Dodaj do ulubionych

Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę

29.07.08, 08:56
"Katolicka" edukatorka zamiast walczyć z powszechną deprawacją i demoralizacją
chce ją jeszcze wzmacniać. Jej zdaniem jeszcze w szkole nie zachęca się do
seksu, taka ta szkoła zacofana.
I na czym polega jej katolicyzm, jeśli zwalcza katolicką wizję człowieka i
moralność? Czy może być większe zakłamanie? I takie osoby aż rwą się do
"wychowywania" naszych dzieci.
Obserwuj wątek
    • toja3003 Ponton? To materac już nie wystarczy? 29.07.08, 09:12
      • gazaj Baba szuka sobie zatrudnienia, więc kłamie bezczel 29.07.08, 13:32
        Ponieważ, jak łatwo się domyśleć, Anka Grzywacz nic nie umie, to
        uznała siebie za edukatorkę seksualną i chce edukować, a nie ma kogo.

        Dlatego wpadła na pomysł, żeby szkoły zatrudniały ją i takich jak
        ona. Do tej pory wszystko jest w porządku.

        Ale po co ta niewiasta kłamie? Mogę ją zapewnić, że w każdej klasie
        znajdzie się kilku uczniów/uczennic, którzy mogą ją wyedukować w
        sprawach seksu lepiej, niż ona tych uczniów.

        W dobie internetu i pisemek młodzieżowych, gdzie na temat seksu jest
        wszystko, od pozycji po antykoncepcję, trzeba być skrajnie
        bezczelnym, aby opowiadać takie kłamstwa, jakie opowiada Anka
        Grzywacz.
        • almagus Re:Podręcznikiem z odnową moralną IV kategorii Ryp 29.07.08, 16:50
          Podręcznikiem z odnową moralną IV kategorii RyPałki.

          Podręcznikiem chcę z odnową moralną,
          zapoznać się z pracą parlamentarną.
          Podręcznikiem zapoznanie mam z seksem,
          mam w oczach qrwiki, łono z refleksem.
          Podręcznikiem wspieram kontakt mój z pracą,
          szus Szarik do wozu, za to mi płacą.
          Podręcznikiem wesprę co czynią usta,
          Szarik do dyszla, to dla ust rozpusta.
          Podręcznikiem naziszambokatolicji,
          wspieranie członka na miarę ambicji.
          Podręcznikiem działać dla dobra narodu,
          podnoszenia wiary, gospodarki wzwodu.
          Podręcznikiem wskaże wam Szamboobrona,
          program dla młodzieży do wyżycia łona.
          Podręcznikiem z seksem pozyskasz poznanie
          czy jesteś PiSiORkiem z ciśnieniem jak w kranie.
          Podręcznikiem wnosisz ożywcze młodsze prądy,
          przestępców, oszołomów, gnojowicy rządy.
          Podręcznikiem qrwy i złodzieja kultury
          zasilaj najbliższy skład makulatury!


          On jest Wóz, a one ciągną dyszel! Szarik do wodzu!
    • heterofob2 Najważniejsze: link 29.07.08, 09:36
      link do strony pontona:

      www.ponton.org.pl
      robicie świetną robotę. powodzenia!
    • heterofob2 o co ci chodzi? 29.07.08, 09:44
      przecież oni właśnie walczą z deprawacją, demoralizacją i ignorancją przez to,
      że informują dzieci i młodzież o skutkach takich czy innych zachowań (jeśli
      wyliczysz dziesięciolatkowi, przed jakimi choróbskami chroni gumka, to raczej go
      do seksu zniechęcisz), uczą podstawowego słownictwa, dzięki któremu młode osoby
      potrafią wyrazić, czego od siebie oczekują.
      • rychoku Re: o co ci chodzi? 29.07.08, 10:48
        I właśnie dlatego, że dzieci uczone są takich rzeczy, mamy to, co mamy:
        rozwiązłość, rozpad małżeństw, niski przyrost naturalny, propagandę zboczeń,
        dzieciobójstwa i brak szacunku dla starszych. Jednym słowem: bezwstydny,
        bezczelny, triumfujący EGOIZM.
        Dzieci powinny być uczone miłości bliżniego, szacunku dla starszych,
        posłuszeństwa, ofiarności, opanowania i wyrabiania silnej woli,a nie deprawowane
        od najmłodszych lat.
        • heterofob2 o tym mowa, że edukacji NIE MA 29.07.08, 11:11
          wymieniasz problemy, przypisując je edukacji seksualnej, a tymczasem żadnej
          edukacji seksualnej w polskich szkołach nie ma, więc przyczyna tych problemów
          tkwi gdzie indziej.

          artykuł mówi o tym, że dzieci NIE są uczone "takich rzeczy", a powinny.
          • rpq Re: o tym mowa, że edukacji NIE MA 29.07.08, 11:29
            Hehe, zdaje sie ze powtorzylem twoj argument. Jak to mowia, wielkie umysly mysla podobnie ;)
        • rpq Re: o co ci chodzi? 29.07.08, 11:23
          Sugerujesz, ze to co mamy, czyli jak piszesz, rozwiazlosc, rozpad malzenstw, zboczenia itp jest wina nauki, ktorej nikt jeszcze nawet nie uczy? Pomysl jeszcze raz. Aha, mnie seks bardziej kojarzy sie z miloscia blizniego niz z deprawacja i zboczeniami, ale musze przyznac, ze katolikiem nie jestem i na religie nie chodzilem.
          • sikorka68 Re: o co ci chodzi? 29.07.08, 15:28
            Różnie to bywa. Nie do końca seks= miłość i nie do końca seks= deprawacja.
            Czasem zdarzają się egzemplarze bardzo "kochliwe": co wyjście na imprezę, to
            nowa "miłość" i to na ten jeden raz...
            • hecer Re: o co ci chodzi? 30.07.08, 00:04
              i co z tego???
        • heterofob2 Re: o co ci chodzi? 29.07.08, 11:31
          EGOIZM???

          uważam, że młodzież jest przepojona indywidualizmem, a indywidualizm jest
          (moralnie) przeciwieństwem egoizmu.

          ale do rzeczy: czy mógłbym prosić o wypełnienie ankietki na temat "dlaczego seks
          w gumce jest lepszy":

          www.sonda.pl/sonda_strona.php3?id=553135&uid=388219
          potrzebne mi do cyklu planowanego na wrzesień, i ciągle mam za mało odpowiedzi,
          aby było miarodajne. dziękuję!
          • tanczacy.z.myslami Re: o co ci chodzi? 29.07.08, 16:31
            heterofob2 napisał:

            > wypełnienie ankietki na temat "dlaczego seks
            > w gumce jest lepszy":

            Sonda jest tendencyjna! Albowiem powinno być pytanie "Czy..." a nie "Dlaczego..."?
            Bawisz się w profesora Pimko zadręczającego uczniów Słowackim? :)
            • heterofob2 wiem 29.07.08, 17:49
              wiem, już się do tego odniosłem. następna będzie rzetelniejsza!
            • heterofob2 poprawiłem 29.07.08, 18:03
              dziękuję za zwrócenie uwagi. dodałem opcję przeciwną
        • rikol Re: o co ci chodzi? 29.07.08, 15:05
          Po pierwsze, prawie wszystkie dzieci w Polsce chodza na religie (2 godziny w
          tygodniu), gdzie podobno uczone sa szacunku i milosci blizniego, no i oczywiscie
          dziewictwa do slubu. I co z tego? Polska ma jeden z najwyzszych wskaznikow ciaz
          nastoletnich w Europie (razem z katolicka Irlandia oraz Wielka Brytania, gdzie
          1/3 szkol to szkoly religijne, a edukacja seksualna jest taka sama jak w Polsce,
          tj. 1 godzina na 3 lata). Do tego w Polsce najwiecej jest przypadkow dzieci z
          syfilisem wrodzonym - biorac pod uwage kraje europejskie. Nie widze tez, zeby
          burdele bankrutowaly, wiec przynajmniej panowie sa z cnota na bakier.

          Najmniej aborcji i ciaz nastoletnich jest w Holandii, gdzie edukacja seksualna
          jest obowiazkowa. Najwiecej ciaz nastoletnich sposrod krajow rozwinietych jest w
          religijnych USA, ktore sa polskim idolem pod kazdym wzgledem.

          Poza tym dzieci maja prawo do informacji i nie sa wlasnoscia rodzicow. Dzieci
          powinny wiedziec, jak szanowac siebie i innych, ze nie wolno nikogo do niczego
          zmuszac. Dzieci maja prawo wiedziec, jak chronic sie przed chorobami - czemu
          akurat choroby przenoszone droga plciowa maja byc wyjatkiem? Bo rodzice sie
          wstydza? To ich problem.
          • sikorka68 Re: o co ci chodzi? 29.07.08, 16:33
            rikol napisała:
            Poza tym dzieci maja prawo do informacji i nie sa wlasnoscia rodzicow. Dzieci
            > powinny wiedziec, jak szanowac siebie i innych, ze nie wolno nikogo do niczego
            > zmuszac.

            I masz rację. Dodam tylko, że szacunek powinno wynosić się z domu. Tego się nie
            uczy w szkole, a w domu. To nie tyle wiedza, co nawyki.
            No i jak żyją dorośli??? Widać po dzieciach.
          • delayla Re: o co ci chodzi? 29.07.08, 17:08
            USA religijne?
            A to dobre :D
          • hecer Re: o co ci chodzi? 30.07.08, 00:17
            ja nadal nie rozumiem, dlaczego religia uczona jest w szkole...

            nie powinno tak byc.

            Jak ja chodzilem do szkoly, religia byla wlasnie przenoszona z
            kosciola do szkoly. Wczesniej chodzilem co tydzien do salki w
            kosciele, potem mialem lekcje w klasie. I chociaz bylem w
            podstawowce, mialem jakies 12 lat, wydawalo mi sie to bez sensu. Tak
            jakby pomieszano mi dwa swiaty. Czulem, ze to bylo niewlasciwe.
            Naprawde.

            Pare lat temu czytalem wywiad z Mazowieckim, ktory wywodzi sie ze
            srodowiska katolickiej inteligencji i on opowiadal o kulisach
            wprowadzania religii do szkol - ze jako premier byl temu przeciwny,
            ale zostal przyparty do muru...

            Teraz wydaje mi sie, ze religia istnieja w szkolach sila tej
            krotkiej tradycji...tzn, wydaje mi sie ze ona nie powinna tam byc,
            ale uzasadnieniem jest to, ze skoro juz jest, skoro istnieje od lat,
            powinna zostac. To bez sensu.

            Szkola to nie miejsce na religie. Na religioznawstwo, moze. Ale po
            co dzieciom w podstawowce taki przedmiot?

            ....Zas twierdzenie, ze religia zastapi wiedze o seksualnosci jest
            falszywe i absurdalne. Naczenie postaw wobec sfery intymnej jest
            zadaniem edukacyjnym, nie moze byc zwiazane z zadna okreslona,
            wybrana religia. To element edukacji, przygotowania do zycia, ktory
            nie powinien byc powiazany z moralnoscia wyplywajaca z religii tylko
            z uniwersalnymi zasadami wspolzycia w spoleczenstwie.

            ...wypowiedz Tuska mi sie nie podoba, jest przejawem oportunizmu
            politycznego.
    • dakiro Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 12:13
      Ogólnie od bardzo dawna prawdziwemu katolikowi seks sam w sobie kojazy sie ze
      zlem i rozwiazloscia. Takim ludziom precz od dzieci ktorym wyrabiaja od samego
      poczatku poczucie winy poniewaz ulegaja najmocniejszym instynktom ludzkosci -
      popedowi seksualnemu.

      Z tego co tu widze to dla prawdziwego katolika dziecko dobrze wychowane to
      dziecko bezmyslnie wykonywujace polecenia, nie majace mozliwosci polemiki z
      tradycja i kultura ktora nie zawsze jest dobra i pozytywna.
    • kakens Re: Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 14:14
      A ja bym wolała sama rozmawiać o tym z dziećmi niż liczyć na to, że w klasie w
      której jest przynajmniej kilku klasowych klaunów, w szkole utrzymywanej z
      podatków rozdzielanych przez katolicki rząd mają się czegoś nauczyć o seksie.
    • princealbert ksiadz wam wszystko wyjasni, drogie dzieci 29.07.08, 14:33
      Ksieza to fachowcy od ciala ludzkiego, zwlaszcza mlodszych chlopcow
      i dziewczynek.
    • igraszka_25 Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 14:41
      Sama mam synka który ma może dopiero 3 latka ale już się o niego
      boję. mi nikt nigdy o niczym nie opowiadal. spotkalo mnie cos
      okropnego co w pamieci każdej mlodej dziewczynie do końca życia
      bedzie tkwiło. nie chcę żeby mój syn dorastał w niewiedzy ale nie
      wiem też czy bede na tyle odważna by mu o wszystkim powiedzieć.
      dlatego uważam iż powinny być takie lekcje, które przecież mają na
      celu pomoc rodzicom a nie demoralizować młodzież...
    • kroliklesny Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 15:15
      Mysle, ze nie mozna. Ale nalezy probowac i to jak najczesciej. W
      czasie seksu panienki moga myslec o Anglii a mlodziency moga myslec,
      komu sie jeszcze nie pochwalili!
      • tw52 Re: Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 19:00
        jest tylko jeden opisany przypadek w literaturze medycznej,
        kilkanascie lat temu, zdaje sie -w Brazylii.
        do szpitala przyjechala mloda kobieta z bolami porodowymi. nie
        chciala uwierzyc, ze moze byc w ciazy. uprawiala seks oralny, ale
        pochwowo byla dziewica.
        po zebraniu informacji znaleziono prawdopodobny przebieg wydarzen.
        9 miesiecy wczesniej w kilka minut po polknieciu spermy swojego
        chlopaka - zostala dzgnieta nozem w zoladek. zaszyto ja w szpitalu,
        ale plemniki musialy przedostac sie do otrzewnej, w poblize jajnika
        i do jajowodu.
        tak wiec pytanie z tytulu - nie jest calkiem idiotyczne.
        • kroliklesny Re: Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 20:05
          Spekulacja powyzej granic mozliwosci. Plemniki by nie przezyly w
          srodowisku kwasu solnego w zoladku, chocby to bylo i kilka minut.
          Ale historia tego typu, co to mozna opowiadac, gdy juz nie ma co do
          opowiadania, he, he!
        • heterofob2 bardziej prawdopodobne, że 29.07.08, 22:55
          przetestowano na niej pigułkę gwałtu
          :(((
    • rikol Re: Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 15:23
      W USA zbadano dwie grupy mlodziezy. Jedna miala edukacje seksualna, druga -
      religie, gdzie zachecano do wstrzemiezliwosci do slubu. Mlodziez z obu grup
      miala inicjacje seksualna w tym samym wieku, tj. 14,9 lat (sredni wiek,
      oczywiscie). Roznica byla taka, ze mlodziez po edukacji seksualnej uzywala
      prezerwatyw, a mlodziez 'wstrzemiezliwa' nie zabezpieczala sie, z wiadomymi tego
      skutkami. W USA jest najwiecej zakazen chorobami przenoszonymi droga plciowa,
      sposrod krajow krajow rozwinietych oczywiscie.
    • heterofob2 sonda o gumkach - P.S. 29.07.08, 16:07
      widzę, że przybyło głosów. dziękuję za życzliwą pomoc. jeśli ankietka wydaje wam
      się jednostronna, to dlatego, że nie widzę żadnych negatywnych stron używania
      gumek, i mimo wysiłków nie potrafię takich wymyślić. ale jestem otwarty na każdą
      sugestię, sondę można zmodyfikować lub ułożyć nową, a także dodać do niej
      komentarz (gdzieś tam na dole w okienku wyników)

      dziękuję i przypomnę, że chodzi o sondę na temat "dlaczego seks w gumce jest
      lepszy":

      www.sonda.pl/sonda_strona.php3?id=553135&uid=388219
      • alinaw1 Re: sonda o gumkach - P.S. 29.07.08, 16:24
        A co z rodzicami wierzącymi (tak naprawdę, a nie w choinkę
        świateczną i zajączka wielkanocnego)? To naturalne, że wychowują swe
        dzieci zgodnie z przekonaniami. My ze swoimi dziećmi rozmawiamy o
        sprawach erotyki, choć w bardzo okrojonej wersji (mają zaledwie po
        kilka lat), absolutnie nie mam jednak zamiaru zachwalać środków
        antykoncepcyjnych, gumek i innych rzeczy, których ja i mąż jesteśmy
        przeciwni. Byłam kiedyś na lekcji (w czasie obozu narciarskiego)
        tzw. wychowania w rodzinie, czy jak to tam zwą. 15, 16-latkom
        mówiono o "zabezpieczeniach" niczym jak o pożytku z mycia zębów. Nic
        więc dziwnego, że ci młodzi ludzie spali na obozie ze sobą, a ja ze
        swymi staroświeckimi, zaściankowymi i wstrętnymi poglądami
        rozdzieliłam ich na początku na domek dziewczyn i chłopców. Wydawało
        mi się to całkiem naturalne ale widocznie nie nadążam.
        • tanczacy.z.myslami Re: sonda o gumkach - P.S. 29.07.08, 16:40
          alinaw1 napisała:

          > absolutnie nie mam jednak zamiaru zachwalać środków
          > antykoncepcyjnych, gumek i innych rzeczy, których ja i mąż jesteśmy
          > przeciwni.

