zonka9
30.05.05, 21:06
Witam!!!
Zaczne od tego, ze Maciek od kiedy skonczyl 2 tyg, mial straszne kolki, dzien
i noc.
I ja i maz bylismy wyczerpani, a Maciek byl po prostu wyczerpany od placzu,
bolu....
Probowalismy wszystkiego, doslownie, nawet niemieckie specyfiki nie
sprawdzaly sie, ani debridat, ani nutramigen, NIC.
Kolezanka wspomniala mi o homeopatii, na poczatku nie wierzylam, ale
powiedzialam sobie " w koncu leki homeopatycznie nie sa troksycznie
chemicznie, wiec na pewno mu nie zaszkodze"
Postanowilismy pojechac do homeopaty, zadawal mnostwo pytan, zagladal do
roznych ksiazek, ogladal malego przez dwie i pol godz.
W koncu kazal kupic leki i powiedzial jak dawkowac.Zaczelismy kuracje od
nastepnego dnia rano i wieczorem nie bylo juz kolek.Teraz minelo dwa tyg.
Maciek dalej nie ma kolek, owszem, czasem go troszke meczy, ale to jest
doslownie 2 min, a tak jest rozesmiany, gadatliwy, w koncu moge spokojnie
wyjsc na spacer, zeby nie musiec po pol godz szybko biec z nim do domu.
Po prostu pomoglo, wierze w homeopatie, pomogla naszemu synkowi, mam
nadzieje, ze pomoze i wam.
Kochane, nie bede podawala nazw lekow, poniewaz kazde dziecko jest inne, ma
rozne objawy i na kazdego dziala cos innego.
Mieszkam w Gdasnku, w Gdyni moj homeopata, jesli ktos chcialby jego namiary,
chetnie pomoge
Mam nadzieje, ze nasze Kochana Pani Ekspert nie bedzie mi miala tego za zle.
Pozdrawiam serdecznie