Dodaj do ulubionych

Generał Sikorski: spiski i mity

06.12.08, 14:08
Polska zostala oddana Rosjanom przez Amerykanow. Swiadomie i bez
zastrzezen jako kraj slaby i nieistotny. Amerykanie rozumieja i
doceniaja tylko sile i bogactwo. Tak jest do dzisiaj. Nadal traktuja
nas tak jak ludkow z kraiku na krancach cywizlizacji zachodniej
gdzie psy d... szczekaja.


Wiadomości lokalne sobota, 6 grudnia
Konsul RP: brutalne deportacje Polaków to sprawa polityczna
Wielka Trójka z Detroit szturmuje Kongres
Licea w metropolii wśród najlepszych
Miasto oszczędza na strażakach
Konsul RP: brutalne deportacje Polaków to sprawa polityczna
Konsul generalny RP w Nowym Jorku Krzysztof W. Kasprzyk przekazał
sprawę brutalnego traktowania zawracanych z lotniska w Newarku
Polaków do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

"Sposób, w jaki polscy obywatele są traktowani na lotniskach
nowojorskich, uważamy za karygodny, depczący godność niewinnych
ludzi" - powiedział "Nowemu Dziennikowi" konsul generalny Krzysztof
W. Kasprzyk, odnosząc się do ostatniej serii deportacji z tego
lotniska w New Jersey. Tylko w ubiegłym miesiącu doszło do 13
przypadków deportacji obywateli polskich. W większości były to
starsze kobiety, z którymi służby imigracyjne obeszły się brutalnie.
Wśród deportowanych była nawet kobieta w wieku 81 lat. Inna, 64-
latka, trafiła prosto z lotniska w Polsce do szpitala ze względu na
odwodnienie organizmu i wysokie ciśnienie krwi. "Skuwano im ręce i
nogi. Były przypadki, że odmawiano im prawa do skontaktowania się z
kimkolwiek, a nawet zażycia lekarstwa. Te kobiety - matki i babcie -
potraktowano jak przestępców" - stwierdził konsul Kasprzyk.
Podkreślił przy tym, że amerykańskie służby imigracyjne mają prawo,
by danej osoby nie wpuścić na terytorium USA, ale z humanitarnego
punktu widzenia "jest niedopuszczalne, żeby w tak upokarzający
sposób obchodzić się z człowiekiem, któremu odmawia się wjazdu na
teren danego kraju". Konsul powiedział też "Nowemu Dziennikowi", że
sprawa powinna się stać przedmiotem politycznej interwencji na
wysokim szczeblu.

"My, jako konsulat, jesteśmy tylko urzędem, a nie placówką
polityczną. Natomiast co roku odbywają się robocze rozmowy
przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Departamentu
Stanu USA. Jednym z tematów powinno być właśnie traktowanie naszych
obywateli na granicach. Dlatego wnikliwie poinformowaliśmy
ministerstwo o ostatnich przypadkach".

Z kolei konsul ds. prawnych Wojciech Łukasiewicz powiedział, że o
ile w przeszłości był świadkiem zakuwania w kajdanki mężczyzn, o
tyle nie zetknął się z tego rodzaju postępowaniem wobec kobiet.
Ponadto według Łukasiewicza konsulat był o przypadkach zawróceń
informowany przez urzędników Customs and Border Protection już po
fakcie. "Z konwencji konsularnej między Polską a Stanami
Zjednoczonymi wynika, że służby amerykańskie muszą nas informować o
zatrzymaniach polskich obywateli, ale oni to interpretują w ten
sposób, że ponieważ teoretycznie te osoby nie zostały wpuszczone do
USA, to tak jakby pozbawiono je wolności poza granicami tego kraju.
W konsekwencji służby imigracyjne uważają, że osobom niewpuszczonym
do USA nie należy się opieka konsularna ze strony ich państwa".
Niemal za każdym razem powód deportacji był taki sam. Osoby te w
przeszłości przedłużyły nielegalnie pobyt w USA. Potem jednak
otrzymywały wizy, przyjeżdżały do USA i dotychczas nie miały
problemów z wjazdem do tego kraju. "Moja 77-letnia babcia Regina
prawie 20 lat temu była tutaj dłużej niż 6 miesięcy. Od tego czasu
była w USA już dwa razy - opowiadała jedna z naszych Czytelniczek,
Małgorzata Tomaszewska. - Po co jej dawali wizę, jeśli nie chcieli
jej wpuszczać do USA?". Tymczasem rzeczniczka wydziału Customs and
Border Protection w Departamencie Bezpieczeństwa Krajowego Joanne
Ferreira powiedziała "Nowemu Dziennikowi", że nie może komentować
poszczególnych przypadków. "Mogę tylko powiedzieć, że urzędnik na
granicy podchodzi do każdej sprawy indywidualnie. Posługuje się przy
tym listą ponad 60 powodów, ze względu na które może odmówić
wpuszczenia na teren USA". Są to m.in. zagrożenie bezpieczeństwa
kraju, wcześniejsze wyroki w sprawach karnych, jak również
wykroczenia natury imigracyjnej.

Jak dowiedział się nieoficjalnie "Nowy Dziennik", wiele tego rodzaju
incydentów miało miejsce w Newarku także w październiku br. W
niektórych przypadkach wzywano na przesłuchanie również osoby
oczekujące na przyjezdnych.

('Nowy Dziennik' jest czasopismem polonijnym od kilkudziesieciu lat
ukazujacym sie w Nowym Jorku i bez jakiegokolwiek zwiazku z pismami
o podobnym tytule w Polsce. dziennik.com/www/index.htm )
Obserwuj wątek
    • crimen Generał Sikorski: spiski i mity 06.12.08, 14:44
      Nazrzucone przez Moskwę ZPP, to banda zdrajców, a narzucony przez
      Paryż ich agent Sikorski, to patriota. Szczyt hipokryzji. Relatywizm
      moralny w tej sprawie jest co najmniej niesmaczny, bo dlaczego
      pozwalamy Francji na coś, na co nie pozwalamy Rosji?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka