al9 08.01.09, 16:31 Ja zwalniam część ludzi, tnę reklamę w mediach, szukam tańszych dostawców usług, sprzedaję jeden z samochodów, tnę kredyty... A Wy? zmartwiony al Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
decort Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 08.01.09, 18:08 "tniesz" kredyty? Na czym to polega? Poza tym - jeszcze nie wiem co zrobię, może sprzedaż 1 samochodu; już od jesieni zakazałem podpisywania nowych i przedłużania umów długo- i terminowych z dostawcami usług i zwiększania abonamentów (gł. telefony); nie zatrudniam nowych ludzi; jak będzie strasznie może w ogóle zamknę firmę (ale tu raczej osobiste względy grają rolę). Natomiast normalnie, i jak podczas poprzedniej bessy (po wejściu do UE) - myślałbym raczej w odwrotnym kierunku, czyli: zatrudniać więcej ludzi; nie ograniczać reklamy, a nawet jak się da to ją zwiększyć. Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 08.01.09, 19:48 - ale w 1-szej kolejności "urwę łeb" wspólnikowi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
al9 Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 09.01.09, 09:07 "tniesz" kredyty? Na czym to polega? ------ mam kredyt w rachunku (z trudem odnowiony) - nie wykorzystuje go w całości karty kredytowe zostawiam w biurku i na wszelki wypadek ich nie noszę.. mały kredyt w debecie - za kilka dni zamykam w całosci.. Ergo - zmniejszam koszty... Najtrudniej rozstać sie z ludźmi... al Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 09.01.09, 02:43 zejść z prowizji i ciąć koszty. Trudno , nie da się teraz zarobić więc trzeba pracować żeby wyjść na 0 . Normalne w każdym biznesie , no prawie. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 09.01.09, 10:59 Hm... reklamy jednak lepiej nie ciąć. Rozpoznawalność, to ważna rzecz... Ale kosztów bardzo pilnować trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: do investbogdan 09.01.09, 14:20 Chłopie! jakie znów "zejść z prowizji"?! Co to ma wspólnego z kryzysem? Jaki to ma wpływ na ceny i kredyty oraz na obawę ludzi o utratę pracy, które stanowią rzeczywistą barierę dla klientów? Co z tego, że zejdę z prowizji do zera nawet, jeśli od tego społeczeństwo się nie wzbogaci; i Kowalskiego jak nie było stać na własne M tak nadal go nie stać? I, właśnie, do jakiego niby poziomu, żeby - rozumiem - klienci walili do mnie drzwiami i oknami? To niestety nie ma takiego prostego przełożenia. Zrobienie czegoś z prowizjami ma sens, ale nie w związku z kryzysem; poza tym powinno to być coś rewolucyjnego i jak ktoś to wymyśli to będzie wymagało bardzo dużych nakładów na reklamę by klienci się o tym dowiedzieli. Bo manipulowanie przy prowizjach jakie wykonują różne biura aktualnie sensu nie ma żadnego, nie tworzy żadnej nowej jakości, a wręcz przeciwnie - powoduje tylko burdel i słuszne oburzenie klientów. Problemem jest przyciągnięcie klientów właśnie do mnie i sprawienie by właśnie u mnie coś kupili i sprzedali, a nie wysokość prowizji. Jak już przyjdą to możemy o kosztach pogadać, ale fakt, że zamieszczę na swojej stronie i nawet w ogłoszeniach informację o obniżonych prowizjach g...no da (poza ewentualnie tym, że konkurencja mnie dla odmiany wykończy), bo klienci choć na prowizje psioczą to decyzje o zakupie podejmują z zupełnie innych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
al9 ale decort 09.01.09, 14:54 invest chce żebys obnizył SWOJE wynagrodzenie... jak sam kiedys dostanie licencję i dołaczy do korporacji - wtedy jego punkt widzenia się zmieni... al Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 investbogdan to ten oszust, nie pośrednik 09.01.09, 15:05 Bo, Drogi Decorcie, Investbogdan to ten oszust, który sie martwi, ze mu deweloperzy na czarno nie płacą. I chce od nas rady, jak ich skłonić do zapłaty za pośrednictwo bez licencji i bez znajomości przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: investbogdan to ten oszust, nie pośrednik 09.01.09, 19:06 Aha! Właśnie poczytałem wątek obok, o zabezpieczeniach. Włos mi dęba stanął na krótką chwilę. Niech Bóg ma w opiece Jego przyszłych klientów, nawet jak będzie brał od nich groszowe prowizje. W co zresztą mocno wątpię. To już prędzej ja :-) Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 09.01.09, 15:01 Zależy czy te wynagrodzenie się przełoży na realne czy te wspaniałe tylko w teorii. developer przecenia mieszkania 10-20 % żeby sprzedać , klient przepłaca marże bankowe jak chce kupić, a co zrobił ku wskrzeszeniu rynku pośrednik ? Najlepiej niech podniesie jeszcze prowizje bo mi zarobki spadły ! Mi się wydaje , że nie tędy droga ale może się mylę. Jeden przykład - znajomy kupował mieszkanie - zdaje sobie sprawę jaka jest sytuacja na rynku. Mieszkanie było z kilku agencjach i zadzwonił i powiedział , że je kupi , ale od tek która się zgodzi na prowizje 1 % + od sprzedającego. Dwie powiedziąły nie , trzecia sprzedała mieszkanie. W grę wchodziło mieszkanie za 500 tyś zł. Zarobiła agencja 15 tys zł , pozostałe wirtualnie 2x tyle. Może drastyczny przykład , ale coraz więcej ludzi tak robi/myśli. Nie stoję po niczyjej stronie. Wyrażam swoje opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 09.01.09, 18:38 Twój przykładowy klient - zgłosił się do pośrednika, złożył deklarację i propozycję. I OK. Tylko zobacz: "mieszkanie było w kilku agencjach", "zadzwonił i (powiedział, że je kupi jak zapłaci 1% prowizji) ...., 2 powiedziały nie, 3 się zgodziła ..." /, A ja jestem 4-tym pośrednikiem, do którego już nie zadzwonił, mimo, że od kupujących standardowo biorę 1%prowizji. No, to tyle na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 09.01.09, 22:22 Proszę , tylko nie miej pretensji do klienta , że znalazł odpowiednią ofertę i się nie załapałeś :) Drugim razem Ty będziesz w tej pierwszej trójce , będziesz miał szansę , ale pewnie nie wykorzystasz bo zdaje się , że prowizji nie wykorzystasz. a teraz cytat z Krakowa : - W naszej firmie koszty obsługi ewentualnego zakupu nieruchomości ponosi tylko osoba, która powierzyła nam nieruchomość do sprzedaży - wyjaśnia Armand Podczerwiński z firmy Indepro, która prowizji od kupujących nie bierze. W Krakowie do sprzedania jest kilka tysięcy mieszkań. Banki nie dają kredytów. Pośrednicy rezygnują więc z prowizji od kupujących, a deweloperzy do obniżek i promocji dorzucają opcję - kup mieszkanie bez kredytu. Jak widać , musicie się z tym pogodzić. Developerzy też pół roku temu mówili , że gdzie , w życiu i co - już nic nie mówią , bo głupot nie chcą pleść. zresztą pomijając sytuacje na rynku , uważam , że 2 procent od sprzedającego i 1 % od kupującego to max , biorąc pod uwagę wartość nieruchomości w Polsce i inne czynniki. Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 09.01.09, 22:58 Nie mam pretensji do klienta, wręcz przeciwnie - podziwiam i popieram jego przedsiębiorczość. Poza tym mówimy o różnych sprawach. Przykłady, które przytaczasz w ogóle nie przeczą temu o czym pisałem. Ponadto zachowanie w sprawie cen developerów nie ma nic wspólnego z tym co my powinniśmy zrobić teraz i w ogóle. Oni oczywiście wpływają na rynek, ale nie w aspekcie tu dyskutowanym. Może przeczytaj jeszcze raz uważnie ten wątek. My mamy zupełnie inny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
al9 invest przecenia nasz wpływ na rynek 12.01.09, 10:06 wzeiekszanie popytau na usługi przez rezygnację z wynagrodzenia???? Super pomysł! zaproponuj go lekarzom, adwokatom i sprzedawcóm samochodów.... al Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: invest przecenia nasz wpływ na rynek 12.01.09, 13:04 Sprzedawcy samochodów bardzo zjechali z marżami , bardzo - popytaj to potwierdzą. Adwokat , lekarz ? Nie rozbawiaj - im kryzys nie grozi to co mają obniżać ? Taki lekarz jak nie tutaj to zagranice wyjedzie i tyle go widzieli . Natomiast gdzie statystyczny pośrednik wyjedzie ? Medycyna jest wszędzie taka sama , a pośrednik nigdzie sobie nie poradzi z marszu. Wszyscy w nieruchomościach zjechali z cen , począwszy od pomocnika na budowie bo roboty coraz mniej , cen ziemi , mieszkań itd - jedynie pośrednik nic nie robi ku temu żeby popyt zwiększyć. Ostatnio miałem przykład - zainteresowani byliśmy ofertą kupna domu do rozbudowy. Z racji tego , że sprawa była dość skomplikowana , przy pierwszym telefonie do agencji powiedziałem ( oczywiście nikt nie wiedział za bardzo co sprzedają i na każde pytanie była odpowiedź - spytam właściciela ) , że nie chcę ich pomocy , podpisuje umowę na 1 % i sam załatwiam ze sprzedającym bo tylko spowalniają przepływ informacji. Nie przystali, nie wiem dlaczego - nieruchomość do dziś stoi na sprzedaż. Ja zaproponowałem moją cenę ( 70 % wystawionej ) i kwestia czasu kiedy sprzedający sprzeda za tą cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
al_gon Re: invest przecenia nasz wpływ na rynek 12.01.09, 14:16 investbogdan napisał: > Wszyscy w nieruchomościach zjechali z cen , począwszy od pomocnika na budowie b > o > roboty coraz mniej , cen ziemi , mieszkań itd - jedynie pośrednik nic nie robi > ku temu żeby popyt zwiększyć. Wynagrodzenie pośrednika nie zmieniło się od lat, nawet jak rosły ceny wynagrodzenie pozostawało bez zmian - także argument, że wszyscy obniżają ceny do mnie nie trafia. > Ostatnio miałem przykład - zainteresowani byliśmy ofertą kupna domu do > rozbudowy. Z racji tego , że sprawa była dość skomplikowana , przy pierwszym > telefonie do agencji powiedziałem ( oczywiście nikt nie wiedział za bardzo co > sprzedają i na każde pytanie była odpowiedź - spytam właściciela ) , że nie chc > ę > ich pomocy , podpisuje umowę na 1 % i sam załatwiam ze sprzedającym bo tylko > spowalniają przepływ informacji. Nie przystali, nie wiem dlaczego - nieruchomoś > ć > do dziś stoi na sprzedaż. Ja zaproponowałem moją cenę ( 70 % wystawionej ) i > kwestia czasu kiedy sprzedający sprzeda za tą cenę. Jak ktoś do mnie dzwoni i mi proponuje to co ty zaproponowałeś, nie traktuję tego poważnie. Jeśli przyjdziesz do mnie, usiądziemy i porozmawiamy w "cztery oczy" to taka propozycja jest jak najbardziej poważna. Ja mam w miesiącu kilkanaście podobnych telefonów i moja odpowiedz jest jedna - zapraszam po umówieniu do biura. Przedstawi Pan swoje oczekiwania a ja się do nich ustosunkuję. A już negocjacją ceny przez telefon bez oględzin nieruchomości i zapoznania się ze stanem faktycznym dyskwalifikuje całkowicie. Co miał zrobić pośrednik? Skontaktować się z właściciele i co? Robić z siebie durnia i mówić o człowieku, który proponuje cenę X nie mając o nim żadnych informacji? Wymagacie od nas profesionalizmu a jednoczesnie chcecie z nas zrobić idiotów. Dziwię się, że nie pojechałeś do nich do biura i na poważnie nie przedstawiłeś swojego stanowiska. Agencja zachowała się należycie. Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 12.01.09, 15:04 sorry , ale jeśli Ty nie widzisz wzrostu wartości dochodów pośrednika poprzez wzrost wartości nieruchomości to się wróć do szkoły :) Jeśli nieruchomości wzrosły 2x w ciągu kilku ostatnich lat to wynagrodzenie też - ile wzrosły koszty ? trochę tak , ale nie tak dużo. Dlaczego np w UK prowizje biur są 2x mniejsze ? bo nieruchomości są jeszcze droższe ( chodź poza londynem różnica nie jest już duża ). Inna sprawa to konkurencja. Jeśli 4 lata temu prowizja wynosiła 2+3 % to dziś , by zarobki były realnie takei same powinna wynieść w sumie 3 % - stratę nadrobił drastyczny wzrost wartości transakcji. Jeśli tego ktoś nie rozumie albo nie chcę przyjąć do wiadomości to jego sprawa .... Co do oględzin każdej nieruchomości to nie każdy sobie może pozwolić na to i nie ma to nic wspólnego z tym o czym piszesz. Jeśli koś mieszka 2 tyś km od agencji to nie będzie sobie latał w tę i z powrotem. Potrzebuje podpisać umowę online , już na podstawie map , opisów , zdjęć wyeliminować 9/10 ogłoszeń i możemy lecieć i oglądać. Jednym z kryteriów eliminacji ogłoszeń jest cena - czasem ejst coś ciekawego , ale sprzedającemu się cennik zatrzymał z tego rok temu- czasem bezwzględnie niska oferta z mojej strony po tygodniu zostaje prawie zaakceptowana - wszystko zależy od sprzedającego. Oczywiście jest zaakceptowana przez sprzedającego ale nie przez agencję .... Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
al_gon Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 12.01.09, 17:00 Czekałem dokładnie na taką odpowiedz. > sorry , ale jeśli Ty nie widzisz wzrostu wartości dochodów pośrednika poprzez > wzrost wartości nieruchomości to się wróć do szkoły :) Skoro, jak sam twierdzisz, ceny spadają to i wynagrodzenia spadaj!!! Zgadza sie? Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 12.01.09, 17:41 nie wygłupiaj się po raz kolejny bo zaczyna to już być zabawne. To , że ceny poszły w górę z np 2 500 zł m2 na 6 tyś a teraz spadły o 10-15 % czyli na 5 tyś to nie zmienia faktu , że robiąc transakcje 50m2 mieszkania na prowizji 5 % masz ciągle 12 500 zł zamiast jak 3-4 lata temu 6 250 zł. rozumiesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
al9 invest zmien nick na oderwany_od_pługabogdan 13.01.09, 09:45 że robiąc transakcje 50m2 mieszkania na > prowizji 5 % masz ciągle 12 500 zł zamiast jak 3-4 lata temu 6 250 zł. -------- matematyka na poziomie 3 klasy podstawówki nawet jakos ci idzie Gorzej z rozumkiem prowizja 5%? chłopie - ty nie masz co szukac w tym zawodzie... al Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: invest zmien nick na oderwany_od_pługabogdan 13.01.09, 10:30 zdziwiony ? 2 % od sprzedającego i 2,9% od kupującego , zazwyczaj nie do negocjacji. Przepraszam , z Vatem to nawet 5 % , masz racje. Wiem , że to frustrujące , jak byś raz taką zapłacił to byś odczuł to na własnej kieszeni. Wiem , że to nienormalne i niemoralne , że teraz troszkę prowizje lecą w dół i nie ma z czego tzw " pszczółki " opłacić i samemu godnie zarobić bo finalizowanych umów jakoś mało , cóż.... Odpowiedz Link Zgłoś
al9 widzę ze ty nic a nic nie rozumiesz 13.01.09, 13:14 takich wynagrodzeń nie ma na rynku są niższe a od dwóch stron bierze się bardzo bardzo rzadko... eot al Odpowiedz Link Zgłoś
loriblu Re: widzę ze ty nic a nic nie rozumiesz 13.01.09, 14:34 Halo halo, ja też pracuję na tym rynku, i pobieram 2-3% najcześciej z dwóch stron czyli ok 5% (od lat i nic się u mnie nie zmienia), i żaden kryzys do mnie nie dotarł - a wynika to z tego że nigdy nie szłam na ilość tylko na jakość i oferty przeze mnie przyjmowane od początku do konca są prowadzone prfesjonalnie tzn. np. nie przyjmuję ofert które znacznie odstają od cen rynkowych jeżeli klient nie zgadza sie w przybliżeniu ze mną co do ceny ofertowej to nie zawracamy sobie głowy bo wiem że cudotwórcą nie jestem, ale jeżeli się zgadzamy to taka oferta jest wprowadzana na rynek na 1000 różnych sposobów aż sie sprzeda i jakoś u mnie wszystko sie sprzedaje nic w bazie nie zalega, klienci zadowoleni bo mają wielokrotny kontakt ze mną, jeżeli jest małe zainteresowanie to obnizamy cenę i ponawiamy promocję itp, duzo pisać ………….. Jestem bardzo zadowolonym Pośrednikiem, i moi klienci raczej też. Na całym świecie jest tak że za profesjonalną usługę, doradztwo, informację płaci się duże pieniądze, jak klient nie chce to nie musi ale np. jakbyście chcieli sprzedać dom i od kilku znajomych usłyszycie "wiesz jest taka bardzo dobra pośredniczka, może ona nie jest tania ale na pewno, Ci pomoże załatwić sprawę" to pytanie czy wolicie iśc do pośrednika co nic nie zrobi a weźmie 1% czy to takiego który może i bierze 3% ale sprzeda - to też jest odpowiedź na barak u mnie kryzysu. Dlatego życzę wszystkim pośrednikom aby przemysleli moje "teorie" zamiast ciąć koszty - co jest głupotą, bo marketing, reklama jest, była dzwignią handlu ........ Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 13.01.09, 16:22 Loribru, Na pewno masz racje , mnie strasznie frustruje niewiedza pośredników na temat tego co sprzedają. Dodatkowo czasem widzę oferty z których mi się śmiać chce jeśli chodzi o oczekiwania cenowe i znajduję je w agencjach które mają dziesiątki , setki ofert - pytanie po co ? Ja nie wyobrażam sobie brać oferty które są bezsensowne z punktu widzenia klienta. Mówię to z perspektywy klienta i mam nadzieje przyszłego pośrednika. Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 13.01.09, 16:29 Jako ciekawostkę nieudolności biur podróży podam co biura ( ok 20-30 ) z Krakowa zrobiły , żeby mi sprzedać nieruchomość po tym jak się z nimi skontaktowałem ( Kraków ) - odpowiedź - NIC !! Nikt nawet nie pofatygował się podczas mojej telefonicznej rozmowy ( zawsze przeprowadzam konkretną rozmową , wiem dokładnie po co dzwonie i o co pytam ) o wyrwanie telefonu do mnie , emaila , sprecyzowania pola moich poszukiwań itp. Mało tego , nawet tam gdzie emailowałem , nigdy nie dostałem potem oferty po prostu nic !! Nawet żadna oferta z e-mailingu nie przyszła a co dopiero oferta dedykowana - ZERO. Takie ZERO jak 2/3 agencji na rynku . Odpowiedz Link Zgłoś
al_gon hahahah 13.01.09, 20:26 Ja miałem podobną sytuacje. Napisałem do prawie 30 salonów samochodowych, sprecyzowałem dokładnie jakiej pizzy szukam. Nikt nie odpowiedział!! Odpowiedz Link Zgłoś
el-lunia Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 14.01.09, 06:47 investbogdan napisał: > Jako ciekawostkę nieudolności biur podróży podam co biura ( ok 20-30 ) z > Krakowa zrobiły , żeby mi sprzedać nieruchomość po tym jak się z nimi > skontaktowałem ( Kraków ) - odpowiedź - NIC !! to miał na myśli pisząc o salonach samochodowych.Przeczytaj uważnie swój post. > Nikt nawet nie pofatygował się podczas mojej telefonicznej rozmowy ( zawsze > przeprowadzam konkretną rozmową , wiem dokładnie po co dzwonie i o co pytam ) o > wyrwanie telefonu do mnie , emaila , sprecyzowania pola moich poszukiwań itp. > Mało tego , nawet tam gdzie emailowałem , nigdy nie dostałem potem oferty po > prostu nic !! > Nawet żadna oferta z e-mailingu nie przyszła a co dopiero oferta dedykowana - Z > ERO. > > Takie ZERO jak 2/3 agencji na rynku . Odpowiedz Link Zgłoś
el-lunia Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 14.01.09, 07:07 Witam. Dodam swoje pięć groszy. Należy między innymi ruszyć tyłki zza biurek i od kompa i ruszyć w teren.Najlepsze są oferty których nikt nie ma, a takie można znaleźć szukając ich bezpośrednio w terenie.Jest to trudne jeśli chodzi o mieszkania ale w przypadku domów czy działek to jak najbardziej.Trafiają się naprawdę perełki.Patrzę na ładną działkę ,pytam ludzi we wsi o właściciela i okazuje się że dziadek i owszem sprzedał by i w dodatku zupełnie nie zna cen rynkowych.To nie bajka to fakt i w dodatku trafił mi się nie jeden raz.Po drugie . Trzeba analizować rynek.W zeszłym roku szły jak bułka z masłem wszelkie hale i magazyny, teraz gospodarka spowolniła i już nie idą a niektórzy uparcie zbierają takie oferty.Trzeba być elastycznym a nie tylko widzieć mieszkania.Ale może to i lepiej ,że tak jest bo mam mniejszą konkurencję :)U mnie nie ma kryzysu czego i wam życzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
al_gon Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 14.01.09, 09:43 Chodzi mały krętaczu o tą wypowiedz investbogdan napisał: > Jako ciekawostkę nieudolności biur podróży podam co biura ( ok 20-30 ) z > Krakowa zrobiły , żeby mi sprzedać nieruchomość po tym jak się z nimi > skontaktowałem ( Kraków ) - odpowiedź - NIC !! W biurze podróży nieruchomości nie znajdziesz więc nie dziw się, że nikt nie odpisał. Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 14.01.09, 12:10 OK masz racje , pomyliłem się - myślami byłem już na końcu zdania a ty robisz sensacje jak dziecko z zerówki ! Odpowiedz Link Zgłoś
al_gon Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 14.01.09, 12:43 W innym poście piszesz, że chcesz działać na rynku nieruchomości. Musisz to robić rzetelnie a chaos w Twoich postach wskazuje, że rzetelności Ci brak. Nie można przyjmować nieruchomości do sprzedaży i być myślami na końcu transakcji - czytaj: nie można przyjmować nieruchomości do sprzedaży i już liczyć ile się zarobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 14.01.09, 13:11 Moją rzetelność ocenią przyszli klienci. Tobie radzę się przestać koncentrować na pomyłkach , przejęzyczeniach itp , a skoncentrować się na merytorycznym wypowiadaniu się w wątku , albo zamilcz bo tylko bałagan robisz i przez Ciebie giną w tłumie wartościowe odpowiedzi. Poruszyłem ważny temat , i miałem na myśli biuro nieruchomości a nie podróży - więc czekam na odpowiedź , jak to jest u WAS bo zapewne podobnie jak w moim opisanym przypadku ... Odpowiedz Link Zgłoś
investbogdan Re: co robicie żeby przetrwac kryzys? 13.01.09, 21:03 Nie wiem po co pizzy szukałeś w salonie samochodowym , ja jak chce mieszkania to szukam np w agencji , a po pizze to dzwonie , mam kilka ulubionych tyle ze z pizzeri . Odpowiedz Link Zgłoś