dar61
20.02.09, 12:46
Po pierwsze: nie ma przypadkowości w kontaktach z ludźmi, chcącymi
już dzieci w szkole z tymi psychoaktywnymi substancjami związać na
wieki.
Do tanga trzeba dwojga.
[... przez przypadkowy, nieszczęśliwy kontakt z nielegalną
substancją ...].
*
Po drugie, naukowcy już w wielu innych przypadkach substancji
psychoaktywnych się z oceną ich szkodliwości i uzależnialności
pomylili.
[...wiele związków już zakazanych, nie mają w zasadzie działania
uzależniającego ...].
*
Po trzecie, początek wszelkich nałogów bierze się z potrzeby
dowartościowywania [SIĘ] osób - mało siebie ceniących - w swych
małych społecznych niszach. Podwórkowych/ osiedlowych/ klasowych/
klanowych. Potrzeb dopasowywania, imponowania, dorównywania.
[... Istotą idei walki z narkomanią nie powinno być pozbawianie
ludzi przyjemności ...].
*
Autor pisze:
[... alkohol, kofeina, nikotyna zostały ogólnie zaakceptowane ...].
Nie jest to zdanie , z którym się zgodzę. Nie zawsze należy krakać
jak inne wrony.
***
[... Zwyczajem (...) Nie byłem i nie dokonałem dotychczas żadnego
zakupu w sklepach ...]
?
Życzyłbym sobie, Autorze, deklaracji, czy Autor pije, pali i zażywa.
Ja - nie.
A poznałem już osoby tracące przez to rodzinę, życie, zdrowie i
pracę.
P.S.
Wizytując ze znajomą jej rodzinę góralską, otrzymałem informację, że
zezwolenie przez góralskiego tatę swemu 4-letniemu synowi na
spijanie piany z piwa w kuflu ["...przecież to TYLKO piana..."] jest
tam normalne.
!
P.S.2. Wcieranie w sierść przez małpiatkę wydzieliny kąsanej przez
nią intencjonalnie larwy owada [wydzielającej wtedy substancje
pasożyty w sierści niszczące] - prócz ślinienia się z rozkoszy
narkotycznej przez małpiatkę - nie ma innych powodów, Panie Vetulani.