          Rozumiem niemówienie kilkulatkom szczegółowo o takich sprawach. Ale gdy dorosną,
          mogą zapytać dlaczego nie można używać prezerwatyw, skoro one chronią przed
          chorobami! A niedbanie o swoje zdrowie można potraktować jako grzech, co prawda
          nie śmiertelny ale jednak...
          Jak wtedy będziesz/bedziecie argumentować przeciwko gumkom (z punktu widzenia
          katolickiego, że tak powiem)? Bo latorośle mogą się nie zadowolić stwierdzeniem
          "To po prostu nie uprawiaj(cie) seksu".

          > a ja ze
          > swymi staroświeckimi, zaściankowymi i wstrętnymi poglądami
          > rozdzieliłam ich na początku na domek dziewczyn i chłopców.

          Okrutnica z Ciebie, nie ma co :)
          Swoja drogą - ciekawe, czy o powrocie skarżyli się na Ciebie rodzicom?
        • heterofob2 "wychowują swe dzieci zgodnie z przekonaniami" 29.07.08, 18:18
          nie chcę cię urazić, ale wspominasz o przekonaniach rodziców. podam ci dwa
          przykłady:

          1)
          uczniowie mają jechać do paryża na wymianę/wycieczkę. mówię im, gdzie mogą się
          napotkać na domy/ulice/dzielnice rozkoszy (prostytutki, seksszopy itepe). podaję
          im fakty. co teraz oni z tą wiedzą zrobią, zależy już od ciebie - rodzica. jedni
          pójdą do takiego miejsca właśnie dlatego, że się o nim ode mnie dowiedzieli, a
          inni przeciwnie - ominą tę dzielnicę szerokim łukiem, żeby się przypadkiem nie
          natknąć na coś szokującego. jestem przekonany, że tych drugich jest więcej.

          (oczywiście ten przykład jest czysto teoretyczny, w rzeczywistości nie da się w
          paryżu nienatknąć na takie rzeczy)

          2)
          podaję informację, że istnieją prezerwatywy smakowe przeznaczone do seksu
          oralnego, które mogą łatwo pęknąć użyte do seksu penetracyjnego.

          nie wiem, co oni z tą wiedzą zrobią, ale ja mam im ją obowiązek podać. nie
          sądzę, aby ktokolwiek nabrał ochoty na seks pod wpływem informacji o gumkach,
          ale istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli już ktoś się zdecydował na seks, to
          użyje właściwej gumki (kupionej w aptece, a nie jakieś wysmarowane niewiemczym w
          seksszopie)

          myślę, że w żadnym przypadku nie naruszam twoich przekonań.
        • heterofob2 przynajmniej nie jesteś homofobką:))) 29.07.08, 18:34
          "a ja (...) rozdzieliłam ich na początku na domek dziewczyn i chłopców."

          niektórzy się z takiego podziału ucieszyli, hihihi
          • confused.boy Re: przynajmniej nie jesteś homofobką:))) 29.07.08, 18:51
            Masz racje ;) a napoczątku tak źle o tej kobiecie pomyślałem. Nie zauważyłem, że
            zrobiła dużą przyjemność dla niektórych :P
        • hypate skoro rzeczywiście wychowują, to w czym problem? 29.07.08, 19:15
          te zajęcia powinny być neutralne światopoglądowo. informować, że MOŻESZ się zabezpieczać. nie musisz. ktoś naprawdę wierzący, a nie w choinkę, nie zacznie uprawiać seksu przed ślubem, tylko dlatego, że ktoś mu powiedział, że można to robić tak, żeby dzieci z tego nie było.
          idealnie byłoby, żeby o seksie z dziećmi rozmawiali rodzice. większość tego nie robi, albo robi to byle jak, albo ich gadanie nic nie daje, bo mają marny kontakt z własnym dzieckiem. efekty widzimy.

          pomyśl logicznie - kiedy niechciana ciąża u nastolatki jest bardziej prawdopodobna: czy wtedy, kiedy bardzo mało wie o seksie i antykoncepcji, a ma, że tak powiem, okazję do uprawiania seksu (np. na kolonii), czy wtedy, kiedy posiada informacje na ten temat i może wybrać: czy wstrzymać się na razie z seksem i czy jeśli nie, to użyć antykoncepcji?
          • hecer Re: skoro rzeczywiście wychowują, to w czym probl 30.07.08, 00:31
            zgadza sie...ale wtedy pojawia sie taki problem - religia dopuszcza
            milosc tylko miedzy mezczyzna a kobieta po slubie a jesli pojawi sie
            dziecko to jest ono blogoslawienstwem pozycia tej pary... Mowiac o
            technikach zabezpieczenia sie, tak naprawde dopuszczasz istnienie
            seksu bez malzenstwa, ktore nie miesci sie w nauce kosciola....

            Antykoncepcja jest sprzeczna z nauka kosciala. Dlatego uczenie o
            niej jest zakazane.

            Uczenie wlasciwej postawy wobec wlasnej seksualnosci jest w ogole
            zbedne gdy uznaje sie ze w tym wieku nikt sie nie zeni i obowiazuje
            go wstrzemiezliwosc.

            Do takiej interpretacji przychyla sie rzad. Tak rozumiem wypowiedz
            Tuska. I dzialania jego minister edukacji. Dobrze, ze Tusk odwaznie
            powiedzial co mysli. Ja sie z tym calkowicie nie zgadzam. Jesli zas
            chodzi o Hall, to wydaje mi sie ze tez wypadaloby by powiedziec
            uczciwie pewne rzeczy, a nie stwarzac pozory ze jakies istotne
            zmiany w wychowaniu seksualnym w szkole beda.

            • heterofob2 grzech ten sam 30.07.08, 00:49
              jeśli już argumentować za lub przeciw edukacji seksualnej w szkole przy pomocy
              dogmatów wybranych religii, katolicyzm jest tak absurdalny, że wszystko można w
              oparciu udowodnić.

              piętnastolatek jeśli uprawia seks przedmałżeński, to popełnia potworny grzech, a
              jeśli używa gumki, to grzech od tego nie będzie większy.
              • heterofob2 p.s. 30.07.08, 01:53
                mniejszy także nie, ponieważ w nauczaniu krk nie widnieje troska o zdrowie i
                życie partnera seksualnego.

                :(((

                (całe szczęście, że nie czytujecie katechizmu krk - zostalibyście ateistami po
                pierwszych trzydziestu stronach)
    • godeep !!! Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 16:42
      Rozumiem, że dzieci w podstawówce mogą mieć mało wiedzy w tym
      temacie, ale mogłyby przynajmniej logicznie myśleć. Niby jak
      nasienie miałoby się przedostać do żołądka? Zamiast lekcji
      wzchowania seksualnego przydałoby się tym dzieciom kilka dodatkowych
      godzin logiki... Pozdrawiam
      • heterofob2 to jest właśnie efekt propagandy biskupiej 29.07.08, 17:59
        jeśli "autorytety" mówią, że prezerwatywa powoduje raka, że wirus hiv przenika
        przez dziury w gumie itepe, to ja się nie dziwię, że młodzi ludzie mają mętlik.

        przykład z ciążą żołądkową jest skrajny (a do celów statystycznych skrajności
        się odrzuca), ale średnia jest nielepsza. jeśli nie wiesz nic o dojrzewaniu i
        masz dwanaście lat, to niepokoi cię wszystko - wszelkie krosty, plamki, grudki,
        włoski, brak włosków, pieczenie, ucisk, swędzenie, wszystko, ponieważ nie wiesz,
        jak to interpretować.

        logicznie nie da się wielu rzeczy wykoncypować, jeśli nie znasz anatomii.
      • confused.boy Logika jest dopiero w liceum 29.07.08, 18:52
        i sprawia na początku spore problemy.
    • jjawor Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 19:02
      Jakiś czas temu na łamach i GW i Tygodnika Powszechnego wypowiadał się ks. Jacek Prusak, który prezentował jakże odmienne od typowo katolickiego stanowisko. Podsumowując, praktyki religijne nie zwalniają od otrzymania rzetelnej wiedzy... dopiero praktyka zależna jest od światopoglądu.
      Osobiście jestem za prawdziwymi zajęciami edukacji seksualnej, bo sama wiem (jestem nauczycielką) jak o kwestiach seksu mówią nastolatki.
      • i.w.o.n.k.a Re: Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 19:27
        Z wiedzą teoretyczną z reguły jest u nastolatków nieźle, gorzej z
        praktyką,np.gdzie przyjmuje ginekolog, jak używać gumki, pianki,
        globulki.Tego trzeba uczyć, bo rodzice nie potrafią z reguły
        przekazać tej wiedzy.Dzieciak powie tak mamo wiem, i sprawa
        załatwiona.A rodzic czuje się rozgrzeszony, w razie czego to wina
        głupiego dzieciaka,że nie uważał...
        • sikorka68 Re: Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 29.07.08, 19:40
          i.w.o.n.k.a napisała:

          > Z wiedzą teoretyczną z reguły jest u nastolatków nieźle, gorzej z
          > praktyką,np.gdzie przyjmuje ginekolog, jak używać gumki, pianki,
          > globulki.Tego trzeba uczyć, bo rodzice nie potrafią z reguły
          > przekazać tej wiedzy.Dzieciak powie tak mamo wiem, i sprawa
          > załatwiona.A rodzic czuje się rozgrzeszony, w razie czego to wina
          > głupiego dzieciaka,że nie uważał...
          I tego ma uczyć nauczyciel. Może jednak lepiej udać się do specjalisty, np.
          ginekologa, seksuologa. Od razu zbada, pogada o innych problemach- tak
          indywidualnie, a nie na forum klasy.
          Ja za takimi lekcjami nie jestem. To nie rola szkoły.
          Tak chyba wygląda doroślej. Chcemy dzieci uczyć dorosłości, to sami bądźmy dorośli.
          • hecer Re: Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 30.07.08, 00:41
            oczywiscie ze o sposobach zabezpieczenia sie powinno sie uczyc.
            Wiedza na ten temat powinna byc dostepna - a szukanie jej, nie
            powinno byc powodem do wstydu. Droga do cywilizowania seksualnosci
            prowadzi przez szkole.

            Mowiac: nie w szkole, szkodzisz mlodziezy, odbierasz im szanse
            nauczenia sie jak rozumiec wlasna seksualnosc i ustrzec sie
            problemow z nia zwiazanych.

            ...zamiast szanowac sfera intymna, beda ja poznawali po omacku,
            czesto wyrzadzajac sobie wzajemnie krzywde poprzez brak
            delikatnosci. Szkola moze korygowac postawe wobec seksualnosci i
            sfery intymnej, ale musi miec to w swoim programie. A nie wylaczac
            to ostentacyjnie z programu, czy podpinac pod religie.
    • heterofob2 jeśli to kogokolwiek interesuje... 30.07.08, 01:39
      paręnaście lat temu seksofoby osiągnęły częściowo swój cel: edukacji seksualnej
      de facto zakazano w polskich szkołach, rozmywając ją na poszczególne przedmioty
      (to znaczy zaistniały zapisy, że wiedzę o życiu seksualnym będą młodzieży
      przekazywać nauczyciele różnych przedmiotów, żeby tylko nie było edukacji
      seksualnej z prawdziwego zdarzenia), tak, żeby na papierze jednak była.

      ja jednak wziąłem sobie ten pomysł do serca, i elementy edukacji seksualnej
      wprowadziłem do przedmiotów, jakich uczyłem.

      wygląda to (na korepetycjach) tak, że kiedy wyjdzie jakiekolwiek zagadnienie -
      na przykład uczeń sam z siebie zapyta, co mu wpadnie do głowy, albo akurat
      wszyscy rozmawiają o jakiejś bulwarowej aferze, albo w danym miesiącu magazyn
      naukowy zamieścił artykuł o nowych rodzajach prezerwatyw dla osób uczulonych na
      lateks czy operacjach powiększania penisa, to tylko czekam na jakikolwiek
      pretekst (na przykład niby przypadkiem czasopismo otwiera mi się na danej
      stronie), żeby rozmowę przekierować na tematy, które MOIM ZDANIEM powinniśmy
      przedyskutować.

      (podkreślam, że to ja decyduję, o czym rozmawiamy, ponieważ nastolatek skąd ma
      wiedzieć, co mu potrzebne?! nie wie, o co pytać.)

      taka metoda jest skuteczna i wydajna, a przy tym nie krępuje ani mnie, ani
      ucznia - poruszamy temat, jaki nam narzuciła sytuacja/ potrzeba chwili.

      nic na siłę! nastolatki mają własną wrażliwość, a i ja sam przecież nie wypalę
      ni stąd ni zowąd o prezerwatywach, bo się krępuję.

      myślę, że w szkole byłaby to najlepsza metoda - (prócz rzeczywistego przedmiotu
      o nazwie "edukacja seksualna") każdy nauczyciel miałby obowiązek przejść
      szkolenie, jak rozmawiać z dziećmi i młodzieżą o seksie i seksualności. kiedy z
      jakiegokolwiek powodu (na przykład u mnie to była afera rozporkowa klintona)
      uczniowie o coś pytają, to najzwyczajniej w świecie odkładam uczony w danej
      chwili przedmiot na bok, wyjmuję notatki (które mam zawsze przy sobie), i mamy
      przerwę w matematyce na omówienie seksu oralnego. ojej, chyba się zapędzam...
      • michal.augustyniak Re: jeśli to kogokolwiek interesuje... 30.07.08, 16:49
        Spie..j pedale.

        I takie są skutki obrony pedałów: heterophobia i homophilia.
    • heterofob2 na czym polega perwersja krk 30.07.08, 02:00
      nie interesuje mnie, czy krk seks przedmałżeński zachwala, czy karci.

      interesuje mnie, że krk nie daje żadnej wskazówki, co robić, jeśli już
      nastolatek ulegnie tej szatańskiej pokusie...

      "nie wolno uprawiać seksu przedmałżeńskiego, bo to grzech!"

      o.k. rozumiem, ale co w sytuacji, kiedy już podjęli?!

      ano NIC!!! wielkie gó..ane NIC!

      "nie wolno uprawiać seksu" - to wszystko!

      natomiast brak jakiejkolwiek próby uwrażliwienia młodzieży: "skoro już
      uprawiacie seks, to przynajmniej uważajcie na siebie wzajemnie"
    • malpolid Grzywacz nie jest katoliczką 30.07.08, 07:49
      Po pierwsze - głosi rzeczy sprzeczne z nauczaniek KK (antykoncepcja, aborcja)
      a po drugie jest asystentką poseł Senyszyn, a ta katolików nie lubi :-)
      Grzywacz łże pod publiczkę.
    • michal.augustyniak trudna kwestia 30.07.08, 16:45
      Najważniejsze jest rozmowa z dziećmi i przekazanie dobrej wiedzy.

      W końcu, trzeba uczyć dzieci aby szukali partnerów aby tworzyć stabilne związki
      długoterminowe aby się ożenić i mieć co najmniej dwa dzieci.

      Trzeba też ich ostrzegać przeciw zagrożeniom od chorób wenerycznych i
      niechcianych ciąż. Co do tego, trzeba limitować reklamowanie seksowne dzieciom i
      stawić ograniczenia modzie, tym bardziej młodzieżowej (gdzie dziewczyny chodzą
      na 3/4 rozebrane albo wszystko obcisłe żeby wszystko wystawało!). Wszyscy są
      dzisiaj bombardowani seksem, najwięcej w reklamach, zwyczajnie dla sprzedaży.
      Zdaje mi się że trzeba będzie zwyczajnie zabronić reklamy nie tylko seksowne
      ale też w ogół reklamy nieinformatywne, bo najbardziej szkodzą dzieciom które
      jeszcze nic nie rozumieją, albo myślą że kupno jakiegoś tam produktu im da
      powodzenie we wszystkich strefach życia.

      Dzisiejszy popyt do seksu bez zobowiązania, tym bardziej u niepełnoletnich lub
      młodych dorosłych to wynik mediów które już dawno temu zdecydowały zbanalizować
      seks jakby nic nie było a wszyscy mają to traktować jako "normalne".
      • rpq Re: trudna kwestia 30.07.08, 17:29
        > stawić ograniczenia modzie, tym bardziej młodzieżowej (gdzie dziewczyny chodzą
        > na 3/4 rozebrane albo wszystko obcisłe żeby wszystko wystawało!)

        czemu dziewczeta maja sie ubierac aseksualnie i czemu niby tylko one. Co z
        chlopcami? Od momentu pierwszej miesiaczki dziewczyny staja sie istotami
        seksualnymi. Czemu mialyby sie swojej seksualnosci wypierac? Dlatego ze komus
        sie wszystko z jednym?
    • agata9090 Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę 05.08.08, 17:02
      Edukacja seksualna jest jak najbardziej potrzebna! W wieku licealnym juz większa częśc młodziezy ma juz za sobą pierwszy raz, a nawet kilku partnerów... Oczywiście jest jakiś odsetek nastolatków, którzy się nie spieszą, ale nie oczekujmy ze tak zrobią wszyscy! poza tym młodzi ludzie naprawdę nie potrafią rozmawiac o seksie, często wymyślają zbereźne określenia i zarty i skupiają się na powierzchownosci. A potem kończy się na tym, ze nie potrafią określic relacji międzyludzkich i wyrazic właściwie swoich uczuc i emocji :/ im prędzej pani minister Hall wprowadzi edukację seksualną tym lepiej dla niej i tysięcy młodych ludzi.
    • amanasunta Stary dowcip o jasiu 05.10.08, 18:36
      Na lekcji o seksie Jasio zadaje pytanie.
      ..Prose pani cy 8 letnia dziewcynka moze zajść w ciąze''
      Po negatywnej odpowiedzi odwraca sie i mówi do Małgosi
      ,,Małgośka ty stara k...ja ci dam szantaż''.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka