podkanclerzy 29.07.09, 17:32 teraz jak już puściliście z torbami 99% polskich kupców to musztarda po obiedzie..oddaliście rynek , ludzi nawet nie za podatki a za łapówki urządasy półlitrowe.. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wioocha Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 17:33 I może wreszcie się te kpiny skończą. Najpierw nieuczciwe ulgi podatkowe dla tych "inwestorów", a teraz już są tak przyzwyczajeni i tak bezczelnie pewni siebie, że jednak mam wątpliwości czy ktoś się im dobierze do d.. Że w Polsce można zrobić ściepę dla posłów za zamknięcie pyska czy przepchnięcie ustawki, wie cały świat. Wie też, że ą to naprawdę drobne kwoty; ot akurat takie odpowiednie dla bantustanu, jakim te szmaty (nie wskażę wiadomego zakładu pracy zatrudniającego głównie złodziei, kłamców i oszustów) zrobiły nasz kraj. A są to skutki głupoty wyborców dających się omamiać co rusz to inaczej przebranym mętom i nie uczącym się kompletnie niczego przez ostatnich 20 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Re: Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 17:40 Płacą, nie płacą, ale nazwy typu "X społka z oo i spółka" spółka komandytowa (gdy 10 lat temu było tylko X spółka z o.o.) o czymś świadczą, prawda? I strefy ekonomiczne w centrum największego miasta, oddalonego od tego, które strefa ma w nazwie, o dobre dwie godziny jazdy - też nie wzięły się znikąd. Odpowiedz Link Zgłoś
trasat Re: Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 19:02 W tekście dużo prawdy, ale trochę nieprawdy. Wydatki na inwestycje są nakładem, które nie są kosztem uzyskania dochodu. Więc inwestowanie nie zwalnia od płacenia podatku, chyba że są ulgi inwestycyjne. WPolsce ich generalnie nie ma, chyba że hipermarkery mają indywidualne rozwiązania. Poza tym hipermarkety oferują fatalny towar i niską kulturę obsługi. Ale są monopilista po wycięciu małych sklepów i u nich musze robić zakupy. Nie mam wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Czy hipermarkety kantują na podatkach? 30.07.09, 07:10 trasat napisał: > W tekście dużo prawdy, ale trochę nieprawdy. Wydatki na inwestycje > są nakładem, które nie są kosztem uzyskania dochodu. ******************************* Jednak amortyzacja środków trwałych jest kosztem. Odpowiedz Link Zgłoś
spinaker206 Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 17:38 Typowe dla firm zagranicznych. Wirtualne koszty za doradztwo, lub zbędne oprogramowanie i dochód wyprowadza się za granicę. Jedyny sposób to zlikwidować CIT i zamiast tego upowszechnić zryczałtowany podatek dochodowy w wysokości 1% przychodu. Naszym przedsiębiorcom też to pomoże, bo przestaną na siłę szukać koszów uzyskania przychodu, a dotychczas marnowany czas poświęcą na uzyskiwanie większych przychodów. Większe przychody, to także większe wpływy z VAT. Same korzyści! To dlaczego nie upowszechnia się tego podatku? Bo politycy dla lepszego PR muszą się chwalić ile to ulg wprowadzili dla przedsiębiorców. Podobnie jest z PIT - jeśli wyliczymy całkowite koszty poboru tego podatku, począwszy od płatnika, a na urzędzie skarbowym i ulgach kończąc, to koszty poboru tego podatku są większe od wpływów z tego źródła. Budżet dokłada jeszcze do tego podatku! Najważniejsze jest to, że posłowie mogą się pochwalić jak to dzięki ulgom pomagają biednym obywatelom! A obywatel kupując chleb płaci 3% VAT! Odpowiedz Link Zgłoś
wioocha Re: Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 18:33 spinaker206 napisał: [...]> Podobnie jest z PIT - jeśli wyliczymy całkowite koszty poboru tego > podatku, począwszy od płatnika, a na urzędzie skarbowym i ulgach > kończąc, to koszty poboru tego podatku są większe od wpływów z tego > źródła. Budżet dokłada jeszcze do tego podatku! [...] Ależ dokładnie o to chodzi; o wyciągnięcie kasy z kieszeni produktywnej części społeczeństwa i włożenie jej do portfela dobrodziejów, którzy moga pokazać jak to hojną ręką wspierają pokrzywdzonych przez los, ofiary tzw. bezrobocia, wdowy, sieroty i kaleków. Oczywiście, jednocześnie utrzymywać całe zgraje cwaniaków i cymbałów w urzędach, zusach, i innych, oraz ich znajomych, rodziny i innych "zaprzyjaźnionych" biznesmenów. Już sama ta hałastra wystarczy, żeby wybory w Polsce były ważne, nawet gdyby nikt inny nie poszedł się wygłupiać w lokalach wyborczych. Absurd i groza. Chodzi o to, żebyś nawet nie mógł pomyśleć że możesz coś sam zrobić, decydując za siebie i biorąc odpowiedzialność za swoje życie; żeby ci do głowy nie przyszło że możesz się obyć bez państwa opiekuńczego, tego pasożyta ograbiającego nas z oszczędności i owoców naszej pracy, a w zamian dającego gościńce wylane smołą za biliony złotych nazywając to drogami czy autostradami. Przykłady zjawisk i mechanizmów można mnożyć. I wcale nie jest pocieszeniem, że ta sama gangrena i pasożyt zżera nie tylko polski naród. Odpowiedz Link Zgłoś
wioocha Re: Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 18:37 wioocha napisał: [...] ograbiającego nas z oszczędności i owoców naszej pracy, a w zamian dającego [...] i zapomniałem dodać: oraz na koniec 200 złotych emerytury, uzupełniając "lekami" które zabijają szybciej niż choroba którą podobno mają leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
punter Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 17:38 "Za to odprowadzają co roku do budżetu miliardy zł. podatku VAT" Panie niedouczony Redaktorze Wybiórczej ! Supermarkety mogą co najwyżej odprowadzać VAT zapłacony przez klientów. Równie dobrze można napisać, że stacje benzynowe odprowadzają miliardy z akcyzy za benzynę. Ale czego oczekiwać po artykule sponsorowanym ... Odpowiedz Link Zgłoś
fat_cat Re: Czy hipermarkety kantują na podatkach? 31.07.09, 16:10 Też myślałem, że padnę jak przeczytałem o tym że "hipermarkety płacą miliardy podatku VAT do budżetu". Pan redaktor ma chyba niskie mniemanie o czytelnikach gazety.pl, skoro takie bzdury probuje wciskac, (ale moze ma podstawy do tego). VAT to pan płaci, pani płaci, my klienci płacimy, a nie markety na listosc boską. Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 To jest cała GW 31.07.09, 20:29 Inteligencka otoczka, a w środku najgorsze szambo jakie przewalało się po tej ziemi. W jednym są niezmienni, zawsze są przeciwko tym, którzy chcą zrobić coś dla większości normalnych ludzi w tym kraju. Czy to było SLD, czy później Samoobrona, potem PiS. Wszyscy przeciwnicy GW to populiści, szaleńcy, siły totalitarne. A te siły odpowiedzialne to te, które rozkradały Polskę jak podbity kraj. Czasem manipulują subtelnie, przeczytałbyś teraz niektóre artykuły na temat polityki USA, krytyczne wobec Busha, albo dotyczące naszego podwórka krytykujące banki, czy OFE pomyślałbyś centrowa i obiektywna gazeta. Tylko, że gdy te bandyckie przedsięwzięcia wprowadzano w życie wylewali kubły pomyj na każdego kto je krytykował, nazywali ruską agenturą każdego, kto nie popierał agresji na Jugosławię, na Irak. No i przestali lubić Rosję gdy miejsce zapitego Jelcyna, przy którym pasły się całe stada międzynarodowego złodziejstwa zastąpił przywódca z prawdziwego zdarzenia. Wszystkie siły polityczne, którym zależy by Polska nie była folwarkiem korporacji i złodziejskiego biznesu powinny się porozumieć i zniszczyć takie media jak GW, Wprost, czy TVN. A potem dopiero dyskutować o roli kościoła i aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 17:41 >Sklepy spożywcze mają bardzo niską rentowność, czy to Berlin, Paryż >czy Warszawa bo to taka branża. Rentowność wynosi tutaj 2 - 3 proc. >i tyle. Sprzedaje się dużo, zarabia mało. Taki biznes. Rentowność >10 do 17 proc. mają co najwyżej sklepy odzieżowe. To jest czyste gdybanie nie poparte faktami. A poza tym praktycznie nie ma sklepów czysto spożywczych prawie w każdym przypadku mamy do czynienia z hybrydą. >Owszem mało która sieć handlowa płaci podatek dochodowy. To co >zarobią od razu wydają na budowę nowych sklepów. Ot przykład >wartość inwestycji Tesco w Polsce w latach 1995-2008 wyniosła 9 mld >złotych. Inny przykład - w ostatnich 12 miesiącach Biedronka >otworzyła 360 sklepów. >Jak ktoś się rozwija podatku dochodowego nie płaci. Proste. Trudno >czynić z tego zresztą zarzut sklepom. Każdy racjonalnie działający >przedsiębiorca wpierw zainwestuje w swoją firmę a później dopiero >dzieli się zyskiem z fiskusem. Pytanie tylko jak długo ten rak może się rozwijać by nie wykończyć organizmu na którym pasożytuje. Innymi słowy gdzie jest granica nasycenia sklepami. Przecież taka istnieć musi i sądzę, że już dawno została osiągnięta. >Hiper i supermarkety podatku dochodowego nie płacą albo płaca >rzadko owszem. Za to odprowadzają co roku do budżetu miliardy zł. >podatku VAT. Politycy w żadne tłumaczenia od lat nie wierzą. - >Hipermarkety mają ukryte nadwyżki, produkują sztuczne koszty - >mówią. Odprowadzając VAT hipermarkety żadnej łachy państwu nie robią. Wpłacałaby je każda firma zajmująca się handlem i przy identycznej masie towarowej podatek byłby taki sam, więc jest to bardzo słaby argument za tym że hipermarkety nie migają się od płacenia podatków. >Jak teoretycznie można przekazywać zyski za granicę, a jednocześnie >w kraju "jechać na stracie"? Służy do tego tzw. mechanizm cen >transferowych, czyli transakcji między powiązanymi ze sobą firmami. >Teoretycznie firma może wyprodukować i sprzedać swojej spółce-matce >za granicą towar po zaniżonych cenach. Spółka-córka w Polsce >przynosi straty, spółka-matka za granicą sprzedaje towar po cenach >rynkowych i ma potężny zysk. Dlatego na całym świecie umowy między >powiązanymi firmami są pod lupą fiskusa, który pilnuje, aby >transakcje odbywały się po cenach rynkowych. >Jednak w przypadku krajowych hipermarketów ten sposób nie wchodzi w >grę - sprzedawane w nich towary kupowane są od zewnętrznych >producentów, w większości zresztą polskich. Po pierwsze wcale nie ma pewności czy takie kontrole są prowadzone, a w polskich warunkach jest niemal pewne, że nie są. A co do "polskości" towarów to zapraszam np. do Liedla. Dodatkowo "polskość" towarów jest rozumiana dość pokrętnie, bo trudno za polski uznać towar produkowany tutaj nie przez polską firmę, ale filię zagranicznego koncernu spożywczego w Polsce. >Hipermarkety mogłyby za to drenować swoje polskie filie za pomocą >rozmaitych licencji, opłaty za użycie znaku towarowego, analizy >rynku itp. Chodzi tutaj o sytuację, gdy spółka-matka za grube >tysiące euro sprzedaje swojej polskiej filii np. całkowicie >niepotrzebny system układania towarów w magazynie albo nowe logo >sklepu. Tylko jaki jest sens transferowania zysków do Anglii, >Niemiec czy Francji, jeśli podatek dochodowy od firm jest tam >wyższy niż w Polsce? A choćby po to by podwyższyć pensje managementu w centrali. Płace są przecież kosztami, więc windując je można w dalszym ciągu unikać płacenia CIT. Ważne by ta kasa była. >Tak naprawdę jednak żadne wyjaśnienia nic tu nie zmienią. Pan poseł >Żelichowski powiedział coś co mu się zdawało a ludzie w to uwierzą, >bo nie lubią marketów i tyle. Ludzie po prostu wierzą że markety >nie płacą podatków. Albo są zwolnione z podatków. Pan poseł >Żelichowski po prostu w społeczeństwie wiedzę tą podtrzymuje. >Wmawiając tym samym, że za kłopoty budżetu jest ktoś winny. Czyli >rzecz jasna markety. >Prawda to czy nie - bez znaczenia. A płacą podatki i nie mają zwolnień? Bajkopisarstwo widać kwitnie. >O prawdziwych kantach supermarketów czytaj więcej na >supermarket.blox.pl Skoro zatem markety nie są gnębione przez system podatkowy po jaką cholerę oszukują jak się tylko da klientów. Czy nie aby po to by zarobić? Odpowiedz Link Zgłoś
rijselman12.0 Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 17:50 Pytanie glupie i , tym bardziej , spoznione... Odpowiedz Link Zgłoś
rk111 Re: Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 18:52 A i tak wolę robić zakupy w hipermarketach niż w małych sklepach które wciskają ci przeterminowaną żywność a ich właściciele jeżdżą luksusowymi samochodami i nie chodzi tu o dostawczaki ale o limuzyny klasy S. Odpowiedz Link Zgłoś
anowi22 Jak zwykle polska zawiść . Żenada. 29.07.09, 19:19 Lepiej dać zarobić korporacjom, które duszą społeczeństwo. I Ciebie i tego z mercem Odpowiedz Link Zgłoś
muszek0 Re: Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 18:42 zawsze myślałem, że podatek płaci się od dochodu a nie od rentowności. czy pan poseł wie w ogóle co to jest rentowność? Odpowiedz Link Zgłoś
rijselman12.0 Re: Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 18:51 Pan Posel ma problemy z przebudzeniem sie.-Hiszpanski Auchan (Al Campo)nie placil pesiaka podatku przez...20 lat ! -Taki z niego byl bidula! Odpowiedz Link Zgłoś
anowi22 Hipermakety niszczą polskich producentów i to jest 29.07.09, 19:25 największy ból. Przy zniszczonej sieci niezależnej dystrybucji markety narzucają polskim firmom niskie ceny zakupu na granicy opłacalności, powodując zastój w rozwoju polskich firm. A na półkach królują jogurty niemieckich koncernów w kosmicznych cenach Odpowiedz Link Zgłoś
jamci44 Re: Hipermakety niszczą polskich producentów i to 30.07.09, 09:59 a ostatnio ogłoszono badania, z których wynika, że ceny żywności w supermarketach są o średnio o 20 procent niższe niż w "polskich sklepikach". Pasuje to klientom i może dlatego idą do supermarketów, a nie do chciwych sklepikarzy, którzy starają się jak mogą żyłować ceny. Można sobie wyobrazić, jak skoczyłyby ceny w tych sklepikach i u "polskich producentów", gdyby nie konkurencja supermarketów. Odpowiedz Link Zgłoś
andy.easy Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 19:29 Autor jest bardzo krytyczny wobec posła PSL, ale sam jest, niestety, nieukiem: 1. Wydatki na inwestycje nie stanowią kosztów uzyskania przychodu, . 2. Miejscem docelowym transferu zysków przez korporacje nie są Niemcy czy Francja, lecz jurysdykcje stosujące uprzywilejowane stawki podatkowe wobec niektórych rodzajów przychodów. Zazwyczaj nie są to powszechnie znane raje podatkowe, typu Antyle Holenderskie, lecz państwa gdzie generalnie podatki są wysokie, ale są wyjątki. Najbanalniejszy przykład: spółka matka z siedzibą w Holandii nie zapłaci podatku od dywidendy otrzymanej od spółki córki z siedzibą w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Czy hipermarkety kantują na podatkach? 29.07.09, 19:54 Problem w tym że polski fiskus nie potrafi /umie/ takich firm kontrolować. To nie tylko sieci hipermarketów, to problrm wszystkich dużych zagranicznych koncernów działające w Polsce. Wszystkie działają na tak wyrafinowanych systemach informatycznych że fiskus nie jest w stanie przeprowadzić kompleksówki takiego Tesco czy Metro. Wiem bo sam pracuję w takiej firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
martinez12 Szkodliwy tekst z błędami merytorycznymi 29.07.09, 22:10 Błędy już wyżej wypunktowane - naiwność i amatorszczyzna pana redaktora. Tekst jednoznacznie "w duchu". Z marketami jest większy problem: cisną polskich dostawców tak, że ci ledwie zipią. Dowalają im premie pieniężne, bonusy od obrotu, budżety marketingowe i inne horrendalne opłaty, które wykazują nie jako przychody z działalności handlowej, tylko... marketingowej. Zresztą, coponiektórzy dostawcy zaczęli skarżyć markety i nawet wygrywać. Ale nikomu nie zależy na nagłośnieniu sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert Re: Szkodliwy tekst z błędami merytorycznymi 30.07.09, 14:29 za granica dostawcow tez cisna. Wiec nie posadzalbym ich o rasizm. Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 Czy panu redaktorowi płacą bonami na zakupy? 30.07.09, 00:40 Mam przynajmniej nadzieję, że obok solidnej wierszówki dla pana "redaktora", będzie solidne zamówienie na reklamy marketów w GW, no i jakaś premia w bonach dla panów dziennikarzy. Swoją drogą jestem ciekawe czy taka dziennikarska prostytucja wynika z solidnych zarobków w Agorze, czy z wrodzonych skłonności do kłamstwa i ku...arstwa jej redakcji. Tyle jeśli chodzi o autora artykułu, nie ma sensu dyskusja z zawodowym kłamcą, który sam nie wierzy w to co pisze, ale wie za co mu płacą, ale kłamać można też różnie. Czasem tak subtelnie jak pan Michnik, a czasem tak jak Jacek Kurski i pan redaktor GW. Artykuł może śmiało konkturować z wypocinami pani Agatki Nowakowskiej na temat długów Gierka, czy artykułem pana Gadomskiego w którym zestawiał zarobki z roku 1988 i 2008 przy okazji fałszując dane statystyczne, manipulował kwotami (np. wynagrodzenia z 1988 podawał jako kwoty brutto). Takie artykuły to najlepszy argument za wprowadzeniem prewencyjnej cenzury, bo celem sponsorowanego "dziennikarstwa" jest ogłupianie społeczeństwa, tak by mocodawcy pana redaktora mogli więcej i łatwiej kraść. Teraz do rzeczy. Wątpię by pan redaktor prowadził kiedyś jakąś działalność gospodarczą i handlował z marketami. Awersja do uczciwej pracy to istotne spoiwo życiorysów i poglądów w redakcji GW. Otóż ja trochę pojęcia o handlu mam, także o podatkach i o handlu z marketami również. Sam nie handlowałem, ale mam za sobą niemało wdrożeń systemów ERP zarówno w marketach, jak i u ich dostawców. Powiem wam więc, że 2-3% rentowności, osiąga się na sprzedaży biletów autobusowych w kiosku. Najniższe marże osiągają te branże, gdzie stopień kartelizacji i koncentracji kapitałowej jest słabiej rozwinięty. Za taką zdrową branżę uchodzi szeroko rozumiana elektronika w tym handel sprzętem komputerowym, ale i w tej branży rentowność przekracza 5%. Tymaczasem większość marketów jest wielobranżowa, ale największy obrót robią na żarciu. Gdyby naprawdę mieli rentowność 2-3% to panom prezesom na waciki by nie starczyło. Aby mieć jako takie wyobrażenie o rentowności marketów proszę porównać ceny jakie uzyskują za swoje produkty rolnicy z tymi na półkach. Od razu widać, że nie 2, 3% a razej 20, 30%. Te marże z resztą ciągle rosną także w czasie kryzysu, dzieje się tak z resztą z większością towarów. Widać tu wyraźnie różnicę w stosunku do recesji z końca lat 90-tych, kiedy wraz z płacami i zatrudnieniem spadały również ceny. Dzisiaj ta wydawałoby się fundamentalna zasada gospodarki rynkowej przestaje działać, ponieważ większość branż jest już skartelizowana. Czasem kogoś ścignie się za zmowę cenową, ale rzadko i dotyczy to jedynie zmowy między dwiema firmami. Już nie o zmowie, a o polityce cenowej (która jest tym samym) mówi się wtedy, gdy sklepy pod różnymi nazwami mają tego samego właściciela. Jeśli na zachodzie markety mają rentowność ok. 17% to jakim cudem w Polsce miałyby mieć rentowność na poziomie 3% jak kłamie autor? Może tak dobrze płacą polskim pracownikom i tak tanio sprzedają? Akurat. W polskich marketach stosunki pracy przypominają raczej niewolnicze plantacje niż przedsiębiorstwa z XXI wieku, natomiast ceny większości towarów są takie same, albo wyższe niż ceny tych samych produktów na zachodzie. Wniosek jest oczywisty, markety oszukują, nie tylko na CIT, ale także na podatku od dywidendy, gdyby chciały osiągnięty zysk przelać do kieszeni udziałowców. Markety kręcą na podatkach, a pan redaktor za kasę, albo za bony z Tesco czy innego obozu pracy kłamie na zlecenie. No ewentualnie kłamie bo mu szef kazał, a szefowi za te kłamstwa płaci market kupuąc reklamy, które stanowią 80% papierowego wydania GW. Na koniec pan redaktor pojechał po bandzie mówiąc, że markety płacą olbrzymi VAT. Pominimy już fakt, że znaczna część sprzedawanych w marketach towarów, a przede wszystkim żywność ma na szczeście stawkę zerową. Owszem markety jak i pozostałe firmy płacą duży VAT, ale pieniędzmi swoich klientów, a nie własnymi. Więc oszustwo zaniżające dochód ozanacza nie tylko unikanie CIT, ale VAT-u również, a dokładnie rzecz biorąc na zepchnięciu swojej części VAT na głowy klientów. Markety również nie zainwestowały i nie dały żadnych korzyści państwu polskiemu. Typowa historia marketu, to pojawienie się znikąd, załatwienie za łapówkę gruntu pod market. Potem na blachę falistą i gumę do żucia stawiamy halę i zaczynami sprzedaż. Nie musimy rzecz jasna mieć żadnego towaru, ani kapitału na rozruch. Bo i po co skoro całość kosztów i prawie całe ryzyko wezmą na sieie nasi dostawcy. Pokryją też wydatki na reklamę, bo nie sądzicie chyba, że to markety na swój koszt opłacają akcje reklamowe, hostessy itd... Trzeba trwać i czekać, a w odpowiednim momencie za broń i do ataku. Ile panu płacą, że piszesz pan takie kłamstwa i to w sposób tak ordynarny i bezczelny. Może wreszcie czas na likwidację PO z LPR Odpowiedz Link Zgłoś
tournier Czy hipermarkety kantują na podatkach? 30.07.09, 02:33 Niestety pan Miączyński nie mówi wszystkiego jeśli chodzi o mozliwości unikania podatków i ukrywania dochodów. Nic nie wspomina o tzw. treaty shopping www.abc.com.pl/?cmd=problem_wiecej,326&serwis=3 Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Bzdura z VATem 30.07.09, 10:03 "Hiper i supermarkety podatku dochodowego nie płacą albo płaca rzadko owszem. Za to odprowadzają co roku do budżetu miliardy zł." Nie jest prawdą jakoby. VAT płacony przez supermarkety jest tylko od marży, nie od całego produktu. Czyli ok. 17% całego VATu, jak podaje sam artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
neskim Zawsze oszukiwali... 30.07.09, 16:17 ...Jak wszyscy zagraniczni inwestorzy w Polsce. Z biegiem czasu zaczęto na to oczy przymykać, bo aparat ministerstwa finansów nie był w stanie przeciwstawić się sztabom oszustów, jak BIZ-owcy mają w centralach. Transferują zyski na sto różnych sposobów - nie jak ów przedwojenny Żyd, co sprowadzał do Polski gwoździe po dolarze sztuka, o czym opowiadał śp. profesor Wilczyński. Ale to jest problem dla NIK a nie dla publikacji jakiegoś PR-owca, którym zdaje się być autor tego tekstu. 20 lat gospodarki rynkowej powinno już zamknąć etap, w którym "pierwszy milion trzeba ukraść". To hańba, że wciąż pozwalamy się tym zagranicznym "dobrodziejom" okradać. "STOEN" finansuje np. swą działalność za forsę użytkowników energii pobieraną na podstawie "prognoz jej zużycia". Prognoz na ogół o połowę zawyżonych... Niech Tusk powierzy ani minister Strężyńskiej a szybko z nimi zrobi porządek, tak jak zrobiła z tym francuskim burdelem co się zwał TP SA (a teraz przechrzcił na "Orange" Odpowiedz Link Zgłoś
tomi-ok Czy hipermarkety kantują na podatkach? 01.08.09, 12:52 Przecież wiadomo jak to działa mechanizm transferowania zysku do rajów podatkowych przez fikcyjne ceny transferowe to nic nowego. Każde kancelaria podatkowa ma takie mechanizmy. Odpowiedz Link Zgłoś