Dodaj do ulubionych

klient "ustwia "biuro,prosta umowa ,4h negocjacji

07.12.09, 10:29
Witam. Proszę o odniesienie się do tej sytuacji.Biuro reprezentuje obie strony
transakcji. Klient kupuje mieszkanie za pośrednictwem mojego biura.Zawarta ma
być umowa rezerwacyjna. Sprzedający nie chcą wziąć żadnych pieniędzy. Klient
kupujący żąda aby biuro przyjęło od niego depozyt pieniężny 5 tyś( uważam że
biuro nie ma takiego prawa,brak kasy pancernej,odpowiedzialność za cudze
środki)W umowie ma być zapis że w przypadku rezygnacji sprzedających ,depozyt
będzie zwrócony w połowie kupującemu a w połowie zostaje jako wynagrodzenie
biura.(umowa skopiowana z innego biura w którym klient kupujący sprzedaje
swoje mieszkanie i żąda identycznej umowy u mnie)Nota bene taka umowa nie
zabezpiecza interesu kupującego.Problem w tym że kupujący żąda takich właśnie
działań pod groźbą rezygnacji z zakupu.Ale jeśli odmówię to działam na szkodę
sprzedających.Poza tym klient żąda aby wszystkie umowy i działania były
identyczne jak te które ma w innym biurze (tam gdzie sprzedaje swoje
mieszkanie).Zapisy tych umów mnie się nie podobają bo nie zabezpieczają
interesu obu stron, poza tym są niespójne i niechlujne.Jakbyście postąpili w
takiej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: klient "ustwia "biuro,prosta umowa ,4h negocj 07.12.09, 13:22
      kazalibysmy klientowi spadać
      oczywiście - transakcja jest ważna
      ale nie mozna dać sobie narzucac procedur, kształtu dokumentów i w
      ogóle dac sie terroryzować

      a depozytu w ogóle nie wolno Ci przyjmować (patrz orzeczenia KOZ)
      Nie działasz na szkodę sprzedających. Dbasz o własciwe wykonywanie
      umowy pośrednictwa, przestrzeganie prawa i zwyczaje..

      zaostrz swoje stanowisko - zobaczysz Klient zacznie inaczej
      rozmawiać..
      pozdrawiam
      jeep
      • al_gon Re: klient "ustwia "biuro,prosta umowa ,4h negocj 07.12.09, 13:39
        Chyba trochę przesadzasz. Klienci mają prawo kształtować swoje stosunki. Nie
        zabronisz im, nawet jesli jest to wbrew twoim procedurą. Tyle do jeepa.

        Do autorki postu. Depozytu nie przyjmuj. Na piśmie wypunktuj zaa i przeciw
        takiej umowy i ich zapisów. Pismo takie przekaz stronom. Jesli sprzedajacy sie
        na cos takiego godzi - jego wola.

        • jeepwdyzlu Re: klient "ustwia "biuro,prosta umowa ,4h negocj 07.12.09, 13:53
          Zapisy tych umów mnie się nie podobają bo nie zabezpieczają
          interesu obu stron, poza tym są niespójne i niechlujne.Jakbyście
          postąpili w
          takiej sytuacji.
          ---------
          Ty byś doradził swojemu klientowi Sprzedajacemu podpisywanie
          niechlujnych umów?

          Jasne - to sa relacje pomiędzy stronami, ale uważam, ze posrednika
          wynajmuje się nie tylko po to, żeby znaleźć Klienta, ale żeby proces
          sprzedaży przeprowadzić sprawnie i bezpiecznie..
          jeep
      • kmiarek hahaha 07.12.09, 14:19
        Właśnie takie jest dno pośredników. Taki kazałby spadać klientom,
        jednocześnie wystawiając im rachunki za pośrednictwo.

        Chyba beton pośredniczy powinien zrozumieć, że znalezienie klienta
        to nie tylko znalezienie takiego, który chce zapłacić odpowiednią
        sumę. W skrajnym przypadku mógłby twierdzić, że ma klienta, który
        oferuje żądaną kwotę... z płatnością za 100 lat. I też żądać
        prowizji.
        • jeepwdyzlu Re: hahaha 07.12.09, 14:36
          Taki kazałby spadać klientom,
          jednocześnie wystawiając im rachunki za pośrednictwo.
          --------
          kmiarek jesli każesz klientowi spadać
          to znaczy że mu nie wystawiasz faktury...
          oj chłopie
          leki się skończyły?
          jeep
    • decort Re: el-lunia 07.12.09, 23:11
      Odnoszę się :-))):
      1) nie powinnaś przyjmować żadnych depozytów (przedmówcy to wyjaśnili), ale:
      2) "W umowie ma być zapis, że w przypadku rezygnacji sprzedających ,depozyt
      będzie zwrócony w połowie kupującemu a w połowie zostaje jako wynagrodzenie
      biura." "Nota bene taka umowa nie
      zabezpiecza interesu kupującego.Problem w tym że kupujący żąda takich właśnie
      działań pod groźbą rezygnacji z zakupu.Ale jeśli odmówię to działam na szkodę
      sprzedających mieszkanie)." - Godząc sie na taki zapis Nie działasz na szkodę
      sprzedających, ponieważ oni nie chcą przyjąć żadnych kwot, ale jak rozumiem
      godzą sie na umowę "rezerwacyjną". Na szkodę Kupującego tez nie działasz,
      ponieważ on zabezpiecza w ten sposób świadomie (chyba) część Twojego
      wynagrodzenia za Twoje starania do doprowadzenia transakcji - patrz umowa
      starannego działania - (ale to powinno być opisane w umowie lub aneksie do niej
      między Tobą a Kupujacym, a nie w umowie rezerwacyjnej);
      3) to co ten facet, odnosząc się do pkt. 2 - nie ma sensu: bo może przecież
      zawrzeć tę "umowę rezerwacyjną" płacąc Ci od razu te część prowizji (1/2
      depozytu), a 2-giej cześci (1/2) nie płacić, skoro i tak ma do niego wrócić.
      Ciekawe tylko co tej jego propozycje przewidują w sytuacji gdy to on wycofa się
      z transakcji (co wtedy z tym jego depozytem się dzieje?).
      4) co to w ogóle jest "umowa rezerwacyjna"??? Nie może być przedwstępna, z
      zadatkiem lub zaliczką? Wychodzi na to samo, jesli idzie o interes obu Twoich
      klientów, zwłaszcza gdy będzie to zaliczka.
      5) "Zapisy tych umów mnie się nie podobają bo nie zabezpieczają
      interesu obu stron, poza tym są niespójne i niechlujne." - cóż jest pewnie tak
      jak piszesz.
      Jak bym postąpił w takiej sytuacji? Siłą argumentu, użyłbym całej swojej wiedzy
      i autorytetu by go przekonać, a jak by mi się nie udało , poszedłbym, na jego
      propozycje maksymalnie sie zabezpieczając jego różnymi oświadczeniami, że wie co
      robi. I z cała pewnością pogadałbym szczerze, ale bez straszenia i robienia z
      kupującego ich wrogów, ze Sprzedającymi.
      Pamiętaj, że ludzie bez udziału pośredników i prawników podpisują takie umowy,
      że włos się na głowie jeży, a potem wszystko gra jeśli rzeczywiście chcą dopiąć
      transakcję. To, że potem często mają więcej kłopotów, to inna sprawa, my
      jesteśmy po to by te przyszłe problemy ograniczyć, ale jesli klient sie upiera
      przy swoim, mimo argumentów, to: jest dorosły, ma prawo robić co chce, i w
      takiej sytuacji mozesz go tylko jasno poinformować co robi dla siebie
      niekorzystnego i mieć dowód na to, ze go poinformowałaś, a więc, że mimo
      ostrzeżeń zrobił cos co może być dla niego niekorzystne. Zabronić mu nie możesz.
      A w opisanym przez Ciebie przypadku nie dzieje się nic co by zmuszało Cię do
      blokowania transakcji itp.
      • el-lunia Re: el-lunia 08.12.09, 08:00
        Użyłam wszelkich argumentów ale pod 4 godzinach dałam za wygraną . Klient jest
        jakby trochę nienormalny. Jego argument jest jeden "Nie bo nie".Gdybym nie
        przyjęła depozytu klient odstąpił by od umowy.
        Co do umowy rezerwacyjnej to ani jedna strona nie chciała słyszeć o umowie
        przedwstępnej( będzie dopiero za 2 tygodnie).Przewiduje dalsze kłopoty z racji
        tego że klient jest kierowany przez tamto pośrednictwo i kazali mu aby wszystko
        było tak samo jak przy sprzedaży jego mieszkania.Moje biuro jest" be" bo
        działamy dopiero 6 lat a tamto kilkanaście i przez to oni są mądrzejsi.
        Żeby przybliżyć co to za typ dodam że spisał wszystko szczegółowo co zostaje w
        mieszkaniu włącznie z klamkami u drzwi.
        • el-lunia a propos klientów 08.12.09, 08:29
          Tak na marginesie. Czytając nagonki i obelgi niektórych klientów na tym forum
          ,na pośredników, powiem coś w drugą stronę.Klienci są delikatnie mówiąc
          niekulturalni.Spóźniają się znacznie (burząc mi cały porządek dnia)bez słowa
          przepraszam,lub nie przychodzą w ogóle(nie odbierają telefonów)są
          bezczelni,lekceważący .Dla przykładu: Klient z dużą kasą w gotówce(2,2mln)
          chciał kupić dom natychmiast(płacę -żądam !)i wprowadzić się w ciągu 3
          dni.Ściągłam właścicieli (nie bez problemów) z Niemiec a TEN - nie będę się
          wyrażać -klient kazał im opróżnić dom i się więcej nie odezwał i nie odbiera
          telefonów.Szczyt chamstwa !! Sprzedający rzucili wszystko i przyjechali a on ich
          olał.Dodam że kupujący nie płacili prowizji tylko sprzedający.
          W więc drogi potencjalny kliencie- zastanów się .Jak idziesz do lekarza to nie
          podskakujesz bo się boisz że cię nie wyleczy. U pośrednika też nie podskakuj bo
          ja wolę mniej zarobić i nie tracić nerwów na bezczelnych klientów.To i wiele
          innych dało mi nauczkę i zrewidowało mój do tej pory szczery i oddany stosunek
          do klientów.
          • gapciams Re: a propos klientów 08.12.09, 09:22

            > ja wolę mniej zarobić i nie tracić nerwów na bezczelnych
            klientów.To i wiele
            > innych dało mi nauczkę i zrewidowało mój do tej pory szczery i
            oddany stosunek
            > do klientów.
            hmmm. zmien zawód , nie męcz siebie i innych przy okazji z takim
            podejsciem . zresztą kto powiedzial ze bedzie latwo ??? taki laif :)
            tak przy okazji to nie ma odpowiedzialnosci zbiorowej kazdy czlowiek
            ( klient ) to odrebny temat tak jak wszedzie są dobrzy i są zli o
            zlych pamietasz dluzej ..... ja od kilkunastu lat znam temat
            posrednictwa raz jako kupujacy czasem tez sprzedający i powiem
            szczerze na swej drodze niestety raczej spotykalem wyscig szczurow a
            nie fachowych miłych i rzeczowych posrednikow a tego
            jako "cywilizowany klient" oczekiwalem
            • el-lunia Re: a propos klientów 08.12.09, 20:30
              To taki mój mały dołek psychiczny . W gruncie rzeczy to bardzo fajna praca. A
              ludzie faktycznie są dobrzy i źli i bez znaczenia tu jest czy to klienci czy
              inna nacja.
              • decort Re: el-lunia 08.12.09, 20:52
                hmm... cóż, bądź czujna, ale nie martw się. Z mojego doświadczenia wynika, że
                biura działające w taki sposób, jak to sterujące Twoim klientem bardzo dobrze
                zabezpieczają swoje interesy, więc jeśli On działa w/g ich wskazówek pewnie nic
                Ci nie grozi, ale jak tylko Ci się uda miej jednak dowody na to, że działasz
                profesjonalnie i etycznie.
                A tak z ciekawości, w jakim regionie kraju działasz? Znam opisywane przez Ciebie
                praktyki jako powszechne na Pomorzu, gdzieś jeszcze występują?
                Pozdrawiam
                • el-lunia Re: el-lunia 11.12.09, 20:50
                  Ja działam w Krakowie.Z taką praktyką spotkałam się po raz pierwszy.
                  Ale damy sobie radę .Już jestem bardziej optymistycznie nastawiona :)
                  • decort Re: el-lunia 11.12.09, 20:59
                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka