Dodaj do ulubionych

Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości

08.08.08, 14:45
Moim zdaniem, nie ma zasadniczej roznicy miedzy postawa Pani Srody i
Autora. To kontrowersyjne zdanie "Wazna jest nie tyle prawda, ile
sila argumentow" nie jest, moim zdaniem, pochwala relatywizmu. W
poprzedzajacym je akapicie jest to szerzej wyjasnione: pojecia
prawdy i falszu nie sa wlasciwymi pojeciami do oceny postaw
etycznych. Decydowac powinna jakosc argumentacji, uswiadomienie
sobie skutkow przyjecia takiej czy innej postawy. Kryterium
jest "Dobro Czlowieka", czego nikt, na tym poziomie ogolnosci, chyba
nie bedzie kontestowal. Pozostale wypunktowane przez Autora wartosci
(z ktorymi sie zgadzam i, jak domniemywam, Pani M.Sroda rowniez) nie
sa nam objawione, za ich przyjeciem stoi wlasnie solidna
argumentacja.
Obserwuj wątek
    • maruda.r Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 08.08.08, 20:41
      "Wychowanie etyczne bez przyjęcia i wskazania elementarnych wartości nie ma
      sensu!"

      ********************************

      Ależ te elementarne wartości w postaci dyrektyw moralnych zostały już
      przyjęte. Na lekcje etyki nie pójdą zwierzęta, ale ludzie. Młodzi ludzie, ale
      świadomi podstawowych reguł systemu społecznego.

      Wskazanie i przyjęcie pewnych wartości powinno być skutkiem dyskusji i oceny
      zjawisk, a stopień ich komplikacji stosowny do wieku ucznia. To chyba odróżnia
      naukę etyki od katechezy, że nie przyjmuje się tych samych wartości od samego
      początku, a powstających wątpliwości nie rozwiewa się nakazem: "musisz wierzyć".


    • danuta49 Zaraz będzie wybór kat. religia albo kat.etyka:-) 08.08.08, 21:26
      I tylko taki wg.koncepcji p.Hall!!!A ci tu o doopie Maryni;-))))
    • kemer2 Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 08.08.08, 22:12
      Boże, co za bełkot.
    • stefanturnau Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 10:39
      Poglądy autora generalnie bardzo mi odpowiadają. Oto kilka uwag.
      1. Chrystus przekonywał do wartości niepopularnych, które dzisiaj uważamy za
      wartości naszej chrześcijańskiej kultury i które chcemy przekazywać młodzieży.
      To właśnie powinno być głównym celem i treścią przedmiotu "Religia", a niestety
      rzadko bywa.
      2. Wartości i Prawdy to rzeczy różne. Prawdy mogą być objawione (z nimi się nie
      dyskutuje) lub naukowe (ich podważanie i uzasadnianie jest sednem nauki).
      Wartości są wytworem kultury, można je przyjąć lub nie, można do nich
      przekonywać w różny sposób, można też przestrzeganie niektórych wymuszać (np.
      prawem).
      3. Wartość "Granicą mojego dobra jest dobro innych", z której chcielibyśmy
      uczynić podstawę zasad etyki, w oczywisty sposób kłóci się z biologią i
      ewolucją: w interesie gatunku każdy powinien brać jak najwięcej dla siebie, by
      przeżyć i swoje geny przekazać jak największej liczbie potomków. Wartość ta jest
      też i była zawsze niepopularna. Dlatego tak potrzebne jest znalezienie dróg
      przekonywania do niej.
      4. Najmądrzejszym rozwiązaniem sporu byłoby rozdzielenie przedmiotu Religia na
      dwa: Religia katolicka i Etyka chrześcijańska. Każdy po jednej godzinie w
      tygodniu. Tego drugiego mógłby uczyć ten sam katecheta, jednak według osobnego
      "świeckiego" programu.
      • maruda.r Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 23:25
        stefanturnau napisał:

        > 4. Najmądrzejszym rozwiązaniem sporu byłoby rozdzielenie przedmiotu Religia na
        > dwa: Religia katolicka i Etyka chrześcijańska. Każdy po jednej godzinie w
        > tygodniu. Tego drugiego mógłby uczyć ten sam katecheta, jednak według osobnego
        > "świeckiego" programu.

        ***********************************

        Możemy jeszcze dodać chrześcijańską biologię, chrześcijańską historię i
        chrześcijańską edukację seksualną prowadzone przez katechetów wg "świeckiego"
        programu.

        I dlaczego Religii katolickiej i Etyki chrześcijańskiej nie miałby prowadzić
        ateista?

      • przemek05 Re: etyka a ewolucja 10.08.08, 16:38
        Co do punktu 3, to nie jest tak, ze osobnik nastawiony na osiaganie
        celow poprzez niszczenie innych musi osiagnac sukces ewolucyjny.
        Bardzo czesto jest on unieszkodliwiany przez dzialajacych wspolnie
        przeciwnikow, ktorzy lacza sily, aby pozbyc sie zagrozenia. A wiec
        na pewnym etapie rozwoju empatia i wspoldzialanie moze okazac sie
        strategia korzystna dla genow nosiciela takich postaw.
    • nuzwykrzyknikiem "Etyka" to nie "wychowanie" 09.08.08, 11:40
      Rozumiem zastrzeżenia autora, ale bliżej mi do Środy. Dlaczego?

      1. Nauczyciel to nie jest Jezus Chrystus ani papież. Nie ma takiego umocowania,
      żeby wyłącznie moralizować. W zadaniach nauczycieli jest jasno sformułowana
      funkcja opiekuńczo-wychowacza (i z każdego przedmiotu). I starczy.
      Jest "lekcja wychowawcza" na przykład. Mamy tworzyć jeszcze specjalny przedmiot
      "wychowanie" pod kryptonimem "etyka"??????????

      Z księdzem czy katechetom co innego. Nie będę tego nawet rozwijał, bo chyba
      sprawa jest jasna.

      2. W podejściu Środy jest bardzo zdrowe jadro - zakłada się, że etyka, czy też
      moralność jest racjonalna i da się ją wyargumentować.

      3. Od wychowania czy też wpajania wartości są RODZICE! Intensywne wpajanie
      wartości na jakimś przedmiocie będzie w oczywisty sposób w konflikcie z
      wychowawczą funkcja rodzicielską.
      • stefanturnau Re: "Etyka" to nie "wychowanie" 09.08.08, 12:23
        Niestety, moralność chrześcijańska, czyli moralność miłości, nie jest racjonalna
        (oczywiście, o ile nauki Chrystusa nie uważać za wystarczającą rację). Z
        racjonalnego punktu widzenia każdy rodzic powinien uczyć, jak dbać o swoje, z
        całą bezwzględnością wobec innych (wielu tak właśnie "wychowuje"). Racja dla
        takiej postawy (i takiego "wychowania") jest oczywista i wsparta nauką. Tego nie
        chcemy.

        Mówieniem o wartościach niewiele zmienimy, to jasne. Dyskutując o wartościach -
        może nieco więcej. Najwięcej, jeżeli stworzymy w szkolnym środowisku etos
        wartości. To trudne, ale nie niemożliwe (scouting). Religia i prawdy objawione
        mogą w tym bardzo pomóc. Jednak szkolny przedmiot Religia, w jego obecnej
        realizacji, pomaga chyba rzadko i w stopniu znikomym. A obawiam się, że niekiedy
        przeszkadza...
    • andrzej369 Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 11:50
      "Wazna jest nie tyle prawda, ile sila agumentow."

      Te zdanie jest jak najbardziej prawdziwe, ktore dotyczy postepowania czlowieka.
      Nie liczy sie prawda, a liczzy sie tylko argumet, ktoy ma sile przebicia.
      Na tej zasadzie są oparte religie i swieckie postepowanie czlowieka.
      Czy ja sie z tym zgadzam ?
      Nie, poniewaz dla mie prawda ma priorytet. Tylko najpierw musimy sobie odpowiedziec wspolnie na pytanie, czym jest prawda ?
      Nie możemy prawdy zamieniac na "prawde".
      Tak niestety czynimy, i to niestety jest nieetyczne i nie ma nic wspolnego z wartosciami i czlowieczenstwem.
      Jednym slowem, jestesmy jeszcze gatunkiem bardzo prymitywnym.
      • olcha11 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 12:05
        Nie podoba mi się ta dyskusja. Ani stanowisko p. Środy, ani
        stanowisko autora nie trafiają w sedno nauczania etyki - czy
        szerzej - humanistyki. "Wpajanie wartości" czy tzw. "prawdy"
        zasadniczo kojarzy mi się z tresurą i indoktrynacją. A mnie raczej
        idzie o wychowanie człowieka, który uzna, że refleksja etyczna jest
        niezbywalną częścią jego człowieczeństwa, który zechce samodzielnie
        i odpowiedzialnie stanowić o sobie; który będzie wiedział, że
        wolność to nie samowola - ale raczej, że to czynienie rzeczy, które
        uznaje za słuszne i potrafi to wyargumentować. Cytuję
        Tischnera: "Problemem wychowania nie jest to, jak dobrze pokierować
        człowiekiem, jak skłonić go, aby podążał za najlepszymi
        rozwiązaniami. Problemem jest to, jak obudzić w nim ducha wolności.
        Jak sprawić, aby chciał swobodnie, mądrze i odpowiedzialnie stanowić
        sam o sobie." Nic dodać, nic ująć - tylko jak taki cel wychowaczy
        osiągnąć?
        • andrzej369 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 12:37
          olcha11 napisała:

          > Nie podoba mi się ta dyskusja. Ani stanowisko p. Środy, ani
          > stanowisko autora nie trafiają w sedno nauczania etyki - czy
          > szerzej - humanistyki. "Wpajanie wartości" czy tzw. "prawdy"
          > zasadniczo kojarzy mi się z tresurą i indoktrynacją. A mnie raczej
          > idzie o wychowanie człowieka, który uzna, że refleksja etyczna jest
          > niezbywalną częścią jego człowieczeństwa, który zechce samodzielnie
          > i odpowiedzialnie stanowić o sobie; który będzie wiedział, że
          > wolność to nie samowola - ale raczej, że to czynienie rzeczy, które
          > uznaje za słuszne i potrafi to wyargumentować. Cytuję
          > Tischnera: "Problemem wychowania nie jest to, jak dobrze pokierować
          > człowiekiem, jak skłonić go, aby podążał za najlepszymi
          > rozwiązaniami. Problemem jest to, jak obudzić w nim ducha wolności.
          > Jak sprawić, aby chciał swobodnie, mądrze i odpowiedzialnie stanowić
          > sam o sobie." Nic dodać, nic ująć - tylko jak taki cel wychowaczy
          > osiągnąć?


          Badzo trafna i zrozumiala mysl. Brawo !

          Można to osiagnac jedynie poprzez prace nad soba.
          Naszym podstawowym bledem jest to, ze nie pracujemy nad soba, a nad innym czlowiekiem, aby sobie jego podporzadkowac dla osiagniecia zamierzonych celow.
          Wolna wola, to wolnosc, ale jeszcze nie oznacza aby naruszac wolnosci drugiego czlowieka do czlowieczenstwa i wolnosci swiatopogladowej.
          • maura4 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 10.08.08, 08:46
            Pracy nad sobą tez trzeba sie nauczyć ,do refleksji ktos czy coś
            (może jakieś wydarzenie) musi pobudzić. Religia nauczająca
            posłuszeństwa i wiary ,oczyszczajaca sumienie i odpuszająca grzechy
            przez spowiedź nigdy tego w czlowieku nie wyrobi ,co zreszta widac
            po kolejnych rocznikach katechizowanych w szkole. Mądrze prowadzona
            etyka ,oparta na dyskusji ,na sile argumentu moglaby w tej materii
            wiele dobrego zdziałać.
        • stefanturnau Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 12:39
          "aby chciał swobodnie, mądrze i odpowiedzialnie stanowić
          sam o sobie"
          Nie wystarczy. Musi też to umieć. A żeby umieć, musi też wiedzieć. Postawa,
          wiedza i umiejętność powinny rozwijać się w młodym człowieku w jednym spójnym
          procesie dydaktyczno-wychowawczym. Pod kierunkiem nauczyciela-wychowawcy, który
          tę postawę, wiedzę i umiejętność w sobie już wykształcił. I w środowisku, które
          temu sprzyja (a nie, jak często bywa, wykpiwa) Skąd wziąć takiego nauczyciela,
          jak stworzyć takie środowisko - to podstawowe problemy, którymi należy się zająć.
          • andrzej369 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 13:10
            Najpierw należy pobudzic w czlowieku prace nad soba aby mogl sam siebie zrozumiec. Jak już to osiagnie, zniknie problem zlych nauczycieli, którzy wczesniej byli indoktrynowani przez innych bez zrozumienia co z ich rozumem uczyniono.

            Praca i jeszcze raz praca, nie ta nad "mieć", a ta nad "być".
            • stefanturnau Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 14:08
              To brzmi pięknie i przypomina mi pogląd: Nikogo nie można wychować prócz siebie
              samego. Kojarzy mi się też z Cognitive Coaching (teoria i praktyka). Jednak ktoś
              musi "pobudzać", a to trzeba umieć robić. Więc jednak wszystko się w jakimś
              stopniu sprowadza do wiedzy i praktycznej umiejętności, choć oczywiście nie są
              one wystarczające.
            • olcha11 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 14:19
              Myślę, że ta droga wychowawcza zmierzająca do rozumienia "czym jest
              moje człowieczeństwo" i jakie zoboiwązania ze sobą niesie, ginie nam
              dziś w dwu niedobrych podejściach. Z jednej strony mamy podawane
              gotowe systemy wartości/ideałów i wysiłki do stworzenia motywacji do
              ich realizacji (pod nazwą humanistyki), z drugiej strony coś, co
              przypomina mi poradniki "jak stać się czymś-tam w weekend".
              Humanistyka jest traktowana instrumentalnie, albo jako podtrzymanie
              bezrefleksyjności etycznej (inni już to lepiej zrobili, wystarczy
              ich naśladować), albo jako narzędzie tzw. samorealizacji, harmonii,
              osiągania szczęścia czy innej - często błahej - satysfakcji. Jakieś
              zdziecinnienie, płytki hedonizm opanował korzystanie z niej. No
              właśnie, korzystanie z niej - jakby za jej pomocą można było coś
              zrobić. A tu wprost przeciwnie, to ona ma zrobić coś z nami - taką
              zadziwiającą ma moc, co wiemy od czasów Sokratesa. Boję się łatwej
              humanistyki, jest wbrew swojej istocie.
              • andrzej369 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 14:50
                "Bog wysluchal Amerykanow - ceny spadaja !"

                Powyzszy cytat jest wziety z tej strony.
                Ten kto tak stwierdzil jest istota bardzo prymitywna, ktora nie wierzy w czlowieka i czlowieczenstwo.
                Uznaje, ze wszystko co dobre pochodzi od "Boga", a nie od czlowieka.

                Musimy wreszcie zrozumiec i uwierzyc wlasnemu Umyslowi, ze My jako ludzie potrafimy czynic dobra.
                Przeciez mamy Umysly, ktore wreszcie powinnismy uruchomic do logicznego rozumowania dla dobra naszego wspolnego.

                Ceny spadaja - bo tak zdecydowal Umysl czlowieka, ktory posluzyl sie logicznym rozumowaniem.

                Wolna wola Umyslu czlowieka, a nie wola naszej wyobrazni w "prawdy objawione".
                My potrafimy czynic dobro, tylko jeszcze trzeba do tego dobrej woli i Umyslu.
                Moim zdaniem, religie wiele zla uczynily i są przyczyna wielkiego lenistwa czlowieka w pracy nad "być".

                Zyby "mieć", trzeba być.
                My jak zwykle odwrotnie - chcemy "mieć", zapominajac o priorytecie "być".
                Czyzby wiekszosc nie posiadala Umyslu ?
                Mysle, ze jeszcze tysiace lat nas czeka abysmy zrozumieli kim jestesmy i co to jest Umysl.
                • stefanturnau Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 20:33

                  Hm, nawet profesor Michał Heller nie wyklucza, że za tysiące lat zastąpi nas już
                  nowy gatunek hominidae. Można pobawić się futurologią, ale działać trzeba tu i
                  teraz, i to skutecznie. Dlatego humanistyka musi być taka, żeby trafiała do
                  odbiorcy masowego; elity sobie poradzą bez rad. W dzisiejszej GW jest wiadomość
                  o interesującej inicjatywie szkoły w Heidelbergu: nowy przedmiot "Umiejętność
                  życia", nazywany też "Szczęście". Jest tam miejsce i na etykę, i na praktyczną
                  wiedzę, jak radzić sobie w różnych sytuacjach. Podobno są pozytywne efekty.
                  Pewnie mój polemista uzna to za spłycenie. Mnie się podoba, bo jest to pomysł na
                  konkretne działanie, a nie tylko górnolotna idea.
                  • andrzej369 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 21:52
                    Tak bardzo chciałbym zaufac populacji ludzkiej, ale niestety nie potrafie. Zbyt mocno poznalem swój gatunek o imieniu Czlowiek.

                    Praca, Swiadomosc i może powroci zaufanie tak bardzo upragnione.

                    Na obecnym etapie rozwoju ewolucyjnego dostrzeglem u czlowieka tylko rozwoj inteligencji. Nie jest to, co Swiadomosc i nad tym należy dalej pracowac.

                    Jestem wiary w nieskonczonosc bytu. Nie ufam w zbawienie czlowieka, ktory powstal celem pozadania drugiego czlowieka dla wladzy nad tym indoktrynowanym.
                    Jestesmy wszyscy jeszcze na etapie bardzo prymitywnym, a to wynika (jak już wyzej pisalem) z naszego wyjatkowego lenistwa.
            • maruda.r Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 23:16
              andrzej369 napisał:

              > Najpierw należy pobudzic w czlowieku prace nad soba aby mogl sam siebie zrozumi
              > ec.

              **********************************

              Radykał, fundamentalista też pracuje nad sobą. Często mocniej, niż ktokolwiek
              inny. Czy rzeczywiście coś pozytywnego z tego wynika dla niego lub jego otoczenia?

              • maura4 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 10.08.08, 09:16
                Radykał czy fundamentalista pracuje nad innymi , często w srodkach
                nie przebierając ,aby narzucic wszystkim swoje przekonania i
                światopogląd. Gdyby pracowal nad sobą ,to musiałby dojść do
                wniosku ,że nie ma prawa narzucać ludziom ,przymuszać ich do
                wyznawania "jedynie słusznych " swoich poglądów . Może jedynie
                przedstawiać swoje racje i liczyc na to ,że znajdzie sie ktoś kto
                zechce je przyjąć za swoje.
    • andrzej369 Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 20:34
      Zapomnialem pochwalic Autora za zrozumienie na czym polega Swiadomosc ludzka.
      Nie wazne czy nas naucza nauczyciel, rodzic czy ksiadz, wazne czy rozumie o czym naucza.
      Można nauczac podswiadomie bądź wyniesione ze wczesiejszej indoktrynacji, a taka nauka przynosi skutki odwrotne do zamierzonych.

      Nauczanie swiadome ma pochode z ludzkiego Umyslu i wynikajace ze wczesniejszej pracy nad soba.
      Zrozumiesz siebie, zrozumiesz innych i będziesz szedl w kierunku tak nam potrzebnej Swiadomosci, a nie podswiadomosci i szczególnie NIE indoktrynacji.
      • maruda.r Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 09.08.08, 23:45
        andrzej369 napisał:

        > Zapomnialem pochwalic Autora za zrozumienie na czym polega Swiadomosc ludzka.
        > Nie wazne czy nas naucza nauczyciel, rodzic czy ksiadz, wazne czy rozumie o czy
        > m naucza.

        *********************************

        Czyżby? Mam skrajnie odmienny pogląd w tej sprawie. Samo rozumienie przedmiotu
        wcale nie determinuje obiektywizmu i jakości procesu nauki.

        • andrzej369 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 10.08.08, 23:38
          maruda.r napisał:

          > andrzej369 napisał:
          >
          > > Zapomnialem pochwalic Autora za zrozumienie na czym polega Swiadomosc lud
          > zka.
          > > Nie wazne czy nas naucza nauczyciel, rodzic czy ksiadz, wazne czy rozumie
          > o czy
          > > m naucza.
          >
          > *********************************
          >
          > Czyżby? Mam skrajnie odmienny pogląd w tej sprawie. Samo rozumienie przedmiotu
          > wcale nie determinuje obiektywizmu i jakości procesu nauki.


