Dodaj do ulubionych

Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi

03.03.09, 07:18
glupota nie boli ale przeszkadza. to takie "polskie wymayslactwo". Kiedys byla
inna moda na wymyslanie - "zwis meski dlugi" - krawat, "podgardle dzieciece
plocienne" - sliniaczek, "wsuwki damskie plaskie...." - pantofle. Tys piknie.
Obserwuj wątek
    • levy Re: Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 08:20
      1zorro napisał:
      > glupota nie boli ale przeszkadza. to takie "polskie wymayslactwo".
      > Kiedys byla inna moda na wymyslanie - "zwis meski dlugi" -
      > krawat, "podgardle dzieciece plocienne" - sliniaczek, "wsuwki
      > damskie plaskie...." - pantofle. Tys piknie.

      "Manipulator stołokulotoczny" - kto zgadnie, że chodziło o... mysz
      komputerową :D
    • jjawor Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 08:21
      Dadam, że na zjeżdzie w Komornikach (Poznań) istnieje jeszcze jeden kwiatek...jeśli ktoś jedzie do Katowic tablice od wjazdu na A2 w Nowym Tomyślu pokazują tę nazwę i ilość km, po czym na węźle Komorniki Katowice znikają a pojawia się...Bytom. Dla osoby z zagranicy a nawet polskiego kierowcy z innej części kraju to niezła zagwostka..
    • 10robo10 Re: Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 08:40
      Tak perzcież jest od dawna na drogach. Nazwy są idiotyczne. Kiedyś
      Najistotniejszą miejscowością w Polsce dla Ostrowa Wielkopolskiego była
      Szlichtyngowa. Nikt tam nie był, nikt tego nie widział ale wiedział.
      • ralfx Re: Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 12:22
        zgadza się:) smiać mi się zawsze chciało jak wracająć z uropu nad morzem na
        tablicy była informacja o najbliższych 3 miejscowościach i... Bolków xxx km. My
        to wiemy ale obcokrajowiec musiał się zatrzymać i sprawdzić czy jedzie dobrą
        drogą na Legnicę, Wrocław czy Katowice.
        Matoły w GDDKiA począwszy od samego Prezesa nie potrafią zrozumieć, że nazwy
        węzłów, skrzyżowań czy punktów charakterystycznych mają służyć nie okolicznym
        mieszkańcom, którzy wiedzą jak się w danym terenie poruszać tylko kierowcom
        tranzytowym czy turystycznym. Wsiadając do auta we Wrocławiu chce bez
        zastanawiania się i wyciągania mapy wyjechać z miasta i dostać się na autostradę
        w kierunku np Zgorzelca, Legnicy czy Katowic. I tu następuje Zonk. Mam do wyboru
        Jędrzychowice albo Korczowa. No i taki turysta ma szansę 50%, że trafi do
        Goerlitz skręcając na Korczową.
        A co do Ostrowa. Jako dziecko intrygowała mnie tablica Szlichtyngowa, bo o co
        chodzi? No ale jak dziś widać Matoły w Generalnej Dyrekcji już wtedy pracowały i
        dalej pracuja.
        • mameluch Re: Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 15:34
          ralfx napisała:

          > A co do Ostrowa. Jako dziecko intrygowała mnie tablica Szlichtyngowa, bo o co
          chodzi?

          hehe, miałem to samo, tyle że w pobliskim Krotoszynie:)

          przy wyjeździe z Olsztyna z kolei stoi (stał?) znak z odległościami do różnych
          miejscowości, w tym do takiej, o której nigdy nie słyszałem (prawdopodobnie nie
          jest nawet miejscowością powiatową), a która oddalona jest o kilkaset
          kilometrów. niestety nazwy nie pomnę.
      • odowk Re: Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 13:39
        No właśnie - człowieku, gdzie Szlichtyngowa, gdzie Ostrów...
        Szlichtyngowa leży już w Lubuskiem.
    • posnania Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 09:41
      Problem złego oznakowania nie powinien być rozwiązany zamianą jednych nazw na
      inne, bo zawsze będą przeciwnicy - jednym łatwiej kojarzyć wg nazw dzielnic,
      innym wg osiedli miasta. Akurat prawda jest taka, że Polacy nie grzeszą
      orientacją w kierunkach świata - w góry do Zakopanego np. z Poznania jeżdżą "w
      dół". Gdyby tylko kogoś pokierować, że jakiś obiekt znajduje się na południu
      miasta to już jest problem.

      Jakie w takim razie powinno być rozwiązanie? Tak jak to się robi np. w Niemczech
      - stosowanie wielu nazw. To się powinno tyczyć nie tylko zjazdów na
      autostradzie, ale też wszystkich innych znaków informujących o odległościach na
      głównych drogach w naszym kraju. Jak będzie stał znak:
      Poznań - Zachód
      Węzeł Krzesiny

      jestem pewien, że będzie to zrozumiałe dla wszystkich.
    • leniuch102 Broń dla wszystkich! 03.03.09, 09:44
      Broń dla wszystkich i usuniemy tych głąbów z puli genetycznej Polaków.
      Autostradą A4 jedzie się wg nich nie do Niemiec ale do Jędrzychowic.
      Wszystkie tablice przez 400km podają odległość od i kierują na parę chałup w
      środku pustkowia!

      leniuch.blox.pl
    • mieszko27 Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 10:05
      Dyrektor Jerzy Kozicki (GDDKiA) nie zna się na rzeczy, nie nadaje
      się na zajmowane stanowiko i powinien byc natychmiast odwołany.
      Zmiany zasad ustalania nazw węzłów aytostradowych powinny byc
      dokonane NATYCHMIAST, a nie DOPIERO wtedy..."jak już będzie więcej
      autostrad"...!!!??? Oznacza to, że będzie WTEDY więcej znaków do
      wymiany i zatem WYŻSZE KOSZTY ich wymiany. Dyrektorowi Kozickiemu
      wszystko jedno (???), nie ma to dla niego żadnego znaczenia!!!
      Niemcy słusznie mówią o nas: "jesteście bogatym narodem, nas
      (Niemców) NIE STAĆ NA TO"!!!!!!! A może jednak pan
      Kozicki "kopnąłby" się tuż za miedzę (NA SWÓJ KOSZT I SWOIM POJAZDEM)
      i przyjrzał się jak to rozwiązali Niemcy (PRZEJRZYŚCIE,
      JEDNOZNACZNIE, WE WŁAŚCIWYM MIEJSCU I W CZYTELNY SPOSÓB. Tam się nie
      bładzi, tam znaki prowadzą....To takie trudne, panie Kozicki.
      • quant34 Re: Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 11:18
        mieszko27 napisał:

        "Oznacza to, że będzie WTEDY więcej znaków do
        wymiany i zatem WYŻSZE KOSZTY ich wymiany. Dyrektorowi Kozickiemu
        wszystko jedno (???), nie ma to dla niego żadnego znaczenia!!!"

        Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Dyrektorowi nie tylko nie jest wszystko
        jedno, jemu bardzo zależy! Zależy mu tym bardziej, że już zdążył przepuścić
        kasę, jaką dostał od firmy, która będzie te znaki wymieniać. Im większe
        zlecenie, tym jego mocodawcy zarobią więcej. Oczywiście przetarg będzie tylko
        formalnością. Poczytaj jak powstają nowe drogi w Polsce, a zrozumiesz, że nic
        się tu nie dzieje przypadkiem. Nie ma przypadkowych absurdów, są tylko absurdy,
        na których usuwaniu ktoś ma zarobić. Jako przykład podam, że Kulczyk budował
        drogi tak, aby zacząć je remontować jeszcze przed zakończeniem budowy bo nie
        przestaje wtedy zarabiać nawet jeżeli "skończy" drogę. Gdzie indziej projektant
        "źle obliczył" nacisk na wiaduktach i trzeba było remontować kilkanaście
        wiaduktów, zanim je w ogóle oddano do ruchu. Wierzysz, że można być aż tak
        niekompetentnym? Ja nie wierzę. Takie rzeczy robi się celowo. Mafię paliwową
        mamy już z sobą, węglowa jeszcze rzęzi, ale już dogorywa. Natomiast mafia
        autostradowa przeżywa obecnie swój rozkwit. Oczywiście "mafia" to nazwa umowna,
        ci ludzie nikogo nie mordują, oni tylko nas okradają na wielką skalę.
        • szydlo4 Popieram, niestety tak jest 03.03.09, 13:06
          Ale nikt tego bnie podnosi, a w NIK-u siedzą następne nieuki aby to
          wykryć.
    • zmora68 A jak to jest na Zachodzie? 03.03.09, 11:20
      Widac nikt z Wysokich Urzędników nigdy nie był na Zachodzie
      popatrzec jak oni to porobili ... A jak byl, to sie przyjrzał...
      O rany. Afryka dzika.
    • ulisses_czwa Re: Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 11:42
      Tak się składa, że miałem przyjemność zabrać głos w tym artykule i dalej podtrzymuje swoje zdanie odnośnie nazewnictwa węzłów autostradowych - pomimo uników dyrektora departamentu z GDDKiA. W całej Polsce nazewnictwo wzbudza kontrowersje, podobnie w Częstochowie. Wspomniany węzeł "Zawodzie" (jest taka miejscowość pł.-zach.) wprowadza w błąd, gdyż mamy taką samą dzielnicę miasta, tyle że w zupełnie innej częśći (pn.-wsch.). Jadący zatem autostradą choćby na mecz żuzlowy (a wiedzący, że obiekt jest w dzielnicy Zawodzie) zjadą tym węzłem. Kolejny węzeł to "Wyrazów", choć leży pomiędzy dwoma miastami oddalonym w odległości ok. 8km - Częstochową i Blachownią. Nazwy powinny być kojarzone z głównymi miastami , takimi jak Gliwice, Katowice, Czestochowa, Poznań etc. , a nie z małymi miejscowosciami. Jednak to nie pierwszy problem z nazewnictwem, czy tez oznakowaniem. Jeszcze do niedawna wyjeźdżając z Warszawy mieliśmy tablice informujące o drodze na Kraków i Wrocław i żeby jechać do Częstochowy lub Katowic (stolicy województwa) trzeba było kierować się na... Wrocław. Teraz po interwencji Wojewody Śląskiego dołozono tablicę Katowice...

      Pozdrawiam
      Jacek Krawczyk
      Radny Miasta Częstochowy
      • zdzisiek66 Nie wiedziałem, że w GDA są tacy jajcarze :))) 03.03.09, 12:34
        Myślałem, że to zbiór totalnych nieudaczników (wymiennie do
        przekręciarzy), którzy na swoje szczęście mają znajomych w
        odpowiednich partiach. A to są kabareciarze, którzy skecze Monty
        Pythona wdrażają w rzeczywistości. I co z tego, że polskie
        autostrady są krótsze niż metro w Pekinie. Ale ile przy tym
        ubawu :))) Kierowco, zamiast wpieniać się jadąc 40/h dziurawą drogą,
        wyobraź sobie świetlaną przyszłość, jak tłumaczysz Niemcowi: "chcesz
        dojechać do Częstochowy, musisz zjechać z autostrady w Rząsawie.
        Powtórz: Rzą sa wa". I już zaśmiewasz się do rozpuku :)))
        • ksionc_proborzdz Re: Nie wiedziałem, że w GDA są tacy jajcarze :)) 03.03.09, 12:48
          A znasz francuski? Albo czeski? Może włoski albo niemiecki lub węgierski, grecki?
        • marja209 Re: Nie wiedziałem, że w GDA są tacy jajcarze :)) 03.03.09, 15:32
          I mi się wydaje, że oni robią to dla jaj.

          Po prostu nie może być tyle głupoty nagromadzonej w jednym miejscu.

          A ubaw mają świetny. Zresztą mi też się chce już tylko śmiać, bo
          przecież nie ma sensu się denerwować.
    • ksionc_proborzdz Re: Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 11:56
      Dlaczego mamy mieć jakieś numerki, kiedy inne kraje mają to gdzieś. Spróbujcie
      pojeździć po tamtych drogach. Informacje w lokalnym języku, nazwy zjazdów
      zrozumiałe tylko dla tubylców -dzicz.
      Tylko my zawsze musimy być świętsi od papieża.
    • zikosan Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 13:04
      Dlaczego zjazdy nie moga byc po prostu numerowane. Jedziesz droga
      A4, widzisz tablice zjazd nr 5 a obok nr drogi, na ktora zjezdzasz,
      nazwy miejscowosci, do ktorych dojedziesz i odleglosc. Nie mowie o
      miejscowosciach typu Wielinieczek Wroclawski nad Odra oddalony od
      drogi o 20 km bo to nie ma sensu.
      Tak jest w Anglii i dziala, wszystko jest wyrazne i czytelne.
      Proponuje wykorzystac pomysl sprawdzony i podejrzec jak inni to
      robia.
      • piotr.kowianin Re: Je?li Wrocław, to jeste?my w Łodzi 03.03.09, 18:35
        zikosan napisał:

        > Tak jest w Anglii i dziala, wszystko jest wyrazne i czytelne.

        Zły przykład - oni jeżdżš złš stronš drogi i w dodatku majš inny
        kolor tablic rejestracyjnych z przodu i z tyłu samochodu (przednia -
        biała, tylna - żółta). Czyżby mieli problemy z odróżnieniem, gdzie
        samochód ma przód, a gdzie tył?
    • szydlo4 Jechałem do Poznania (Wschód-cmentarz) z Wawy i 03.03.09, 13:15
      zamierzałem w okolicach Wrześni wjechać na tę starą dwupasmówkę
      przez Swarzędz. Na autostradzie A2 nie było informacji o zjeździe na
      tę przecież bardzo znaną drogę z kostrzyniem i Swarzędzem i dalej
      Poznaniem -Wschód. Zaprotestowałem pismem. Odpowiedziano mi, że
      autostrada została przyjęta przez GDDiA i władze A2 są w porzadku.
    • odowk myślenie PRL-owskiego urzędasa 03.03.09, 13:36
      myślałem, że takie absurdy były tylko za mojego dzieciństwa, kiedy w
      torebce z napisem "Sól" sprzedawano cukier, a w torebce z
      napisem "cukier" na drugiej półce stała mączka ziemniaczana. Ale w
      porównaniu z tymi kretynkami od współczesnych autostrad, PRL-owscy
      milicjanci i urzędasy to geniusze. Brak mi słów, trzeba nakręcić o
      nich "Misia" bis.
    • bron Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 03.03.09, 13:52
      Ja nie wiem na jakiej mapie sa dwa piatki. Moze mapa jest do bani.

      Nie wiem co tez autor ma na mysli mowiac wezel kolo czestochowy. WZ
      czym autostrada sie tam krzyzuje? To jest proste, ale sie pomieszalo
      Polakom troche. Autostrada ma zjazdy/wjazdy i wezly. Zjazdy i wjazdy
      sluza np. temu by sie na autostrade dostac. Wezly by polaczyc po
      prostu z inna droga. Tak wiec kiedy w Belgii gdzie mieszkam jade do
      domu z pracy zmieniam autostrade w Zwijnaarde nastepnie wybieram
      zjazd numer 2 - kierunek Gent. To ma znaczenie wtedy gdy musisz
      wiedziec gdzie zmienic kierunek jazdy. Zjazdy natomiast wazne gdy
      szukasz celu. W Zwijnaarde zatem jedyne co moge zrobic to zmienic
      autostrade - i dobrze bo to dziura. Zjazdy "nazywaja sie", wskazuja
      kierunki - Brussel, Aalst, Gent, Aalter, Brugge, Oostende itd. Mape
      ktos do kitu zrobil i tyle.

    • misfire01 Brawo dla GDDKiA za kretyński pomysł roku 03.03.09, 20:19
      Wg GDDKiA taki np. węzeł "Pikutkowo" ma pomóc w planowaniu trasy... w jaki
      sposób? Ach no tak, przecież wszyscy kierowcy mają rodziny w Pikutkowie i
      nazwa węzła "Warszawa" czy "Łódź" tylko wprowadzałaby niejasność.
      "Nie chcieliście promować miejscowości"? To dlaczego promujecie Pikutkowo i
      Brzezie? :P
    • mm Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi 05.03.09, 07:24
      największym burdel to jest na A4:
      od Legnicy do Wrocławia - węzły są oznaczane nazwami miejscowości:
      od Wrocławia do Gliwic - kilometrażem drogi (np. Wyjazd 284)
      od Gliwic do Katowic - znowu nazwy "Wspólna", "Francuska"
      od Katowic do Krakowa - znowu kilometry

      Najlepsze moim zdaniem jest oznaczanie kilometrami, w końcu oprócz tego na wyjazdach są również tablice kierunkowe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka