maruda.r
21.04.09, 22:42
"Sześć lat temu Kaja Gadowska, socjolożka z Krakowa, wydała książkę o korupcji
w śląskich kopalniach. Jej diagnoza brzmiała: dotowane od lat ogromnymi
pieniędzmi górnictwo nadal jest na minusie, bo zarabiają na nim wszyscy, tylko
nie państwo."
**********************************
Diagnoza trafna. Sęk w tym, że związkowy rak toczy nie tylko górnictwo.
Praktycznie wszystkie większe firmy państwowe wyglądają identycznie.
Wycieczka do Kambodży? Związkowa wierchuszka dostaje pensje, a do dostaje
zwroty kosztów delegacji za rzekome spotkania w całym kraju - choć tak
naprawdę nigdzie nie wyjechała. Aż dziw, że dopiero teraz się to zaczyna
głośno mówić. Sprawa zaczęła się w 1990 roku. Związki nie dość, że wypieprzyły
POP, to stały się dla firm znacznie większym obciążeniem, niż nieboszczką PZPR.
Kiedy politycy powiedzą: dość!