Dodaj do ulubionych

Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest...

18.10.08, 21:01
nie rozumiem o co tu chodzi może mnie ktoś objaśnić ???
Obserwuj wątek
    • bzzzzzzzzzyk Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest... 18.10.08, 21:02
      Pytanie do przedstawicieli Kosciola.
      Czy matka ktora poronila, powiedzmy w 4 m-cu ciazy, ma szanse na pogrzeb
      swojego zmarlego nienarodzonego dziecka?
      • i_tak_powiem13 Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:15
        Tak. Z tym, że "procedura pogrzebowa" przebiega jak w wypadku pogrzebu dziecka
        nieochrzczonego.
        • cimpek Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:26
          i_tak_powiem13 napisał:

          > Tak. Z tym, że "procedura pogrzebowa" przebiega jak w wypadku pogrzebu
          > dziecka
          > nieochrzczonego.
          A mnie się wydawało, że przy poronieniu takie dziecko jest dla kościoła
          bezużyteczne, dlatego szczątki takich dzieci nie trafiają na cmentarz ;)
          (nie wiem gdzie mieszkasz, może u Ciebie jest inaczej ale u mnie niestety nie ;/)
          • metall Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:36
            cimpek napisał:

            > A mnie się wydawało, że przy poronieniu takie dziecko jest dla kościoła
            > bezużyteczne, dlatego szczątki takich dzieci nie trafiają na cmentarz ;)
            > (nie wiem gdzie mieszkasz, może u Ciebie jest inaczej ale u mnie niestety nie ;
            > /)

            Zapytaj proboszcza, bo może tylko ci "się wydawało".
            • cimpek Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:37
              taa... jakby mi się wydawało to by był jeden grób więcej na cmentarzu w mej
              parafii ;/
              • nikodem_73 Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:46
                To proboszcz chowa chrześcijan (to od "chrzest") z niechrześcijanami na jednym
                cmentarzu? Interesujący przykład ekumenizacji :>
                • spacerownik.wroclawski.eu Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:03
                  Gdyby to było moje dziecko, byłabym na tak i nie pytałabym Kościoła o zgodę.

                  Jest taka ładna bajka de Mello, która uczy, jak patrzeć, żeby zobaczyć człowieka
                  i jego cierpienie zza muru zasad, nakazów i zakazów:

                  CAŁY POPRAWCZAK DLA JEDNEGO CHŁOPCA - Stanęła sprawa otwarcia poprawczaka dla
                  chłopców i poproszono o poradę znanego pedagoga. Zaapelował on gorąco o
                  humanitarne metody wychowania w poprawczaku, nalegając na nauczycieli, żeby nie
                  szczędzili pieniędzy na pozyskanie dobrotliwych i kompetentnych wychowawców.
                  Zakończył mówiąc:, "Jeśli tylko jeden chłopiec zostanie uratowany od moralnej
                  deprawacji, wszystkie koszty i praca włożona w instytucję, taką jak ta, będą
                  uzasadnione". Później członek zarządu powiedział do niego: "Czy troszkę pan z
                  tym nie przesadził? Czy cały ten koszt i praca byłyby uzasadnione, gdybyśmy
                  mogli uratować tylko jednego chłopca?" "Gdyby to był mój chłopiec, tak!" padła
                  odpowiedź.
                  • katolik_polski1 Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci ? 18.10.08, 22:22
                    Obawiam sie ,ze ta granica zostala juz dawno
                    przekroczona w pogoni za zyskiem.
                    Poszanowanie czlowieka i jego godnosci ogranicza sie tylko do ceny .
                    Kto wytlumaczy temu dziecku ,ze nie narodzil sie z milosci
                    i checi posiadania potomka ,tylko powstal jako narzedzie
                    do uratowania swojego ukochanego przez rodzicow dziecka ?
                    • dzikowy Re: Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci 18.10.08, 22:47
                      Ponieważ artykuł nie jest dość precyzyjny możemy mieć do czynienia z dwiema
                      sytuacjami:
                      1. Godna potępienia - rodzice zrobili sobie dziecko po to, żeby wyleczyć to
                      pierwsze.
                      2. Godna pochwały - i tak chcieli drugiego dziecka, przy okazji więc pomogli
                      pierwszemu.
                      Dlaczego 2 jest godna pochwały? Po wg wiedzy i środków robi się to od dawna
                      odnośnie płci: to dobierając pozycje seksualne, fazy księżyca, dni płodne i
                      takie tam. Poza tym, jak krewni oddają sobie nerki to spoko, jak oddawali na
                      "świętą wojnę" - krucjatę dzieci, to było w porządku? Kk od dawna jest
                      niekonsekwentny.
                      • metall Re: Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci 18.10.08, 22:50
                        dzikowy napisał:

                        > Po wg wiedzy i środków robi się to od dawna
                        > odnośnie płci: to dobierając pozycje seksualne, fazy księżyca, dni płodne i
                        > takie tam.

                        Dobieranie embrionów i zabijanie tych zbędnych, to jednak coś innego niż
                        "mnich", "konik", czy "piesek".
                        • tetlian A Kościół jak zwykle ma problemy z myśleniem. 18.10.08, 23:01
                          1.) Embrion to nie człowiek. Nie ma mózgu i nie myśli. Tak więc żadne rodzeństwo
                          nie było zamordowane.

                          2.) Dlaczego kościół zakłada, że młodszy brat nie będzie kochany? Co z tego, że
                          urodził się po to by pomóc bratu? Będzie takim samym dzieckiem rodziców i
                          rodzice będą tak samo go kochali jak starszego brata.

                          3.) I co w tym złego, że urodził się by pomóc bratu? Przecież to miłe uczucie
                          wiedzieć, że się komuś ocaliło życie. A ten młodszy brat właśnie tak to będzie
                          czuł. Ocalił życie swemu bratu. A i być może w przyszłości dzięki zgodności
                          genów, to starszy brat ocali jemu życie. Nigdy nic nie wiadomo.


                          No ale niestety przedstawiciele Kościoła zawsze mieli problemy ze zrozumieniem
                          najoczywistszych kwestii. Dlatego się burzą, gdy ktoś chce ratować ludzkie
                          życie. Widać oni wolą, by chorzy ludzie umierali. Dla nich embriony są
                          ważniejsze od ludzi.
                          • metall Nie tylko on jak widać. 18.10.08, 23:06
                            Pozdro.
                            • kosmosiki A co ma do tego kościół? 19.10.08, 00:25
                              Co ma do tego kościół? Przecież kościół nie kieruje się rozumem tylko
                              zakurzonymi dogmatami.

                              Oczywiście jest to dylemat moralny i kościół słusznie go formułuje. Istnieje
                              *ryzyko*, że w takim układzie drugie dziecko zostało poczęte tylko po to aby
                              uratować pierwsze. Ale z drugiej strony jeżeli pierwsze by umarło to może
                              rodzice zdecydowaliby się na drugie. A skoro i tak zdecydowaliby się na drugie
                              to czemu to drugie nie miałoby uratować pierwszego?

                              Jak ze wszystkim to jest kwestia umiaru, znalezienia złotego środka. Oczywiście,
                              że takie możliwości dają pole do nadużyć, ale również oczywiście takie
                              możliwości dają pole do ratowania życia.

                              Kwestia indywidualnej moralności rodziców.

                              Dlaczego kościół zakłada, że to drugie dziecko nie będzie równie kochane co
                              pierwsze? Może nawet ratując życie pierwszemu będzie bardziej kochane i ta cała
                              sytuacja będzie wręcz cudowna (z punktu widzenia ludzkiej radości, nie jakiś
                              cudów niewidów matekboskich odbitych w skazie na szybie itd. - tym jakoś się
                              kościół nie sprzeciwia.

                              Tak więc - analiza moralnego ryzyka - jak najbardziej. Głos kościoła w tym
                              wszystkim? A kogo on obchodzi?
                              • krzych.korab Żądacie zbyt wiele od starych kawalerów.Chcą 19.10.08, 06:10
                                zmazać własne grzechy i myślą że to właściwa droga bo niewiele wiedzą o własnym
                                Bogu.
                                • manhu Re: Żądacie zbyt wiele od starych kawalerów.Chcą 19.10.08, 13:51
                                  Zbliżamy się do ery mutantów (znanych z s-f i gier).

                                  To jest taki krok jak rejestrowanie związków homoseksualnych, co prowadzi dalej do adopcji i udawania "rodzin". Tu będzie podobnie metodą małych kroków, aż na koniec jakiś dyktator zrobi sobie armię mutantów.
                                  • koloratura1 Jak zrobić sobie armię mutantów: 19.10.08, 14:10
                                    manhu napisał:

                                    > Zbliżamy się do ery mutantów (znanych z s-f i gier).
                                    >
                                    > To jest taki krok jak rejestrowanie związków homoseksualnych, co prowadzi dalej
                                    > do adopcji i udawania "rodzin". Tu będzie podobnie metodą małych kroków, aż na
                                    > koniec jakiś dyktator zrobi sobie armię mutantów.

                                    ...poprzez "rejestrowanie związków homoseksualnych (...) adopcji i udawania >>rodzin<<" przez tychże homoseksualistów, tak?

                              • metall Re: A co ma do tego kościół? 19.10.08, 10:36
                                kosmosiki napisał:

                                > Głos kościoła w tym
                                > wszystkim? A kogo on obchodzi?

                                Wszystkich, którzy wierzą w Boga i powinien obchodzić tych, którzy twierdzą, że
                                w Niego wierzą.
                                • asmok6 Re: A co ma do tego kościół? 19.10.08, 11:38
                                  metall napisał:

                                  > kosmosiki napisał:
                                  >
                                  > > Głos kościoła w tym
                                  > > wszystkim? A kogo on obchodzi?
                                  >
                                  > Wszystkich, którzy wierzą w Boga i powinien obchodzić tych, którzy twierdzą,
                                  że w Niego wierzą.

                                  Dlaczego? A niby co ma Kościół wspólnego z Bogiem jako takim? Raczej niewiele.
                                  • tetlian Re: A co ma do tego kościół? 19.10.08, 12:23
                                    > Dlaczego? A niby co ma Kościół wspólnego z Bogiem jako takim? Raczej niewiele.

                                    No jeśli ktoś jest katolikiem, to dla niego Kościół ma wiele wspólnego. Bo czy
                                    można nazwać katolikiem kogoś, kto wierzy po swojemu i wymyśla własne prawa swej
                                    religii (czyt. odrzuca te które mu nie pasują, a przestrzega tylko tych, które
                                    są mu na rękę)? Co to za religia, w której każdy wyznawca wierzy w coś innego? A
                                    póki co, jak obserwuje katolików, to właśnie tacy oni są. Niekonsekwentni w swej
                                    wierze.

                                  • m4t Re: A co ma do tego kościół? 19.10.08, 13:51
                                    asmok6 napisał:
                                    > Dlaczego? A niby co ma Kościół wspólnego z Bogiem jako takim?
                                    > Raczej niewiele.

                                    Jest więcej religii niż 1.
                                    Kościół Katolicki ma niewiele wspólnego z "Bogiem jako takim", a wszystko z
                                    "Bogiem®" specjalnie go zresztą "przebrandował".

                                    A wracając do Metody użytej przez lekarzy, to można by było pomyśleć, że łatwiej
                                    już było by to dziecko sklonować.

                                    Na początku tego artykułu jest napisane, że bali się, że klon byłby chory na te
                                    same choroby :). Postanowili więc jakoby odtworzyć moment poczęcia pierwszego
                                    syna, tym razem in vitro, krzyżując dziesiątki, czy może nawet setki komórek
                                    rozrodczych (łatwo jest pobrać miliardy od mężczyzny, bardzo trudno dziesiątki
                                    od kobiety). "Tradycyjna" metoda jest oczywiście wielce nieefektywna :).

                                    Oczywiście, rodzice nie chcą się poddawać, gdy chodzi o ratowanie własnego
                                    dziecka, ale w sytuacjach tak beznadziejnych, większość po prostu robi sobie
                                    następne "metodą tradycyjną".

                                    Ci rodzice pewnie też tak chcieli zrobić, chcieli mieć następne dziecko!!
                                    Jednakże widząc szansę na uratowanie pierwszego dziecka, w przypadku urodzenia
                                    się drugiego bardzo genetycznie podobnego, postanowili zaryzykować!?

                                    To są tylko moje dywagacje, może tak było może nie. Efekt jest taki: ci rodzice
                                    mają dwójkę dzieci, z których to drugie może pomóc przy leczeniu tego pierwszego.

                                    Co ma do tego KK?
                                    Hiszpania jest tak samo spenetrowana przez KK jak Polska!
                                    A czy w Polsce KK próbuje wpływać na opinie ludzi? : To jest jego misja!

                                    Pozdrawiam
                              • koloratura1 Re: A co ma do tego kościół? 19.10.08, 14:17
                                W krajach cywilizowanych - nic zgoła: może sobie coś tam nawet posklamrzeć, czym nikt się nie będzie przejmował.

                                Gorzej - u nas...
                              • marl57 już dawno temu ... 19.10.08, 14:46
                                w latach 70-tych, w kieleckiem, niedaleko Ożarowa, znajome dojrzałe malżeństwo miało problem- stan zdrowia kobiety był taki że mozna bylo to zmienić(szansa) jedynie ciążą(przypuszczenia).
                                Dzieciak się urodził, był młodszy od pozostałych o 12 lat, kobieta wyzdrowiała, wszyscy są szczęsliwi,
                                i nikt głupot nie opowiada bo nikomy głupi pomysł nie przyszedł do głowy by jakiegos koscioła pytać o zdanie na ten temat.
                                • smutas Re: już dawno temu ... 19.10.08, 16:13
                                  no pieknie, ale powiedz czy naprawde nie widzisz roznicy?
                                  • tetlian Re: już dawno temu ... 19.10.08, 17:06
                                    Ja nie widzę.
                                    • smutas Re: już dawno temu ... 19.10.08, 17:49
                                      No coz? Moze pomoga ci jakies homeopatyczne srodki na zwiekszenie ilosci
                                      neuronow? Gnaj czlowieku do przodu z illiczowym "cel uswieca srodki". Mnie sie
                                      tlumaczyc nie chce, bo czytajac twoje posty jasno widac, ze to bylaby strata
                                      czasu. Rozum i wrazliwosc to dwie odrebnosci. Rozum pomoze ci w funkcjonowaniu w
                                      swiecie, wrazliwosc MOZE pomoc ci stac sie Czlowiekiem....
                                      • tetlian Re: już dawno temu ... 19.10.08, 21:04
                                        Ja przynajmniej we wcześniejszych postach przedstawiłem argumenty.

                                        Ty nie potrafiąc podać kontrargumentów, próbujesz mi wmówić, że nie mam ani
                                        wrażliwości ani rozumu? Na co z resztą też nie podajesz argumentów. W ten sposób
                                        nikogo do niczego nie przekonasz.

                                        Wiedz, że ślepa wiara w absurdalne doktryny nigdy do niczego dobrego nie prowadzi.
                              • dyngos Re: A co ma do tego kościół? 19.10.08, 18:40
                                Ale dziecko nie jest własnością rodziców. Rodzice są tylko
                                pośrednikami w życiu dziecka i na dobrą sprawę nie im decydować
                                kiedy ma się urodzić, jaki ma mieć kolor oczu, czy będzie chłopcem,
                                czy dziewczynką. Tego broni Kościół. Broni wolności, niepodległości
                                ludzkiej, dlatego określa Nas mianem Dzieci Bożych, czyli równych
                                względem siebie.

                                Ludzka egzystencja nie nie ma zrozumiałego dla nas celu, możemy ją
                                traktować jako cel sam w sobie, dlatego powoływanie ludzi do życia w
                                jakimś celu jest poniżeniem ich bytu.

                                Na istotę człowieczeństwa, jego wewnętrznej różnorodności składają
                                się ludzkie wady. Oczywiście kochasz jego/jej zalety, ale stosunek
                                do wad urzeczywistnia miłośc.

                                Świat ludzi idealnych musiałby być okropny.
                                • tetlian Re: A co ma do tego kościół? 19.10.08, 21:09
                                  Tak więc mam rozumieć, że gdybyś był człowiekiem, którego geny zostały tak
                                  dobrane, by uratować komuś życie, to źle by Ci z tym było? Źle by Ci było, że
                                  dzięki Tobie tym światem może cieszyć się jedna osoba więcej?

                                  Nie rozumiem tego. Ja bym był szczęśliwy, że dzięki mnie czyjeś życie może nadal
                                  trwać.
                                  • smutas Re: A co ma do tego kościół? 20.10.08, 03:18
                                    Ja tez bylbym szczesliwy, gdybym mogl "soba" pomoc komus innemu. Nie bylbym
                                    jednak juz taki szczesliwy, gdybym byl z gory do tego jedynego celu
                                    "zaprojektowany" i do tej pomocy zmuszany. Radosc pomocy innym ma swoje zrodlo w
                                    wolej woli w zdarzeniach losowych.
                                    • tetlian Re: A co ma do tego kościół? 20.10.08, 17:58
                                      smutas napisał:

                                      > Nie bylbym
                                      > jednak juz taki szczesliwy, gdybym byl z gory do tego jedynego celu
                                      > "zaprojektowany" i do tej pomocy zmuszany.

                                      Żeby być zmuszonym do czegoś trzeba być tego świadomym. Trudno mówić o
                                      zmuszaniu, kiedy dziecko nawet nie zdaje sobie sprawy, że komuś pomogło. I mi by
                                      nie przeszkadzało, że zostałem zaprojektowany by komuś pomóc. Efekt końcowy
                                      byłby taki sam - urodziłem się i mogę sobie żyć tak samo jak inni.

                                      Idąc tym tokiem rozumowania, co mają czuć nieplanowane dzieci? Takie które są
                                      efektem wpadki rodziców? Jeśli rodzice je kochają, to im jest to obojętne czy
                                      były planowane. Liczy się, że są tu i teraz.

                                      > Radosc pomocy innym ma swoje zrodlo
                                      > w
                                      > wolej woli w zdarzeniach losowych.

                                      No wiadomo, że radość ze świadomej pomocy jest o wiele większa. Ale jednak ta
                                      nieświadoma też dawałaby jakąś satysfakcję.
                                      • smutas Re: A co ma do tego kościół? 20.10.08, 18:55
                                        > Żeby być zmuszonym do czegoś trzeba być tego świadomym. Trudno mówić o
                                        > zmuszaniu, kiedy dziecko nawet nie zdaje sobie sprawy, że komuś pomogło. I mi b
                                        > y
                                        > nie przeszkadzało, że zostałem zaprojektowany by komuś pomóc. Efekt końcowy
                                        > byłby taki sam - urodziłem się i mogę sobie żyć tak samo jak inni.

                                        No to zapraszam do Alabamy powiedzmy 40 lat wstecz :-) Juz widze, jak trzepotasz
                                        radosnie uszami jako "nieswiadomie" pomagajacy wszystkim wokol murzynek. Do
                                        dzisiaj pokutuja przekonania, ze czarny nie odczuwa bolu i moze jesc "shit".
                                        Mylisz pojecia - radosc swiadomej pomocy i przypadkowej pomocy - to jak
                                        najbardziej sa do siebie podobne. Ale na pewno nie ma czegos takiego jak radosc
                                        z nieswiadomej pomocy, bo po pierwsze nie jestesmy jej swaidomi. Po drugie
                                        (pomijajac wymieniona juz semantyke) to o czym mowilem sprowadza sie nie tyle do
                                        nieswadomosci co do przymusu. A co jesli ten dzieciak nie bedzie lubil swojego
                                        starszego brata i zwyczajnie odmowi kolejnych punkcji?

                                        Dzieci - wpadki. To tez nie jest taki jednorodny twor. Spodziewam sie, ze
                                        wiekszosc ich rodzicow powie cos podobnego do: chcielismy, ale jeszcze nie
                                        teraz. Czyli mowimy tu o pewnym zaskoczeniu "nieuchronnosci" a nie o odrzuceniu.
                                        Te naprawde niechciane dzieci to albo zamieszkuja bidule albo podjadaja
                                        karaluchy bo mamusia "wyszla do pracy" i wroci nad ranem. Ten wariant to jednak
                                        margines, o ktory zdrowe spoleczenstwo powinno rowniez dbac i minimalizowac.
                                        • amgi Re: A co ma do tego kościół? 23.10.08, 12:31
                                          Rodzice zadbali aby ich drugie dziecko nie cierpiało na taką samą
                                          chorobę genetyczną jak ich pierwszy syn. Istnieją takie możliwości i
                                          nie są wymysłem szatana. Jakie poza tym bedzie dziecko, przysłość
                                          pokaże.... . Do ratowania brata potrzebne są zapewne komórki
                                          macierzeste z krwi pępowinowej. I to dość szybko bo chore dziecko
                                          rośnie i może okazać się że krwi pępowinowej jest za mało. Nie ma
                                          żadnych punkcji i życia kosztem drugiego człowieka. Podziwiam
                                          rodzicow za wiarę i odwagę.
                          • topolowka Re: A Kościół jak zwykle ma problemy z myśleniem. 19.10.08, 08:42
                            tetlian napisał:


                            > 2.) Dlaczego kościół zakłada, że młodszy brat nie będzie kochany?
                            Co z tego, że urodził się po to by pomóc bratu? Będzie takim samym
                            dzieckiem rodziców i > rodzice będą tak samo go kochali jak
                            starszego brata.

                            No wlasnie. Albo i jeszcze bardziej, bedac mu wdzieczni za
                            uratowanie drugiego dziecka. Kosciol kompletnie niczego nie rozumie
                            tam, gdzie chodzi o rodzicielstwo i milosc miedzy kobieta a
                            mezczyzna, ale za to chetnie sie miesza do wszystkiego.
                          • fiolek_alpejski Re: A Kościół jak zwykle ma problemy z myśleniem. 19.10.08, 09:59
                            Zgadzam sie z kazdym slowem mojego przedmowcy.

                            1) Embrion - to NIGDY nie bedzie OSOBA.

                            2) Nie rozumiem dlaczego Kosciol nazywa to 'techniczna
                            uzytecznoscia'. Przeciez brat, ktorego uratowal ten chlopiec, NIE
                            JEST MASZYNĄ ! Ten chlopiec uratowal zycie drugiemu CZLOWIEKOWI. Od
                            kiedy ratowanie zycia drugiemu czlowiekowi to techniczna
                            przydatnosc ??? Jezeli K. zalezy tak na ludziach, dlaczego nie
                            cieszy sie, ze pewien czlowiek juz nie bedzie cierpial ???

                            3) To, ze ten chlopiec pomoze bratu nie oznacza, ze to jest jedyny
                            cel jego zycia ! Jako normalny czlowiek bedzie mial normalne zycie,
                            w rodzinie, byc moze i oby - w szczesciu. Jego wartosc nie sprowadza
                            sie do ratowania brata ! Odkad sie urodzil, jego wartosc tkwi w jego
                            byciu czlowiekiem. To Kosciol widzi go jako jakiegos klona
                            technicznego (oburzajace...)

                            4) Wedglug mnie, tutaj Kosciol pokazal to co juz dawno mozna bylo
                            sie domyslic z innych przypadkow. Kosciolowi bardziej zalezy na
                            IDEOLOGII, niz na czlowieku. Tak jak za wypraw krzyzowych, liczy sie
                            IDEOLO, a nie cierpienie ludzkie. Nie sadze, zeby od tametgo czasu
                            cos sie zmienilo.
                            POki doktryna jest zachowana, jest spoko - a to ze jakis chlopiec
                            cierpi to juz kwestia poboczna. Wedlug Kosciola mozna nie pomoc
                            czlowiekowi, a nwet NIE WOLNO mu pomoc, jezeli gwalci sie dokrtyne.
                            TO CHORE i Hitlerowskie.
                            • blacklord1 Re: A Kościół jak zwykle ma problemy z myśleniem. 19.10.08, 12:27
                              Nawet jeżeli Kościół przesadził w swoim zachowaniu to zawsze istnieje możliwość
                              iż idąc taką drogą, któregoś dnia obudzimy się w świecie ludzi hodowanych na
                              organy dla innych. Z każdym dniem jesteśmy temu bliżsi. Sam fakt zwrócenia uwagi
                              na tą sprawę przez Kościół jest faktem pozytywnym. Ta dyskusja jest tego dowodem.
                      • katolik_polski1 Re: Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci 18.10.08, 22:57
                        Artykul jest precyzyjny .
                        Mowi wyraznie ,ze dziecko urodzilo sie po to ,
                        by uratowac zycie innemu czlowiekowi !
                        • tetlian Re: Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci 18.10.08, 23:04
                          atolik_polski1 napisał:

                          > Artykul jest precyzyjny .
                          > Mowi wyraznie ,ze dziecko urodzilo sie po to ,
                          > by uratowac zycie innemu czlowiekowi !

                          No i? Co jest złego w ratowaniu życia?! Dziś ono uratuje życie bratu. A kiedyś
                          może brat jemu.
                          • ordeal Spoko. Źródło artykułu to KAI i wszystko jasne!!!! 18.10.08, 23:27
                            • krzych.korab Katolik zapomniał o Chrystusie,On też urodził się 19.10.08, 06:13
                              aby nas zbawić i uzdrowić.
                            • krzych.korab Własny Ojciec wysłał go na śmierć w celu zbawienia 19.10.08, 06:15
                              nas.Czy nawiedzonym kościółkowym coś się nie pomyliło?
                              • m4t Re: Własny Ojciec wysłał go na śmierć w celu zbaw 19.10.08, 13:07
                                krzych.korab napisał:
                                > Własny Ojciec wysłał go na śmierć w celu zbawienia nas.
                                > Czy nawiedzonym kościółkowym coś się nie pomyliło?

                                Właśnie nie: Tępią to, bo to jest plagiat!

                          • mis22 Ratować życie czy pozbawiać życia? 19.10.08, 02:01
                            tetlian napisał:
                            > Co jest złego w ratowaniu życia?! Dziś ono uratuje życie
                            > bratu. A kiedyś może brat jemu.

                            To zależy od indywidualnej moralności. Ty uważasz, że dobrze jest ratować życie
                            innych ludzi. Watykan uważa inaczej. Zabrania używania prezerwatyw, które
                            przeciwdziałaby rozprzestrzenianiu się AIDS w Afryce. Zabrania stosowania
                            środków antykoncepcyjnych mimo, że w niektórych krajach Afryki następuje
                            przeludnienie i ludzie umierają z głodu. Watykan postępuje tak jakdyby dobrem
                            było szerzenie chorób i śmierci.

                            Można w tym dostrzeć brutalną logikę. Więcej ludzi i ich szybka śmierć powoduje,
                            że więcej dusz wędruje do nieba.
                          • szalonyswawolny Re: Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci 30.10.08, 00:31
                            Właśnie to.
                            Człowiek został powołany do życia PO COŚ. Nie dla siebie, nie żeby być
                            szczęśliwym i kochanym, ale W CELU. Chcesz wiedzieć, co będzie dalej? Będzie
                            miał problemy psychiczne (jak każde dziecko, które dla rodziców jest
                            narzędziem). Będzie się czuł odpowiedzialny za swojego brata. Nie z własnego
                            wyboru, ale z wewnętrznego, destrukcyjnego przymusu będzie się poświęcał dla innych.
                        • d_arek_d Moralność 18.10.08, 23:52
                          Oddać życie dla bliźniego - dobrze! Można zostać świętym w
                          niektórych przypadkach.

                          Oddać życie za wiarę - jeszcze lepiej! Szanse na świętość wzrastają.

                          Urodzić się żeby uratować życie bliźniego - godne potępienia.
                          Dobranoc.
                          • smutas Re: Moralność 19.10.08, 16:23
                            to co uprawiasz nazywa sie "fuzzy logic" - rozmyta logika. Pierwsze dwa twoje
                            punkty mowia o swiadomym podjeciu decyzji, ostatni w rzaden sposob swiadomym nie
                            jest.
                            • tetlian Re: Moralność 19.10.08, 17:10
                              smutas napisał:

                              > to co uprawiasz nazywa sie "fuzzy logic" - rozmyta logika. Pierwsze dwa twoje
                              > punkty mowia o swiadomym podjeciu decyzji, ostatni w rzaden sposob swiadomym ni
                              > e
                              > jest.

                              Naprawdę? A ja myślałem, że wszystkie dzieci same świadomie decydują o tym, że
                              chcą zostać spłodzone. Czyli w takim razie rozmnażanie jest niehumanitarne!
                              Dziecko nie ma możliwości zdecydowania, czy chce się urodzić czy nie, czy chce
                              być dziewczynką czy chłopcem, czy chce mieć na imię Piotrek, czy Tomek. Straszne!
                              • smutas Re: Moralność 19.10.08, 17:39
                                Paryz
                                Moskwa
                                Nowy Jork
                                Lonyn
                                Warszawa

                                Wskaz niepasujace....
                                • tetlian Re: Moralność 19.10.08, 21:15
                                  smutas napisał:

                                  > Paryz
                                  > Moskwa
                                  > Nowy Jork
                                  > Lonyn
                                  > Warszawa
                                  >
                                  > Wskaz niepasujace....
                                  >

                                  Lonyn. Bawisz się w testy IQ? :) Tu mnie nie zagniesz. Ale jaki to ma związek z
                                  tematem tej dyskusji? Przedstaw jakieś argumenty zamiast próbować udowadniać
                                  komuś, że jest idiotą.
                                  • smutas Re: Moralność 20.10.08, 03:10
                                    Nie mam najmnieszego zamiaru sprawdzac twojego IQ, nie to forum :-) Jakbym
                                    myslal, ze jestes idiota to nie tracilbym czasu nawet na wklepanie
                                    niecenzuralnego slowa jako odpowiedzi. Powaznie, uwazam, ze jestes czlowiekiem o
                                    sporej inteligencji ale widzisz, to co chcialem powiedziec - rozum to nie
                                    wszystko. Ale co drugiej czesci twojego pytania to tak, mysle, ze brak ci
                                    wrazliwosci. I to powod, dla ktorego odpowiadalem ci krotko. Probujesz ogarnac
                                    rozumem cos, co nie da rozpatrywac w kategoriach "dziala, nie dziala". Do tego
                                    zapierasz sie w swoim odrzuceniu wiary i nie pozostawiasz miejsca na dyskusje.
                                    Ty twierdzisz, ze embrion to "takie cos", niby posiada caly, kompletny genotyp
                                    czlowieka, ale czlowiekiem nie jest. Ja, z drugiej strony mam inne na tem temat
                                    zdanie. I uwierz - zupelnie niezalezne od tego co glosi KK. Jestem przekonany,
                                    ze czlowiek posiada dusze, nawet ten niewierzacy a ta tchnieta jest w niego w
                                    momencie poczecia. Czyli na tej plaszczyznie nie dojdziemy nawet do najmnieszego
                                    porozumienia. Twoje argumenty sa jak najbardziej rzeczowe i z puntku widzenia
                                    swiata zwierzecego - prawdziwe. Ja jednak nie uwazam siebie ani ciebie za zwierze.

                                    Roznica miedzy urodzeniem dziecka dla ratowania zdrowia matki w sposob (wiem,
                                    mozesz sie smiac) naturalny, z wszystkimi tego konsenkwencjami to nie to samo co
                                    rodzenie dla jednego, i tylko jednego powodu. Konsekwencje o ktorych mowie to
                                    losowosc stany zdrowia dziecka i matki. To odpowiedzialnosc za to co moze sie
                                    wydazyc. Decyzja i swiadomosc. Nie krzywdzenie nikogo po drodze. To o czym sie
                                    dowiadujemy z artykulu to calkowite przeciwienstwo. Powod staje sie waznieszy od
                                    samego dziecka, to co bylo powiedziane tu wielokrotnie, przedmiotowe traktowanie
                                    czlowieka. Decydowanie za niego zanim sie narodzil, zanim sie poczal. To to
                                    czego chyba sie jednak obawiamy, pierwszy krok ku temu by "zamawiac" sobie
                                    dzieci w sposob identyczny jak dzis zamawia sie szczenieta u hodowcy. Wysoki,
                                    niebieskie oczy, IQ 168 - a reszta szczeniat do spalarni. Czyli cos podobnego
                                    jak w niedawnym fimie Island/Wyspa. Mi sie zdaje, ze nie ma mozliwosci by
                                    jednoznacznie stwierdzic kiedy stajemy sie "czlowiekiem". Podly tu slowa, ze
                                    embrion nie ma mozgu, nie mysli, nie czuje. To kiedy zaczyna czuc? Czy mozna
                                    takiego embriona o to zapytac? Zasada dla mnie jest prosta - podobna do zasad
                                    ruchu drogowego. Jezeli jest most, ktory pokrywa sie czesto "czarnym lodem" to
                                    drogowcy stawiaja tam odpowiedni znak plus ograniczenie predkosci do powiedzmy
                                    50 km/h. Ograniczenie to obowiazuje przez caly rok, nawet w sierpniowe upaly -
                                    bo tak jest bezpieczniej. Ty uwazasz, ze nie posiadasz duszy, ze po smierci
                                    czeluscie i robaki. Ja mam inne zdanie - i w zwiazku z tym wole stosowac
                                    ostrzejsze ograniczenia w moim zyciu - bo nie wiem, kiedy most sie oblodzi. Wole
                                    miec na uwadze, ze embrion to jednak MOZE byc czlowiek, niz przez ignorancje
                                    dopuszczac sie czegos czego moglbym zalowac.

                                    Najpewniej nie takiej odpowiedzi sie spodziewales. Tak bywa. Ta sprawa to sprawa
                                    w kategori: jak daleko mozemy posunac sie w egoizmie, czyli rozwazania serca i
                                    .... rozumu.

                                    Cheers Smutas
                                    • tetlian Re: Moralność 20.10.08, 19:24
                                      smutas napisał:

                                      > Do tego
                                      > zapierasz sie w swoim odrzuceniu wiary i nie pozostawiasz miejsca na dyskusje.

                                      Pozostawiam. Nie ma nic przeciwko wierze, dopóki ta nie jest przeciwna ratowaniu
                                      czyjegoś życia. Dlatego jeśli ktoś uważa, że nie powinno się kogoś ratować, to
                                      argumenty na płaszczyźnie wiary mnie nie przekonają. Ludzkie życie to zbyt
                                      poważna sprawa.

                                      I co do wrażliwości, to tutaj właśnie uważam odwrotnie. Dla mnie zakazanie
                                      ratowania czyjegoś życia w imię religijnych doktryn, jest brakiem wrażliwości.


                                      > Jestem przekonany,
                                      > ze czlowiek posiada dusze, nawet ten niewierzacy a ta tchnieta jest w niego w
                                      > momencie poczecia. Czyli na tej plaszczyznie nie dojdziemy nawet do najmnieszeg
                                      > o
                                      > porozumienia.

                                      Być może nie. Ale próbować zawsze warto :) Skoro wierzysz, że embrion posiada
                                      duszę, to jego śmierć chyba nie powinna być czymś złym. W końcu jego dusza i tak
                                      pójdzie do Nieba. Co według Ciebie jest gorsze? Śmierć embrionu, który ma duszę,
                                      ale nie ma mózgu, nie ma uczuć, nie ma myśli, nie ma świadomości itp.? Czy
                                      śmierć dziecka, które nie dość, że posiada duszę, to jeszcze ma te wszystkie
                                      wymienione przed chwilą rzeczy, których embrion nie posiada? Gdybym był
                                      wierzący, to uważałbym, że ta druga śmierć jest straszniejsza.


                                      > Twoje argumenty sa jak najbardziej rzeczowe i z puntku widzenia
                                      > swiata zwierzecego - prawdziwe. Ja jednak nie uwazam siebie ani ciebie za zwierze.

                                      A dlaczego nie? To chyba nie jest sprzeczne z religią? Człowiek to po prostu
                                      zwierzę z duszą. Choć zawsze mnie zastanawiało, kiedy według wierzących człowiek
                                      otrzymał duszę. Przecież ewolucja to proces płynny. Czy w pewnym momencie Bóg
                                      stwierdził "Dobra małpy, Wy jeszcze duszy nie macie, ale Wasze dzieci już ją
                                      będą miały."? Wiem, że to nie tego typu wątek, ale uważam, że jest to ciekawy
                                      problem.


                                      >
                                      > Roznica miedzy urodzeniem dziecka dla ratowania zdrowia matki w sposob (wiem,
                                      > mozesz sie smiac) naturalny, z wszystkimi tego konsenkwencjami to nie to samo c
                                      > o
                                      > rodzenie dla jednego, i tylko jednego powodu.

                                      Ale nigdzie nie było powiedziane, że to był jedyny powód. Oprócz tego powodem
                                      także była chęć posiadania drugiego dziecka. A skoro tak, to dlaczego przy
                                      okazji nie pomóc temu pierwszemu?


                                      > Konsekwencje o ktorych mowie to
                                      > losowosc stany zdrowia dziecka i matki. To odpowiedzialnosc za to co moze sie
                                      > wydazyc.

                                      Ja nie uważam, by losowość była taka dobra. Chyba każdy rodzic wolałby mieć
                                      zagwarantowane, że jego dziecko będzie zdrowe. Skoro można wyeliminować
                                      cierpienie to dlaczego tego nie zrobić? Poza tym nie miałbym nic przeciwko,
                                      gdyby ktoś przed moim urodzeniem ulepszył moje DNA, tak że byłbym
                                      inteligentniejszy, silniejszy, zwinniejszy, przystojniejszy, itp. itd.. Ba,
                                      byłbym wdzięczny rodzicom, że się na to zdecydowali.


                                      > Decyzja i swiadomosc. Nie krzywdzenie nikogo po drodze. To o czym sie
                                      > dowiadujemy z artykulu to calkowite przeciwienstwo.

                                      Ale to młodsze dziecko przecież nie zostało skrzywdzone.


                                      > Powod staje sie waznieszy od
                                      > samego dziecka, to co bylo powiedziane tu wielokrotnie, przedmiotowe traktowanie
                                      > czlowieka.

                                      Nie uważam, by ten konkretny przypadek był przedmiotowym traktowaniem człowieka.
                                      Rozumiem, że można w ten sposób określić traktowanie pracowników w niejednej
                                      firmie. Ale nie w przypadku gdy dziecko uratuje życie innemu dziecku, a przy tym
                                      samo nie ucierpi.


                                      > To to
                                      > czego chyba sie jednak obawiamy, pierwszy krok ku temu by "zamawiac" sobie
                                      > dzieci w sposob identyczny jak dzis zamawia sie szczenieta u hodowcy. Wysoki,
                                      > niebieskie oczy, IQ 168 - a reszta szczeniat do spalarni.

                                      No dobra. Jak już wyjaśniłeś, uważasz to za zło, ponieważ według Ciebie embrion
                                      posiada duszę. Ale zapewne nie uważasz, by komórka jajowa i plemnik ją posiadały
                                      (choć do embrionu już im niedaleko). A skoro tak, to czy miałbyś coś przeciwko,
                                      gdyby DNA człowieka było selekcjonowane na etapie plemnika i komórki jajowej?
                                      Wtedy embriony by nie były zabijane, bo najlepsze DNA zostałoby wybrane przed
                                      jego stworzeniem.


                                      > Czyli cos podobnego
                                      > jak w niedawnym fimie Island/Wyspa.

                                      Ten film jest nierealny. Nikt nie będzie tworzył świadomych istot, tylko po to
                                      by je potem zabić i wykorzystać ich organy. Niedługo nauczymy się hodować same
                                      organy, bez konieczności tworzenia człowieka. Wystarczą do tego komórki
                                      macierzyste. I wiem, wierzący są przeciwni używaniu komórek macierzystych,
                                      ponieważ między innymi można je pobierać od embrionów. Ale to nie jedyna droga.
                                      Owe komórki można pozyskać także w inny sposób.


                                      > Mi sie zdaje, ze nie ma mozliwosci by
                                      > jednoznacznie stwierdzic kiedy stajemy sie "czlowiekiem". Podly tu slowa, ze
                                      > embrion nie ma mozgu, nie mysli, nie czuje. To kiedy zaczyna czuc?

                                      Z tego co pamiętam to jakoś w drugim albo trzecim miesiącu ciąży (ale głowy nie
                                      dam).

                                      > Zasada dla mnie jest prosta - podobna do zasad
                                      > ruchu drogowego. Jezeli jest most, ktory pokrywa sie czesto "czarnym lodem" to
                                      > drogowcy stawiaja tam odpowiedni znak plus ograniczenie predkosci do powiedzmy
                                      > 50 km/h. Ograniczenie to obowiazuje przez caly rok, nawet w sierpniowe upaly -
                                      > bo tak jest bezpieczniej.

                                      Ja także popieram taką zasadę. Dlatego jeśli dajmy na to embrion zaczyna myśleć
                                      pod koniec drugiego miesiąca ciąży, to jego usunięcie powinno być zabronione już
                                      na początku drugiego miesiąca. Na wszelki wypadek.


                                      > Najpewniej nie takiej odpowiedzi sie spodziewales. Tak bywa. Ta sprawa to sprawa
                                      > w kategori: jak daleko mozemy posunac sie w egoizmie, czyli rozwazania serca i
                                      > .... rozumu.

                                      A właśnie, że Twoja odpowiedź bardzo mi się spodobała. Mimo, iż się z nią nie
                                      zgadzam (no z większością), to przyjemnie mi się ją czytało. Za co dziękuję.

                                      I pozdrawiam :)
                        • lapeste Re: Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci 19.10.08, 00:24
                          katolik_polski1 napisał:

                          > Artykul jest precyzyjny .
                          > Mowi wyraznie ,ze dziecko urodzilo sie po to ,
                          > by uratowac zycie innemu czlowiekowi !


                          Artykul, jesli ten twor mozna tak nazwac, to skrot z prasy
                          zagranicznej w niczym nie oddajacy zlozonosci problemu oraz nie
                          wyjasniajacy strony medycznej zagadnienia.

                          Co do kosciola katolickiego, to od czasu gdy z powodu czysto
                          materialnych pobudek wprowadzil celibat, nie powinien miec nic do
                          powiedzenia na temat rozmnazania sie. Gadal slepy o kolorach.

                        • zocha14 Re: Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci 19.10.08, 09:06
                          katolik_polski1 napisał:

                          > Artykul jest precyzyjny .
                          > Mowi wyraznie ,ze dziecko urodzilo sie po to ,
                          > by uratowac zycie innemu czlowiekowi !

                          Rodzice powiedzieli, ze i tak chcieli miec drugie dziecko a jak
                          okazalo sie, ze istnieje mozliwosc uratowania przy okazji pierwszego
                          to z niej skorzystali.
                          To, ze te historie w GW przedstawiono w kontrowersyjny sposob to juz
                          inna kwestia.
                        • koloratura1 I co w tym złego? 19.10.08, 14:03
                          katolik_polski1 napisał:

                          > Artykul jest precyzyjny .
                          > Mowi wyraznie ,ze dziecko urodzilo sie po to ,
                          > by uratowac zycie innemu czlowiekowi !

                          Obiekcje Kościoła byłyby słuszne tylko w jednym przypadku: gdyby w trakcie
                          ratowania życia bratu, albo po tym, to młodsze dziecko musiało zostać zabite.
                          • liisa.valo Re: I co w tym złego? 13.11.08, 04:23
                            Chyba, że dziecko będzie całe życie "dawcą" dla swojego brata. Krwiodawcą przy
                            kolejnych transfuzjach na przykład, wtedy to będzie wykorzystywanie. Tak sobie
                            myślę...
                    • koham.mihnika.copyright kazdy powinien robic to, co robi najlepiej. KK 18.10.08, 23:45
                      KK wyciagac pieniadze od naiwnych wiernych, a naukowcy pomagac potrzebujacym.
                      Patrzac na 5000 lat wstecz, widzimy fantastyczne mozliwosci rasy ludzkiej,
                      jezeli zechce osiagnac cos wspanialego.
                      W tym czasie kasta kaplanska byla zajeta jednym - rzadami dusz i dostepem do
                      sakiewek.
                    • maleckad Re: Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci 19.10.08, 00:58
                      Javi narodzil sie jak najbardziej z milosci (podwojnej) i swietnie
                      bedzie mu potrafila wytlumaczyc to jego mama! Ze byl chciany i
                      wyczekany!!!
                      Jego rodzice nie mogli zdecydowac sie na naturalne poczecie, bo
                      istnialo wysokie ryzyko, ze kolejne dziecko urodzi sie chore.
                      W Hiszpanskich mediach, nikt nie nazwal Javiego lekarstwem...
                      tylko dzieciem wolnym od uszkodzonego genu i jednoczesnie mogacym
                      pomoc swojemu starszemu bratu. Czy to nie jest wystarczajaco guzo
                      dobra by Kosciol powstrzymal sie od takich bezuzytecznych, czy wrecz
                      krzywdzacych komentarzu? proponuje poznac informacje u zrodla a nie
                      budowac swych opinii na zasadzie 'jedna pani drugiej pani'. Smutne,
                      ze gazeta tak prowokuje.... zalaczam wypowiedz 'tych okropnych i
                      egoistycznych' rodzicow
                      www.20minutos.es/noticia/419534/0/bebe/enfermedad/hereditaria/
                      pozdrowienia dla katolika polskiego :)
                    • 1stanczyk " Kto wytlumaczy temu dziecku, ze nie narodzil sie 19.10.08, 13:31
                      Kto wytlumaczy temu dziecku ,ze nie narodzil sie z milosci
                      i checi posiadania potomka ,tylko powstal jako narzedzie
                      do uratowania swojego ukochanego przez rodzicow dziecka ?

                      Tego nie da sie inaczej skomentowac jak wyksztalciuchowy belkot.
                      Kto tlumaczy cokolwiek tym wszystkim dzieciom urodzonym z przypadku, z
                      elementarnej nieznajomosci zwiazkow przyczynowo skutkowych pomiedzy erotyzmem i
                      seksem bez srodkow antykoncepcyjnych a zajsciem w ciaze i narodzeniem dziecka ?
                      Fakt, ze urodzil sie akurat ten nie tyle w okreslonym celu co z okreslona idea
                      nie oznacza ze nie bedzie rownie kochany jak ten chory (podobnioe jak czesto te
                      dzieci urodzone z "przypadku").
                      "Zysk" jest tylko kolejnym elementem belkotu jako ze ma niewiele wspolnego z
                      samym wydarzeniem.

                      "Poszanowanie czlowieka i jego godnosci ogranicza sie tylko do ceny."

                      To juz nie jest belkot. To jest nic wiecej jak wyraz naszego wyksztalciuchowego
                      uksztaltowanego prl-owska zindoktrynowana rzeczywistoscia "inteligenckiego"
                      uposledzenia umyslowego, w ktorym postrzeganie swiata ograniczono do tego
                      prezentowanego przez prl-owska propagande.
                      Jest zwyklym faktem znanym dosc powszechnie od lat, zeby nie powiedziec od
                      wiekow, ze wraz ze wzostem zamoznosci, rosna praktyczne "mozliwosci
                      poszanowania czlowieka i jego godnosci". Swiadczy o tym zarowno rozwoj naszej
                      cywilizacji (nasza historia rozwoju spolecznego i ekonomiczneg) jak rowniez
                      obecna sytuacja w krajach bardzo biednych w ktorych "mozliwosci szanowania
                      czlowieka i jego godnosci" w odniesieniu na przyklad do tych, w Europie sa bez
                      porownania mniejsze.

                      Dlatego, ze istniejace mozliwosci uratowania zycia chorego, stwarzaja problemy
                      etyczne zwiazane z konieczna do osiagniecia celu selekcja embrionow, nie nalezy
                      z nich korzystac ?

                      Kto wytlumaczy to temu choremu dziecku ?

                      Re: Czy jest granica ludzkiej etyki i moralnosci
                    • koloratura1 Czy i jak tłumaczyć dzieciom powody... 19.10.08, 13:51
                      ...ich przyjścia na świat?

                      katolik_polski1 napisał:

                      > Obawiam sie ,ze ta granica zostala juz dawno
                      > przekroczona w pogoni za zyskiem.

                      Nawet jeśli, to niech ratują życie nawet "w pogoni za zyskiem", byle skutecznie.

                      > Poszanowanie czlowieka i jego godnosci ogranicza sie tylko do ceny

                      Poszanowanie człowieczeństwa i godności embriona!
                      WOW!

                      Proponuję skrzętne zbieranie oraz dostojny pochówek zużytych podpasek. W końcu
                      nie wiadomo, w której trafi się zrzucone jajeczko; a w czym ono gorsze od embriona?
                      To samo powinno dotyczyć męskich polucji, także tych nocnych, nieświadomych;
                      ostatecznie plemnik też nie powinien być gorszy!
                      A co?!


                      > Kto wytlumaczy temu dziecku ,ze nie narodzil sie z milosci
                      > i checi posiadania potomka ,tylko powstal jako narzedzie
                      > do uratowania swojego ukochanego przez rodzicow dziecka ?

                      Chyba nikt, podobnie jak nikt nie wytłumaczy milionom dzieci niechcianych, np.,
                      w domach dziecka, ICH powodów przyjścia na świat.

                      TO dziecko ma jeszcze szansę być kochanym przez rodziców, brata; choćby - z
                      wdzięczności za uratowanie życia i już "na wejściu" - być dumnym z tego...
                    • jola_z_dywit_2006a W Rwandzie katolicy wymordowal ~ 1 mln wtedy nie 19.10.08, 16:24

                      pytales o "poszanowanie czlowieka i jego godnosci".

                      Przypomne ze szefem Watykanu byl JPII.
                      Alleluja.
                  • linnvv Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 12:11
                    Większość cmentarzy należy do gmin nie do kościołów, więc na gminnych możesz
                    pochować kogo chcesz.
                • spacerownik.wroclawski.eu Gdyby to było moje dziecko... 18.10.08, 22:05
                  byłabym na tak i nie pytałabym Kościoła o zgodę.

                  Jest taka ładna bajka de Mello, która uczy, jak patrzeć, żeby zobaczyć człowieka
                  i jego cierpienie zza muru zasad, nakazów i zakazów:

                  CAŁY POPRAWCZAK DLA JEDNEGO CHŁOPCA - Stanęła sprawa otwarcia poprawczaka dla
                  chłopców i poproszono o poradę znanego pedagoga. Zaapelował on gorąco o
                  humanitarne metody wychowania w poprawczaku, nalegając na nauczycieli, żeby nie
                  szczędzili pieniędzy na pozyskanie dobrotliwych i kompetentnych wychowawców.
                  Zakończył mówiąc:, "Jeśli tylko jeden chłopiec zostanie uratowany od moralnej
                  deprawacji, wszystkie koszty i praca włożona w instytucję, taką jak ta, będą
                  uzasadnione". Później członek zarządu powiedział do niego: "Czy troszkę pan z
                  tym nie przesadził? Czy cały ten koszt i praca byłyby uzasadnione, gdybyśmy
                  mogli uratować tylko jednego chłopca?" "Gdyby to był mój chłopiec, tak!" padła
                  odpowiedź.
                  • italiano.vero Re: Gdyby to było moje dziecko... 18.10.08, 22:19
                    A gdyby dalo sie uratowac tego chlopca od deprawacji za cene deprawacji innych
                    (chocby jednego)?

                    Troche wiecej uwagi w lekturze bajek - de Mello pisze:
                    "wszystkie koszty i praca włożona w instytucję byloby uzasadnione",
                    a nie:
                    "cokolwiek zrobimy, bedzie uzasadnione".
                    • katolik_polski1 Eutanazja jest trendy ;) Tylko 8000 euro ! 18.10.08, 22:42
                      U niemieckego specjalisty ,bylego senatora
                      z Hamburga !
                      Polecam dla ludzi swiatowo otwartych :)))
                      • koham.mihnika.copyright a ile ci brakuje? 19.10.08, 02:56

                • smutas Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 15:58
                  Mylisz sie, za wiki:

                  Pochodzenie polskiego słowa chrzest oraz pokrewnych słów w innych językach
                  słowiańskich np. křest w czeskim czy Крещение w rosyjskim nie jest całkiem
                  jasne. Wywodzi się je w ostatecznym rachunku od imienia Chrystusa (łac.
                  Christus, greckie Khristos – od khrein – namaszczać). Słowo chrzest nie jest
                  więc przekładem greckiego i nowotestamentowego wyrazu baptidzo, które w
                  większości polskich przekładów Biblii tłumaczone jest na chrzest, a dosłownie
                  znaczy "zanurzenie".

                  Czyli chrzest to tylko jeden z sakramentow a nie cel i powod istnienia
                  chrzescijanstwa.
                • liisa.valo Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 13.11.08, 04:17
                  nikodem_73 napisał:

                  > To proboszcz chowa chrześcijan (to od "chrzest") z niechrześcijanami na jednym
                  > cmentarzu? Interesujący przykład ekumenizacji :>

                  Owszem. Jeśli chodzi o nieochrzczone niemowlęta tak.
                  Poza tym często jeszcze spotykamy cmentarze nie parafialne, tam są chowani
                  ludzie najrozmaitszych wyznań - a i ateiści. Tak - uprzedzę cię - wiem, że
                  tychże nie chowa proboszcz.
            • grubymisiek1 Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 09:37
              metall napisał:

              > cimpek napisał:
              >
              > > A mnie się wydawało, że przy poronieniu takie dziecko jest dla kościoła
              > > bezużyteczne, dlatego szczątki takich dzieci nie trafiają na cmentarz ;)
              > > (nie wiem gdzie mieszkasz, może u Ciebie jest inaczej ale u mnie niestety
              > nie ;
              > > /)
              >
              > Zapytaj proboszcza, bo może tylko ci "się wydawało".

              Oczywiście, że jest dla kościoła bezużyteczne. Nie zapłacili stzrzy za chrzest.
              Nie było kasy nie ma członkostwa. jak w PZPN.
      • metall Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:37
        bzzzzzzzzzyk napisał:

        > Pytanie do przedstawicieli Kosciola.
        > Czy matka ktora poronila, powiedzmy w 4 m-cu ciazy, ma szanse na pogrzeb
        > swojego zmarlego nienarodzonego dziecka?

        Chyba Ci się fora pomyliły.
        • zamek11 == Mniej dzieci do molestowania? o to chodzi K? 18.10.08, 22:19
          ...
          Kosciol moralizatorem? od kiedy? od czasow sw. Inkwizycji? a moze
          od Piusa XII ktory ma zostac swietym?
          • metall Dzisiaj nie karmię trolli. 18.10.08, 22:26
            Ale pozdrowić mogę.
            Pozdrawiam.
        • malanuna Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 11:13
          naszczescie nie wiesz o czym jest tu mowa

          autorka tego postu slusznie zauwaza ze dziecko jest nazywane dzieckiem jesli
          jest embrionem po aborcji - robi sie rozne katolickie manify, protestuje,
          krzyczy w spr aborcji ALE jesli kobieta katoliczka PORONI chciane i kochane
          dziecko nagle sie okazuje ze nie ma prawa godnie go pochowac bo to nie dziecko
          tylko embrion i nikt nie robi problemu ze takie dziecko trafia do spalarni - to
          wlasnie sie dzieje z poronionymi plodami te po aborcji sa chowane po wykradzeniu
          z klinik przez aktywistow w blysku fleszy

          proponuje lekture poronienie.pl gdzie kobiety pisza o probach pochowania dziecka
          - pouczajace i smutne

          brak konsekwencji ze str całego KK zupelnie dla mnie nie zrozumialy
          przeciez to dziecko i to dziecko!
      • przeciwcialo Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 07:12
        Mało kobiet odbiera poronione płody, także te wieksze. Idą do
        spalarni a nie ma cmentarz do pochówku.
      • mawt najwierniejsza część Kościoła - nienarodzeni 19.10.08, 08:40
        "Kościół pragnie udzielić głosu tym, którzy go nie mają i zostali pozbawieni
        podstawowego prawa do życia"

        to bardzo sprytne, bo żaden "nienarodzony" nie powie, że ma zdanie inne od
        kleru, który nim wzmacnia swą pozycję
    • wlodzimierz.ilicz Hodowla ludzi wg. przydatności materiału 18.10.08, 21:03
      genetycznego.
      Adolf Hitler jednak w końcu zwyciężył.
      • bmc3i Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 18.10.08, 21:08
        wlodzimierz.ilicz napisał:

        > genetycznego.
        > Adolf Hitler jednak w końcu zwyciężył.

        Niezla perspektywa na zycie.

        • not-me Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 18.10.08, 21:12
          Całkiem niezła. Przynajmniej uratuje życie swojego brata. A ty komu pomogłeś? Oddałeś choć raz krew? To może się nie wypowiadaj.
          • mcgoo Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 18.10.08, 21:16
            a co to jakis obowiazek byc dobrym? obowiazkowo oddawac krew ? co
            tykuzwa piszysz ?
            • paskudek1 Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 18.10.08, 21:59
              owszem, dla wielu kobiet i to nie tylko w tym kraju jest OBOWIĄZEK bycia dobrym, pościęcenia się, oddania zdrowia i życia np. za "dziecko poczęte", oddania swojego czasu i sił dla chorych członków rodziny, oddania swojego czasu i zainteresowań dla CAŁEJ rodziny itd. Więc nie chrzań ze nie ma obowiązku bycia dobrym bo owszem, jest.Tyle że zakamuflowany.
              • bzychnur Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 19.10.08, 10:50
                Nie myl OBOWIAZKU z OCZEKIWANIEM to 2 rozne wyrazy.
                Pozwol, ze ci wytlumacze roznice na malym przykladzie.
                Jesli grupa bandytow katuje na ulicy staruszke to nie masz OBAWIAZKU
                im w tym bezposrednio przeszkadzac - chyba ze jestes policjantem.
                Natomiast staruszka moze miec w stosunku do ciebie takie wlasnie
                OCZEKIWANIA.
            • xi0 Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 18.10.08, 22:01
              Ja to na miejscu tego kolesia pewnie jak tylko zorientowalbym sie o co chodzi,
              oskarzylbym rodzicow i zadal odszkodowania.
              • koloratura1 Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 19.10.08, 14:29
                xi0 napisał:

                > Ja to na miejscu tego kolesia pewnie jak tylko zorientowalbym sie o co chodzi,
                > oskarzylbym rodzicow i zadal odszkodowania.

                Za co?
          • nikodem_73 Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 18.10.08, 21:47
            Utilitaryzm jako determinant narodzin... Fascynujące.
            • wlodzimierz.ilicz Istoty rasowo (genetycznie) zbędne - do gazu 18.10.08, 23:26
              lub do przerobienia na mydło. Albo do zamrażarki czyli w
              rzeczywistosci - na śmietnik.
              Tych lekarzy-zbrodniarzy należy jak najszybciej postawić pod sąd.
          • bmc3i Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 18.10.08, 23:22
            not-me napisał:

            > Całkiem niezła. Przynajmniej uratuje życie swojego brata. A ty komu pomogłeś? O
            > ddałeś choć raz krew? To może się nie wypowiadaj.


            No to sie postaw w sytuacji tego dzieciaka. Twoi rodzice mowia ci pewnego dnia,
            ze tak naprawde wcale cie nie chcieli, ze zrobili cie wylacznie po to aby
            ratowac ich pierwsze dziecko.
            • koloratura1 Urodzil się, choć całkiem nie był potrzebny ... 19.10.08, 15:00
              bmc3i napisał:

              >
              > No to sie postaw w sytuacji tego dzieciaka.

              > Twoi rodzice mowia ci pewnego dnia,
              > ze tak naprawde wcale cie nie chcieli, ze zrobili cie wylacznie po to aby
              > ratowac ich pierwsze dziecko.

              Nieprawda: chcieli drugiego dziecka; ratowanie pierwszego odbyło się - niejako - przy okazji.

              Postaw się w sytuacji pierwszego - lepszego dziecka z domu dziecka.
              Twoi rodzice nic ci nigdy nie mówią i nie powiedzą, bo ich w ogóle nie znasz i nigdy nie poznasz: mama zostawiła cię w szpitalu zaraz po porodzie, albo wrzuciła do śmietnika, gdzie - na szczęście (a może - nieszczęście) dla ciebie ktoś cię znalazł, a lekarze odratowali.
              • matrek Re: Urodzil się, choć całkiem nie był potrzebny . 19.10.08, 22:06
                koloratura1 napisała:

                > bmc3i napisał:
                >
                > >
                > > No to sie postaw w sytuacji tego dzieciaka.
                >
                > > Twoi rodzice mowia ci pewnego dnia,
                > > ze tak naprawde wcale cie nie chcieli, ze zrobili cie wylacznie po to aby
                > > ratowac ich pierwsze dziecko.
                >
                > Nieprawda: chcieli drugiego dziecka; ratowanie pierwszego odbyło się - niejako
                > - przy okazji.
                >
                > Postaw się w sytuacji pierwszego - lepszego dziecka z domu dziecka.
                > Twoi rodzice nic ci nigdy nie mówią i nie powiedzą, bo ich w ogóle nie znasz i
                > nigdy nie poznasz: mama zostawiła cię w szpitalu zaraz po porodzie, albo wrzuci
                > ła do śmietnika, gdzie - na szczęście (a może - nieszczęście) dla ciebie ktoś c
                > ię znalazł, a lekarze odratowali.


                Ale zyjesz.
                • koloratura1 Re: Urodzil się, choć całkiem nie był potrzebny . 21.10.08, 09:21
                  matrek napisał:

                  >
                  > Ale zyjesz.

                  A KTO UMARŁ / MA UMRZEĆ???
                  >
            • szalonyswawolny Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 30.10.08, 00:38
              Wcale nie będą musieli mówić. Dziecko odbierze ten komunikat nieświadomie nawet,
              jeśli tego nie powiedzą. Zresztą, jak mieliby nie powiedzieć, skoro będzie
              musiało regularnie oddawać krew?
          • bzychnur Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 19.10.08, 10:44
            A skad wiesz czy on ma ochote na ratowanie zycia brata?
            Moim zdaniem powinno sie go o to zapytac jak osiagnie pelnoletnosc
            czyli za 18 lat, bo ma takie same prawo do decydowania o tym co sie
            stanie z jego materialem genetycznym, krwia czy organami jak kazdy
            inny czlowiek. Nie mozna mu po prostu wyciac nerki, bo pasowalaby
            bratu, albo kluc go igla w celu pobierania krwi tylko dlatego, ze
            brat potrzebuje.
            • koloratura1 Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 19.10.08, 17:19
              bzychnur napisał:

              > A skad wiesz czy on ma ochote na ratowanie zycia brata?

              Do osiągnięcia przez dziecko pełnoletniości decydują rodzice klub opiekunowie.

              > Moim zdaniem powinno sie go o to zapytac jak osiagnie pelnoletnosc
              > czyli za 18 lat, bo ma takie same prawo do decydowania o tym co sie
              > stanie z jego materialem genetycznym, krwia czy organami jak kazdy
              > inny czlowiek.

              Patrz wyżej.
              Odłożenie decyzji na tyle lat mogłoby spowodować - a raczej na pewno by spowodowało - że podjęcie jej byłoby "musztardą po obiedzie".

              > Nie mozna mu po prostu wyciac nerki, bo pasowalaby
              > bratu, albo kluc go igla w celu pobierania krwi tylko dlatego, ze
              > brat potrzebuje.

              Powtarzam, do osiągnięcia pełnoletniości przez dziecko, o tym decydują rodzice lub opiekunowie.

              Jeżeli dorosły już syn / córka ma zastrzeżenia, może wytoczyć rodzicom proces.
              Proces o wycięcie nerki na pewno byłby zasadny, szczególnie gdyby pozostała nerka okazała się niewydolna, o "kłucie igłą", w efekcie - ratujące życie brata, już raczej nie.
              Zresztą nie jest możliwe, żeby lekarze chcieli od młodszego dziecka pobierać jakiś zasadniczy organ do przeszczepu; idzie tu zawsze o szpik, krew, itp substancje, które się odnawiają.

              W ewentualnym procesie trzeba by udowodnić, jakie szkody się poniosło wskutek krzywdzącej(?) decyzji rodziców.

              Dodatkowo, wydaje mi się mocno wątpliwe, żeby ktoś, chodzący "od zawsze" w chwale i glorii bohatera, który uratował życie bratu, chciał kiedyś procesować się nie wiadomo o co.
              • matrek Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 19.10.08, 22:09
                koloratura1 napisała:

                > bzychnur napisał:
                >
                > > A skad wiesz czy on ma ochote na ratowanie zycia brata?
                >
                > Do osiągnięcia przez dziecko pełnoletniości decydują rodzice klub opiekunowie.


                Ale nie o odjeciu dziecku zdrowych organow. O tym moze zadecydowac jedynie sad.


                >
                > > Moim zdaniem powinno sie go o to zapytac jak osiagnie pelnoletnosc
                > > czyli za 18 lat, bo ma takie same prawo do decydowania o tym co sie
                > > stanie z jego materialem genetycznym, krwia czy organami jak kazdy
                > > inny czlowiek.
                >
                > Patrz wyżej.
                > Odłożenie decyzji na tyle lat mogłoby spowodować - a raczej na pewno by spowodo
                > wało - że podjęcie jej byłoby "musztardą po obiedzie".
                >
                > > Nie mozna mu po prostu wyciac nerki, bo pasowalaby
                > > bratu, albo kluc go igla w celu pobierania krwi tylko dlatego, ze
                > > brat potrzebuje.
                >
                > Powtarzam, do osiągnięcia pełnoletniości przez dziecko, o tym decydują rodzice
                > lub opiekunowie.
                >
                > Jeżeli dorosły już syn / córka ma zastrzeżenia, może wytoczyć rodzicom proces.
                > Proces o wycięcie nerki na pewno byłby zasadny, szczególnie gdyby pozostała ner
                > ka okazała się niewydolna, o "kłucie igłą", w efekcie - ratujące życie brata, j
                > uż raczej nie.
                > Zresztą nie jest możliwe, żeby lekarze chcieli od młodszego dziecka pobierać ja
                > kiś zasadniczy organ do przeszczepu; idzie tu zawsze o szpik, krew, itp substan
                > cje, które się odnawiają.
                >
                > W ewentualnym procesie trzeba by udowodnić, jakie szkody się poniosło wskutek k
                > rzywdzącej(?) decyzji rodziców.


                Brak jednej nerki, czy pluca, sam ws sbonie jest szkoda. A i szkoda majatkowa
                nie bylaby trudna do udowodnienie. Z takim ubytkiem, wiele zawodow i profesji
                jest niedostepnych.
                • koloratura1 Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 21.10.08, 09:47
                  matrek napisał:

                  > koloratura1 napisała:
                  >
                  > > bzychnur napisał:
                  > >
                  > > > A skad wiesz czy on ma ochote na ratowanie zycia brata?
                  > >
                  > > Do osiągnięcia przez dziecko pełnoletniości decydują rodzice klub opiekun
                  > owie.
                  >
                  >
                  > Ale nie o odjeciu dziecku zdrowych organow. O tym moze zadecydowac jedynie sad.

                  A kto komu odjął /ma zamiar odjąć zdrowe organy?

                  Chodzi wyłącznie o odrobinę krwi pępowinowej z pępowiny odciętej przy porodzie.

                  >
                  > Brak jednej nerki, czy pluca, sam ws sbonie jest szkoda. A i szkoda majatkowa
                  > nie bylaby trudna do udowodnienie. Z takim ubytkiem, wiele zawodow i profesji
                  > jest niedostepnych.

                  Fakt, ale co z tego? Co wspólnego ma ta ogólna prawda z sytuacją, o której owa
                  (pobranie podczas porodu pewnej ilości krwi pępowinowej z odciętej pępowiny -
                  tak już jest przy porodzie, że lekarz musi odciąć pępowinę; zwierzęta sobie tę
                  pępowinę przegryzają - która to krew i tak "się marnuje".)

                  PS.: Możesz wyjaśnić skąd Ci się wziął pomysł wycinania nerki czy płuca?
              • szalonyswawolny Re: Urodzil sie bo byl potrzebny jako lekarstwo 30.10.08, 00:46
                Powołujesz się na władzę rodzicielską w taki sposób, że za pomocą identycznej
                argumentacji można by usprawiedliwić bicie dzieci.
                Moim zdaniem rodzice mają moralne prawo i obowiązek wykorzystywać władzę
                rodzicielską tylko dla zapewnienia dziecku prawidłowych warunków rozwoju. Kiedy
                wykorzystują ją np. dla ratowania innego dziecka, to nadużycie.
                Poza tym psychika tego dziecka będzie zniszczona i nie chce mi się tego
                tłumaczyć. Zachęcam do zapoznania się z psychologią rozwoju.
        • stary.virus Chodowac ludzi na zapasowe czesci 18.10.08, 23:00
          Nastepnie bedzie sie chodowac ludzi zeby uzyskac potrzebne np. oko lub watrobe,
          zeby miec "czesci" dla chorych lub chirurgi plastycznej.
          • mentice Re: Dzieci niechciane 19.10.08, 02:16
            Smieszny jestes, tak i jak ten caly twoj kosciol.
            Polowa ludnosci Polski to dzieki niechciane i nieplanowane, po
            pijaku, albo tzw. wpadka, albo gwalt. I tutaj kosciol nie
            protestuje, ze byly niechciane.
            Pewnie, jak ktos zaplanuje to hanba, a jak po pijaku to zaszczyt.
            Nb. wiele dzieci po pijaku maja zniszczone zycie, bo genetycznie
            popaprani, czesto uposledzeni. Ale kasa do kosciola bedzie bo pijak
            ochrzci i libacja bedzie.
            • plorg Re: Dzieci niechciane 19.10.08, 10:06
              mentice napisał:

              > Polowa ludnosci Polski to dzieki niechciane i nieplanowane, po
              > pijaku, albo tzw. wpadka, albo gwalt. I tutaj kosciol nie
              > protestuje, ze byly niechciane.
              ----------------------------
              A na jakiej podstawie twierdzisz, ze nie protestuje? Bo w Gazecie
              nie napisali?
              Jakie proponujesz rozwiazanie? Sterylizacje pewnych rodzin czy osob?

              > Pewnie, jak ktos zaplanuje to hanba, a jak po pijaku to zaszczyt.
              ----------------------------
              Skoncz projekcje swoich wyobrazen na temat - co sadzi na ten temat
              kosciol.

              > Nb. wiele dzieci po pijaku maja zniszczone zycie, bo genetycznie
              > popaprani, czesto uposledzeni. Ale kasa do kosciola bedzie bo
              > pijak ochrzci i libacja bedzie.
              ----------------------------
              Acha, zatem nadaja sie na czesci zamienne. Przynajmniej taki pozytek
              z nich bedzie.
              • koloratura1 Re: Dzieci niechciane 19.10.08, 15:25
                plorg napisał:

                > mentice napisał:

                > > Nb. wiele dzieci po pijaku maja zniszczone zycie, bo genetycznie
                > > popaprani, czesto uposledzeni.

                > Acha, zatem nadaja sie na czesci zamienne. Przynajmniej taki pozytek
                > z nich bedzie.

                Niestety, nie będzie.
                "Genetycznie popaprani" nie nadają się nawet na "części zamienne".
            • matrek Re: Dzieci niechciane 19.10.08, 22:11
              mentice napisał:

              > Smieszny jestes, tak i jak ten caly twoj kosciol.
              > Polowa ludnosci Polski to dzieki niechciane i nieplanowane, po
              > pijaku, albo tzw. wpadka, albo gwalt. I tutaj kosciol nie
              > protestuje, ze byly niechciane.
              > Pewnie, jak ktos zaplanuje to hanba,


              Zaplanowac to sobie mozesz oddanie do przeszczepu swojego penisa, ale nie cudzej
              reki, czy nerki.
          • koloratura1 Jak szaleć,to szaleć! 21.10.08, 10:06
            stary.virus napisał:

            > Nastepnie bedzie sie chodowac ludzi zeby uzyskac potrzebne np. oko lub watrobe,
            > zeby miec "czesci" dla chorych lub chirurgi plastycznej.

            A wiesz Ty jaka to droga rzecz, taka hodowla?

            O wiele taniej można pozyskiwać organy od bezdomnych, dzieci niechcianych, a urodzonych tradycyjnie, które, np., wyciągnięto - jeszcze żywe - ze śmietnika, albo z jakiejś beczki po kapuście...

            Przy dobrze ustawionym biznesie, zawsze jakieś parametry się do kogoś dopasuje...
      • tornson Hitler hodował ludzi do mordowania a nie leczenia. 19.10.08, 10:01
        Poza tym co innego selekcja ludzi a co innego selekcja embrionów.
      • plorg Re: Hodowla ludzi wg. przydatności materiału 19.10.08, 10:14
        wlodzimierz.ilicz napisał:

        > genetycznego.
        > Adolf Hitler jednak w końcu zwyciężył.
        ----------------------------
        Hitler? To idea znacznie starsza od Hitlera i nigdy tak naprawde nie
        usunieta z ludzkich umyslow. Na szeroka skale zostala stosowana po
        raz pierwszy w USA. Hitler byl tylko nasladowca. Wszystko zaczelo
        sie od niejakiego pana Darwina. A wiec - Darwin zwyciezyl!
    • kiczkis Urodził się przedmiot.. 18.10.08, 21:13
      macarthur napisał:

      > nie rozumiem o co tu chodzi może mnie ktoś objaśnić ???
      ==========================================================

      To za trudne.. - Dla ciebie..
      I nie staraj sie zrozumiec.. Szkoda energii na bezcelowe
      wysilki...
    • qawsedrftg tak wygląda obiektywność w wersji GW 18.10.08, 21:14
      Niby prezentowane są różne opinie, ale pewne sprawy
      zawsze z jednej strony. Tak jest na przykład z in
      vitro, sprzeciw wobec którego jest zawsze uznawany za
      przejaw ciemnogrodu. Nie zawsze chodzi o wiarę -
      często chodzi o pieniądze. Wiem niektórzy że lekarze
      specjaliści od niepłodności są niechętni żmudnemu
      diagnozowaniu przyczyny problemów - szybciej i
      znacznie bardziej zyskownie jest od razu zaproponować
      in vitro, podczas gdy przyczyna często bywa błaha.

      Doceniam natomiast, że można pisać na forum :) Ale
      artykuł jest pisany z tezą: kościół=ciemnota. Ciekawe
      że gdy stanowisko kościoła jest zbieżne z GW (na
      przykład w kwestii rasizmu albo prześladowań
      mniejszości), kościoła w tytule nie ma i mówi się o
      nim mniej albo i w ogóle.
      • solist Re: tak wygląda obiektywność w wersji GW 18.10.08, 21:26
        Kościół katolicki od zawsze kierował się rasizmem - ale to tak na marginesie. Sprowadzanie urodzenia dziecka do wyprodukowania narzędzia to jest szczyt skur_ysyństwa i za to powinni odpowiedzieć ci pseudolekarze. Mimo, że jestem antyklerykałem to w tym temacie popieram wypowiedzi przedstawicieli kościoła. Dokładnie na podobnych zasadach funkcjonował faszyzm, regulacja narodzin w USA na początku 20 wieku, a teraz produkcja dzieci-narzędzi. Gazeta czy pseudotwórcy nazywają to dziecko lekarstwem. Proponuję w ramach uleczania ludzi chorych na umyśle sklonować np. Hitlera.
        • cimpek Re: tak wygląda obiektywność w wersji GW 18.10.08, 21:29
          No i co gdyby go sklonowali?
          Mają to zrobić by go jeszcze karmić?
          Mają dawać cokolwiek komuś takiemu, który wszystkim ludziom kojarzy się tylko ze
          złem?
          • solist Re: tak wygląda obiektywność w wersji GW 19.10.08, 10:01
            Może ktoś spróbóje pozyskać materiał genetyczny z całunu turyńskiego?
            • koloratura1 Re: tak wygląda obiektywność w wersji GW 19.10.08, 17:38
              solist napisał:

              > Może ktoś spróbóje pozyskać materiał genetyczny z całunu turyńskiego?

              I sklonować Jezusa?
        • qawsedrftg kościół kierował się rasizmem? 18.10.08, 21:50
          Wiele rzeczy można i warto zarzucić kościołowi,
          jeszcze więcej jego niektórym przedstawicielom
          rydzykownym i innym wariatom, ale z tym rasizmem to
          mimo wszystko przesada. Zarówno w doktrynie jak i w
          praktyce kościół rasizmowi się sprzeciwiał. Świadomość
          współcześnie rozumianych praw człowieka wywodzi się
          m.in. od dominikanów przyglądających się podbojowi
          Nowego Świata.
        • plorg Re: tak wygląda obiektywność w wersji GW 19.10.08, 10:44
          solist napisał:

          > Proponuję w ramach uleczania ludzi chorych na umyśle sklonować np.
          > Hitlera.
          --------------------------
          Po co? Malo to jest wspolczesnych hitlerow? Hitler byl tylko
          produktem pewnej ideologii, ktora wciaz ma sie swietnie i wciaz
          przyjmuje swoje nastepne wcielenia. DNA Hitlera nie ma tu zadnego
          znaczenia, bo jego idee sa nadal zywe.
        • koloratura1 Re: tak wygląda obiektywność w wersji GW 19.10.08, 17:37
          solist napisał:

          > Proponuję w ramach uleczania ludzi chorych na umyśle s
          > klonować np. Hitlera.

          A mógłbyś wyjaśnić jakiż to zbawienny wpływ na leczenie "chorych a umyśle"
          miałoby sklonowanie Hitlera?
      • liisa.valo Re: tak wygląda obiektywność w wersji GW 13.11.08, 04:28
        Po co czytasz, jeśli nie odpowiada ci profil pisma?
    • emeryt21 Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest... 18.10.08, 21:17
      Uwazam,ze opinie gloszone przez kosciol sa niemoralne.Dobrze,ze
      teraz kosciol moze tylko glosic swoje wsteczne opinie a nie palic
      lekazry na stosie.
      Proponuje zeby takiego glupola w sukience dla przykladu wsadzic na
      stos.Nie trzeba go zaraz palic,ale wystawic na wstyd...za dzialanie
      przeciw ludziom,szczegolnie rodzicom tego dziecka.
      • ladne_sny Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:23
        te emeryt21, proponuje, zeby Ciebie spalic za idiotyczne teksty i
        genetyczna glupote. co do artykulu - swiat zmierza ku autozagladzie.
        • cimpek Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:31
          A kościół to powstrzyma?
          Jak? Znowu jakimś sposobem dojdą do władzy i będą palić na stosie? :)
        • koloratura1 Jeśli już... 19.10.08, 17:44
          ladne_sny napisała:

          > te emeryt21, proponuje, zeby Ciebie spalic za idiotyczne teksty i
          > genetyczna glupote.

          A ja z was dwóch - ty czy emeryt21 - na stosie chętniej widziałabym ciebie.
          Za chamstwo.
      • kiczkis ILE kosztuje "produkcja" matołkowatych?? 18.10.08, 21:51
        emeryt21 napisał:

        > Uwazam,ze opinie gloszone przez kosciol sa niemoralne.Dobrze,ze
        > teraz kosciol moze tylko glosic swoje wsteczne opinie a nie palic
        > lekazry na stosie.
        > Proponuje zeby takiego glupola w sukience dla przykladu wsadzic na
        > stos.Nie trzeba go zaraz palic,ale wystawic na wstyd...za
        dzialanie
        > przeciw ludziom,szczegolnie rodzicom tego dziecka.
        =====================================================

        Amen..

        Ile trwa.. i ile kosztuje wyprodukowanie lewackiego "uzytecznego
        idioty???
        • dx7 Re: ILE kosztuje "produkcja" matołkowatych?? 18.10.08, 23:13
          > Ile trwa.. i ile kosztuje wyprodukowanie lewackiego "uzytecznego
          > idioty???

          Mniej więcej tyle samo ile przypadkowe igraszki twojej mamy i taty, w wyniku
          których postałeś ty.
        • koloratura1 Re: ILE kosztuje "produkcja" matołkowatych?? 19.10.08, 18:10
          kiczkis napisał:

          > Ile trwa.. i ile kosztuje wyprodukowanie lewackiego "uzytecznego
          > idioty???

          Pewnie dokładnie tyle samo, ile "wyprodukowanie" prawackiego bezużytecznego
          idioty...


      • krzysztofczyz Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 20:51
        Konserwatyzm to jeszcze nie wstecznictwo. Dzieci powinny rodzic się
        z miłości a nie na zapotrzebowanie. Zrozumiałym problemem jest
        miłośc rodziców do swego pierwszego potomka, ale stanowisko kościoła
        jest mimo to zasadne i napewno nie powodowane zacofaniem.
    • polski_murzyn Jak będą ratować każdego to będzie 100 mld ludzi 18.10.08, 21:22
      na Ziemi i wtedy wojny ,konflikty ,choroby i inne będą nie do
      uniknięcia !!!
      • cimpek Re: Jak będą ratować każdego to będzie 100 mld lu 18.10.08, 21:32
        polski_murzyn napisała:

        > na Ziemi i wtedy wojny ,konflikty ,choroby i inne będą nie do
        > uniknięcia !!!

        a czy kiedykolwiek były one do uniknięcia?
        Wczoraj dowiedziałem się, że na świecie już teraz około miliarda (teraz chyba to
        jest 1/6 ludzi na ziemii) GŁODUJE!
      • metall Re: Jak będą ratować każdego to będzie 100 mld lu 18.10.08, 22:37
        polski_murzyn napisała:

        > na Ziemi i wtedy wojny ,konflikty ,choroby i inne będą nie do
        > uniknięcia !!!

        I bardzo dobrze. Zobacz ile to problemów, które urzędasy będą mogli rozwiązywać,
        ile to ludzi do uszczęśliwienia, ile to płatników podatków, ...

        A na tych mniej potrzebnych jest przecież eutanazja.
    • cimpek Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest... 18.10.08, 21:23
      I w ten oto wybitny sposób kościół będzie hamować rozwój nauki ;)
      Na szczęście jego władza w dzisiejszych czasach ogranicza się do krytyki
      poprzez "wołanie" nie przez palenie na stosie jak dawniej bywało :)
      • kiczkis Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:59
        cimpek napisał:

        > I w ten oto wybitny sposób kościół będzie hamować rozwój nauki ;)
        > Na szczęście jego władza w dzisiejszych czasach ogranicza się do
        > krytyki poprzez "wołanie" nie przez palenie na stosie jak dawniej
        bywało :)
        ==============================================

        Ales ty dzieciaku glupi.. I jeszcze obsesje w tobie i
        manie "sprokurowali"..

        Ty dziecko to masz "fajne" zycie.. Ganiasz i
        szukasz "gdziebytujeszcze" o kosciele (i zapewne o "Kaczorach" i
        PiSie - te maniakalne obsesje prawie zawsze w parach chodza..)???
      • cloclo80 Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:30
        Kościół w Hiszpanii jest na pasku rządu. Bez kasy od niego odprawialiby swoje
        czary pod gołym niebem.
      • wiechunek Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 09:56
        Dlatego należy mieć sutannowych kłamców głęboko w d...,razem z ich doktrynami,
        dogmatami, zakazami, nakazami i religijnymi bajkami wciskanymi ogłupianym
        ludziom od tylu wieków.Równowaga psychiczna zapewniona!Polecam!
        • plorg Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 11:01
          wiechunek napisał:

          > Dlatego należy mieć sutannowych kłamców głęboko w d...,razem z ich
          > doktrynami, dogmatami, zakazami, nakazami i religijnymi bajkami
          > wciskanymi ogłupianym ludziom od tylu wieków.Równowaga psychiczna
          > zapewniona!Polecam!
          -----------------------------------
          Zapewniam cie, ze zatesknisz za "ich doktrynami", kiedy przyjdzie
          twoja kolej zostac przerobionym na czesci zamienne, albo poprostu
          zwolnic przestrzen zyciowa dla bogatszych, mlodszych i bardziej
          przydatnych dla spoleczenstwa.
          • kodem_pl Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 15:39
            Bo oczywiscie tylko katolicy dbaja o starszych? Tacy przykladowo Indianie
            kazdego po 40 topili, nie?

            I wiekszosc badan, ktorych owoce sprawiaja, ze potrafimy leczyc wiele chorob i
            przedluzac zycie, tez byla robiona przez Katolikow (a, ze przeciwko kosciolowi
            to juz pomijamy)? Zaufaj mi, swiat jest zdecydowanie bardziej zlozony niz Ci sie
            to wydaje.
            • plorg Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 20:03
              kodem_pl napisał:

              > Bo oczywiscie tylko katolicy dbaja o starszych?
              -------------------------------
              Daj se na luz kolego. Nigdzie nie pisalem: raz o katolikach, dwa o
              jakims ich rzekomym monopolu na pewne wartosci. Mowa tu raczej o
              wartosciach chrzescijanskich a takze uniwersalnych oraz
              irracjonalnym czy hurtowym odrzucaniu wszystkiego co wiaze sie z
              religia, co proponuje forumowicz - niejaki wiechunek. Gosc napisal:
              "należy mieć sutannowych kłamców głęboko w d...,razem z ich
              doktrynami, dogmatami, zakazami, nakazami i religijnymi bajkami
              wciskanymi ogłupianym ludziom"
              Co mozna rozumiec np. nalezy miec gleboko w d... zakaz mordowania
              innych ludzi, albo zakaz kradziezy. Ma to wedlug zapewnien wiechunka
              prowadzic do rownowagi psychicznej.
              Bardzo smiala teza musze przyznac.

              > Zaufaj mi, swiat jest zdecydowanie bardziej zlozony niz Ci sie
              > to wydaje.
              -------------------------------
              Prosze daruj sobie spekulacje na temat "co mi sie wydaje na temat
              swiata", bo nie masz o tym zielonego pojecia.
    • r3wizor Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest.. 18.10.08, 21:24
      Ostatnio leciał jakiś serial, który poruszał identyczny problem. Dziecko - lekarstwo nie miało ciekawego życia. Boję się, że w momencie, kiedy człowiek powołany do życia tylko w celu uratowania chorego brata/siostry spełni swą rolę, stanie sie niepotrzebny. Co wtedy? Jakoś nie wierzę we wdzięczność. Poza tym przecież dziecko ma czuć się kochane! Na psy ten świat schodzi. Choć niechętnie, muszę się zgodzić ze zdaniem kościoła.
      • cimpek Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:33
        A co jeśli to dziecko będzie żyło normalnie tak jak ten drugi, z tym że uratuje
        to drugie?
        • r3wizor Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:36
          OK. Mam nadzieję. Tylko, czy rodzice będą to dziecko kochać dla dziecka, czy tylko dlatego, że jest/było potrzebne ?
          • cimpek Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 21:42
            To pytanie należałoby zadać rodzicom, od nich będzie to zależało, nie od
            lekarzy, nas czy tego ... kościoła, stającego rzekomo po stronie "prawdy" i
            innych dobrze kojarzących się słów ;)
            Krucjaty były popierane przez kościół, a tutaj nie chce się zgodzić na pomoc
            dzieciom?
            Nawet w czasie II wojny światowej kościół wiedząc o zbrodniach hitlerowskich
            wolał milczeć, nie pokazywać, że o nich wie, dlaczego?
            Może wtedy jaką łapówkę dostali?
            Może grożono zniszczeniem Watykanu :D
            A może po prostu największy zbrodniarz II WŚ dzielił się łupami po "żydkach" z
            kościołem? (no ale kto to wie)
            • jasio50-net Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:45
              Ile faszystów Watykan uratował i za ile,dlaczego muzeum watykańskie
              zamknięte jest dla zwykłego śmiertelnika,gdzie są dobra zagrabione
              przez hitlerowców,kto im pomagał w ucieczce przed sprawiedliwością a
              teraz jeszcze chcą wynieść na ołtarze sympatyka Hitlera Piusa.
            • koloratura1 Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 19.10.08, 18:17
              cimpek napisał:

              > Nawet w czasie II wojny światowej kościół wiedząc o zbrodniach hitlerowskich
              > wolał milczeć, nie pokazywać, że o nich wie, dlaczego?
              > Może wtedy jaką łapówkę dostali?
              > Może grożono zniszczeniem Watykanu :D
              > A może po prostu największy zbrodniarz II WŚ dzielił się łupami po "żydkach" z
              > kościołem? (no ale kto to wie)

              Wystarczyło,że Hitler zagroził zerwaniem Konkordatu.
          • krystyna_zgazowni kosciol ma w tym wypadku racje 18.10.08, 21:44
            bo w przyszlosci moze sie stac wiele - owo dziecko lekarstwo tez moze miec
            pretensje jezeli sie dowie o przyczynie jego powstania - moze cierpiec z powodu
            zabiegow na nim przeprowadzanych mimo ze jest zdrowe - z drugiej strony w
            przypadku klotni miedzy rodzenstwem moga zostac wykorzystane pewne argumenty kto
            jest tutaj po co na ziemi itd itd
            • cimpek Re: kosciol ma w tym wypadku racje 18.10.08, 21:46
              Może dla dobra obu rodzice takich dzieci powinni się zająć tym, by nie
              wiedzieli, że jeden powstał by uratować drugiego albo by ten drugi uważał go do
              końca życia jako swojego "wybawcę" ;)
              • krystyna_zgazowni to napewno !! 18.10.08, 21:49
                no chyba ze wszedobylskie media beda sie ciagle meldowac u nich w domu - patrzac
                jak rosnie pociecha i jej wybawca
                • metall Re: to napewno !! 18.10.08, 22:33
                  krystyna_zgazowni napisał:

                  > no chyba ze wszedobylskie media beda sie ciagle meldowac u nich w domu - patrza
                  > c
                  > jak rosnie pociecha i jej wybawca

                  Sie wie, że będą.
                  Cykl reportarzy będzie nosił tytuł: "Czy powiedzieć ... ?", a w nim wywiady z
                  sąsiadami, sondy uliczne, ankiety w necie. Potem dzieciak się stoczy, albo
                  zabije i znów cykl reportarzy: "Czy musiało do tego dojść?".
    • johny5678 Kościół ''postępowy'' 18.10.08, 21:40
      Kościół ze swoim myśleniem o pewnych sprawach tkwi gdzieś w XIX wieku,za 200
      lat może zaakceptuje to,o czym teraz mówimy.
      Duchowieństwo woli,żeby ludzie umierali w cierpieniu,zamiast żyć i być zdrowymi.
      To samo tyczy się antykoncepcji.
      Kośiół na nią nie pozwala,mimo że mogłaby np.powstrzymać rozwój epidemii AIDS
      w tzw.Trzecim Świecie,jak również zapobiec sytuacjom,gdy ludzie mają po 5-7
      dzieci i nie mogą ich wyżywić.Potem płaczą w tv jacy to oni są biedni.Gdyby
      mogli się zabezpieczać,mieli by dwójkę-trójkę i żyli by godniej.
      Jestem katolikiem,chodzę do kościoła,ale pewnych praktyk kościelnych nie
      akceptuję.
      • plorg Re: Kościół ''postępowy'' 19.10.08, 11:12
        johny5678 napisał:

        > Jestem katolikiem,chodzę do kościoła,ale pewnych praktyk
        > kościelnych nie akceptuję.
        ----------------------------
        Nie rozumiem ludzi, ktorzy nie akceptuja "pewnych praktyk" i wciaz
        nazywaja siebie katolikami. Rodzi sie zatem fundamentalne pytanie,
        co to znaczy byc katolikiem? Albo, kiedy w koncu przestaje sie byc
        katolikiem?
    • puuchatek Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest.. 18.10.08, 21:41
      bzzzzzzzzzyk napisał:

      > Pytanie do przedstawicieli Kosciola.
      > Czy matka ktora poronila, powiedzmy w 4 m-cu ciazy, ma szanse na pogrzeb
      > swojego zmarlego nienarodzonego dziecka?

      Moja znajoma poroniła w 2 miesiącu i tez nie miała problemu. A jeśli Ty spotkałaś/łeś się z tym, że - powiedzmy - ksiądz nie chce takiego dziecka pochować, powinno sie taki przypadek zgłosić do kurii diecezjalnej, gdzie by księdza szybko zdyscyplinowali, zapewniam.

      • aurita Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:45
        > Moja znajoma poroniła w 2 miesiącu i tez nie miała problemu.

        Jak zaczelam ronic moje pierwsze dziecko bylam akurat na mszy w szpitalu
        polozniczym (obecne byly ze trzy osoby). Ksiadz nie zaproponowal mi nawet
        modlitwy, rozmowy, pocieszenia. Jakby mojego dziecka nie bylo... sama ochrzcilam
        moj brzuch, ale nie pochowalam mojego dziecka. Dzis mialo by 5 lat. 4 lata
        pozniej na Mszy Swietej dowiedzialam sie ze moje drugie dziecko zrodzone dzieki
        naszej milosci i IVF to efekt aborcji. Kosciol ma dziwna moralnosc.

        Dziecko-lekarstwo mi sie nie podoba czy z INF czy naturalsik
    • epupecki Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest... 18.10.08, 21:44
      Różne wypowiedzi ale w tym nic nie jest proste. Z jednej strony
      ratuje się życie lecz dla niektórych embrion to też człowiek więc
      ratuje się zycie wzamian za śmierć innych. Ktoś kto tak wierzy
      nigdy nie pochwali takich zabiegów.
      Nie mam odwagi powiedzieć jednoznacznie jak odebrałem tą wiadomość.
      Z jednej strony radość, że można tak pomóc dziecku z drugiej chyba
      nie dojrzałem do szybkiej akceptacji takich rozwiązań. Co
      powiedziałbym gdybym to jednak ja musiał podjąc decyzję - ratować
      dziecko czy pozwolic mu umrzeć?
      Nie potępiam jednak takich zabiegów.
      Nie uważam też, że embrion to już człowiek lecz tu nic nie jest
      proste.
    • tsuranni Panowie w sukienkach niech sie lepiej modlą 18.10.08, 21:48
      za to im się płaci. I z tego co widze, to najpierw niech się pomodla
      o rozum dla nich samych. Wyjątkowa bezszczelność wypowiadac się w
      sprawach o których nie ma się najzieleńszego pojęcia... Bezczelność
      i arogancja, typowa dla tej instytucji od tysiąca lat...
      • plorg Re: Panowie w sukienkach niech sie lepiej modlą 19.10.08, 11:49
        tsuranni napisał:

        > za to im się płaci. I z tego co widze, to najpierw niech się
        > pomodla o rozum dla nich samych. Wyjątkowa bezszczelność
        > wypowiadac się w sprawach o których nie ma się najzieleńszego
        > pojęcia... Bezczelność i arogancja, typowa dla tej instytucji od
        > tysiąca lat...
        ---------------------------
        No prosze, trzeba bylo czekac tysiac lat, aby sie doczekac medrca
        forumowego tsuranni, ktory objawi swiatu co to wiedza, rozum i
        pokora.
    • minimus Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest.. 18.10.08, 21:50
      Głupota ludzka jest przerażająca. Większość wypowidających się tutaj
      nie ma pojęcia o czym jest ten artykuł (artykulik właściwie) a
      wypowiada bardzo mocne opinie. Głupota i ignorancja.
      • cloclo80 Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:32
        Twoja wypowiedź zdradza inteligencje na poziomie kamienia polnego.
    • czyngis_chan Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest.. 18.10.08, 21:58
      Nawet jeśli uznać to za klonowanie, to co za problem?
    • katoprzyglup A h** mnie obchodzi czy kosciol jest 18.10.08, 22:11
      przeciw czy nie
      • krystyna_zgazowni jak cie nie obchodzi 18.10.08, 22:16
        to po co czytasz ten artykul ?
        • metall Re: jak cie nie obchodzi 18.10.08, 22:20
          krystyna_zgazowni napisał:

          > to po co czytasz ten artykul ?

          Bo jest okazja na Kościół pobluzgać.
          • mockturtle Bo kościół jest podły 18.10.08, 22:59
            to i jest powód by na sku...ów w czarnych sukienkach bluzgać. Ich
            porąbana dogmatyka zawsze była stawiana przed ludzkim życiem. Kościół
            Katolicki jest nieludzki i wredny, a księżula po śmierci całymi
            szeregami wędrują do piekła za takie teksty, jak tych hiszpańskich
            dupków.
            • katoprzyglup Re: Bo kościół jest podły 18.10.08, 23:07
              ta do piekla, banda gejow robiaca ludziom wode z mozgow, zyja pelnym zyciem, a
              frajerstwo sie modli, daje na tace i mysli, ze po smierci ktos na nich bedzie
              czekal tam u gory, dziecinada
              • metall Re: Bo kościół jest podły 18.10.08, 23:12
                katoprzyglup napisał:

                > ... mysli, ze po smierci ktos na nich bedzie
                > czekal tam u gory, dziecinada

                "Tam u góry"? I Ty komuś dziecinadę zarzucasz? Dobre.
            • metall Re: Bo kościół jest podły 18.10.08, 23:10
              mockturtle napisał:

              > Ich
              > porąbana dogmatyka zawsze była stawiana przed ludzkim życiem.

              Jakbyś cokolwiek o Kościele i jego nauce wiedział, to byś wiedział dlaczego.

              Nie ma obowiązku stosowania się do tej dogmatyki, Bóg dał człowiekowi wolną wolę
              - Tobie też.
              • dx7 Re: Bo kościół jest podły 18.10.08, 23:17
                > Nie ma obowiązku stosowania się do tej dogmatyki, Bóg dał
                > człowiekowi wolną wolę - Tobie też.

                Skoro Bóg dał człowiekowi wolną wolę to czemu dzieci są chrzczone i bierzmowane
                bez ich zgody?
                • katoprzyglup Re: Bo kościół jest podły 18.10.08, 23:18
                  odpisze za niego - "Jakbyś cokolwiek o Kościele i jego nauce wiedział, to byś
                  wiedział dlaczego."
                  :)
                  • metall Re: Bo kościół jest podły 18.10.08, 23:24
                    katoprzyglup napisał:

                    > odpisze za niego - "Jakbyś cokolwiek o Kościele i jego nauce wiedział, to byś
                    > wiedział dlaczego."

                    Pewnie przypadkowo, ale dobrze Ci to wyszło.

                    Bo wystarczy wiedzieć, że rodzice zawierając związek małżeński wobec Boga
                    zobowiązuja się wychować swoje dzieci na katolików.
                    • mockturtle Re: Bo kościół jest podły 18.10.08, 23:39
                      A ja twierdzę, że na wszystkie te pytania odpowiedź jest jedna.
                      Zawarta w temacie tego wątku. A o Kościele Katolickim wiem jedno: od
                      setek lat ich głównym celem jest władza. Dla niektórych też i pełne
                      koryto. I nic więcej o ich dogmatyce wiedzieć nie potrzebuję. To
                      socjotechnika, by dzierżyć władzę dusz. Czymże innym jest trick ze
                      chrzczeniem dzieci? Sam się dałem zmataczyć i jedno mam ochrzczone.
                      Drugie na szczęście wybroniłem przed tym kretyństwem. Swój własny
                      chrzest unieważniłem - szczęściem da się to jeszcze zrobić.
              • patman Wolna wola, to mnie rozbraja dogłębnie 19.10.08, 00:14
                Wy, katolicy, jak mantrę opowiadacie bajki o wolnej woli, na dodatek danej od boga. Dzięki temu można każdego ukarać - bo był dobry, ale postanowił stać się zły dzięki własnej wolnej woli. To jest pokaz albo prymitywizmu rozumowego, albo zakłamania.
                • metall Re: Wolna wola, to mnie rozbraja dogłębnie 19.10.08, 10:42
                  Tobie się wolna wola z "róbta co chceta" myli.
        • tornson Zawsze miło poczytać o kraju gdzie zdanie 19.10.08, 09:57
          klechów gó... znaczy! ;o>
      • mockturtle Z całą powagą 18.10.08, 22:57
        zgadzam się z wyrażoną opinią w całej rozciągłości. Ch..j mnie
        obchodzi zdanie durniów w czarnych sukienkach, ważne jest, że dziecko
        będzie żyć, i że zaoszczędzi mu się cierpień, a księżula bodajże by
        się smażyli w piekielnym ogniu za to, że dla nich zawsze na pierwszym
        miejscu jest pie...ny kościelny dogmat zabraniający selekcji
        embrionów. I do diabła z nimi!
        • karotenek Re: Z całą powagą 19.10.08, 10:28
          mockturtle napisał:

          > miejscu jest pie...ny kościelny dogmat zabraniający selekcji
          > embrionów.

          Kosciol glosi szacunek dla kazdego czlowieka. Selekcja istot ludzkich jest
          niedopuszczlna, ani w szpitalnym laboratorium ani na placu apelowym
          • delayla Re: Z całą powagą 19.10.08, 11:51
            > Selekcja istot ludzkich jest
            niedopuszczlna, ani w szpitalnym laboratorium ani na placu apelowym

            A w którym miejscu mamy do czynienia z selekcją istot ludzkich? Ja myślałam, że
            to embriony były selekcjonowane....
          • koloratura1 Re: Z całą powagą 19.10.08, 18:36
            karotenek napisał:


            > Kosciol glosi szacunek dla kazdego czlowieka. Selekcja istot ludzkich jest
            > niedopuszczlna, ani w szpitalnym laboratorium ani na placu apelowym

            Ty naprawdę nie widzisz różnicy między embrionem a więźniem na placu apelowym?

            - To chyba jesienią na spacerze, idąc po parkowej ścieżce, depczesz po dębach, a nie po żołędziach;
            - Gdy kończysz jeść jabłko, z ogryzka wypadają Ci jabłonki, a nie pestki;
            - A jak rzucisz na patelnię dwa wiejskie jajka, posolisz, popieprzysz, pobełczesz i usmażysz, to po zjedzeniu ich, stwierdzisz: "Pyszny był ten smażony kurczak"!
      • em-biz Re: A h** mnie obchodzi czy kosciol jest 19.10.08, 16:27
        Mnie też tyle samo obchodzą protesty katolickich dewiantów seksualnych!:-)))
    • japo.ag Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest.. 18.10.08, 22:20
      Kopernik tez mial byc spalony za swoje otkrycia bo nie bylo to mysli
      kosciola.Co do sprawy - pendu rozwoju madycyny(Cywilizaji)zatrzymac sie nie da
      czy sie komu podoba czy nie! A wiec spokojnie jedni i drudzy
      robia to albo dla pieniedzy albo dla wladzy i my tego nie zmienimy.
    • zg13 najlepiej miec blizniaki 18.10.08, 22:21
      jak temu bardziej lubianemu wysiada nerki, czy watroba to zawsze mozna wyciac z
      brata/siostry
      • grubymisiek1 Re: najlepiej miec blizniaki 19.10.08, 09:45
        zg13 napisał:

        > jak temu bardziej lubianemu wysiada nerki, czy watroba to zawsze mozna wyciac z
        > brata/siostry
        >
        A jak się bliźniakowi mózg zlasuje wycina się połowę bratu i przeszczepia. Ma
        się wtedy dwa półgłówki mówiące jednym głosem.
        Skąd mi to przyszło do głowy?
    • jjawor Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest.. 18.10.08, 22:23
      Jestem za in vitro i raczej stoję w opozycji do Kościoła instytucjonalnego, ale w tej sprawie się zgadzam... to nie jest użycie nauki jako pomocy bezpłodnej parze lecz wyrachowane działanie, mimo, iż ma 'służyć dobru'. Nie można 'hodować' dzieci dla szpiku, organów itp. Co w sytuacji, kiedy dziecko-lekarswto również zachoruje, lub gdy w wyniku jakiegoś błędu, nieprzewidzianej mutacji owa 100% zgodność okaże się fikcją?... mam wrażenie, że ci rodzice będę inaczej patrzeć na starszego brata niż na człowieka stworzonego by go wyleczyć.
      • karotenek Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:33
        jjawor napisała:

        Co w sytuacji, kiedy dziecko-lekarswto równie
        > ż zachoruje, lub gdy w wyniku jakiegoś błędu, nieprzewidzianej
        mutacji owa 100%
        > zgodność okaże się fikcją?...

        A jezeli okaze sie to w 7-mym miesiacu, czy bedzie aborcja z powodow
        medycznych ??
        • jjawor Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:42
          Po pierwsze, trzymajmy się faktów - dziecko się już urodziło. Po drugie, jeśli w ciąży życie matki jest niezagrożone lub dziecko nie jest obciążone wadą genetyczną uniemożliwiającą mu normalne funcjonowanie (np. oddychanie, rozwinięty mózg) to nie widzę powodu to usunięcia ciąży. Po trzecie o w/w decydują rodzice. Po czwarte..czuję sarkazm w Twoim głosie (piśmie) myślę, że stoisz po stronie osób wierzących, tak więc mój post winnien być zgodny z Twoimi przekonaniami (jesli nie, wyprowadź mnie z błędu).
    • karotenek Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest... 18.10.08, 22:24
      Kiedy wyselekcjonujemy embriony, zeby lepiej kopaly pilke niz
      embriony niewyselekcjonowane ?
    • vampgirl i rewelacja, brawo dla naukowców! 18.10.08, 22:25
      a kościół nie ma prawa ani ludzkiego ani moralnego do wypowiadania się na tematy
      medyczne!!! Niech się zajmą klepaniem swoich bzdur w kościółkach z bandą moherów
      i młodzieży pisowsko-oazowej. Coraz więcej wiemy o genach, o człowieku, o
      chorobach, które trapią ludzi od urodzenia i na które nie ma żadnych
      syntetycznych lekarstw i środków - tylko terapia genowa, odpowiedni dobór w
      ramach praw dziedziczenia i eugeniki uchroni nas od anomalii rozwojowych i
      cierpień. Musimy iść z postępem i nikt, nawet rozhisteryzowany kler, tego nie
      zmieni. Nie ma żadnego boga, stworzeni jesteśmy w drodze ewolucji, a cała nasza
      tajemnica tkwi w naszym genotypie, który siłą rzeczy dziedziczymy po naszych
      przodkach. Nie ma innej rady, musimy zwrócić się ku genom i zacząć wgłębiać się
      w ich tajemnice. Kościelni pseudointelektualiści i piewcy płodów i komórek
      zamiennych - precz od naukowców, precz od eksperymentów! Kościół nienawidzi
      ludzi inteligentnych, o szczerych i otwartych umysłach, kościół nienawidzi dobra
      i prawdy...
      • karotenek Re: i rewelacja, brawo dla naukowców! 18.10.08, 22:28
        vampgirl napisała:

        > a kościół nie ma prawa ani ludzkiego ani moralnego do wypowiadania
        się na temat
        > y
        > medyczne!!! Niech się zajmą klepaniem swoich bzdur w kościółkach z
        bandą moheró
        > w
        > i młodzieży pisowsko-oazowej. Coraz więcej wiemy o genach, o
        człowieku, o
        > chorobach, które trapią ludzi od urodzenia i na które nie ma
        żadnych
        > syntetycznych lekarstw i środków - tylko terapia genowa,
        odpowiedni dobór w
        > ramach praw dziedziczenia i eugeniki uchroni nas od anomalii
        rozwojowych i
        > cierpień. Musimy iść z postępem i nikt, nawet rozhisteryzowany
        kler, tego nie
        > zmieni. Nie ma żadnego boga, stworzeni jesteśmy w drodze ewolucji,
        a cała nasza
        > tajemnica tkwi w naszym genotypie, który siłą rzeczy dziedziczymy
        po naszych
        > przodkach. Nie ma innej rady, musimy zwrócić się ku genom i zacząć
        wgłębiać się
        > w ich tajemnice. Kościelni pseudointelektualiści i piewcy płodów i
        komórek
        > zamiennych - precz od naukowców, precz od eksperymentów! Kościół
        nienawidzi
        > ludzi inteligentnych, o szczerych i otwartych umysłach, kościół
        nienawidzi dobr
        > a
        > i prawdy...

        Chorych psychicznie do gazu, nie beda cierpiec i wyc po nocach.

        Precz z ciemnogrodem i czarna sotnia, niech zyje postep !
        • vampgirl Re: i rewelacja, brawo dla naukowców! 18.10.08, 22:35
          może nie zaraz do gazu :), ale zakazać im rozmnażania się oraz utrzymywać ciągłą
          kontrolę i sprawdzać czy biorą leki - choroby psychiczne da się leczyć, mamy
          wiele świetnych środków, zarówno chemicznych jak i fizycznych (EW), ale jestem
          zdania, że osoby z dowiedzioną chorobą psychiczną przekazywaną genetycznie (a
          takimi są schizofrenia oraz wszelkie zespoły afektywne), nie powinny posiadać
          potomstwa. Nigdy. I to też da się kontrolować, tylko ludzkość się boi histerii
          ze strony kleru i tych niby "tolerancyjnych" ludzi, którzy twierdzą, że "każdy
          inny wszyscy równi"...
          • metall Re: i rewelacja, brawo dla naukowców! 18.10.08, 22:41
            vampgirl napisała:

            > może nie zaraz do gazu :), ale zakazać im rozmnażania się oraz utrzymywać ciągł
            > ą
            > kontrolę i sprawdzać czy biorą leki - choroby psychiczne da się leczyć, mamy
            > wiele świetnych środków, zarówno chemicznych jak i fizycznych (EW), ale jestem
            > zdania, że osoby z dowiedzioną chorobą psychiczną przekazywaną genetycznie (a
            > takimi są schizofrenia oraz wszelkie zespoły afektywne), nie powinny posiadać
            > potomstwa. Nigdy. I to też da się kontrolować, tylko ludzkość się boi histerii
            > ze strony kleru i tych niby "tolerancyjnych" ludzi, którzy twierdzą, że "każdy
            > inny wszyscy równi"...

            SIEG HEIL.
          • karotenek Re: i rewelacja, brawo dla naukowców! 18.10.08, 22:43
            Rozumiem twoje spojrzenie. Cierpienie wywoluje sprzeciw, chcialoby
            sie je wytrzebic. Obawiam sie jednak, ze nie jest to mozliwe do
            konca. Mysle tez, ze czasem sam fakt cierpienia jest bardziej
            bolesny niz ono samo, nie wiem czy wyrazam sie jasno.
      • metall Re: i rewelacja, brawo dla naukowców! 18.10.08, 22:43
        vampgirl napisała:

        > Nie ma żadnego boga,

        Skąd wiesz?
        • katolik_polski1 Re: i rewelacja, brawo dla naukowców! 18.10.08, 22:46
          metall napisał:

          > vampgirl napisała:
          >
          > > Nie ma żadnego boga,
          >
          > Skąd wiesz
          ------------------------------------
          Tego nie wie .
          Ale jest przekonany ,ze istnieje zycie pozaziemskie :)))
    • dziedzicznacytadelafinansjery Oczywiście organ Agory jest za 18.10.08, 22:26
      wraz z całą postępową ludzkością, prawda? Jak w przypadku wszelkich innych
      wynaturzeń i dewiacji.
    • durielek Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest... 18.10.08, 22:29
      Jestem agnostykiem , ale uważam ze kosciol bardzo dobrze postapil w tej
      sprawie.Usuwanie embrionu to jak aborcja i jeszcze stosowanie tego na szeroka
      skale...to profanacja ludzkosci.
      Zastnowcie sie ! Teraz bedza tworzyc nasze kopie na zapasowe czesci ,a za 50
      lat zastapia nas sztuczna inteligencja.Bo dla nich to bez roznicy czy dzieci
      naszych dzieci benda glodowac.Dla nich bendzie liczyla sie wydajnosc ,
      dokladnosc i nieomylnosc , a populacja bendzie sie kurczyc...
      Zastanowcie sie zatem nad tym co kosciol robi tymrazem dla nas.Bo jak
      myslicie takimi kategoriami o cierpieniu to przeciez jak np. byscie zgineli to
      zrobia wam klona .Wasze matki wybiora sobie najladniejszego z 10 otrzymanych
      egzemplarzy ,a 9 pozostalych pojdzie czesci zapasowe i na pasze dla swin...
      • karotenek Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:37
        durielek napisał:

        > Jestem agnostykiem , ale uważam ze kosciol bardzo dobrze postapil
        w tej
        > sprawie

        Nie jestem agnostykiem i uwazam tak samo. Szacunek dla samego siebie
        jest kazdemu potrzebny.
      • adamyr zgadzam sie z Tobą 19.10.08, 02:11
        w tej kwesti mam podobne obawy
        • taxal WOJNA!!! Jackowski przepowiada!!! 19.10.08, 02:22


          au.youtube.com/watch?v=J4pDq_9v1Gg

          adamyr napisał:

          > w tej kwesti mam podobne obawy
    • murakami2 Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:32
      Polecam lekturę zainteresowanym: Kazuo Ishiguro "Nie opuszczaj mnie".
      A wszystkich fanatycznych oszołomów z obu stron barykady zachęcam do
      przemyślenia rzeczywistego obrazu i nie potępiania nikogo oraz nie
      przewidywania, co teraz będzie.
    • bandycki.uklad.po.wrocil Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół jest... 18.10.08, 22:42
      Dla gazety, która jest przedstawicielem innej wiary niż katolicka jest to
      kolejna okazja do uderzania w wierzących, w celu rozbicia jedności.Oni
      doskonale wiedzą, że Polacy zawsze jednoczą się w swojej wierze podczas
      zagrożeń i to właśnie ta głęboka WIARA jest nie na rękę pewnemu antypolskiemu
      medium.
      • cloclo80 Re: Urodziło się "dziecko-lekarstwo" - Kościół je 18.10.08, 22:59
        Polacy już dawno przekonali się że wiara im nie pomoże. Jedynie kolaboracja z
        napastnikiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka