hardy1
10.06.14, 09:02
To jest złamanie wszelkich zasad etyki lekarskiej - ten lekarz postawił swoje "widzimisię" nad prawa pacjentki. Zabrał tej pani wolność, poczuł się jej panem i władcą.
Po prostu jest postacią z najmroczniejszych czasów średniowiecza, albo współczesnych dyktatur, które chcą panować nad ciałem i duszą człowieka. To jest zrobienie z człowieka niewolnika.
W żadnym wypadku nie powinien być lekarzem-ginekologiem. Może być dentystą... chociaż i tutaj nie wiadomo, czy nie odmówi wyrwania zęba, uznając to za aborcję lub "pozbawienie części świętego, nienaruszalnego ciała człowieka".
Musi on być lekarzem? Nie musi. Są inne zawody. Podobnie świadkowie Jehowy nie uczą się na lekarzy, gdyż nie zgadzają się na przetaczanie krwi. Wybierają inne zawody, w których nie muszą "walczyć ze swoim sumieniem". Przynajmniej oni postępują uczciwie - nie są hipokrytami.
Ten profesor Chazan jest zwykłym sadystą, okrutnikiem, ukrywającym się za swoim "sumieniem". Łamie prawo państwowe, kierując publicznym szpitalem i żyjąc z pieniędzy publicznych. Oświadcza, że prawo ma za nic. Czy władze państwa pozwolą na bezkarne łamanie prawa?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16120501.html