          Nauczyciel zawsze musi rozumiec wiedze przekazywana uczniowi.

          Czy ksiadz rozumie o czym mowi "owieczkom" ?
          Nie, jest wczesniej zindoktrynowany i przekazuje to dalej.

          Przemysl to dobrze.
    • czyngis_chan Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 10.08.08, 09:47
      Nie ma wartości uniwersalnych, a te "chrześcijańskie" opierające się
      na miłości dla bliźniego itp. są przeraźliwie durne.
    • czyngis_chan Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 10.08.08, 09:50
      Nie ma prawdy i fałszu w takich sprawach. To co dobre a co złe jest
      względne, i tego należy uczyć.
      • olcha11 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 10.08.08, 10:33
        Interpretacje wartości, oczywiście, zawsze uwzględniają pewne
        konteksty, ale to, że człowiek (jesli ma zachować swe
        człowieczeństwo) powinien chcieć i umieć "myśleć wg wartości" ma
        ważność uniwersalną. Stary Kantowski zabieg zwany imperatywem
        kategorycznym, w którym powiada się (w jednej z formuł) "używaj
        głosu sumienia" - i nie ma zmiłuj, taki ludzki los!
        • czyngis_chan Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 10.08.08, 14:54
          Wielu osobom sumienie i wartości (które uważają za uniwersalne)
          nakazują nienawiść i przemoc. Tacy ludzie również są moralni i nie
          są w niczym gorsi od autora tego artykułu który głosi że akurat jego
          poglądy są jedyne słuszne.
          • przemek05 Re: Czy chcemy zyc w stanie nieustajacej wojny.. 10.08.08, 16:51
            i walki kazdego przeciw wszystkim? Jesli tak, to nienawisc i przemoc
            sa "moralne". Ale poniewaz tego nie chcemy, to moralne sa postawy
            prowadzace do lagodzenia konfliktow, wzajemnych ustepstw,
            wspoldzialania.
            • czyngis_chan Re: Czy chcemy zyc w stanie nieustajacej wojny.. 10.08.08, 16:54
              Ja uważam że nienawiść jest rzeczą bardzo podobną do miłości - i
              jedno i drugie przytępia umysł i powoduje kierowanie się emocjami.
              Dlatego sprzeciwiam się gloryfikacji tego drugiego uczucia.
              • przemek05 Re: Tak, Kaczor to lewak, a Kartagina... 10.08.08, 17:18
                powinna byc zburzona. :-)
              • andrzej369 Re: Czy chcemy zyc w stanie nieustajacej wojny.. 10.08.08, 23:23
                Natomiast ja uwazam od wielu lat, ze milosc to nic innego jak tylko pozadanie.
                Szkoda ze o tym nie wiemy.
                Zamienmy milosc na przyjazn, a pozadanie z rozwaga i swiadomie, a nie podswiadomie.
        • czyngis_chan Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 01.09.08, 10:58
          olcha11 napisała:

          > Interpretacje wartości, oczywiście, zawsze uwzględniają pewne
          > konteksty, ale to, że człowiek (jesli ma zachować swe
          > człowieczeństwo) powinien chcieć i umieć "myśleć wg wartości" ma
          > ważność uniwersalną. Stary Kantowski zabieg zwany imperatywem
          > kategorycznym, w którym powiada się (w jednej z formuł) "używaj
          > głosu sumienia" - i nie ma zmiłuj, taki ludzki los!
          "Głos sumienia" nakazał wpakować samoloty w WTC. Ten zamach był bez
          wątpienia moralny. Ci, którzy bredzą o "uniwersalnych wartościach"
          rzadko pojmują, że czynem etycznie nienagannym może być taki czyn, z
          którym się nie zgadzają (np. wyżej wymieniony zamach)
    • bantus Etyka w szkole. 10.08.08, 12:00
      1. Nikt nie skorzystał z wyboru, chodzi oczywiście o dyrektorów, bo jak niby
      uczniowie mogą wybrać przedmiot którego nie ma?
      Zresztą gdyby nawet był, to ustawiony byłby tak, że religia byłaby w środku
      zajęć, a etyka gdzieś po godzinach. Pojęcie tolerancji dla niewierzących albo
      niekatolików po prostu u nas po prostu nie występuje.
      2. Etyka wartości to tylko jedna z wielu, dyskusyjnych przecież, a więc
      wymagających umiejętności krytycznego myślenia, teorii etycznych. Nie należy
      jej oczywiście pomijać, lecz sprowadzanie do niej etyki to zwykła dogmatyczna
      przemoc.
      3. "Związanych wprost z samą naturą ludzką i istotą człowieka"? To jakiś żart?
      To jedna z najbardziej niejasnych, kontrowersyjnych i budzących spory kwestii
      filozoficznych i antropologicznych. Widzę jednak, że mamy tu geniusza z
      odpowiedziami na wszystko...
      4. Nigdy nie słyszałem o "etyce ludzkiej". Gdyby była jednak tak oczywista dla
      każdego rozumnego człowieka to nie byłoby przecież potrzeby jej nauczać w
      szkole, prawda?
      5. "Intuicyjnie zrozumiałe, ale proszą się o wspierające je mądre argumenty" -
      widzę, że mamy tu dogmatyczny korpus plus apologetykę. My nie chcemy jednak
      tworzyć nowej religii, choć droga wolna, każdy może teraz założyć swój kościół.
      6. Kto ma te elementarne wartości wskazać? Pan? Papież? Wielki Inkwizytor?
      7. Nic nie było bardziej obce dogmatyzmowi w etyce i filozofii niż postawa
      Sokratesa, należy wziąć go sobie za przykład, a nie jako ozdobny dodatek.
      8. Kwestia prawdy w odniesieniu do zdań normatywnych, wypowiedzi o wartościach
      (czym one są?) jest wielce problematyczna i powinien Pan dobrze o tym
      wiedzieć, a zakładam kompetencję w dziedzinie.
      9. Jako wróg Sokratesa, chciałby Pan przemawiać niczym teolog o
      autorytatywnych prawdach, bronić ich jak apologeta. W przeciwieństwie do tej
      totalistycznej postawy, Sokrates wyruszał wraz z rozmówcami na wspólne
      poszukiwanie prawdy (ale nie wykładał im swoją Prawdę objawioną, a potem ją
      bronił) która to podróż była możliwa dzięki temu, że człowiek jest istotą
      rozumną, a nie komputerem któremu można wgrać jakiś etyczny czy ideologiczny
      program. To jest prawdziwy humanizm.
      10. Nie ma potrzeby również tworzenia katolickiej etyki dla tych, którzy
      katechezę religijną porzucili. Etyka powinna być niezależna i świecka jeśli ma
      służyć wszystkim, a to otwiera szerokie pole do dyskusji, czyli wg Pana, chyba
      relatywizmu :(
      11. No i ostro poszło - nie: uczyńmy etykę realnie dostępną dla każdego
      chętnego, lecz zróbmy ją przedmiotem obowiązkowym. Wypadałoby napisać drugi
      artykuł, dłuższy, aby uzasadnić lekko rzuconą propozycję. Kolejny obowiązkowy
      przedmiot dla uczniów, w dodatku mający postać indoktrynacji... ale właściwie
      czego? Czyje mają być te wartości? Katolickie, znaczy się powszechne? Etyka
      jako przygotowanie "gruntu" dla teologii?
      12. I jeszcze kwestia praktyczna. W końcu pisze Pan o nastolatkach nie
      szanujących żadnych norm etycznych. Chciałbym zobaczyć jak naucza Pan "etyki
      ludzkiej" chuliganów, blokersów i kiboli, no i oczywiście z jakimi efektami.
      • przemek05 Re: ad 3,4,12 10.08.08, 17:11
        Ad 3,4: Etyka "ludzka" ma promowac postawy, ktore umozliwia nam
        przetrwanie na Ziemi bez nadmiernych uciazliwosci w postaci wojen,
        ludobojstw itp. W tym kontekscie wartosci wypunktowane przez Autora
        nie sa dla mnie calkowicie arbirtalnymi postulatami.

        Ad 12: Z czasow szkolnych pamietam, ze chuligani uzywajacy sily
        do "udowodnienia" swoich racji cieszyli sie niejakim powazaniem.
        Szkola ma wytworzyc klimat, w ktorym takie postawy bylyby w
        najwyzszym stopniu kompromitujace, nauczyciel powinien wyszydzac,
        wysmiewac takie postawy, nie wahajac sie wskazywac palcem ich
        nosicieli. Szybko znajdzie sojusznikow w postaci nieagresywnych
        uczniow.
        • olcha11 Re: ad 3,4,12 10.08.08, 19:54
          Przemku, na litość! Niczego i nikogo nie wolno wyszydzac i wyśmiewać
          oraz wytykać palcem - to elementarne poniżenie godnosci osobowej.
          Można argumentować, że teza niesłuszna, a nosiciel jest w błędzie.
          Należy się sprzewciwiać niegodnym postawom - ale nie w taki sposób.
          Wojny i ludobójstwo to "uciążliwości"? A my mamy unikać w zyciu
          uciążliwości? Takie przesłanie moralne głosisz? To jak się
          sprzeciwisz złu? To nie jest łatwa sprawa, wprost przeciwnie -
          bardzo uciążliwa. To co łatwe, przeważnie jest niewiele warte; to co
          ma wartość moralną, przeważnie bywa uciążliwe. Nie daje się łatwo
          pogodzić szczęścia z moralnością, niestety.
          A co do poprzedniego posta. Etyka nie tyle "powinna być ateistyczna"
          (czy nie lepiej laicka? - ateizm jest forsownym światopoglądem z
          silnymi założeniami ideologicznymi) etc, co po prostu taka jest,
          jeśli jest etyką. Jeśli zaś będzie "chrzescijańska", "marksistowska"
          czy jakaś inna przymiotnikowa, to przestanie być etyką, bo
          rozstrzygnie podstawowy zbiór wartości a priori albo wskaże na jego
          jedynie słuszne pochodzenie. A to już etyce nie przystoi - musi
          bronić się argumentami własnymi.
          • przemek05 Re: uciazliwosci to eufemizm 12.08.08, 23:02
            Chodzi mi tylko o to, ze mamy sobie tak ulozyc zycie na Ziemi, aby
            unikac wojen, czystek etnicznych, itp. Postawy sprzyjajace takiemu
            ukladowi sa moralne, a jawnie mu niesprzyjajace - niemoralne.

            Co do wysmiewania agresorow, to lepiej juz w szkole wysmiewac takie
            postawy, niz pozniej zapelniac wiezienia. Agresor, przez swoje
            odrzucenie przez lokalna spolecznosc (dajmu na to, grupe
            rowiesnikow) ma odczuc dyskomfort, co przyczyni sie do
            wyeliminowania, albo chociaz ograniczenia takich postaw. Lepsze
            wysmiewanie chuliganow niz to, co pamietam z czasow szkolnych:
            wysmiewanie sie ze slabszych fizycznie, ordynarne wyzwiska ze strony
            chuliganow, wymuszanie datkow "na piwo", czy "na kino", a w
            przypadku odmowy - niejednokrotnie bicie.
          • bantus Re: ad 3,4,12 12.08.08, 23:41
            > A co do poprzedniego posta. Etyka nie tyle "powinna być ateistyczna"
            > (czy nie lepiej laicka? - ateizm jest forsownym światopoglądem z
            > silnymi założeniami ideologicznymi) etc, co po prostu taka jest,
            > jeśli jest etyką. Jeśli zaś będzie "chrzescijańska", "marksistowska"
            > czy jakaś inna przymiotnikowa, to przestanie być etyką, bo
            > rozstrzygnie podstawowy zbiór wartości a priori albo wskaże na jego
            > jedynie słuszne pochodzenie. A to już etyce nie przystoi - musi
            > bronić się argumentami własnymi.

            Nigdzie nie pisałem o "ateistycznej etyce", nie wiem skąd ten cytat. W moim
            poście było tylko o braku tolerancji dla niewierzących na których wymusza się
            uczestnictwo w katechizacji prowadzonej przez przecież niby świeckie i neutralne
            wobec religii oraz światopoglądów filozoficznych państwo.

            Jeśli chodzi o ateizm to nie ma przecież żadnych założeń ideologicznych. Trudno
            to nazwać nawet światopoglądem skoro sprowadza się tylko do jednej tezy - że
            Boga nie ma.

            Jestem za tym, aby przedstawiać różne systemy etyczne nawet te oparte na
            najróżniejszych wierzeniach religijnych, omawiać argumenty za i przeciw,
            konsekwencje płynące z ich stosowania w życiu. Do tego trzeba posiąść
            umiejętność krytycznej analizy argumentów, którą chce się tu wyrugować na rzecz
            tępej indoktrynacji czyiś "wartości".

            To prawda, że każdy powinien posiadać jakieś choć elementarne zręby etyki.
            Wartości, jeśli do nich się nawet ograniczymy, nie przekazuje się słowną
            perswazją czy wykładem. Młody człowiek przejmuje je w procesie wychowania od
            rodziców oraz wybranych przez siebie autorytetów obserwując konkretne zachowania
            i dokonywane wybory dorosłych. To co ludzie robią, a to co mówią przeważnie się
            nie pokrywa. Dzieci uczą się również podawanych usprawiedliwień i
            racjonalizacji, lecz wyborów dokonują takich samych - oczywiście tylko do
            momentu osiągnięcia moralnej dojrzałości.
      • tjaryma6 Re: Etyka w szkole. 11.08.08, 00:10
        A propos Sokratesa. To jest dość dyskusyjne, czy Sokrates tak po prostu wyruszał
        z uczniami na drogę poznania prawdy. Fakt, że w dialogach pierwszego okresu
        Sokrates był kimś kto tylko pytał ale np już w Gorgiaszu on już jest tym, który
        wie. I nie tylko przekonuje ale tam gdzie nie potrafi to chwyta się retoryki,
        która tak go mierziła: apeluje do wstydu rozmówcy, narzuca się z długimi
        monologami czy odwołuje się do powszechnej opinii.
        • bantus Re: Etyka w szkole. 12.08.08, 23:45
          We wcześniejszych dialogach Sokrates jest jeszcze przedstawiany jako postać
          historyczna, później staje się coraz bardziej postacią literacką przekazującą
          poglądy samego Platona, które były dosyć dalekie od filozofii mistrza, który sam
          był bądź co bądź jednym z najwybitniejszych sofistów.
    • tjaryma6 Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 10.08.08, 23:56
      Czy krytyka rzeczywiście nie ma nic wspólnego z etyką? To dość kuriozalne
      zdanie. Przecież każda krytyka wychodzi od jakiegoś systemu wartości,
      krytykuje inny system wartości. Krytyka oznacza niezgodę na konkretny system
      wartości i nie można jej utożsamiać z krytykowaniem nie wiadomo czego, nie
      wiadomo za co, nie wiadomo z jakich pozycji. Nie jest to w żadnym wypadku
      aktywność czysto "akademicka" MOżna powiedzieć, że krytyka żyje na pograniczu
      filozofii lub nawet jej kosztem ale z drugiej strony trudno wyobrazić sobie
      filozofię społeczną czy etykę bez niej.
      • olcha11 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 11.08.08, 08:45
        No ale każdy humanista wie, że na jego terenie nie ma argumentacji
        rozstrzygającej. W związku z tym krytyka (debata?) powinna
        rozpoczynać sie od podania własnej intelektualnej motywacji do
        przyjęcia pewnego systemu wartości i spytania oponenta o jego racje.
        Oczywiscie, są pewne kryteria stabilne, jak spójność poglądów, na
        przykład, ale większość motywacji dopuści, że oponent może mieć
        motywację inną, a też uzasadnioną. Tym to się różni od ideologii,
        która zakłada, że istnieje bezwzględnie wyróżniony system wartości,
        dla którego nie ma konkurencji i dogmatycznie rozstrzyga początek
        (albo koniec) argumentacji.
        Dla mnie tłem dla systemu wartości jest moje rozumienie
        człowieczeństwa i wiem, że może mieć ono różne odmiany - sam zresztą
        zmieniałem poglądy. Wybieram pozycję swoją, ale przecież nie będę
        tępić np. naturalistów, choć ich opcja jest dla mnie nie do
        przyjęcia. Natomiast taka debata absolutnie wymaga odrzucenia
        dogmatyzmów, bo wtedy znika.
    • lena510 Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 11.08.08, 09:52
      przekonalam sie, ze nie liczy sie praca ale uklad
      nawet jak ktos pracuje tak sobie -a pasuje kierownictwu -ma jak
      najlepsze pespektywy!
      i dlatego mamy w polsce to, co mamy- MIERNOTE

