Dodaj do ulubionych

Papież zawsze pytał o generała Jaruzelskiego

30.09.08, 07:21
A co z Pilsudskim? Nalezalo by zrobic zestawienie "wyczynow" tych
dwoch panow. Ciekaw jestem po czyjej stronie byloby wiecej trupow i
aresztowanych....To tak z ciekawosci historycznej, bo nie przepadam
ani za jednym ani za drugim.
Obserwuj wątek
    • bartlomiej.jasinski Re: Papież zawsze pytał o generała Jaruzelskiego 30.09.08, 13:06
      O ile mi wiadomo to Piłsudski więcej ofiar spowodował. No ale on przecież
      zasłużony dla Ojczyzny to pomniki mu się stawia... Dlatego o los, pamięć i
      prawdziwą historię z udziałem gen. Jaruzelskiego jestem spokojny
      • grba Re: Papież zawsze pytał o generała Jaruzelskiego 30.09.08, 14:24
        Typowy dylemat postkomucha...
        Niestety dywagacje tuzów lewicy na ten temat w takiej Trybunie,
        wypowiedzi Napieralskiego i Olejniczaka zawierają zawsze logiczny
        błąd. Na początku potępia się zabrodnie Piłsudskiego, by potem czcić
        Jaruzelskiego i w ten sposób wpada się w intelektualny korkociąg.
        Właściwym byłoby twierdzenie przez wielbicieli Jaruzelskiego, że on
        jak Piłsudski musiać dla ojczyzny ratowania użyć z bólem środków
        specjalnych...
        • nonna2 Papież znał się na ludziach! 30.09.08, 14:46
          Po powrocie do Moskwy jego dowódca powiedział mu: „Pójdziesz jako pierwszy. Obok
          nikogo nie będzie. Oszczędzaj ludzi. Postaraj się, aby było jak najmniej ofiar
          wśród ludności cywilnej. Bez mojego osobistego potwierdzenia nie wykonuj żadnych
          rozkazów z zewnątrz”.

          W wywiadach udzielonych po opublikowaniu książki radziecki wojskowy nie
          pozostawiał złudzeń, co do prawdziwych intencji ówczesnego ZSRR.

          „Znałem obiekty, które miałem opanować trzeba było tylko nacisnąć guzik i
          ogłosić, że nadszedł czas. Była nazwa operacji, hasła, jednak nie chcę się
          wdawać w szczegóły, bo ujawniając je ujawniam formy i sposoby wykonania zadań
          naszych wojsk. Natomiast mogę powiedzieć, że przygotowywano wejście wojsk
          lądowych z republik nadbałtyckich, Białorusi i Ukrainy. Miałem przygotowywać ich
          wkroczenie, miałem spotykać te wojska w Warszawie. Znam nazwiska dowódców
          jednostek lądowych, którzy zajmowali się tą kwestią. Ci ludzie nadal żyją. Wiem,
          że byli przywódcy ZSRR obecnie zaprzeczają, by planowali wprowadzać wojska do
          Polski. Dlaczego? Sądzę, że ze strachu. Po prostu boją się o własną skórę. Ja
          jestem człowiekiem dostatecznie znanym, nie tylko na terytorium byłego Związku
          Radzieckiego. Nie mam powodu, by opowiadać bajki o wydarzeniach w Polsce.
          Owszem, władze ZSRR nie spieszyły się z interwencją w Polsce, naciskały na
          władze PRL, by rozwiązały sytuację własnymi siłami. Jednak w ostateczności
          doszłoby do interwencji. Według mnie, nastąpiłoby to w przypadku, gdyby władze
          PRL nie opanowały sytuacji, albo gdyby doszło do zbrojnej konfrontacji
          zwolenników władz i „Solidarności”.

          Niedowiarkom z Platformy i Pisu, głosicielom, ze Ruscy by nie weszli
          polecam:Leszek Miller Blog
          • grba Rosjanie 30.09.08, 16:07
            wedle tego mieli być wrogami także dla Jaruzelskiego i jego
            kamandy... Tymczasem niejaki generał-major Wiczesław Generałow
            zeznaje, że Jaruzelski był gotów stan wojenny powtórzyć w roku 1988,
            ale Gorbaczow nie był sogłasien

            G e n e r a ł-major Generałow był z a s t ę p c ą naczelnika IX
            Zarządu KGB i naczelnikiem zewnętrznej ochrony (wywiad?) pierwszego
            prezydenta ZSRR czyli Gorbaczowa.

            Tytuł wywiadu "Zjednoczenie Niemiec przyczyną ruiny ZSRR";
            www.pravda.ru/society/fashion/models/191559-Generalov-0
            [...]
            Generałow:
            Oprócz tego środki masowego przekazu określały go jako inicjatora
            ustawy antyalkoholowej [urzędowe ograniczenia alkoholizmu w Rosji
            jest mocno niepopularne grba], chociaż inicjatorem był sam
            Gorbaczow. Jednym słowem „wszystkie szyszki spadały” na ludzi
            mających własne zdanie.
            Z drugiej strony łatwo było Gorbaczowem manipulować. Weźmy na
            przykład ministra spraw wewnętrznych Szczerbakowa. Ten swoisty
            człowiek to „chytry lis”, który nigdy nie wysuwał się na pierwszy
            plan, a sprawy załatwiał rękami Gorbaczowa lub całego Biura
            Politycznego.
            Kiedy miało miejsce pierwsze spotkanie Reagana z Gorbaczowem w
            Reykjaviku, Szewardnadze oczywiście był razem z nim, kiedy
            dyskutowano nad planami ograniczenia broni jądrowej itd. Można wtedy
            było wiele problemów w tej kwestii odpuścić , przekonsultować ze
            specjalistami z Ministerstwa Obrony. W tym czasie Szewardnadze wraz
            z Gorbaczowem włączyli do planu liczne systemy rakiet, które w
            sposób oczywisty nie podlegały temu układowi. I stało się tak, ze
            najnowsza broń, którą nasi wojskowi włączali do uzbrojenia podlegała
            układowi o ograniczeniu, a nie sztabom na dyżurach bojowych. Nasze
            państwo ponieśliśmy w ten sposób znaczny uszczerbek materialny.
            I to wszystko dzięki Szewardnadze, który urabiał Gorbaczowa by
            zgodził się z propozycjami Amerykanów. A Amerykanie trwali przy
            swoim punkcie widzenia. Postanowili z sukcesem włączyć do układu te
            rakiety, których się najbardziej obawiali. Weźmy takie jak SS-20, SS-
            18, które były nie do wykrycia dla rakiet przeciwnika, i właśnie
            dlatego je Amerykanie włączyli, chociaż one układowi nie podlegały.
            Po spotkaniu Gorbaczowa z Reaganem pojawiło się w drugiej
            płaszczyźnie mnóstwo problemów.
            Nie twierdzę, że Gorbaczow był zwerbowany czy coś podobnego, jednak
            wokół niego byli tak zwani agenci wpływu w osobach Jakowlewa,
            Szewardnadze, którzy starali się przekonać Gorbaczowa koniecznie do
            realizowania takich a nie innych decyzji, które w ostateczności
            doprowadziły do rozbicia Związku Radzieckiego.
            Chociaż trzeba oddać sprawiedliwość samemu Gorbaczowowi, który w
            jednym z przemówień wyjawił, że od momentu objęcia przez niego
            funkcji Generalnego Sekretarza KC KPZR postanowił sobie zadanie
            rozbicia wspólnoty komunistycznej. Co też uczynił. Weźmy jego
            reformy partii komunistycznej. Na wszystkich zjazdach, plenach,
            stawiano problem rozwoju partii komunistycznej, jej doskonalenia we
            współczesnym świecie, umacniania internacjonalistycznych kierunków i
            ruchów, które miały umacniać Związek Radziecki. Spójrzmy na nasz
            stosunek do „socłagru” (obozu socjalistycznego). Przecież należy
            dziękować za to, że ZSRR zjednoczył wokół siebie
            wszystkie „sockraje” (kraje socjalistyczne), zbudował blok przeciwko
            zasadniczym naszym przeciwnikom: USA, Anglii i innym krajom, dla
            których przez całe życie wrogiem numer jeden był Związek Radziecki.
            Za Gorbaczowa zaczęły się dyskusje, że trzeba dać
            wolność „sockrajom”, że niech samodzielnie zadbają o swój rozwój, że
            nie należy mieszać się do ich spraw. Te kraje oczywiście powinny
            samodzielnie dbać o swój rozwój, ale weźmy na przykład Polskę, gdzie
            Solidarność zniszczyła całe państwo, a my nie przyszliśmy z pomocą
            Jaruzelskiemu...

            Dziennikarz:
            A prosił?

            Generałow:
            A jakże prosił. Zwracał się do Gorbaczowa; wielokrotnie spotykał się
            z Gorbaczowem; odpowiedź była taka, że to wasze wewnętrzne sprawy i
            sami szukajcie rozwiązania.
            Albo rozwalenie Niemieckiej Republiki Demokratycznej, przecież Erich
            Honecker poświęcił wiele uwagi dla zbliżenia Związku Radzieckiego z
            NRD; twierdził też, że kiedyś nastąpi zjednoczenie w jedno wspólne
            państwo niemieckie i dlatego musi dążyć do wyrównania poziomu życia
            NRD do poziomu życia w RFN, ponieważ gdyby zjednoczenie nastąpiło
            teraz, to kraj przełamałby się na obóz biednych i obóz bogatych. I
            miał rację. Po zjednoczeniu Niemiec wschodnich z Zachodnimi wielu
            jest niezadowolonych.
            Myślę, że kardynalnym błędem Gorbaczowa, była jego zgoda na
            zjednoczenie dwóch państw niemieckich w tym okresie. Zjednoczenie
            powinno odbyć się nie w tym czasie i nie w takim tempie.
            [...]

            • kvakva Re: Rosjanie 30.09.08, 18:33
              grba napisał:

              > wedle tego mieli być wrogami także dla Jaruzelskiego i jego
              > kamandy... Tymczasem niejaki generał-major Wiczesław Generałow
              > zeznaje, że Jaruzelski był gotów stan wojenny powtórzyć w roku 1988,
              > ale Gorbaczow nie był sogłasien
              >

              Przykro mi ale wywiad z dziennikarzem wiarygodny być nie może. Przyczyna prosta:
              żadne państwo nie prowadzi polityki takiej, jaką przedstawiają jego rzecznicy. A
              już na pewno nie mocarstwa. Wielokrotnie historia pokazała, że tak jest. Lecieli
              na zbity łeb władcy wszelkiego typu i ustroju. Jedynie co się liczy to dokumenty
              zakamuflowane w przepastnych archiwach. I tak pozostanie, bo niewielu tak
              naprawdę zależy na wyświetleniu prawdy. Pierwszy przykład z brzegu: termin
              odtajnienia akt zabójstwa Kennedy'ego minął już, chyba w 2003roku. I co? Akta
              schowano jeszcze głębiej przedłużając klauzulę tajności. Za to pytając
              oficjalnie amerykańskich rzeczników dowiadujesz się o Dallas, Oswald, strzał i
              żałoba narodowa. Nie masz wrażenia, że jest tam drugie dno?

              Pozdrawiam
          • gazaj Świadczył się Cygan bratem 30.09.08, 16:52
            a Wałęsa Jaruzelskim i odwrotnie, a im obu wtóruje Miller - jedno
            wspaniałe towarzystwo: szpicel SB, morderca z krwią ludzi na rękach
            z roku 1970 i 1981-89 oraz aparatczyk tego systemu.
            • snellville Re: Świadczył się Cygan bratem 30.09.08, 17:11
              Jeszcze zapomniales o sobie......i ty chamie na foum.
              • nonna2 Gazaj... Katolickie dno! 30.09.08, 20:39
                Gazaj... Katolickie dno!Zmykaj z tego Forum, bo nie dorosłeś! Do Polski też, bo
                my ją jednak kochamy i tych co o nią walczyli!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka