lubat
23.10.08, 09:11
"Nawet na tle dzikiej sprawy Chodorkowskiego oskarżenia pod adresem Bachminej
wyglądają szczególnie dziko. Skazali ją za defraudacje, ale na czyją korzyść
miała ona ich dokonać, nie wyjaśnili."
Wierzę, bardzo chcę wierzyć, że Bachmina jest czysta jako ta lelija i siedzi
za niewinność, ale ten wredny świat już taki jest. Nawet w Imperium Dobra co
jakiś czas okazuje się, że (dla odmiany) jakiś czarny okazuje się niewinny po
odsiedzeniu 20-30 lat.
Bachmina obracała realnymi pieniędzmi w wielkich ilościach więc łatwo ją było
oskarżyć, bo system obrotów w Jukosie do przejrzystych to akurat nie należał.
Skoro w tak praworządnym państwie jak Polska można było skazać człowieka na
parę lat więzienia tylko za to, że tylko gawędził o wręczeniu łapówki (nie
miał tych pieniędzy, nikomu nic nie dał, nikt nie był pokrzywdzony), to
relatywizują się niewątpliwe cierpienia męczennicy Swietłany.