      przykro mi ale tak wyglada sytuacja....
      ja juz dawno wyjechalabym ale mam tu starego ojca i mojego
      mezczyzne, ktory nie wyjedzie -bo ma dobra prace......

      MOIM ZDANIEM NIE MA PRZYSZLOSCI W POLSCE DLA ZWYKLYCH LUDZI
      chyba ze uciekniesz w jakas pasje.....
    • lena510 Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 11.08.08, 09:53
      TERAZ LUDZIE A ZWLASZCZA KIEROWNICTWO SA NIEUCZCIWI DORABIAJA SIE
      KOSZTEM PRACOWNIKOW.
      W WIELU FIRMACH JEST DUZE " CISNIENIE", UKLADY, MOBBING- BO PRAWO
      NIE DZIALA
      -ZOBACZ CO SIE DZIEJE W SEJMIE...A CO DOPIERO ZWYKLI LUDZIE.

      NIE PASUJESZ DO UKLADU- POZBEDA SIE CIEBIE

    • lena510 Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 11.08.08, 09:54
      TERAZ LUDZIE A ZWLASZCZA KIEROWNICTWO SA NIEUCZCIWI DORABIAJA SIE
      KOSZTEM PRACOWNIKOW.
      W WIELU FIRMACH JEST DUZE " CISNIENIE", UKLADY, MOBBING- BO PRAWO
      NIE DZIALA
      -ZOBACZ CO SIE DZIEJE W SEJMIE...A CO DOPIERO ZWYKLI LUDZIE.

      NIE PASUJESZ DO UKLADU- POZBEDA SIE CIEBIE

      przekonalam sie, ze nie liczy sie p[raca ale uklad
      nawet jak ktos pracuje tak sobie -a pasuje kierownictwu -ma jak
      najlepsze pespektywy!
      i dlatego mamy w polsce to, co mamy- MIERNOTE

      przykro mi ale tak wyglada sytuacja....
      ja juz dawno wyjechalabym ale mam tu starego ojca i mojego
      mezczyzne, ktory nie wyjedzie -bo ma dobra prace......

      MOIM ZDANIEM NIE MA PRZYSZLOSCI W POLSCE DLA ZWYKLYCH LUDZI
      chyba ze uciekniesz w jakas pasje.....
    • mzastaw Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 12.08.08, 09:28
      WARTOŚCI!!! ŚWIĘTOŚCI!!!
      Szanowny Panie! Bez tych dwóch rzeczy można żyć i być szczęśliwym.
      Pozdrawiam - Maksymilian Zastawny
      • olcha11 Re: Etyka w szkole. Gdzie podziały się wartości 12.08.08, 10:53
        Panie Maksymilianie, nie wiem czy Pan ironizuje czy pisze serio. Ale
        na wypadek, gdyby serio: właśnie wymienił Pan dwie wartości, które
        stoją u Pana najwyżej w hierarchii: to szczęście i życie. A więc
        trochę Pan zaprzeczył sam sobie. I to podwójnie, bo podjął Pan zatem
        dyskusję nad wartościami, którą tu prowadzimy, choć niby programowo
        Pan tego nie chce. Rzecz w tym, że odrzucając debatę o wartościach,
        też się w niej bierze udział, bo przecież są jakieś powody, dla
        których się je odrzuca. Dla człowieka nie ma alternatywy - jakoś się
        do wartości musi ustosunkować. Nawet nihilista to robi.
        A na marginiesie: czy jest coś, dla czego zaryzykowałby Pan swe
        szczęście? a może nawet zycie? Za tym czymś też stoją wartości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka