Dodaj do ulubionych

Nie igrać z tarczą

16.07.08, 09:30
Borowski to komuch a takim się nie wierzy. To oczywista oczywistość.
Obserwuj wątek
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Precz z tarczą 16.07.08, 10:18
      Brawo, panie pośle!
      Rzadko zgadzam się z posunięciami i poglądami pana ugrupowania, ale ta opinia
      jest jedną z niewielu rozsądnych, które pojawiły się w Polsce. Aż dziwne, że
      inni politycy nie zauważają idiotyzmu tego projektu. Czy to naprawdę trzeba być
      lewicowcem, żeby nie lizać tyłka USA?
      • amdrzej11 Re: Precz z tarczą 16.07.08, 11:24
        Jezeli inni politycy nie zauwazaja - jak to okreslasz - "idiotyzmu
        tego projektu", znaczyc to moze, ze sa od ciebie troche rozsadniejsi
        a bardziej uczciwi od Borowskiego!
      • hecer Re: Precz z tarczą 16.07.08, 19:23
        a ja sie nie zgadzam z zupelnie, zwlaszcza z tym zdaniem: "Według
        PiS, wystarczy, że na terytorium Polski będzie przebywać 100
        żołnierzy amerykańskich i kilka rakiet, a USA będą nas bronić jak
        siebie samych"

        Jest to takie ironiczne zdanie, ktorego nie uzasadnia zaden argument.

        Mi sie wydaje ze USA wybralo Polske ze wzgledu na polozenie i
        stabilnosc polityczna. I ze rozmieszczajac swoja strategiczna bron
        na terytorium Polski USA na nowo definiuja Polske na swojej
        militarnej mapie.
        Owszem, narazamy sie na atak ze strony wrogow Ameryki. Ale mozemy
        liczyc na amerykanski odwet. Jesli zas stabilnosc Polski i jej
        partnerstwo z USA bedzie narazone, USA na pewno beda temu
        przeciwdzialac - mam na mysli np Rosje.

        Uwazam ze dyplomacja PiS byla niezwykle szkodliwa - takie igrzyska
        populistyczne dla prawicowej widowni, niszczace dorobek poprzednich
        rzadow. Jednak polityka min Sikorskiego wzgledem tarczy nas
        osmiesza: my sami dobrze nie wiemy czego chcemy, ale uwazamy ze nam
        sie cos nalezy, ze my sie wystawiamy na ryzyko... Jesli cos chcemy,
        to musimy to wyartykulowac i uzasadnic, a nie wymyslac sobie
        patrioty czy inne glupoty (w kogo bedziemy niby nimi strzelac? W
        Rosje ktora nas zmiazdzy swoimi rakietami?? Juz lepiej pare statkow
        z demobilu kiedys dostac...)

        Powazny partner tak sie nie targuje, to nieprofesjonalne,
        nietaktowne i brzydkie.

        A co do tarczy: wszyscy rozumieja ze tarcza zmienia role polski jako
        sojusznika USA. Rozumieja to nawet Rosjanie - mysle ze oni calkiem
        powaznie proponowali USA rozmieszczenie tarczy w Rosji, choc
        wiedzieli zarazem ze USA sie na to nie zgodzi bo Rosja nie jest
        wystarczajaco stabilnym partnerem dla USA.

        Tarcza czyni nas sojusznikiem najsilniejszego militarnie panstwa.
        Panstwa, ktore gwarantuje rowniez bezpieczenstwo Europy i z ktorym
        Europa buduje wspolnie bezpieczenstwo na swiecie. Mozemy sie spierac
        o Busha, o Irak - ale nie zmienia to faktu ze bezpieczenstwo na
        swiecie Europa bedzie budowac z USA. Tak bylo od porozumienia
        Churchila z Rooseveltem w latach 40, przez cala zimna wojne az do
        dzis. Bush troche namieszal, ale to sie nie zmieni. Rola Polski w
        tym pakcie bezpieczenstwa wzrosnie gdy Polska wezmie tarcze.
        • hecer Re: Precz z tarczą 16.07.08, 19:25
          > a ja sie nie zgadzam z zupelnie, zwlaszcza z tym zdaniem: "Według
          > PiS, wystarczy, że na terytorium Polski będzie przebywać 100
          > żołnierzy amerykańskich i kilka rakiet, a USA będą nas bronić jak
          > siebie samych"

          kurcze, mialo byc ze sie wlasnie z tym zdaniem zgadzam!! ...Czizys:)
          • hecer Re: Precz z tarczą 16.07.08, 19:26
            tzn, zgadzam sie ze stanowiskiem PiS a nie zgadzam sie z ironiczna
            opinia Borowskiego...uff:) upaly...
    • mertk Ech... 16.07.08, 10:23
      Jestem pod wrażeniem zarówno samego wywodu, jak i faktu że lewica
      postkomunistyczna przestała traktować USA, jako naturalnego następcę ZSSR w
      roli "przewodniej siły":)) Niestety za grosz nie wierzę, że takie zachowanie
      byłoby możliwe gdyby pozostawała ona u władzy, a nawet gdyby była silną,
      zdolną do realnej walki o władzę opozycją. Tak że miły, mądry tekst, ale wagi
      żadnej nie posiadający. Objawia za to mimowolnie jak dobroczynny wpływ na
      swobodę myślenia wywiera całkowita marginalizacja polityczna...
    • amdrzej11 Nie igrać z tarczą 16.07.08, 11:22
      Borowski ma sporo racji, ale zdecydowanie myli sie w jednym:
      w sprawie NATO. Politycy nie oszukali Polakow wprowadzajac Polske do
      tej organizacji! NATO sie po prostu przez ten czas zmienilo, i nie
      jest juz ta sama organizacja jaka bylo dwadziescia lat temu! Polska
      musi teraz, chcac niechcac, gwarancje ze strony NATO, podbudowac
      umowa o partnertwie strategicznym z USA! Powinien to zauwazyc nawet
      Borowski. Podejrzewam jednak, ze ten fakt nie pasowal mu do jego
      tezy mowiacej, ze wprowadzajacy Polske do NATO oszukali Polakow i
      dlatego zostal w artykule pominiety! Typowe zagranie dla cwaniakow z
      lewej (ale nie tylko) strony polskiego swiecznika!
    • magadi SZOK ! Musze zgodzić sie z Borowskim ! 16.07.08, 12:49
      Dawno nie czytałem tak trzeźwej analizy kwestii tarczy w Polsce.
      Generalnie w dyskusji dominuje albo czysta naiwność, albo wishfull
      thinking, albo bezczelny lobbying ze strony niektórych opłaconych
      dziennikarzy, polityków i jednego politologa.
      Smutne jest to, że nieliczne głosy rozsądku w tej sprawie napływają
      ze środkowiska, które tradycyjnie było zawsze najbardziej sprzedajne
      (w końcu Miller nas wciągnął do Iraku za obietnice cyklu
      płatnych "wykładow" w USA). Mimo że generalnie mam bardzo złe zdanie
      o tzw. ludziach lewicy, gratulacje dla p.Borowskiego za ten tekst.
      • janek-007 Tak, tak słuchajcie tow. Borowskiego... 16.07.08, 18:43
        Tak, tak słuchajcie tow. Borowskiego to wystawi Polskę do wiatru tak jak to
        zrobił tow. Kwaśniewski i tow. Miller. Tow. Borowski łże i ściemnia jak najęty a
        możne i jak nie najęty. Polska powinna się trzymać z USA i nie dajcie się
        skołować komsomolcom z Eurokolchozu i popaprańcom z PO.
        • magadi Trzymać się USA ? To się nie opłaci !!! 16.07.08, 23:20
          Żeby trzymać się amerykańskiej nogawki namawiają różni najęci, co
          jeszcze nie zauważyli, że dolar, w którym dostają wypłaty (albo
          częściej - tylko obietnice wypłat), leci na łeb na szyję. W
          konsekwencji w sprawach geo-strategicznych Amerykanie tracą
          umiejętność trzeźwej oceny sytuacji i biją na oślep - katastrofa w
          Iraku to najlepszy przykład. Dlaczego Polska miałaby nadstawiać
          karku za różne awantury na Bliskim Wschodzie, za które głownie
          odpowiada Izrael i jego lobby w USA. Co więcej, w ciągu kilku-
          kilkunastu lat USA zostaną ekonomicznie pokonane przez Chiny - być
          może także na arenie militarnej. Dlatego nie warto na nich stawiać
          jako rzekomego sojusznika Polski i instalować ichniego szajsu u nas,
          który może ściągać jak piorunochron nieszczęcia z zagranicy. Polska
          nigdy dobrze nie wychodziła na zamorskich sojusznikach, bo na
          problemy które są blisko nie pomoże sojusznik, który jest daleko. No
          ale aby to wiedzieć, trzeba przynajmniej trochę znać historię.
          • janek-007 Piszesz tak jakbyście codziennie dostawali... 17.07.08, 05:18
            Piszesz tak jakbyście codziennie dostawali 'ściągę' SMSem z lewackiego KC
            (Komitetu centralnego). Czy wy debile potraficie myśleć a może macie w głowie
            tylko jedna komórkę mózgowa.
            • magadi Podobno bojkotujecie media- co ty tu jescze robisz 17.07.08, 10:16
              Przecież Prezes zabronił wam latać po mediach, macie teraz szczekać
              tylko u Rydzyka. Możecie tam spokojnie straszyć mohery rakietami od
              niewiernych, skoro straszenie Unią już nie wystarcza.
          • kapitan.kirk Re: Trzymać się USA ? To się nie opłaci !!! 17.07.08, 10:09
            magadi napisał:

            > Polska
            > nigdy dobrze nie wychodziła na zamorskich sojusznikach

            Ano tak; za to na ościennych zawsze wychodziła swietnie :-/
            Pzdr
            • nick3 Nie musimy wracać do 'zimnej wojny'! 18.07.08, 02:00

              Prawica udaje, że epoka Reagana jest wieczna i że nic się nie
              zmieniło od tamtych czasów.

              Jest to ewidentne ideologiczne zafałszowywanie realiów sytuacji, co
              w odniesieniu do kwestii obronności kraju może się skończyć źle.
        • indris Lepiej słuchać Borowskiego... 19.07.08, 15:16
          ...niż Kwasa i Millera. To oni przecież skompromitowali Polskę udziałem w
          irackiej awanturze. NB: Borowski WTEDY milczał i O TO można do niego mieć
          pretensje. Ale Borowski czegoś się od tamtego czasu nauczył, a Kaczory nie.
          Opinie amerykańskiej agentury (co najmniej) wpływu w rodzaju "amerykanisty"
          (raczej buszysty) prof. Lewickiego oczywiście można pominąć.
    • psotka06 kilka pytan laika 16.07.08, 13:34
      yc moze czegos nie doczytalem, ale nie rozumiem nastepujacych
      argumentow:
      - "zagrozenie zwiazane jest z agresywna polityka USA wg doktryny
      Busha i jego doradcow" - przeciez tarcza ma byc gotowa za
      kilkanascie lat, to jest projekt na przyszlosc, w zaden sposob nie
      moze on sluzyc dzisiejszym czy jutrzejszym planom wojennym Busha.
      Zreszta podobno nawet Obama nie jest przeciwny tarczy, a projekt
      zyskal aprobate europejskich czlonkow NATO podczas szczytu w
      Bukareszcie. Czy oni rowniez chca napasc na Iran?
      - "argumenty o ochronie USA przed atakiem Iranu sa nieprawdziwe, bo
      tarcza nie nie bedzie chronic Izraela ani amerykanskich wojsk w
      Iraku". Jednak kilka akapitow nizej autor wyjawia prawdziwy cel
      tarczy, ktorym ma rzekomo byc ochrona amerykanskiej inwazji na
      Iran. Widze tu sprzecznosc: jak to mozliwe, aby tarcza nie mogla
      chronic Izraela ani Iraku przed atakiem iranskim, ale mogla
      ubezpieczac amerykanski atak na Iran?
      - "nalezy namowic Rosje, aby pomogla przekonac Iran, zeby
      zrezygnowal z rozwoju broni masowego razenia" - Rosja jest dosyc
      agresywna lokalna potega, podobnie jak Iran. Dazy do
      przeksztalcenia swiata jednobiegunowego w wielobiegunowy, podobnie
      jak Iran. Nic nie wiem o zadnym powaznym konflikcie interesow
      miedzy Rosja a Iranem. Natomiast istnieja oczywiste interesy Rosji
      na terenie bylych republik ZSRR, ktore narusza Zachod (chociazby
      przejmujac eksploatacje i handel azerska ropa). Dlaczego Rosja
      mialaby ryzykowac konflikt z potencjalnym sojusznikiem aby zrobic
      przyjemnosc USA? chyba tylko za powazne ustepstwa w dziedzinie
      wplywow na tych terenach. a cena moze byc wysoka i oby nasze
      interesy nie staly sie jej czescia.
      • kapitan.kirk Re: kilka pytan laika 16.07.08, 14:04
        Od polityków nie wymagaj logiki w wywodach :-/
        Pzdr
      • boguslaw_siemiatkowski Re: kilka pytan laika 16.07.08, 18:49
        Nie jest w interesie Rosji, aby po Chinach i Indiach to wlasnie Iran
        mogl stac sie jakas tam kolejna lokalna potega, a skoro wplywy
        Rosjan w Babilonie nadal sa duze, to czemu nie sprobowac sie z nimi
        dogadac?

        • kapitan.kirk Re: kilka pytan laika 16.07.08, 18:58
          Akurat Babilon jest w Iraku ;-) Długo mieściła się tam zresztą
          polska baza wojskowa, więc nasze wpływy są chyba jednak większe od
          rosyjskich :-P

          Pzdr
    • kapitan.kirk Fatalnie, kiedy ignorant... 16.07.08, 14:02
      ...wypowiada się w kwestiach, o których nie ma jak widać
      najmniejszego pojęcia, ale podbudowuje je swoim autorytetem w innej
      dziedzinie, np. w polityce, jak w tym przypadku :-/

      Cóż ma do powiedzenia p. Borowski o Tarczy?

      „Skomplikuje ona także (po raz kolejny) nasze poprawiające się
      właśnie stosunki z Europą.”

      A zatem nieuniknione jest najwyraźniej, że Europa wejdzie w głęboki
      konflikt ze samą sobą – bowiem od ostatniego szczytu NATO w
      Bukareszcie Tarcza jest oficjalnie wspólnym projektem amerykańsko-
      europejskim (art. 37 deklaracji końcowej), na co jednogłośnie
      zgodzili się europejscy członkowie Sojuszu (stanowiący zarazem
      większość UE).

      „Mówi się o tzw. państwach zbójeckich, jak Iran, Korea Północna.
      Kiedyś był wymieniany także Irak, który rzekomo miał rakiety, nawet -
      jak podejrzewano - broń chemiczną i biologiczną. Doniesienia nie
      zostały potwierdzone, ale uwikłaliśmy się wszyscy w niekończący się
      konflikt.”

      Akurat w przypadku Iranu i Korei Pn. sytuacja jest krańcowo różna,
      bo oba kraje nie ukrywają, że mają rakiety, chętnie chwalą się nimi
      publicznie (czasem zgoła na wyrost...) i zapowiadają oficjalnie,
      kiedy znajdą się w posiadaniu rakiet o zasięgu globalnym (Iran w
      2011, Korea Pn. twierdzi, że już ma – co zresztą nie jest prawdą).
      Nie ma również wątpliwości ani to, że Korea Pn. posiada broń jądrową
      (kilkanaście miesięcy temu przeprowadziła wszak udaną próbę
      eksplozji), ani że Iran usiłuje ją skonstruować (bo nie ma żadnego
      innego logicznego powodu, dla którego – wbrew międzynarodowym
      zobowiązaniom – nie wpuszcza inspektorów do swoich ośrodków badawczo-
      produkcyjnych).

      „Jeśli chodzi o Koreę Północną, to wystarczy wziąć do ręki globus i
      popatrzeć, gdzie leżą oba te państwa. Używanie tego rodzaju
      absurdalnych argumentów, to kpina z inteligencji Polaków.”

      Te zdania są zaś kpiną z inteligencji czytelników GW. Bazy w Polsce
      nie maja nic wspólnego z Koreą, a ewentualny atak na USA z tamtego
      kierunku mają odpierać bazy na Alasce budowane (a raczej
      odbudowywane) od kilku lat. Jeśli p. Borowski o tym nie wie, to
      niech nie zabiera głosu, a jeśli wie, to nich nie łże/przemilcza.

      „Iran wprawdzie dysponuje rakietami Shahab o zasięgu ok. 2 tys. km,
      ale żeby zaatakować terytorium USA, potrzebuje - pomijając sens
      takiego ataku - rakiet balistycznych, których długo jeszcze nie
      będzie miał.”

      Tarcza też jeszcze długo nie będzie działać – czy NATO w imię
      jakiegoś tajemniczego dżentelmeństwa wobec Iranu powinno wstrzymać
      się z jej budową i podjąć ją dopiero post factum, gdy zagrożenie
      będzie aktualne? Irańska Agencja Kosmiczna oficjalnie zapowiada
      wystrzelenie pierwszej rakiety orbitalnej – a zatem mogącej osiągnąć
      dowolny punkt na planecie – w 2011. Czy do tego momentu mamy dawać
      Iranowi jakieś fory? Szczerze mówiąc argument: „Po co kupować
      gaśnice, skoro na razie nigdzie się nie pali” dziwi nieco pod piórem
      człowieka, którego uważałem za inteligentnego...
      Btw. rakiety Shahab są właśnie rakietami balistycznymi – tak
      nazywamy bowiem każdą rakietę, która porusza się po torze
      balistycznym, niezależnie od jej zasięgu.

      „Nawet zakładając, że Irańczycy za 10 lat będą mieli rakiety
      balistyczne, to jeszcze musieliby ulec zbiorowej manii samobójczej i
      wystrzelić je na Stany Zjednoczone, wystawiając się na straszliwy
      odwet. Groźby prezydenta Ahmadineżada denerwują i budzą sprzeciw,
      ale ani on, ani ajatollahowie nie są samobójcami.”

      Ano jasne – bo kto rozsądny w ogóle mógłby podejrzewać islamskich
      bojowników o skłonności samobójcze...? :-/
      Btw. Powtarzam: nie za 10 lat, tylko za trzy, według oficjalnych
      deklaracji irańskich, a nie żadnej „wrogiej propagandy”.

      „Drugi argument - tarcza ma służyć także usunięciu zagrożenia dla
      Europy ze strony Iranu oraz różnych grup terrorystycznych, które ze
      względu na rozwój technologii mogą dysponować rakietami dalekiego
      zasięgu. Nie bardzo wiadomo, skąd mogą takie ataki nadejść. Wymienia
      się pogranicze Pakistanu z Afganistanem, ale trudno sobie wyobrazić,
      że domowym przemysłem grupa terrorystyczna skonstruuje rakietę,
      która doleci do Polski lub Niemiec.”

      A po cóż „domowym przemysłem”? Wystarczy mały przewrót
      i „afganizacja” Pakistanu, który wszak ma zarówno pociski
      balistyczne (i odpowiednią bazę naukowo-produkcyjną do ich
      rozwijania), jak i głowice atomowe, i to już od wielu lat. Co w tym
      nieprawdopodobnego?

      „Pozostaje więc Iran, ale o ile uczucia nienawiści Ahmadineżada i
      fundamentalistycznej części irańskich ajatollahów do Stanów
      Zjednoczonych są rzeczywiście duże, o tyle straszenie nimi Europy
      jest nieuzasadnione. Akurat w stosunku do Europy Iran takich gróźb
      nie wysuwa. Nie ma powodu.”

      Przed kwietniem 1939 Hitler też nie wysuwał gróźb akurat w stosunku
      do Polski. Nie miał powodu...

      „Dziś krajem, wobec którego przygotowywane są plany interwencji,
      jest Iran. Tego rodzaju informacje docierają nieustannie ze Stanów
      Zjednoczonych. Ponad rok temu Joseph Cirincione, ekspert z Center
      For American Progress, w wywiadzie dla Rzeczpospolitej mówił:
      Przygotowany przez Sztab Generalny plan ataku jest już w Białym
      Domu. Zawiera dwie wersje. Dziesięciodniowe uderzenie z powietrza na
      1500 celów o znaczeniu wojskowym i pięciodniowy nalot na 750 celów. „

      Abstrahując już nawet od niewiarygodnosci tych konkretnych
      informacji (zmyślił je najwyraźniej ktoś, kto nie ma pojęcia o
      nalotach, za to opanował umiejętność dzielenia przez dwa ;-), to
      marny byłby taki sztab generalny, któryby nie miał żadnych planów na
      każdy wszelki wypadek. Sztab Generalny USA do lat 70. dysponował np.
      planem ewentualnej wojny z Kanadą, do tej pory obowiązują różne
      warianty planów strategicznych na wypadek konfliktów m.in. z
      Meksykiem, Brazylią, RPA, a nawet Polską, Francją i Izraelem
      (polecam ciekawą serię publikacji Ospreya na ten temat ) – czy to
      znaczy, że Busz planuje napaść po kolei na wszystkie te państwa...?

      „Zatem tarcza ma nie tyle chronić Europę i USA przed atakiem irackim
      [chyba irańskim? – KK], ile ubezpieczać ewentualną wojskową
      interwencję Stanów Zjednoczonych w Iranie. Tarcza ją ułatwia albo
      wręcz umożliwia.”

      Bzdury – przede wszystkim dlatego, że skuteczność tarczy jest (i
      będzie w wyobrażalnej przyszłości) daleka od doskonałości. Nikt nie
      będzie drażnił kijem biegającego swobodnie rottweilera bez kagańca
      tylko dlatego, że kupił sobie gaz pieprzowy i ma nadzieję, że w
      razie czego zadziała. Zresztą p. Borowski jakoś raczy zapominać o
      przykładzie ZSRR/Rosji – tamtejsza Tarcza funkcjonuje wszak
      nieustannie od ponad 30 lat, a jakoś mimo to kraj ten nie rozpętał
      wojny z resztą świata, choć z pewnością w epoce sowieckiej miał ku
      temu znacznie większe inklinacje niż dzisiejsze USA.

      „I to jest dzisiaj w zasadzie jedyne, sensowne wytłumaczenie, po co
      Amerykanom tarcza antyrakietowa w Europie. Zgadzając się na nią,
      Polska - wszystko jedno, co za to dostanie - wpisuje się w szkodliwą
      i nieskuteczną filozofię budowy bezpieczeństwa (czy raczej
      niebezpieczeństwa) globalnego.”

      A cóż to za „bezpieczeństwo globalne”, w imię którego jednym
      państwom wolno budować rakiety balistyczne – i jest to „uprawniona
      obrona” – a innym nie wolno budować przeciwrakiet, gdyż ci sami
      ludzie określą to jako „akt agresji”? I co to za „bezpieczeństwo”, w
      której jednym państwom wolno mieć Tarcze antyrakietowe, a gdy inne
      chcą je zbudować, to podnoszą się wrzaski o zakłóceniu „równowagi
      strategicznej”? Czy pół hustawki przechylone stale na jedna stronę
      to jest właśnie „równowaga”...?

      C.D.N.
      • kapitan.kirk C.D. 16.07.08, 14:03
        „Trzeba przede wszystkim szukać porozumienia i budować szerokie
        koalicje antyterrorystyczne, zmuszające państwa stwarzające
        zagrożenie do zmiany polityki.”

        Trzeba – ale też nic nie przeszkadza, żeby jednocześnie prowadzić
        negocjacje i zabezpieczać się militarnie. Negocjacje i traktaty
        łatwo się bowiem zrywają w razie potrzeby (czyżby p. Borowski
        wagarował z wszystkich lekcji dotyczących historii ostatniej wojny
        światowej?), a w podobnych sytuacja z reguły wygrywa ten, kto oprócz
        w nich pokładał nadzieje jeszcze we własnej i sojuszniczej sile.

        Co do reszty dywagacji politycznych, to się nie wypowiadam, bo się
        nie znam – i sugeruję, żeby w tym podejściu p. Borowski wziął
        przykład ze mnie ;-P A Busza też nie lubię, uważając że większość
        jego inicjatyw politycznych – z inwazją na Irak na czele – była
        błędna...

        Pzdr
      • boguslaw_siemiatkowski Re: Fatalnie, kiedy ignorant... 16.07.08, 18:36
        Wiesz chyba nie do konca zrozumiales co Borowski napisal i nie
        wyczules jego delikatnego sarkazmu. Tarcza wbrew decyzji Nato ma w
        Europie wielu przeciwnikow i sprawa nie jest jeszcze zalatwiona. Nie
        strasz dzieci Iranem, gdyz wedlug raportow amerykanskich jeszcze
        dlugo nie bedzie on w stanie niczego takiego jak rakiety wybudowac,
        a to, ze sie tam chlocy przechwalaja to cos naturalnego w tamtej
        czesci swiata. Co do Korei polnocnej to sprobuj przeczytac to
        jeszcze raz.

        niestety poraz kolejny ciekawy, logiczny i madry wywod zostanie w
        Polsce pominiety, jestesmy jednak narodem ignorantow.

        ps

        www.wiadomosci24.pl/artykul/zielone_swiatlo_sojusznikow_z_nato_dla_antyrakietowej_25223.html

        "Są różne odcienie entuzjazmu, ale nie było nikogo, kto by wyrażał
        niechęć czy wątpliwości co do konieczności obrony przed zagrożeniem.
        Nic z tych rzeczy. - powiedział proszący o anonimowość urzędnik
        Kwatery Głównej NATO, przyznając, że "najbardziej ostrożnie"
        wypowiadają się Niemcy i Francja."

        co mozna przetlumaczyc, ze pomimo kompromisu, Niemcy i Francuzi
        woleliby tej tarczy nie widziec na europejskim terytorium.
        • kapitan.kirk Re: Fatalnie, kiedy ignorant... 16.07.08, 18:54
          boguslaw_siemiatkowski napisał:

          > Wiesz chyba nie do konca zrozumiales co Borowski napisal i nie
          > wyczules jego delikatnego sarkazmu.

          Nie znam go osobiście - w przeciwieństwie, o ile mi wiadomo, do
          Ciebie ;-) - więc trudno mi ocenić, ile jest w tym delikatnego
          sarkazmu, a ile po prostu nadrabiania niewiedzy kategorycznymi
          sądami. Tekst został opublikowany w poważnej gazecie, jako poważny
          głos w poważnej dyskusji; i tak też go oceniałem.

          > Tarcza wbrew decyzji Nato ma w
          > Europie wielu przeciwnikow i sprawa nie jest jeszcze zalatwiona.

          Tarcza wbrew decyji NATO ma w ogóle wielu przeciwników, w tym także
          w samych USA; sprawa nie jest jeszcze załatwiona i, co więcej, wcale
          nie wiadomo czy będzie. Tym niemniej jakoś nie sądzę, żeby ci sami
          przywódcy tych samych państw, które zgodziły się na szczycie NATO na
          współpracę w sprawie Tarczy, następie heroicznie zwalczali ten
          pomysł na forum UE ;-)

          > Nie
          > strasz dzieci Iranem, gdyz wedlug raportow amerykanskich jeszcze
          > dlugo nie bedzie on w stanie niczego takiego jak rakiety
          wybudowac,

          Tarcza też jeszcze długo nie będzie sprawnie funkcjonować - a nasz
          interes w tym, żeby to pierwsze "długo" nie okazało się znacząco
          krótsze od drugiego. A poza tym rakiety irańskie nie są
          halucynacjami i wierz mi, że jeżeli ktoś w kilkanaście lat doszedł
          od prymitywnych Elbrusów (tj. tzw. SCUDów) do pocisków o
          ośmiokrotnie większym zasięgu, to dojście do poziomu rakiet o
          zasięgu globalnym ma naprawdę w zasięgu ręki; i nie ma w tym nic
          niemożliwego ani zaskakującego.

          > "Są różne odcienie entuzjazmu, ale nie było nikogo, kto by wyrażał
          > niechęć czy wątpliwości co do konieczności obrony przed
          zagrożeniem.
          > Nic z tych rzeczy. - powiedział proszący o anonimowość urzędnik
          > Kwatery Głównej NATO, przyznając, że "najbardziej ostrożnie"
          > wypowiadają się Niemcy i Francja."
          > co mozna przetlumaczyc, ze pomimo kompromisu, Niemcy i Francuzi
          > woleliby tej tarczy nie widziec na europejskim terytorium.

          A nie prościej, zamiast "przetłumaczać", po prostu zrozumieć
          dosłownie? Zresztą uprzedzałem, że na polityce się nie znam ;-) W
          każdym razie w moim głupim rozumie tak sobie myślę, że jeśli nawet
          byłoby to prawdą, tj. Francja i Niemcy po cichu nie chcą Tarczy, ale
          w imię kompromisu się na nią zgadzają - to jaki, na bogów,
          mielibysmy w tym intereż, żeby przeciwstawiać się temu kompromisowi
          i jasno wyrażonej woli politycznej całej reszty NATO?

          Pozdrawiam
          • hecer Re: Fatalnie, kiedy ignorant... 17.07.08, 13:02
            ciekawie piszesz... kapitanie kirk:)

            Argumenty Borowskiego koncentruja sie wokol ofensywnego charakteru
            tarczy. On uwaza ze wzrost bezpieczenstwa USA dzieki tarczy, zapewni
            Amerykanom taka sile, ze beda mogli narzucac swoja wole nie tylko
            wrogom, ale rowniez tym ktorych tarcza chroni...

            To jest argument - polityczny a nie militarny, ale podobno wojna
            jest przedluzeniem polityki...

            Borowski jest zbyt sarkastyczny ale jego argument wyglada chyba tak:
            projekt tarczy jest projektem amerykanskim ktory uczyni z Europy
            klienta bezpieczenstwa dostarczanego przez USA...

            Borowski jest przeciwnikiem tarczy w ogole - o tym jak wplynie ona
            na bezpieczenstwo Polski mowi nie wiele.

            Dla mnie ta ironia w zdaniu: "pis mysli ze USA rzuci sie na pomoc
            setce swoich zolnierzy stacjonujacych w Polsce w przypadku
            jakiegokolwiek zgrozenia" jest troche nieuzasadniona w tekscie. To
            nie jest 100 zolnierzy ktora USA bedzie bronic, ale strategiczny
            element bezpieczenstwa USA jakim ma byc tarcza. Bezpieczenstwo
            tarczy bedzie zalezec od stabilnosci Polski - przeciez dlatego
            tarcza umieszczona bedzie w Polsce czy w Czechach. Tej stabilnosci
            politycznej USA beda bronic. To oznacza ze beda wspierac nasza
            niezaleznosc od Rosji.

            Przeciez widac, ze Rosja prowadzi polityke podwojnych standardow
            wobec Unii - starej i nowej. I stara Unia na tym korzysta - ja to
            wzmacnia wobec krajow nowej Unii, wzmacnia ja to w dialogu z Rosja.
            Gdy my sie dopominamy w starej Unii o ustalenie wspolnej polityki
            wschodniej, panstwa starej Unii tego pomyslu nie chwytaja. A wiele
            inicjatyw prowadza z Rosja lekcewazac nasz interes.

            Gdy Borowski mowi, ze tarcza bedzie realizacja interesow
            amerykanskich a nie europejskich, to powinien sie odniesc rowniez do
            kwestii naszej polityki wschodniej. Polska najwyrazniej potrzebuje w
            w polityce wschodniej innego partnera niz stara Europa - i to wcale
            nie dlatego, ze my nie szukamy europejskiego partnerstwa, ale
            dlatego ze go nie znajdujemy.

            Ja wcale nie jestem eurofobem (sceptykim to za malo) jak Kaczynscy.
            Wrecz przeciwnie, jestem euroentuzjasta takim jak Borowski. Ale
            jesli on bezpieczenstwo kraju zostawia tak ogolnie
            pojetym "negocjacjom i dialogom" to jest naiwny i lekcewazy sygnaly
            i nasze kilkuletnie doswiadczenia z Unia.

            Tarcza jest oczywiscie projektem amerykanskim. Ale warto przypomniec
            ze bezpieczenstwo europy jest rowniez gwarantowane przez USA. I
            bezpieczenstwo na swiecie jest utrzymywane dzieki sojuszowi USA i
            Europy. I mimo polityki Busha, ta polityka powinna obowiazywac
            dalej. Ona sie sprawdzala od lat 40, przez okres zimnej wojny. NATO
            jest fundamentem tej polityki. Jesli Polska chce odgrywac silniejsza
            role w tym ukladzie bezpieczenstwa powinna wziac duzy udzial w
            realizacji projektu tarczy ktory bedzie jednym ze strategicznych
            elementow calego systemu gwarantujacego nam bezpieczenstwo. Nam
            wszystkim, a nie tylko USA jak twierdzi Borowski.
    • lubat Marek Borowski*: Nie igrać z tarczą 16.07.08, 14:45
      Borowski, jak zwykle, przedstawia zwięźle i logicznie swoje wywody, ale już z
      pierwszych postów widać, że jak ktoś jest przekonany do tarczy, to żadne
      argumenty nie trafią. A poza tym, wiadomo, to komuch, a tacy z definicji nie
      mogą mieć racji. My już tak mamy.

      Oprócz dwóch powodów parcia Busha na tarczę wymienionych w tekście, mogą być
      jeszcze inne, na które wskazuje opracowanie Hanny Hartwig w Polityce:
      www.polityka.pl/widok-zza-tarczy/Text01,934,255845,18/
      Ponieważ tekst jest długi, zwracam uwagę na dwa ostatnie akapity podrozdziału
      "Trafić konika polnego", gdzie te powody są wyłuszczone.

      Może więc chodzić Amerykanom o usadowienie się w Polsce, skąd sam diabeł ich
      już nie wyrzuci, cokolwiek oni potem w tym miejscu będą robić. Innym powodem
      może być chęć wydojenia budżetu USA przez budowniczych tarczy na setki
      miliardów, a może biliony dolców, przy całej cynicznej świadomości, iż system
      nie działa (co w tekście też jest udokumentowane).
    • indris Pełna zgoda z Borowskim 16.07.08, 17:03
      A "argument" "to komuch a takim się nie wierzy" jest bez sensu. Jakby
      powiedział, że 2*2 = 4, to też nie można by mu wierzyć ?
    • zethes Amerykańskie rakiety w Polsce to Akt Wojenny 16.07.08, 17:59
      Polska już uczestniczy w dwóch wojnach : w napaści na IRAK i
      AFGANISTAN

      STOP ! WYSTARCZY ! to o dwie wojny za dużo na naszym pięknym
      globie ziemskim

      Amerykańskie rakiety w Polsce wpisuje się w tym kontekście jako AKT
      WOJENNY

      • kapitan.kirk Jesss :-) 16.07.08, 18:12
        Witam ponownie Śnieguroczkę/Minerwę/Zehesta - nadal z tym samym
        wpisem i nadal z tym samym błędem językowym (jeszcze nie
        znaleźliście, mimo moich sugestii...?) ;-P

        Pzdr
    • aekielski Marek Borowski*: Nie igrać z tarczą 16.07.08, 21:41
      Jest takie powiedzonko:nie wciskaj się między wódkę a zakąskę.Polska
      zgadzając się na tarczę wciska się między Rosję a USA.Wyjdziemy na
      tym jak Zabłocki na mydle.Interesu Polski narazie nie widać,a cięgi
      można zebrać,oj można.
    • eva15 Niejasności wywodu Borowskiego 17.07.08, 12:40
      Niezależnie od motywów partyjno-politycznych artykuł jest rozsądny
      więc trudno się z autorem w kilku punktach nie zgodzić. Wyjątkiem
      jest wpisujące się wretorykę Busha demonizowanie Iranu. Borowski
      zaleca inne metody "uziemniania" tego kraju, to w gruncie rzeczy
      podobnie jak Bush, z podobnych zresztą przypuszczalnie pobudek,
      diagnozuje. Innym problemem jest trudność zrozumienia poniższego,
      gdzie autor pisze:

      "Zatem tarcza ma nie tyle chronić Europę i USA przed atakiem
      irackim, ile ubezpieczać ewentualną wojskową interwencję Stanów
      Zjednoczonych w Iranie. Tarcza ją ułatwia albo wręcz umożliwia."

      To już tylko dodatkowe bełtanie w słabych głowach. Skoro, jak sam
      autor w artykule podaje, rakiety irańskie mają zasięg jedynie 2 tys.
      km. to jak niby polska tarcza ma przed nimi chronić? Zresztą atak na
      Iran miałby nastąpić w najbliższym czasie, a tarcza długi czas
      jeszcze nie będzie funkcjonować.

      Nie, ta tarcza to próba zapewnienia sobie militarnej bezkarności
      ataku w ewentualnej przyszłej rozgrywce z Rosją i/lub Chinami. Na
      razie nie musi jeszcze wcale działać, ale ważne jest by ją postawić
      i dalej rozbudowywać.

    • toja3003 A niby czemu USA miałyby 17.07.08, 15:32
      A niby czemu USA miałyby płacić „za modernizację polskiej armii”?
      Może jeszcze autostrady nam mają budować, prywatyzować nieudolną PKP
      z pocztą i stadiony na Euro załatwić? Sami się wreszcie weźmy za
      robotę, bo inaczej to będziemy od dobrego wujka takie „prezenty”
      dostawać jak te dwa zezłomowane okręty, które pożerają 10% kosztów
      naszej marynarki a pożytek z nich niewielki.
      • kapitan.kirk Re: A niby czemu USA miałyby 17.07.08, 17:30
        toja3003 napisał:

        > Sami się wreszcie weźmy za
        > robotę, bo inaczej to będziemy od dobrego wujka takie „prezenty”
        > dostawać jak te dwa zezłomowane okręty, które pożerają 10% kosztów
        > naszej marynarki a pożytek z nich niewielki.

        Witam ponownie :-)

        1.) Nie "10% kosztów marynarki" tylko ok. 4% budżetu na eksploatację.
        2.) Nie zezłomowane, tylko w pełni sprawne.

        Zaczynamy dyskusję od początku? ;-)
        Pozdrawiam
        • toja3003 4% to podstawa, caąość to 10%, może 21.07.08, 09:50
          zgodzimy się na 7,5% albo 6,8% albo 8,2%?
    • hubkulik Przecież teraz jesteśmy bezpieczni 17.07.08, 16:38
      ...więc po co nam jakaś tarcza. Dopiero jak myślę o ewentualnym zainstalowaniu
      tej tarczy, to zaczynam się bać. Mam nadzieję że projekt upadnie.
      Iran na pewno nie chce nas atakować, ale po zainstalowaniu tarczy u nas, kto
      wie. Czy to nie jest przypadkiem prowokowanie ataku?
      • kapitan.kirk Re: Przecież teraz jesteśmy bezpieczni 17.07.08, 17:31
        Fakt - nic tak bezczelnie nie prowokuje złodzieja, jak zamontowanie
        sobie zamków w drzwiach ;-P
        Pzdr
        • karbat Re: Przecież teraz jesteśmy bezpieczni 17.07.08, 18:33
          w katolandzie zaczynamy sie bawic w swiatowa polityke .

          Ruski przykreci nam gaz ,rope .... bedziemy skomlec Ameryko ratuj .
        • nick3 Krętacz jesteś, kirk! 18.07.08, 01:53

          Tarcza nie jest żadnym "zamkiem w drzwiach" dla Polski i dobrze o
          tym wiesz, więc uprawiasz grubymi nićmi szytą sofistykę.

          Tarcza nie ma bronić naszego kraju.

          Mamy w Polsce coraz bardziej dość propagandy lobby chrześcijańsko-
          USimperialno-militarystyczno-naftowego.

          Nikt nie udowodnił, że musimy wybierać pomiędzy byciem prowincją
          Rosji, a byciem prowincją USA.

          W globalizującym się świecie, gdzie każda wojna przynosi straty
          ekonomiczne wszystkim - przynależność do Unii Europejskiej i do NATO
          w zupełności wystarcza jako gwarancja bezpieczeństwa.

          Nie musimy idiotycznie się łasić do Hegemona, aby łaskawie uczynił z
          nas swoje terytorium zamorskie, czym pokazujemy przy okazji Europie,
          że nie traktujemy poważnie żadnych swoich zobowiązań wobec
          instytucji europejskich i międzynarodowych.

          Nikt nie szanuje lokajstwa (wobec USA) ani szkodnictwa i wyłudzania
          kasy (wobec UE).

          Troska Polski o ten szacunek lepiej się przysłuży jej bezpieczeństwu
          niż tysiąc tarcz!

          • kapitan.kirk Jestem, który jestem, Nick ;-) 18.07.08, 08:09
            nick3 napisał:

            > Tarcza nie jest żadnym "zamkiem w drzwiach" dla Polski i dobrze o
            > tym wiesz, więc uprawiasz grubymi nićmi szytą sofistykę.

            Więc czym jest?

            > Tarcza nie ma bronić naszego kraju.

            Tarcza ma bronić m.in. nasz kraj, choć nie jet to jej głównym celem.
            Tu taka ładna mapka, pokazująca zakres terytorialny obrony:
            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/51/B-M_Coverage_Against_ICBM_w.gif


            > Mamy w Polsce coraz bardziej dość propagandy lobby chrześcijańsko-
            > USimperialno-militarystyczno-naftowego.

            Wasze prawo definiować rzeczywistość, jak chcecie; kimkolwiek
            jesteście ;-)

            > Nikt nie udowodnił, że musimy wybierać pomiędzy byciem prowincją
            > Rosji, a byciem prowincją USA.

            Czy Twoim zdaniem każda baza amerykańska na własnym terytorium
            stanowi o byciu "prowincją USA"? Czy wobec tego większość państw
            Europy - z najważniejszymi i rozgrywającycmi włącznie -
            to "prowincje USA"?

            > W globalizującym się świecie, gdzie każda wojna przynosi straty
            > ekonomiczne wszystkim - przynależność do Unii Europejskiej i do
            NATO
            > w zupełności wystarcza jako gwarancja bezpieczeństwa.

            Dwa zamki w drzwich to zawsze bezpieczniej niż jeden. Zwłaszcza gdy
            sąsiad gorąco protestuje przeciwko zamykaniu przez nas drzwi od
            mieszkania, argumentując że przecież przestał już napadać i kraść,
            więc nie mamy się co go bać, jeśli tylko go czymś nie rozdrażnimy ;-)

            > Nie musimy idiotycznie się łasić do Hegemona, aby łaskawie uczynił
            z
            > nas swoje terytorium zamorskie, czym pokazujemy przy okazji
            Europie,
            > że nie traktujemy poważnie żadnych swoich zobowiązań wobec
            > instytucji europejskich i międzynarodowych.

            Abstrahując nawet od tego, że nie mamy wobec nikogo żadnych
            zobowiązań choć minimalnie zatrącających o kwestię Tarczy, to jak
            się ma do Twej wypowiedzi przypominany przez mnie ochnaście razy
            fakt, że na szczycie w Bukareszcie europejskie kraje NATO (czyli
            większość UE) jednogłośnie zaakceptowały przekształcenie programu
            Tarczy w projekt amerykańsko-europejski? Czyżby Europa en masse "nie
            traktowała poważnie żadnych swoich zobowiązań wobec instytucji
            europejskich i międzynarodowych"...?

            > Nikt nie szanuje lokajstwa (wobec USA) ani szkodnictwa i
            wyłudzania
            > kasy (wobec UE).

            Kompleksy? Wszyscy negojują z USA, ale tylko Polska
            uprawia "lokajstwo"? Wiele państw otrzymuje kasę z UE, ale tylko
            Polska "wyłudza"?

            > Troska Polski o ten szacunek lepiej się przysłuży jej
            bezpieczeństwu
            > niż tysiąc tarcz!

            Tj. co konkretnie mamy robić?

            A swoją drogą zastanawia mnie jedno: ilekroć ja lub ktoś inny
            piszemy coś konkretnego i pozytywnego o Tarczy - o zasadach
            działania, zasięgu, ewentualnych zagrożeniach itp. - tyleż razy
            mozna w ciemno założyć, że rozmówcy nie odniosą się do danych faktów
            ani słowem. Przedstawiony zostanie jedynie "zestaw obowiązkowy" - z
            amerykańskimi pieskami i hegemonią, lokajami Busza i
            imperialitycznymi podżegaczami wojennymi etc. Jeśli pojawiają się w
            ogóle jakieś bardiej konkretne argumenty, to zawsze te dawno
            zdezaktualizowane (Europa się obrazi, Iran nie ma rakiet, Tarcza w
            ogóle nie działa, a przy tym działa tak świetnie że zagraża całemu
            światu - czesto nawet w tym samym zdaniu ;-) Czyżby naprawdę nie
            było w tej sprawie merytorycznych argumentów ze strony przeciwnej -
            i pozostawało tylko wyzywanie interlokutorów od sofitów i erystów,
            tj. najwyraźniej od ludzi ośmielających się dyskutować, zamiast
            radośnie potwierdzać, że od Tarczy dostaje się parchów, a Busz jest
            wcieleniem Nosferatu i śmierdzi mu z gęby?

            Pzdr
            • nick3 Rozmowa, widzę, na wysokim szczeblu ;-) 18.07.08, 14:22
              kapitan.kirk napisał:
              > Wszyscy negojują z USA, ale tylko Polska
              > uprawia "lokajstwo"? Wiele państw otrzymuje kasę z UE, ale tylko
              > Polska "wyłudza"?

              Niestety - dokładnie tak.

              Przed rządami PO nasza polityka wobec USA nawet nie starała się
              przybrać pozorów "negocjacji", lecz była prostym służalstwem.

              "Koalicja chętnych":) Pamietasz, co się stało, jak Bush w Kongresie
              poproszony o wymienienie krajów na świecie, które popierają jego
              politykę, po chwili intensywnego szukania w myślach wymienił Polskę?

              Odpowiedzią był chóralny śmiech obu izb Kongresu (nie zdołali się od
              niego powstrzymać nawet Republikanie:).

              "Wiele krajów negocjuje z USA", ale tylko Polska została przez
              amerykańskiego wojskowego oficjela (przy okazji sprawy torturowania
              jeńców w tajnym więzieniu na Mazurach) określona "zaszczytnym"
              mianem '51 stanu USA'.

              Swoją polityką zasłużyła sobie na to!


              > Wiele państw otrzymuje kasę z UE, ale tylko
              > Polska "wyłudza"?

              Jeśli bierze się kasę i jednocześnie, myśląc że "nie widzą", pluje
              się na rękę, która tę kasę hojnie daje - to jest to wyłudzanie.

              Albo serio wiążemy swoją przyszłość z projektem politycznym
              przyświecającym Unii Europejskiej (i wtedy mamy prawo przyjąć kasę,
              która w ramach tego projektu chcą nas wspomóc), albo tym projektem
              politycznym gardzimy i szukajmy kasy gdzie indziej! Może Bush i
              Benedykt XVI się zrzucą na sfinansowanie katotalibanu w środku
              Europy?

              Nie chcą? A to feler!:)

              No to faktycznie trzeba wyciągnąć łapę do "Eurokołchozu".



              > Tarcza ma bronić m.in. nasz kraj


              Mam pytanie: Czy gdyby prezydent Mugabe obwieścił, że za 10 lat
              będzie miał u siebie atomowe pociski balistyczne, które sięgną pół
              świata, to też powinniśmy z tego powodu zainstalować sobie w kraju
              bazy obcych wojsk, jeśli tylko obiecają tarczę chroniącą nas przed
              rakietami Zimbabwe?

              Jeśli się nie mylę, sięgają Polski rakiety Chin i Indii.

              Indie są krajem demokratycznym, ale Chiny to antypatyczna despotia o
              ambicjach imperialnych.

              I jakoś nie spędza mi snu z powiek fakt, że jestem w zasięgu ich
              rakiet.

              Cóż, takie czasy.


              Dlaczego mamy nagle zbroić się do obrony przed Iranem?

              Aaa, ktoś chce wmieszać Polskę do wojny z tym krajem?


              Nie się stąd zabiera! Polska nie jest republiką bananową
              dostarczająca mięsa armatniego na użytek zachcianek 'lobby
              chrześcijańsko-USimperialno-militarystyczno-naftowego'.

              Właśnie że to dobra nazwa.

              To jest adekwatne rozpoznanie siły politycznej, która stoi za wojną,
              a nie żadne dowolne "definiowanie rzeczywistości", jak sugerujesz.

              Czy chcesz powiedzieć, że te wymienione składniki nie idą ściśle ze
              sobą w parze w polityce USprawicy?

              Otóż idą.

              > Wasze prawo definiować rzeczywistość, jak chcecie; kimkolwiek
              > jesteście ;-)


              "Jesteśmy", jak można sądzić z badań opinii publicznej, większością
              Polaków.

              I to większością narastającą.


              > Dwa zamki w drzwich to zawsze bezpieczniej niż jeden. Zwłaszcza
              gdy
              > sąsiad gorąco protestuje przeciwko zamykaniu przez nas drzwi od
              > mieszkania


              Zaraz. Który sąsiad? Czyżby tarcza chroniła nas jeszcze przed kimś
              innym oprócz Iranu?;)

              Najlepsze, co może Polska zrobić, to dać się poznać jako szczery i
              wiarygodny współuczestnik politycznego projektu zjednoczenia
              europejskiego.

              A także jako uczciwy i odpowiedzialny kontrahent w targach
              polityczno-handlowych z siłami mniej lub bardziej nieprzychylnymi
              potędze Zjednoczonej Europy : Rosją, Watykanem i USA.



              • kapitan.kirk To tylko cytat z pewnej poczytnej książki :-) 18.07.08, 17:43
                nick3 napisał:

                > Niestety - dokładnie tak.
                > Przed rządami PO nasza polityka wobec USA nawet nie starała się
                > przybrać pozorów "negocjacji", lecz była prostym służalstwem.

                Więc może jakieś konkrety - działania lub wypowiedzi PO, które
                wpisywałyby się w ową rzekomą służalczość? Bo przytoczone przez
                Ciebie lapsusy amerykańskich oficjeli - jesli istotnie miały
                miejsce - niczego o tym nie mówią.

                > Jeśli bierze się kasę i jednocześnie, myśląc że "nie widzą", pluje
                > się na rękę, która tę kasę hojnie daje - to jest to wyłudzanie.

                A zatem w jaki sposób rzkomo "plujemy na rekę" reszty UE i jaki to
                ma związek z tarczą? Tylko konkretnie proszę, bez ciągle tych samych
                komunałów.

                > Albo serio wiążemy swoją przyszłość z projektem politycznym
                > przyświecającym Unii Europejskiej (i wtedy mamy prawo przyjąć
                kasę,
                > która w ramach tego projektu chcą nas wspomóc), albo tym projektem
                > politycznym gardzimy i szukajmy kasy gdzie indziej!

                Jak rozumiem, uważasz, że nie wiążemy i gardzimy. Więc - konkretnie -
                w jaki to niby sposób?

                > Mam pytanie: Czy gdyby prezydent Mugabe obwieścił, że za 10 lat
                > będzie miał u siebie atomowe pociski balistyczne, które sięgną pół
                > świata, to też powinniśmy z tego powodu zainstalować sobie w kraju
                > bazy obcych wojsk, jeśli tylko obiecają tarczę chroniącą nas przed
                > rakietami Zimbabwe?

                Owszem - gdyby prezydent Mugabe pracował nad bronią atomową i
                pociskami balitycznymi dalekiego zasięgu, chwalił się nimi w
                albumach, w wywiadach i na defiladach (oraz wszystko to znajdowało
                potwierdznie w danych wywiadowczych), a przy tym publicznie głosił,
                że białych ludzi powinna ostatecznie spotkać kara boska i wymazanie
                z mapy świata.

                > Jeśli się nie mylę, sięgają Polski rakiety Chin i Indii.

                Mylisz się - na razie tylko z Chin, i to dość nieliczne (choć akurat
                na samą Polskę by wystarczyło...). Indie teoretycznie posiadają
                odpowiednie technologie, ale jak na razie nie budowały bojowych
                wersji swoich rakiet kosmicznych (co prawda teoretycznie jest to
                stosunkowo proste i nie zajęłoby wiele czasu).

                > Indie są krajem demokratycznym, ale Chiny to antypatyczna despotia
                > o ambicjach imperialnych.
                > I jakoś nie spędza mi snu z powiek fakt, że jestem w zasięgu ich
                > rakiet.
                > Cóż, takie czasy.

                Ja też nigdy nie miałem kłopotów ze snem, choć od kiedy jestem na
                tym świecie, stale jakieś rakiety z różnych stron świata we mnie
                celują. Cóż, takie czasy.

                > Dlaczego mamy nagle zbroić się do obrony przed Iranem?

                Nie tylko my, ale całe NATO, nie nagle, tylko bardzo powoli i nie
                wyłącznie przed Iranem, choć na razie jest on jednym z ważniejszych
                potencjalnych zagrożeń.

                > Aaa, ktoś chce wmieszać Polskę do wojny z tym krajem?

                Jakiej wojny? Ktoś napadł na Iran lub Iran na kogoś?

                > Nie się stąd zabiera! Polska nie jest republiką bananową
                > dostarczająca mięsa armatniego na użytek zachcianek 'lobby
                > chrześcijańsko-USimperialno-militarystyczno-naftowego' ITD.

                To właśnie miałem na myśli pisząc o niedostatku merytorycznych
                argumentów :-/

                > "Jesteśmy", jak można sądzić z badań opinii publicznej,
                większością
                > Polaków.
                > I to większością narastającą.

                Ostatnio akurat nieco malejącą; ale w tym przypadku nie ma to akurat
                większego znaczenia.

                > Zaraz. Który sąsiad? Czyżby tarcza chroniła nas jeszcze przed kimś
                > innym oprócz Iranu?;)

                Owszem, choć (na razie?) tylko pod względem politycznym. Bowiem
                powstanie ważnych amerykańkich instalacji wojskowych w naszym kraju
                nie uchroni wprawdzie całkowicie Polski od politycznych,
                gospodarczych i militarnych nacisków Rosji, ale w każdym razie
                poważnie je utrudni.

                > Najlepsze, co może Polska zrobić, to dać się poznać jako szczery i
                > wiarygodny współuczestnik politycznego projektu zjednoczenia
                > europejskiego.
                > A także jako uczciwy i odpowiedzialny kontrahent w targach
                > polityczno-handlowych z siłami mniej lub bardziej nieprzychylnymi
                > potędze Zjednoczonej Europy : Rosją, Watykanem i USA.

                Święte słowa - tylko że nic zupełnie nie stoi na przeszkodzie, żeby
                jednocześnie być lojalnymi członkami UE oraz NATO i sojusznikami
                USA. Robi tak większość krajów europejskich, w tym takie potęgi jak
                Wielka Brytania, Niemcy czy Włochy; więc i nam raczej nic sie od
                tego nie stanie.

                Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka