Dodaj do ulubionych

szukam syna 8-7-2004 Wrocław

08.09.07, 03:09
Szukam mojego biologicznego syna, który urodził się w czwartek, 8 lipca, w
2004 r. w szpitalu wojewódzkim we Wrocławiu... matka biologiczna
Obserwuj wątek
      • Gość: ewa Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.uznam.net.pl 08.09.07, 20:34
        Mam nadzieje ze jest u dobrych ludzi,a tobie wspolczuje biedna kobieto bo
        pogubilas sie w tym zyciu. Nie bede cie zle oceniacponiewaz nie wiem dlaczego
        zostawilas dziecko.Mysle ,ze jesli nie opiszesz powodu oddania dziecka to nikt
        nie bedzie chcial ci pomoc.Jesli jestes dobrym czlowiekiem to zycze ci abys
        znalazla synka,ale pamietaj jesli go kochasz to nie burz jego swiata.On ma
        rodzicow i ma prawo byc szczesliwy .Niechcialabym byc na twoim miejscu.Za bledy
        sie placi.Nie zachowaj sie tak zeby to on placil.
        • Gość: Hanusia Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.ols.vectranet.pl 09.09.07, 08:22
          Jeśli oddałaś to nie szukaj teraz. Dziecko Cię nie zna, ma ludzi,do
          których pewniw mówi mamo i tato . Ich kocha. Jeśli obudziły się
          Twoje uczucia to nie burz uczuć dziecka. Zawalisz jego dotychczasowy
          świat. Ty jesteś dla niego obca. Nie oczekuj,że ktoś na forum pomoże
          Ci.Nie rozumiesz,dlaczego pytałam,gdzie byłaś w ciągu ostatnich 3
          lat,że nie wychowywałaś sama swojego synka. On nie jest rzeczą ani
          Tweoją własnością. To jest zywa istota,która ma swoje uczucia. Dla
          jego dobra zostaw go w spokoju.
    • Gość: socjolog Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 10:01
      Aż oczom nie wierze ile tu " mądrych " doradców. Jak tu ktoś ładnie
      napisał " forumowi psycholodzy". Jakim prawem mówicie tej kobiecie ,
      że ma nie szukać swojego dziecka , za kogo się uważacie ? Czy któraś
      z tych super mądrych kobiet pomyślała co może tam matka czuć - myślę
      że nie ! Banda wymadrzałych dziewuch !

      Do "biologicznej matki " : niestety nie posiadam żadnych informacji
      o jakichkolwiek adopcjach - przykro mi .
      • Gość: Hania Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.ols.vectranet.pl 17.09.07, 15:41
        "Czy któraś
        > z tych super mądrych kobiet pomyślała co może tam matka czuć -" Pomyśl o
        dziecku.Co ono czuło,kiedy biologiczna je oddała ? I co będzie czuło jako
        trzylatek,kiedy jakaś pani się pojawi i kim dla niego teraz miałaby być?
        Przypuszczalnie ono ma już rodziców adopcyjnych i kiedyś się o tym dowie. Ale
        nie można burzyć jego 3-letniego zycia. To dziecko ma już więcej przeżyć niż
        niejeden z nas.Socjologu,zastanów się.Istota żyjąca to nie to samo co
        pluszak.Nie można jej przekazywać jak zabawki z rąk do rąk.
        • paola80 Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław 17.09.07, 16:24
          Haniu a kto powiedział ,że matka biologiczna chce zburzyć jego
          dotyczczasowy spokój ? Może warto zadać jej pytanie po co chce
          odnaleść dziecko ? Może po prostu chce stanąć obok i je
          zobaczyć ....i uspokoić wyrzuty ,że jest w dobrym i szczęśliwym
          domu .....że pięknie rośnie i tuli się do swojej adopcyjnej mamy....
            • Gość: gosia Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 15:33
              oj co tu sie nawyrabiało kobiety? Prosze was niektóre aby sie nie
              wypowiadały jesli nie maja pojecia o adopcji to podstawa.Sama byłam
              w domu dziecka i wiem jak wyglada adopcja.Sama miałam byc adoptowana
              a do tego mam dwie siostry co sa w adopcji.

              do mamy biologicznej: To bardzo ciezki temat.Jesli Pani szuka tak
              małego dziecka to nikt Pani nie udzieli informacji o tym dziecku
              gdzie ono jest i jaka rodzina go adoptowała poniewaz te dane o
              dziecku adoptowanym sa poufne.Natomiast jedyne wyjscie jakie Pani ma
              to czekac aż dziecko bedzie pełnoletnie i rodziców których ma teraz
              powiedza mu prawdę że został adoptowany. Możliwe bedzie że bedzie
              Pani szukał sam.Ale szukac nie zaszkodzi bo sama szukam rodzeństwa i
              jestem na dobrej drodze poniewaz dowiedziałam sie że mieszkaja
              blisko mnie tylko niewiem jeszcze gdzie i ich biologiczna matka juz
              wie ze ich szukam prawdopodobnie bede miała z nimi kontakt.
              pozdrawiam i życze powodzenia.
              • Gość: lex Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.aster.pl 20.09.07, 01:06
                Co innego szukać rodzeństwa, a co innego szukać dziecka, które zostało
                adoptowane. W pierwszym przypadku matka nie czuje się zagrożona i dlatego być
                może nie będzie unikała kontaktów. W drugim przypadku matka może się w jakimś
                sensie czuć zagrożona o spokój w jej rodzinie i o spokój jej adoptowanego
                dziecka, ponieważ nie wiadomo jakie ma intencje matka biologiczna.
    • baabcia Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław 22.09.07, 00:12
      troszkę wyhamujcie;
      prawdą jest, że matka, która zgodziła się na adopcję swojego dziecka nie powinna
      w najmniejszym stopniu burzyć jego spokoju;
      ale to tylko jedna i podstawowa zasada,
      czy uwazacie, że gdyby adopcja została rozwiązana lub adopcyjni rodzice by
      zginęli w wypadku to ktoś by ja zawiadomił?
      Dałam przykład skrajny ale głowy są od myślenia i nie rzucajcie ocenami bez
      chwili zastanowienia.
      Jeszce taka sytuacja - matka jest chora nie ma rodzinny oddaje dziecko do
      adopcji i okazuje się, ze przezyła - ma prawo szukać czy nie. Szukac nie wyrywać
      ze wspaniałej kochającej rodziny.
      Są kobiety które odszukawszy swoje biologiczne dziecko, starją się podjąc taka
      pracę, żeby być w pobliżu swojego dziecka i nie zdradzają swojej tajemnicy.
      Opowiedziałam przykłady jak z bajki czy filmu ale może potrzbne nam takie bajki,
      zebyśmy pomysleli co ludzie nosza w duszy.
      A żeby było cos z zycia to: wychowywałam chłopca, którego matka zmarła. Na
      pogrzeb przyszła trójka dzieci, były mąż, rówieśnicy ze szkoły i kilku marnych
      kolegów byłego ojca. Rodzina nie istniała. Po kilku latach okazało się, ze jest
      rodzina nawet bliska - np chrześni i do 17 letniego chłopca nie podeszli, żeby
      nie zburzyć mu spokoju, bo może nie wie ... no nie wiem czego miał nie
      wiedzieć, ze kiedy miał kilkanascie lat został sam nad grobem matki z siostrami,
      którymi musiał się zająć? To ja podeszłam do rodziny i powiedziałam, ze nikt nic
      od nich nie chce, tylko żeby odezwali się do chrześniaka. odezwali się chyba
      nawet ze 2-3 razy.
      Dzieci wyrosły na wspaniałych ludzi ale tylko ja wiem jak blisko były czarnej
      dziury, w której nikt by ich nie szukał.
      Stokroć wolę ludzi, którzy starają się naprawić to co im nie wyszło , od tych
      którzy zapominają i maja z głowy.
      Nie wolno niszczyć szczęścia dziecka ale warto spradzić czy jest szcęśliwy.
    • mamusia-szymusia Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław 22.09.07, 21:25
      Nawet nie mogę tego czytać spokojnie. Ona szuka syna!!! Teraz, po
      trzech latach!!!!!!!! No niewiarygodne. Zostawić własne dziecko,
      taką maleńką kruszynkę, bezbronną, słabą, tak potrzebującą!!!! Krew
      mi się ścina w żyłach jak pomyślę. Przeżyłaś duchową przemianę?
      Rychło w czas.Nie jestem radykałem ani sędzią, nie feruję wyroków,
      ale ludzie na to nie ma usprawiedliwienia, nie ma wybaczenia ,
      zrozumienia ani kary! Mam nadzieję, że to dziecko jest szczęśliwe,
      biega po parku i zbiera z mamą kasztany...
      • Gość: gosia Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 10:51
        napisałas ze nie jestes sedziom a jednak ja osądzasz . Postaw sie
        kobieto na tej matki miejscu . Niweiesz jakie życie jest cieżkie raz
        na wozie raz pod wozem. Mądry ten kto biedy nie zaznał.I daj ci Boże
        aby cie taki los nie dotknoł. Troche wyrozumiałosci. Bo dziecka ta
        kobieta nie zabiła ani nie wyrzuciła do smieci tylko je oddała.Dla
        takiej matki która zabija dziecko nie ma wytłumaczenia a nie dla
        matki która je oddała ,bo nie powiodło jej sie w zycu.A to ze chce
        je odnalesc to jest jej sprawa i nikt nie powinien jej tego
        zabronic.Jesli jesteś matka to powinnas wiedziec co matka czuje do
        własne dziecka.
        • Gość: babajackowa Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.ols.vectranet.pl 23.09.07, 17:06
          No właśnie - co czuje matka do własnego dziecka ? Powinna czuć TO , co nie
          pozwala nawet w biedzie oddawać swojego dziecka.Dziecko to nie pluszowa
          zabawka,która moze zmieniać właścicieli. Ludzie normalni nawet psa nie oddają
          pomimo swojej biedy bo to jest istota,która kocha i przywiązuje się. A co
          dopiero mówić o ludziach ? Dziecko rośnie,kocha,czuje .
            • Gość: ewa Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.uznam.net.pl 23.09.07, 19:55
              ja jej nie potepiam za to z oddala,bo oczywiscie dobrze ze nie zabila,ale nie
              wiem dlaczego szuka... moze chce odzyskac,a to juz jest duzy problem bo dziecko
              ma rodzicow i nie mozna burzyc jego swiata nawet jesli biologiczna matka
              cierpi... szuka go po trzech latach,bo moze teraz ulozyla sobie zycie i doszla
              do wniosku ze chce syna...tylko ze teraz to on tez ma ulozone zycie.Jesli ktos w
              tym ukladzie musi zrozumiec ze sa fakty ktorych sie nie zmieni to napewno nie syn
            • mamusia-szymusia Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław 23.09.07, 20:18
              Oczywiście, wspaniale że go nie zabiła- złoty medal!!!! Jasne, że to
              lepiej niż miałaby zostawić go na śmietniku. Bardzo dobrze- zrzekła
              się praw, dzięki czemu ktoś to dziecko może wychowywać. Tylko niech
              trwa konsekwentnie w tak trudnym wyborze, po takim kroku należy
              jednocześnie zakneblować głos swego sumienia na wieki...
              • Gość: goga Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 21:56
                na wieki to moze za duzo powiedziane ,bo jesli po latach dziecko sie
                samo odezwie ????????????? to co wtedy nie odezwała bys sie? Wątpie.
                też byłam w domu dziecka przez całe zycie a jednak szukałam matki i
                ci co byli w rodzinach zastepczych tez szukali biologicznych
                rodziców i wcale nie mieli do nich pretensji bo wiedzieli ze było im
                cieżko.
                • Gość: ewa Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.uznam.net.pl 24.09.07, 15:00
                  a moja siostra zaadoptowala 22 lata temu dziewczynke,ktora nie chciala ani matka
                  ani jej rodzice.MAtka miala 19 lat,a rodzice po 40.Ojciec dziecka byl
                  obcokrajowcem i tez go nie chcial.Jesli teraz chcieliby ja zobaczyc to uwazacie
                  ze maja prawo...Ona nie jest ciekawa.WIE ze mieli kase tylko nie mieli
                  milosci...A jesli potem zalowali to ich problem.Ona jest nasza.NASZA I KOCHANA
                  PRZEZ CALA RODZINE.Jej rodzine...
      • Gość: mama-gosia Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 22:43
        Ja urodziłam dwójkę dzieci i przy pierwszej córeczce obok mnie
        rodziła taka jedna "mamuśka" co się darła wniebogłosy: (dosłownie)
        wyłaź ty pie...ny bachorze już wreszcie.
        Po wszystkim wstała z fotela i wyszła. Szok.
        Dziewczynka ma już teraz 4,5 roczku. Może jej też "mamusia"szuka.
        Oby nie znalazła nigdy.
        Nie znajduję ani jednego dobrego słowa dla kobiet które
        zostawiają\porzucają swoje dzieci.
        Matką się jest od urodzenia dziecka (zresztą już wcześniej- to bicie
        serduszka na usg- do dziś pamietam) a nie jak sobie przypomniała po
        3 latach, że dziecko gdzieśtam jest. Żałosne.
        Mi się wydaje że mamuśka może dopiero teraz wytrzeźwiała.
        Tylko współczuć.
      • Gość: xxxx Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.eranet.pl 22.12.07, 09:31
        Urodziłam dziecko mając 17lat,byłam niepełnoletnia,sąd rodzinny zdecydował,że
        rodzice muszą wyrazić zgodę na utrzymywanie mnie i dziecka....nie
        wyrazili.Ojciec dziecka,moja pierwsza miłość okazał się nieodpowiedzialnym
        dupkiem.Syn poszedł do domu dziecka a potem do rodziny zastępczej.Cały ten czas
        starałam się nie burząc jego spokoju wiedzieć co sie z nim dzieje.Odnalazł mnie
        jak miał też 17 lat.Dziś ma 34,własną rodzinę i własnego syna a ja ukochanego
        wnusia.Wydaje mi się,że mój syn rozumie,że nie miałam wpływu na pewne rzeczy
        które się działy te 34lata temu,byłam za młoda,nie umiałam sobie poradzić i
        walczyć o swoje i jego prawa i nie było koło mnie nikogo kto by mi pomógł i
        doradził.Byłam sama,przerażona,bez środków do życia.
        Dziś,często patrząc na wnuka myślę,jak okrutni i bezmyślni są dorośli tz.
        porządni ludzie,jak wiele mnie i mojemu synowi zrobiono krzywdy.
        • Gość: etna16 Re: szukam syna 8-7-2004 Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 15:13
          To co napisałaś jest odpowiedzią na wszystkie poprzednie posty!Chciałaś być
          "blisko" synka, więc byłaś, jakoś potrafiłaś to "zorganizować", nie musiałaś go
          szukać, wiedziałaś gdzie jest! Bo go kochałaś!
          Do biologicznej: nie wiem nic o tobie, ale nie masz prawa teraz ingerować w
          życie swojego synka ( naturalnie, jeśli go kochasz)
          Jesli myslisz tylko o sobie, to nic Cie nie przekona, żadne argumenty!
          Pójdziesz po trupach!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka