eeemalia
02.12.08, 16:10
Mój Ojciec zmarł nie tak dawno w szpitalu im.Dietla w Krakowie - okazalo się
że "pokój post mortem" jak go dumnie nazywano, gdzie bezpośrednio po smierci
zabiera się ciepłe jeszcze ciało to po prostu schowek na zużyte materace z
łóżek - z plamami moczu i nie wiadomo czego - całe sterty, a pomiędzy nimi
wepchnięty wózek szpitalny z ledwie nakrytymi zwłokami.Zarówka była zepsuta, a
Ojciec miał niepodwiązaną szczękę - dopiero na moją prośbę przyniesiono bandaż
i czyste, całe prześcieradło.Leżał tam dość długo, bo był przedzień wolnego i
powiedziano , że pracownik przyjdzie "jutro po osiemnastej".
No i tak się z nim żegnałam.