november84
16.04.09, 15:13
Właśnie to jest mi trudno pojąć: w "życiu" każdego państwa bywają pewne nieprawdopodobne zwroty akcji (np. odbijanie piłeczki ZSRR-Niemcy, kto jest odpowiedzialny za Katyń),ale żeby starać się za wszelką cenę zaprzeczyć historii, rozmazać ją czy zbagatelizować?
To właśnie przychodzi na myśl w związku z Katyniem. Budzi to niesmak, niedosyt. Robili i robią tak Rosjanie, a mi do głowy przychodzą też Francuzi czy Anglicy, którzy nas wystrychnęli na dudka...
To jakby komuś kłamać w żywe oczy. Chyba czuję się tak, jak wtedy, gdy pewien Rosjanin spytał, czy byłam kiedyś w Europie...