timoszyk
04.07.08, 18:23
Jako postronny obserwator nie moge wiedziec, czy Walesa byl Bolkiem i jaka
role odegraly jego kontakty z SB w podejmowanych przez niego decyzjach.
Autorzy ksiazki przedstawili swoj punkt widzenia, o ile rozumiem opary o pewne
dokumenty. Moga sie mylic, lub nie, moga byc nawet prowokatorami. MOGA.
Dyskusja z nimi musi byc jednak merytoryczna, a nie opierac sie o skierowanie
nowych i starych inwektyw w kierunku Pana adwersarzy. Dopoki bedzie Pan
stosowal te tylko metode, Pana wystapienia nie beda, przynajmniej dla mnie,
warte czasu, ktory Pan poswieca na ich napisanie.
Jesli wiec dokumenty sa falszywe, nalezy znalezc bieglych, ktorzy je podwaza.
Jesli autorzy dokonuja konkretnych przeklaman, nalezy im to wytknac, ale
wskazujac, ktore zdania i dlaczego mijaja sie z prawda. Inaczej Pana slowa
mozna traktowac jedynie jako propagandowe oswiadczenie, a obelgi jako wytrychy
zastepujace rzeczowe argumenty.
Z powazaniem
Waclaw Timoszyk