madissa
08.11.08, 21:58
Po przeczytaniu artykułu nie mogłam się powstrzymać z dodaniem komentarza. Tak, w 100 % zgadzam się z prof. Bartosiem. Nie jestem teologiem ani filozofem, tylko zwykłą wierzącą chrześcijanką. Od strony estetycznej te wszystkie nabożeństwa spowite dymem z kadzidła i 19-wieczną oprawą muzyczną mają wiele uroku (dla niektórych przynajmniej). Ale spójrzcie tylko, co się dzieje, jak obok nas na takiej pięknej Mszy św. stanie człowiek - no, niekoniecznie bezdomny, wystarczy, że lekko niedomyty albo fałszujący...
Znacznie bardziej przemawia do mnie Kościół prosty i ubogi, w którym Chrystus objawia się wśród nas w chwili wymiany uścisku dłoni z obcym człowiekiem albo przyjaznego spojrzenia, a nie gdzieś w górze na znak dany przez purpurata, który przyjechał do parafii super samochodem w celu zebrania należnej mu daniny. Na złotka i purpurę miejsce jest w Muzeum Narodowym w dziale "sztuka średniowieczna"