Dodaj do ulubionych

Moja Natasza umarła

04.11.25, 14:06
Odeszła 09.10.25 o 12.30.
Ostatnie dni byly ciezkie. Liczyłam na cud,ze znowu wstanie, oszuka przeznaczenie,ze bedzie jeszcze z nami. Ale Ona spojrzała tak na mnie ze wiedzialam ze to koniec.
Smierc nie byla łaskawa, nie przyszła pod czas snu. Musialam zamowic wizyte w domu.
Lekarz,potwierdzil ze tu juz nic nie moze zrobic. Tylko humanitarnie pozwolic jej odejsc.
Dziewczyny, pustka po Nataszy jest ogromna. Brakuje mi jej kazdego dnia. Czasem wydaje mi sie ze slysze jej łapki na parkiecie, ze sapie na sofie. Wchodze do domu i chce ja zawolac ale jej nie ma. Ta nieobecnosc jest cholernie bolesna.
Kochalam te kotke. Nie mialam lepszej przyjaciolki. Byla czula, empatyczna, troskliwa, uparta, ale nie narzucajaca sie, zawsze obok.
Zawsze. Jak radar wylapujaca moje emocje .
I tyle. 9 lat znikneło w jednym momencie.
Nie ma.
Wrzucam jej ostatnie zdjecie, gdy odzyskała siły po 1.wylewie i wyszla na taras ,na slonce.
Miała dobre zycie u nas.
Obserwuj wątek
    • koko8 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:10
      Bardzo ci współczuję ❤️
    • pleszkazlasu Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:11
      Hej. Co tu napisać… wiadomo, że żadne nasze słowa nie zwrócą Nataszy ani nie sprawią, że przestaniesz za nią tęsknić.
      Ale wiedz, że wiele ematek bardzo dokładnie wie, jak to jest stracić najlepszego futrzanego przyjaciela, i przytulamy cię bardzo, bardzo mocno.
      • philippa_p Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 23:35
        pleszkazlasu napisała:

        > Ale wiedz, że wiele ematek bardzo dokładnie wie, jak to jest stracić najlepszeg
        > o futrzanego przyjaciela, i przytulamy cię bardzo, bardzo mocno.

        Tak. Wspolczuje tez
    • pepsi.only Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:11
      Oj, przykro mi sad
    • runny.babbit Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:23
      Bardzo współczuję.
    • sy28 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:42
      Zrobiłaś co mogłaś żeby miała dobre życie. Tęskni się zawsze. Przytulam
    • mysiulek08 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:48
      ohh, Abdija, ogromnie mi przykro 😪

      niestety nawet jesli kot przezyje i wyjdzie z udaru/wylewu/zatoru to jest niemal stuprocentowa pewnosc, ze bedzie drugi raz, tym razem bez szans
      to sa czasem tygodnie, miesiace, moze rok, dwa ale nie ma ratunku

      my 29sierpnia pozegnalismy Bursztyna, kociego krola zycia - nic nie dalo sie zrobic a przezycie dla niego i dla nas bylo okrutne, kot krzyczal i wyl z bolu, gryzl metalowe wsporniki kanapy i kratke transportera

      absolutnie nic nie wskazywalo na taki final jego zycia

      rozumiem, wiem co czujesz
      dalas Nataszy dobre 9lat i tego sie trzymaj! a serce i dusza bolec bedzie, bo zawsze boli
      • nini6 Re: Moja Natasza umarła 06.11.25, 13:28
        naprawdę, mogłas sobie darować te drastyczne szczegóły....
      • mava12 Re: Moja Natasza umarła 06.11.25, 16:06
        >kot krzyczal i wyl z bolu, gryzl metalowe wsporniki kanapy i kratke transportera

        mój kot miał chore serce. Był na odpowiedniej diecie i pod opieka lekarza. Funkcjonował normalnie aż pewnego dnia, kiedy mąz szykował koci obiad, to ja potknęłam sie o kota w przedpokoju, który szedł na obiad. Po prostu upadł tam i już nie mógł wstać. Natychmiast pojechaliśmy z kotem do najbliższej lecznicy, akurat tego dnia miała dyzur zaprzyjaźniona wetka. I ona powiedziała, że to zator i że koty potrafią wtedy krzyczeć i wyć z bólu.
        Mojego kota wsadziła do takiego "inkubatora", podając mu tam tlen, a ja jeździłam po całym osiedlu, próbując kupic lek rozpuszczający ten zator. W końcu udało mi się kupić ale to i tak nie pomogło, może za późno? w wielu aptekach nie był dostępny.
        W każdym razie kot nie krzyczał i nie wył, z bólu, co i tak uznaję za sukces - że odszedł w jakimś komforcie.
        • mysiulek08 Re: Moja Natasza umarła 06.11.25, 16:16
          Kicia.Yoda (*), majac powaznie chore serce, przebudzila sie i tylko glosniej niz zwykle, miauknela i juz jej nie bylo

          ale to (twoj kot czy Kicia.Yoda (*)) to sa raczej wyjatki w takich przypadkach

          nawet jakbys zdazyla z lekiem to powtorka moglaby byc duzo mniej komfortowa
    • borsuczyca.klusek Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:54
      Bardzo mi przykro
      Nawet jak śmierć nie była łaskawa to Natasza miała u was najlepsze możliwe kocie życie
    • alexis1121 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:55
      Bardzo, bardzo ci współczuję, znam to uczucie pustki 😢
    • primula.alpicola Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:58
      Miała dobre życie i na tym się skup, trzymaj się
    • heca007 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 14:59
      Współczuję sad Przytulam mocno.
    • hosta_73 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 15:00
      Wiem co czujesz, współczuję... Na pewno byłaś najlepszą kocią mamą jaką mogła mieć.

      Mam chorą psinę. Przygotowuję się na tą chwilę, wiem, że nastąpi i wiem, że będę bardzo cierpieć.
    • nenia1 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 15:05
      jak ktoś ładnie napisał, to jest ten jedyny raz, gdy łamią nasze serca. Mnie rok temu, w październiku jeden umarł, drugi odszedł w styczniu, i dalej żal i dziwne, że ich nie ma.
      • mysiulek08 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 15:10
        umieraja i lamia i musimy sie z tym pogodzic sad

        miesiac temu odszedl Grubson II - syn Miszcza (*) - skonczyl sie kredyt nerkowy, mial 12lat, kochany futrzaty przylepiec
        taki mniej wiecej wiek ma reszta ferajny i wg lokalnych wetow to wlasnie przecietna srednia dlugosc zycia tubylczych kotow, Kicia.Yoda (*) ze swoja 16stka byla 'rodzynkiem'
        • homohominilupus Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 15:31
          Umierają zdecydowanie za szybko.
          Wydaje sie ze dopiero co uśpiłam poprzednią sukę i wzięłam kolejną a tu kolejna juz ma 13 lat i bliżej niż dalej za tęczowy most 😥

          Trzymaj się
        • nenia1 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 16:37
          mysiulek08 napisała:

          > umieraja i lamia i musimy sie z tym pogodzic sad
          >
          > miesiac temu odszedl Grubson II - syn Miszcza (*) - skonczyl sie kredyt nerkowy
          > , mial 12lat, kochany futrzaty przylepiec

          mysiulku, bardzo ci to stadko kostucha przetrzebiła sad
          Kiedyś myślałam, że Kicia.Yoda jest wieczna, bo zawsze była...
          • mysiulek08 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 16:49
            nastal taki czas, ze beda odchodzic, coz poradzic

            nam tez sie wydawalo, ze i Kici.Yoda (*) i Miszczu (*) beda zawsze, bo jak inaczej? z Wielkiej Trojki, takich Kotow nad Kotami, zostal jeszcze Luk/Grubson ale on tez niestety zbliza sie juz do 'granicy', niby zdrowy, wyniki swietne, nerki czyste, serce jak dzwon ale Bursztyn (*) tez byl okazem zdrowia, ze o Miszczu (*) nie wspomne

            i jakims chichotem losu, odchodza te kochane, proludzkie a choleryczne nuerotyki, siejace zamet maja sie swietnie
            • homohominilupus Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 18:03
              Mala hierba nunca muere
    • spirit_of_africa Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 15:36
      Przykro mi. Niech biega za Tęczowym Mostem
    • bazia_morska Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 15:41
      Bardzo mi przykro, trzymaj się Abidjo.
    • jakornelia12345 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 15:46
      Prześliczna kota.
      Pamiętam, gdy odszedł mój kochany Wacuś. Płakałam jak bóbr. Jeszcze tego samego dnia trafił do nas malutki Lulutek. To była najlepsza decyzja, aby uczcić Waculka, dając dom małemu kotkowi.
      • homohominilupus Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 15:49
        Ja tez zaraz wzięłam następnego psa.
        To bylo za szybko jednak.
    • madame_edith Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 15:54
      Wielkie wyrazy współczucia, boję się tego momentu bardzo sad
    • siedemkropek82 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 16:15
      Mnie by się serce rozdarło na kawałki.Mam dwa koty i mega je kocham.3maj się.
    • aankaa Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 16:21
      takie odejście zawsze boli. Mówi się, że kot wraca w innym futerku. Sama będziesz wiedziała, którego Nataszka Ci przyprowadzi. Przytulam b. mocno!
      • jakornelia12345 Re: Moja Natasza umarła 06.11.25, 14:10
        "Mówi się, że kot wraca w innym futerku. Sama będziesz wiedziała, którego Nataszka Ci przyprowadzi. Przytulam b. mocno!"
        Piękne. Tak właśnie jest.
    • princesswhitewolf Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 16:31
      Tule. Jest kolo Ciebie w Krainie Wiecznych Mysich Lowow
    • 3-mamuska Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 16:36
      Bardzo mi przykro 💔
    • arwena_111 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 16:49
      Bardzo mi przykro. Ale trzymaj się tych słów "miała u nas dobre życie". To najważniejsze. Jej świat odmieniłaś i dałaś wszystko co mogłaś. 9 lat. Właściwie całe jej życie. Pomyśl co by było, gdyby nie trafiła do was.
      • la_felicja Re: Moja Natasza umarła 05.11.25, 19:44
        Bardzo mądre słowa.
        Trzymaj się, Abidja.
        To uczucie pustki jest straszne, odchodzi małe zwierzę, a zostawia pustkę wielką jak cały dom...
        • abidja Re: Moja Natasza umarła 05.11.25, 20:18
          la_felicja napisała:

          > Bardzo mądre słowa.
          > Trzymaj się, Abidja.
          > To uczucie pustki jest straszne, odchodzi małe zwierzę, a zostawia pustkę wielk
          > ą jak cały dom...

          ❤️
    • marusia_ogoniok_102 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 16:56
      Bardzo współczuję.
    • mayaalex Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 17:12
      Bardzo Ci wspolczuje, trzymaj sie!
    • eliszka25 Re: Moja Natasza umarła 04.11.25, 17:23
      Bardzo ci współczuję i przytulam ❤️

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka