wscieklyuklad
20.12.17, 20:04
na kolanach przetarte
Opozycja (Drugi sort itd. itp), publikatorżnictwo lokalne ale i światowe, politykierzy - uderzą w szloch.
ratlerek - miast zawetować demolujące demokrację ustawki zdecydował o ich podpisaniu, co oznajmił histerycznie wykrzykując o swym zniesmaczeniu wywołanym głosami krytyki i- co oczywiste, NIEZROZUMIENIEM JAK WSPANIAŁE SĄ TREŚCI PRZEZEŃ ZAPROPONOWANE.
Naturalnie treści te rozumie sam ich autor co nie dziwi, bowiem każdy rozumie tyle ile jest w stanie skumać a poziom wiedzy prawniczej ratlerka jest mikrutki o czym świadczy zapał czynownika partyjnego w chwili ogłaszania decyzji o machnięciu parafy.
Machnięcie owo jest jedynie kolejnym w karierze aportowania ratlerka złamaniem Konstytucji RP, więc czynem już o tyle oklepanym, co i bez znaczenia, choć w pojęciu prawnym permanentne działanie przestępcze - prezentowane jako w pełni świadome i źle interpretowane - jest przyczynkiem do multiplikacji wyroku - każde naruszenie prawa ma swoją "paragrafową wartość latek do odsiadki" a te mogą kumulować się dając całkiem okrągłą liczbę.
Możemy jednak założyć, iż ratlerek wobec wątłej wiedzy prawniczej robi to co robi nie wyłącznie na polecenie mocodawcy, ale w faktycznym przekonaniu słuszności decyzji. Na innym wątku wkleiłem mema poświęconego świeżo mianowanej prezes jednego z sądów - wiecznie egzaminowanej, bo przecież tych kilkadziesiąt nieskutecznych podejść do egzaminu sędziowskiego najlepiej oddaje poziom fachowości. ratlerek zapewne zrobił karierę na plecach rodziców-wykładowców akademickich, środowisko to zna się bowiem znamienicie i - jako faktyczna klika elit (tu muszę się zgodzić z tezami junty) uwielbia dawać sobie prezenty - tu w postaci kariery "naukowej" synusia.
Uwzględniwszy ten aspekt pornodramatis personae możemy uznać, iż ratlerek nie jest w stanie właściwie ocenić wagi podejmowanych decyzji i w gruncie rzeczy może czynić to w przekonaniu, iż Konstytucji nie tylko nie łamie, ale ją wypełnia (władza ludu jest najwyższą wartością zatem populizm i uzasadnianie decyzji wyświechtanym "pro publico bono") jako, że pod pretekstem większego wpływu Ciemnego Ludu na decyzyjność i nadzór nad instytucjami państwa (z wyjątkiem zarządzanych przez reżim) można dokonać dewastacji systemu w poczuciu dobrego samopoczucia a nie tylko przewidywanej bezkarności (takie indywiduum może nawet oczekiwać wyróżnień i chwały).
Na tym tle doszło jednak do większego, niż kolejne łamanie Konstytucji dramatu.
Oto pisony od dwóch lat tłuką do muzgów Ciemnego Ludu, iż po dziesiątkach lat tkwienia na kolanach, Wolska właśnie z nich wstała z dumnie uniesionym czołem i z kraju-niewolnika przeistoczyła w mgnieniu oka w Supermocarstwo.
Dziś właśnie KE zainicjowała artykuł 7 przeciwko naszemu krajowi.
pisony komentując to zdarzenie poklepują się radośnie po udach z uśmieszkiem politowania na ryjach i pogardą w wypowiedzi, podkreślają, iż Unia może nam naskoczyć na lewy pedał, gdyż Węgrzy nas obronią.
Supermocarstwo.
Atleta zdany na łaskę i niełaskę przywódcy innego kraju.
Kogoś, od kogo kaprysu (lub wyważonej politycznie decyzji uwzględniającej WYŁĄCZNIE INTERES WĘGIER) zależy czy dojdzie do uruchomienia dalszych etapów postępowania dyscyplinującego potworka Europy.
Wstrzymanie się Węgier od głosu oznacza uruchomienie kolejnych etapów.
Wstrzymanie się od głosu jest traktowane jako milcząca zgoda na te kroki.
Wstrzymanie się od głosu nie oznacza głosowania "za sankcjami".
Jest zatem dochowaniem lojalności wobec nas.
Orban nie będzie głosował przeciw Wolsce.
Ale może się wstrzymać.
I całe nasze supermocarstwowe przekonanie legnie w gnoju.
Klęczmy więc przed Wiktorem Orbanem modląc się, by nie wystawił nas do wiatru.
Mocarstwowość.
decyzja ratlerka zdewastowała nasze pojecie państwa niepodległego.
Jest nie tylko prawniczą miernotą ale politycznym zdrajcą.