Dodaj do ulubionych

prawiczków scrotum miażdżone

03.03.20, 20:09
Przed oblicze TK pod kierownictwem kuchary, mafia posłała tuzy prawicze, które - jak wynika z toku obrad - winny być relegowane ze studiów po pierwszym roku prawa z powodu zerowego kumania tresci.

Oto fakty:

Niegdyś "pisowski" sędzia TK, teraz sypie piach w tryby "dobrej zmiany". Pszczółkowski przepytał posłów PiS
pawk 03.03.2020 18:12
Sędzia TK Piotr Pszczółkowski, w przeszłości poseł PiS, nominowany przez tę partię do TK, znowu dał się we znaki przedstawicielom tej partii. Pszczółkowski dawniej występował m.in. z krytycznymi uwagami wobec prezeski TK, teraz za cel obrał posłów PiS Czarnka i Asta, pieczołowicie przepytując ich podczas rozprawy w TK ws. uchwał SN i rzekomego sporu kompetencyjnego.
We wtorek Trybunał Konstytucyjny odroczył rozprawę w sprawie rzekomego sporu kompetencyjnego między Sejmem i prezydentem a Sądem Najwyższym. Posiedzenie trwało blisko trzy godziny, po czym przełożono je na 12 marca 2020. Wszystko rozbija się o uchwałę trzech izb SN z 23 stycznia, która m.in. zawiesiła w orzekaniu sędziów wybranych przez nową KRS (później TK wstrzymał jej wykonanie). Szerzej o samym wątku posiedzenia pisaliśmy już na Gazeta.pl:

Ast i Czarnek z PiS pod ostrzałem pytań Pszczółkowskiego. "Zna pan ten pogląd?"

Na tej rozprawie przypomniał o sobie za to sędzia TK Piotr Pszczółkowski, który dosyć solidnie przepytywał posłów reprezentujących marszałkinię Sejmu (w tej roli - Marek Ast z PiS) oraz sam Sejm (Przemysław Czarnek - PiS). Posła Asta, przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości, wypytywał, jakie jego zdaniem skutki osiągnęła uchwała Sądu Najwyższego z 23 stycznia.

Czy ziściła się obawa pani marszałek, że doszło do derogacji ustawy 9a o KRS?

- dopytywał sędzia Pszczółkowski. Innym razem, gdy Ast powołał się na opinie konstytucjonalisty, prawnika prof. Lecha Garlickiego, Pszczółkowski rzucił:

Pan się powołał na pogląd prof. Garlickiego, ja zapytam o taki pogląd profesora, że nie można sobie wyobrazić sporu kompetencyjnego pomiędzy władzą sądowniczą a władzą wykonawczą z tego powodu, że to władza sądownicza sprawuje w Polsce wymiar sprawiedliwości. Zna pan ten pogląd?

Pszczółkowski do Czarnka: Skoro uchwała SN nie istnieje, to jest spór?

Sporo działo się także wokół samej istoty uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego. Tu również sędzia Pszczółkowski nie odpuszczał politykom Prawa i Sprawiedliwości, którzy tego dnia stawili się przed TK. Przemysław Czarnek został zapytany, czy jego zdaniem TK posiada kognicję [w dużym uproszczeniu: prawo do sądu, osądu - red.] do badania uchwał SN.

Trybunał Konstytucyjny nie ma żadnej kognicji do badania uchwał SN. Natomiast nie o tym mówiłem w swoim wystąpieniu - odparł Czarnek.

Innym razem Pszczółkowski chciał poznać stanowisko posła wobec pisma z Sejmu ws. uchwały SN, które dotarło do TK 22 stycznia, gdy sama uchwała została wydana 23 tycznia. - Spór [kompetencyjny] zaistniał, czy miał zaistnieć? - pytał.

W odpowiedzi usłyszał od Czarnka, że spór kompetencyjny "zaistniał zdaniem marszałka Sejmu". - Gdyby nie zaistniał, to nie sporządzałby marszałek takiego wniosku. Logiczne - skwitował poseł PiS. (hahahahaha - przyp. mój)
Gdyby ta uchwała do dzisiaj nie zapadła, jakiego rozstrzygnięcia od Trybunału Konstytucyjnego by pan oczekiwał w dniu dzisiejszym? - pytał dalej Pszczółkowski. Wówczas Czarnek stwierdził, że uchwała połączonych izb SN nie ma żadnych skutków prawnych, a oczekiwałby "takiego samego orzeczenia TK".

Do tych słów o nieważności uchwały sędzia Pszczółkowski wrócił po jakimś czasie, mówiąc:

Jeśli wyraża pan pogląd, że ta uchwała [trzech izb SN - red.] nie wywołała żadnych skutków prawnych, to pana zdaniem istnieje realny spór kompetencyjny pomiędzy SN, który wydał taką uchwałę, a Sejmem czy prezydentem?

Czarnek szybko odpowiedział, że spór kompetencyjny istnieje i jest "realny".
Sędzia Pszczółkowski - kiedyś blisko PiS, teraz krytyk Przyłębskiej

To nie pierwszy taki przypadek, gdy Piotr Pszczółkowski wyłamuje się w roli sędziego TK i nie ułatwia życia Prawu i Sprawiedliwości czy nominatom tej partii. Pszczółkowski kandydował zresztą z list PiS do Sejmu w 2015 roku i uzyskał mandat, by szybko zostać sędzią TK z nominacji PiS. Wcześniej drogi partii rządzącej i Pszczółkowskiego często się przecinały - to on reprezentował polityków tej formacji w sądowych bataliach. Głośno było o nim po 2010 roku, gdy to właśnie on reprezentował rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej.

Jeszcze do marca-kwietnia 2016 roku Pszczółkowski działał w TK podobnie do Julii Przyłębskiej, składając zdania odrębne. Potem jednak zdanie zmienił, bo najpierw otwarcie przyznał, że orzeczenia TK należy publikować. Innym razem krytycznie wypowiedział się na temat działań prezeski TK Julii Przyłębskiej, wspólnie z czterema sędziami Trybunału stwierdzając, że ta naruszyła przepisy.

Innym razem był sygnatariuszem listu do Julii Przyłębskiej, w którym razem z sześcioma innymi sędziami TK negatywnie wypowiadali się o sposobie zarządzania pracami TK przez prezeskę. Nie tak dawno, bo pod koniec stycznia, gdy TK zawiesił czasowo wykonanie uchwały SN, Pszczółkowski znowu o sobie przypomniał: zgłosił wtedy zdanie odrębne.

wiadomości.gazeta
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka