Dodaj do ulubionych

W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz

27.08.08, 19:51
LUDZIE poprzewracało wam sie w głowach że o dolnych częściach ciała nie wspomnę
Kierowca autobusu to nie kiosk - nie widzę ŻADNEGO powodu żeby kierowcy WOGÓLE
sprzedawali bilety bo to cholernie opóźnia przejazd jak na każdym przystanku
kierowca bawi się w kioskarza.
Sam jechałem niedawno autobusem i jak panienka wsiadła i poprosiła od kierowcy
15 biletów to mnie szczęka opadła - na przystanku był otwarty kiosk !!
Jestem za przywróceniem opłat za zakup biletu u kierowcy w wysokości 30%
wartości biletu - inaczej będzie panować wygodnictwo i opóźnianie przejazdów
oraz wielka frustracja LENI którym nie chce się iść do kiosku po bilety -
bywam w wieelu miejscach warszawy i nigdy nie miałem problemu z zakupem biletu
GAZETO nie wierz w te herezje wypisywane przez rozleniwiałych pseudo warszawiaków
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pavle gdzie indziej daje się temu jakoś zaradzić.. 27.08.08, 20:49
      to chyba w Szczecinie, o ile mnie pamięć nie myli, bilety u kierowcy można
      kupić, owszem, ale tylko po 18 lub w weekendy. jest to jakiś pomysł.

      mPay! ileż jeszcze będziemy czekać na bilety które można kupić przez komórkę?

      jeżdżę rowerem. w korkach nie stoję.
      • robi2009 W Kielcach to samo 29.08.08, 09:52
        Bilety u kierowcy są między 6-18 oraz w weekendy i święta. Dawniej szlag mnie
        trafiał jak jadąc o 8 rano na zajęcia, widzę że wsiada jakaś panienka i od razu
        do kierowcy, a ten nolens volens musiał sprzedać...
    • pasztet-1 chyba padne ze smeichu... fotke krakowskiego 27.08.08, 21:24
      parkomatu dali i mowia o biletomatach
    • adam8711 W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 27.08.08, 22:25
      Prawda jest inna. Sprzedaż biletów, szczególnie dla starszych kierowców jest
      po prostu niewygodna i najzwyczajniej im się nie chce. A argument "skończyły
      się" zawsze podziała, stąd jest też powszechnie stosowany. Żenada.
      • autobus7 Od kierowcy. 28.08.08, 07:36
        Co za bzdury. Jestem kierowcą i co mam powiedzieć jak na lotnisku
        lub pod Centrum Chinskim w W.Kossowskiej ustawia sie kolejka po
        bilety. Każdy ma gdzieś że regulamin mówi o nie sprzedawaniu po
        upóźnieniu powyżej 3 min, a ty sprzedajesz, wydajesz czasem ze 100zł
        bo paniusia drobnych nie ma. A gdy nie można na zajezdni kupić
        biletów to jak mam się tłumaczyć pasażerom? Ludzie stoją i dyskutują
        że ich nie obchodzi że nie mają gdzie kupić i co ja im zaproponuję.
        To się nie dziwię że wielu kolegów mówi po prostu że nie ma i koniec
        dyskusji. Kierowca jest od prowadzenia wozu zgodnie z rozkładem, a
        nie od handlu biletami.
        • nessie-jp Re: Od kierowcy. 28.08.08, 17:36
          > upóźnieniu powyżej 3 min, a ty sprzedajesz, wydajesz czasem ze 100zł
          > bo paniusia drobnych nie ma.

          A niby dlaczego "paniusia", która właśnie przyleciała do Warszawy z normalnego
          miejsca, ma specjalnie dla twojej wygody nosić drobne? Może jeszcze lecieć
          rozmieniać?

          Zrozumcie wreszcie, drodzy kierowcy i drogie ZTM, że kupując bilety, płacimy WAM
          pensje. To właśnie stąd się biorą pieniążki, które co miesiąc dostajesz w formie
          wypłaty: z tych biletów, które cię tak irytują.

          Może sugerujesz, że ta "paniusia" nie powinna płacić za bilet, skoro ZTM jej to
          uniemożliwia? Potrafiłeś wskazać tej pani sieć sprzedaży ZTM? Biletomat?
          Pobliski punkt obsługi klienta?

          I proszę bez argumentów, że 'można było kupić wcześniej'. Nie można było. Nie
          każdy ma ochotę i obowiązek kredytować niewykonaną jeszcze usługę z
          kilkutygodniowym wyprzedzeniem!
          • autobus7 Re: Od kierowcy. 28.08.08, 18:23
            Kupujac bilet u kierowcy masz mieć odliczoną kasę. Tak mówi
            regulamin który masz wywieszony jak byk w każdym autobusie. Ale po
            co cwaniaczkom czytać lepiej stać i utrudniać kierowcy prace. Nie
            neguję że pasażerowie płącą nam pensję ale w imie wygody nie można
            utrudniać praacy innym. Biedaku ale ty sie musisz natrudzić zeby
            kupić bilet, a przypominam że kupno u kierowcy to ostateczność!!!
            • nessie-jp Re: Od kierowcy. 28.08.08, 20:07
              autobus7 napisał:

              > Kupujac bilet u kierowcy masz mieć odliczoną kasę. Tak mówi
              > regulamin który masz wywieszony jak byk w każdym autobusie.

              Ale nie mogę przeczytać tego regulaminu, dopóki nie wsiądę do autobusu, prawda?

              Poza tym, pokaż mi przepis prawa polskiego, który uniemożliwia nabycie usługi od
              monopolisty, jeśli klient nie zadba o "odpowiednio odliczone pieniądze". Wyobraź
              sobie, że idziesz zapłacić rachunek za prąd, a tam ci mówią, że po pierwsze,
              tylko w kioskach Stoenu, tylko od poniedziałku do piątku do 16:00 i tylko wtedy,
              jeśli masz co do grosza odliczone pieniądze. Wyobraź sobie, że jedziesz do
              automyjni, a tam w budce na ciebie wsiadają, że oni rozmieniać nie będą i jak
              nie masz przygotowanego wora złotówek do automatu, to wynocha z myjni.

              Jeśli ZTM nalega na 'dokładnie odliczone pieniądze', to niechże ustawi na każdym
              przystanku automat do wymiany banknotów na monety w stosownych nominałach! Bez
              przesady w końcu
              • autobus7 Matko jakie głupoty....ale skomentuję 29.08.08, 08:22
                Człowieku nie wiesz nawet o czym piszesz. Komu dopłacasz spore
                pieniądze? Bilet u kierowcy kosztuje tyle samo co w kiosku czy
                gdziekolwiek indziej. Nie ma już dopłat manipulacyjnych od zmiany
                cen biletów więc o co chodzi? Kto brednie wypisuje? A co do drobnych
                to weź koleszko sympatyczny nie wypisuj pierdoł porównując kierowcę
                do kasy stoenu bo kasa w tej instytucji jest od tego aby miała
                resztę, a kierujący mieć jej nie musi bo utrudnia mu to pracę gdy
                grzebie w portfelu, a nie prowadzi autobus. A prawdopodobnie więcej
                jest osób które wolą jeżdżące punktualnie autobusy niż stać na
                przystankach bo kierowca wydaje reszty i sprzedaje (może niebawem
                jeszcze chipsy i colę).
                Nie wiem gdzie pracujesz ale zapraszam do przyjżenia się pracy
                kierowcy dokładnie, a nie tylko wypisywanie niesprawdzonych bzdur.
                • nessie-jp Re: Matko jakie głupoty....ale skomentuję 29.08.08, 16:52
                  > to weź koleszko sympatyczny nie wypisuj pierdoł porównując kierowcę

                  Można prosić o odrobinę kultury?

                  O opłatach manipulacyjnych napisałam już w poście obok. Być może znikły. Nie
                  wiem. Gdy tylko mogę, unikam kontaktu z kierowcami autobusów
                  • dcm527090 Re: Matko jakie głupoty....ale skomentuję 30.08.08, 02:09
                    nessie-jp napisała:

                    > > to weź koleszko sympatyczny nie wypisuj pierdoł porównując kierowcę
                    >
                    > Można prosić o odrobinę kultury?
                    >
                    > O opłatach manipulacyjnych napisałam już w poście obok. Być może znikły. Nie
                    > wiem. Gdy tylko mogę, unikam kontaktu z kierowcami autobusów
                  • dcm527090 Re: Matko jakie głupoty....ale skomentuję 30.08.08, 05:47
                    > > resztę, a kierujący mieć jej nie musi bo utrudnia mu to pracę gdy
                    > > grzebie w portfelu, a nie prowadzi autobus.
                    >
                    > Ale co mnie to obchodzi? Ja chcę uczciwie zapłacić za usługę. I tyle. Nie
                    > chcesz, żeby płacić za bilety? To lobbuj za wprowadzeniem bezpłatnych
                    > przejazdów, a kierowcy niech prowadzą autobusy charytatywnie. Przecież to dla
                    > nich taki ciężar, kiedy im się płaci...



                    Dziecinko już cię sprawdziłem, także najpierw skończ 18 latek, idź błagać o
                    dowodzik, a potem zabieraj głos na dorosłe tematy.
                    A tak swoją drogą, to weź kiedy od tatusia banknot 100 złotowy -gdy będziecie
                    autem na zakupach w mieście- podejdź do parkomatu, tupnij nogą jak to masz
                    zwyczaj robić i wepchnij banknot do maszynki. Ciekawe, czy ci wyda resztę...? :D
                    :D :D
                    Jestem za wprowadzeniem biletomatów, bo wreszcie to leniwe bydło nauczy się
                    nosić przy sobie drobne.
                  • olek_01 Re: Matko jakie głupoty....ale skomentuję 30.08.08, 08:55
                    nessie-jp - typowy z ciebie burak - jak masz potrzebę jechania autobusem to
                    wypadałoby się wcześniej zaopatrzyć w bilet ,to się nazywa myślenie a nie na
                    gwałt kombinować - jak nie masz biletu w łapce to NIE MASZ PRAWA nawet wchodzić
                    do autobusu. poza tym kierowca ma w umowie kierowca a nie kierowca-kasjer i nie
                    ma potrzeby żeby miał drobne - to ty jesteś w tym momencie leniem bo nie chce ci
                    się nawet biletu zawczasu kupić.
                    • nessie-jp Re: Matko jakie głupoty....ale skomentuję 30.08.08, 19:07
                      > nessie-jp - typowy z ciebie burak - jak masz potrzebę jechania autobusem to
                      > wypadałoby się wcześniej zaopatrzyć w bilet

                      Olo, a ciebie jak widzę mama nie tylko grzeczności nie nauczyła, ale nawet i czytać?

                      Nie przeczytałeś, że ja NIGDY nie kupuję biletów u kierowcy? Nie lubię chamstwa
                      i robienia wielkiej łaski.

                      Wypadałoby wcześniej zaopatrzyć się w bilet. Tylko gdzie? Jest sobota wieczór,
                      wychodzę z domu i tak:

                      - kiosk nr 1 zamknięty
                      - kiosk nr 2 zamknięty
                      - drogeria sprzedająca bilety zamknięta
                      - kiosk nr 3 zamknięty (przeszłam już około 1,5 kilometra w poszukiwaniu biletu)
                      - supermarket - otwarty; w kiosku "Biletów nie sprzedajemy"

                      ... i tak dalej, ad mortem defecatem.

                      Powiedz ty mi, Olo, gdzie ma się "wcześniej zaopatrywać" zdrowy na umyśle
                      człowiek, który nie kupuje biletów garściami "bo rzucili", jak za komuny?

                      Pokaż mi, Olo, tę mityczną "stacjonarną sieć dystrybucji" ZTM, bo ja nie widzę.
                      Chyba, że ta "sieć" to kilka (trzy? cztery?) punkciki obsługi klienta, czynne do
                      16:00 w dni powszednie!

                      Nie chcesz, żeby ci płacić za jeżdżenie? To dalej strzelaj fochy, jak pasażer
                      będzie chciał kupić bilet.
                    • droch Re: Matko jakie głupoty....ale skomentuję 30.08.08, 19:29
                      Jasne, planujac podroz do Bolandii najlepiej poprosic rodzine o
                      przeslanie awansem bilety przed przylotem do Wawy, bo przeciez o 23
                      na Okeciu to juz za pozno na takie fanaberie.
                      A idac Twoim tokiem rozumowania - jak chcesz isc do restauracji, to
                      sie najpierw najedz. Logiczne, prawda?
                    • madine1 Re: Matko jakie głupoty....ale skomentuję 01.09.08, 00:15
                      A ja mieszkam w Berlinie. Tutaj bilety autobusowe kupuje się właściwie wyłącznie
                      u kierowców. Kierowca ma kasę drukującą bilety i mechaniczne urządzenie do
                      wydawania reszty. Cała operacja trwa może 10 sekund, nie wymaga od kierowcy
                      gmerania w portmonetce, przebiega sprawnie i płynnie, a autobus stoi na
                      przystanku dokładnie tyle samo co w Warszawie.
                      I żaden kierowca się nie oburza.
                      Nie mówiąc już o tym, że w tym kraju - w przeciwieństwie do Polski - problem
                      p.t. "drobne" nie istnieje. Bank emisyjny pomyślał i policzył, ile jakich
                      nominałow potrzeba na rynku.
                      W Polsce bankomat wypłaca gotówkę w nominałach 100 złotych. W Niemczech na ogół
                      dostaję plik banknotów o różnych nominałach.
                      Wystarczy odrobina pragmatyzmu. Rozumiem frustrację kierowców, na których
                      zwalono niewygodny obowiązek, nie wyposażając ich w odpowiednie do tego narzędzia.
                      Chyba nie ma drugiego kraju na świecie, w którym kwestia sprzedaży biletów
                      komunikacji miejskiej była tak beznadziejnie rozwiązana!
                  • trybowski Z Krakowa rzut okiem 31.08.08, 23:03
                    Nessie, wybacz, ale... pierniczysz głupoty.

                    Powiem szczerze
                    • droch Re: Z Krakowa rzut okiem 01.09.08, 21:38
                      To jeszcze namow bankomaty, zeby laskawie wypluwaly nominaly
                      mniejsze niz 50 zlotych, ok?
              • dcm527090 Re: Od kierowcy. 30.08.08, 01:48
                Ja ci pokażę punkt w przepisach, który zabrania tego!
                Kodeks drogowy wyraźnie mówi, ze podczas jazdy rozmowa pasażera z kierowcą jest
                surowo zabroniona i że odwracanie uwagi kierowcy też jest surowo zabronione!
                A kierowca ma obowiązek stosować się do przepisów kodeksu drogowego, a nie do
                przepisów wewnętrznych spółki dla której jeździ. Gdy się stanie kolizja i
                wypadek spółkowe przepisy są chowane do głębokiej szuflady, a kierowca zostaje
                sam jak palec, bo takie cwaniaczki jak ty uciekają z miejsca zdarzenia! Jako
                świadek też jesteś odpowiedzialny. No chyba ze jesteś tylko szczeniakiem o
                niskiej odpowiedzialności, który wiele mówi a mało robi.
            • yavorius Re: Od kierowcy. 29.08.08, 15:46
              > Kupujac bilet u kierowcy masz mieć odliczoną kasę.

              Bzdura. Napisane jest, że POWINIEN mieć odliczoną kasę.
    • adam02138 4 lata na wprowadzenie biletomatow! 27.08.08, 23:04
      To chyba oni w czynie spolecznym to robia!!!
    • kapitan.kirk Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 27.08.08, 23:13
      Pod tym względem najlepszy jest chyba system w Krakowie - kierowcy
      sprzedają bilety z dość wysoką marżą, która stanowi ich czysty zysk;
      dlatego sami zawsze są zainteresowani by bilety na sprzedaż mieć. Z
      drugiej strony natomiast regulamin przewozów MPK mówi, że jeśli
      kierowca nie ma biletów, pasażer jest zwolniony z opłaty za
      przejazd. A z trzeciej strony, to już chyba gdzieś w ok. 1/4
      tramwajów i autobusów oraz na ważniejszych przystankach zamontowane
      są automaty biletowe...

      Pzdr
      • tm647 Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 08:22
        Warszawa to dziadostwo.W normalnie rządzonym mieście instaluje się
        biletomaty, zarówno na ulicach jak i w autobusach czy tramwajach.W
        Warszawie poszło się po najmniejszej linii oporu i obarczono
        dodatkowo tym prowadzących pojazdy.Proponuję jeszcze, dorzucić
        sprzedaż papierosów, piwa , prezerwatyw i podpasek dla pań u
        kierowcy i motorniczego.
        • nessie-jp Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 17:40
          > Warszawa to dziadostwo.W normalnie rządzonym mieście instaluje się
          > biletomaty, zarówno na ulicach jak i w autobusach czy tramwajach.

          I w metrze.

          > Warszawie poszło się po najmniejszej linii oporu

          Linii najmniejszego oporu. I nieprawda, bo opór kierowców i kioskarzy jest
          właśnie coraz większy. Tylko czekać strajku.


          > i obarczono
          > dodatkowo tym prowadzących pojazdy.

          Co to za obarczanie, że świadcząc usługę, jednocześnie przyjmujesz za nią
          opłatę? A może wolałbyś, żeby pasażerowie jeździli na gapę? Przecież kierowca
          jest usługodawcą
          • autobus7 Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 29.08.08, 08:37
            Trzy zdania dla niezorientowanego frustrata:
            -Nie ma w warszawie opłat manipulacyjnych za bilety głąbie.
            -Co to za obardczanie kierowcy? Spore ale nie raczysz zadać sobie
            trudu to sprawdzić, a bilety są od ZTM-u nie od MZA która jest
            oddzielną firmą
            świadczącą w drodze przetargu usługi jako podwykonawca dla ZTM-u.
            Sprzedajemy bilety nie mając z tego tytułu żadnej kasy prowizji!!!
            -Przy najbliższej okazji powinieneś spróbować odburknąć
            kanarowi "Skończyły się", a potem zobacz co się stanie....
            • nessie-jp Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 29.08.08, 16:43
              autobus7 napisał:

              > Trzy zdania dla niezorientowanego frustrata:
              > -Nie ma w warszawie opłat manipulacyjnych za bilety głąbie.

              1. Nie czuję się sfrustrowana. Frustrację wylewają tu kierowcy, nie pasażerowie,
              którzy chcą uczciwie zapłacić za bilety. 2. Być może jest to nowa zmiana, do
              niedawna opłata manipulacyjna była, i to bardzo wysoka.

              > -Co to za obardczanie kierowcy? Spore ale nie raczysz zadać sobie
              > trudu to sprawdzić, a bilety są od ZTM-u nie od MZA która jest
              > oddzielną firmą

              Nie interesuje mnie. Ja też płacę ZTM-owi, prawda? A docelowo pensję dostaje
              kierowca. Poza tym nie wszyscy kierowcy są "od MZA", w Warszawie działają też
              inne firmy przewozowe. Jednak wszystkie mają obowiązek sprzedaży biletów na
              usługi, które świadczą.

              > -Przy najbliższej okazji powinieneś spróbować odburknąć
              > kanarowi "Skończyły się", a potem zobacz co się stanie....

              Chyba wyraźnie napisałam, że pasażerowi tak się zachować nie wolno
        • trybowski Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 31.08.08, 23:11
          Widzisz, w Krakowie odkąd pamiętam kierowcy i motorowi sprzedają bilety. Fakt, że drożej, ale jednak. A automaty biletowe mamy od kilku lat raptem (te na przystankach to gdzieś tak od roku).

          Więc spoko
    • lukapo Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 00:11
      Ciekawe, czy w automatach będzie możliwość wyboru języka menu? Automaty PKP na
      Dworcu Wileńskim, mimo zachęcającego wyglądu, zrozumiałe są tylko dla osób
      posługujących się językiem polskim. A przecież przetłumaczenie kilku komunikatów
      tak niewiele kosztuje
      • wilczek1968 A po co? Niech się turyści uczą języków ;-) 28.08.08, 08:19
        W Londynie czy innym Paryżu nikt nie robi menu po polsku przecież.
        W czeskim Nachodzie w knajpie gdzie ponad połowa klientów to Polacy nie tłumaczą
        menu tylko każdy musi zgadywać co też mu kelner przyniesie. A my będziemy
        wszystkim dobrze robić...
        • lecoqsportif :) 01.09.08, 09:29
          Automaty na bilety
          - w Berlinie są po polsku.
          - w Paryżu są po angielsku.
          - w Pradze są po niemiecku i angielsku.

          A menu w czeskich restauracjach bardzo często też jest przetłumaczone.
          Chyba mało jeździsz po Europie. Pozdrowienia
    • tm647 W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 08:28
      Kraków to normalne miasto i powinno być stolicą Polski.Warszawa to
      wiocha, bo tych prawdziwych warszawiaków jest już coraz mniej.
      • tigreziom Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 13:17
        A proszę Cię bardzo, niech Kraków bierze i prezydenta, i sejm, i
        cały ten bałagan... A cała wieś jedzie nie do Warszawy, a do
        stolicy - więc może za stolicą do Krakowa się wybierze.

        Pozdrawiam,
        tigre
      • trybowski Weź spadaj. 31.08.08, 23:15
        Na drzewo z takimi pomysłami. Krakus.
    • bkarczmarek W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 08:31
      Mnie zastanawia tylko jedna rzecz "brak możliwości zakupu u kierowcy
      nie zwalnia z odowiedzialności za brak biletu" Tylko jak mam
      sprawdzić czy kierowca ma bilety, lub będzie chciał łaskawie je
      sprzedać, inaczej niż wchodząc do autobusu.
      • dcm527090 Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 30.08.08, 01:28
        A czy zastanawiał się ktoś nad tym[?]:
        Jako pasażerowie oczekujecie od kierowcy/motorniczego odpowiedzialności,
        punktualności i bezpieczeństwa w ogólnym znaczeniu.
        Teraz zastanówcie się jaki negatywny wpływ na to ma sprzedaż biletów.
        Sprzedaż biletów na przystanku trwa od 1,5 minuty aż do 7 minut - w zależności
        od liczby kupujących. Tolerancja punktualności w komunikacji miejskiej wynosi od
        0 do -4 minuty.
        Kierowca chcąc być punktualnie, by uniknąć marudzenia wśród pasażerów, często
        sprzedaje bilety w czasie jazdy, co ma wielki wpływ na prowadzenie pojazdu -
        zamiast patrzeć na drogę i myśleć o jeździe zajmuje się sprzedażą i wydawaniem
        reszty bo pasażerowie nie wiedzą (bo nie chcą wiedzieć), że do kierowcy idzie
        się z odliczoną sumą. Przez to mamy większość stłuczek i wypadków. No i jak
        zwykle obwiniamy kierowcę, a sami uciekamy z miejsca zdarzenia by uniknąć
        świadkowania i szwędania się po sądach tudzież komisariatach. Kierowca zostaje
        sam. A to tylko i wyłącznie wina pasażerów, którzy nie dopilnowali by przed
        jazdą mieć gotowy bilet. Zawsze mozna kupić go wcześniej, a nie na ostatnią
        chwilę uciekając przed kanarami.
        Sprzedaż biletów przez kierowcę - ten przepis łamie inny przepis kodeksu
        drogowego, który zakazuje pasażerom rozmowę z kierowcą w czasie jazdy i umyślne
        odwracanie jego uwagi.
        Też swego czasu jeździłem w komunikacji miejskiej, ale biletów nie sprzedawałem,
        bo dla mnie było ważniejsze bezpieczeństwo niż zarobek na nieodpowiedzialnych
        ludziach. Teraz jestem zwykłym pasażerem i co dzień jestem świadkiem tej
        błazenady, w której pasażerowie są głównymi błaznami. Jeździłem w 2 innych
        krajach i muszę powiedzieć, że takiego bydła jak jest u nas w PL nie ma nigdzie.
    • robot_humano W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 10:26
      Klasyka polskiego zarządzania: najpierw likwiduje się jedno rozwiązanie ( bilet u kierowcy ) , potem wprowadza drugie - biletomat. Przez 4 lata nie ma żadnego.

      P.S. Tak samo z zerówkami w szkołach. Najpierw wymyślono że je tam przeniosą, teraz przystosowują szkoły do wymgań. A dzieci? Dzieci są odporne , proszę zobaczyć ile w Bałtyku wytrzymują, na pewno dłużej niż dorosły.
    • pax0r W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 12:02
      mnie tam często zdarza się kupować bilet u kierowcy (najczęśćiej w lini 709 i
      727) i tylko tego dnia co byla wymiana biletów (wieczór przed i ranek po)
      kierowca mi odpowiedział, że nie ma, a tak to w każdym momencie mi się udaje,
      raz tylko kierowca mi chcial sprzedać droższy bo jak mu mówilem ze chce taki
      za 1,25 (przed zmianą ceny) to nie rozumial dopiero jak wytłumaczyłem -
      miejski, ulgowy, uczniowski to załapał... a tak to nigdy nie miałem
      problemów... zwłaszcza ostatnio jak bilety u kierowcy kosztują tyle samo co w
      kiosku to częsciej kupuje wlasnie u niego i problemów niet
    • jadeim Biletomaty - słów kilka 28.08.08, 15:33
      Przyjechałem do Warszawy aż z Zielonej Góry by trochę sobie dorobić na wakacje i muszę przyznać, że korzystanie z komunikacji miejskiej jest dla mnie nieco uciążliwe właśnie z powodu braku wspomnianych biletomatów. Nie dlatego, że jestem leniem, któremu nie chce się iść do kiosku po bilet. Problem leży gdzie indziej. Często muszę wsiadać w autobus/metro o późnej godzinie, gdy kioski są już pozamykane, a w godzinach wcześniejszych jestem po prostu w pracy, co uniemożliwia mi zakup biletu. W Zielonej Górze biletomaty zainstalowane są w każdym autobusie; na wielu przystankach również te urządzenia można spotkać. Rozwiązanie to funkcjonuje już kilka lat i muszę przyznać, że jest bardzo wygodne. Automatycznie znikają problemy zamkniętych kiosków i kolejek w autobusach.
    • jezeli.tylko.ja Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 16:57
      Ja mieszkam na Ursynowie, ostatnio w okolicach mojego osiedla zlikwidowano
      wszystkie kioski i biletow nie ma gdzie kupic. U kierowców też się nie kupi. W
      srodku tygodnia musialam pojechac w okolice Placu Trzech Krzyzy. Pierwszy kiosk
      mam w odleglosci 3 przystankow - dotarlam tam a Pan mi mowi, ze czekaja na
      dostawe, kolejny kiosk z biletami - stacja metra - po 5 przystankach od domu!!
      Tak wiec mam sie przerzucic na jazde samochodem?? Na rowerze nie pojade z
      tobołkami do szpitala w Międzylesiu w odwiedziny do kogos bliskiego...
      samochodem owszem...

      Ostatnio kiedy tylko mijam kiosk zakupuje zapas biletów... :/
      • yavorius Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 29.08.08, 15:48
        Buahhahaha, tak po prostu wzięli i pozamykali wszystkie kioski?

        To sobie kup kartę miejską.
        • nessie-jp Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 29.08.08, 16:37
          yavorius napisał:

          > Buahhahaha, tak po prostu wzięli i pozamykali wszystkie kioski?

          A co cię tak w tym dziwi? Po godzinie 20 większość kiosków jest zamknięta. W
          niedziele zamknięte są także te na stacjach metra. Zakup biletu jest niemożliwy,
          chyba że pojedzie się taksówką do centrum handlowego i tam nabędzie bilecik. A i
          to niewykluczone, że dostępne będą wyłącznie jednorazówki
        • jezeli.tylko.ja Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 01.09.08, 23:59
          Owszem zostal jeden - w ktorym nie ma biletow, w kilku innych miejscach gdzie
          mozna bylo kupic bilety powstaly "salony gier". Kioski sa teraz w prywatnych
          rekach, a raczej mocno rentowne nie sa to wlasciciele je likwiduja.

          A dlaczego mam placic za karte miejska jezeli totalnie mi sie to nie kalkuluje
          bo nie jezdze komunikacja miejsca az tak duzo aby wyjezdzic tyle ile za nia
          zaplacilam??
    • nessie-jp Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 17:03
      misiekgr napisał:

      > LUDZIE poprzewracało wam sie w głowach że o dolnych częściach ciała nie wspomnę
      > Kierowca autobusu to nie kiosk - nie widzę ŻADNEGO powodu żeby kierowcy WOGÓLE

      A ja widzę. Monopolista utrudnia dostęp do świadczonej przez siebie usługi,
      uniemożliwiając wniesienie opłaty za tę usługę. To się kwalifikuje do UOKiK.

      Gdyby w Warszawie było choć ze 200 automatów z biletami (WSZYSTKIMI ich
      rodzajami!) to sprzedaż biletów przez kierowców nie miałaby uzasadnienia. Ale
      jak na razie, ZTM nie dyponuje ZADNA siecią sprzedaży biletów. Wpycha na siłę te
      bilety niechętnym kioskarzom, ale kiosk to nie autobus, w niedziele i święta
      jest niedostępny.

      Nie można jednocześnie robić trzech rzeczy
      • olek_01 Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 30.08.08, 09:04
        nessie-jp a ty widzę że dalej nie myślisz - nie pieprz ,że nie możesz wnieść
        opłaty - kup sobie z 10 biletów na zaś i już - a nie ujadaj że nie możesz rzucić
        stówą u kierowcy - oszalałeś czy co ?! daj człowiekowi KIEROWAĆ!
    • killarney5 Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 18:08
      Bywam często służbowo w Izraelu. Kierowca każdego autobusu sprzedaje tam różne
      rodzaje biletów i karnetów, mając do tego specjalną kasę umieszczoną po prawej
      ręce, wydaje resztę - i prowadzi autobus w imponującym stylu. Nie jest zresztą
      oddzielony od pasażerów, jak nasi kierowcy i odpowiada na ich pytania o trasę
      autobusu itp. Dlaczego tam jest to możliwe, a u nas - nie? Może dlatego, że tam
      kierowcy rozumieją, że mają oni służyć pasażerom, a nie zachowywać się jak
      udzielni władcy pojazdu, który do nich nie należy?
      • ima42 Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 29.08.08, 14:59
        Potwierdzam>11 lat mieszkam i pracuje w Tel avivie,jestem pelna
        uznania dla Izraelskich kierowcow bo nie raz mi pomogli (kiedy
        jeszcze nie mowilam po hebrajsku).Niespotkalam jak dotad kierowcy
        ktory nie pomoglby osobie niewidomej lub niepelnosprawnej.
    • rudy102_t_34_85 W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 28.08.08, 23:36
      Pomysł żeby kierowca sprzedawał bilety uważam za zły.Prowadzenie
      wielkiego autobusu w zatłoczonym mieście nie jest łatwe a
      konieczność sprzedaży biletów,przyjmowania zapłaty czy nawet
      wykłócania z pasażerem który nie ma drobnych to dodatkowe i
      niepotrzebne obciążenie (wbrew przepisom odbywa się to często w
      czasie jazdy).Takimi sprawami powinien zająć się konduktor lub
      specjalny automat.Brak takich automatów w autobusach i na
      przystankach to totalna głupota i dowód umysłowej ociężałości
      decydentów.
      • drzejms-buond a jak kupisz, to dwa razy drożej 29.08.08, 13:34
        o! ciekawy wątek...
        2 tyg. temu wykłócałem sie z kierowcą 709 o to ILE KOSZTUJĄ BILETY.
        bidak nie wiedział i nie chciał mi sprzedać normalnego biletu
        tylko dwa razy droższy!a jak nie, to won z autobusu.
        moze warto by przeszkolić szanownych kierowców zanim się ich puści w trasę, tak
        w dziedzinie cen biletu jak i "kulturyjakotakiej"...

        w innym przypadku- jak kierowca NIE MA BILETÓW to jade za darmo!
        przeciez ja kupić chciałem a ze kierowca nie ma? to już nie mój problem ...
        • dcm527090 Re: a jak kupisz, to dwa razy drożej 30.08.08, 06:26
          drzejms-buond napisał:

          > o!
          > moze warto by przeszkolić szanownych kierowców zanim się ich puści w trasę, tak
          > w dziedzinie cen biletu jak i "kulturyjakotakiej"...


          I właśnie dlatego, gdy jadę do delikwenta odebrać to co jest dłużny, robię to
          najpodlej jak się tylko da - taka zdrowa wyżywka za to wszystko co musiałem
          znosić kiedy byłem jeszcze kierowcą autobusu nocnego. Najgorsze były wtedy (i
          nadal są) szwaczki, sklepowe (w tym kasjerki) i jaśnie paniusie z biura tzw
          biurwy. Teraz doszli jeszcze niedoszli lekarze i cała trzoda pielęgniarska.
          Bydło jak się patrzy, a już w Łodzi to normalnie całe stada bydła jeżdżą
          komunikacją miejską, bydła które nie umie się kulturalnie zachować i dodatkowo
          rzuca choojami i Qrwami w kierowców i motorniczych. Gdy tylko spotykam po latach
          znaną mi gębę pyskatą z autobusu, to staram się odebrać tak pieniążki by już nie
          miała czym ich wydawać - no chyba, że nogą będzie grzebała w portfelu :>

          _________
          Windykator - Terminator
    • tatiana99 W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 29.08.08, 21:37
      zatłoczony autobus stoi dłużej na przystanku (a nie wszyscy mają miejsca
      siedzące) bo ktoś kupuje bilet u kierowcy. Całe szczęście, że bilety są droższe.
    • dcm527090 Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 30.08.08, 01:39
      Fakt. Ale paczka biletów to jeszcze nic w porównaniu do tego czego byłem
      ostatnio świadkiem. Wysoka paniusia kupowała tylko 1 bilet płacąc za niego
      banknotem 100 złotowym! Kierowca powiedział, że trzeba naszykować odliczoną
      sumę, bo nie ma przy sobie tylu pieniędzy by wydać ze 100 złotych. Paniusia
      zaczęła wyzywać kierowcę od bezdusznych skurw.... i leni patentowanych. Cóż
      wtedy się podniosłem z siedzenia i opierniczyłem babę na czym świat stoi.
      Kierowca już nie jechał normalnie po tym incydencie tylko robił to nerwowo. Ale
      czy można się mu dziwić? Przecież to tylko człowiek, a nie jak większość z
      pasażerów myśli, że kierowca to autobus.
      • olek_01 Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 30.08.08, 09:08
        dcm527090 ja na miejscu tego kierowcy wyprosiłbym tą paniusię z autobusu - ma do
        tego prawo - choćby za bluzganie w miejscu publicznym i chamskie zachowanie:/
      • droch Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 30.08.08, 19:19
        Straszne. Klient chce zaplacic za usluge, ale uslugdawca nie chce
        przyjac pieniedzy. Takie rzeczy tylko w PRL... przepraszam, w
        Warszawie. Kazdy z banknotow emitowanych przez NBP jest prawnym
        srodkiem platniczym w Polsce i zaden sprzedawca nie ma prawa odmowic
        jego przyjecia i tyle. Brak reszty? Wina przewoznika, nie pasazera,
        jedziemy za free. Zwlaszcza, ze dystrybutor biletow celowo (?)
        uniemozliwia zakup biletow w inny sposob.
    • oz_patryk Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 30.08.08, 09:09
      znajomy kioskarz wyliczył mi kiedyś ile zarabia na najdroższym bilecie (sieciowy
      podmiejski), na którym zarabia najwięcej. śuśmiałem się po pachy, 11 groszy na
      bilecie.
    • dkrysiak W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 30.08.08, 09:22
      W UK jakoś problemu nie ma. Bilet u kierowcy autobusu kupuje się za (tylko!)
      odliczony bilon. W metrze i "tramwajach" (niewiele mają wspólnego z naszymi
      :)) kupuje się u konduktora, który jest zawsze w pobliżu i... (tu kolejna
      niespodziewajka) dba o przestrzeganie regulaminu pojazdu. Kiedy to u nas
      doczekam się chwili, gdzie ludzie zaczną ustępować miejsca osobie
      niepełnosprawnej kiedy ktoś zajmuje miejsce oznaczone jako przeznaczone dla
      takiej osoby? albo kiedy pojawią się porządnie wyznaczone miejsca np. dla
      wózka dziecięcego? Zajęcie takich miejsc przez osoby nieupoważnione, w
      przypadku pojawienia się upoważnionej, natychmiast kończy się grzeczną acz
      stanowczą prośbą konduktora o ustąpienie miejsca. Nikt nie protestuje.
      Ale to inny świat...
    • jasio1231 W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 31.08.08, 04:43
      Rzeczywiscie, z tymi biletami to problem. Szczegolnie, kiedy
      odwiedza sie stolice na pare dni. Wiele kioskow nie ma, albo nie
      prowadzi biletow komunikacji miejskiej. Nie mozna tez dostac biletow
      u prowadzacego pojazd. Zostaje tylko jazda na gape albo taksowka.

      Normalna scenka w wiekrzosci kioskow jest taka:
      - Czy moge prosic o bilet trzydniowy.
      - Nie mamy biletow prosze pana.
      - A gdzie moge je kupic?
      - A skad ja moge wiedziec, niech pan spyta w nastepnym kiosku?
      - A gdzie moge znalesc "nastepny kiosk"?
      - Tu za rogiem, ale pewnie jest zamkniety.
      - To czy moglbym chociaz rozmienic u pani dziesiec zlotych na drobne?
      - Nie mam drobnych. A co pan sobie mysli? co ja bede wydawala
      klientom?

      No to wsiadamy do tramwaju i pytamy sie motorniczego:
      - Czy moge kupic u pana bilet?
      - Nie mam biletow, skonczyly mi sie.
      - A gdzie moge kupic bilet?
      - A skad ja moge wiedziec? Niech mi pan nie zawraca glowy.

      Nagle z tylu odzywa sie sciszony glos z szemranym akcentem:
      - Bileciki do kontroli, prosze o bilecik.
      - Przepraszam wlasnie wsiadlem i nigdzie nie moge kupic.
      - To juz pana sprawa, dowod prosze.
      - Przepraszam, ale nie mam dowodu, tu jest moj paszport.
      - Zagraniczniaka chce ci sie zgrywac! A jak zaplacisz kare?
      Milicja!!!! Cwaniak jedzie na gape bez dowodu!!!!!
      - Panie kontrolerze, ja wlasnie godzine temu wyladowalem w Stolicy.
      - Na komisariacie bedziesz takie rzeczy wygadywal zlodzieju. Zaraz
      zadzwonimy po radiowoz.

      Pozdrawiam serdecznie rodakow zza oceanu.

      • jasio1231 Re: W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 31.08.08, 16:40
        Przepraszam za blad w poprzedniej wypowiedzi. Powinno byc Policja a
        nie Milicja. Przeciez czasy sie podobno zmienily.
        Pozdrawiam
    • superobserwator Tępi urzędnicy robią wiochę z Polski 31.08.08, 14:01
      Tępi urzędnicy nie rozumieją, że nie wystarczy wprowadzić nowe wzory biletów,
      trzeb je także sprzedawać. Jak długo jeszcze prymitywizm, chamstwo i głupota
      urzędników będzie rządziła nad Wisłą?
    • rafal-1972 W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 31.08.08, 15:44
      a "geniusze inaczej" z MZK nie mogą wpaść na pomysł zainstalowania biletomatów
      w pojazdach? w Łodzi były kiedyś takie w tramwaju 11 (łączył
      Zgierz-Łódź-Pabianice) i nawet wydawał resztę. Jak jest teraz nie wiem, bo od
      2 lat poruszam się autem.
    • bulorz W Warszawie biletów u kierowcy nie kupisz 31.08.08, 21:25
      To jest prawdziwy SKANDAL i ma on miejsce głównie w Warszawie!
      Więcej.. sprawa ciągnie się od dawnego PRLu praktycznie bez przerw.
      W Warszawie zawsze największym problemem było zdobycie biletu (owszem, są
      enklawy, jak dworce, czy np. przejścia podziemne w ścisłym centrum, gdzie o
      bilety łatwiej). Biada ci jednak, jeśli wylądujesz np. w niedzielę w jakiejś
      bardziej peryferyjnej dzielnicy... wtedy zdobycie biletu graniczy z cudem -
      kioski zamknięte, albo "nie prowadzimy sprzedaży biletów", pan kierowca...
      rzecz jasna już nie ma (czasem ma, ale rzadko).

      Jest to jedyna, znana mi stolica europejska, w której występuje taki problem!
      Nie ma go w Budapeszcie, nie ma go w Paryżu, nie ma go w Londynie.. w Berlinie
      też nie, w Pradze czeskiej, czy w Bernie... też nie... w mordę co jest -
      chciałoby się zapytać?

      Oczywiście powyższego problemu nie ma nie tylko w stolicach europejskich, ale
      również w mniejszych miastach europejskich (no ok, podawanie jako przykładu
      Compiegne jest bez sensu, bo tam komunikacja miejska jeździ po prostu za darmo).

      Ale jakby tego było mało... komunikacja miejska radośnie utrzymuje w swoim
      regulaminie zapis, że w razie kontroli nie można tłumaczyć się brakiem
      możliwości dokonania zakupu biletu - i tak wlepią ci karę.

      Słowem - pojawiłeś się w Warszawie w weekend, nie ma czynnego kiosku, czynny
      kiosk nie ma biletów? To zasuwaj po mieście pieszo (najlepiej z ciężką walizą
      pod pachą), wszak komunikacja miejska ma cię w [autocenzura].

      To jest i był absurd - bo trzeba się na coś zdecydować - albo bilety dostępne
      są bez problemu, w każdej dzielnicy i wtedy można spokojnie karać gapowiczów,
      albo przyznajemy się do tego, że nie można ich nabyć i zostawiamy ewentualnych
      pasażerów w spokoju, bijąc się w piersi...

      Nie wiem, czy sprawą nie powinna się zająć jakaś organizacja odpowiedzialna za
      ochronę praw konsumenta - wszak jeśli komunikacja miejska chce, aby
      pasażerowie płacili jej za przejazdy, to musi zapewniać należyty dostęp do
      biletów!

    • topshopxx A w Londynie kupisz bez problemu. 01.09.08, 00:16
      W Ciemnogrodzie jak widze dalej ciemno i szaro. W UK , Niemczech i reszcie
      cywilizowanych krajow Europy bilet sprzedaje kierowca jednym kliknieciem w
      maszyne, trwa to 0,1 sek. , chyba ze kupujacy nie ma kwoty odliczonej, wtedy
      kierowca musi wydac reszte ale to tez trwa chwilke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka