Dodaj do ulubionych

Anioły z Lędzin zamknięte na amen

03.01.09, 10:45
Pewnie Lędzinach na izbę porodową kler położył łapę bo chce ją
przejąć,a kler co sobie upatrzy to nie popuści.
Obserwuj wątek
    • vsi No i bardzo dobrze. 03.01.09, 10:54
      No i bardzo dobrze, że ich zamknęli. W końcu będzie spokój na amen.
      • mim05 Re: No i bardzo dobrze. 03.01.09, 12:50
        Słusznie. Bo gdyby taka izba była w Warszawce... Wtedy na pewno
        znalazłyby się pieniądze aby sprostać wymaganiom norm UE.
        A w ogóle to chyba 90% Polaków nie wie gdzie leżą te Lędziny.
        • dan3iger A co jeśłi zginie dziecko ? 04.01.09, 00:30
          A co jeśli poczas porodu okaże się że dzieciak się zakleszczy w kanale rodnym
          lub że owinięta wokół szyi pępowina dusi dziecko? TKG wskaże na mieżąco że tętno
          płodu maleje lub rośnie drastycznie. W takim przypadku cesarka ratuje życie. Bez
          sali operacyjnej dziecko umrze na 100% lub rodzi się z niedotlenionym mózgiem
          KALEKĄ. W "bezdusznym" szpitalu takie dziecko jest po kilku minutach na świecie
          i może żyć pełnią zycia. Cesarka to nie tylko zabieg kosmetyczny, to często
          jedyna szansa na przeżycie...

          Wszystko fajnie, 50 lat temu położne wystarczały bo i tak nie wiedziały więcej o
          płodzie niż lekarz, lecz teraz lekaz może zrbibić znacznie więcej niż kiedyś.

          Zapewne tam jest swojsko, że miło, że rodzinnie. Ale postawcie się w roli matki
          która wie że jej dziecko nie przeżyło ponieważ nie można było dokonać szybko
          tego prostego w miarę zabiegu.

          Zamiast biadolić warto personel przenieść w całości do pobliskiego spitala i
          odtworzyć to Niebo pełne Aniołów. Ale przy okazji zapewnić by była pod ręką
          "bezduszna" pomoc z XXI wieku obok super klimatu z wieku XIX.

          Liczę na spokojne odpowiedzi odnoszące się do argumentów.
          • dan3iger Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 04.01.09, 00:32
            na "bieżąco" nie ma "mieżąco" oczywiście...
            • maj16 Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 04.01.09, 00:50
              Czy w Lędzinach przez kilkadziesiąt lat istnienia izby zginęło choćby jedno
              dziecko? Jakoś nikt z decydentów nie zarzuca tego izbie. Natomiast wiadomo, że w
              szpitalach z "XXI wieku" niedotlenienia, urazy, nawet zgony dzieci zdarzają się
              nierzadko. Czy ktoś z tego powodu zamyka szpitale?
              "Anioły" przeniesione do szpitala, to już nie będzie to samo. W szpitalu
              obowiązują sztywne procedury: przykucie do KTG na dzień dobry oraz decyzje
              lekarzy typu: przyspieszamy poród (czyli oksytocyna lub przebicie pęcherza).
              Efektem zbyt częstego przyspieszania jest nierzadko niedotlenienie dziecka. Tym
              sposobem lekarze sami są sprawcami powikłania, nie zdając sobie chyba z tego
              sprawy. Potem w niemal każdej rodzącej widzą patologię. I tak w szpitalach trwa
              błędne koło.
              Nowoczesny XXI-wieczny Zachód nie zamyka domów narodzin, nie odbiera również
              kobietom prawa do rodzenia w domu. Jakoś nie słychać tam o masowych powikłaniach
              przy porodzie. Tam kobiety mają wybór, gdzie i jak chcą rodzić.
              • dan3iger Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 04.01.09, 12:08
                > obowiązują sztywne procedury: przykucie do KTG na dzień dobry

                Skoro wg Ciebie pomiar tętna dziecka co kilkanaście - kilkadziesiąt minut i
                potem cały czas przy porodzie by sprawdzić czy maleństwo się nie dusi to
                "przykucie do KTG" to faktycznie trudno nam będzie znaleźć wspólny język.
                Bezduszny ten szpital, faktycznie...
                • maj16 Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 04.01.09, 22:45
                  Tak, bezduszny - przynajmniej ten, w którym ja rodziłam. Przykucie do KTG
                  oznaczało leżenie na plecach (maszyna źle działała przy leżeniu na boku).Pozycja
                  stojąca była nieakceptowana. Leżenie na plecach nie sprzyjało dobremu oddychaniu
                  - w efekcie zużycie sił (na oddech) było podwójne. Czy konieczne jest
                  zwielokrotnianie porodowego wysiłku? W izbie porodowej jest większa swoboda niż
                  w szpitalu, położne nie boją się oddać wolności rodzącej, nie nakłaniają jej do
                  leżenia, nawet jak badają tętno płodu.
                  W moim szpitalu ostatnia faza porodu odbywała się TYLKO I WYŁĄCZNIE w pozycji na
                  plecach. Żadnych fanaberii typu "w kucki" czy "na czworaka" nie akceptuje się.
                  "Przecież nie będę się kładła na podłogę" - mówiła jedna z położnych...
                  • dan3iger Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 05.01.09, 21:11
                    > Przykucie do KTG oznaczało leżenie na plecach
                    > (maszyna źle działała przy leżeniu na boku)

                    Ach i na tym polega problem!? Dlatego że maszyna źle działała w spitalu w którym
                    byłaś należy zamknąc wszystkie szpitale. Gratuluję logiki.
                    Zapewniem Cię - są szpitale gdzie są warunki do porodu takie jak wg Ciebie tylko
                    w izbach porodowych. Co oznacza że szpital może być cywilizowany i przyjazny. I
                    o to by jak najwięcej szpitali takimi było trzeba walczyć a nie o utrzymywanie
                    jednej czy drugiej dziewiętnastowiecznej izby porodowej, choćby najwspanialszej
                    i najcieplejszej w Polsce. 99,9% pań rodzi w szpitalach i o nie trzeba i warto
                    walczyć (gratulacje i podziękowania GW za akcję "rodzić po ludzku") a nie o ten
                    odprysk procenta w statystyce.
                    • maj16 Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 07.01.09, 11:23
                      dan3iger napisał:
                      > Ach i na tym polega problem!? Dlatego że maszyna źle działała w spitalu w którym
                      > byłaś należy zamknąc wszystkie szpitale. Gratuluję logiki.

                      Dzięki za gratulacje. Natomiast Tobie nie mogę pogratulować.
                      Ciekawe, w którym miejscu pisałam, że należy zamknąć wszystkie szpitale?

                      > Zapewniem Cię - są szpitale gdzie są warunki do porodu takie jak wg Ciebie tylko
                      > w izbach porodowych. Co oznacza że szpital może być cywilizowany i przyjazny.

                      Tak, są takie szpitale. Choćby w moim regionie - w Pucku. Zanim dojechałabym
                      tam, dziecko pewnie urodziłoby się w samochodzie.

                      >I o to by jak najwięcej szpitali takimi było trzeba walczyć a nie o utrzymywanie
                      > jednej czy drugiej dziewiętnastowiecznej izby porodowej, choćby najwspanialszej
                      > i najcieplejszej w Polsce. 99,9% pań rodzi w szpitalach i o nie trzeba i warto
                      > walczyć (gratulacje i podziękowania GW za akcję "rodzić po ludzku") a nie o ten
                      > odprysk procenta w statystyce.

                      Tak, o szpitale, takie jak w Pucku trzeba walczyć, Ale również o Izby Porodowe.
                      Po to by kobieta miała wybór. Fundacja "Rodzić po ludzku" wspiera zakładanie izb
                      porodowych w Polsce, bardzo broniła też Izby w Lędzinach. Czyli walczyła i
                      walczy o ten "odprysk procenta w statystyce".
                      Poza tym dobrze byłoby gdyby o rodzeniu wypowiadali się ci, którzy coś wiedzą na
                      temat porodu, którzy osobiście go doświadczyli.
                      • dan3iger Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 08.01.09, 08:30
                        > Poza tym dobrze byłoby gdyby o rodzeniu wypowiadali się ci,
                        > którzy coś wiedzą n a
                        > temat porodu, którzy osobiście go doświadczyli.

                        To znaczy oczekujesz że mam urodzić ? Nie wystarczy moja opieka nad żoną przy
                        jej porodach, bycie z nią, interesowanie się jej zdrowiem psychicznym ale i
                        fizycznym jej i maleństwa ? - Rozumiem że jak kobieta się tu wypowie to nie
                        spytasz jej ile urodziła dzieci, jaką ma wiedze medyczną itd. Może mieć i 16 lat
                        i bedzie dla CIebie właściwym rozmówcą. Jak się odezwie facet to z definicji się
                        nie zna i ma siedzieć cicho. Prosty argument - "ty jesteś facet, ty się nie
                        odzywaj". Jak ktoś w pierwszej wypowiedzi sugeruje że izbę porodową zamyka kler
                        to się nawet nie zająkniejsz nt. tego argumentu. Piszesz "Nie rozumiem braku
                        zainteresowania izbą w Lędzinach. Dlaczego tak mało tu wpisów??? " Jak więc
                        zabieram głos w dyskusji, pomimo że nie po Twojej linii, to krzyczysz na mnie że
                        mam się nie odzywać. Spoko, nie zakłócam spokoju, polemizuj z tymi co mają takie
                        samo zadnie jak ty, jeśli ci to da frajdę i sądzisz że czegoś ciekawego się
                        dowiesz. Ja się dowiedziałem.
                        • maj16 Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 08.01.09, 10:39
                          "To znaczy oczekujesz że mam urodzić ?"

                          Nie, nie oczekuję, że masz urodzić. Uważam tylko, że skoro nie masz pojęcia, co
                          się czuje przy porodzie, nie jesteś w stanie ocenić, co jest lepsze dla kobiety.

                          "Nie wystarczy moja opieka nad żoną przy jej porodach, bycie z nią,
                          interesowanie się jej zdrowiem psychicznym ale i fizycznym jej i maleństwa ?"

                          Wystarczy. Ale nie do oceniania czy izba porodowa to dobre czy złe miejsce do
                          rodzenia. Wystarczy do wypowiadania się na temat opieki nad żoną i dzieckiem.

                          "Rozumiem że jak kobieta się tu wypowie to nie spytasz jej ile urodziła dzieci,
                          jaką ma wiedze medyczną itd. Może mieć i 16 lat
                          i bedzie dla CIebie właściwym rozmówcą. Jak się odezwie facet to z definicji się
                          nie zna i ma siedzieć cicho."

                          Rzeczywiście, nie spytam. Jeśli choć raz rodziła, to wie jak to jest. I może
                          ocenić, czy dobrze czuła się rodząc w szpitalu, izbie bądź w domu.

                          "Jak ktoś w pierwszej wypowiedzi sugeruje że izbę porodową zamyka kler to się
                          nawet nie zająkniejsz nt. tego argumentu"

                          Jeśli ktoś się wygłupia, wypowiada się zupełnie nie na temat, po co tracić czas
                          na komentowanie?

                          "Jak więc zabieram głos w dyskusji, pomimo że nie po Twojej linii, to krzyczysz
                          na mnie że mam się nie odzywać."

                          Krzyczę??? Gdzie??? Spokojnie sugeruję, że preferowana przez Ciebie opcja
                          rodzenia jedynie w szpitalach jest szkodliwa. Dzieci, jeśli "giną", to właśnie w
                          szpitalach. Nie było przypadku, żeby przez kilkadziesiąt lat istnienia izby w
                          Lędzinach "zginęło" dziecko. To, że wiele kobiet woli rodzić w izbie czy w domu,
                          wynika z tego, że w szpitalach przez nadmierną medykalizację porodu, dochodzi do
                          powikłań. Wyobraź sobie, że chcesz kichnąć. A tu pojawia się lekarz ze sprzętem,
                          bo chce zbadać siłę kichnięcia, jeszcze kładzie Cię na łózko, bo tak mu
                          wygodniej. I co, kichniesz??? Może kichniesz, ja na pewno nie. Porównanie nie
                          jest może dobre, ale mniej więcej pokazuje o co chodzi w procesach
                          fizjologicznych. Jeśli przebiegają prawidłowo, nie należy ich zakłócać (a to
                          często się dzieje w szpitalach).



                          • zoniowa Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 08.01.09, 12:18
                            Dziecko może zginąć wszędzie. tylko położne z Lędzin nigdy nie
                            filozofowały przy porodach. Jak coś nie gra to jedziesz do szpitala,
                            zanim sprawa stanie na ostrzu noża. Sama zostałam stamtąd odesłana z
                            trzecim dzieciątkiem do szpitala, bo niby KTG było trochę nie tak,
                            na szczęście dla mnie w szpitalu nie stwierdzono odchyłów i
                            pozwolono rodzić naturalnie - żaden uczony medyk nie rzucił od
                            niechcenia "tniemy ją", chociaż poród był dość długi jak na 3
                            dziecko i wciąż marudzono, że tyle to trwa, może kroplóweczka? Nie
                            dziękuję. I tak w kółko. Jakbym rodziła pierwsze to bym się chyba
                            zgodziła, bo wszyscy byli strasznie namolni w tym względzie.
                          • zoniowa Re: A co jeśłi zginie dziecko ? 08.01.09, 12:38
                            No i jeszcze jedno na temat szpitali. 30 grudnia wyruszyłam do
                            szpitala twierdząc że sączą się wody płodowe. Nie było akcji, wiec
                            pojechałam bez niczego, tylko się zbadać. Pani lekarka nie pozwoliła
                            mężowi być przy badaniu (szpital nosi nazwę przyjazny dziecku, czy
                            jakoś tam) i chyba mnie to wkurzyło, bo badanie ciśnienia wykazało
                            160/95. Pani stwierdziła ze wód jest mało, nie sprawdziła papierkiem
                            lakmusowym czy ciekną czy nie (czyli nie odpowiedziała na pytanie z
                            którym tam przyjechałam) za to spytała czy chcę zostać, bo mam
                            wysokie ciśnienie. Ja na to grzecznie że nie jestem spakowana, nic
                            nie mam i że chcę rodzić w domu, jesli będzie możliwość, no i czy te
                            wody ciekną? A ona: proszę podpisać, że została pani poinformowana o
                            niebezpieczeństwie, ja studiowałam sześć lat, moja wiedza jest
                            cenna. A ja: A co mi będziecie tu robić? A ona: obserwować i damy
                            lekarstwa na obniżenie ciśnienia. No to podpisałam, skoro taka cenna
                            jej wiedza, że nawet nie stwierdziła czy wody ciekną czy nie.
                            Pojechałam do lekarki prowadzącej ciążę, bo akurat w tym dniu
                            przyjmowała, (że też od razu do niej nie pojechałam) ona stwierdziła
                            że to wody, dała antybiotyk, wymacała rozwarcie i kazała urodzić do
                            1 stycznia. Po ciśnieniu wysokim już nie było śladu. W Lędzinach
                            położne też kazały urodzić, bo sączące się wody to jakieśtam
                            niebezpieczeństwo a nie materiał na obserwację. Przypuszczam, że
                            jakbym zaległa na szpitalnym łózku to nie urodziłabym do rana, a
                            przez ta "akcję" zrobiła się inna "akcja" tak że drugiej dawki
                            antybiotyku nie zdążyłam wziąć. Wód było, jak stwierdził mój
                            mąż "trzy łyżeczki" na szczęście czyste, a w szpitalu dalej by mnie
                            obserwowali. I dawali leki na ciśnienie.
                            • maj16 "zoniowa", napisz na forum "Dobry poród" 09.01.09, 00:27
                              "zoniowa", świetnie byłoby, gdybyś swoje doświadczenia opisała na forum "Dobry poród". Jest tam wątek o Izbie w Lędzinach. Na forum pisze sporo zwolenniczek porodów naturalnych. Polecam:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=89233155
                • ewelina_1 dan3iger - ignorant jesteś 05.01.09, 03:17
                  dan3iger napisał:

                  > Skoro wg Ciebie pomiar tętna dziecka co kilkanaście -
                  kilkadziesiąt minut i
                  > potem cały czas przy porodzie by sprawdzić czy maleństwo się nie
                  dusi to
                  > "przykucie do KTG" to faktycznie trudno nam będzie znaleźć wspólny
                  język.
                  > Bezduszny ten szpital, faktycznie...
                  i twoje słowa, które teraz celowo zacytowałam, pokazują dlaczego w
                  Polsce kobiety źle rodzą. To dlatego, że najwięcej do powiedzenia
                  mają ignoranci, co nigdy nie byli nawet w ciąży.
                  Ty nigdy nie rodziłeś, więc nie wiesz o czym mówisz, ale masz tupet
                  kpić i uważać siebie za najmądrzejszego.
                  Maj16 dość dobrze już wyjaśniła. Poza tym jakbyś wiedział jak działa
                  KTG to nie bredziłbyś o kilkunastu minutach. Pomiar "co kilkanaście
                  minut" oznacza fizyczne przykucie do łóżka na np.kilkanaście godzin!
                  W zależności od porodu. Sam przetestuj jak fajnie się leży np. 15
                  godzin w bezruchu na plecach, gdy tylko boli brzuch.
                  Matka Natura tak to wymyśliła, że leżenie na plecach, to najgorsza
                  rzecz. Z wyjątkiem tego, gdy instynkt kobiecie tak podpowiada.
                  Kobieta to nie przedmiot. Większe zagrożenie dla dziecka stanowi
                  rutynowe i bezduszne podejście lekarzy i położnych do rodzącej niż
                  brak ciągłego pomiaru tętna. Z tego powodu większość powikłań w
                  szpitalach to powikłania jatrogenne. Polecam stronę "rodzić po
                  ludzku", tam wiele wyjaśnią wraz z fachową literaturą i badaniami.
                  A tak na marginesie: na zakleszczenie, o którym pisałeś, to na
                  cesarkę jest za późno. W cywilizowanych krajach (przypuszczam, że w
                  Lędzinach też) kobieta zmienia pozycję. Ewentualnie używa się np.
                  vaccum.
                  Na koniec, faktycznie trudno znaleźć z takim ignorantem jak ty
                  wspólny język. Jak zajdziesz w ciąże i urodzisz, to zrozumiesz swoją
                  arogancję.
                  • dan3iger Re: dan3iger - ignorant jesteś 05.01.09, 21:12
                    > Jak zajdziesz w ciąże i urodzisz,
                    > to zrozumiesz swoją arogancję.

                    Ty pewnie śmieszności swouch argumentów nie zrozumiesz nawet jak spłodzisz dziecko.
                    • sroka75 Re: dan3iger - ignorant jesteś 06.01.09, 12:24
                      ooo...dan3iger...nie nakręcaj na siłę pyskówki, bo już bazar z
                      ciebie wyszedł, a widać, że w takim klimacie świetnie się "czujesz"
                      • dan3iger Re: dan3iger - ignorant jesteś 08.01.09, 08:23
                        Czemu z forumowicza "ewelina_1" nie wychodzi bazar skoro jej jedynymi
                        argumentami jest obrażanie ad personam a ze mmnie wychodzi tylko dlatego że
                        ośmieliłem się jako mężczyzna zabrać głos w dyskusji i jako jedyny argument
                        czytam że jestem ignorant, twierdzi się że uważam że jestem najmądrzejszy,
                        zarzuca mi się arogancję itd.
                        Dopiero moja odpowiedź to jest "bazar". Brak słów. Najpierw narzekacie że
                        mężczyźni się nie interesują porodem, pomocą kobiecie w trudach macierzyństwa,
                        bezpieczeństem mamy i dziecka a jak się mężczyzna zainteresuje to go
                        zawrzaskujecie.
                        Kiście się we własnych opiniach, co mi tam. Ja mojej żonie i dzieciom zapewniam
                        100% bezpieczeństwa i spokoju psychicznego. Wasze szczerze mówiąc mnie nie
                        interesuje po takiej przemiłej wymianie zdań.
                        • maj16 Re: dan3iger - ignorant jesteś 08.01.09, 10:12
                          "Najpierw narzekacie że mężczyźni się nie interesują porodem pomocą kobiecie w
                          trudach macierzyństwa, bezpieczeństem mamy i dziecka a jak się mężczyzna
                          zainteresuje to go zawrzaskujecie."

                          Jeśli Twoje zainteresowanie porodem polega na popieraniu szpitali jako jedynie
                          słusznego miejsca przychodzenia na świat, jeśli tym samym uważasz, że kobieta
                          nie ma prawa wybierać, gdzie chce urodzić - musi być skazana na szpital, bo Ty
                          uważasz, że tak dla niej i dziecka lepiej, to nie ma się co dziwić, że czujesz
                          się zakrzyczany.

                          "Kiście się we własnych opiniach, co mi tam. Ja mojej żonie i dzieciom zapewniam
                          100% bezpieczeństwa i spokoju psychicznego. Wasze szczerze mówiąc mnie nie
                          interesuje po takiej przemiłej wymianie zdań."

                          Właśnie, wolimy się "kisić we własnych opiniach" skoro nie potrafisz dyskutować.
                          Chciałeś argumentów na pytanie "co, jeśli zginie dziecko", otrzymałeś je,
                          wyśmiałeś. Ludzie są różni - to, że Twoja żona czuje się lepiej, bezpieczniej,
                          rodząc w szpitalu, nie oznacza, że wszystkie kobiety tak samo odczuwają. Jeśli
                          szpital choćby z najlepszym sprzętem nie daje im poczucia bezpieczeństwa,
                          istnieje duże ryzyko, że i tam poród będzie powikłany. Dajmy więc kobietom
                          możliwość wyboru.
                          • dan3iger Re: dan3iger - ignorant jesteś 08.01.09, 18:48
                            No w końcu jakaś racjonalna odpowiedź. Nie wiem czemu skrzętnie ominęłaś inne
                            moje zdania raptem od wycieczek osobistych (np. temat wypowiedzi) skupiając się
                            na meritum, ale dobre i to.
    • exsultet Anioły z Lędzin zamknięte na amen 03.01.09, 20:36
      Szkoda że zamknęli tę izbę. W naszej rodzinie sami przekonaliśmy
      się, że poród w szpitalach to często uwłacza samym lekarzom. Dobra
      opieka jest w cenie i jeśli w NFZ jest choć jedna osoba myśląca
      kategoriami biznesu, to niech zrobią wywiad środowiskowy: ile matek
      i ojców jest za tym, aby porody były w takich właśnie izbach
      porodowych. Nie wiem, gdzie są Lędziny (może i sprawdzę), ale wiem
      że w mojej miejscowości kiedyś była taka izba porodowa i mam
      koleżanki i kolegów, którzy w niej przyszli na świat. Miałem okazję
      być w tym budynku, który teraz pełni rolę szkoły średniej i trzeba
      przyznać, że pomimo zmian architektonicznych to było wspaniałe
      miejsce na to aby się narodzić. Trochę zazdroszczę moim kolegom i
      koleżankom. Sam jako świeżo upieczony ojciec mogę powiedzieć, że
      gdybym miał wybierać razem z żoną, to także chcielibyśmy, aby nasze
      dziecko urodziło się w takiej izbie. Bo szpital jest jak kołchoz.
      Rzadko tam można spotkać współczucie, zrozumienie, zaangażowanie ze
      strony personelu, czy fachową pomoc. Mam już z żoną takie
      doświadczenie po narodzinach pierwszego dziecka. W każdym razie
      jestem za tym aby takie izby powstawały w całej Polsce. Zachęcam
      wszystkich to zbierania i podpisywania list popierających
      powstawanie takich izb. Niech to będzie akcja ogólnopolska.
      Exsultet
    • maj16 Wymienić konsultanta! 03.01.09, 22:39
      Nie wiem kto mianuje krajowych konsultantów, ale jeżeli ministerstwo zdrowia,
      któremu zależy na istnieniu izb porodowych, to wystarczy wymienić konsultanta.
      Opracuje sensowne wymogi dla porodówek, co być może spowoduje powstawanie izb
      na szerszą skalę.
      Z tego co mówi konsultant Gradowicki wynika, że należałoby zamknąć wszystkie
      szpitale w Polsce, bo chyba nie ma takiego, w którym nie doszłoby do powikłań!
      Ręce opadają. Bezduszność i cynizm urzędników NFZ i konsultanta jest
      przeogromny. Kiedy mężczyźni odczepią się od naszych porodów?!
    • maj16 Czy kobiety nie chcą rodzić po ludzku? 04.01.09, 00:20
      Nie rozumiem braku zainteresowania izbą w Lędzinach. Dlaczego tak mało tu wpisów??? Czy kobiety nie chcą rodzić po ludzku? Czy nie rozumieją, że powikłania, którymi ich się straszy, wywoływane są głównie przez działania szpitalne. Czy nie wiedzą, że w izbach porodowych dzieci przychodzą na świat bez powikłań? Że w razie zagrożenia kobieta jest przewożona do szpitala? Czy naprawdę kobiety nie chcą rodzić w przyjaznej, niemal domowej atmosferze? Nigdy nie rodziłam w Lędzinach, mieszkam bardzo daleko od Lędzin, bo w Słupsku. Nie mam interesu bronić tej placówki. Ale szlag mnie trafia, bo zamknięcie tej izby to uderzenie we mnie i wszystkie kobiety, które chcą rodzić po ludzku, chcą same decydować jak i gdzie urodzą. Kobiety ostro walczą o prawo do aborcji i in vitro, o cesarki na życzenie i znieczulenia przy porodzie natomiast wcale im nie zależy na godnym rodzeniu - przynajmniej tak wygląda po ilości komentarzy.
      • nglka Re: Czy kobiety nie chcą rodzić po ludzku? 04.01.09, 01:33
        maj16 napisała:

        > Nie rozumiem braku zainteresowania izbą w Lędzinach. Dlaczego tak mało tu wpisó
        > w??? Czy kobiety nie chcą rodzić po ludzku? Czy nie rozumieją, że powikłania, k
        > tórymi ich się straszy, wywoływane są głównie przez działania szpitalne. Czy ni
        > e wiedzą, że w izbach porodowych dzieci przychodzą na świat bez powikłań? Że w
        > razie zagrożenia kobieta jest przewożona do szpitala? Czy naprawdę kobiety nie
        > chcą rodzić w przyjaznej, niemal domowej atmosferze? Nigdy nie rodziłam w Lędzi
        > nach, mieszkam bardzo daleko od Lędzin, bo w Słupsku. Nie mam interesu bronić t
        > ej placówki. Ale szlag mnie trafia, bo zamknięcie tej izby to uderzenie we mnie
        > i wszystkie kobiety, które chcą rodzić po ludzku, chcą same decydować jak i gd
        > zie urodzą. Kobiety ostro walczą o prawo do aborcji i in vitro, o cesarki na ży
        > czenie i znieczulenia przy porodzie natomiast wcale im nie zależy na godnym rod
        > zeniu - przynajmniej tak wygląda po ilości komentarzy.

        Najlepiej, jak wypowie się ktoś, kto zupełnie w temacie nie siedzi. I jeszcze
        walnie taką nowinką, że nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać.
        Anioły zostały zamknięte MIMO LICZNYCH podpisów kobiet (i nie tylko) pod petycją
        dotyczącą pozostawienia Izby Narodzin.
        Warto zainteresować się tematem, bo okazuje się, że nie rozumiesz braku
        zainteresowania z uwagi na brak wiedzy o istniejącym dużym zainteresowaniu i
        zaangażowaniu.
        • maj16 Re: Czy kobiety nie chcą rodzić po ludzku? 04.01.09, 23:05
          nglka napisała:
          > Najlepiej, jak wypowie się ktoś, kto zupełnie w temacie nie siedzi. I jeszcze
          > walnie taką nowinką, że nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać.
          > Anioły zostały zamknięte MIMO LICZNYCH podpisów kobiet (i nie tylko) pod petycj
          > ą
          > dotyczącą pozostawienia Izby Narodzin.
          > Warto zainteresować się tematem, bo okazuje się, że nie rozumiesz braku
          > zainteresowania z uwagi na brak wiedzy o istniejącym dużym zainteresowaniu i
          > zaangażowaniu.
          >
          >
          Nie trafiłaś. Siedzę w temacie. Też podpisywałam się pod petycją i wiem, że
          podpisało ją prawie 2 tysiące osób. Tematem "rodzenia po ludzku" interesuję się
          od dawna i dość aktywnie. Mimo to rzeczywiście nie wiem gdzie w tej chwili
          kumuluje się "istniejące duże zainteresowanie i zaangażowanie". Nie zauważyłam.
          Może powiesz, gdzie i kogo "molestować" sprawą zamkniętej izby. Czy pojedynczo
          wysyłać listy do NFZ i Ministerstwa Zdrowia? Czy zorganizować bardziej masową
          akcję z żądaniem nie tylko przywrócenia izby w Lędzinach, ale tworzenia większej
          ich ilości w Polsce.
          Mała ilość komentarzy świadczy, że większość kobiet nie jest zainteresowana
          naturalnym rodzeniem. Gdyby to był artykuł o cesarkach czy znieczuleniu, wpisów
          byłoby zatrzęsienie.
          W artykule brakuje przyciśnięcia do muru urzędników odpowiedzialnych za tą
          fatalną decyzję. Czuje się bezsilność.
          • ewelina_1 Re: Czy kobiety nie chcą rodzić po ludzku? 05.01.09, 03:24
            maj16 napisała:

            > Mała ilość komentarzy świadczy, że większość kobiet nie jest
            zainteresowana
            > naturalnym rodzeniem.
            Coś w tym jest. W Holandii większość* Holenderek rodzi w domu i mają
            najniższy w świecie wskaźnik umieralności i powikłań okołoporodowych.
            * - w skali całej Holandii to chyba około 50% porodów domowych.
            Liczbę zaniżają emigrantki, które wolą rodzić w szpitalu. I tu może
            też tkwi mentalność Polek. A lekarze to potęgują, strasząc chętne na
            poród nieszpitalny zwięszkonym ryzykiem.
    • jotdee Tajemnica dobrych wyników izby 04.01.09, 10:48
      ...w Lędzinach jest taka, że nie przyjmowano tam do porodu ciąż powikłanych z
      dużą masa płodu, trudnym położeniem łożyska lub płodu, którą pępowiną itd. Jest
      to zupełnie logiczne, że matki z takim problemem kierowane są do szpitala.
      Natomiast normalne ciąże kończą się szczęśliwie w izbach porodowych lub w domach.
      Dla nas to cudowne miejsce, gdzie doświadczyliśmy wspaniałej opieki i
      fachowości. Żałujemy, że drugie dziecko narodzić się będzie musiało w jakimś
      szpitalu. Wątpię czy jakikolwiek lekarz położnik wie więcej od położnej z
      40=letnim doświadczeniem. No może jest od niej tylko bardziej zdemoralizowany i
      niechlujny.
      W Polsce trzeba najpierw zniszczyć, aby się przekonać, że coś było dobre.
      • hyris Re: Tajemnica dobrych wyników izby 04.01.09, 11:51
        osoby krytykujące porody pozaszpitalne powinny najpierw przełamać
        własne "średniowieczne" myślenie i zacząć od studiowania rzetelnych
        badań, a te wykazują jasno, że dla ciąży fizjologicznej (nie mówię
        tu o ciążach podwyższonego ryzyka!!!) bezpieczniejszy jest poród
        domowy niż szpitalny - nieprawdopodobne prawda?
        szpital jest dla chorych i dla tych, których poród może nieść
        większe ryzyko (tu jest długa lista wskazań); wspaniale, że żyjemy w
        takich czasach i wiele dzieci dzięki technice może urodzić się
        zdrowo i bezpiecznie, a kiedyś nie miałaby szans, ale większość
        dzieci zdrowo, bezpiecznie i pięknie może się urodzić poza szpitalem
        i zdarza się, że to właśnie szpital i jego procedury zakłóca ten
        naturalny proces

        sama rodziłam w domu narodzin
      • dan3iger Re: Tajemnica dobrych wyników izby 04.01.09, 12:10
        > Wątpię czy jakikolwiek lekarz położnik wie więcej od położnej
        > z 40=letnim doświadczeniem. No może jest od niej tylko
        > bardziej zdemoralizowany i niechlujny.

        Boszsz... jakie argumenty...
      • pisuarro Re: nie przyjmowano tam ciąż powikłanych 04.01.09, 19:48

        Rozumiem, że to nie zarzut (bo w pierwszej chwili można opacznie
        zrozumieć) ?
    • babcia1_pl Anioły z Lędzin zamknięte na amen 04.01.09, 13:05
      Moim zdaniem szpital jest potrzebny tylko w stanach zagrozenia zycia a nie jako fabryki porodowe - zaluje ze sama nie moglam skorzystac z takiej izby. Dlaczego przede wszystkim mezczyzni chca rzadzic co i jak mamy robic z naszymi brzuchami ??? Decyduja w sprawie aborcji , zaplodnienia , a teraz jeszcze porodu. W zasadzie to najwiecej do powiedzenia maja ci ktorych to najmniej dotyczy. Kiedy to sie zmieni i czy wogole ???
      • dan3iger W szpitalach i tak rządzą położne 04.01.09, 14:15
        W szpitalach które znam i tak "rządzą" położne - to one prowadzą poród. Lekarza
        się wzywa jak coś nie tak idzie. Nie wiem skąd to przekonanie że to lekarz
        odbiera dziecko jeśli jest wszystko OK.
        • maj16 Re: W szpitalach i tak rządzą położne 04.01.09, 23:19
          I tu jest sedno sprawy: w szpitalu rządzą położne i one prowadzą poród. W izbie
          rządzi kobieta i ona prowadzi poród - położna jej towarzyszy i wspiera.
          W szpitalu, który ja znam, położne tak prowadzą poród, że kobieta jest
          ubezwłasnowolniona. Wystarczy wziąć do ręki ostatni przewodnik po szpitalach
          akcji "Rodzić po ludzku" by się przekonać, że w większości porodówek nacina się
          rutynowo krocze, wymusza pozycję leżącą przy rodzeniu. I o tym decydują same
          położne.
          Zgoda natomiast, że lekarz wzywany jest tylko do większych interwencji - na
          przykład decyduje o podłączeniu kroplówki z oksytocyną czy przebiciu pęcherza
          płodowego. Te interwencje są również zbyt częste.
          • ally Re: W szpitalach i tak rządzą położne 04.01.09, 23:31
            > I tu jest sedno sprawy: w szpitalu rządzą położne

            no a położnymi rządzą lekarze.
          • ewelina_1 Re: W szpitalach i tak rządzą położne 05.01.09, 03:30
            maj16 napisała:

            w większości porodówek nacina się
            > rutynowo krocze, wymusza pozycję leżącą przy rodzeniu. I o tym
            decydują same
            > położne.
            ja się spotkałam z tym, że właśnie o nacinaniu decydują lekarze.
            Położne boją się wychylić. Nawet na prośbę o ochronę krocza proszą o
            pismo, aby mieć dowód dla lekarza.
        • ewelina_1 Re: W szpitalach i tak rządzą położne 05.01.09, 03:27
          dan3iger napisał:

          > W szpitalach które znam i tak "rządzą" położne - to one prowadzą
          poród.
          śmiech na sali. "Rządzą" według wytycznych lekarzy.
    • kiwi48 Co za absurd! 05.01.09, 10:58
      Co za absurd! Czy zawsze musimy byc "100 lat za murzynami"?? Ja bym sie
      zdecydowala rodzic nawet w Afryce, a co dopiero na izbie porodowej w
      Lędzinach.. prawdziwa patologia to jest często wlaśnie w pelni wyposazonych
      szpitalach, a nie w takich miejscach narodzin.
    • fcoraj Anioły z Lędzin zamknięte na amen 05.01.09, 11:44
      Zamykają ostatnią izbę porodową??? Byłam pewna że uda się ją obronić,
      podpisałam petycję razem z rodziną. Gdzie teraz będzie można godnie urodzić?
      Ja moje dziecko urodziłam w domu, ale nie każda kobieta ma taką możliwość.
      • meaby Re: Anioły z Lędzin zamknięte na amen 06.01.09, 12:26
        Rany! I gdzie ja urodzę??? Rodziłam tam dwójkę dzieci. To miejsce
        to niebo na ziemi.
        KObiety zaczną rodzić w domach - zobaczycie
    • zoniowa Anioły z Lędzin zamknięte na amen 06.01.09, 23:43
      To było naprawdę wspaniałe miejsce. Trzy z czterech porodów
      odbierała pani Ania Wójcik-Ścierska, pierwsze dziecko rodziłam z nią
      w domu. I chyba tylko to uratowało mnie przed cesarką, bo szyjka
      rozwierała się 36 godzin (w każdym szpitalu już by się wkurzyli i
      pokroili, ileż można czekać). Z nią czułam się bezpiecznie, nikt
      mnie nie poganiał, rodziłam w swoim tempie, bez nacięcia w pozycji
      na klęczkach. Drugie dziecko, ta sama położna, ta sama pozycja tylko
      izba w Lędzinach, szyjka już szybciej, wszystko ok. Trzecie dziecko -
      prywatana klinika na Łubinowej w Katowicach - zmierzła położna,
      która najpierw obiecuje ochronę krocza i dowolną pozycję a potem i
      tak robi po swojemu, krocze co prawda ochronione, ale tylko dlatego,
      że inna położna wkroczyła niespodziewanie do akcji. No i lekarz z
      pytaniami kiedy pani w końcu urodzi, kogo tu mordują (jak juz było
      parcie i się darłam bo wtedy lepiej idzie), gdyby nie ta głowa
      między nogami to bym zeszła i mu dołożyła. Czwarte dzieciątko (Antoś
      ze zdjęcia) szczęśliwie na izbie, baz stresu. Jeżeli jeszcze kiedyś
      będę mieć dzieci to szykuję się na poród domowy. Pozdrawiam
      wszystkich, którzy chcą aby kobiety w Polsce rodziły po ludzku.
      Kasia Zoń.
      • maj16 Re: Anioły z Lędzin zamknięte na amen 07.01.09, 11:06
        Gratulacje, Pani Kasiu!!! Antoś jest wspaniały!!! Dobrze, że ma Pani w
        przyszłości możliwość rodzenia w domu, że tam gdzie Pani mieszka są położne,
        które nie robią ceregieli z odbierania porodu w domowych warunkach. Niestety w
        wielu miejscach w Polsce kobiety nie mają takiej szansy. Położne boją się iść w
        poprzek poglądom swojego środowiska i za nic nie chcą przyjmować dziecka w domu.
        Zaistnienie większej ilości izb w Polsce zaczęłoby przełamywać skostniałe
        myślenie personelu medycznego. Lekarze i położne przekonaliby się, że poród to
        nie patologia wymagająca profesjonalnego sprzętu.
        Mieszkam w prawie 100 tysięcznym Słupsku. Od lat nie ma tu oddziału położniczego
        - został przeniesiony 20 km dalej - do Ustki. Kobiety jeżdżą więc stąd do Ustki
        lub Lęborka. W lecie, gdy ruch na usteckiej szosie wygląda tak jak teraz na
        zakopiance, przejazd na porodówkę wiąże się z niezłym ryzykiem.
        W Słupsku bardzo przydałaby się Izba Porodowa!!! Niestety nie ma szans. Nie ma
        tu położnych, które myślałyby o porodzie jako normalnym fizjologicznym procesie.
        Dla nich poród = patologia:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka