adude49
02.04.09, 09:00
A przecież mi żal. Bo lubię a nawet cenię red. Żakowskiego. Dlatego
zastanawiam się jak to się dzieje, że człowiek, który jawił się jako mądry i
oświecony poprzez sądy i opinie jakie głosił, , nagle staje się kim innym.
Redaktor miał kilka niezłych pomysłów. Dobre pomysły Redaktora nadają się
niewątpliwie do publicznej dyskusji, ale nie dyskusji z policjantem, który ma
ścisłe procedury.
Ale może Redaktor byłby zadowolony, gdyby ten sam jego samochód został
odwieziony na policyjny parking w przypadku kradzieży? Naturalnie, policjant
mógłby rozpoznać Redaktora, ale może, jak ja nie ma w domu telewizora? A jeśli
jest młodszy ode mnie, to mógł Redaktora nie widzieć nigdy na oczy. A jeśli
nawet rozpoznał, to w imię czego Redaktor oczekuje od tego policjanta, żeby
odstąpił od ścisłych wytycznych w kraju, na całą Europę sławnym z kradzieży
samochodów.
A gdybym jechał z dziećmi? Otóż informuję, że moi znajomi Australijczycy
zostali zatrzymani w przypadkowej kontroli w okolicy Melbourne, z trojgiem
dzieci za to, że jechali z nieważną rejestracją i dwa dni koczowali w
najbliższym motelu, do czasu zakończenia procedury. No ale gdyby ten sam
policjant zlitował się nad jakimiś dziećmi w przypadku prawdziwej kradzieży
auta Redaktora, to też byłby przez niego usprawiedliwiony? – Tyle na temat
gdyby, bo gdyby jest zwykle trochę nie fair.
Ale dlaczego w tej sytuacji Redaktor nazywa Okupantem to państwo, które
postawiło na straży jego i mojego samochodu owego policjanta? Dlatego mi żal.
Bo coś tracę, bo do tej pory ceniłem sobie teksty Redaktora i nie posądzałem
go o skłonność do oglądania Świata z perspektywy Kalego. Redaktorze! Kalego?
I to odniesienie do eseju Boya to co najmniej nadużycie. Może, gdyby dzień
zaczekał ?...