19.04.11, 10:28
witaj panda_31....smile
pozwolilam sobie zaadresowac ten watek do Ciebie bo obie mialysmy porod przedwczesny i mimo calkowicie odmiennej genezy rezultat niestety podobny -martwa dzidzia sad
ale do rzeczy..........ja rowniez przeszlam wiele wizyt ginekologicznych, zmienilam lekarza i konsultowalam sie ze specjalista od przypadkow b. ciezkich ........... wniosek ciagle ten sam ..."miala pani pecha, drugi raz tej samej kobiecie takie cos sie nie przytrafia".....
14 kwietnia mialam wizyte u specjalisty (mloda babka niewiele po 30) i ona po wywiadzie stwierdzila ze wszystko wskazuje jednoznacznie, ze zawinilo lozysko (odklejenie i dwu miesieczne krwawienie) i ze rokowania na kolejna ciaze sa optymistyczne ...........ale...................mimo tego zlecila mi b. skaplikowane badania krwi, dotyka to genetyki i na wyniki czeka sie 2 miesiace ,aby sprawdzic krazenie badz przeplywy krwi, nie wiem jeszcze dokladnie bo skierowanie przesle mi poczta i jakoz ze robi sie to b. rzadko sama dokladnie nie wiedziala jakie analizy bedzie to zawierac......................wynikow autopsji jeszcze nie mam (mijaja 3 miesiace) ale raczej nie oczekuje ze wiele to wyjasni..........no i coz tak przedstawia sie sprawa u mnie
tymczasem z kolejnymi staraniami kazala sie wstrzymac do wrzesnia, aby organizm mogl dojsc do rownowagi i ja tez uwazam ten termin za odpowiedni zwlaszcza ze mimo iz mialam juz 2 @ moje cykle strasznie sie wydluzyly i maja okolo 37 dni........jest to dla mnie jasny sygnal ze nie wszystko jest jeszcze tak jak powinno..........jesli chodzi o sfere psychiczna to raz jest dobrze, a innym razem tragicznie , smutek i zal dopada mnie niezaleznie od pory dnia sad , czasami mysle ze tylko kolejna ciaza mnie wyzwoli od tej pustki, ale to nie prawda kolejna ciaza bedzie okresem bardzo, bardzo ciezkim i nie ma co sie oszukiwac ze bedzie to sielanka
no coz zycze Ci abys trafila na jakiegos wyrozumialego i kompetentnego lekarza no i mam nadzieje ze rok 2012 bedzie dla nas pomyslny smile i ze spotkamy sie na jakims bardziej optymistycznym forum
Obserwuj wątek
    • panda_31 Re: panda_31 20.04.11, 00:00
      witaj hmmm-mmm smile
      Wydaje mi sie, ze tak wiele czasu minelo od tych smutnych chwil, a to dopiero u Ciebie 3 miesiace a u mnie nawet 2 nie minely. Ja jestem dopiero co po pierwszej miesiaczce. Mam nadzieje, ze z moimi cyklami bedzie wszystko ok.
      Dzisiaj bylam u ginekologa i jestem troche spokojniejsza. Potwierdzilo sie, ze winne bylo lozysko, ktore bylo bardzo male, nierozwiniete jak trzeba, do tego z licznymi krwiakami. W zwiazku z tym, ze to moja druga strata przyszle ciaze beda prowadzone na heparynie bez wzgledu na to co pokaza badania. Starania mozemy zaczac w sierpniu, wiec bardzo podobnie jak Ty smile Moze uda sie zajsc w tym samym czasie smile I szczesliwie donosic.
      Ciekawa jestem jakie badanie bedziesz miala. Mam nadzieje, ze wyjdzie dobrze. Z jednej strony fajnie jest kiedy wszystkie badania wychodza w porzadku i mozna wtedy naprawde miec nadzieje, ze to byl tylko zwykly przypadek, ze akurat trafilo na mnie i wiecej sie nie powtorzy. Z drugiej strony kiedy zna sie przyczyne, to mozna sie jakos zabezpieczyc przed kolejna strata. Ja po pierwszej stracie wierzylam, ze mialam zwyklego pecha i lekarz zapewnial, ze tak z pewnoscia bylo. Teraz kiedy stracilam dziecko na duzo pozniejszym etapie ciazy czesc lekarzy traktuje to juz duzo powazniej. Niektorzy nadal uwazaja ze nie trzeba sie badac, ale z takimi to nie warto rozmawiac. Niestety u mnie malo jest lekarzy z prawdziwego zdarzenia.
      Samopoczucie tez u mnie rozne, jak na karuzeli smile Raz lepiej, raz gorzej. Czasem dopada mnie taki smutek, ze znowu wszystko wraca jakby to bylo wczoraj. Nie moge zbyt wiele o tym myslec, bo nachodza mnie wtedy wyrzuty sumienia. Nie wiem dlaczego tak jest, ale nadal jeszcze wydaje mi sie, ze moglam temu zapobiec, ze gdybym szybciej poszla do innego lekarza, to dalo by sie cos zrobic zeby nie umarla. Nadal kiedy jestem na cmentarzu, to jakos nie moze do mnie dotrzec, ze tam lezy moje dziecko.
      Rowniez mam nadzieje, ze juz w nastepnym roku bedziemy tulily nasze malenstwa smile
      Pisz koniecznie jak powychodzily badania, czy bedziesz brala jakies leki itd. Mam nadzieje, ze za te pare miesiecy przeniesiemy sie na forum dla starajacych sie smile
      • hmmm-mmm Re: panda_31 20.04.11, 13:19
        kuku...smile
        jesli chodzi o wyrzuty sumienia to mnie tez dopadaja, ze moze powinnam liczyc na cud i walczyc o reanimacje....hmmmmmm..jest wiele watpliwosci,ale jedno jest pewne dla mojej dzidzi jest lepiej tak jak sie stalo bez cierpienia, aparatury, operacji i innych takich tam, nie o takim dziecinstwie myslimy dla naszych malenstw..........
        natomiast ja czuje sie coraz slabiej fizycznie i psychicznie, podejrzewam ze ma to zwiazek z nieuchronnie zblizajaca sie data porodu (na 17 maja mialam termin) ciagle jestem zmeczona, syndrom ciezkich ramion i inne dolegliwosci ktore zazwyczaj maja kobiety w 9 miesiacu ciazy, niezla jazda jak to wszystko w naszym organizmie jest ladnie zorganizowane, nie da sie tak latwo wymazac ciazy tak jak by organizm zaprogramowal sie na samym poczatku na 9 miesiecy i nie przyjmowal do wiadomosci ,ze to juz koniec.....................no coz mam nadzieje ze po 17 maja bedzie lepiej ............
        ja mam wyznaczony termin nastepnej wizyty ginekologicznej na 6 wrzesien i po tej dacie zaczniemy starania, teraz czekam na lipiec bo wybieram sie z corka na 3 tyg.do Polski, potem sierpien zaplanowalismy wyjazd do Disneylandu, koniec sierpnia przeprowadzka blizej tesciow we wrzesniu mala idzie do szkoly (mieszkamy we Francji i tutaj szkola zaczyna sie od 3 roku zycia) a ja mam nadzieje spokojnie zajsc w ciaze smile do tej pory nie bylo z tym problemow udawalo sie za pierwszym razem........... no ale czlowiek sie starzeje wiec ciezko przewidziec jak bedzie kolejnym razem.............
        natomiast jesli chodzi o cmentarz to ja doskonale zdaje sobie z tego sprawe ze w kolumbarium sa prochy mojego syna, bo sama je tam wlozylam , ceremonia bardzo bolesna ale uswiadomila nam wszystkim co sie naprawde stalo............zwlaszcza mojemu M ,ktory poprosil mnie o niesienie urny od samochodu do grobu mowiac "przez 5 miesiecy ty nosilas naszego syna, a teraz ja jesli pozwolisz poniose go do grobu ".................................
        ...chyba nigdy nie zapomne tych slow......
        ...marudze przepraszam sad
        jak przyjda wyniki autopsji to oczywiscie napisze i jak wreszcie dostane skierowania na badania to tez dam znac, a jesli chodzi o heparyne to ja przez 2 miesiace szpitala dostawalam dozylnie ale to dlatego ze lezalam i obawiali sie o moje krazenie
        pozdrawiam cieplo i do uslyszenia
        • panda_31 Re: panda_31 22.04.11, 17:38
          Hej smile
          My teraz tez chcemy troche odpoczac, zregenerowac sily, szczegolnie psychicznie dojsc do formy. Ja od porodu to caly czas czuje sie fatalnie, przeszlam zapalenie zyl i do teraz mam z tym problem, ciagle mi slabo, ogolnie zle sie czuje. Czasem mysle, ze to moze jakas depresja, wtedy przeciez nasze cialo tez cierpi i rozne sa objawy. Sama nie wiem. Jutro wyjezdzamy na pare dni i mam nadzieje, ze poczuje sie lepiej.
          Od wrzesnia moja corcia tez idzie do szkoly, ale ona ma 7 lat smile
          Z zachodzeniem w ciaze tez nigdy nie bylo problemow, 3 razy udawalo sie za pierwszym razem. Mam nadzieje, ze nastepnym razem tez pojdzie tak szybko, ale tak jak piszesz czlowiek coraz starszy smile Do tego kazda taka ingerencja typu lyzeczkowanie pewnie tez ma jakis wplyw na to wszystko. Boje sie ze po dwoch lyzeczkowaniach moge miec jakies zrosty itd. Ale nie ma sensu sie martwic na zapas. Trzeba wierzyc, ze bedzie dobrze.
          No i oczywiscie nie marudzisz smile Wydaje mi sie, ze tylko tutaj mozna powspominac to co sie stalo. Ja nadal mam potrzebe mowienia o tym, ale nie mam z kim. Wszyscy wokol, nawet najblizsza rodzina zyja dalej jakby nic sie nie stalo. Nie mam o to zalu, bo wiadomo ze ich nie dotknelo to osobiscie i mimo, ze wspolczuja i bylo im przykro, to tak naprawde nie rozumieja co ja czuje, bo takie cos trzeba przezyc samemu zeby wiedziec jak to boli i ze taki bol zostaje w czlowieku do konca zycia. Mysle sobie, ze jak juz bede stara babcia, to nadal bede plakala na mysl o dzieciach, ktore moglam miec. Boli mnie kiedy ktos mowi, ze dobrze sie stalo, bo moze dziecko byloby chore, dobrze ze teraz a nie na sam koniec, bo to dopiero jest tragedia. Tak jakbym ja nie przezyla zadnej tragedii. Ja tez sobie tlumacze to na rozne sposoby, tez mysle czesto o tym, ze moze malutka bylaby chora, byla caly czas niedozywiona, glowka tez byla malenka, nie rozwijala sie, wiec pewnie mozg tez nie dostawal wszystkiego co potrzebne. Ale zadne tlumaczenie i tak nie zlagodzi tego smutku sad
          Mam juz wyniki z przeciwcial antykardiolipinowych i sa w porzadku. Ciekawa jestem jak wyjda inne badania przeciwcial. Nawet juz chcialabym miec ten zespol antyfosfolipidowy, przynajmniej byloby wiadomo z czym sie zmierzyc. Heparyne i tak bede brala, ale moze to cos innego spowodowalo to wszystko. A moze mialam pecha 2 razy. Mysle sobie, ze do 3 razy sztuka smile I teraz musi byc juz szczesliwy final.
          Wszystkiego dobrego zycze i do uslyszenia smile
          • hmmm-mmm Re: panda_31 01.06.11, 13:39
            kuku to ja smile , dawno mnie tu nie bylo, tzn. zagladam czasami, ale sie nie udzielam, buszuje po innych forach bardziej optymistycznych smile
            tymczasem porobilam juz wszystkie badania specjalistyczne (sciagneli ze mnie 12 fiolek krwi za jednym razem!!!!!!!!! ) byly to badania genetyczne i te wszystkie cuda typu przeciwciala anty cardiolipine,p/c anty thyroglobuline , bialka c , s itd itp..., badan bylo ponad 20 krew wyslali do Paryza do labolatorium genetycznego i mam juz rezultaty.....mianowicie wszystko ok smile
            badania genetyczne synka i lozyska rowniez byly dobre czyli jak powiedziano mi na samym poczatku mialam pecha, boze jakie to banalne taka rozpacz taka tragedia zupelnie bez powodu.................
            no coz w 2 dniu cyklu czekaja mnie jeszcze badania hormonow ( swoja droga ciekawa jestem dlaczego wlasnie w 2 dniu moze ktoras z was wie???) i na tym zakonczy sie szukanie przyczyn,
            przezylam juz 17 maja czyli wyznaczona date porodu synka i czuje sie juz lepiej fizycznie i psychicznie ulzylo mi rowniez jak znajome z data na maj urodzily, nie wiem dlaczego ale nie moglam zniesc widoku ich brzuszkow natomiast teraz kiedy ogladam ich malenstwa jakos mnie to nie rusza hmmmmm.............i tyle u mnie..........
            od dzisiaj zaczelam przyjmowanie kwasu foliowego i we wrzesniu no moze w pazdzierniku bierzemy sie z wezem do pracy smile..........jednop co mnie lekko niepokoi to moje cykle przed urodzeniem corki 28 dniowe po urodzeniu 31,32, a po urodzeniu synka 34 dni............strasznie dlllllllugie , nie za bardzo mi sie to podoba, ale tym to sie bede martwic po wakacjach no i moze badanie hormonow cos wyjasni
            pozdrawiam dziewczyny
            • hmmm-mmm Re: panda_31 26.06.11, 08:23
              Witaj panda_31 smile , widze ,ze sie pojawilas na forum, czytalam twoja wypowiedz i mam wrazenie , ze nienajlepiej u Ciebie sad z tego co piszesz zbliza sie data porodu twojego slonka i mysle ,ze to wlasnie z tego powodu nastroj nienajlepszy..........moge Ci tylko dodac na pocieszenie, ze ja po dacie porodu (17 .05 ) czuje sie znacznie lepiej tak jak by organizm wrerszcie zrozumial , ze to juz koniec ciazy, ze trzeba zakonczyc ten rozdzial uspokoilam sie wewnetrznie i jest znacznie lepiej wink
              badania hormonow (pisalam o tym wczesniej ) tez juz mam i wyszly ok, wszystko w normie, mysle ,ze i to napelnilo mnie optymizmem bo przeciez niebawem i dla nas zapali sie zielone swiatlo.......
              trzymam za Ciebie kciuki, aby wszystko zaczlo wreszcie ukladac sie tak jak trzeba no i jestem myslami z Toba zwlaszcza teraz w tym trudnym okresie pozdrawiam serdecznie i pisz jesli potrzebujesz........smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka