szymciolo1 24.04.08, 22:44 Za co biorą kasę agencje pośrednictwa?? Za pokazanie mieszkania- chyba malo!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czarneslonce do szymciolo 25.04.08, 20:46 Może trafiłeś na jakieś beznadziejne biuro. Ale coś Ci opowiem. Moja firma ma biuro w Warszawie, przy ul. Żelaznej. Nie łapiemy nigdy ofert "jak leci", zawsze wyszukujemy na konkretne zlecenie. Wczoraj właśnie takie zlecenie dostałem - znaleźć trzy lokale użytkowe. Zlecenie zresztą bardzo skonkretyzowane. Jeden lokal przy Brackiej, jeden przy Długiej i jeden przy jeszcze innej ulicy. Tylko wiesz... te ulice to nie w Warszawie, tylko w Krakowie. Myślisz, że wystarczy w tym przypadku zajrzeć do gratki czy domiporty, znaleźć cztery ogłoszenia, zadzwonić i przedstawić klientowi? Nieeeee..... Wszystkie lokale przy tych ulicach są zajęte, nie ma ani jednego wolnego, który by spełniał parametry określone przez klienta (powierzchnia, wysokość lokalu, rodzaj witryn, siła w kW i jeszcze sporo innych). Są takie lokale, ale wszystkie zajęte. Więc niestety moja praca robi się troszkę bardziej skomplikowana - muszę wyszukać (nie na serwisach ogłoszeniowych) wszystkie lokale, które są przy tych ulicach, dowiedzieć się, jakie firmy się w nich znajdują. Potem po kolei ustalić właścicieli wszystkich tych lokali (bo zazwyczaj firmy, które są w lokalach, są ich najemcami). Potem z tymi wszystkimi właścicielami się skontaktować, namówić ich na rozmowy o zmianie najemcy. Około 30% się godzi. Zebrać wszystkie informacje o tych lokalach (to akurat jest najłatwiejsza rzecz). Umówić się z tymi ludźmi na spotkania (jak myślisz - oni przyjadą do mnie do Warszawy czy ja do nich do Krakowa????). Nigdy nie uda się umówić wszystkich na ten sam dzień, zresztą nie starczyło by czasu. Poświęcam więc tydzień na pobyt - przejazd to betka, ale hotel trochę kosztuje. Jeżeli pierwszy pobyt przyniesie pozytywny skutek, to jest rewelacja, ale często muszę przekonywać tych, którzy wcześniej mi odmówili i jechać ponownie. Każdy lokal, którego właściciel się zgodził na rozmowy o zmianie najemcy, muszę opisać, sfotografować i przygotować odpowiednią prezentację dla klienta (w przypadku innego klienta opis, który zresztą też ma nawet kształt przez klienta narzucony, oddaję do tłumaczenia na język francuski i wysyłam i po Polsku i po Francusku). Po powrocie spotykam się z klientem i prezentuję mu każdy lokal. Jeżeli któryś jest wystarczająco dobry - jedziemy do krakowa na rozmowy z właścicielem. Tzn ja jadę i kiedy wynegocjuję wszystkie warunki, jest kolejny etap pracy, czyli przygotowanie do rozwiązania umowy z dotychczasowym najemcą. Jeżeli umowa jest na czas nieokreślony, to luz, bo można ją w każdej chwili wypowiedzieć. Ale w przypadku umowy wynajmu nieruchomości na czas określony czegoś takiego jak wypowiedzenie NIE MA. Jest tylko rozwiązanie za porozumieniem stron. A rzadko się zdarza, żeby dotychczasowy najemca zgodził się tak łatwo. Zazwyczaj trzeba i z nim trochę ponegocjować (w ekstremalnych wypadkach szukam mu nowego lokalu ZA DARMO, tylko po to, żeby przejąć ten lokal) i na ogół przygotować odstępne. A do tego muszę namówić swojego klienta. To trwa. Czasem tydzień, czasem dwa miesiące. Kiedy już wszystko jest załatwione, dopiero można podpisać umowę najmu. I dopiero wtedy ja mogę zainkasować swoje CHOLERNIE CIĘŻKO I UCZCIWIE ZAPRACOWANE wynagrodzenie - jednomiesięczny czynsz najmu.ieram je tylko od klienta, który mi zlecił pracę. Jeżeli mam zlecenie na poszukiwanie nieruchomości, to nie biorę wynagrodzenia od właściciela tej nieruchomości. Jeżeli mam zlecenia np na sprzedaż, to nie biorę od kupującego. Bo tak jest uczciwie. Przecież nie będzie mi płacił ktoś, kto nic mi nie zlecał. I takich klientów w mojej firmie (8 osób, ale prowadzimy rekrutację) obsługujemy jednocześnie około 20. A do tego zwykli klienci na mieszkanie, dom, działkę czy lokal w Warszawie albo okolicach. I ich obsługujemy w taki sam profesjonalny sposób - każdemu wyszukujemy to, czego potrzebuje. I jeszcze jedno - firma ruszyła w marcu tego roku. Czyli działa niecałe dwa miesiące. Przez ten czas w 8 osób zrobiliśmy ponad 20 transakcji. I co ważne - klienci nas chwalą. I mimo tak krótkiego czasu działalności firmy to nie my ich szukamy, kilku dużych sieciowych klientów zadowolonych z usług - i pozostali zaczynają przychodzić do nas sami. Na koniec bardzo proszę - nie mów, że agencje pośrednictwa biorą kasę za nic. Niektóre może tak, ale nie wszystkie. (celowo nie podaję nazwy firmy, żeby nie było, że robię sobie reklamę. Jak ktoś jest zainteresowany, to zapraszam na priv) Odpowiedz Link Zgłoś