Dodaj do ulubionych

Donośny szept

14.07.09, 09:20
Plotka adresowana do konkretnych środowisk w serwisie internetowym???
Jeśli w serwisie zamieszczam informację prawdziwą, to nie jest to plotka.
Jeśli zamieszczam "informację", którą sam nazywam plotką i "marketingiem szeptanym", to znaczy, że wiem, że "informacja" nie jest prawdziwa. Czyli jest to zwykłe kłamstwo. Ale na potrzeby marketingu nazwijmy kłamstwo nowoczesnym narzędziem reklamy - będzie lepiej brzmieć.
Obserwuj wątek
    • siwy388 Donośny szept 14.07.09, 09:37
      To jest raczej próba cywilizowania plotki - poprzez podsuwanie kłamstwa jako prawdy o produkcie, czy polityku, ale takiej nieprawdy jaka oszukującemu pasuje. To nieeleganckie i ogranicza zaufanie do innych osób, ich opinii, rad. Taka osoba może być głupią lub ufną tubą wykorzystywaną przez oszustów medialnych. Warto dopytywać się. A skąd mama to wie. Od sąsiadki. A sąsiadka jest lekarzem. Nie bufetową... Acha więc jej rady na temat działania tabletek bez recepty są głębokie: (. Ale sama bierze? Oglądamy sąsiadkę i prosimy o spróbowanie tabletki? Hmm.
      Z internetem teraz faktycznie jest gorzej. Kiedyś można było uzyskać rzetelną informację o produkcie, porównanie z innymi. Teraz dużo jest właśnie kłamstw wciskanych w uszy. Jak je odróżnić?
      Kłamstwa w przeciwieństwie od tego, co piszą w artykule, są prawie zawsze emocjonalne, OCH ACH!! nie podają parametrów i ich przełożenia na jakość i funkcjonalność tego o czym informują. Czuć takie kłamstewka, warte jest tej wysokiej ceny, na wakacjach mi zazdrościli, a zięć – silnie działające opowiastki o tym, i jak to jest fajne – i tu powstają opiniotwórcze informacje, choć nieprawdziwe.
      Noo trzeba być trochę nieufnym. Jak kupuje się sprzęt sprawdzić w sklepie jak działa, nawet powstają takie salony. Sprawdzić i popytać znajomych, ale tych którzy mają taki sprzęt, czy to coś używają, czy myślą.
      Ta plaga powinna być potępiana i jakoś weryfikowana. W Niemczech są konsumenckie organizacje, które badają produkty, ich funkcjonalność, zalety, wady. Tam takie wtykane w uszy kłamstwo nie ma tych możliwości krzywdzenia ludzi.
    • rozturchan Donośny szept 14.07.09, 10:36
      Pani Krystyno, nie odrobiła Pani lekcji. Nie wszystko zaczyna się w Internecie.
      Proszę poczytać choćby "Famę" Emmanuela Rosena, a zobaczy Pani, że marketing
      szeptany ma dłuższą historię. Jest tam podany bardzo interesujący przykład
      wypromowania na kontynencie amerykańskim nosidełek dla dzieci przez rodzinę
      oficera, który przebywał wcześniej w Afryce i jego żona podpatrzyła ten pomysł
      właśnie tam. Co więcej, jak nas przekonywała p. Hatalska
      http://www.hatalska.com/moje-publikacje/prezentacje/marketing-szeptany-czyli-nie-wszystko-mozna-kontrolowac/
      na konferencji
      Taka konferencja rze muwie WOMM, zorganizowanej przez niestrudzonego
      tropiciela nieuczciwej "szeptanki", Maćka Budzicha, większość komunikacji
      nieformalnej, stanowiącej główną pożywkę marketingu szeptanego, odbywa się
      właśnie poza Siecią. Przykład P&G jest tu symptomatyczny, bo platforma
      internetowa jedynie łączy osoby zaangażowane w komunikację word-of-mouth, ale
      zadania powierzone przez firmę uczestniczki wykonują poza Internetem.

      Rozumiem, że najłatwiej sięgnąć do sensacyjnych źródeł internetowych, gdzie
      sporo pisało się ostatnio o nieuczciwych praktykach - to daje mieszankę
      medialną, ale też mocno wypaczoną (chociaż w
      marketing-news.pl
      jest cały dział o marketingu szeptanym z innej perspektywy).

      Szkoda tylko, że tak niedopracowany artykuł ukazał się w mojej ulubionej Polityce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka