Dodaj do ulubionych

Z Wałęsy zrobię marmoladę

29.11.08, 18:27
Jestem rocznik 49. Tak właśnie pamiętam tę transmisję,
Wałęsa wypadł jak dygnitarz, a Miodowicz jak typowy
komunistyczny aparatczyk. I właśnie dziś gdy wyszły
na jaw kłamstwa pseudohistoryków IPN i pierwszego
blagiera IV-tej RP pseudoprofesora Zybertowicza warto
było o tej debacie powspominać.
Obserwuj wątek
    • mkaczka "Gazeto", udostępnij nagranie z tej debaty! 30.11.08, 13:14
      Doskonale pamiętam ten wieczór, pokoik w akademiku i kilkunastu studentów
      stłoczonych przed małym odbiornikiem... Od dawna czekam aż ktoś znajdzie i
      wrzuci do sieci nagranie tej debaty i przypomnieć sobie "młode lata". A tu nic,
      są za to nagrania Rakowskiego besztającego Wałęsę w stoczni.
    • alan.ski Z Wałęsy zrobię marmoladę 30.11.08, 18:49
      Pytanie za 5 punktów. Czy gdyby mieli wtedy "papiery" na Wałęsę to
      czy by ich nie wywalili? Pamiętam to, jakby to było wczoraj. Wybór
      Karola Wojtyły na papieża i ta debata to były chyba najszczęśliwsze
      dni w moim życiu. Już odbiór dyplomu, nie najgorszej w końcu
      uczelni, tak dobrze nie pamiętam. Dziękuję Ci Lechu. Zybertowiczom
      na pohybel!
      • pissglowki odpowiedź jest oczywista dla każdego normalnego 30.11.08, 21:13
        człowieka.
        dziś, kiedy ze szpar w podłodze, zza szczot od kibla wypełzają różne piSSowskie
        gnidy prężąc się do medali i próbując zajazgotać prawdę o tamtych czasach,
        trzeba przypominać, mówić i pokazywać prawdę.
        tak by nie było wątpliwości że różne takie zybertowicze, nowaki i kryże stały
        tam gdzie stało zomo - choć dziś próbują udowadniać coś innego.
        a część z tych co prawie nic nie robiła (jak jaruś) lub robiła cośtam-cośtam
        dziś się qrwi współpracą z czerwonymi, wysługuje ubekami lub pospolitymi
        gnojkami i zaludnia swoje otoczenie bezideowymi aparatczykami.

        huh, ale mowę walnąłem, prawie jak junkierek :]
        eee... tyle, że moja zgodna jest z faktami.
        to tyle.
        • landaverde Re: odpowiedź jest oczywista dla każdego normalne 04.12.08, 00:03
          pissglowki napisała:

          > dziś, kiedy (...) wypełzają różne (...) gnidy prężąc się do medali
          > i próbując zajazgotać prawdę o tamtych czasach, trzeba
          > przypominać, mówić i pokazywać prawdę.

          Bardzo słuszny postulat - zaczynaj, dawaj te fakty .
      • klara551 Re: Z Wałęsy zrobię marmoladę 01.12.08, 06:20
        Gdyby mieli,to by wykorzystali.Popełnili błąd nie wierząc w
        możliwości Wałęsy/solo/.A nie pamiętacie obawy,że wyszczekany
        Miodowicz zmiecie "intelektualnie"Wałęsy w tej debacie?A kapciowi
        Solidarności typu LiJ K. niczego się nie nauczyli/patrz debata Tusk-
        J. Kaczyński/ i jak komuna nie uwierzyli w możliwości
        przeciwnika.Zaś panowie Zybertowicz,Cenckiewiicz i reszta
        opluwaczy ,przypominają mi koguta z wiekowego dowcipu-Co myśli stary
        koguy jak goni młodą kurę? Ano myśli ,chociaż nie dogonię,ale się
        rozgrzeję.Wytłumaczyć to można jeszcze inaczej -Zrobię wszystko,byle
        omnie było głośno,jak nie przymierzając celebryci.Gdyby komuna choć
        przez moment przypuszczała,że dbaty nie wygra Miodowicz,to
        wyciągnęłaby Wałęsie nawet to,że kilka razy spóżnił się do pracy,nie
        wspominając o kolaboracji.Moidowicz miałby instrukcję jak dowalić
        Wałęsie.A teraz towarzystwo szukające dziury w całym,bo nie chodzi
        im o prawdę ,zapominaże pamiętamy jak to było i kto w tamtych latach
        się narażał/Cenckiewicz to chyba w przedszkolu podjadał kolegom
        powieczorek,a teraz udaje Wielkiego Inkwizytora.A co robili kapciowi
        przed okrągłym stołem? Roznosicieli gazetek było sporo i nikt nie
        robi po za nimi z tego aktu niezmiernego bochaterstwa.A podpięcie
        się pod "organizację w chwili prawie pewnej weygranej to nie powód
        do dumy,to raczej wstyd,że dopiero wtedy.A gdzie była
        p.Walentynowicz,Gwiazda,kiedy trzeba było walczyć o zmiany.Oni się
        obrazili.A teraz plują na resztę solidarnościowców
        • landaverde Re: Z Wałęsy zrobię marmoladę 04.12.08, 03:12
          "... Absolutnie nie jest potrzebne podejmowanie jakiegokolwiek
          "ostrzału" Wałęsy, bo jest to człowiek podstawiony przecież, (...)
          nim się kieruje..."

          [Wypowiedź Mieczysława F. Rakowskiego, Archiwum Akt Nowych, KC PZPR,
          sygn. V/246, fragment stenogramu z posiedzenia Biura Politycznego KC
          PZPR w dniu 27 listopada 1984 r.]
    • aramba Z Wałęsy zrobię marmoladę 30.11.08, 22:09
      W 1988 byłem właśnie od dwóch miesięcy studentem historii w Gdańsku.
      Pamiętam doskonale tę debatę i to co Wałęsa zrobił z Miodowiczem.
      Dla mnie zawsze to ten dzień był dniem odzyskania niepodległości -
      30.11.1988. To nazajutrz już bez żadnego strachu my "pierwszacy"
      wykreślaliśmy w indeksach to znienawidzone zdanie ze ślubowania,
      którego już nawet dobrze nie pamietam, coś tam o polskiej
      rzeczpospolitej ludowej. To co stało się później, to było tylko
      konsekwencją tego totalnego bankructwa PRL jakie dokonało się w
      telewizji właśnie wtedy. Oczywiście to nie dlatego system się
      rozsypał, ale to był symbol. Parę dni później było spotkanie
      studentów z Wałęsą - aula 039 pękała w szwach. Co tu więcej pisać...
      Wszyscy czuliśmy, że dzieje się coś ważnego, że to koniec i początek
      czegoś nowego.

      A co do Cenckiewiczów i im podobnych. Sam jestem historykiem i nawet
      żal mi go było, tak po czysto zawodowej linii, że się tak przejechał
      z tym esbekiem. Takie sprawy się w badaniach zdarzają i nawet nie
      bardzo można to skrytykować oprócz wytknięcia błędu (pomijając to,
      że tu chodzi o coś więcej niż sprawy warsztatowe), ale to jego
      debilne tłumaczenie, że wszyscy tak mówili i dlatego on tak napisał
      faceta w moich oczach zupełnie kompromituje. Poza tym jedna uwaga
      mojego dobrego kolegi, który z tym gościem chodził na seminarium
      doktorskie - agresywny, zakompleksiony (to dekomunizowanie swojego
      dziadka), z poczuciem, że zawsze ma rację i że zrobi wielką karierę.
      Oj, niebezpieczny facet. W sam raz materiał na pracownika IPNu.
      • landaverde Re: Z Wałęsy zrobię marmoladę 04.12.08, 04:07
        aramba napisał:
        > A co do Cenckiewiczów i im podobnych. Sam jestem historykiem i
        > nawet żal mi go było, tak po czysto zawodowej linii, że się tak
        > przejechał z tym esbekiem. Takie sprawy się w badaniach zdarzają i
        > nawet nie bardzo można to skrytykować oprócz wytknięcia błędu
        > (pomijając to, że tu chodzi o coś więcej niż sprawy warsztatowe),
        > ale to jego debilne tłumaczenie, że wszyscy tak mówili i dlatego
        > on tak napisał faceta w moich oczach zupełnie kompromituje.


        Szanowny Panie historyku - uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi laikowi
        w jaki sposób zeznanie Edwarda Graczyka zmienia
        cokolwiek w tezach przedstawionych w książce Cenckiewicza i
        Gontarczyka, bo moim skromnym zdaniem zeznanie to potwierdza
        wszystkie zawarte tam tezy w całej rozciągłości. Ale co ja tam mogę
        wiedzieć - posługuje się jedynie swoim zdrowym rozsądkiem. Dlatego
        proszę o Pańską fachową krytyczną ocenę, opartą na faktach.
        Z góry dziekuję.
    • takrzy1 Do sceptyk49, mkaczka,alan.ski,pissglowski, aramba 01.12.08, 05:09
      Zgadzam sie z Wami wszystkimi. Sam jestem rocznik 49, jak sceptyk, i
      doskonale pamietam nie tylko debate Walesy z Miodowiczem, ale cala
      historie od 68, gdy pierwszy raz mnie palowali przy UW.
      To dzieki Lechowi Walesie i wszystkim, ktorzy pozniej naprawde
      walczyli, a nie pyrowatym kurduplom i roznego rodzaju gnidom, jak
      ich slusznie nazywa pissglowski, mozemy dzisiaj swobodnie rozmawiac,
      pisac i wymieniac mysli, ja moge bez zadnego problemu jechac do
      Polski,gdy tylko zechce (wyjechalem w 85). Wszystkim, ktorzy na to
      zasluzyli, nigdy tego nie zapomne, a reszte niech pieklo pochlonie.
      • 1zorro Re: Do sceptyk49, mkaczka,alan.ski,pissglowski, a 01.12.08, 07:45
        jestem za, jestem za!
        • landaverde Re: Do sceptyk49, mkaczka,alan.ski,pissglowski, a 04.12.08, 06:45
          1zorro napisał:

          > jestem za, jestem za!

          A nawet przeciw! A nawet przeciw!
    • kpix doskonale pamiętam tę debatę 03.12.08, 22:11
      i dziwię się, dlaczego jeszcze nie ma jej na YouTube.
      Z łezką w oku obejrzałbym sobie od dechy do dechy...
      Wałęsa przejął pałeczkę od pierwszego zdania.
      • gejowy.kaczucha Re: dlaczego jeszcze nie ma jej na YouTube 04.12.08, 16:53
        Za to przypomniała ją TVP. W prime time'ie ;-D
    • landaverde Z Wałęsy zrobię marmoladę 04.12.08, 00:10
      "Niezależny Samorządny Związek Zawodowy (NSZZ) powstał w wyniku
      realizacji pierwszego punktu porozumienia Międzyzakładowego Komitetu
      Strajkowego (MKS) z Komisją Rządową w Gdańsku, 31 sierpnia 1980
      roku. MKS przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Założycielski
      (MKZ). 17 września delegaci regionów z całej Polski powołali
      ogólnopolski związek zawodowy o nazwie NSZZ Solidarność. Władzą
      Związku ustanowiono Krajową Komisję Porozumiewawczą (KKP). Wybrano
      organ wykonawczy uchwał KKP - Prezydium, Przewodniczącego i dwóch
      Wiceprzewodniczących (Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda i Ryszard
      Kalinowski). Do ważności dokumentu niezbędne były podpisy co
      najmniej dwóch spośród trzech wymienionych wyżej osób. Ta struktura
      władz związku, w intencji delegatów, miała zapewnić demokratyczny
      sposób kierowania „Solidarnością”. KKP przygotowała
      statut „Solidarności” do rejestracji. W opracowaniu i uzgodnieniu
      statutu uczestniczył cały Związek. 10 listopada pod groźbą strajku
      generalnego statut „Solidarności” został zarejestrowany. Dla
      członków była to pierwsza demokratyczna konstytucja. „Solidarność”
      liczyła 9 190 000 członków. I Zjazd „Solidarności” odbył się w dwóch
      turach, między 5 września a 7 października 1981 r. Po Zjeździe rolę
      KKP przejęła Komisja Krajowa (KK). 13 grudnia 1981 r. generał
      Jaruzelski wprowadził stan wojenny, ponieważ zniszczenie demokracji
      w „Solidarności” okazało się niemożliwe.

      Po stanie wojennym, kiedy powstała możliwość jawnego
      działania „Solidarności”, 26 członków KK wystąpiło do
      przewodniczącego KK z formalnym wnioskiem zwołania zebrania.
      Przewodniczący KK, Lech Wałęsa (w „Solidarności” nie było nigdy
      stanowiska przewodniczącego Związku) odmówił wykonania statutowego
      obowiązku, a sygnatariuszom wniosku wydał absurdalny zakaz
      działalności. „Solidarność” nie przygotowała stanowiska do rozmów z
      władzami. Przy okrągłym stole po tzw. „solidarnościowej stronie”
      zasiedli ludzie wyznaczeni przez Wałęsę, w większości wywodzący się
      z elit PRL głęboko uwikłanych w system. Na stu członków KK przy
      okrągłym stole znalazło się tylko czterech. Po obu „stronach” było
      wielu tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa, co do tej pory
      jest główną przyczyną polskich kłopotów z lustracją i korupcją.

      Już w styczniu 1989 roku Wałęsa zapowiedział powołanie „nowej
      Solidarności”. Pierwszemu publicznemu oświadczeniu nadano doskonałą
      pod względem socjotechnicznym formę. Zorganizowano
      telewizyjną „debatę” między Wałęsą a Miodowiczem, przewodniczącym
      związków zawodowych powołanych w stanie wojennym. Pozwoliło to
      Wałęsie złożyć publiczne deklaracje - nowa „Solidarność” będzie
      zupełnie inna niż ta z 80 roku, wejdą do niej zupełnie nowi
      ludzie, „będziemy pracować za miskę zupy”. Telewidzowie skupili
      uwagę na tym, kto „lepiej wypadnie” i ważne polityczne deklaracje
      przyjęli bez refleksji nad ich sensem i konsekwencjami. 17 kwietnia
      w wyniku umowy okrągłego stołu sąd zarejestrował nową „Solidarność”.

      Pierwszą i drugą „Solidarność” łączyła tylko nazwa:
      Zarejestrowano zmieniony statut (zmiany dotyczyły paragrafów - 5,
      11, 19, 23, 24, 33 i 34). Zmiany statutu zostały zatajone przed
      członkami. Do dzisiaj nie wiadomo, kto tych zmian dokonał. Wałęsa
      ogłosił, że w czasie stanu wojennego wygasły mandaty członków KK,
      jak i wszystkich innych władz Związku, z wyjątkiem mandatu
      przewodniczącego KK. Administracja przyznawała status legalności
      (np. lokal na działalność) tylko strukturom organizowanym przez
      ludzi wyznaczonych przez Wałęsę. Kto nie godził się z brakiem
      demokracji, miał tylko jedno wyjście - mógł się do Związku nie
      zapisać. Według różnych szacunków do drugiej „Solidarności” zapisało
      się od jednej czwartej do jednej trzeciej członków pierwszej. Na
      Zjazd nie zaproszono członków Komisji Krajowej i Komisji Rewizyjnej
      (paragraf 18 statutu - „Do kompetencji Zjazdu należy rozpatrywanie
      sprawozdań Komisji Krajowej i Komisji Rewizyjnej”).

      Nie podjęto żadnej próby legalizacji samowolnych działań Wałęsy dla
      zachowania choćby formalnej ciągłości z pierwszą „Solidarnością”.
      Mimo to I Zjazd nowej organizacji nazwano II Zjazdem „Solidarności”.
      Popularność Wałęsy, poparcie jakiego udzieliły mu władze PRL,
      Kościół i demokratyczny Zachód pozwoliły mu złamać statut i podeptać
      demokrację. „Solidarność” przestała istnieć, nawet nie została
      zgodnie ze statutem rozwiązana.

      Początkowo wielu członków „Solidarności” nie zorientowało się w tej
      manipulacji. Jednak bardzo szybko okazało się, że nowa „Solidarność”
      nie jest kontynuacją pierwszej nie tylko pod względem formalnym.
      Najważniejszy punkt statutu, paragraf 4 - „Związek jest niezależny
      od administracji państwowej i organizacji politycznych” - zgodny z
      pierwszym postulatem strajkujących załóg w sierpniu 1980 roku,
      został jawnie pogwałcony tak co do litery, jak i ducha tej zasady.
      Ludzie pracy w Polsce w trudnym okresie transformacji ustroju
      zostali pozbawieni obrony, a fałszywa reprezentacja pod znaną i
      cieszącą się zaufaniem nazwą zdezorientowała społeczeństwo i
      utrudniła jego samoorganizację."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka