Dodaj do ulubionych

Czy zabito Eluanę Englaro, czy jej ciało?

13.02.09, 18:13
Karen Ann Quinlan en.wikipedia.org/wiki/Karen_Ann_Quinlan
Obserwuj wątek
    • krzysztofmadel Czy zabito Eluanę Englaro, czy jej ciało? 14.02.09, 22:26
      Prof. Safjan dowolnie żongluje pojęciami filozoficznymi, ale dlaczego
      dziennikarz tego nie stopuje? Być może w potocznym języku lekarze nazywają
      odżywianie "środkiem terapeutycznym" (choć to wydaje się absurdalne), ale
      filozof nigdy sobie na takie nadużycie nie pozwoli. Prawnik także nie
      powinien. Srodki terapeutyczne służą zwalczaniu chorób, pośrednio także
      podtrzymaniu życia, a odżywianie służy tym samym celom w dokładnie odwrotnym
      porządku. Bez tego szkolnego rozróżnienia się sypie cały dalszy wywód.
      Profesura też.
      • maruda.r Re: Czy zabito Eluanę Englaro, czy jej ciało? 15.02.09, 08:43
        krzysztofmadel napisał:

        > Prof. Safjan dowolnie żongluje pojęciami filozoficznymi, ale dlaczego
        > dziennikarz tego nie stopuje?

        *****************************

        Nie żongluje, tylko dzieli się wątpliwościami. Bez wątpliwości nie można mówić o
        jakimkolwiek humanitarnym podejściu do rozwiązania problemu - i to każdego
        przypadku oddzielnie.

        • krzysztofmadel Re: Czy zabito Eluanę Englaro, czy jej ciało? 15.02.09, 13:15
          maruda.r napisał:
          > Nie żongluje, tylko dzieli się wątpliwościami.

          Zgoda, bo Safjan sam czasem zaznacza, że ma wątpliwości. Ale w wielu innych
          miejscach, moim zdaniem ważniejszych, powinien uczciwie powiedzieć, że albo nie
          wie i nie ma zielonego pojęcia, a kiedy wie, to koniecznie powinien wskazać na
          źródła tej wiedzy, lub choćby napomknąć w jakiej tradycji myślenia swoje pojęcia
          lokuje. Jeśli tego nie robi, do dziennikarz powinien mu to wytknąć.
          • maruda.r Re: Czy zabito Eluanę Englaro, czy jej ciało? 15.02.09, 20:30
            krzysztofmadel napisał:

            > maruda.r napisał:
            > > Nie żongluje, tylko dzieli się wątpliwościami.
            >
            > Zgoda, bo Safjan sam czasem zaznacza, że ma wątpliwości. Ale w wielu innych
            > miejscach, moim zdaniem ważniejszych, powinien uczciwie powiedzieć, że albo nie
            > wie i nie ma zielonego pojęcia, a kiedy wie, to koniecznie powinien wskazać na
            > źródła tej wiedzy, lub choćby napomknąć w jakiej tradycji myślenia swoje pojęci
            > a
            > lokuje.

            ************************************

            Najgorsze, co w kwestii Eluano się zdarzyło, to pewność. Pewność swoich racji.

    • militaro Joanna Najfeld 15.02.09, 09:54
      Jest to temat trudny ale nie można tak się zachowywać jak p. Joanna Najfeld w TV-jach ( rożnych ).

      Ona jedna sprawiedliwa na tym świecie ??
      Nie ważni etycy, bioetycy, profesorowie... etc.

      Ma prawo do swojego zdania i tylko do tego.
    • zalganiugwnanicniedorowna zabić ciało Siedleckiej a ona niechaj żyje głupia 15.02.09, 18:37
      baba
      • abba15 ciała tych komuchów POwiesić zamiast liści 16.02.09, 16:19
        a same komuchy
        już jaki duchy
        niech se żyją
        gdzie tylko chcą
        byle jak najdalej stąd
    • lokke Czy zabito Eluanę Englaro, czy jej ciało? 17.02.09, 00:28
      To jest dobre: " A jednak, kiedy zrobiono sekcję jej mózgu, okazało się,
      żebyły to tylko odruchy i że nie miała zachowanych nawet szczątków świadomości."

      Słyszałem, że kiedy Chopinowi wycinali serce to nie z naleźli tam nawet śladu
      wrażliwości. Podobnie było podczas sekcji Teda Bundy, ku zdumieniu
      prokuratorów okazało się, że w mózgu Teda nie znaleziono nawet krztyny
      nienawiści. Jest nawet podejrzenie, że skazali niewinnego faceta.



      Bardzo lubię Ewę Siedlecką, myślę że tak naprawdę mamy podobne poglądy. Jednak
      ja byłbym daleki od rozróżnienia na ciało ludzkie i osobę ludzką. Wydaje mi
      się, że najbardziej właściwe byłoby wspólne analizowanie konkretnych,
      powiedzmy trzech cech osobnika przed umożliwieniem eutanazji i oceniałbym je w
      skali 0-10. Tym których suma byłaby mniejsza niż 10 dawałbym możliwość
      odłączenia od jedzenia. Oczywiście najważniejsza byłaby zdolność do odczuwania
      emocji i gromadzenia doświadczeń, najlepiej poprzedzona sekcją mózgu. Ewa
      podkreśla, że Eluana była zniekształcona przed śmiercią, dlatego oceniałbym
      zniekształcenie fizyczne.
      Potem (to już mój osobisty pomysł) oceniałbym przydatność ekonomiczną, czyli
      zasobność portfela pod kątem możliwości zakupu odpowiedniej ilości pieluch.
      Eluana to miałoby pewnie tak: odczuwanie(O)-0, zniekształcenie(Z)-0,
      przydatność ekonomiczna (PRE), tutaj trudno powiedzieć ale powiedzmy że 5, w
      sumie 5 czyli można odłączyć.
      Ja: (O)-1, (Z)-9 (miałem złamaną przegrodę, ale jestem w sumie przystojny),
      (PRE)-10 bo mam dużo pieniędzy, w sumie 20 czyli mogę jeść.
      Siedlecka (O)-2, w końcu jest humanistką, (Z)-2 za żółte zęby i
      zniekształcenie twarzy, (PRE)-7 tak przypuszczam, co w sumie daje 11 czyli
      byłaby na granicy.

      Ostatnio też Ewa w TVP powiedziała mocną rzecz, otóż podobno dawniej nie było
      podobnych problemów etycznych z osobami w stanie wegetatywnym bo ze względu na
      brak technicznych możliwości utrzymywania ich przy życiu nie było ich wcale.
      Moja prababka na przełomie lat 60-70 spędziła w takim stanie 16 lat w łóżku w
      domu dziadków. Jedynymi technicznymi urządzeniami do utrzymywania jej przy
      życiu była łyżka i coś w rodzaju nocnika. Dziadkowie jednak byli dewotami
      katolickimi i musieli się z prababką męczyć.
    • przemek05 "Kazda definicja. ktora..." 23.02.09, 19:16
      Jak ja lubie takie sformulowania... Pan profesor skądsiś poznal cala
      przyszlosc nauki i teraz juz wie, co w przyszlosci bedzie, a co nie
      bedzie mozliwe do odkrycia czy zdefiniowania. Gratuluje dobrego
      samopoczucia.
      Tymczasem, im dokladniej badamy zwiazek stanu mozgu z doznaniami
      psychicznymi, tym dokladniej mozemy stwierdzic, jakie uszkodzenia
      mozgu daja nadzieje na przywrocenie procesow myslowych, a jakie na
      pewno nie daja. Wszelkie watpliwosci trzeba, oczywiscie,
      interpretowac jako argument za tym, ze jest nadzieja. Ale ten
      margines watpliwosci bedzie sie zawezal, w miare rozwoju nauk
      medycznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka