maryla02-2
09.03.09, 11:49
Andrzej Samson nie zyje i musze przyznac, ze szkoda mi Go jako
czlowieka. Byl podwojnie chory. Jego kontakty z dziecmi byly
stanowczo nie do przyjecia, ale widac nie potrafil zapanowac nad
swoja natura. Pamietam, ze bardzo lubilam czytac jego artykuly,
porady w czsopismach. Byly ostre, bezkompromisowe. Tym wlasnie sie
charakteryzowal i tym zdobyl publicznosc. Gdy wyszedl z wiezienia,
wielu tropilo Go jak psa, z sugestia ze symuluje. I co teraz?
Czesc Jego pamieci