Dodaj do ulubionych

BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów

24.06.09, 09:54
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • apollo111 BRE i dobre imie firmy-hipokryci 24.06.09, 10:03
      Przez tego typu cwiercinteligentów bankowych mamy teraz maly syf na
      swiecie a umowami z BRE powycierajcie pupy i idzcie do
      jakiegokolwiek innego banku!!!!
      • ulk22 Re: BRE i dobre imie firmy-hipokryci 24.06.09, 10:09
        apollo111 napisał:

        a umowami z BRE powycierajcie pupy i idzcie do
        > jakiegokolwiek innego banku!!!!


        Pewnie by poszli do innego banku, ale widocznie nikt inny nie zaproponuje im
        lepszych warunków, więc zostają.
        • bbury Re: BRE i dobre imie firmy-hipokryci 24.06.09, 10:40
          A może po prostu nie wszyscy się poddają i chcą po prostu walczyć o
          swoje ?
          Dzisiaj dla nabitych nie dobrago wyjśćia: albo siedieć cicho i być
          skazanym na widzimisię niewiarygodnego banku albo walczyć o swoje co
          niestety kosztuje (piesniądze i wysiłek)
          Odejście dzisiaj oznaczałoby zarobek banku i zamknięcie sobie drogi
          do odzyskania tego co nienależnie pobrał. Człowiek działający
          racjonalnie a nie emocjonalnie zrobi to co wielu "mądrych" na tym
          foum mu zaleci: "idź do sądu". Niestety sądy u nas działają ale na
          szczęcie jednak jakoś sprawy przed nimi się toczą.

          Są tacy którzy piszą że w tej sprawie obie strony przegrają. Pewnie
          wiele w tym prawdy. Ale to tak jakby pisać że na II wojnie światowej
          przegrali i Niemcy i Alianci. Problem w tym że to nie alianci wojnę
          wywołali a gdyby nie podjęli walki staliby się niewolnikami Niemców.
          Paradoksalnie ta sytuacja (pomijając skalę) ma wiele wspólnego z
          walką wyrolowanych klientów z bankiem.
          • funia81 Re: BRE i dobre imie firmy-hipokryci 24.06.09, 10:56
            > Odejście dzisiaj oznaczałoby zarobek banku i zamknięcie sobie drogi
            > do odzyskania tego co nienależnie pobrał.

            Jak to "nienaleznie"? Zgodnie z umowa. Taka prawda.
            No i to porownanie do Niemcow i aliantow... :-))) Paradne.
            • entropia Re: BRE i dobre imie firmy-hipokryci 24.06.09, 11:42

              > Jak to "nienaleznie"? Zgodnie z umowa. Taka prawda.
              > No i to porownanie do Niemcow i aliantow... :-))) Paradne.

              Zgodnie z umową ma Pani opłaty za konto zgodne z tabelą opłat i prowizji. Jeżeli nagle pojawi się tam opłata 200 złotych za prowadzenie konta miesięcznie to będzie to zgodne z prawem? A znajdzie Pani konto gdzie opłaty są zapisane w umowie a nie w tabeli którą bank może zmieniać dowolnie?
              Różnica jest taka, że na taką podwyżkę bank sobie nie może pozwolić - mniejszy koszt wyjścia dla Klienta.

              Ktoś ostatnio gdzieś w komentarzach napisał, że niektórzy traktują prawo jako ogranicznik tego, jak bardzo można kogoś wyrolować. Bardzo mi się podobało to stwierdzenie...
              • kretynofil Ale to prawda... 24.06.09, 11:55
                Tak, banki moga z klienta wyssac wiecej niz "zaradnemu inaczej" klientowi sie
                wydaje.

                I przy calej swojej niecheci do bankow nie widze w tym nic zlego. Ot, takie
                prawo, uchwalone przez "wybrancow narodu". Poki ludzie zgadzaja sie na bycie
                skonczonymi analfabetami ekonomicznymi, poki cala wiedze o swiecie zdobywaja z
                telewizji, od doradcow, u cioci na imieninach, poty nic sie nie zmieni...

                No i zapewniam Cie, ze mozna probowac podpisac umowe w ktorej wszelkie oplaty
                beda wyszczegolnione, oprocentowanie bedzie stale, nie bedzie zadnego ryzyka.
                Tylko ze problem z takim produktem jest taki, ze jego cena bedzie znacznie
                wyzsza - jesli w ogole ktos zdecyduje sie go sprzedac.

                Zrozum, nikt nikomu pistoletu do glowy nie przykladal, ludzie kupowali te
                produkty bankowe z chciwosci i/lub glupoty a teraz oczekuja, ze ktos ich
                wyratuje z tarapatow w ktore wpadli z powodu tych cech...

                I powtorze to co napisalem nizej: pisze to z perspektywy osoby "nabitej w
                multibank", generalnie nie lubiacej bankow. Po prostu takie jest zycie, za
                krotkie na glupie klotnie...
                • entropia Re: Ale to prawda... 24.06.09, 12:17
                  > Tak, banki moga z klienta wyssac wiecej niz "zaradnemu inaczej" klientowi sie
                  > wydaje.
                  > I przy calej swojej niecheci do bankow nie widze w tym nic zlego.

                  To ja mam głupie pytanie - czy gwałt w ciemnej uliczce gdzie nie ma kamer i nikt nie widzi jest dopuszczalny zdaniem piszącego czy nie? Bo w zasadzie jest podobnie. Prawo wprawdzie mówi, że nie wolno, ale i tak nie ma tego jak wyegzekwować.

                  > Ot, takie
                  > prawo, uchwalone przez "wybrancow narodu".
                  A jak miałoby niby wyglądać dobre prawo? Zakazać wszelkich załączników do umów i ustalania pewnych aspektów podpisanego porozumienia później? Czy też tworzyć listę tych opłat (czy innych uzgodnień), ktore nie mogą być zmieniane? A może ustalić na sztywno za co bank może pobrać kasę i ile? Jak wtedy miała by wyglądać jakakolwiek działalność gospodarcza?

                  > Poki ludzie zgadzaja sie na bycie
                  > skonczonymi analfabetami ekonomicznymi, poki cala wiedze o swiecie zdobywaja z
                  > telewizji, od doradcow, u cioci na imieninach, poty nic sie nie zmieni...
                  Ok. Mam znać ekonomię. Co ja mówię - wszyscy mają znać ekonomię. Czy medycynę też mają wszyscy znać w stopniu umożliwiającym weryfikację czy zabieg jest zasadny? Co z budownictwem - czy każdy powinien mieć własny nadzór budowlany kupując lokum w nowo budowanej inwestycji?

                  > No i zapewniam Cie, ze mozna probowac podpisac umowe w ktorej wszelkie oplaty
                  > beda wyszczegolnione, oprocentowanie bedzie stale, nie bedzie zadnego ryzyka.
                  > Tylko ze problem z takim produktem jest taki, ze jego cena bedzie znacznie
                  > wyzsza - jesli w ogole ktos zdecyduje sie go sprzedac.
                  To można czy nie można? Bo jeśli można, to proszę o namiar na bank który oferuję taki produkt. Jeżeli nie można - to może czasem lepiej nie pisać notek na forum, jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia?
                  • kretynofil Przegrales :) 24.06.09, 12:44
                    > To ja mam głupie pytanie - czy gwałt w ciemnej uliczce gdzie nie ma kamer (...)

                    Durny argument. Jesli juz mamy to przenosic na grunt seksualny, to bardziej to
                    przypomina sytuacje, gdzie ktos sobie wzial za zone dziewice (i to byl dla niego
                    argument, zeby sie z ta kobieta pobrac), a potem mial pretensje, ze jest
                    niedoswiadczona kochanka.

                    Cala ta sytuacja nie ma nic wspolnego z gwaltem, bo gwalt to zlamanie prawa.
                    Ustalanie oprocentowania przez zarzad nie ma nic wspolnego z lamaniem prawa - to
                    jeden z mozliwych mechanizmow. Jesli ktos sie na niego zgodzil, to nie moze
                    wymagac, ze nagle ten zapis zostanie wymieniony na inny, bardziej korzystny dla
                    klienta.

                    A co do zgodnosci z obowiazujacym prawem, to jest to badane.

                    Moge Ci natomiast powiedziec, co jest niezgodne z prawem na pewno: publiczne
                    rozglaszanie, ze 20000 klientow jest niezadowolonych z uslug grupy BRE - bo ta
                    liczba jest wyssana z palca i jesli jest oparta na ilosci klientow majacych
                    takie umowy, to jest to nieprawda, bo ja jestem w tej liczbie i jestem zadowolony.

                    Zrozumial?

                    > A jak miałoby niby wyglądać dobre prawo? Zakazać wszelkich załączników do umów
                    i ustalania pewnych aspektów podpisanego porozumienia później?

                    Nie, to tez by bylo zle prawo, bo skutkowaloby podniesieniem kosztow wszelkich
                    kredytow do niebotycznych poziomow. To byloby ograniczenie mojego prawa, mojej
                    wolnosci wyboru ryzykownej umowy.

                    Zreszta widze, ze to rozumiesz :)

                    Nie, dobre prawo stanowi czego obywatelowi nie mozna zrobic (bo ogol uznaje to
                    za niewlasciwe - np. zgwalcic), i dobre prawo obejmuje rowniez implementacje,
                    czyli edukacje obywatelska - a ta lezy, bo TV nadaje taniec z idiotami dla
                    kretynow w ramach swojej "misji".

                    > Ok. Mam znać ekonomię.

                    Oczywiscie znowu wyciagasz przyklady skrajne. Ja nie musze wiedziec jak sie
                    sklada zlamana noge, to lekarz na pogotowiu ma sie na tym znac. Tyle ze to slaby
                    przyklad, bo ja nie moge sobie zdecydowac czy dzisiaj zlamie noge czy nie.

                    Bardziej trafny bylby przyklad z zabiegiem powiekszania piersi - bo tutaj
                    decyzje podejmujesz dobrowolnie, i tak, uwazam ze w takiej sytuacji trzeba
                    samemu sie dowiedziec jakie moga byc tego konsekwencje. Trzeba stosowac zasade
                    ograniczonego zaufania - a nie grac glupiego i domagac sie pomocy...

                    > Co z budownictwem - czy każdy powinien mieć własny nadzór budowlany kupując
                    lokum w nowo budowanej inwestycji?

                    Oczywiscie - i po to jest odbior techniczny lokalu, ktory przeprowadzasz w
                    obecnosci wlasnego eksperta. Jesli z tego zrezygnujesz (a mozesz), albo wezmiesz
                    taniego specjaliste, to istnieje szansa ze przegapi istotne usterki.

                    Tyle tylko ze to nie ja powinienem Ci to tutaj tlumaczyc, to powinien
                    wytlumaczyc Ci telewizor, przynajmniej ten "misyjny"...

                    > To można czy nie można? Bo jeśli można, to proszę o namiar na bank który
                    oferuję taki produkt.

                    Nie mam pojecia, bo nie szukalem takiej uslugi. Na pewno mozesz zamiast w CHF
                    wziac kredyt w PLN - i dodatkowy koszt rekompensuje Ci brak ryzyka kursowego.

                    Zrozum, wielu rzeczy nie mozna kupic. Nie mozna kupic wibratora z gwarancja
                    dzialania, nie mozna kupic roweru, ktory bedzie sie sprawdzal w kazdej sytuacji.
                    Mozna natomiast kupic produkt o konkretnych parametrach - i Twoim obowiazkiem,
                    jako osoby odpowiadajacej swoim majatkiem za zycie swojej rodziny, jest wybranie
                    produktu, ktory zapewni Ci optimum satysfakcji.

                    Przyklad z rowerem: nie mozesz kupic roweru bez hamulcow (no, prawie nie
                    mozesz), ale mozesz kupic tani badziew w tesco, ktory jest poddany ograniczeniom
                    prawnym (ma hamulce, ale slabe) i jednoczesnie ryzykujesz ze jesli za bardzo sie
                    rozpedzisz, to nie zatrzymasz sie przed skrzyzowaniem. Mozesz tez zaplacic
                    znacznie wiecej, dostac rower z doskonalymi hamulcami i miec jakas tam pewnosc,
                    ze Cie nie zawiedzie. Wszystko musisz dostosowac jednak do swoich oczekiwan - bo
                    przeciez inny rower kupisz narwanemu nastolatkowi a inny emerytce...

                    Odnoszac ten przyklad do sytuacji, ktora omawiamy: prawo mowi ze rower ma miec
                    hamulce, a do Ciebie, jako dla konsumenta nalezy decyzja: czy kupisz tani
                    badziew i bedziesz uwazac, czy zaplacisz wiecej za spokoj ducha, czy w ogole
                    sobie darujesz i roweru nie kupisz, bo uznasz ze korelacja parametrow z kosztami
                    nie ma uzasadnienia.

                    Twoja wola...
                    • entropia Re: Przegrales :) 24.06.09, 13:04
                      Do medycyny się Pan nie ustosunkował, jak rozumiem przykład nie pasował do zawikłanego dowodu związanego z tym, że każdy powinien się znać na wszystkim.

                      To samo zresztą z dostępnością gwałtu - jeżeli z czymś nie umie Pan dyskutować, to trzeba zmienić temat na inny, pisząc że argument jest durny. Gwałt podałem jako przykład tego, gdzie można Klienta 'wyru... (tu w sensie dosłownym). A skoro można, to rozumiem że wg Pańskiej logiki szkoda nie skorzystać. Szkoda, że Pan nie zrozumiał pytania...

                      W przypadku banku w którym w umowie są zapisane wszystkie warunki bez referencji do tabeli opłat i prowizji, to zdążył Pan zapomnieć, że chodziło o konto osobiste (bo dywaguje Pan na temat kredytów) - a to akurat było istotne w przypadku mojej argumentacji. Tu mam jeszcze pytanie do tego zdania: "Nie mam pojecia, bo nie szukalem takiej uslugi." - to po co się człowieku wypowiadasz jak nie masz pojęcia (długa epistołę na temat tego że można, ale że to będzie dużo kosztować, ale że w sumie to Pan nie wie Pan napisał).

                      Niech mi Pan powie, czy uważa Pan, że jest sens z Panem dyskutować? Tak z ciekawości pytam, bo nie mam ochoty się wdawać w dalszą polemikę.
                      • kretynofil Co Ty bredzisz? 24.06.09, 13:14
                        > Do medycyny się Pan nie ustosunkował

                        No jak nie? Przeciez wyraznie napisalem o zabiegach medycznych...

                        > To samo zresztą z dostępnością gwałtu - jeżeli z czymś nie umie Pan
                        dyskutować, to trzeba zmienić temat na inny, pisząc że argument jest durny.

                        Ale przeciez napisalem - gwalt jest zlym przykladem, bo jest zakazany... Bank
                        nie umiescil w swoich zapisach niczego niezgodnego z prawem - albo raczej nie
                        zostalo jeszcze udowodnione ze bylo tam cokolwiek niezgodnego z prawem.

                        > Gwałt podałem jako przykład tego, gdzie można Klienta 'wyru... (tu w sensie
                        dosłownym).

                        No dobrze, skoro mamy tak dyskutowac, to podyskutujmy. Nie kazde r*chanie to
                        gwalt. I nie kazde jest karalne.

                        Nawet jesli przyjmiemy ze to bylo r*chanie klienta, to moge Cie zapewnic, ze mi
                        bylo dobrze :)

                        I co teraz? Skazywac za dobre, dobrowolne r*chanie?

                        Zrozum: gwalt nie jest dobrowolny, podpisanie umowy z bankiem jest! Jak
                        komus sie nie podoba, niech nie podpisuje...

                        > A skoro można, to rozumiem że wg Pańskiej logiki szkoda nie skorzystać.

                        Witamy w swiecie ludzi doroslych. Moze mi sie to nie podobac, moge tak nie
                        postepowac, ale musze przyjac do wiadomosci, ze takie sa reguly gry...

                        > "Nie mam pojecia, bo nie szukalem takiej uslugi." - to po co się człowieku
                        wypowiadasz jak nie masz pojęcia

                        Przepraszam, posypuje glowe popiolem. Wywiesic sku*wysynow na latarniach, bo
                        jasniepanstwu nie chce sie ponegocjowac z bankiem...

                        Zaprawde, kretynizm niektorych uczestnikow dyskusji na forach jest porazajacy...

                        Zrozum, kretynie, zadna usluga sama do Ciebie nie przyjdzie; chcesz miec produkt
                        skrojony na miare, to idz do krawca a nie na forum.

                        No i uzalajcie sie tu nad soba dalej, ja to pie*dole. Milego dnia...
                        • lokator Re: Co Ty bredzisz? 24.06.09, 14:20
                          kretynofil napisał:

                          > Witamy w swiecie ludzi doroslych. Moze mi sie to nie podobac, moge
                          > tak nie
                          > postepowac, ale musze przyjac do wiadomosci, ze takie sa reguly
                          > gry...

                          Jeżeli ktoś dyskretnie spluwa innym w twarz, tak, że nie łamie
                          prawa - w sensie procesowym i jest przekonany, że wyznacza reguły
                          gry, to nie powinien powinien dziwić się, że pierwszy opluty, drugi
                          i setny nie podali go do sądu, ale sto pierwszy mu przypie...lił.
                          To też są reguły gry.

                          To charakterystyczne dla systemu bolszewickiego, że strona uważające
                          się za silniejszą wmawia wszystkim pozostałym "uczestnikom gry", że
                          tylko i wyłącznie ona ma prawo do ustalanie jej reguł.
                          A historia dowodzi, że jakkolwiek pogląd ten może być w długim
                          okresie czasu prawdziwy, to jednak zmiana jest możliwa.
                          Właśnie dlatego Ludwik, którego "nazwiskiem" była jakaś tam
                          dwucyfrowa liczba, stracił głowę, mimo, że był DOSKONALE UMOCOWANY
                          PRAWNIE, bo jego władza pochodziła przecież od Boga...
                          • kretynofil I znowu brednie... 24.06.09, 15:12
                            > To charakterystyczne dla systemu bolszewickiego (...)

                            Dla kazdego systemu. A ikona tego stosunku do slabszych jest jednak...
                            kapitalizm.

                            Niektorym sie wszystko z dupa kojarzy, a innym z bolszewikami...
                            • dantes.e Re: I znowu brednie... 24.06.09, 19:35
                              moje poparcie dla kretynofila i jego argumentów!!!
                              Jakoś dziwnym trafem "nabicie w mBank" zapominają, że dostali propozycję
                              przejścia na stały procent + LIBOR ale uznali ze więcej ugrają walcząc z bankiem.
                              Rozumie ich, ze chcieli odnieść korzyść ale w mojej ocenie$ takie postępowanie
                              klasyfikuje się jako moralność Kalego.

                    • mara571 a mnie sie ta akcja podoba, 24.06.09, 13:17
                      i nie chce rozwazac tutaj co ludzie podpisali a co nie podpisali.
                      Problem jest glebszy: najczesciej dostajesz do podpisu standardowa umowe, ktorej
                      tresc zostala napisana prze prawnikow bankowych i ktorych zadanie brzmialo:
                      musimy jako bank miec mozliwosc zmiany umowy w kazdej chwili. Oczywiscie zmiany
                      nastepuja tylko wtedy kiedy beda dzialac na korzysc banku.
                      Mnie sie podoba, ze ludzie sie organizuja, protestuja, podobno UOKIK tez
                      wystapil na droge sadowa.
                      Przy okazji takich protestow inni zaczynaja od nowa czytac swoje umowy i
                      probowac zrozumiec o co tych umowach chodzi, czyli rozpoczynaja swoja edukacje
                      kosumencka.
                      Dlatego trzymam kciuki za nich.
                      I jeszcze jedna krotka historia. Moj syn kupowalo nowego laptopa w MM na kredyt.
                      Bank Santander. Z drukarki wychodzi umowa z zakreslona opcja, ze chcesz
                      koniecznie otrzymac roczny wyciag stanu kredytu za jedynie 7 euro. Resolutna
                      panieka pokazala mu ta z gory przez krzyzyk w okienku nastawiona opcje i
                      zapytala "Skreslamy".
                      Skreslili i bank po trzech miesiacach jeszcze nie krzyczy. Syn sie juz czeka na
                      wyciag w styczniu lub grudniu.
                      • kretynofil Alez mara, bez przesady... 24.06.09, 15:18
                        Po pierwsze, to ta akcja moze miec pozytywny skutek, zwracajac uwage bankow na
                        ich reputacje. Do tej pory sie z nia nie liczyly.

                        Po drugie, masz racje, istotnie moze to kogos sklonic do refleksji. Nie sadze,
                        bo to przeciez nie pierwszy raz, ze bank odwalil taki numer.

                        Po trzecie i najwazniejsze: cala akcja jest robiona "po polsku", czyli z
                        rozdziawionym czerwonym ryjem i reka wyciagnieta po datek. I tu jest pies
                        pogrzebany...

                        Przeciez nie chodzi o to, ze nie mozna krytykowac bankow, bo mozna i nawet
                        trzeba. Chodzi o to, zeby krytykowac je za to co robia, zeby zmienic ich sposob
                        patrzenia na polskiego konsumenta, a nie krytykowac zeby wyrwac dla siebie pare
                        zlotych.

                        Zwlaszcza ze te pare zlotych mozna wyrwac bez pozorowania "akcji spolecznej" -
                        bo jak juz napisalem, mozna z bankiem negocjowac...

                        A tak wyjdzie jak zwykle - z wielkiej akcji wyjdzie tyle ze pare osob wywalczy
                        sobie nizsze oprocentowanie i temat sie permanentnie skonczy... Jak to w Polsce
                        wlasnie...
                        • mara571 nie, nie chodzi o pare zlotych 24.06.09, 15:59
                          bank by chetnie z pojedynczymi osobami prowadzil negocjacje.
                          Pare osob moze dostaloby te pare zlotych.
                          Ja mam cicha nadzieje, ze ktos wreszcie da bankom nauczke.
                          Banki sa obecnie (dzieki wielkim programom ratunkowym wielu rzadow),przekonane,
                          ze wolno im robic co chca: zmieniac umowy, dyktowac klientom warunki itd itd.
                          Niemieckie banki ida tak daleko, ze wiaza kredyt dla firm ze zwolniemiem 10-20%
                          personelu, mimo, ze firme kosztuje personel teraz dzieki Kurzarbeit niewiele.
                          Kurzarbeit finasuje rzad i chce, aby jak najmniej ludzi stracilo prace, a bank,
                          ktory korzysta z pieniedzy lub gwarncji rzadowych mowi "zwolnic". Czy to nie
                          wyglada na walke o wladze? Inna informacja: nawet firmy pracujace pelna para,
                          np. wytworcom energooszczednych kotlow co, ktorych produkcja jest sprzedawana na
                          biezaco zmniejszono limity kredytowe przy podniesionym oprocentowaniu kredytu!.
                          Inne informacje wskazuja na to, ze bankowe kasyno jest znowu czynne.
                          Jesli demokratycznie wybrane rzady nie opanuja chciwosci bankow, kryzys bedzie
                          sie poglebial i wtedy bedzie niewesolo, bo kiedys ludzie straca nadzieje i
                          cierpliwosc.


                          • aegis_of_heart Droga Pani. 24.06.09, 18:12
                            Co to znaczy "ukrócenie chciwości banków"?

                            Chce Pani, aby politycy ręcznie paluchem wskazywali, jaka firma ma dostać jaki
                            kredyt i za ile - a jaka nie? Proszę się dobrze zastanowić.

                            Politycy baardzo chcą, by Pani tak myślała. Establishmentowi dziennikarze
                            zajmujący się polityką też.

                            Ale czy naprawdę Pani chce, by Andrzej Lepper, Jarosław Gowin czy Przemysław
                            Gosiewski mogli chwycić za słuchawkę i powiedzieć "dajcie Kaziowi 20 mln na 10%
                            rdr" albo "Henkowi nie dawać." ?

                            Proszę też nie mieszać bankowości amerykańskiej, niemieckiej i polskiej, bo to
                            są różne bajki.

                            Zaś jeśli chce Pani zmieniać regulacje - proszę najpierw dobrze pomyśleć co chce
                            Pani osiągnąć i zaznajomić się choć pobieżnie z działaniem systemu bankowego (bo
                            w stu procentach i tak tego nie ogarnia już nikt, takie to skomplikowane).

                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • mara571 Re: Droga Panie 25.06.09, 10:19
                              pan dobrze wie, ze bankowy crash jesienia ubieglego roku ma dla calej gospodarki
                              swiatowej tak dotkliwe skutki, bo olbrzymie straty poniosly bardzo duze banki.
                              W kazdym kraju istnieja urzedy antymonopolowe, ktore dzialaja na zlecenie
                              politykow, ale nigdy nie wyrazily sprzeciwu przy kolejnych fusjach i przejeciach
                              bankow.
                              Po drugie nadzory bankowe opanowane zostaly przez samych bankowcow i kontrola
                              tzw "produktow bankowych" tych zertyfikatow, opcji itd. byla pozorna.
                              Po trzecie bankami zarzadzaja ludzie oplacani wedlug zasad shareholder value,
                              ktora zostala zredukowana do prostej zasady: im wiekszy zysk firmy i im wyzszy
                              kurs akcji tym wyzsze wynagrodzenie.
                              Politycy niemieccy czesciowo zrozumieli ta lekcje i w zeszlym tygodniu uchwali
                              ustawe wymuszajaca male zmiany dla zarzadzajacych wielkimi firmami zabraniajac
                              im sprzedazy posiadanych akcji przed uplywem chyba 4 lat po ustapieniu ze swoich
                              funkcji. Mimo sprzeciwu i listow, ktore podpisywali "dla zmylenia przeciwnika"
                              emerytuwani wielcy managerowie.
                              Po czwarte: podstawowym zadaniem banku jest pomnazanie depozytow i prowadzenie
                              dzialnosci kredytowej. Wiele bankow nie interesuje juz dzialanosc kredytowa
                              poniewaz dzieki innym "produktom bankowym" mozna zarobic duzo wiecej anizeli na
                              udzielaniu kredytow.
                              Banki dzialaja dzieki otrzymanym licencjom, a wiec polityka moglaby miec wplyw
                              na ograniczenie dzialan bankow w niepozadanych dziedzinach.

                              Wiem, ze bankowosc polska to inna bajka, ale polskie oddzialy miedzynarodowych
                              korporacji bankowych musza realizowac polityke swoich zarzadow.
                              O sterowaniu paluchem lub na telefon nie mowie, ale prosze mi znalezc bank,
                              ktory firmom jest w stanie wreczyc dzisiaj na pismie sformulowane warunki
                              udzielania kredytu, przedluzania linii kredytowych czy obliczenia stopy
                              procentowej. Czegos takiego nie ma.

                              Niemcy sa jeszcze w tej szczesliwej sytuacji, ze maja dobra siec Sparkass i
                              bankow spoldzielczych, ktorych nie udalo sie jeszcze Brukseli (napuszczonej
                              przez bankowe lobby) utrupic. Tam przynajmniej male firmy moga dostac potrzebne
                              kredyty.
                    • raf-ber Re: Przegrales :) 24.06.09, 22:52
                      kretynofil napisał:

                      > Moge Ci natomiast powiedziec, co jest niezgodne z prawem na pewno: publiczne
                      > rozglaszanie, ze 20000 klientow jest niezadowolonych z uslug grupy BRE - bo ta
                      > liczba jest wyssana z palca i jesli jest oparta na ilosci klientow majacych
                      > takie umowy, to jest to nieprawda, bo ja jestem w tej liczbie i jestem zadowolo
                      > ny.
                      >
                      > Zrozumial?
                      >

                      Wystarczy postawić gwiazdeczkę przy tym haśle i pod spodem, małym drukiem tekst
                      że "20000 klientow" to nazwa nieformalnej grupy. To tyle w temacie łamania
                      prawa. Można sobie jeszcze wpisać w statucie tej organizacji że liczba w nazwie
                      może być zmieniona przez jej zarząd, tak by dodać smaczku - ale to już nie jest
                      mój pomysł. Systematyczne zwiększanie liczby bilbordów i "liczby klientów" dało
                      by fajny efekt.
          • kretynofil Ale o co chodzi? 24.06.09, 11:47
            Ta sprawa jest prosta - umowy byly tak a tak skonstruowane i nie ma sie co na
            nie obrazac. Nikt nikogo do niczego nie zmuszal...

            I racje mial ktos wczesniej - ci ludzie robia afere z niczego, bo doskonale
            wiedza, ze zaden bank nie da im lepszych warunkow - i wiem to z wlasnego
            doswiadczenia, bo sam zostalem "nabity w multibank". Tyle ze ja sie nie kloce,
            bo nie mam o co - po prostu wybralem najatrakcyjniejsza wtedy oferte, majac
            swiadomosc ze pewne zapisy sa potencjalnie ryzykowne. Stalo sie jak sie stalo,
            trace przez to jakies pieniadze - ale to normalne rynkowe ryzyko...

            I jeszcze jedno, dosyc istotne: rozmawialem o tym z doradca w banku i
            dowiedzialem sie tyle, ze to oprocentowanie mozna negocjowac, ale indywidualnie,
            na zasadzie "mam w banku tyle i tyle srodkow, moge je przeniesc gdzie indziej,
            jesli oprocentowanie nie zostanie obnizone". Wedle slow doradcy, to dziala,
            czesc ludzi wynegocjowala sobie lepsze stawki...

            Tak wiec nie ma co bic piany, czasem sie zyskuje, czasem traci. Takie zycie, a
            pieniactwo nic nie daje...

            Na marginesie: ostatnio dowiedzialem sie od banku, ze w zwiazku z uplywem
            trzyletniego okresu ubezpieczenia niskiego wkladu wlasnego i dalszym poziomem
            zadluzenia, musze wykupic ubezpieczenie na kolejne trzy lata. Wszystko w
            porzadku, tak to dziala, ale rozbawilo mnie to, ze te kilka tysiecy (taka jest
            cena tego ubezpieczenia) dla niektorych jelonkow kredytowych to bedzie prawdziwy
            gwozdz do trumny...
            • atomm Re: Ale o co chodzi? 24.06.09, 12:21
              No jeszcze powiedz ze wziales kredyt na mieszkanie w czasie boomu...
              To juz rozrozumiem twoje nastawienie do developerow...
              :))))
              • kretynofil Doczytaj sobie o co chodzi z tymi umowami... 24.06.09, 12:50
                ...zamiast rznac glupa na forum. Takie umowy byly podpisywane przez BRE w
                okresie od czerwca do wrzesnia (pazdziernika) 2006 roku, wiec jeszcze przed
                najwieksza fala wzrostowa.

                A moja niechec do deweloperstwa wynika z czegos zupelnie innego - ja im nie
                bronie budowac paskudnych klockow w stylu poznego gierka, ani nie bronie im
                sprzedawania ich za milijon jewro za metr kwadratowy. Mi nie podoba sie tylko
                uklad (magiczne slowo :P) medialno-bankowo-budowlany, ktory owocuje oglupianiem
                spoleczenstwa i przenoszenia kosztow ryzyka gospodarczego na to spoleczenstwo
                (patrz program Banki na Swoim).

                Zrozumial?
                • chuchacz Re: Doczytaj sobie o co chodzi z tymi umowami... 25.06.09, 01:59
                  > Mi nie podoba sie tylko
                  > uklad (magiczne slowo :P) medialno-bankowo-budowlany, ktory owocuje oglupianiem
                  > spoleczenstwa i przenoszenia kosztow ryzyka gospodarczego na to spoleczenstwo
                  > (patrz program Banki na Swoim).
                  >
                  > Zrozumial?

                  Heh
                  jak to już wspomniano "witamy w świecie dorosłych" Panie Kretynofil.
                  Cóż...;]
                  >
            • gosky Re: Ale o co chodzi? 25.06.09, 08:16
              tak czytam co piszesz, czytam... czasem masz rację, ale tylko
              czasem - chociażby negocjacje z bankiem - chyba kpisz, jak nie masz
              właśnie iluś tam zer na koncie, to jesteś nikim dla banku, zwykłą
              mrówką robotnicą, która ma całe życie zasilać bankowe "mrowisko",
              kolejna sprawa - wzięcie kredytu na mieszkanie to nie jest żaden
              luksus (przyrównywałeś to do chęci powiększenia biustu) - to
              konieczność, bo inaczej mało kogo by było stać na zakup mieszkania,
              a że każdy szuka najtaniej, to chyba normalne
              a z tekstem o jelonkowatych klientach przegiąłeś - wyobraź sobie, że
              kilka tysięcy dla niektórych znaczy naprawdę bardzo dużo
              ja, dzięki Bogu, już nie jestem klientem żadnego banku (w sensie
              kredytu)
    • frisky2 Ale w jaki sposób klienci łamią prawo? 24.06.09, 10:53
      Bo nie rozumiem. Czy jeśli napiszę, że jestem niezadowolony z usług jakiegoś
      banku, to łamię prawo? Nie mam prawa powiedzieć,ze jestem niezadowolony?
      • ggrdl To proste: kłamią 24.06.09, 10:59
        Podają wyssaną z palca liczbę 20000. Samo źródło - czyli autorzy artykułu
        wyraźnie napisali, że to zwykła machinacja i nieprawda w stylu radia Erewań.
        Źródło: blog Macieja Samcika.

        Jeżeli napiszę, że 30000 klientów X banku jest na niego obrażonych to skłamię.
        Proste?

        Ciekaw jestem kto naprawdę organizuje i finansuje billboardy, strony w
        Internecie i nagłaśnia wszystkie te sprawy. W pospolite ruszenie jakoś nie wierzę.
        • frisky2 Re: To proste: kłamią 24.06.09, 11:20
          Jesli tak, to sami się podłożyli. Mogli przecież zebrać podpisy osób
          niezadowolonych i byloby ok.
        • mara571 Czyzby kolejny pracownik BRE lub spolek corek 24.06.09, 11:28
          • entropia Re: Czyzby kolejny pracownik BRE lub spolek core 24.06.09, 11:44
            Chyba tak, gdzieś już widziałem opinie tego Pana.
          • and_nowak A co? Miał rację? ;-) 25.06.09, 00:18
      • demolca Re: Ale w jaki sposób klienci łamią prawo? 24.06.09, 15:16
        Wygląda na to, że negatywna opinia o produkcie/usłudze to łamanie prawa.
        Można mówić tylko dobrze
        • habitacion Re: Ale w jaki sposób klienci łamią prawo? 24.06.09, 18:53
          Święta racja. Chyba wciąż u nas pokutuje przekonanie, ze trzeba brać, co jest i
          nie marudzić. A jak już się wzięło to odwrotu nie ma. I tak oto nas kiwają -
          banki i sprzedawcy każdej maści:-)
      • guyb Możesz mówić, że jesteś niezadowolony 24.06.09, 20:19
        ale czy możesz też to powiedzieć w imieniu 19999 innych osób to już
        inna sprawa.
    • rx55 Dlaczego likwiduję konta w mBanku 24.06.09, 10:53
      Posiadam dwa konta w mBanku firmowe i prywatne. Z jednego i drugiego konta
      pobrano niedawno pieniądze. Stan konta został pomniejszony, jednak w historii
      brak informacji o stosownej transakcji. mBank nie posiada swoich placówek
      stacjonarnych, wykonałem więc telefon do działu obsługi klienta w którym nie
      potrafiono wyjaśnić co stało się z gotówką. Zaproponowano złożenie reklamacji.
      Podano informację, że reklamację złożyć mogę w stacjonarnym punkcie obsługi
      klienta. Udałem się do wskazanego punktu we Wrocławiu. Okazało się, że jest
      usytuowany w centrum handlowym na pasażu. Są dwa takie punkty we Wrocławiu.
      Pracownik punktu odmówił przyjęcia reklamacji argumentując, że nie posiada
      odpowiednich instrukcji, aby spisywać reklamacje, nie posiada odpowiednich
      formularzy itd. Zapytany o sprawdzenie problemu odpowiedział, że nie posiada
      dostępu do mojego konta nie może więc sprawy wyjaśnić, może to wykonać jedynie
      centrala w ramach połączenia telefonicznego. Punkt obsługi klienta okazał się
      punktem informacyjnym.

      Niestety bank bez stacjonarnych punktów obsługi klienta w razie problemów
      okazuje się niezdatny do użytku.
      • ulk22 Re: Dlaczego likwiduję konta w mBanku 24.06.09, 11:19
        rx55 napisał:

        > Posiadam dwa konta w mBanku firmowe i prywatne. Z jednego i drugiego konta
        > pobrano niedawno pieniądze. Stan konta został pomniejszony, jednak w historii
        > brak informacji o stosownej transakcji.


        Kolejny bajkopisarz.
        • mara571 prawda boli? 24.06.09, 11:31
          podobne doswiadczenia maja czlokowie mojej rodziny.
          Konta w mbanku polikwidowane.
          Jest wiele sytuacji, w ktorych kontakt bezposredni z kompetynetnym pracownikiem
          banku jest konieczny. A tego mbank nie oferuje.
        • lowca_trolli_online Re: Dlaczego likwiduję konta w mBanku 24.06.09, 11:41
          ulk22 napisał:
          > Kolejny bajkopisarz.


          a ty trollu co takiej sraczki dostałeś?
          boisz sie ze prace stracisz i skończą się premie za naciągniętych
          klientów?


          --
          ...i każdy uczciwy obywatel tego kraju wie że to JA mówię prawdę.
          Zbigniew Z.(ero)
          • ulk22 Re: Dlaczego likwiduję konta w mBanku 24.06.09, 12:17
            lowca_trolli_online napisał:

            > ulk22 napisał:
            > > Kolejny bajkopisarz.
            >
            >
            > a ty trollu co takiej sraczki dostałeś?

            Na siebie polujesz dzieciaku?
            • kontonaspam Re: Dlaczego likwiduję konta w mBanku 24.06.09, 21:52
              Nie tylko ten dzieciak powyżej dostrzegł działania "agencji net" tyudzież
              "animowania forów internetowych". Nie tylko w tym wątku za żołd od banku
              pisujesz. Jedynie działania BRE zachwalasz, a innych banków deprecjonujesz,
              jedynie produkty finansowe BRE wspierasz. Przypadek? Nicków za dużo też nie
              używasz, z dala cię widać.
      • daflippi Za długi numer telefonu 24.06.09, 11:56
        A mnie co innego martwi (bo ogólnie z ofery mBanku jestem bardzo zadowolony). Do
        otrzymywania haseł jednorazowych przez SMS można zarejestrować numer
        zagranicznej komórki. Ale... mój numer ma o jedną cyfrę za dużo i nie można go
        zapisać.
        Reklamacja i odpowiedź w stylu "w tej chwili taka możliwość jest niemożliwa".
        Reklamacja reklamacji i taka sama odpowiedź. Ehhh... Polska...
      • takapustka Dlaczego likwiduję konta w mBanku 24.06.09, 14:25
        A swoja drogą zobaczcie
        jak internet stworzył prosumentów
        - ludzi, którym zależy i umieją i mogą
        się zjednoczyć i walczyć jak Dawid z Goliatem...

        ... powstaje taka[ ]pustka
    • marek.lach Negocjacje a'la BRE 24.06.09, 11:10
      Tak mniej więcej wyglądają negocjacje m... z klientami.
      Niech BRE odda sprawę banerów do sądu! Będzie o sprawie jeszcze głośniej.
      • takapustka Negocjacje a'la BRE 24.06.09, 14:22
        A swoja drogą zobaczcie jak internet stworzył prosumentów - ludzi, którym zależy i umieją i mogą się zjednoczyć i walczyć jak Dawid z Goliatem...

        ... powstaje taka[ ]pustka
    • k.borsuk Czytajcie umowy przed podpisaniem 24.06.09, 11:25
      W umowie jest wyrazny zapis ze oprocentowanie ustala Zarzad Banku a nie jest
      zalezne od stawki LIBOR / WIBOR,
      do kogo macie pretensje? Wydaliscie na mieszkania po 200-300tys a szkoda bylo
      200 na prawnika? Zalosne, za bledy trzeba placic.
      Polak glupi przed i po szkodzie...
      • garym Re: Czytajcie umowy przed podpisaniem 24.06.09, 11:40
        Nie na wszystkich, na części wspomniane jest, że oprocentowanie może się zmienić
        przy zmianie stopy referencyjnej. Nie jest napisane kto może je zmienić, ani w
        jakim stosunku względem, stopy
      • koyote Re: Czytajcie umowy przed podpisaniem 24.06.09, 12:37
        k.borsuk napisał(a):

        > W umowie jest wyrazny zapis ze oprocentowanie ustala Zarzad Banku a nie jest
        > zalezne od stawki LIBOR / WIBOR,
        > do kogo macie pretensje? Wydaliscie na mieszkania po 200-300tys a szkoda bylo
        > 200 na prawnika? Zalosne, za bledy trzeba placic.
        > Polak glupi przed i po szkodzie...

        Panie Borsuk, może by tak pan łaskawie przeczytał o co chodzi zanim coś
        chlapnie. Żadna umowa nie ma w tresci, ze oprocentowanie jest ustalana Decyzja
        Zarządu.

      • sokolasty Re: Czytajcie umowy przed podpisaniem 24.06.09, 13:27
        k.borsuk napisał(a):

        > W umowie jest wyrazny zapis ze oprocentowanie ustala Zarzad Banku a

        Czytałeś ten zapis? wiesz, że oprocentowanie ustala zarząd na jakiejś podstawie
        i nagle się okazało, że owa podstawa to tylko zasłona dymna?
      • kubecek Re: Czytajcie umowy przed podpisaniem 24.06.09, 21:16
        Wydali na mieszkania mniej i wzieli atrakcyjniejszy niz inni kredyt
        (najatrakcyjniejszy w tym czasie) i i tak sa na plusie. A
        poprotestowac zawsze warto. Kupil, nie kupil, potargowac warto.
      • ku-zo Re: Czytajcie umowy przed podpisaniem 28.06.09, 11:54
        W umowach nie ma takiego zapisu. Zanim napiszesz coś w temacie to
        się z nim zapoznaj. Oprocentowanie jest zależne od stawki LIBOR 3m,
        pisał to nawet bank w decyzjach podwyższających oprpcentowanie. Jak
        widać bank stosował to tylko w przypadku podwyżek. Chociaż ostatnio
        rzucił ochłap klientom -0,25%.
        www.nabiciwbrebank.pl, www.mstop.pl, www.uokik.gov.pl
    • incipit BRE Bank chce skompromitować się jeszcze bardziej 24.06.09, 11:29
      BRE Bank chce skompromitować się jeszcze bardziej. Ale jak lubi?

      Niby bankierzy, a głupota uszami wychodzi.
      • turtle3 Re: BRE Bank chce skompromitować się jeszcze bard 24.06.09, 11:49
        BRE Bank, co zrozumiałe w kontekście słabo rozwiniętego
        społeczeństwa obywatelskiego w Polsce, myślał, że może nadużywać
        bezkarnie zaufania części klientów i na początku sprawę ignorował.
        Teraz widać, że ruch oddolny w Polsce zaczyna sie w powijakach
        rozwijać i że nie można uznać kilku tysięcy wykształconych i
        znających nowe środki komunikacji ludzi za bandę szczeniaków. Dział
        PR banku, który na tym forum jest jak widać aktywny, będzie miał
        coraz więcej pracy. Kto mieczem wojuje ....
    • k0les BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 11:46
      Tak sobie sledze te doniesienia odnosni walki z mbankiem...i troche nie rozumiem tego wszystkiego..nie kwestionuje oczywiscie faktu, ze bank powinien dostosowywac oprocentowanie kredtytu do stop procentowych, ze takie zachowanie jest ok... ale kazdy podpisujac taka umowa byl swiadomy tego jak jest ustalane oprocentowanie.. a teraz wielkie zdziwienie?? Nigdy bym nie podpisal umowy kredytowej wiedzac, ze oprocentowanie zalezy od jakis durnych prezesow i jest ustalane niemal wedlug ich uznania a nie na podstawie konkretnego mechanizmu. Każdy wiedział w co sie pakuje.. Troche to wyglada na probe zwalenia odpowiedzialnosci na bank i nie przyznawania sie do wlasnej glupoty podpisujac taka umowe. Ja akurat na mbank nie moge zlego slowa powiedziec...mam tam konto osobiste od wielu lat, a nawet kilka kont, konto firmowe i wszystko jest jak nalezy. Oferta kredytowa mbanku nigdy mnie nie interesowala, ale na pewno bym takiej umowy nie podpisal...
      • cylia9 Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 11:53
        w umowach nie mamy slowa o decyzji zarzadu! prosze nie tworzyc alternatywnej
        rzeczywistosci.

        w umowach mamy zapis, ze zmiana oprocentowania kredytu może nastąpić
        „w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany
        parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju, którego waluta
        jest podstawą waloryzacji” (Szwajcaria). "

        nie ma nic o decyzji zarzadu i nikt z nas nie podpisywal takiej umowy. chodzi o
        respektowanie zapisu, a nie traktowanie go jednostronnie (tzn. wylacznie
        podwyzszanie w przypadku wzrostu stopy; zmiany stopy w dol - bank milczy. i o to
        jest walka.).
        • hardy01 Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 13:06
          Skoro taki jest zapis umowy, to ja nie rozumiem jaki macie problem?

          zmiana oprocentowania kredytu może nastąpić
          > „w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz
          > zmiany
          > parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju, którego waluta
          > jest podstawą waloryzacji” (Szwajcaria). "

          Słowo "Może" dokładnie oznacza widzimisię zarządu banku i trzeba było nie
          podpisywać takiej umowy. Mamy bardzo dużo banków w Polsce.
          • cylia9 Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 14:09
            zycze Ci takiej hardosci przy podpisywaniu swoich umow :) nie zawsze jest
            mozliwosc wyboru z szerokiego wachlarza ofert rynkowych.

            ale do rzeczy:
            owo "moze" (czyli warunki zmian %) zostaly zakwestionowane przez Generalnego
            Inspektora Nadzoru Bankowego w listopadzie 2005 roku, gdyz nie spelniaja art. 76
            ustawy o prawie bankowym (ani pozniejszych wyrokow Sadow i Trybunalu
            Konstytucyjnego, ktore mowia, ze zmiana % nie moze byc pozostawiona dowolnej
            ocenie banku). Jak myslisz, dlaczego po takim pismie banki nie wezwaly klientow
            do zmiany umow, ktore mialy "felerne" zapisy i nadal proponowaly takie umowy do
            konca 2006 roku? Oczywiscie, gdy to wyszlo na jaw pod koniec 2008 roku PR bankow
            twierdzil, ze poinformowal wszystkich posiadaczy umow ... po jakims czasie byla
            juz mowa o skromniejszej akcji dla wybranych klientow - propaganda, nie
            potrafili tego udowodnic, bo nie podjeli takich dzialan. Dlaczego UOKiK w ramach
            prowadzonej kontroli bankowych umow kredytowych w 2008 roku raportuje o bledach
            oraz planach wystapienia na droge sadowa przeciwko BRE? Dlaczego UOKiK skierowal
            sprawe do sadu w ostatnich miesiacach, chyba nie z nudow? Jak widac banki nie
            postepowaly uczciwie. Rozprawa w lipcu, poczekamy na jej wynik.
            • p_a_m Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 14:53
              dlaczego nie ma możliwości wyboru - nie chce się porównać ofert?
              jak brałem kredyt też brałem pod uwagę warunki mbanku - mam tam
              konto osobiste i warunki były niezłe - nie zdecydowałem się właśnie
              ze względu na to dowolne ustalanie oprocentowania i poszedłem gdzie
              indziej;


              a czy "moze" jest czy nie jest zgodne z prawem - nie wiem, nie
              jestem ekspertem, sąd to oceni;

              • cylia9 Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 15:07
                co klient to powod :)
                skupmy sie na istocie problemu (czyli traktowaniu zapisow umow przez bank), a
                nie rozdrapywaniu ran, co kto czytal, co bylo zapewniane przez doradcow,
                dlaczego ten bank itp.
          • swan_ganz i dl;atego włąśnie należy olać mBank 24.06.09, 19:44
            > Słowo "Może" dokładnie oznacza widzimisię zarządu banku

            szczerze mówiąc dziwię się ludziom, którzy powierzają swoją kasę
            mBankowi; skoro potrafili "wydymać" kilka tysięcy ludzi to jaką mają
            gwarancję ci z ich jeszcze "niewydymanych" klientów, że następni
            wykręceni to jeszcze nie będą akurat oni?
            Zachowują się tak jakby już normalnych banków w tym kraju nie było i
            korzystanie z takiego, który jest zarządzany przez jakichś
            bazarowych cwaniaczków było przymusem...
    • slanow BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 11:51
      1. czy bank narusza postanowienia umowy? Jeśli tak, to są przewidziane prawem
      procedury, należy z nich skorzystać.
      2. jeśli nie narusza to znaczy, że ktoś podpisał umowę o takiej a nie innej
      treści. Skoro podpisał to pewnie ma 18 lat i do pierwszej klasy chodził więc
      czytać umie. Poza tym, jest dorosłym więc powinien płacić za swoje błędy.
      3. skoro podpisał to pewnie się cieszył, że zrobił świetny interes a teraz ma
      pretensje bo się sytuacja zmieniła i okazało się, że nie. Moim dzieciom (mają
      trzy i cztery latka) też podoba się wszystko co widzą w sklepie zabawkowym a
      potem okazuje się, że zabawka jednak im się nie podoba i chcieliby inną ale
      one są dziećmi !!!
      4. skoro komuś nie pasują warunki umowy to dlaczego nie pójdzie do innego
      banku po lepsze??? Bank jak sklep, jak Ci nie pasuje to idź do innego.

      ps.
      korzystam z kilku usług w Multibanku i każda z umów (podkreślam KAŻDA) była
      indywidualnie negocjowana, tzn. są punkty, które zostały zmienione w wyniku
      rozmowy z przedstawicielami banku.
      Dzięki czemu, np. oprocentowanie czy kursy walut są ustalane w oparciu o
      wskaźniki rynkowe + stała marża banku a nie czyjeś widzi mi się.

      I może wbrew naszej narodowej tradycji, jestem zadowolony z ich usług i
      poziomu obsługi. Są elastyczni, szybko reagują i są kompetentni. Fakt, od ok.
      4 lat nie sprawdzałem, czy inne banki oferują lepszy poziom obsługi ale ten co
      mam mi wystarcza. Kiedyś był jeszcze Handlobank (ktoś pamięta?) ale go
      niestety przejął Citibank...
      • kretynofil Same here :) 24.06.09, 12:04
        Zgadzam sie z kazdym Twoim slowem.

        A odpisuje, bo tez przeszedlem z Handlobanku (po tym jak przejal go Citi) do
        MultiBanku :)
      • akiraxx Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 19:55
        Albo ..
        5. Klient i bank nie rozumieli umowy podpisując ją (a raczej każdy rozumiał ją
        po swojemu). Kto ja rozumiał lepiej rozstrzygnie sąd. I tyle.
    • jwojnar Walka o zaufanie klientów 24.06.09, 11:52
      O ile rozumiem, celem odzyskania zaufania klientów postanowiono oskarżyć
      niezadowolonych o łamanie prawa. Przyznaję, że pod groźbą wieloletniego,
      kosztownego procesu też pewnie zadeklarowałbym powrót zaufania. Tylko co dalej?
      Czy po kryzysie najmą gang obcinaczy palców do zaganiania klientów, czy też
      zmienią nazwę tego swojego "banku"?
    • zbawieni BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 11:56
      Klienci są na takiej pozycji jak wielu naszych sportowców, którzy
      po przegranym meczu/zawodach są "zwycięzcami moralnymi". Zrobili
      dużo szumu wokół sprawy i to nie pozostanie bez echa na
      ogólnospołecznej opinii o banku. Ale poza tym, nie mają szans na
      wywarcie wpływu na renegocjację umów.

      konto.blox.pl
      • turtle3 Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 12:03
        Co do stwierdzeń na temat wpływu na renegocjację umów to bym się
        raczej wstrzymał. TO w końcu dzięki tej akcji mamy pozew przeciwko
        BRE w sądzie i nie wiadomo co będzie dalej. Także poczekamy,
        zobaczymy. Bank to nie Bóg.
    • r_mol Protest sponsorowany? 24.06.09, 12:00
      Normalny człowiek, niezadowolony z usług banku, przenosi się (także z kredytem)
      do innego banku, a nie lata z plakatami po mieście.
      • bleys2000 Re: Protest sponsorowany? 24.06.09, 16:06

        I w ten sposob traci szanse na odzyskanie pieniedzy? Czekaja na wyrok sadu, a to
        jeden z srodkow nacisku, moze w koncu bank zmieknie i pojdzie na ugode. Ale
        widac tam sami twardoglowi siedza, ktorzy wizerunek banku maja w powazaniu...
        • ojojoj1 Re: Protest sponsorowany? 24.06.09, 16:20
          Dlaczego traci? Jeżeli okazałoby się, że miał pobierane opłaty,
          odsetki itp. itd. niezgodnie z prawem to dlaczego miałby ich nie
          odzyskać? A do czasu wyroku (i później też) cieszyłby się nowymi
          warunkami kredytowymi w innym banku. Tylko czy dostałby ten
          kredyt... :)
    • polld74 Nikt nikogo nie zmusza? Gó... prawda! 24.06.09, 12:19
      Kiedy banki chcą kolejną ustawą zmusić ludzi do korzystania z ich usług (ostatnio pojawił się pomysł, żeby każdy kto bierze pensję, rentę, czy zasiłek dla bezrobotnego musiał mieć konto), wtedy nazywają siebie instytucjami zaufania publicznego, kiedy kradną, kiedy oszukują klientów, kiedy wypłacają swoim prezesom milionowe apanaże mówią, że jest wolny rynek i są przedsiębiorstwami prywatnymi.

      To jest jedna wielka granda. Po pierwsze nie ma argumentu, że nikt nie musiał korzystać z usług banku, jak masz firmę musisz (nawet jeśli jesteś osobą fizyczną), musisz w wielu innych sytuacjach. Po kredyt musisz iść do banku, bo np. SKOK nie może na mocy haniebnego orzeczenia TK udzielać kredytów hipotecznych, banki z jednej strony mają monopol na kreowanie pieniądza, mają ustawy przymuszające miliony ludzi do korzystania z ich usług i okradają nas wsztystkich. Jak to jest na całym prawie świecie, że ludzie którzy wytwarzają konkretne dobra, usługi itd. są zawsze zadłużeni u darmozjadów, którzy nie wytwarzają niczego poza pieniędzmi. Dlatego banki nie tylko należy wziąść za mordę, należy je upaństwowić, albo przynajmniej doprowadzić do sytuacji kiedy banki prywatne będą jedynie uzupełniały rynek usług bankowych. Co więcej KNF powinna narzucać bankom różne ograniczenia, także powinien być specjalny podatek od realizowanych zysków, ponadnormatywnych wybagrodzeń itd...

      Albo iść na pełnię wolnego rynku. Odebrać bankom prawo kreacji sztucznego pieniądza czyli poziom rezerw obowiązkowych na 100%, (obecnie bank aby pożyczyć 100 zł musi dysponować tylko 3 zł realnej gotówki), dopuścić SKOK-i i inne instytucje, oraz zlikwidować jakiekolwiek prawo przymuszające osoby fizyczne do korzystania z usług bankowych, a administracji tak jak dawniej prowadzić rachunki w NBP.
    • top80 śmieszny, mały bank. 24.06.09, 12:25
      śmieszny, mały bank. klient korzystający z usług firmy, płacący za te usługi i z
      nich NIEZADOWOLONY ma prawo o tym mówić. w końcu to klient płaci i wymaga.
      • bbury Re: śmieszny, mały bank. 24.06.09, 12:32
        No bez przesady. W końcu BRE to bank z WIG 20 i to chyba 3 co
        dowielkości w Polsce ...
        • top80 Re: śmieszny, mały bank. 24.06.09, 12:35
          bbury napisał:

          > No bez przesady. W końcu BRE to bank z WIG 20 i to chyba 3 co
          > dowielkości w Polsce ...

          pisząc "mały" nie chodziło mi o wielkość firmy liczoną w PLN
    • gasia77 BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 12:39
      Sorki, ale przejście na nowe warunki mbanku w moim przypadku oznacza
      dziś ratę niższą o 500 PLN, więc nie wiem na co czeka reszta, bo
      kredytu za nich nikt nie spłaci.
      • who_cares Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 13:11
        O następna analfabetka ekonomiczna która widzi problem w perspektywie
        maksymalnie miesiąca.
        Dziś rata jest mniejsza idiotko bo LIBOR wynosi 0,25%
        Jak Szwajcarzy podniosą go do 3-3,5% to dodaj sobie marżę mBanku i wtedy nie
        przybiegaj z płaczem.
        • p_a_m Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 14:46
          to sobie wynegocjuje obniżenie marży
          (że jest to możliwe wiem z autopsji - obniżyłem sobie marże o 50%)
      • ofiarabre Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 13:28
        Gosiu77,
        W specyficzny sposob i dobitny wytlumaczyl Ci problem jeden z forumowiczow (NIE
        POPIERAM takiej formy dyskusji i zachecam do panowania nad emocjami i szanowania
        wspolrozmowcow).
        Kredyt hipoteczny to zwykle "inwestycja" wieloletnia. Jezeli patrzysz z
        perspektywy "dziś" to trudno CI nie przyznac racji. Jednak jak przestudiujesz
        jak wczesniej ksztaltowal sie wskaznik LIBOR to zrozumiesz dlaczego w dluzszej
        perspektywie podpisany przez CIebie aneks moze okazac sie kolejna pulapka, ktorą
        zastawili na CIebie BREbankowcy. Jezeli liczysz na to, ze uda CI sie negocjowac
        wysokosc marzy w przyszlosci to moze CIe spotkac przykra niespodzianka.
        Pozbylas sie tez mozliwosci roszczenia od banku nienaleznie pobranych odsetek w
        przypadku gdy Sądy uznają, że BRE dzialal niezgodnie z prawem.

        ZLO DZIEJE sie w BREbanku
        • jabiru Re: BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 14:33
          BRE to duży bank i przypuszczam, że decyzje o zmianach oprocentowania kredytów
          były podejmowane po gruntownych konsultacjach z prawnikami. Ale oprócz prawa
          jest jeszcze przyzwoitość, a patrząc na sprawę "po ludzku" jest oczywiste, że
          BRE oszukał swoich klientów.
    • maciundo BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 13:11
      Sam posiadam konto w mbanku ale widzę że bank nie gra czysto.
      Wiec im nie zaufam i ror będzie służyl "tylko" do przelewów, obsługi karty.
      Lokowanie oszczędności wole powierzyć BZWBK którzy nie wtopili swoich klientów
      ani w opcje ani w tego typu umowy. Bre nie ufam Wam!
    • fotoholik7 Stronniczy artykul? Autor wzial taki kredyt? 24.06.09, 14:45
      Dziwna ta nagonka, wygląda na jakąś dziennikarską prywatę, nie ma obiektywnego podejścia, relacji z obu stron konfliktu, itp.
    • libero72 BRE 24.06.09, 14:47
      W sumie BRE zachowuje się śmiesznie, tak na serio patrząc w
      przyszłość to straty jakie ponieśli na tej sprawie będą o wiele
      wyższe niż zyski odsetek od tej grupy kredytów. Ale skoro zabrneli
      tak daleko... to teraz nie wycofają się z obawy o utratę twarzy.
      Śmieszne...skopali sprawę na starcie. Mają zapewniony czarny PR na
      najbliższe kilka lat, a odkręcenie tego będzie kosztować kupę kasy.
      Ich sprawa. Na szczęscie nie mam u nich kredytu ;)
      • kewiz Re: BRE 24.06.09, 15:00
        święte słowa, z punktu widzenie PR są dokładnie w burakach :) pewnie im się to
        nie w najczarniejszych koszmarach nie śniło, bo widzieli tylko cyferki z
        "łatwego zysku", nie korzystam z ich usług, ale po tym co widziałem, słyszałem,
        czytałem nawet mi na myśl nie przyjdzie by kiedykolwiek skorzystać z ich usług.
        Oj zmiana tego wizerunku jak tylko kryzys zmięknie będzie ich słono kosztować.
        Jak dla mnie dział marketingu (po części) i PR (cały) do wymiany ;)
        • bleys2000 Re: BRE 24.06.09, 16:02
          Przeciez nie chodzilo o wizerunek BRE, bo ten wlascicieli nie obchodzi, tylko o
          wycisniecie jak najwiekszej kasy dla upadajacego comerzbanku...
      • maniek_ok Re: BRE 24.06.09, 16:04
        A wg mnie to bardzo sie mylisz. Pieniadze z tego sa i to bardzo konkretne - a co
        do "uratowania twarzy" to przeciez zyjemy w Polsce. W Polsce... Tu sa tysiace
        ludzi ktorzy maja swoje pieniadze w SKOK-ach, ktorzy korzystaja z parabanku
        czyli Polbanku (nie posiadajacego prawnie formy banku w PL), ktorzy potrafia
        inwestowac na gorkach bo sasiad im powiedzial, ktorzy sla miliony w kopertach do
        torunia - i moznaby tak podawac tysiace przykladow.
        Za trzy miesiace mBank zaproponuje klientom np. super atrakcyjna lokate na 10%
        - i na 100000% moge sie zalozyc ze klienci beda stali w kolejkach do mKioskow. I
        tyle tematu.
        Nie wierzysz - patrz na millenium... Bank ktory w pazdzierniku odmawial
        kredytow pomimo udzielonej promesy (wielu ludzi pojechalo na grube tysiace
        prowizji i zadatkow) - na forach grzmialo od protestow i zlych opinii. Dzis?
        Dzis Millenium jest jednym z lepszych bankow, daje super niska marze na hipoteki
        i ma stosunkowo dobra oferte kont. Klienci zapomnieli tak szybko ze pewnie
        niewielu przypomni sobie co to w ogole w pazdzierniku 2008 sie dzialo...
        I to samo bedzie z BRE - to proste jak drut. Zwykle sterowanie bezmozgim tlumem.
    • dzakarta BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 14:59
      Te dwa banki (a raczej speluny) - "TYLKO DLA IDIOTÓW"
    • ankecenamon BRE Bank ostrzega zbuntowanych klientów 24.06.09, 15:04
      BRE bank ma absolutnie rację!Nie wolno o złodziejach mówić teraz złodzieje bo
      to niepoprawne politycznie i nieeleganckie!!!.Przecież zamiast słowa
      "złodziej" można użyć np "Partycypujący w moich pieniądzach wbrew mojej woli"
      i od razu robi się milej . A to że prawo (a raczej jego brak) pozwala robić
      bankom w Polsce z klientami co tylko się podoba ,to wina wyłącznie klientów ,
      bo to oni wybrali sobie POwyższych ustawodawców i dobrze im tak!
    • killgore No to niech mBuce pozwą autorów akcji do sądu!!! 24.06.09, 15:33
      Niech pozywają autorów akcji do sądu, niech dowodzą, że to nieprawda, co jest
      napisane na bannerach. Niech tuzy "polskiej" bankowości z BRE zobaczą jaki to
      piknik, jak się coś załatwia w tym kraju na drodze sądowej:)))) Przecież jak
      klient chce coś od BRE wyegzekwować, musi podać BRE do sądu (na przykład jak
      uważa, że został okłamany). Dlaczego nie miałoby to działać w dwie strony? Jeśli
      mBank uważa, że to nieprawda, niech się buja po sądach przez 2-3 lata. Dobrego
      imienia nie straci, bo nie można stracić czegoś, czego się od dawna nie ma...
    • igorbn Praktyka bre banku 24.06.09, 15:41
      Swoja droga b. ciekawy przypadek nawolywania do konsumenckiego
      bojkotu.
      A co na to dobre praktyki bankowosci?
      Wiecej na DOBRAPRAKTYKA.PL
    • arahat1 dziwi mnie kompromis: albo ma byc wojna a tak to 24.06.09, 16:45
      strata czasu i kasy....banki nadal mja was w d..
    • no_buddy kretynofil... 24.06.09, 16:52
      ejj....a czy jak sie ktos wpakowal na cale zycie na kredyt bo nie
      czytal umowy za dokladnie albo zostal otumaniony???to przegral zycie?
      niewazne co robi i kim jest?wiec twarde reguly tak?nie ma pomylek bo
      smierc?
    • habitacion Brava, brava, brava... 24.06.09, 18:50
      Tumanki, co tu krytykują antybankową akcję tłumaczę - macie nam za co dziękować,
      bo dzięki nam - pionierom, co to niby nie umieją czytać umów, dobraliśmy się do
      skory WSZYSTKIM bankom, media zwróciły uwagę na nieuczciwe zapisy i urzędy i
      klienci... Teraz każdy PROSUMENT 3 razy przeczyta, sprawdzi inne oferty zanim
      podpisze. Banki i nie tylko one dotąd czuły sie bezkarne, bo przeciętny polski
      konsument nie znal prawa i się dawał doić, omamiać i okradać. Dlatego brava...:-)))
      • and_nowak Re: Brava, brava, brava... 25.06.09, 00:21
        Sam jesteś tumankiem, jeżeli myślisz, że ktoś cię o to prosił.
        No, chyba że ty wiesz lepiej co dla innych dobre. Ten model już przerabialiśmy.

        ZŁODZIEJE! ZŁODZIEJE! ZŁODZIEJE!
        [Teraz widownię ogarnia swąd palonych opon, słychać w tle płacz samotnej matki i
        tekst o jednakowych żołądkach. Na pierwszym planie przechadza się tłusty bankier
        z cygarem...]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka