prawieemeryt 05.09.08, 13:59 No Dudały, komentować, komentować. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
toja3003 A po co mnie gazeta na papierze jak w internecie m 05.09.08, 15:06 A po co mnie gazeta na papierze jak w internecie mam to samo za darmo? Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: Dudała z "Dziennika" 05.09.08, 20:33 ja nie doda lam co prawda ale wyborczo inteligentnie zareklamowalo dziennik. Odpowiedz Link Zgłoś
ptr0 Supertekst macdac! 05.09.08, 22:48 Ja czasem kupuję Dziennik, ale rzadko. Natomiast Wyborczą moi rodzice kupują w prenumeracie teczkowej (czy jakiej tam, po 1 zł). Axel Springer jednak naciska na zysk :/ te podnoszenie ceny :/ A najobrzydliwsze było naciskanie na Agorę żeby zaprzestała wydawać "Nowy dzień" (co się później stało). W ogóle załamujące jest to że na rynku prasy niemieckiego kapitału jest tak wiele! A GW jest polska :) Odpowiedz Link Zgłoś
et2.0 Dudała z "Dziennika" 05.09.08, 23:14 Co tu komentować? Piękny tekst i tyle! I dziękuję za uświadomienie w kwestii "Godsend" - łamałam sobie głowę, ki diabeł... Odpowiedz Link Zgłoś
tjaryma6 Dudała z "Dziennika" 05.09.08, 23:47 Ja fanem Dziennika nie jestem ale Gazeta nigdy nie dorobiła się takiego dodatku kulturalnego jak Dziennik. Nie wiem jak papierowa Wyborcza ale gazeta.pl juz dawno próbuje ściagać się z Faktem. Odpowiedz Link Zgłoś
ptr0 Re: Dudała z "Dziennika" 05.09.08, 23:52 Bo gazeta.pl to nie jest odpowiednik GW w internecie, tylko wyborcza.pl. Na gazeta.pl są materiały i z GW, i z plotka i zczuba.pl, sport.pl, infomuzyka.pl, politbiuro, gamecorner, popcorner i cholera wie co jeszcze :) A na dziennik.pl są materiały z Faktu :P Odpowiedz Link Zgłoś
lis RottenTomatoes 06.09.08, 13:57 Te 4% na RottenTomatoes to nie ocena internautów, lecz procent pozytywnych recenzji (przede wszystkim z prasy amerykańskiej) - w tym przypadku 123 na 128 recenzentów zjechało film. A "najpopularniejszym serwisem, gdzie internauci oceniają filmy" jest bezspornie IMDb. Tam 'Godsend' też nie wypada najlepiej - 4.7/10 Odpowiedz Link Zgłoś
graaf28 Panie Ćwiklak, czy to już jakaś obsesja? 07.09.08, 00:58 Ja rozumiem, droga "Wyborczo", że możecie się spierać, ba, nawet kłócić z Dziennkikiem w kwestiach merytorycznych, objeżdżac Michalskiego za jego antymichnikowskie fobie itd. Ale jednak to, co prezentujecie (zauważyłem nasilenie ostatnio) względem Dziennika w kwestiach pozamerytorycznych, to już się robi czasem żenujące. Ja rozumiem, że jakaś uszczypliwość może się czasem zdarzyć, ale w waszym wydaniu to już się robi żałosna małostkowość. Bo ciągłe obśmiewanie w całych artykułach konkurencji za sprzedaż, za kolekcje itd - wydaje mi się, że to już trochę nie przystoi gazecie takiej, jak Wyborcza. Kiedyś podawaliście chyba pierwsi, że oto Dziennik cenę piątkową podnosi, teraz o tych kolekcjach już drugi tekst w ciągu dwóch dni czytam. Ludzie, czy Wy, dziennikarze Wyborczej, macie jakieś odgórne normy do wyrobienia - w tym miesiącu ma byc tyle i tyle artykułów dowalających za cokolwiek Dziennikowi, bo inaczej pojadą Wam po premii? Mimo, że jestem niewątpliwie bardziej czytelnikiem Wyborczej niż Dziennika, to ten ostatni też mi się czasem czytać zdarza i muszę powiedzieć, że w porównaniu do jego początków zrobiła się to całkiem znośna gazeta. Nie jest już tak pisowska, a bardziej centrowa, bardziej obiektywna. Szkoda, że akurat ta zmiana kursu łączy się ze spadkiem czytelnictwa. Tego rodzaju zmasowanymi tekstami raczej sobie odbieracie powagi panowie redaktorzy. A już szczyt osiągnięty został gdy nastąpił szczegółowy opis, jaki to beznadziejny film został wczoraj dodany do gazety - łącznie z jakimiś procentami itd. Czy Pan nie zauważył, że się Pan sam raczej tym ośmiesza, skoro już nawet "Wam nie jest wszystko jedno", jakie filmy dodaje Dziennik? Finezyjne złośliwostki wobec konkurencji dodają kolorytu i bywają fajne. Ale to, co ostatnio dziennikarze Wyborczej prezentują, to raczej prymitywne walenie wszystkim, co się pod ręką znajdzie. No ale to, że Wyborcza wbrew temu, co od zawsze chce wszystkim wmawiać, nie jest "jedynie słuszna", "jedynie prawa", "jedynie obiektywna", to wiadomo już od dawna. Po co jednak ciągle to udowadniać? Szkoda, że i Pan, Panie redaktorze w tym się babrze, bo lubię czytywać Pana blog. Odpowiedz Link Zgłoś
graaf28 Re: Panie Ćwiklak, czy to już jakaś obsesja? 07.09.08, 01:04 Zapomniałem jeszcze dodać jedno. Chciałem zauważyć, panie redaktorze, że wielu waszym filmom też bardzo daleko do Bergmana czy innego Felliniego, więc tym bardziej byłbym na waszym miejscu wstrzemięźliwy z tego rodzaju prześmiewstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
delobbe Dudała z "Dziennika", Ćwiklak z "GW", gó.. z dupy 07.09.08, 02:54 Skup się pan lepiej, panie Redaktorze, na montowania filmików, dobry w tym jesteś. Twierdzi tak 4 procent osób (uwaga, uwaga - NA STO OCZYWIŚCIE!) Odpowiedz Link Zgłoś