawiając 1 aż się jakiś uczeń dowie na korepetycjach, sam nie tłumacząc ani słowa.)
              • graz.ka Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 22:27
                lucusia3 napisała:

                > NO to Pani należy do promilu nauczycieli, którzy spędzają przy
                swoim podstawowym zajęciu tyle, ile powinni. Bo przecież Pani nie
                pisze nieprawdy.
                Wezmę to za dobrą monetę - tak, nie piszę nieprawdy :) Przywołuje
                nawet na dowód obowiązujące w Polsce prawo.

                >Siedzi Pani w każdy dzień roboczy 6 godzin w szkole (przerwy dla
                mnie to też praca,<
                Jestem nauczycielem w przedszkolu, codziennie mam 5 godzin pracy z
                dziećmi, nie mam przerw. Nauczyciel w przedszkolu ma inne pensum niż
                nauczyciel w szkole.

                >dwie godziny siedzi Pani plackiem i przygotowuje się do zajęć, oraz
                układa materiały, które przygotowała do lekcji w trakcie wakacji i
                ferii zimowych i świątecznych (bo wtedy też Pani pracuje po 8 godzin
                dziennie poza 26 dniowym urlopem).
                Nie mam ferii ani przerw świątecznych; nawet w Wigilię kilkakrotnie
                siedziałam z dzieckiem do 17.00 - bo tak pracuje przedszkole, bez
                żadnych ulg w takie dni i skracania czasu pracy. Koncepcyjne i
                materiałowe przygotowanie jednej sytuacji edukacujnej to od 7 do 15
                godzin pracy. No cóż, jak nie mam akurat imprezy dla dzieci lub
                szkolenia, to są weekendy.

                >Ja nie znam żadnego takiego nauczyciela, ale może mieszkam w złej
                okolicy.
                Możliwe :)

                >U nas nauczyciele przychodzą do pracy ze swoim zeszytem szkolenym i
                odtwarzają to co sami robili w szkole.
                Nie do zrobienia w mojej placówce, niestety :)

                >to pyta do skutku< >sam nie tłumacząc ani słowa.)<
                Tłumaczenie różnych rzeczy - niektórym przez cztery lata tego
                samego - to sens mojej pracy :)
        • bakalaera Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:41
          Błogosławieństwo, wreszcie ktoś się z sensem odezwał. Jasne, że nagonka na
          nauczycieli, lekarzy, pielęgniarki i górników trwa, a są to własnie grupy które
          mają jeszcze resztki świadomości praw pracowniczych. Niestety, dzięki reszta
          społeczeństwa dała się uwieść neoliberalnym obietnicowm (mam wrażenie, ze to
          młodsze pokolenie, które jest dość zdrowe, by nie myśleć o emeryturze... ciekawa
          jestm jak zaśpiewają po 50, jak ciało już nie da rady)

          Należy pamiętać, że wyższe świadczenia danej grupy zawodowej to nie są
          przywileje, ale prawa. Wszyscy powinnismy o nie walczyć, a nie zawistnie równac
          w dół.
          • karw123 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:15
            Wolę wierzyć w neoliberalne obietnice i mieć 5kPLN na rękę niż mieć prawa
            pracownicze i zarabiać 1.8kPLN :P
            • bakalaera Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:30
              A więc masz szczęście, ze faworyzuje Cię obecny system. Na razie. Bo zauważ, że
              obecny system nie faworyzuje emerytów. Więc za 30 latek możesz nie być taki
              luzak... To raz.
              Dwa, że niektórzy chcą miec prawa pracownicze, ale brak solidarnosci
              uniemozliwia im wywalczenie poprawy sytuacji.
              • karw123 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 11:32
                Zapewniam Cię, że na emeryturze też będę miał lepiej od Ciebie, bo w
                przeciwieństwie do Ciebie nie wierzę w bajki, że ktokolwiek "Państwo", "ZUS",
                czy krasnoludki "dadzą" cokolwiek na emeryturę.

                Ja rozumiem bardzo dobrze stanowisko nauczycieli. Uważam, że powinno mieć
                dowolne prawa jakie tylko sobie wymarzą. Jednak jasne jest też, że prawa
                pociągają za sobie pewne konsekwencje. Np. prawo do 18h pracy na tydzień, czyli
                zamiast np. 100 pracowników na 36h jest 200 pracowników na 18h, czyli zamiast
                3600PLN brutto każdy zarabia 1800PLN brutto.

                Przecież masz prawa, o co Ci chodzi?
                • bakalaera Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 15:28
                  Niewiarygodne, jak trzymaja się Ciebie schematy myślowe. 18 godzin to nie są
                  godziny pracy, tylko performansu przed dziką publicznością, zwanego lekcją.
                  Pracę nauczyciel wykonuje w wymiarze podwójnym lub większym, bo gdyby przyszedł
                  na lekcję nieprzygotowany, nie miałby nic do powiedzenia.

                  Jeśli chodzi o prawa pracownicze, to polegają one na tym, aby otrzymywać godziwe
                  wynagrodzenie za pracę, na poziomie i w sposób zapewniający byt, a więc w sposób
                  systematyczny, ciągły, bez niebezpieczeństwa zwolnień, itp., umozliwiający
                  planowanie długoterminowe wydatków, rodziny, itp.

                  >Jednak jasne jest też, że prawa
                  > pociągają za sobie pewne konsekwencje. Np. prawo do 18h pracy na tydzień, czyli
                  > zamiast np. 100 pracowników na 36h jest 200 pracowników na 18h, czyli zamiast
                  > 3600PLN brutto każdy zarabia 1800PLN brutto.
                  >
                  > Przecież masz prawa, o co Ci chodzi?
                  • swojski_fr_1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 15:46
                    musza sie przygotowywac przez pierwsze 2-3 lata. Potem jada na
                    konspektach sprzed lat ( co roku klepia to samo ). Moi nauczyciele
                    mieli pozolkle notatki, a zadania egzaminacyjne ( az po dyplom )
                    moznabylo sprawdzic u starszych rocznikow.


                    Performance - owszem, masz racje. Ale ja na zbiorkach z inzynierami
                    tez mam nieraz niezly performance.


                    bakalaera napisała:

                    > Niewiarygodne, jak trzymaja się Ciebie schematy myślowe. 18 godzin
                    to nie są
                    > godziny pracy, tylko performansu przed dziką publicznością,
                    zwanego lekcją.
                    > Pracę nauczyciel wykonuje w wymiarze podwójnym lub większym, bo
                    gdyby przyszedł
                    > na lekcję nieprzygotowany, nie miałby nic do powiedzenia.
                    >
                    > Jeśli chodzi o prawa pracownicze, to polegają one na tym, aby
                    otrzymywać godziw
                    > e
                    > wynagrodzenie za pracę, na poziomie i w sposób zapewniający byt, a
                    więc w sposó
                    > b
                    > systematyczny, ciągły, bez niebezpieczeństwa zwolnień, itp.,
                    umozliwiający
                    > planowanie długoterminowe wydatków, rodziny, itp.
                    >
                    > >Jednak jasne jest też, że prawa
                    > > pociągają za sobie pewne konsekwencje. Np. prawo do 18h pracy na
                    tydzień,
                    > czyli
                    > > zamiast np. 100 pracowników na 36h jest 200 pracowników na 18h,
                    czyli zam
                    > iast
                    > > 3600PLN brutto każdy zarabia 1800PLN brutto.
                    > >
                    > > Przecież masz prawa, o co Ci chodzi?
                    • bakalaera Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 16:39
                      Rutyna istnieje w każdej pracy. Również na każdym stanowisku można pracować źle
                      lub leserować. Rozwiązaniem nie jest obnizaniem "za karę" wynagrodzenia, tylko
                      motywowanie do lepszej pracy (między innymi zarobkami, także większą kontroląą i
                      koordynacją). POza tym to, że Twoi nauczyciele byli kiepscy, nie znaczy że
                      "wszystcy nauczyciele powinni mało zarabiać"
                      • abgan Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 21:35
                        To ci dopiero... To lekarstwem na leserowanie i złą pracę nauczycieli ma być
                        motywowanie ich lepszymi zarobkami? Super pomysł - im gorzej pracują tym więcej
                        im płacić. Chyba rzeczywiście jestem skażony neoliberalnymi doktrynami, bo nie
                        chce mi się wierzyć że ktoś na poważnie może tak myśleć.

                        Wolę zarabiać tyle ile zarabiam, a na emeryturę mogę odkładać 200-300 PLN
                        miesięcznie. Jeśli zacznę wtedy gdy zaczynam pracować (w wieku ok. 25 lat) to
                        emeryturę będę miał lepszą niż jakiekolwiek ZUSy mogą mi zagwarantować. Państwo
                        nie jest od 'dawania'. Państwo zabiera nam pieniądze po to, żeby samo się mogło
                        wyżywić. W zamian ma nam dać ochronę granic, sądownictwo, dyplomację i policję.
                        Emerytury, edukację i służbę zdrowia możemy sobie zapewnić sami. Ale część z nas
                        (spora część, niestety) jest skażona marksistwem-lenistwem i upiera się że 'im
                        się należy', oni 'mają żądania'. Tylko tak naprawdę to oni żądają od nas, nie od
                        państwa. Bo to my płacimy za realizację każdego z tych żądań. Państwo ma jedynie
                        te pieniądze które nam zabierze, siłą i podstępem. Ja też bym chciał 'godziwie
                        zarabiać' i mieć stabilne zatrudnienie i w ogóle. Ale płacą mi tyle ile
                        wypracuję dla firmy minus zarobek szefów. Bo więcej się nie da. I to nie jest
                        'doktryna'. To rzeczywistość. Wszystko inne to mity i bajki.
      • pieniacz Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:25
        > A wszyscy chodzili do szkoly mam nadzieje.

        pewnie tak, i stąd wiedzą, jaki jest poziom lwiej części
        przedstawicieli tego zawodu

        • rs_gazeta_forum Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:53
          A ten poziom wynika z pchania się najlepszych po dobre zarobki zarobki i mnóstwo
          urlopu? ;P
      • aga.tas Nauczyciel,pielęgniarka są biedni bo są kobietami. 27.06.08, 08:46
        Kobiety na wszystkich stanowiskach w mniejszym lub większym stopniu
        są robieni w balona.NAUCZYCIELE, POKAŻCIE WRESZCIE TYM Z RZĄDU JAK
        PRACUJE SIĘ 18 GODZIN! NIECH TO SIĘ WRESZCIE ZAWALI! NIE DAJCIE SIĘ
        WYKORZYSTYWAĆ!KAŻCIE SOBIE PŁACIĆ ZA KAŻDĄ PRZEPRACOWANĄ GODZINĘ,A
        MACIE ICH DO PRZEPRACOWANIA WEDŁUG PRZEPISÓW JESZCZE 22!WYCIECZKA 3-
        DNIOWA TO 72 GODZINY,CZEMU ZA NIE NIE PŁACICIE? TO WEDŁUG GAZETY
        PRACA 4-TYGODNIOWA!
        To skandal tak napuszczać na nauczycieli!Według MEN polscy
        nauczyciele mają zarobki plasujące się na 6 miejscu w świecie.Takie
        zdanie wypowiedziane w sejmie spowodowało gremialny śmiech w ławach
        poselskich.To obrzydliwe ,że GAZETA WYBORCZA bierze udział w
        nagonce na biedaków!
      • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:27
        To niech nauczyciel spędza te 40 h w szkole, jak każdy inny
        pracownik, a nie tylko opowiada, jak to ciężko pracuje w domu.
        Naprawdę nigdy nie spotkaliście w szkole nauczyciela, który "zadaje"
        klasie czytanie jakiegoś tekstu z podręcznika czy samodzielne
        ćwiczenia, a w tym samym czasie sprawdza klasówki poprzedniej klasy?
        Już nie mówiąc o olewactwie takich np. wuefistów - nie spotkałem
        jeszcze chyba nikogo (może poza szkołami sportowymi), kto nie znałby
        lekcji wf "na macie" - "Macie piłkę i se grajcie", a pan/pani od wf
        w kantorku sobie kawę wypije.
        • iza_wroc1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:39
          Chętnie posiedzę w szkole 40 godzin od 8.00 do 16.00 i nie zabiorę
          zeszytów,ćwiczeń ,klasówek i innych papierzysków do domu, problem w tym,że nie
          mam warunków w szkole do pracy! W pokoju nauczycielskim,nie sposób skupić się i
          sprawdzać pracę, no i jak mam przygotować uczniom sprawdzian, czy jakąś pomoc do
          lekcji skoro nie mam dostępu do komputera w szkole....??????????????????????????
          • swojski_fr_1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:42
            Moi rodzice sa informatykami w malym miescie. Kazda ze szkol ma po 2
            pracownie, sprzet wymienia sie co 5 lat.

            Gdzie ty nauczasz ???



            iza_wroc1 napisała:

            > Chętnie posiedzę w szkole 40 godzin od 8.00 do 16.00 i nie zabiorę
            > zeszytów,ćwiczeń ,klasówek i innych papierzysków do domu, problem
            w tym,że nie
            > mam warunków w szkole do pracy! W pokoju nauczycielskim,nie sposób
            skupić się i
            > sprawdzać pracę, no i jak mam przygotować uczniom sprawdzian, czy
            jakąś pomoc d
            > o
            > lekcji skoro nie mam dostępu do komputera w
            szkole....?????????????????????????
            > ?
            • iza_wroc1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:49
              Zgadza się tyko ,że w pracowniach są lekcje do 16.00 - to są normalne sale
              dydaktyczne w których uczy się dzieci
              • swojski_fr_1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:55
                To dogadajcie sie z dyrektorem i informatykiem, zeby udostepnial
                pracownie, np. na 2 godz. tygodniowo / dzeinnie.
                Ja z kumplami przychodzilem do ojca - nigdy tak sobie nie pogralem w
                sieci, jak wtedy ( to bylo juz jakies 15 lat temu )...

                iza_wroc1 napisała:

                > Zgadza się tyko ,że w pracowniach są lekcje do 16.00 - to są
                normalne sale
                > dydaktyczne w których uczy się dzieci
                • obi76 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 15:05
                  Swojski to zwracam honor. :)

                  Znam wielu nauczycieli, ale Ci moi to tacy zorganizowani.
                  • swojski_fr_1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 16:02
                    hmmm - wszyscy tu na forum maja jednak problem, ze sie nie
                    wyrabiaja, ze dla nich 18 czterdziestopieciominutowek w tygodniu to
                    jakis horror jest wogole. ( no + przerwy, na laczny czas ok. 3
                    godzin tygodniowo ).

                    a te 60 dni paltnego urlopu rocznie - to katorzniczy przymus, bo oni
                    chetnie by w tym czasie pouczyli dzieci, gdyby mogli...



                    obi76 napisał:

                    > Swojski to zwracam honor. :)
                    >
                    > Znam wielu nauczycieli, ale Ci moi to tacy zorganizowani.
          • pompompom Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 18:36
            iza_wroc1 napisała:

            > Chętnie posiedzę w szkole 40 godzin od 8.00 do 16.00 i nie zabiorę
            > zeszytów,ćwiczeń ,klasówek i innych papierzysków do domu, problem
            w tym,że nie
            > mam warunków w szkole do pracy! W pokoju nauczycielskim,nie sposób
            skupić się i
            > sprawdzać pracę, no i jak mam przygotować uczniom sprawdzian, czy
            jakąś pomoc d
            > o
            > lekcji skoro nie mam dostępu do komputera w
            szkole....?????????????????????????
            > ?

            A co? Klas wam brakuje? Wszystkie zajęte? Uważasz, że wszyscy
            pracownicy w innych zawodach mają super miejsca pracy. Większość
            biur teraz to open space'y. Tu o skupienie trudno. Często zostaje
            się po godzinach (nie po 3, ale po 8), żeby w spokoju popracować i
            móc sie skupić. Za to oczywiście nikt z nas kasy nie dostaje, bo
            opowieści o płatnych nadgodzinach to bajki. Zadanie ma być wykonane,
            projekt zrobiony i tyle. Nikogo nie interesuje czy przez godzinę
            użerałeś się z kontahentem przez telefon, albo, że czekasz na podpis
            szefa na ważnym dokumencie przez cały dzień, a dokument już wczoraj
            miał być wysłany i w rezultacie wstrzymuje to pracę nie tylko twoją,
            ale i innych osób w zespole. To nic, że szef ma akurat czas omówić z
            tobą zasadnicze kwestie, bez których dalej nie ruszysz, dopiero po
            tych ośmiu godzinach pracy i musisz cierpliwie czekać.
            I jak wracasz do domu to masz dosyć wszystkiego i wszystkich.
            Zacznijcie jak inni pracować 40 godzin wtedy starczy wam czasu i na
            poprawianie klasówek i na zebrania z rodzicami.
            Te wasze mityczne klasówki przecież nie są codziennie, zebrania też
            nie. Pewnie, że każdy nauczyciel woli popracować 3 godziny w szkole,
            odwalić ten czas, bo i tak rodzice zauważywszy jakie to postępy robi
            w szkole jego pociecha czym prędzej wyda kasę na korepetycje. I
            wszystko gra. Za 3 godziny dziennie kasa jest plus dodatkowo za
            korepetycje, które nie byłby w większości przypadków konieczne,
            gdyby uczniowie dostawali odpowiednią dawkę wiedzy w szkole. Tyle
            tylko, że "korki" to kasa do rączki.
            I jak słyszę, że nauczyciel to musi mieć dużo siły, bo nauczanie to
            walka z uczniami to włos mi się jeży na głowie. Czy wam się pomylił
            zawód nauczyciela z obozowym kapo? A do czego tu ta siła? Do
            wykręcania uszu dzieciom? A gdzie próba zainteresownia ucznia
            przedmiotem? Gdzie próba nawiązania z klasą kontaktu?
            Ja rozumiem, że są przedmioty, które wymagają takich czy innych
            predyspozycji np. nauczyciel śpiewu czy gry na jakimś instrumencie
            musi mieć dobry słuch. Przygłuchy nie może sprawnie wykonywać
            zawodu. Tyle tylko, że od tego, tak jak w przypadku innych
            pracowników nie są wcześniejsze emerytury tylko renta.
            I jak życie pokazuje większość z tych spracowanych 40 lub 50 letnich
            kandydatów na młodych emerytów z belferskich szeregów siły nie ma
            tylko do dnia kiedy pracuje na państwowej posadzie. Po przejściu na
            emeryturę i rozpoczęciu pracy w prywatnych szkołach lub udzielaniu
            licznych korepetycji zdrowie odzyskują. Cuda.
            Nie tak dawno byłam u koleżanki (sama dzieci nie mam, więc i kłopoty
            szkolne bezpośrednio mnie niedotyczą). Akurat jej córka wróciła ze
            szkoły. Wcześniej, bo pani od czegoś tam nie było. Za chwilę dziecko
            z drugiego pokoju mówi, że jutro to nie na ósmą tylko na 10:00, bo
            nie ma też pani od angielskiego, no wcześniej kończą, bo pani od
            matematyki też nie będzie. A jak praca? Co dostałaś? A nie wiem, bo
            pani nie zdążyła sprawdzić (sprawdza już od dwóch tygodni).
            Popatrzyłam na to nieco zdziwiona, a koleżanka na to, że to norma
            pod koniec roku szkolnego.
            I zdecydujcie się wreszcie jak pracujecie. Raz słyszę, że to
            sprawdzanie klasówek, zebrania, przygotowanie do lekcji to są
            dodatkowe zajęcia innym razem, że jednak pracujecie jak inni 40
            godzin tygodniowo, bo oprócz 18 godzin pensum macie wpisane powyższe
            zadania. Narzekacie, ale na każdą próbę unormowania czasu pracy
            reagujecie alergią i bronicie dotychczasowego stanu rzeczy jak
            niepodległości.
            I na koniec. Zawód nauczyciela to praca z dziećmi i młodzieżą.
            Różną. Jak ktoś nie umie i niechce z nimi pracować, to inny zawód
            byłby lepszy. Nie każdy kto posiada wiedzę na jakiś temat nadaje się
            na nauczyciela.
            • rikol Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 19:07
              co bys zrobila, gdyby uczen zagrozil ci nozem? Znam taki przypadek. a jaka
              porade masz dla torunskiego nauczyciela, ktoremu zalozono kosz na glowe?

              Nauczyciel moze tez byc chory i ma prawo do zwolnienia chorobowego, o czym chyba
              zapominasz. A to ile dzieci maja angielskiego (czy czegokolwiek innego), to nie
              jest decyzja nauczycieli. W 2 godziny tygodniowo nie nauczysz nikogo jezyka -
              stad dzieci rodzicow swiadomych (i zamoznych) chodza na kursy i korepetycje. W
              tej chwili samorzady zarzadzaja szkolami, im nie zalezy na poziomie ksztalcenia
              tylko na niskich kosztach - ich stac na prywatny angielski, a dzieci biedoty sie
              dla nich nie licza.
        • rikol Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 18:59
          'Spedzac' 40 godzin w pracy to zaden problem. Wazne, co sie w tej pracy robi.
          Ile razy bedac w urzedzie nie moglam znalezc urzednika, bo gdzies sobie poszedl?
          W godzinach pracy, ma sie rozumiec. Najpierw trzeba porownac WYDAJNOSC pracy
          nauczycieli i innych, a potem dopiero bajac o 18 godzinach i niekonczacych sie
          wakacjach.
          • abgan Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 22:04
            Nie grasz fair. Porównaj jeszcze wydajność pracy nauczyciela z bezrobotnym.
            Urzędnik państwowy to już w ogóle nic nie musi robić i pracuje 3 godziny w
            tygodniu. Jak chce - pracuje więcej, ale jakby zwolnić 50% urzędników, to urzędy
            pracowałyby tak samo sprawnie. A może nawet lepiej, bo połowa urzędników zajmuje
            się produkcją papierów, żeby zająć czymś drugą połowę.

            Porównaj wydajność pracy nauczycieli i pracowników biurowych średniego szczebla
            w firmach zatrudniających 50-200 pracowników - to będzie porównanie przynajmniej
            w miarę bliskie (chyba, że szkoły zatrudniają dużo więcej ludzi, ale to nie
            powinno mieć wielkiego przełożenia na wydajność).

            Jeśli porównujesz swoją wydajność pracy z wydajnością urzędników, to chyba brak
            Ci ambicji :-P
          • swojski_fr_1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 30.06.08, 10:35
            w panstwowych posadach wlasnie to jest problem. To takze i moj
            postulat: poprawic wydajnosc w budzetowce. Tym, ktorzy nadaza - duza
            podwyzka. Tym, ltorzy odstaja w jakosci ksztalcenia - dac mozliwosc
            poszukania pracy w biurze, czy na linii.

            rikol napisała:

            > 'Spedzac' 40 godzin w pracy to zaden problem. Wazne, co sie w tej
            pracy robi.
            > Ile razy bedac w urzedzie nie moglam znalezc urzednika, bo gdzies
            sobie poszedl
            > ?
            > W godzinach pracy, ma sie rozumiec. Najpierw trzeba porownac
            WYDAJNOSC pracy
            > nauczycieli i innych, a potem dopiero bajac o 18 godzinach i
            niekonczacych sie
            > wakacjach.
      • rikol Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:07
        W rzadzie i parlamencie nie szanuje sie nauczycieli i nie docenia koniecznosci
        edukacji, bo tam stolki obsadzane sa na zasadzie znajomosci, a nie kwalifikacji.
        Kazdy profesor ci powie, ze edukacja jest wazna. Ale zapytaj o to robotnika,
        powie ci 'a po co to komu, jak na kopaniu rowow tez mozna zarobic'. Najbogatsze
        kraje swiata stawiaja na edukacje, tam nauczyciele sa szanowani i znakomicie
        zarabiaja. Ale Polska woli brac przyklad z Rosji, a nie Finlandii (najlepsza
        edukacja na swiecie).
    • alexa47 Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 07:43
      No tak. Nauczyciele zapowiadają strajki, więc trzeba podważyc
      zaufanie społeczeństwa do nich.
    • anmapa Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 07:45
      Jak czytam te bzdury na temat pracy nauczycieli i ich mitycznych
      zarobków, to coś mie się robi w żołądku. Zgadzam się z opinią, że
      samo MEN nauczycieli ma w głębokim poważaniu a media dodatkowo
      podpuszczają społeczeństwo. Jeśli jest tak dobrze, to dlaczego wielu
      młodych nauczycieli ucieka z tego zawodu. Niedługo ostaną się tylko
      babcie i dziadkowie w szkołach. Inne badania przeprowadzone w
      Europie pokazują, że polscy nauczyciele pracują najdłużej.
      Jeśli więc ktoś uważa, że nauczyciel ma tak dobrze, zapraszam do
      pracy w szkole.
      • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:29
        Jeśli nauczyciel uważa, że ma źle, to nikt go do pracy w szkole nie
        zmusza - jest tyle innych zawodów, gdzie można lepiej zarabiać. A,
        prawda, tylko tam trzeba rzeczywiście pracować po 40 h/tydzień, no i
        nie ma wcześniejszych emerytur.
    • anmapa Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 07:46
      To idź pracować do szkoły. Gwarantuję, że uciekniesz z niej po dwóch
      maksymalnie dniach.
    • thadee Strach przed akcją protestacyjną.. 27.06.08, 07:53
      ...zapowiadaną na wrzesień? Już zaczyna się "urabianie" opinii publicznej, by
      nastawic społeczeństwo negatywnie do nauczycieli, by "głos Ludu" przeciwstawić
      szkolnictwu. O wartości godziny pracy nauczyciela nie będzie miał pojęcia ten,
      kto nie ma takiego w rodzinie. szemranie 18 godzinnym pensum to po prostu
      świństwo. Panie TUSK!!! Przed wyborami zapowiadał Pan .." godne wynagradzanie
      pracy nauczyciela..." Zapomniało się o tym? Punkt widzenia i punkt siedzenia
      mają jak widać wiele wspólnego ze sobą. Tylko żeby w wyborach /na przykład
      prezydenckich/ nauczyciele nie zechcieli mieć tych rzucających słowa na wiatr w
      punkcie siedzenia.....
      • smok_sielski Re: Strach przed akcją protestacyjną.. 27.06.08, 08:32
        > zaczyna się "urabianie" opinii publicznej

        No niestety tak to wyglada. GW juz dawno zapomniala o swoich korzeniach
        (inteligencko-prospolecznych), teraz jest tuba propagandowa biznesu. Wiekszosc
        juz to dawno wie, niektorzy dopiero zaczynaja zauwazac.
        smok
        • bakalaera Re: Strach przed akcją protestacyjną.. 27.06.08, 09:01
          Zgadzam się, że Gazeta manipuluje. Były wysokie statystyki bezrobocia, Gazeta
          zachęcała do wyjazdów. Okazało się, że pół Polski wyjechało, nagle w
          ogłoszeniach gazety pojawiła się praca lokalna. I zawsze to granie na uczuciach,
          w tym wypadku patriotycznych. Bądź Polakiem, pracuj w Poslce!
          Szkoda że tak wiele osób na to się łapie. "Bo pisali w gazecie, znaczy się, prawda".
          • daflippi Re: Strach przed akcją protestacyjną.. 27.06.08, 13:35
            Fakt, że ta gazeta to coraz głębsze dno, ale: na tle innych portali z
            wiadomościami wypada IMO najlepiej, dwa - nie przeceniałbym skuteczności tej
            propagandy. Czegokolwiek pismaki by nie napisały, to i tak tyle samo ludzi by
            wyjechało.
      • natkabatka Re: Strach przed akcją protestacyjną.. 27.06.08, 12:33
        Trafne spostrzeżenie: tak się robi kuku nauczycielom żeby ochronić
        rządowe tyłki. Ten rząd jest jednym wielkim rozczarowaniem Polaków!
        • swojski_fr_1 Re: Strach przed akcją protestacyjną.. 27.06.08, 12:37
          wg PiSu chyba, ewentualnie postkomuny ( SLD ).

          Zapytaj ekonomistow, wyjedz za granice do pracy w szkolnictwie, to
          ci szczeka opadnie, jak zobaczysz ile i jak pracuja z dziecmi.

          natkabatka napisała:

          > Trafne spostrzeżenie: tak się robi kuku nauczycielom żeby ochronić
          > rządowe tyłki. Ten rząd jest jednym wielkim rozczarowaniem Polaków!
    • janusz0910 Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:04
      Zarabiałem mało, to zmieniłem pracę. Nie biadoliłem, nie straszyłem strajkami.
      Nauczyciel ma za mało? Niech idzie gdzie indziej i po problemie. Tylko gdzie
      pójdzie (kto go przyjmie do pracy?)I gdzie będą mu tyle płacić za wakacje,
      ferie, rekolekcje, dni sportu i co tam jeszcze...
      • meg83 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:11
        każdy ma prawo do strajku- tak głosi konstytucja RP

        jakoś jak strajkowali lekarze to nikt nie pisał by odchodzili z zawodu

        zresztą należny włożyć w bajki te opowieści o polskim dobrobycie i wyborze
        dobrych posad w pl- to jest tylko dobry pr, w który coraz mniej ludzi wierzy
        • dolfuss Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:25
          Bo kolega janusz0910 chciał coś fajnego powiedzenia.
        • terion Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:48
          Bo lekarzy było za mało, a nauczycieli mamy nadmiar. I skoro studenci w dalszym ciągu walą drzwiami i oknami na kierunki pedagogiczne to znaczy że nauczyciel jest odbierany jako dobry zawód. Podwyżki nie są konieczne, bo nauczycieli nam nie brakuje.
        • ojapierdziu Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:16
          Oj pisali (pamietam) ;] Po czym lekarze zaczęli się zwalniać, zaczęto zamykać
          oddziały i podniósł się lament jak oni mogą i że to za nasze pieniądze się
          wykształcili blablabla. No i obudziliśmy się z ręką w nocniku i ewakuacją pacjentów.
        • natkabatka Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 12:34
          Bredzisz, sprawdź czy nie masz gorączki
      • adam.gr Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:22
        Oj janusz strasznie nienawidzisz nauczycieli, skrzywdzili Cię -
        dwójkę postawili a sam pewnie ledwo zawodówkę ... . Nie zazdrość -
        weź się do nauki jeszcze możesz zostać nauczycielem. A tak swoją
        drogą nasze państwo dalej kwalifikacji nie docenia - tylko górników,
        hutników , rolników - bo to jest praca ( ale komuna nasrała wam
        ludzie w głowach), Dalej jest tak,że ten co miał do szkoły pod górkę
        jest dotowany przez tych co się uczyli (a to ciężka praca). Jawna
        niesprawiedliwość.
        • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:32
          No, z tymi kwalifikacjami nauczycieli to nie przesadzaj - u
          większości edukacja kończy się na tym, czego dowiedzieli się na
          studiach, a gdzieniegdzie widoczny jest regres. Pamiętam moją
          nauczycielkę z liceum (jednego z najlepszych w kraju), która
          poważnie rozważała, czy pop-corn może wykiełkować.
          • rs_gazeta_forum Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:06
            Hehe, ja też coś takiego pamiętam. Któryś z dawnych szkolnych kolegów
            skrytykował we wspominającym jak raz towarzystwie wypowiedź jednego z naszych
            nauczycieli. Tylko że my byliśmy przy tym, i jasne było, że ten głąb zwyczajnie
            nic z dowcipnej wypowiedzi nauczyciela nie zrozumiał.

            I mówisz, że są jeszcze ludzie nie chodzący do kina żreć popcorn?
      • smok_sielski Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:29
        > Nauczyciel ma za mało? Niech idzie gdzie indziej
        > i po problemie.

        Jasne, wszyscy nauczyciele niech sie zwolnia, szkoly sie zamknie, a w ich
        miejsce otworzy banki.
        smok
        • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:33
          Nie zwolnią się, nie zwolnią - bo nigdzie indziej pracy nie dostaną.
          • smok_sielski Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:45
            > Nie zwolnią się, nie zwolnią - bo nigdzie
            > indziej pracy nie dostaną.

            Na przyslowiowym zmywaku w UK tez nie?
            smok
            • lucusia3 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 12:11
              Na zmywaku się zniszą lakierowane paznokcie. Odpada.
      • sandowal Masz dzieci kolego? 27.06.08, 08:44
        To niech je uczą ci co zostaną w szkołach - według Ciebie kto to będzie, fachowcy?
      • kalista25 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:09
        Co ty janusz0910 za przeproszeniem .... piszesz.Nauczyciel zgodnie
        ze swoim wyksztalceniem moze zmienic prace idac do innej szkoly. A
        tam takie same zarobki przeciez. Nauczyciel to nie hydraulik i nie
        ma takiego wachlarza mozliwosci. Jest fachowcem w swoim zawodzie. A
        jezeli chodzi o wakacje, popracuj troche w zawodzie nauczyciela to
        zrozumiesz. A przeciez tez trzeba miec za co wyjechac na te wakacje.
        • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:35
          Hydraulik to też fachowiec w swoim zawodzie i też nie może z dnia na
          dzień zostać np. spawaczem. A inteligencja polega m.in. na
          umiejętności dostosowania się do bieżących potrzeb, czyli również do
          umiejętności zmiany kwalifikacji. No, chyba że o inteligencję
          nauczycieli nie podejrzewasz...
      • aw34 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:45
        Nie opowiadaj głupot. Dzień sportu - nauczyciel niby nie pracuje a
        dzieci same wszystko przygotowują i bawią się bez opieki. W mojej
        szkole też są organizowane różne atrakcje. Trzeba to wszystko
        przygotować (nie w czasie mitycznych 18 godzin) i uczestniczyć w
        pikniku, dniu dziecka i innych zabawach w sobotę , która ponoć jest
        wolna od pracy (tylko w czerwcu miałam przez pracę zajęte 3 soboty w
        innych miesiącach przynajmniej jedną)). Za wycieczki nikt nie płaci
        choć jest się 24 godz w pracy, białe szkoły, których domagają się
        rodzice - cały tydzień mam zapłacone jak zwykle za te mityczne 18
        godzin. Dyskoteki, zebrania, dni otwarte,szkolenia z których wracam
        po 22.Konsultacje dla uczniów nie płacone dodatkowo. Ciągły hałas,
        który wyczerpuje psychicznie, odpowiedzialność za dzieci.Ferie -
        sprawdzam klasówki, których narobiłam jak głupia (to opinia moich
        dzieci) Jak można pleść takie głupoty. A czy jest nas za dużo -
        wystarczy zobaczyć na stronach kuratorium niektóre szkoły już rok
        szukają nauczycieli różnych specjalności i nic. Narzekacie na poziom
        nauczycieli. To prawda młodzi, którzy teraz przychodzą to straszna
        nędza. Starzy nauczyciele, z powołania odejdą na emeryturę, za te
        wielkie pieniądze nikt zdolny i dobrze wykształcony do szkoły nie
        przyjdzie. Albo podwyżki albo poziom nauczycieli drastycznie spadnie.
        A gadanie w stylu zmień sobie pracę świadczy o piszącym. Ja ten
        zawód mimo wszystko lubię. Zawsze chciałam pracować z dziećmi ale za
        swoją ciężką pracę chcę dostać wynagrodzenie i chcę by władze tego
        kraju szanowały nauczycieli.Trudno uznać za szacunek dodatek
        motywacyjny - 30 zł. Można się zmotywować jak nic.Jakoś w innych
        krajach europy nikomu nie przychodzi do głowy negować pensum,
        wakacji. Wmawia się nam, że w porównaniu z innymi krajami nie
        zarabiamy gorzeja a pracujemy mniej. Zapomina się, że nauczyciel zna
        języki, kontaktuje się z nauczycielami z innych krajów i może te
        rewelacje sprawdzić. Permanentna reforma oświaty bez pieniędzy,
        rękami źle opłacanych i obrażanych nauczycieli - to się nie uda.
        • lucusia3 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 12:23
          W gimnazjach i liceach nie ma dnia dziecka, pikników, spotkania z rodzicam średnio z 2-3 miesiące pół godziny, dzień sportu zawsze w sobotę którą się odrabia za jakiś wolny dzień a przygotowywanie to rzucanie piłki na sali, albo maksymalnie wynajęcie basenu, dzień otwary jest przygotowywane na lekcjacy i podobnie realizowany, wycieczki - tu się zgadzam, to nie jest odpoczynek dla większości nauczycieli. Co do klasówek w ferie - pani je pisze, że sprawdzała przez 80 godzin (2 tygodniex40 h). Jeżeli ma pani 18 godzin zajęć tygodniowo, przyjmijmy wersję, że to są 2 godziny na klasę, ma Pani 9 klas, po 30 osób i wszyscy byli obecnie (wiem, są szkoły gdzie jest 37 dzieci w klasie, ale to kilka obleganych szkół, reszta ma średnio 26) we wszystkich klasach zrobiła Pani klasówkę to wychodzi, że sprawdza Pani średnio 3 klasówki na godzinę. To co? Zadaje im Pani prace magisterskie? Przecież klasówka ma góra 4 strony (testowe mogą mieć więcej, ale je się sprawdza dużo szybciej).
          • aw34 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 13:18
            Jak zwykle wszyscy się znają na pracy nauczyciela. Otóż zapewniam
            panią, że takie imprezy są organizowane nie tylko w podstawówakach
            ale i gimnazjach. Wiem bo pracuję i tu i tu. O liceach się nie
            wypowiadam bo nie wiem. Klasówka to nie tylko test. Testy zaś
            zawierają pytania zamknięte i otwarte sprawdza się je dużo wolniej,
            są wnich także wypracowania.Zapraszam do najbiższego polonisty czy
            historyka także matematyka na sprawdzanie klasówek bo nie ma pani o
            tym pojęcia. Dzień sportu to nie jest rzucanie pilki i róbta co
            chceta. To dokładnie przygotowany scenariusz zajęć. Przynajmniej u
            mnie. A większość tych atrakcji jak piknik czy konkurs międzyszkolny
            odbywały się w sobotę i nie w ramach odpracowywania. Sobota
            pracująca to były normalne lekcje.
            • lucusia3 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 13:34
              Mam dwójkę dzieci w dobrych szkołach. Sama też kiedyś do kilku chodziłam. Doświadczenia są podobne.
              Pierwszy problem to brak czytania ze zrozumieniem. U dzieci. I nauczycieli.
              " Pan napisał: klasówka to nie tylko test. Testy zaś
              > zawierają pytania zamknięte i otwarte sprawdza się je dużo wolniej,
              > są wnich także wypracowania.
              Ja napisałam, że klasówki mają góra 4 strony, tylko testy mają więcej. Słusznie klasówka to nie jest test i tak też napisałam (za pierwszym razem). Pan nie zrozumiał.Nie wykluczam, że w "slangu" nauczycielskim "test" to tylko to, co uczniowie piszą na koniec szkoły. Mogę zapewnić, że w polszczyzna nie ogranicza sie do tego znaczenia.
              A na marginesie - wiele sprawdzianów (nazywanych przez nauczycieli je realizujących klasówkami) ma formę testową - na przykład z biologii i historii.
              Kolejna sprawa - dzień sportu, tych które widziałam scenariusz polegał na tym, że jest napisane na kartce o której godzinie się rzuca jaką piłkę. I odbywały się wyłącznie w "odpracowywane" soboty i był to rodzaj spotkania towarzyskiego na które dzieci nie chcialy chodzić, ale nauczyciel sprawdzał na początku listę obecności i jest to praktycznie jedyny kontakt z wychowawcą.Od połowy imprezy brakuje większości nauczycieli. Być może Pan należy do tej mniej rozgarniętej mniejszości, która siedzi do końca, albo Pana szkoła jest jakimś chlubnym wyjątkiem.Bo takie doświadczenia jak ja, mają praktycznie wszyscy znani mi rodzice uczniów.
              • rikol Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:22
                Lucusia, uczniowie nie drukuja swoich klasowek, tylko pisza jak kura pazurem
                linia po linii, bez odstepow. Do tego pisza bardziej nieczytelnie niz zwykle, bo
                sie spiesza. Sprobuj to przeczytac w 3 minuty, dam ci medal.
                • swojski_fr_1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:28
                  1. czemu nie wprowadzicie kaligrafii. We Francji, szesciolatki po
                  roku tak pisza, ze szczeka opada. Sam sie od syna nauczylem pisac na
                  nowo.

                  2. PELNY Etat nauczyciela, to 3 dni zajec w godzinach 8H00 - 13H35.
                  Oczywiscie caly tydzien liczy sie jako 'przepracowany '. Do tego
                  60 dni platnego urlopu rocznie.

                  3. Rozumiem, ze za taki 'wysilek' nauczyciel chcialby dostawac 2
                  srednie krajowe.

                  Wybierzmy lewice, niech zrobia tak dobrze WSZYSTKIM PROFESJOM. Wtedy
                  sam na nich zaglosuje i wroce do Polski.

                  Swojski


                  rikol napisała:

                  > Lucusia, uczniowie nie drukuja swoich klasowek, tylko pisza jak
                  kura pazurem
                  > linia po linii, bez odstepow. Do tego pisza bardziej nieczytelnie
                  niz zwykle, b
                  > o
                  > sie spiesza. Sprobuj to przeczytac w 3 minuty, dam ci medal.
                  • lucusia3 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:52
                    To jednak zmieniam zdanie o nauczycielach z mojej okolicy! Oni są w stanie na jednej lekcji, gdy klasa pisze sprawdzian, sprawdzić klasówki poprzedniej.Medal!
                    • swojski_fr_1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:56
                      przeciez to standart !

                      lucusia3 napisała:

                      > To jednak zmieniam zdanie o nauczycielach z mojej okolicy! Oni są
                      w stanie na j
                      > ednej lekcji, gdy klasa pisze sprawdzian, sprawdzić klasówki
                      poprzedniej.Medal!
                    • rikol Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 19:17
                      Widocznie nic tam nie jest napisane, tylko imie i nazwisko. Wiadomo przeciez, ze
                      szybciej sie sprawdza klasowke slabeusza (bo nie ma tam nic albo niewiele) niz
                      ucznia dobrego, ktory pisze bez przerwy przez 45 minut. Ewentualnie tak mozna
                      sprawdzac test wyboru - ABCD.
        • daflippi Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:11
          > szkole też są organizowane różne atrakcje. Trzeba to wszystko
          > przygotować (nie w czasie mitycznych 18 godzin)

          Ok, w takim razie oszustwem jest te 18 godzin. Niech w takim razie wymaga się od
          nauczyciela obecności w pracy przez 40 godzin, z czego czystych zajęć
          dydaktycznych będzie miał 18 godzin. Wtedy można porównywać zarobki do innych
          zawodów i dyskutować, czy są zbyt małe, czy zbyt duże.

          > Ferie -
          > sprawdzam klasówki, których narobiłam jak głupia (to opinia moich
          > dzieci)

          I tu się z dziećmi zgadzam. Nauczyciele w jakimś dziwnym owczym pędzie zawsze
          seriami przeprowadzają sprawdziany przed wszystkimi wolnymi dniami, bo "przecież
          was nie będzie, a ja oceny muszę mieć", a potem po powrocie z wolnego, bo
          "przecież tyle was nie było i ja żadnych ocen nie mam".

          Nauczyciele większość tej dodatkowej pracy sami sobie generują brakiem rozumu.

          > Trudno uznać za szacunek dodatek
          > motywacyjny - 30 zł.

          Nic tak nie motywuje, jak ciężkie warunki i zaciskanie pasa.
      • nowak11 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 11:22
        Żal Wam d... ściska, za te wakacje, co nie?;)))
      • b_ee Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 12:39
        janusz0910 napisał:

        > Zarabiałem mało, to zmieniłem pracę. Nie biadoliłem, nie
        straszyłem strajkami.
        > Nauczyciel ma za mało? Niech idzie gdzie indziej i po problemie.
        Tylko gdzie
        > pójdzie (kto go przyjmie do pracy?)I gdzie będą mu tyle płacić za
        wakacje,
        > ferie, rekolekcje, dni sportu i co tam jeszcze...


        Tylko kto nauczy dzieci w szkole, jesli wszyscy nauczyciele odejda?
        Poza tym płaci się tylko za prace w szkole, a kto opłaci całe
        przygotowanie do lekcji jakie nauczyciel wykonuje w domu? No i
        jeszcze w dodatku nie jest to łatwa i przyjemna praca jak wielu
        osobom się wydaje..proszę spróbować zapanować nad gimnazjalistami,
        np na lekcji wfu..powiesz, przecież można wstawić nieodp zachowanie?
        dziecko się nie przejmie..złe oceny?przyniesie zwolnienie z wfu..o
        to chodzi?chyba nie..
      • wikal Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 18:58
        Rekolekcje są przymusowe. Wolelibyśmy normalne lekcje w tym czasie,
        bo to żenujący koszmar!
      • ulado Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 24.08.08, 02:12
        No tak. Łatwo znaleźć pracę, jeśli nie ma się konkretnej specjalizacji okupionej
        pięcioletnimi studiami, jeszcze podyplomówką i nie jest się kobietą po
        czterdziestce. Tak jak za komuny ceniło się klasę robotniczą, tak teraz
        najlepiej być budowlańcem. Po dwutygodniowym kursie można tynkować, malować,
        kłaść glazurę i wypowiadać się na forum na temat bezużyteczności inteligentów.
        Skąd my to znamy?
    • joorek Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:05
      no i wyszło szydło z worka; jako nauczyciel dostaje 1300 (a powinienem wg
      danych 4060). Gdzie są moje pieniądze!!!
    • meg83 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:08
      to jak jest tak super, to czemu nie popracujesz w szkole????????????

      będziesz bogaczem, ciągle będziesz odpoczywać i siedzieć z założonymi rękami

      pytam dlaczego??????????????????????????????????
      • grenadyna Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:22
        Nie pracuję w szkole, bo wolę pracować więcej i więcej zarabiać. Jak
        ktoś woli pracować połowę tego co ja i zarabiać trochę mniej, to
        jego wybór, więc nie narzekajcie, nauczyciele.
        Mam w rodzinie nauczycieli, mam też kilkoro znajomych w tej branży.
        Nie pracują nawet połowy tego, co ja. Siedliśmy sobie ostatnio i to
        policzyliśmy.
        Wakacje to urlop? Pewnie, że tak. Tylko, że ja mam rocznie 26 dni, a
        Ty, nauczycielu, ile tych dni masz?
        Tak czy inaczej, kto mało pracuje, ten mało zarabia. Gdybyście
        pracowali dwa razy więcej, to moglibyście dwa razy więcej zarabiać.
        Ale nie chcecie, bo wolicie się pobyczyć. Wasz wybór, więc jak
        dorośli ludzie zechciejcie zaakceptować jego konsekwencje.
        • bakalaera Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:32
          To jakieś nieporozumienie. Praca nauczyciela to ciężka harówa. Chyba, że dany
          nauczyciel się miga od pracy, ale niesolidni pracownicy są w każdym zawodzie.
          Poza tym jakimś absurdem jest przeliczanie pensji na godziny, ponieważ wpisana w
          umowie liczba godzin lekcyjnych w żaden sposób nie odzwierciedla godzin
          rzeczywistej pracy. Specyfika zawodu polega na tym, że nauczyciel pracuje
          również np. podczas przerwy, na radzie nauczycielskiej, na dyzurach, wypełniając
          dzienniki, przygotowując programy, zajęcia, itd. To tak jakby powiedzieć
          przedstawicielowi handlowemu, że nic nie robi, bo tylko się rozbija samolotami
          po świecie i chodzi w eleganckich garniturach...
          • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:21
            Nauczyciel pracuje na przerwach? W porządku, ale ta "godzna" pracy
            nauczyciela to tak naprawdę 45 min. + przerwa = 50-55 min. (przerwa
            15-minutowa jest tylko raqz w ciągu dnia), czyli tealnie te 18 h
            pracy nauczyciela to i tak co najwyżej 16-17 h zegarowych. Każdy
            inny pracownik pracuje tygodniowo 40 h po 60 minut. A
            skoro "przeliczanie pensji na godziny" jest absurdem, to ciekawe,
            jaki inny sposób znajdziesz? Tak na marginesie - pracownik naukowy z
            doktoratem, adiunkt, 40h/tydzień, z obowiązkiem publikacji
            i "robienia" stopni, poświęcający znacznie więcej czasu na
            rzeczywiste dokształcanie - zarabia w przeliczeniu godzinowym (nie
            licząc pracy poza tymi 40h) ok. 10 zł na godzinę. I nie jęczy bez
            przerwy oraz nie strajkuje opowiadając wszystkim, jaka to straszna
            krzywda go spotyka, bo musi pracować.
            • bakalaera Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:55
              No właśnie w tym tkwi polski problem: nie ma żadnej solidarności między
              pracownikami (pracownik naukowy to nie nauczyciel???), tylko zazdrośc (wszyscy
              mają lepiej niż ja) i równanie w dół. Wszyscy powinniśmy nie jęczeć, ale
              strajkować i domagac sie poprawy warunków pracy.

              Tak na marginesie - pracownik naukowy z
              > doktoratem, adiunkt, 40h/tydzień, z obowiązkiem publikacji
              > i "robienia" stopni, poświęcający znacznie więcej czasu na
              > rzeczywiste dokształcanie - zarabia w przeliczeniu godzinowym (nie
              > licząc pracy poza tymi 40h) ok. 10 zł na godzinę. I nie jęczy bez
              > przerwy oraz nie strajkuje opowiadając wszystkim, jaka to straszna
              > krzywda go spotyka, bo musi pracować.
              • lahdaan Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 12:44
                Strajkować, domagać się etc., a potem gdy rząd zaproponuje plan prywatyzacji to
                podnosi się larum [vide służba zdrowia].

                Dlatego albo chcemy reform albo zostajemy przy starym.
                • bakalaera Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 13:27
                  OCZYWICIE żE NIE CHCEMY PRYWATYZACJI! Czy tak trudno zrozumieć że nie wszyscy
                  chcą reform które trwonią publiczny majątek?
                  Służba zdrowia ma być publiczna, całkowicie i bez wyjątku, wszystkie
                  świadczenia, i ma być opłacana z budżetu państwa, bo po to płacimy składki. Nie
                  po to, zeby na szpitalach zarabiały koncerny farmaceutyczne.

                  > Strajkować, domagać się etc., a potem gdy rząd zaproponuje plan prywatyzacji to
                  > podnosi się larum [vide służba zdrowia].
                  >
                  > Dlatego albo chcemy reform albo zostajemy przy starym.
                  >
      • pieniacz Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:22
        a skoro nauczyciele mają tak ciężką pracę za takie grosze to czemu
        szkoły jakoś specjalnie na brak chętnych do pracy nie narzekają (nie
        dotyczy to anglistów)????????????????????

        pytam dlaczego??????????????????????????????????
        • renasj Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:39
          A to dlatego Panie Pieniaczu, że mamy klasy 34 osobowe, a nie np. 20. A wynika
          to z faktu, że szkoły są zmuszane do tworzenia takich wielkich klas brakiem
          pieniędzy na zatrudnienie kolejnych nauczycieli. I stąd są nauczyciele bez pracy.
          • lahdaan Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 12:47
            Nauczyciele bez pracy? Powiem Ci jedno, moi znajomi po studiach pedagogicznych
            [zarówno humanistycznych jak i ścisłych] wręcz marzą o pracy w szkolnictwie.
            Niestety na marzeniach się kończy.
      • zorro_zx Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:15
        meg83 napisała:

        > to jak jest tak super, to czemu nie popracujesz w szkole????????????
        >
        > będziesz bogaczem, ciągle będziesz odpoczywać i siedzieć z założonymi rękami
        >
        > pytam dlaczego??????????????????????????????????

        Otóż to, proszę spróbować zdzierania gardła przez 8 godzin (choćby lekcyjnych)
        dziennie. Szkoda gadać...
        • karw123 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:12
          Proszę spróbować poprawiać błędy w softwarze przez 8h dziennie. Szkoda gadać.
          Nieroby i tyle.
          • obi76 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:26
            Gdyby nie te "nieroby" jak nazwałeś nauczycieli to byś mógł najwyżej kamienie łupać, a nie błędy w softwarze poprawiać, bo gdyby nie nauczyciele to niczego byś nie umiał. Zresztą sądząc z Twojej wypowiedzi zapewne nauczyciele, którzy Cię uczyli ponieśli pewną porażkę :D
            • karw123 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 11:28
              Może zadaj sobie trud zrozumienia.

              Nie neguję zasług nauczycieli, wypowiadam się na temat meritum dyskusji.

              Gdyby nie murarze siedział byś w jaskini. Ale nijak ma się to do dyskusji.
    • kibic1-only Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:18
      E tam! Mnie się wydaje, że najwięcej za godzinę pracy to wyciąga
      ksiądz, albo inny arcykapłan kościoła baranków bożych. I nie badania
      ale empiryczne odczuwanie skłaniają mnie do takiego twierdzenia.
      Końkordat powinien być dokładnie przestrzegany jak przepisy o
      podatkach.
      • moria29 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:25
        Jestem zdumiony. Gazeta schodzi na psy. Takie teksty trącą tabloidem
        i są wtraźnie robione na zamówienie. Bądź co badź szykuje się strajk
        nauczycieli. Coraz częściej widzę, że "moja gazeta" - do niedawna
        pisze takie gnioty. Podobne teksty czytałem o sprowadzaniu
        samochodów żenada. Chyba się przeżuce na inny portal.
        Co do nauczyczycieli to jakoś nie widze by mieli płacone 40 godzin.
        Tylko za 18. Dla sceptyków dodam, że nie jest realnie możliwe
        pracowanie na dwóch etatach jednocześnie.
        • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:37
          "przeżuce"? Takie posty tylko upewniają mnie co do tego, że polscy
          nauczyciele to partacze, którym państwo i tak za wiele płaci. Albo
          że ich uczniowie to półgłówki.
    • q_vw Bolszewicki bełkot... 27.06.08, 08:19
      Moja żona jest nauczycielem... czy to znaczy, że zarabia krocie i pracuje 18
      godzin w tygodniu ?! Ano nie ! Aby mieć znośną pensję, nieco ponad 2000 PLN, ma
      półtorej etatu. Ponadto nikt nie wlicza w te godziny, a powinien, wszelkie
      zajęcia po lekcjach, spotkania z rodzicami, kursy, konferencje itp itd... to się
      odbywa po lekcjach, nie w ich trakcie. Zabawnie wychodzi, że dyrektorzy, prezesi
      i wiceprezesi mają stawkę godzinową wyższą od nauczycieli tylko o połowę... to
      fikcja ! Przecież ich zarobki nijak się mają do nauczycielskich, nawet jak
      zrobimy pensję nauczyciela razy 2... Bzdura totalna.
      • pieniacz Re: Bolszewicki bełkot... 27.06.08, 08:27
        > półtorej etatu

        zapytaj żony - jeśli jest polonistką - co to jest etata
    • wlodek31 Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:20
      STEROWANIE LUDŻMI WBREW ICH INTERESOM, JAK RÓWNIEŻ WBREW ICH WOLI,
      OKREŚLAMY JAKO MANIPULOWANIE NIMI.
      W polityce, jak świat istnieje nic się nie zmienia. Miast
      rozwiązywać nurtujące społeczeństwo problemy, podpuszcza się go na
      niewygodną w danej chwili grupę zawodową.
    • stronglady Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:27
      Manipulacja! Napuszczanie na grupę zawodową, która chce jako, tako zarabiać! Podwyżki dostali lekarze, policjanci, celnicy, pocztowcy- nauczyciele też mają rodziny i muszą za coś żyć! Może Doniu sobie przypomni, co im obiecywał! Pora na rozliczenie przedwyborczych obietnic:)
    • krandzia Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:29
      Dla wyjaśnienia. Rekolekcje nie są wymysłem nauczycieli. Podczas nich nauczyciel opiekuje się dziećmi, czyli pracuje. Podobnie podczas różnych uroczystości, święta sportu, szkoły itp . Nie wspomnę, że te imprezy nauczyciele muszą wcześniej z uczniami po lekcjach przygotować. Wyjścia do kina, teatru, muzeum to też praca i to często cięższa od prowadzenia lekcji. A wycieczki i zielone szkoły to praca 24 godziny na dobę. Niestety nikt nam dodatkowo za tę pracę nie płaci. Dochodzą zebrania, rady pedagogiczne, klasyfikacyjne, plenarne i szkoleniowe, spotkania z rodzicami(comiesięczne i okolicznościowe), zebrania metodyczne, dyskoteki (wszystko po zajęciach lekcyjnych).
      • grenadyna Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:46
        Widzę, że nauczyciele piszący na tym forum w sposób dość typowy dla
        swojej grupy zawodowej są całkowicie impregnowani na argumenty i
        nigdy nie słuchają, zawsze tylko mówią. Dwa albo trzy razy
        napisałam, jak to jest z tą ilością godzin i jak to się ma do płacy.
        A oni ciągle swoje - że ciężko, że tyrają na dyżurach, radach,
        wycieczkach, kursach i konferencjach. Kochani, ja też jeżdżę na
        kursy i konferencje - za dokształcanie się nikt mi nie płaci
        dodatkowo, to mój czas i moja inwestycja. Też wożę na "wycieczki"
        grupy o wiele trudniejsze niż młodzież gimnazjalna - mam się domagać
        wcześniejszej emerytury i wyższej pensji za trudne warunki pracy?
        Nie róbcie sobie żartów z innych ciężko pracujących ludzi, tylko
        zabierzcie się do pracy.
        Co do obliczenia tych 28 godzin pracy nauczyciela w tygodniu -
        zrobiłam sobie ostatnio takie obliczenia na podstawie realnego czasu
        pracy dziesięciu nauczycieli z mojego otoczenia. Sami podali mi
        dane. Pracują w szkołach różnego typu, mają różny staż i uczą
        różnych przedmiotów. Uwzględniliśmy wszystko, co się dało i wyszło
        na to, że średnia ilość godzin pracy w tygodniu to właśnie 26
        godzin, a maksymalnie było to 28 godzin. Dodam tu, że nie
        uwzględniliśmy tu znacznie większej ilości dni wolnych w roku niż ma
        reszta zatrudnionych, a wtedy ten wynik byłby jeszcze niższy. Wiem,
        że dziesięć osób to niewielka próba, ale była dość dobrze dobrana i
        choć nie może być podstawą pracy naukowej, to jednak pokazuje dość
        realny obraz intensywność pracy nauczyciela.
        Chciałabym, żeby moje dzieci chodziły do dobrej szkoły i żeby uczyli
        ich zaangażowani nauczyciele. Chciałabym, żeby tych nauczycieli
        dobrze opłacano i żeby cieszyli się społecznym prestiżem, a dla
        moich dzieci byli autorytetami. Niestety, moi drodzy, robicie, co
        się da, żeby tak się nie stało. No, ale Wy, oczywiście, wiecie
        lepiej. Zawsze wiecie lepiej i będziecie to powtarzać, nie
        słuchając, co się do Was mówi.
        • bob.x Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:55
          "grenadyna" .....no to teraz wiemy kto pisal ten
          raport ...gratulacje ;) nobel jak nic
        • anaimie Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:28
          Bardzo sensowny i racjonalny głos. Mam bardzo podobne obserwacje. Dodam jeszcze,
          że twierdzenie, że nauczyciele to bardzo dobrze wykształcona grupa ludzi - jest
          wielce mityczna. Jeżeli ktoś ma tytuł magistra i dwie podyplomówki (w wielu
          wypadkach program tych ostatnich jest żenująco niski i żenująco nieodpowiadający
          temu co potem na dyplomie) - te wszystkie dokumenty nie świadczą, że ktoś jest
          DOBRYM NAUCZYCIELEM, DOBRYM FACHOWCEM. Wielu spośród obecnych nauczycieli w
          szkole nie powinno wogóle się tam znaleźć lub szybko z niej odejść. Taka jest
          moja obserwacja. I taki jest mój postulat. W szkole dobrze opłacany nauczyciel,
          ale tylko taki, który rzeczywiście jest dobrym fachowcem. By tak się stało
          musimy wrócić do kształcenia nauczycieli w liceach pedagogicznych i kolegiach
          nauczycielskich. Do tego potrzebna jest likwidacja Karty Nauczyciela -
          zatrudnienie z Kodeksu pozwoli na rozwiązanie umowy o pracę z złym nauczycielem.
          Likwidacja tego typu przywilejów powinna dotyczyć każdej grupy zawodowej, a my
          możemy powalczyć o dobre prawo pracy, o dobre związki, które tez działać poza
          miejscami pracy - bo co to za szef związku, co jest jednocześnie dyrektorem w
          jakiejś instytucji np.???

          O takich nauczycielach, z krwi i kości, dobrze zawodowo, warsztatowo i
          merytorycznie marzę - jako mama 6-letniej dziewczynki. Nie chcę by nauczycielami
          mojej córki byli absolwenci akademii ekonomicznych, politechnik, i różnych
          innych uczelni (w tym prywatnych), które są zainteresowane przede wszystkim
          zarabianiem pieniędzy i kształcą na chybcika, 'w siedem światów' - tzn np. w
          ciągu trzech lat można uzyskać kwalifikacje do trzech- pięciu przedmiotów - np.
          pedagogika w zakresie pedagogiki resocjalizacyjnej z turystyką i gimnastyką
          korekcyjno-kompensacyjną (!!!!), albo nauczyciel ukończył ochronę środowiska,
          ale na uczelni publicznej napisali mu, że może uczyć ochrony środowiska,
          biologii, chemii i przyrody.... przykłady można mnożyć. Moja własna
          siostra-nauczycielka ukończyła studia podyplomowe w zakresie informatyki -
          poziom jej wiedzy w tym zakresie mogę ocenić, jako najniższy, ale 'kwalifikacje'
          posiada, bo posiada odpowiedni dyplom. W swojej szkole nie jest odosobnionym
          przypadkiem. Wręcz przeciwnie.
          Podsumowując. Przyjęcie, że każdy nauczyciel ma dostać podwyżkę, bo jest w tym
          zawodzie, a nie dlatego, że jest dobry i dobrze przygotowany i dobrze się
          sprawdza - uważam za wielką pomyłkę. Jeżeli nauczyciele nie pozwolą na
          weryfikację swojego środowiska (podobnie jak lekarze) po kątem kompetencji
          (praktycznej, nie papierowo-dyplomowej), to wszelki podwyżki 'po wszystkim
          równo' będą wyrzucaniem pieniędzy w błoto.
          • anaimie Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:37
            Oczywiście jest też grupa, duża - nauczycieli głęboko zaangażowanych w to co
            robią. Proszę ich o wybaczenie. W takich sytuacjach pisze się o negatywach. Mam
            nadzieję, że zrozumieją postulat opłacać dobrze - dobrych. I to dobrych nie w
            testach zewnętrznych czy rankingach, które są kolejną wielką pomyłką, a le
            takich, którzy nawet w 'najgorszym' środowisku pracują, uczą i mają sukcesy - a
            sukcesem może być to, że przychodzą do szkoły, że starają się pomimo wszystko
            uczyć. Bo przecież rewelacyjnie pracuje się w klasie, gdzie 80% uczniów uczy się
            dodatkowo poza szkołą. Przepraszam, za skróty i pewne uproszczenia.
          • rikol Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:26
            no to w takim razie co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym fachowcem, jesli nie
            wyksztalcenie? Po co sie w takim razie wyksztalcenia WYMAGA, jesli ono nic nie
            znaczy? Popros jakiegos goscia od lopaty, niech zacznie uczyc twoje dzieci. Co z
            tego, ze studiow nie ma, podstawowke skonczyl i wystarczy, prawda?
            • anaimie Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 17:00
              Ze ktoś jest dobrym fachowcem, znaczy że dobrze ( co najmniej) się sprawdza w
              tym co robi - hydraulik jest dobrym hydraulikiem, lekarz lekarzem, a nauczyciel
              nauczycielem - nie wiem co robisz i czy pracujesz, ale logiczny wywód z twojego
              rozumowania byłby następujący - jesteś zadowolonym klientem urzędów, gabinetów
              lekarskich, i firm usługowych - bo w większości wypadków posiadają oni papier
              mówiący o tym, że mogą w jakimś miejscu pracować - czyli są fachowcami, ale
              niestety dyplomy, papiery nie określają i w żaden sposób nie są weryfikowane, że
              dany ktoś DOBRY w tym co robi. Weryfikuje ich życie i praktyka. Nic innego.
              A tak poza tym ja nie chcę ryzykować tego, że z moją córkę ( jak to było przez
              dwa lata) będzie miała zajęcia osoba przygotowana do nauczania przyrody, a potem
              na krótkim, byle jakim kursie 'przygotowana' do gimnastyki korekcyjnej - jakie
              ona ma pojęcie o tzw. korektywie - wiedza na temat sprzętu i zabaw dziecięcych
              zdobyta na kursie jest NIEWYSTARCZAJĄCA - moim zdaniem. Studia podyplomowe z
              j.[polskiego - kolejny przykład - z j.polskiego 60 godzin historii i kultury
              j.polskiego, pozostałe przedmioty to emisja głosy, reforma systemu edukacji,
              scenariusz lekcji, awans zawodowy nauczyciela i inne śmoje-boje (drodzy koledzy
              rozpoznajecie elementy ze swoich studiów podyplomowych, bo ja tak). Nie chcę.
              Nie mogę za każdym razem liczyć, że taki 'nauczyciel' się douczy. Ja nie
              oczekuję, że moje dziecko będzie laureatem konkursów, olimpiad i innych takich.
              Ja chcę żeby moje dziecko miało gruntowną i podstawową wiedzę uzyskaną w szkole
              podstawowej. Jeżeli to będzie miało, to z resztą tzn. dalszą edukacją sobie
              poradzi. I właśnie o tym mówię. Mam nadzieję, że to rozumiesz.
              • rikol Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 19:27
                Dyplom zaswiadcza, ze dana osoba ma konkretna wiedze czy ze potrafi cos zrobic,
                czyli ma prawo wykonywania zawodu. Moze w takim razie studia medyczne sa nic nie
                warte? Moze lekarze, zamiast sie uczyc, powinni od razu przystepowac do
                diagnozowania i w ten sposob, metoda prob i bledow, 'wprawiac sie'? na operacje
                mozesz isc do krawca, szyc umie, a o anatomii moze troche w atlasie poczytac.

                to, o czym ty piszesz, to jest powolanie, a tego zaden dyplom nie poswiadczy - i
                nie musi. A jak chcesz to weryfikowac? Testy z charyzmy?
                • anaimie Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 30.06.08, 17:18
                  Ja nie mówię o charyźmie i powołaniu - choć to charakteryzuje wybitnych
                  nauczycieli - ja mówię o tym, że jeżeli ktoś np. ukończył politechnikę i
                  niewątpliwie umie dodawać i zna matematykę wyższą, wcale nie oznacza, że potrafi
                  dzieci w szkole podstawowej nauczyć podstawowych rzeczy. Do tego trzeba mieć
                  przede wszystkim warsztat nauczyciela. A warsztatu podczas studiów się nie
                  kształci. I ja to rozumiem, ale w perspektywie kształcenia akademickiego - ten
                  chce zdobywać wykształcenie akademickie w jakiejś dziedzinie i chcę się rozwijać
                  naukowo. Proszę bardzo. W szkołach potrzebne jest nam kształcenie nauczycieli,
                  którzy swą wiedzę zdobywają i ćwiczą przede wszystkim praktycznie. Nie
                  teoretycznie jak to się dzieje obecnie.
                • anaimie Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 30.06.08, 17:26
                  I po drugie jakkolwiek mam zaufanie do akademii medycznych - jeszcze, bo do
                  pedagogicznych (przynajmniej niektórych juz nie) - to chyba się zgodzisz, że
                  jeżeli funkcjonuje od kilku lat uczelnia prywatna, która kształci nazwijmy to w
                  kierunkach "humanistycznych" (mocno pokręconych) i ta uczelnia zaczyna
                  kształcić ratowników medycznych i pielęgniarki - to ja zaczynam się mocno bać i
                  mocno zastanawiać czy wezwać karetkę - bo być może tam będzie obsada po takiej
                  szkole. Nie miałabym nic przeciwko temu gdyby to akademia medyczna, studium
                  medyczne czy liceum medyczne - prywatnie tworząc oddział w tych kierunkach
                  kształciło. Do całej reszty mam mocno uzasadnione podejrzenie, że robi się to
                  byle jak, że wykłada byle kto, i że każdy kto płaci w terminie, taką szkołę
                  ukończy. Ponieważ chodzi o życie pacjentów - nosi to moim zdaniem znamiona
                  przestępstwa. I że nikt tego nie kontroluje i nie sprawdza - przestępcą - jako
                  współdziałanie, jest.
        • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:42
          Nauczyciele trochę za bardzo przyzwyczaili się do sytuacji, że tak
          czy inaczej to oni mają ostatnie słowo - wobec uczniów. Łatwo mieć
          zawsze rację, kiedy dysponuje się dziennikiem i możliwością
          postawienia jedynki, gorzej, kiedy trzeba logicznie wytłumaczyć, że
          18=40. A jeszcze trudniej zrozumieć, że nie tylko nauczyciele muszą
          się dokształcać, jeździć na konferencje, przygotowywać do zajęć...
          Ale tylko nauczyciele mają te dodatkowe godziny wliczane do pensum,
          i tylko nauczyciele mają za to wcześniejsze emerytury.
        • andrew95 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 17:57
          Droga Gerandyno, ty również zdajesz sie nie słuchać. Gdybyś uważała
          na lekcjach polskiego, nie odnosiłabys się do dzieci używając
          zaimka 'ich'. drobnostka, a sprowadza Cie do poziomu mierzwy. Poza
          tym, samo zlecenie Ci napisania takiego artykułu świadczy niezbyt
          dobrze o tobie samej. Myśl trochę, Dziewczyno.
      • mari2501 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 16:42
        krandzia napisała:

        > Dla wyjaśnienia. Rekolekcje nie są wymysłem nauczycieli. Podczas nich nauczycie
        > l opiekuje się dziećmi, czyli pracuje.
        ja palilem marichuane wczasie rekolekcji nikt nami sie nie opiekowal szkola byla
        zamknieta
        Podobnie podczas różnych uroczystości, ś
        > więta sportu, szkoły itp . Nie wspomnę, że te imprezy nauczyciele muszą wcześni
        > ej z uczniami po lekcjach przygotować. Wyjścia do kina, teatru, muzeum to też p
        > raca i to często cięższa od prowadzenia lekcji. free bilety

        A wycieczki to
        > praca 24 godziny na dobę. czy mozna pracowac śpiąc? chyba ze nauczyciel nie
        spi cala wyciaczke np non stop 4 dni
    • dashka Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:34
      Kolejna akcja "Wyborczej" - nagonka na nauczycieli przed wrzesniowym
      strajkiem i urabianie opinii publicznej, która powinna być przeciwko
      nauczycielom, a za panem premierem. Gratuluje dziennikarzowi, dobra
      robota. Tak samo było z lekarzami, na ktorych wszyscy psy wieszali,
      i z pielegniarkami, ktore byly "be" i bez serca, bo odeszly od
      lozek. Nauczyciele, naprawde, nie ma seneu tlumaczenie, ze 18 godzin
      to czas przy tablicy, a reszta to rownie ciezka harowa. Panu
      dziennikarzowi czy pani dziennikarce nikt tego nie wytlumaczy,
      chociaz placi sie mu nie za czas spedzony przed laptopem na pisaniu
      artykulu, ale za calość - zbieranie materialu, wywiady, zebrania
      redakcyjne, itp. A nawet za urlop. Skandal, prawda? Pan dziennikarz
      niestety nie potrafi pojac, ze analogicznie jest w przypadku
      nauczycieli. NIe dziwi mnie fakt, ze regularnie nastawiaja
      spoleczenstwo przeciwko grupom, ktore sie czegos domagaja. A wiecie,
      ile zarabia dziennikarz w Wyborczej. 5 tysiecy na reke to minimum.
      Fajnie co? I do tego jeszcze chodza sobie za darmo na rozne imprezy,
      jezdza po kraju, poznaja znanych ludzi. Taka mila, lekka i przyjemna
      praca, prawda, dziennikarze? A ze czasem trzeba napisac jakis
      propagandowy tekscik, to co tam. Przełknie sie i to.
      Pozdrawiam szanowne grono dziennikarzy, a takze grono
      nauczycielskie.
      • terion Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:57
        Nie kupuje wyborczej, więc mnie wali ile zarabiają dziennikarze. Ale płacę podatki, więc jestem zainteresowany powiązaniem jakości pracy oraz płacy nauczycieli.

        Najlepsi nauczyciele powinni zarabiać dobrze. Ale w obecnym systemie dając podwyżki, płacimy wszystkim i najgorszym i najlepszym. A skoro mamy za dużo nauczyczycieli, to podwyżki mijają się z celem. Wcale nie polepszą jakości kształcenia.
      • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:48
        Ile płaci swoim dziennikarzom GW, to jest tylko i wyłącznie prywatna
        sprawa jej właścicieli (nie mówiąc już o tym, że te "5 tysięcy na
        rękę" to kompletna bzdura, ale pomińmy to litościwym milczeniem),
        podobnie jak poziom tychże dziennikrayz i czas, jaki spędzają oni na
        zbieraniu materiału czy pisaniu artykułów - GW jest prywatną
        własnością i jeśli komuś nie odpowiada, może jej po prostu nie
        kupować. Natomiast nauczyciele są opłacani z pieniędzy podatników -
        i podatnik ma prawo wymagać, żeby opłacany przez niego nauczyciel
        prezentował jakiś poziom. Bo jak na razie to przeważa sytuacja, w
        której żeby jako tako zdać maturę czy nawet test kompetencyjny
        trzeba brać korepetycje - zazwyczaj u tych samych nauczycieli,
        którzy dziwnym trafem nie potrafią nauczyć w szkole. No, żeby
        było "przyzwoicie" nie uczą własnych uczniów, tylko ich sobie
        nawzajem podsyłają.
      • a-q-q Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 23.08.08, 18:16
        Dashka, Czy masz wgląd w listy płac AGORY? Czy też kolejna
        ksenofobka, któa wszystko wie lepiej, ma na wszystko gotowe
        odpowiedzi...
        Wypowiedź pasuje do niedopieszczonej PiSówki!



        dashka napisała:

        > Kolejna akcja "Wyborczej" - nagonka na nauczycieli przed
        wrzesniowym
        > strajkiem i urabianie opinii publicznej, która powinna być
        przeciwko
        > nauczycielom, a za panem premierem. Gratuluje dziennikarzowi,
        dobra
        > robota. Tak samo było z lekarzami, na ktorych wszyscy psy
        wieszali,
        > i z pielegniarkami, ktore byly "be" i bez serca, bo odeszly od
        > lozek. Nauczyciele, naprawde, nie ma seneu tlumaczenie, ze 18
        godzin
        > to czas przy tablicy, a reszta to rownie ciezka harowa. Panu
        > dziennikarzowi czy pani dziennikarce nikt tego nie wytlumaczy,
        > chociaz placi sie mu nie za czas spedzony przed laptopem na
        pisaniu
        > artykulu, ale za calość - zbieranie materialu, wywiady, zebrania
        > redakcyjne, itp. A nawet za urlop. Skandal, prawda? Pan
        dziennikarz
        > niestety nie potrafi pojac, ze analogicznie jest w przypadku
        > nauczycieli. NIe dziwi mnie fakt, ze regularnie nastawiaja
        > spoleczenstwo przeciwko grupom, ktore sie czegos domagaja. A
        wiecie,
        > ile zarabia dziennikarz w Wyborczej. 5 tysiecy na reke to minimum.
        > Fajnie co? I do tego jeszcze chodza sobie za darmo na rozne
        imprezy,
        > jezdza po kraju, poznaja znanych ludzi. Taka mila, lekka i
        przyjemna
        > praca, prawda, dziennikarze? A ze czasem trzeba napisac jakis
        > propagandowy tekscik, to co tam. Przełknie sie i to.
        > Pozdrawiam szanowne grono dziennikarzy, a takze grono
        > nauczycielskie.
    • ryyys Bogaci nauczyciele - co za idiota to wyliczył? 27.06.08, 08:35
      W odbiorze społecznym - wskutek doniesień prasowych i wypowiedzi
      polityków - nauczyciel pracuje 18 godzin. To bzdura, bo tyle wynosi
      praca "przy tablicy". A reszta? - przygotowanie do lekcji,
      sprawdzanie klasówek, wywiadówki, narady pedagodiczne, dyżury, drzwi
      otwarte, wywiadówki, itp, itd. Czy ci rachmistrze zapomnieli jak
      działa szkoła? Czy znacie dobrze sytuowanych nauczycieli? Jeżdżą 10
      letnimi samochodami (Chyba, że mąż nauczycielki jest dobrze
      zarabiającym facetem, a pani nauczycielka wydaje pensję na
      kosmetyki, bo czasem tak jest.)
      Co do kobiet na kierowniczych stanowiskach. Rzeczywiscie tak jest,
      że jest ich nieproporcjonalnie mało. Przyczyny są różne, w tym może
      i dyskryminacja, ale nie ona jest najważniejsza. Kobiety są
      pilniejsze, więc mają wiecej dyplomów i wyższe oceny. Tylko, że nie
      tylko to decyduje o kompetencjach wymaganych od kierownika. Ważna
      jest rzeczowość, odróżnianie rzeczy istotnych od dupereli, itp. W
      tym faceci są częściej lepsi. Nie wiem czemu tak jest, ale jest.
      Kobiety wszystko traktują jednakowo poważnie i w większym stopniu
      kierują się uczuciami, co często bywa zgubne dla pracy zespołu.
      • rikol Re: Bogaci nauczyciele - co za idiota to wyliczył 27.06.08, 14:29
        Zwykle wyksztalcenie = kompetencje. Ale kiedy okazuje sie, ze to kobiety sa
        lepiej wyksztalcone (dane z calej unii), okazuje sie, ze jednak to wyksztalcenie
        nie jest wazne, bo wazniejsze jest, co ma sie miedzy nogami.
      • telegram29 Re: Bogaci nauczyciele - co za idiota to wyliczył 27.06.08, 14:36
        Ale weź też pod uwagę, że tzw. "godzina" przy owej tablicy to 45
        minut, a nie 60 - jak w przypadku innych ludzi pracujących.
    • mawoy Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:40
      Większość ma pretensje do nauczycieli, zapominając, kto ich nauczył czytać,
      pisać i korzystać z Internetu.
      Smutne, że nie pamiętamy o tych, którzy przynajmniej niektórym dali nam wiedzę.
      • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:51
        Pisać i czytać nauczyłem się sam, na kilka lat przed pójściem do
        szkoły. Obsługi komuptera nauczyłem się sam (w szkole komputery były
        tylko dla klasy mat.-fiz. - fakt, że było to kilkanaście lat temu).
        Uważam, że główną zasługą nauczycieli było to, że stosunkowo mało
        przeszkadzali - chociaż o pomocy trudno mówić. Nawet przy starcie w
        olimpiadzie przedmiotowej o fakcie istnienia informatora dla
        uczestników dowiedziałem się od jurorów na 3. etapie tejże. Co nie
        przeszkodziło nauczycielowi otrzymać od dyrektora szkoły finansowej
        nagrody za moje zwycięstwo.
        • obi76 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:43
          Geniusz normalnie geniusz, Nobla Ci jeszcze nie dali??

          Przepraszam za złośliwość, ale nie mogłem się powstrzymać. Ja też potrafiłem czytać i pisać (jako tako) przed udaniem się w mury szkoły podstawowej, ale nauczycielom i swojej wytrwałości zawdzięczam to do czego doszedłem.
        • copy77 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 11:37
          Pewnie nauczyciel stwierdził, że o informatorze też dowiesz się sam - skoro taki
          geniusz z Ciebie! Przecież, gdyby Ci powiedział, to byłaby profanacja Twoich
          niezwykłych umiejętności w zdobywaniu wszechstronnej wiedzy. I mówisz, że
          dyrektor nauczycielowi dał finansową nagrodę, a Tobie pewnie tylko dyplom,
          bezczelny typ!!Dobrze, że nie skrzywiło to Twojego pojęcia o świecie.
          • lucusia3 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 12:52
            Ależ jadu w tych nauczycielach. Zwłaszcza jak ktoś wykazuje ich niekompetencję.
            Niestety znakomita większośc ludzi, dla ktorych wykształcenie jest istotne ma podobne doświadczenia jak ar.co.
            U mnie w szkole nauczycielka, ktora była odpowiedzialna za olimiady przedmiotowe z jej profilu, chowała dokumenty przed uczniami, których nie uczyła i na przykład o terminie informowała 3 dni wcześniej. Tu trzeba przyznać, że nauczyciele innych klas też się tym za bardzo nie interesowali.
            To było 20 lat temu. Teraz jest internet i można wszystko samemu sprawdzić. Tak więc moje dziecko znalazło informacje o konkursie (europejskim), zapytało się. Pani je zignorowała, więc samo wysłało zgloszenie a potem pracę. Poinformowało nauczycielkę, nic nie miała przeciw, ale nie miala ochoty wysłanej pracy oglądnąć. Dopiero jak przyszły dokumenty z Brukseli i dyrekcja zaczęła zadawać pytania i szukać szczegółów, w panice szukała dziecka, by jej dało prace dla pokazania dyrekcji. I to jest jedna z lepszych szkoł w Polsce. jak jest w gorszych?
            Teraz pewnie ja będę wyzwana od głupków, dla świętej pewności też skończyła studia, a nawet więcej a moje dzieci to olimpijczycy.
    • amode Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:46
      Jak tak dobrze jest nauczycielom, to dlaczego wszyscy nimi nie
      zostaliście - nie chciało się uczyć? Swoją drogą, myślałem że tego
      typu zagrywki skończyły się razem z rządami pisu. Nie mamy nic do
      zapropowanowania nauczycielom, więc zdyskredytujmy ich rządania w
      oczach społeczeństwa...
      • terion Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 08:50
        Biorąc pod uwagę, sytuację demograficzną, to mamy nadmiar nauczycieli.
        • ojapierdziu Re: Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 09:13
          Biorąc pod uwagę ten niby nadmiar nauczycieli wciąż upychamy dzieci w
          30-40osobowych klasach (bo mniej nie można). No ale my je tak kochamy i w ogóle
          nam zależy na ich edukacji.
          • lucusia3 Re: Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 11:55
            Nie ma dużo tych, którzy naprawdę kochają dzieci (bez względu na to, co deklarują) i dbaja o ich edukację.
            Ci, których to interesuje, jakoś sobie dają radę i wysyłają dzieci do dobrych szkół i zapewniają im za większe lub mniejsze pieniądze zajęcia uzupełniające (nie chodzi tylko o korepetycje).
            Jakbyśmy liczyli, że ktoś się poza nami rodzicami, zwłaszcza nauczyciele, zajmie naszymi dziećmi bylibyśmy naiwni. Dla większości nauczycieli nasze dziecko ma być standardowe, bez angażowania nauczycielskich - czasu i uwagi. Wszystko co wychodzi ponad standard, w każdą stronę, jest traktowane z agresją a co najmniej niechęcią.
            • rikol Re: Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 14:04
              Lucusia, rodzice czesto nie potrafia poradzic sobie z jednym dzieckiem. Od
              nauczycieli natomiast oczekuja, ze poradza sobie z 30 rozwydrzonymi bachorami, z
              ktorymi ich rodzice sobie nie radza? To kto jest odpowiedzialny za dzieci?
              Rodzice czy nauczyciele? W takim razie moze dzieci powinny byc w domu dziecka,
              skoro w domu rodzinnym rodzice nie potrafia ich wychowac? Nie wspomne juz o tym,
              ze rodzice (nie majac sami absolutnie zadnych kompetencji) podwazaja autorytet
              nauczyciela i wymyslaja sobie, ze dziecko jest niedoceniane w szkole, gdy
              tymczasem dziecko po prostu umie na te 3 i nie wiecej. nie pamietasz, jak sama
              chodzilas do szkoly? Ilu bylo orlow w twojej klasie? 2, 3 osoby? A ilu uwazalo,
              ze wszystkie rozumy pozjadali? Cala reszta zapewne.
              • lucusia3 Re: Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 14:48
                Zgadzam się z Tobą, że rodzice sobie nie radzą z dzećmi. Ale dzieci mają wszyscy. Zawód się wybiera. Ja bez talentów muzycznych nie wezmę się za komponowanie muzyki, a gdy nie lubię śpiewac nie zapisze do chóru.
                Od nauczyciela spodziewam się, że będzie wiedział lepiej ode mnie wiele rzeczy dotyczących edukacji i wychowania. Gdy jego jedynym celem jest dotrwać do 14 bez większych komplikacji, toniestety o żadnym autorytecie nie może byc mowy. Żeby byc autorytetem trzeba sobie na to zapracować. Wyrobnik, który wypracowuje normę to tylko robotnik taśmowy, nie pedagog.
                Zgadzam się, że wielu rodziców przecenia zdolności i możliwości swoich dzieci. Jednak zadaniem nauczyciela,jest bez względu na poziom dziecka, wspierać by mógł osiągnąć jak najwięcej - na 6 czy na 3, zależy od dziecka.
                Moje doświadczenia postwiły mnie przed innym problem - dziecko lepsze od średniej i stawiające wyższe wymagania dla nauczyciela. Tu nie wystaczy wyklepanie regułki, takie dzieci chcą zrozumieć.
                Sa wspaniali nauczyciele, którzy potrafia prowadzić takie jednostki z wyczuciem - nie robią z nich primadonn, ale potrafią wydobyć z nich rzeczy niesłychane. Niestety normą jest tępienie tych dzieci, bo zadają wkurzające pytania i widać przed całą klasą, że pan/pani umie tylko tyle ile sobie zapisało w notatkach przygotowanych do lekcji wiele lat temu.
                Proszę nie zmuszać mnie, bym moim dzieciom wciskała do głowy, że to autorytety.
                Proszę mnie nie oceniać, że mam chore aspiracje,jeżeli chodzi o moje dzieci. Owszem, myślę, że są zdolne w niektórych dziedzinach, ale dopuszczam to, że z innych mogą sobie radzić bardzo przeciętnie. Chciałbym jednak, by były mobilizowane do większej pracy i nie słyszały więcej na lekcjach w kółko: "Kto wie xxxx? Nie! Ty się nie odzywaj,idź sobie do ostatniej ławki!"
                • rikol Re: Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 19:34
                  Jesli klasa ma 30 osob, nauczyciel nie jest w stanie traktowac indywidualnie
                  ucznia. 45 minut - czyli ponad minuta na ucznia. Jak ty sobie wyobrazasz
                  traktowanie indywidualne w takich warunkach? Program jest przeladowany. Nie da
                  sie do szklanki wody nalac wiadra wody. Proste.
                • rikol Re: Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 19:37
                  Nie twierdze, ze wszystkie dzieci sa wredne, ale w kazdej klasie jest takich
                  przynajmniej kilka. Przeszkadzaja nagminnie innym uczniom i nauczycielowi.
                  Zreszta, przypomnij sobie swoja szkole i klase.
        • natkabatka Re: Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 12:30
          Statystyka głównie nadaje się do wprowadzania w błąd.

          Nauczycieli jest za mało i co roku jest problem ze znaleziem
          chętnych do pracy. Każdy by chciał, żeby jego dzieci uczył
          kompetentny, uśmiechnięty nauczyciel, zawsze dostępny - tylko jak to
          zrobić i skąd ich brać? Nie mówię o nauce języków obcych - do tej
          pracy w szkołach w ogóle nie ma chętnych - po co się męczyć z
          rowzwydrzonymi bahorami skoro można naprawdę zarabiać ucząc w
          prywatnej szkole językowej.
          • terion Re: Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 13:42
            Kierunki pedagogiczne kończy więcej studentów niz jest szkół gotowych przyjąć ich potem do pracy. Mamy słabą demografię i lepiej w tym względzie nie będzie. To fakt, który raczej nie podlega dyskusji.

            Co do nauczycieli języków, to w mojej podstawówce był kiedyś problem ze znalezieniem nauczyciela angielskiego. Padła propozycja, żeby poprostu zapłacic mu więcej, pieniądze na to były. Oczywiście grono pedagogiczne mało nie rozszarpało osoby zgłaszającej tą propozycję, ponieważ jest niedopuszczalne, żeby anglista zarabiał więcej niż polonista. Nauczyciele poprostu jeszcze nie dorośli do wolnego rynku, a fakt, że nie mozna ich zwolnić właściwie z żadnego powodu, tylko ta patologię pogłębia.

            Uważam, że nauczycielom należy płacić więcej, tam gdzie ma to sens. tzn. Jeśli brakuje gdzieś nauczyciela, albo chce się zatrudnić naprawdę dobrego. A przeciętnym nauczycielom wystarczy płacić przeciętnie (nauczyciele i tak zarabiają więcej niż mediana krajowa).
            • b_e_l_f_e_r Re: Nauczycieli jest dużo 27.06.08, 14:08
              placic więcej, bo brakuje jakiegos nauczyciela? A jak się w naste
              pnym roku zgłoszą inni to om obnizyć? U mnie w szkole jedynie
              angliści zmieniaja sie jak rekawiczki, tylko oni mają wyksztalcenie
              skończone na licencjacie
              • terion Nauczyciel to tez zawód 27.06.08, 14:34
                A jak myślisz, jak to się dzieje w innych firmach i zawodach? Nauczyciel to ZAWÓD podobny do innych i takim samym prawom podlega. Jak informatyków brakuje to im płacą i firmy sobie ich podkupują. A jak jest za dużo, to wywalają na zbity pysk. Tak samo jest z innymi zawodami. Dlaczego z nauczycielami ma byc inaczej?
      • joldre i w drugą stronę 27.06.08, 09:22
        Jeśli nauczycielom jest tak źle, to czemu nie znajdą pracy w
        biznesie?
        • 4g63 Re: i w drugą stronę 27.06.08, 09:51
          ja na miejscu nauczyciela bym się wqrwił rzucił pracę, wtedy społeczeństwo by zaszlochało i błagało ich żeby wrócili, dali by wam normalne pensje itp, ale do tego trzeba ikry panowie i panie!!!!
        • natkabatka Re: i w drugą stronę 27.06.08, 12:31
          Złota rada. Jeszcze wymyśl kto niebawem będzie uczył dzieci, bo jest
          z tym poważny problem.
      • ar.co Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:24
        Jeśli tak źle jest nauczycielom, to dlaczego wszyscy się nie
        pozwalniają i nie znajdą lepszej pracy? Bo do niczego innego się nie
        nadają? Bo nauczycielem zostaje tylko ten, kto nic innego nie
        potrafi? Bo jest to skansen socjalizmu, w którym "czy się stoi, czy
        się leży.."?
        Swoją drogą, o twoich nauczycielach najlepiej świadczą te "rządania".
        • renasj Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:42
          A ty pewnie wykształciłeś się na geniusza samodzielnie.
          • karw123 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:13
            :)

            Palant. Tyle można o Tobie powiedzieć.
      • man_part mam nadzieje... 27.06.08, 11:18
        amode napisal:
        "Nie mamy nic do
        zapropowanowania nauczycielom, więc zdyskredytujmy ich rządania w
        oczach społeczeństwa.."

        Mam nadzieje ze nie uczysz polskiego... bo jak na nauczyciela
        straszne byli walisz...
    • reesrs Super propaganda 27.06.08, 08:47
      Jestem mezem naczucielki z przedszkola.
      Ile zarabia to z grubsza wiadomo.
      Pieknie wszystko zostalo wyliczone za godzine pracy.
      Tylko ze nie raz i nie dwa siedzialem z nia do 24-1 w nocy zeby przygotowac
      wycinanki i inne rzeczy dla maluchow bo w przedszkolu nie ma.Do tego dochodza
      spotkania nauczycielek zebrania rady itp od 17 do 21. Gdyby ktos to zsumowal
      pewnie bilans za godzine wygladalby inaczej. Co do oglnie przyjetego zalozenia
      zenauczyciele maja 2 miesiace wakacjie to informuej iz tak nie jest. W wakacje
      dzieci rowniez chodza do przedszkola
    • dashka Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:48
      Ciekawe, bardzo ciekawe. A najciekawsze, ze w pierwszej dziesiatce
      nie ma dziennikarzy Np. Hani i Tomka Lisow. No bo jesli sie zarabia
      100 tys. miesiecznie i podzieli sie to przez 160 godzin to wychodzi
      625 zl. Brak tez roznej masci prezenterow telewizyjnych, zwlaszcza
      tych z telewizji publicznej, ktorzy zarabiaja krocie. A aktorzy? A
      piosenkarze? NIe no, rewelacyjny raort. Naprawde, rzetelna, dobra
      praca. Gratuluję!!!
      • geigers Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:00
        "Fachowcom" od przeliczania proponuję wziąć się za przeliczanie 45-
        minutowej lekcji na 45 minut spędzonych za biurkiem w urzędzie czy w
        klimatyzowanym pomieszczeniu firmowym. Przeprowadźcie kilka lekcji
        mądrale a po czterech poczujecie się tak wypompowani jak po 8
        godzinach w kamieniołomach. Kto jest lub był nauczycielem choć przez
        chwilę wie o czym piszę.
        • lucusia3 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 12:56
          Państwo myśłą, że za biurkiem sie siedzi i co? Patrzy w ścianę?
          Tam się pracuje. Teraz mam wolne, więc sobie moge popisać, ale zazwyczaj zapominam zjeśc kanapki, bo mam tak dużo do roboty. Nie pracuję w urzędzie, ale też nie wyobrażam sobie, że pani z urzędu skarbowego mam fajnie, gdy walczy z tysiącami PITów, albo księgowa,której przesunięcie jednej cyferki może zniszczyć tygodniową pracę i wysłać ja do więzienia.
          • aw34 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 13:23
            Też często jem kanapkę po drodze z pracy i nie mam czasu iść do
            ubikacji bo przerwę spędzam z uczniami. A właśnie załatwiałam sprawę
            z urzędzie. Trzeba było czekać na pana, który zawieruszył się na
            papierosku ok 20 min. Przyszedł w nastroju wakacyjnym w rozpiętej
            koszuli i hawajskich spodenkach. Oczywiscie wiedzac,że jestem
            nauczycielem nie omieszkał wypowiedzieć się jak mi dobrze.
          • geigers Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 21:57
            Pani z biura może się NIE pomylić, a ja mogę pójść do więzienia za
            to że twoje dziecko miało fantazję walnąć łbem w kaloryfer.
    • bakalaera nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 08:49
      Wszyscy nauczyciele których znam, dorabiają po godzinach.
      • terion nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 08:53
        Po 18 godzinach, czy po 40 godzinach?
        • bakalaera nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 09:42
          Dorabiają po wszystkich godzinach jakie muszą przepracować w związku z etatem
          ("szczęściarze" którzy go mają), w ciężkich warunkach stresu. Niestety, jedna
          praca nie wystarcza żeby się utzrymać, więc lecą do drugiej szkoły albo na korki.
          • anaimie nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 09:54
            No cuż, ja zarabiam mniej. Zaprowadzam dziecko o 6.30 do przedszkola, wracam o
            16 - i ku mojemu ubolewaniu nie mam kiedy lecieć do drugiej szkoły lub na korki,
            a chętnie bym to zrobiła. Żeby nie żyć na granicy. Więc może jednak znajdziesz
            jakieś pozytywny tego że jesteś nauczycielem.
            • karw123 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 10:08
              Ale nie wynika to z tego, ze praca nauczyciela jest jakas wyjatkowo zla, tylko
              Ty jesteś po prostu cienka....
              • parazyd "Nauczyciele zarabiają krocie..." 27.06.08, 10:47
                Niedługo gazeta.pl prześcignie "Fakt" w tandecie i populizmie. Co ja
                mówię, już prześcignęła. Dziennikarze "Faktu" - pakujcie manatki.
                • lucusia3 Re: "Nauczyciele zarabiają krocie..." 27.06.08, 11:28
                  Ale przecież oni tylko przedstwili raport ministerstwa. Jeśli piszą coś co Ci sie podoba to w porządku, jak nie podoba to populizm. Tylko się zastanawiam, co Ty przez populizm rozumiesz - że co? Że Polacy chcą słuchac, że zarabiamy dużo? Albo tak strasznie nie lubią nauczycieli, że zorganizują powstanie przeciwko burżujskim befrom tarzającym się w zbytku?
                  Że kobiety są dyskryminowane i to nam się podoba? Albo, że kobiety zaczną mordowac swoich kolegów i szefów zarabiającyh więcej od nich mimo niższych kwalifikacji?
                  • swojski_fr_1 Re: "Nauczyciele zarabiają krocie..." 27.06.08, 11:32
                    zwroc uwage, ze Twoja godzina dydaktyczna trwa ... 45 minut, nie
                    60.

                    Jesli policzyc, ze na kazdej 'szkolnej' godzinie oszczedzasz 15
                    minut, w tygodniu uzbiera sie ich 405 ( prawie 4 godziny zegarowe
                    zaplacone, i nie odstane przed tablica ).

                    Twoje zetam 27 godzin, to 23 godziny zegarowe... wyobraz sobie, ze w
                    biurze ludzie siedza po 40-60 godzin ( zegarowych ).

                    Pomijam juz juz kwestie Twoich WAKACJI - masz ich 3 miesiace w roku
                    ( 2 miesiace - wakacje letnie, 2 tygodnie w lutym, i po 1 tygodniu
                    na swieta Bozego Narodzenia i Wielkanocne ). Przeklada sie to na ok.
                    60 dni roboczych w roku.

                    Inni: 18 - 26 dni roboczych w roku.

                    Nauczyciele, pomimo platnych wakacji latem nie maja ograniczen w
                    dodatkowym zarabianiu w tym czasie, chocby jako opiekuni wycieczek i
                    kolonii. Zwykly pracownik zasilajacy budzet wykorzystuje swoj urlop
                    we wlasciwy sposob.


                    Swojski



                    lucusia3 napisała:

                    > Ale przecież oni tylko przedstwili raport ministerstwa. Jeśli
                    piszą coś co Ci s
                    > ie podoba to w porządku, jak nie podoba to populizm. Tylko się
                    zastanawiam, co
                    > Ty przez populizm rozumiesz - że co? Że Polacy chcą słuchac, że
                    zarabiamy dużo?
                    > Albo tak strasznie nie lubią nauczycieli, że zorganizują
                    powstanie przeciwko b
                    > urżujskim befrom tarzającym się w zbytku?
                    > Że kobiety są dyskryminowane i to nam się podoba? Albo, że kobiety
                    zaczną mordo
                    > wac swoich kolegów i szefów zarabiającyh więcej od nich mimo
                    niższych kwalifika
                    > cji?
                    • rikol Re: "Nauczyciele zarabiają krocie..." 27.06.08, 13:52
                      Przerwa w szkole jest dla ucznia, a nie dla nauczyciela. Nauczyciele w tym
                      czasie maja dyzury, no i przeciez musza zaniesc do pokoju nauczycielskiego jeden
                      dziennik i wziac drugi. A wiesz, ile czasu trwa sprawdzanie nagryzmolonych
                      klasowekz z jednej tylko klasy? Kilka godzin - bezplatnych. Do tego rady
                      pedagogiczne (koncza sie wieczorem), przygotowywanie apeli (po lekcjach
                      oczywiscie), wycieczki i biwaki (24 godziny pracy na dobe, niech ktoremus
                      uczniowi przyjdzie do glowy nacpac sie, nauczyciel idzie do wiezienia za 'brak
                      opieki' - a ilu rodzicow poswieca na opieke 24 godziny na dobe?). No i trzeba
                      sie przygotowac do lekcji, co tez troche czasu zajmuje. W wakacje nauczyciele
                      przychodza do szkoly na rady pedagogiczne i na egzaminy poprawkowe - wiec 2
                      tygodnie po zakonczeniu roku szkolnego i 2 tygodnie przed rozpoczeciem roku
                      szkolnego juz zaczynaja pracowac. W ferie zimowe tez pracuja, jesli dyrektor
                      uzna to za stosowne. Czyli maja wakacji przynajmniej o miesiac mniej niz
                      napisales. Poza tym wydajnosc nauczyciela jest wieksza niz innego pracownika. 45
                      minut musi gadac, bez przerwy. Natomiast przecietny pracownik z 8 godziny
                      przepracuje najwyzej 6 - reszta to kawki, pogawedki, maile itp. Czyli
                      nauczyciele pracuja tyle samo, jesli nie wiecej, niz ludzie w innych zawodach.
                      • swojski_fr_1 Re: "Nauczyciele zarabiają krocie..." 27.06.08, 14:17
                        Moi starsi to nauczyciele. Od zeszlej soboty sa na wakacjach. Pobeda
                        tam do 25 sierpnia.

                        Etat nauczyciela ( 18 godzin po 45 minut ), to 3 dni zajec w szkole
                        od 8 to 13H35. Do tego 60 dni platnego urlopu rocznie.
                        Bzdury piszesz z tymi naradami.



                        rikol napisała:

                        > Przerwa w szkole jest dla ucznia, a nie dla nauczyciela.
                        Nauczyciele w tym
                        > czasie maja dyzury, n i przeciez musza zaniesc do pokoju
                        nauczycielskiego jede
                        > n
                        > dziennik i wziac drugi. A wiesz, ile czasu trwa sprawdzanie
                        nagryzmolonych
                        > klasowekz z jednej tylko klasy? Kilka godzin - bezplatnych. Do
                        tego rady
                        > pedagogiczne (koncza sie wieczorem), przygotowywanie apeli (po
                        lekcjach
                        > oczywiscie), wycieczki i biwaki (24 godziny pracy na dobe, niech
                        ktoremus
                        > uczniowi przyjdzie do glowy nacpac sie, nauczyciel idzie do
                        wiezienia za 'brak
                        > opieki' - a ilu rodzicow poswieca na opieke 24 godziny na dobe?).
                        No i trzeba
                        > sie przygotowac do lekcji, co tez troche czasu zajmuje. W wakacje
                        nauczyciele
                        > przychodza do szkoly na rady pedagogiczne i na egzaminy
                        poprawkowe - wiec 2
                        > tygodnie po zakonczeniu roku szkolnego i 2 tygodnie przed
                        rozpoczeciem roku
                        > szkolnego juz zaczynaja pracowac. W ferie zimowe tez pracuja,
                        jesli dyrektor
                        > uzna to za stosowne. Czyli maja wakacji przynajmniej o miesiac
                        mniej niz
                        > napisales. Poza tym wydajnosc nauczyciela jest wieksza niz innego
                        pracownika. 4
                        > 5
                        > minut musi gadac, bez przerwy. Natomiast przecietny pracownik z 8
                        godziny
                        > przepracuje najwyzej 6 - reszta to kawki, pogawedki, maile itp.
                        Czyli
                        > nauczyciele pracuja tyle samo, jesli nie wiecej, niz ludzie w
                        innych zawodach.
            • syn_jana nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 10:08
              Oczywiste, że są ludzie, którzy zarabiają mniej i więcej. Ale podstawową kwestią
              jest to, że nauczyciele uczą i wychowują nasze dzieci - ja naprawdę jestem za
              tym, żeby płacić im i trzy razy więcej, jeżeli tylko przyciągnie to do zawodu
              wartościowych ludzi, a tych, którzy już są nauczycielami zmobilizuje (nie byłoby
              nauczycieli "z zasiedzenia", którym już od dwudziestu lat się nie chce, ale byle
              do emerytury).
              • reniaj65 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 11:02
                Pozytywy zawodu. jest ich wiele ale najważniejszy, to fakt pracy z dzieciakami.
                Uwielbiam to i bardzo chciałabym pracować lepiej ale do tego musiałabym mieć
                więcej czasu. Gdybym mogła pracować 18 godzin i móc za to przeżyć byłabym
                naprawdę szczęśliwa, nie dlatego że chce pracować mniej, ale nareszcie miałabym
                czas na więcej wyjazdów z dzieciakami, na porządne przygotowanie do zajęć, na to
                by zostać dłużej po lekcjach a nie biec kolejnej pracy. Ja nie narzekam robie to
                co lubię nie każdy ma takie szczęście. Jednak suma 2900 o której pan pisze?
                Prosze podać adres tej szkoły co tyle płaci , chętnie się tam zatrudnię, w
                życiu, a pracuję już 18 lat nie widziałam na swoim koncie tylu pieniędzy. Ale
                nie o tym chciałam napisać.
                Najbardziej boli mnie fakt, że w związku z kiepskimi zarobkami do zawodu
                przychodzą też kiepscy nauczyciele i odchodzą co lepsi do lepiej płatnej pracy.
                Oprócz idei jest żołądek. Wszyscy wiemy, że jeśli chce się mieć najlepszych
                fachowców to trzeba im dobrze zapłacić. Takie czasy, cóż też jestem matką. I
                marzę o takiej szkole gdzie moje dziecko będzie się uczyło od najlepszych. I
                żebym nie słyszała typu "jak on mnie może uczyć marketingu jak sam w spodanuich
                z lumpa chodzi." Tyle
              • alba20 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 12:00
                Wielkie dzięki za zdroworozsądkowy wpis.
            • bakalaera nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 10:18
              I tu pojawia się wątek łaczący oba elementy z tytułu artykułu. Nie ma to jak być
              nauczycielką i kobietą (zwłaszcza z dziećmi). Jak sama zauważasz, gdyby opieka
              nad dziećmi Ci pozwoliła, pracowałabyś w drugiej szkole, BO JEST TAK POTRZEBA.
              Czyli zgadzamy się, że nauczyciel nie zarabia wystarczająco.

              > No cuż, ja zarabiam mniej. Zaprowadzam dziecko o 6.30 do przedszkola, wracam o
              > 16 - i ku mojemu ubolewaniu nie mam kiedy lecieć do drugiej szkoły lub na korki
              > ,
              > a chętnie bym to zrobiła. Żeby nie żyć na granicy. Więc może jednak znajdziesz
              > jakieś pozytywny tego że jesteś nauczycielem.
          • pyzz nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 12:00
            > Dorabiają po wszystkich godzinach jakie muszą przepracować w związku z etatem
            > ("szczęściarze" którzy go mają), w ciężkich warunkach stresu.
            Wiesz, BARDZO chciałbym mieć TAK STRESUJĄCĄ pracę, jak wszyscy nauczyciele,
            których znam. Z tym stresem, to gruba przesada.
            Stresującą pracę, to mają kontrolerzy ruchu lotniczego i właściciele małych firm.
            • rikol nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 13:54
              Ciekawe, co bys zrobil, gdyby uczen zagrozil ci nozem, tudziez czyms innym.
              Kontakt z nieletnimi przestepcami (a takich znajdziesz w kazdej szkole) nie
              nalezy do przyjemnosci. Kontakt z ich rodzicami rowniez nie.
              • swojski_fr_1 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 14:19
                czy jak bedziesz zarabiac wiecej - to wtedy to sie zmieni ?

                wezwalbym policje. nie mozna wdawac sie w gry z gowniarzami.
                to sami nauczyciele tworza klimat dla przestepcow. Nie potrafia ich
                nawet ukarac ocena niedostateczna na koniec wg. prostej
                zasady: "szybciej szkole skonczy - szybciej pozbedziemy sie klopotu,
                niech martwi sie ktos inny".

                rikol napisała:

                > Ciekawe, co bys zrobil, gdyby uczen zagrozil ci nozem, tudziez
                czyms innym.
                > Kontakt z nieletnimi przestepcami (a takich znajdziesz w kazdej
                szkole) nie
                > nalezy do przyjemnosci. Kontakt z ich rodzicami rowniez nie.
                • rikol nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 19:45
                  Jesli uczen nie ma 17 lat, nie bedzie karany, chyba ze kogos zabije. Ze szkoly
                  go wyrzucic nie mozna, bo nie ma 18 lat. dlatego takich uczniow sie przepycha z
                  klasy do klasy lub wyrzuca natychmiast, jak skoncza 18 lat.
                • geigers nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 22:01
                  Człowieku ilość bzdur które zdążyłeś wypisać na tym forum jest taka
                  że zaczynam mieć wątpliwości czy ty kiedykolwiek chociaż 5 minut
                  byłeś w szkole. Chociażby jako uczeń.
          • gmandrysz nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 12:14
            Zarobki nauczycieli w porownaniu do godzin przez nich
            przepracowywanych sa dosc wysokie jak na polskie standardy! Ponadto
            kazdy nauczyciel wiadomo dorabia, ale i tak nie wiem czy
            ktorykolwiek przepracowuje 40 godz w tygodniu! Gdyby kazdy z nich
            pracowal 40 h tygodniowo to zarobki bylyby ogromne! Poza tym nikt
            zadnego nauczyciela nie zmuszal do podejmowania takiej a ne inne
            pracy a po drugie nikt nauczycielom nie zabrania pracowac w kilku
            szkolach, czy dorabiac spora kase na korkach, za ktore malo kto
            odproqwadza podatek! Nauczyciele sa jedna z najbrdziej
            uprzywilejowanych grup zawodowych i jesli chodzi o zarobki i o czas
            pracy i o wakacje i przede wszytkim o emerytury, wiec jest mi
            naprawde niedobrze jak slysze ciagle glosy narzekania!!!!! i prawda
            jest to, ze nauczyciele raczej prywatnie nie narzekaja...a osobiscie
            znam ich calkiem sporo...cale zamieszanie jest wywolane przez
            zwiazki!
        • obi76 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 10:17
          Zapewniam Cię, że po 40h bo taki mają tygodniowy wymiar pracy, jak my wszyscy. Nie mylcie 18h pensum nauczycielskiego (tzw. godzin tablicowych) czyli minimalnej ilości obowiązkowych godzin, do wypracowania przy tablicy z resztą godzin, które nauczyciel normalne przepracowuje. Uprzedzając głupie komentarze, pytam dlaczego nie chcieliście zostać nauczycielami skoro im tak dobrze, mielibyście identycznie i druga sprawa, nie jestem i nie byłem nauczycielem i raczej nie będę bo to ciężki kawał chleba. Nie twierdzę, że inni mają lepiej, ale odczepilibyście się od tych nauczycieli bo to już nudne jest.
          Dla rozwiania wątpliwości pracuję w usługach.
          • mari2501 nauczyciele Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciel 27.06.08, 17:00
            obi76 napisał:

            > Zapewniam Cię, że po 40h bo taki mają tygodniowy wymiar pracy, jak my wszyscy.
            > Nie mylcie 18h pensum nauczycielskiego (tzw. godzin tablicowych) czyli minimaln
            > ej ilości obowiązkowych godzin, do wypracowania przy tablicy z resztą godzin, k
            > tóre nauczyciel normalne przepracowuje. Uprzedzając głupie komentarze, pytam dl
            > aczego nie chcieliście zostać nauczycielami skoro im tak dobrze, mielibyście id
            > entycznie i druga sprawa, nie jestem i nie byłem nauczycielem i raczej nie będę
            > bo to ciężki kawał chleba. Nie twierdzę, że inni mają lepiej, ale odczepilibyś
            > cie się od tych nauczycieli bo to już nudne jest.
            > Dla rozwiania wątpliwości pracuję w usługach.
            ile klasowek testow sprawdzianow ma do przejdzenia wf-ista?
    • zigzaur Bo tu się liczy "odbytą" godzinę lekcji 27.06.08, 08:51
      bez uwzględniania takich czynności jak przygotowanie się do lekcji, zebrania z
      rodzicami, rady pedagogiczne, szkolenia, wycieczki, dyżury itp.

      Zresztą, jeśli chodzi o koszt "odbywanej" godziny, to są zawody znacznie droższe.
      • weird_anja Re: Bo tu się liczy "odbytą" godzinę lekcji 27.06.08, 09:16
        Teraz wszyscy narzekają, że nauczyciele pracują za mało, ale gdyby pracowali
        więcej, narzekaliby, że nie poświęcają wystarczająco dużo uwagi ich dzieciom.
        Zauważmy, że nauczyciel na lekcjach musi być cały czas skupiony, pracuje na
        najwyższych obrotach, bo to nie jest łatwa praca, jak się niektórym wydaje. Z
        moich doświadczeń wynika, że ci, którzy twierdzą, że pracują więcej niż
        nauczyciele i nie narzekają, tak naprawdę więcej czasu SPĘDZAJĄ W PRACY a nie
        PRACUJĄ. Bo niby skąd te historie o pracownikach spędzających godziny pracy na
        N-K czy gdzie indziej w internecie? Moja znajoma jako informatyk w urzędzie
        całymi dniami buszuje po allegro, bo tak naprawdę PRACUJE tylko okolicznościowo,
        jak coś się zepsuje lub trzeba zainstalować itp. A zarabia 2 razy więcej niż ja
        będę zarabiać jako nauczycielka. Bo tak - za 2 lata będę nauczycielką. Zarobki
        nie przyciągają, ale uwierzcie lub nie, istnieją na świecie ludzie z powołaniem,
        którzy naprawdę CHCĄ pracować w szkole i nie przekonują mnie argumenty "nie
        podobała mi się praca to zmieniłem", bo jaki pożytek z pracownika, który idzie
        do danej pracy tylko po pieniądze, a to co robi tak naprawdę olewa? Wiem, że
        niewiele jest miejsc, gdzie mogłabym czuć się spełniona, a jednym z tych miejsc
        jest właśnie szkoła, więc tam chcę pracować licząc na godziwą pensję.

        A co do samego artykułu - gazeta.pl była dla mnie od kilku lat jednym z
        ulubionych miejsc w sieci, ale już od jakiegoś czasu jej poziom drastycznie
        spadł, więc od dziś się buntuję i przestaję tu wchodzić. Może gdyby więcej osób
        się zbuntowało, zorientowaliby się, że tak się nie robi. Pozdrawiam!
        • agniangel Re: Bo tu się liczy "odbytą" godzinę lekcji 27.06.08, 09:28
          moja sąsiadka, nauczycielka, od tygodnia wita mnie slowami: "na
          cześć, jakie dziś ładne słońce, zobacz jak sie opaliłam, cały dzień
          się opalałam". a ja padam na nos po 8 godzinach pracy, rozmowach z
          klientami, do których tez sie muszę przygotować, podczas których tez
          sie muszę skupic. a w perspektywie mam 2 tygodnie urlopu, którego
          termin musiałm ustalić juz w styczniu! zarabiamy mniej węcej tyle
          samo. przepraszam, ale NIGDY nie poprę strajkujących nauczycieli.
        • ach1jaga Jesteśmy bardzo złośliwi 27.06.08, 18:15
          weird_anja - jako nauczycielka z kilkunastoletnim stażem muszę stwierdzić, że
          cię lubię. Podjęłam pracę w szkole, bo nie chciałam nudy, a praca z dzieciakami
          to świetna sprawa. Pracuję z niełatwą młodzieżą, bo w gimnazjum w sypialni
          miasta wojewódzkiego. Spotykam się z różnymi dzieciakami, ale na pewno nie
          powiem o nich bachory. Młodzież jest świetna, trzeba do niej dotrzeć i wtedy
          przychodzi moment, kiedy zapomi9nasz o marnych zarobkach (mnie jest łatwo mówić,
          bo mąż pozwala mi na "drogie hobby", jakim jest nauczycielstwo).
          Wielu z forumowiczów psioczy na nauczycieli, przypomina tych, którzy korzystali
          z pożółkłych notatek. Ja też takich miałam i nadal mam wśród kolegów
          nauczycieli. Wiem, że nauczyciel mianowany to święta krowa i ruszyć go ciężko, a
          jego kolegom, którym zależy na opinii o szkole wyć się chce, jednak podejrzewam,
          że wielu z rozemocjonowanych czytelników spotkało się z takimi sytuacjami w
          swojej pracy. Ile razy klęliście bezsilni, gdy ktoś podwiesił się pod waszą
          ciężką pracę, przypisał sobie wasze zasługi czy zrzucił na was odpowiedzialność
          za nieudane posunięcie. My nauczyciele buntujemy się czytając publikację w
          gazecie, bo widzimy nieścisłości i przekłamania, a nie dlatego, że nas
          atakujecie na forum.
    • jarro69 Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:53
      jak nauczycielom tak źle, to niech zmieną zawód, nikt ich nie trzyma
      na siłę w szkołach
      i niech nie ględzą, że aż tak zapracowani są, 18 godzin tygodniowo
      to niecała połowa tego co ja wyrabim, zaraz podniesie się larum, że
      jeszcze są zajęcia pozalekcyjne, jakieś zebrania, itp. ale nikt nie
      powie że za to mają też płacone odrębnie, a dodatki stażowe, za
      wychowawstwo, itp, o tym też nikt nie wspomni. dodatkowo ponad 3
      mies. urlopu, żyć nie umierać. moja rada: do roboty darmozjady, a
      jak się nie podoba, to droga wolna, na rynku poszukują murarzy,
      dekarzy, itp. tak pozasuwacie i 10 godzin dziennie w upale, deszczu,
      sama przyjemność
      • wojcio11 Propozycja dla pseudoznawców 27.06.08, 09:02
        Skoro bycie nauczycielem jest takie super to.... zwolnić wszystkich
        nauczycieli, dać 10 tysięcy rodzicom miesięcznie (6 przedmiotów x
        1300 PLN) i niech uczą swoje pociechy.... A na miesjce które zwolnia
        w swoich firmach nauczyciele sie chętnie przeniosą....

        KRETYNIZM GW i Tuska juz nie znają granic...
        • grenadyna Re: Propozycja dla pseudoznawców 27.06.08, 09:47
          Chętnie ustąpię mojego miejsca pracy jakiemuś nauczycielowi (mam
          nadzieję, że znajdzie się jakiś o odpowiednich kwalifikacjach) i
          przyjmę 10 tys. miesięcznie (nawet brutto) za nauczanie moich dzieci
          sześciu przedmiotów. Byłabym bezgranicznie szczęśliwa, gdyby to było
          możliwe. Niestety, za homeschooling nikt dziś nie płaci i tylko
          rodzice ponoszą jego koszty (jednocześnie płacąc podatkami
          za "bezpłatną" edukację z której nie korzystają), spotykając się
          przy tym z niechęcią i obstrukcją ze strony środowiska
          nauczycielskiego.
          Ot, takie spojrzenie z innej strony.
          • rikol Re: Propozycja dla pseudoznawców 27.06.08, 14:35
            Oczywiscie masz kwalifikacje do nauczania WSZYSTKICH przedmiotow od podstawowki
            do matury?
      • geigers Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:02
        A kto tobie broni być dekarzem darmozjadzie? A za wychowawstwo jest
        50 zł miesięcznie brutto.
      • jarada Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:07
        Ktoś Ci głupot nagadał, że nauczyciele mają płacone za "jakieś
        zebrania"... (swoją drogą widać że nie masz dzieciaków i nie wiesz o
        jakie zebrania chodzi). Moje pensum to 22 godziny, nie 18, a pracuję
        z takimi nauczycielami, których pensum wynosi 24 h. I nie mają
        wakacji. Fajnie?
      • ojapierdziu Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 09:28
        1.poucz 30osobową klasę nastolatków to pogadamy o 18 godzinach ;] Czy wy już nie
        pamiętacie jak 'grzeczni' byliście w szkole?
        2.za wychowastwo jest jakieś 20 zł/miesiąc (majątek) to zalezy do regionu, ale
        wyżej 50zł nie podskoczy
        3.3 miesiace wakacji? to chyba na studiach, w szkołach są 2 miesiace i niecałe
        bo nauczyciele pojawiają się z końcem sierpnia w szkole. A jak was to tak bardzo
        ciśnie to albo zlikwidujmy wakacje i ferie albo zróbmy szkoły letnie dla nieuków
        i chętnych.

        Ale w Polsce to szybciej ktoś wpadnie na pomysł 'zwolnić nauczycieli na 2
        miesiące i przyjąć ich we wrześniu' skoro nawet przy niżu demograficznym
        ciśniemy dzieci w 30-40osobowych klasach jak bydło.
        Ale kogo to obchodzi? Grunt to pokrzyczeć, że inni mają lepiej i należy im
        zabrać i że ja ciężej pracuję bo 40h za biurkiem/w kopalni/gdziekolwiek.
        Przecież każdy umie uczyć zgraję dzieci, to takie proste i przyjemne. To kto
        chce być nauczycielem skoro to taka fajna praca?
      • interann Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:39
        Zyczę Ci żeby twoje dzieci były nauczane przez tak zmotywowanych finansowo
        nauczycieli!
      • rikol Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 19:48
        Nikt nie placi za zajecia pozalekcyjne ani za udzial w radach pedagogicznych.
        Tylko polonisci maja dodatki za sprawdzanie klasowek. Za wycieczki tez nikt nie
        placi.
    • bezpisu Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 08:57
      Zastanawia mnie jedna rzecz - czy w interesie nas wszystkich -
      społeczenstwa, państwa - nie jest przypadkiem to, by nauczycielami
      zostawali najlepsi? Żeby to był zawód prestiżowy, a młode pokolenie
      było kształcone przez wysokiej klasy specjalistów? Odnoszę wrazenie,
      ze całkowicie o tym się zapomina. Dopóki pensje nauczycieli będą
      smiesznie niskie, dopóty dobrzy specjalisci będą unikac pracy w
      szkole i dokonywać się będzie selekcja negatywna. I nieważne, że
      nauczyciel pracuje przy tablicy "tylko" 18 godzin. Powinien dostawac
      za swoja pracę takie pieniadze, żeby mógł za nie spokojnie utrzymać
      rodzinę i żyć na odpowiednim poziomie. Wtedy wreszcie nasze
      szkolnictwo przyciagnie osoby, które mając do wyboru robienie
      kariery w firmach lub naukę młodszego pokolenia, wybiorą pracę na
      rzecz społeczeństwa, bo będą mieć świadopmośc, że nie będą musiały
      być całe życie na utrzymaniu męża/żony inżyniera. Natomiast nasz
      wspaniały rząd (raport Ministerstwa Pracy!!!) skłóca społeczeństwo,
      ma kompletnie gdzieś dobro młodych ludzi i dzieci - liczy tylko
      pieniazki. Gdyby pensje wzrosły, automatycznie z zawodu wypadliby
      nieudacznicy i obiboki, bo konkurencja byłaby dla nich za duża.
      Niestety, mało kto to dostrzega.
      • rex33 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 10:04
        Ja zaś mam wrażenie, że znowu żyję w PRL - co innego czytam w prasie a co innego widzę.

        Jak i za co pracują nauczyciele w Europie?
        Trochę danych statystycznych dla porównania polskiej oświaty z OECD (źródło; Education AT a glance;, ;Key topics in education in Europe;, roczniki statystyczne i inne):

        1. Nakłady na oświatę w EU:
        średnio 5,6 % PKB (w Polsce w 2004 -2,99%, 2005 - 2,88% ,2006 -2,87 %, 2007 - 2,79 % - czyli systematycznie maleją, i są jednymi z najniższych w EU!
        2. Liczebność klas :
        średnio w EU od 12 do 24 osoby ; u nas klasy 36 osobowe są codziennością a min to 25
        - wiek emerytalny nauczycieli - w EU od 52 do 60 lat - wszędzie nauczyciele mają możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę po 30 -35 latach pracy, w Polsce proponuje się 65 lat.
        - pensum nauczycieli (godziny lekcyjne, poza innymi czynnościami) - dla przykładu :
        - FRANCJA :w podstawówkach nauczyciele pracują 20 , w gimnazjum - 18 (tyle, ile w Polsce), a w liceum - zaledwie 17.
        - CZECHY - podstawówkach nauczyciele pracują w tygodniu 20 godz., w gimnazjum - 16,
        a w liceum - 15.
        - FINLANDIA -18 godzin;
        - w Polsce proponuje się 27 godzin !!!
        3. Zarobki ,tu jest najgorzej - od 8x tyle co w Polsce (Lichtenstein) do 2x tyle co w Polsce Czechy; zarabiamy tyle co w Chile - płaca minimalna w Polce w 2008 to 1126 zł brutto; wynagrodzenie nauczyciela stażysty po podwyżkach, których nikt jeszcze nie ujrzał to: licencjat 1101 zł, magister 1248zł lub 1418 zł - na tle EU to są zarobki niewykwalifikowanego pracownika po podstawówce
        4. Stabilność pracy nauczyciela - w EU warunki pracy nauczyciela są w większości krajów unormowane układami zbiorowymi, gwarantującymi stabilność, poszanowanie, przywileje prawne i socjalne - u nas proponuje się likwidację KN- jedynego dokumentu regulującego kwestie zatrudnienia nauczycieli;. Polscy nauczyciele zarabiają dużo mniej niż ich koledzy w Unii Europejskiej, a nawet mniej niż w Meksyku czy Chile. "Gazeta Wyborcza przygotowała w tej sprawie szczegółowy raport.

        Jak wynika z danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (raport OECD "Education at the glance 2006") polscy nauczyciele zarabiają najgorzej nie tylko w Europie.
        Najwyższe pensje są Luksemburgu - rocznie nauczyciel zarabia równowartość ponad 80 tys. dol. (dane dla nauczycieli gimnazjów publicznych, z 15-letnim stażem pracy, w przeliczeniu na dolary z uwzględnieniem siły nabywczej pieniądza - tzw. PPS). To osiem razy więcej niż polscy pedagodzy ze średnim zarobkiem na poziomie 10 tys. dol.

        Za Luksemburczykami są Szwajcarzy - około 55 tys. dol. rocznie. Nasi sąsiedzi - Niemcy - zarabiają w szkole prawie 50 tys. dol. rocznie. W Anglii nauczyciel dostaje średnio cztery razy więcej niż w Polsce, a w Czechach - dwa razy więcej. Najbliżej polskich zarobków są Węgrzy i nauczyciele w Chile, ale i tak dostają prawie o połowę większe pensje.

        - To dane wiarygodne, bo z użyciem porównawczego przelicznika. Można je skomentować tylko w jeden sposób: powinniśmy nauczycielom dać dużo więcej zarobić - mówi "Gazecie Wyborczej" Jerzy Wiśniewski, ekspert Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych.
        • pty-sia Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 11:35
          ale inne zawody w Polsce też mnie zarabiają - mniej zarabia robotnik
          w polskiej fabryce, mniej informatyk w polskim zakładzie, itd.
          To w takim razie wszystkim podnieść, czy tylko nauczycielom, tak
          żeby było sprawiedliwie?
          Dlatego robotnicy, informatycy nie narzekają tylko wyjeżdżają za
          granicę, nauczyciele niech też wyjadą.
          I co więcej nas w każdej chwili mozna zwolnić jak bedziemy źle
          pracować, a nauczyciela nie - karta nauczyciela nas nie chroni
          • lucusia3 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 13:09
            Rex zastosował doskonałą metodę manipulacji - podał pensum we Francji czy Finlandii, a zarobki z czech i Lichtensteinu. Trzeba być skrupulatnycm. Taka metodą można udowodnić wszystko. Także, że nauczyciele z Polsce zarabiją miliony - bo: pracują 18 godzin, a prezenterzy telewizyjni zarabiają po kilkadziesią tysięcy. ;)
            W porównaniu do reszty Europy zarabiamy tragicznie mało i to od szczebla sprzątaczek po dyrektorów (dyrektor dużej instytucji kultury zarabia tyle ile wynosi w Niemczech stypendium dla doktoranta).
            A Karta Nauczyciela chroni podstarzałych niekompetentnych nierobów, bo dobrzy nauczyciele byliby by w stanie bez problemu zachować czy zdobyć dobrą pracę, a młodym nauczycielom nie do końca odpowiadają takie układy jakie mają miejsce w wielu polskich szkołach, gdzie starsza pani/pan mianowana wychodzi do domu koło południa, zostawiając kwestie kółek, dni sportu czy innych dupereli młodym.
            • swojski_fr_1 Re: Biedne kobiety, bogaci nauczyciele 27.06.08, 14:00
              Wlasnie Lusia: wg mnie potrzebna jest reforma!

              Wiecej kasy dla dobrych belfrow, reszta - niech sobie poszuka
              lepszych pieniedzy za normalne warunki ( 40 godzin po 60 minut, max.
              26 dni urlopu w roku ) gdzie indziej.

              Swojski

              lucusia3 napisała:

              > Rex zastosował doskonałą metodę manipulacji - podał pensum we
              Francji czy Finla
              > ndii, a zarobki z czech i Lichtensteinu. Trzeba być skrupulatnycm.
              Taka metodą
              > można udowodnić wszystko. Także, że nauczyciele z Polsce zarabiją
              miliony - bo:
              > pracują 18 godzin, a prezenterzy telewizyjni zarabiają po
              kilkadziesią tysięcy
              > . ;)
              > W porównaniu do reszty Europy zarabiamy tragicznie mało i to od
              szczebla sprząt
              > aczek po dyrektorów (dyrektor dużej instytucji kultury zarabia
              tyle ile wynosi
              > w Niemczech stypendium dla doktoranta).
              > A Karta Nauczyciela chroni podstarzałych niekompetentnych
              nierobów, bo dobrzy n
              > auczyciele byliby by w stanie bez problemu zachować czy zdobyć
              dobrą pracę, a m
              > łodym nauczycielom nie do końca odpowiadają takie układy jakie
              mają miejsce w w
              > ielu polskich szkołach, gdzie starsza pani/pan mianowana wychodzi
              do domu koło
              > południa, zostawiając kwestie kółek, dni sportu czy innych
              dupereli młodym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka