kima2
16.06.07, 21:51
Witam
Jest tak że zetknołem się z pośrednikiem przy kupnie naszego mieszkania było to 1,5 roku temu -zarobił 2tyś za: około 5 wizyt w róznych mieszkaniach odległosci(bo ktoś by mógł powiedzieć--paliwo)promień 10km--do tego wizyty w gazowni --elektrownia--no i oczywiście notariusz--przygotowanie papierków--powiedzmy że poświęcił na całą transakcje--24h co jest jak domniemam 100%przebitką czasu--już wtedy wzbierała we mnie złość że kasuje taką kase--ale ok jakoś przeżyłem.Tak się złożło że teraz mamy okazje na kupno domku--około 400tyś--i teraz sedno sprawy jak pomyśle że pani pośrednik skasuje za tą transakcje 12 tyś to mnie ciarki przechodzą --to jest prawie roczny zarobek mojej żony --teraz zapytam --znam miejsce zamieszkania właścicieli domku--jak myślicie iść bezpośrednio do właścicieli czy kupować przez pośrednika--mieć skrupuły?-przy czym zaznacze że nie dam tyle kasy za tą robote pośrednictwa--moja stawka to te 2 tyś plus promocja o którwj można pogadać---rozpisałem się--przepraszam--ale państwo pośrednicy--proponuje podejście zarobku na obrocie a nie na jednej transakcji na pół roku--pozdrawiam