tornson
01.09.09, 17:31
Co do pierwszego nie ma chyba najmniejszych wątpliwości. Chodzi o nacjonalizm,
ksenofobię, narodowy mesjanizm, przeświadczenie o wyższości jednych ras nad
drugimi i tym podobne chore brednie. W skrócie nacjonalizm, konserwatyzm (czy
raczej jego skrajną reakcjonistyczną formę) i wszystkie ich pochodne
doprowadzone do najskrajniejszych postaci.
Jaki był drugi totalitaryzm. Ten związany z tym co możemy w skrócie określić
mianem dzikiego kapitalizmu. Głównym sojusznikiem nacjonalistów byli
kapitaliści zauroczeni Hitlerem, bardzo chętni jego poronionym ideologiom
morderczego pacyfikowania związków zawodowych czy eliminacji
"małoproduktywnych jednostek" jednostek słabych, chorych, upośledzonych,
poprostu ideologia tzw. darwinizmu społecznego. W Rzeszy wielka finansjera
miała uprzywilejowaną pozycję, nie tylko niemiecka zresztą (Ford wspierał
Hitlera nawet po przystąpieniu USA do wojny), masowo korzystała z pracy
niewolniczej, od początku czerpali korzyści z "neoliberalnych" w sensie
gospodarczym reform Hitlera polegających na pacyfikacji związków zawodowych i
wszelkich praw społecznych i pracowniczych. Wszelkie partie liberalne (w
sensie gospodarczym) czy konserwatywno-liberalna na pewno dobrze czułyby się w
hitlerowskiej Rzeszy czy we Włoszech Mussoliniego.
Zamordyzm związany z fundamentalizmem też miał się dobrze. Za Hitlera kościół
watykański w Niemczech był bardzo uprzywilejowany, to Hitler podpisał
konkordat. Siepacze Wermachtu szli do boju z wypisanym hasłem "gott mit uns".
To też dzięki Hitlerowi powstały podporządkowane Watykanowi krwawe reżimy
teokratyczne na Słowacji czy w Chorwacji.
Wszystkie te chore ideologie łączył też jeden wspólny cel jakim była
patologiczna nienawiść do komunizmu.
Patologiczny anty-komunizm, nacjonalizm, liberalny konserwatyzm w swych
skrajnych odmianach doprowadziły do nieszczęść IIWŚ, im dalej Europa będzie
trzymać się od tych chorych ideologii tym lepiej.