Dodaj do ulubionych

Debilom dedykowane

19.09.24, 17:52
https://scontent.fpoz5-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/460494555_10232564807007475_5009791855744614534_n.jpg?stp=dst-jpg_p180x540&_nc_cat=109&ccb=1-7&_nc_sid=833d8c&_nc_ohc=W2WahGowW2MQ7kNvgEyUdEv&_nc_ht=scontent.fpoz5-1.fna&_nc_gid=A4SOyhSemkLcJEMUvd9WfKP&oh=00_AYB9HSrrwtZ4ddV2iWmrFrtT1r69n1LcfZQMl0BYDItsmA&oe=66F22C1D
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Debilom dedykowane 19.09.24, 18:11
      Debil (zwłaszcza relegowany/niemieckojęzyczny/utajonoopcjonalnieniemiecki nie kuma pojęcia globalne ocieplenie. Gdy np. w środku lata pojawi się niska temperatura prowokująca nawet i opady śniegu, taki bezmuzgowiec ogłasza Wielkie Światowe Żydolewackie oszustwo. Brak muzgu uniemożliwia totemu czemuś analizę zjawisk. Nie skuma więc NIGDY w okresie całej swej bezproduktywnej wegetacji na czym zjawisko globalnego ocieplenia polega. A z pewnością nie jest ono równoznaczne z wysokimi temperaturami (choć te - jeśli sięgnie się do naukowych opracowań - są bezsprzeczne gdyż pomiary wyraźnie wskazują na pobicie rekordów pomiarowych czego konsekwencją jest topnienie 50 km lodowca na północy planety co może skutkować podniesieniem się poziomu oceanów nawet o 3metry!) ale nasileniem zjawisk pogodowych, które mają charakter kataklizmów o nasileniu dotychczas niespotykanym a jednocześnie w przyszłości coraz to bardziej powtarzalnym. Media obiegły filmy obrazujące trąby powietrzne w różnych częściach Polski - nawet coś relegowane z pierwszego roku prościutkich studiów (niejako związanych z pogodą) musi przyznać, że w kilkadziesiąt lat wstecz takich "wynaturzeń" tu nie było. W Morzu Śródziemnym pojawiły się rekiny żarłacze. Docierają do nas obrazki powodzi dewastujących nie tylko Europę wsch-środkową, ale wiele azjatyckich państw. Poziom Wisły osiągnął dramatyczne 20 cm - właściwie kataklizm Małopolski i Śląski to jedyny ratunek dla rzeki zdewastowanej nie permanentną od lat suszą (wysoką temperaturą) ale beznadziejną polityką regionalną żydolewaka Trzaskowskiego i jego bezpośredniego zwierzchnika - pachołka Niemiec Tuskiewicza, który zobowiązał Prezydenta Warszawy do osuszenia koryta królowej rzek polskich, by niemieckie tanki tym łatwiej zaanektowały Jedynie Polskie Ziemie na ścianie wschodniej.

      Oczywiście piszę na Berdyczów, gdy jak powiedział Mark Tłajn (za naszczalnikiem) - idioty ie przekona żadna siła argumentacji.
      • wscieklyuklad Re: Debilom dedykowane 19.09.24, 18:51
        "Polityka"

        Powodzie, susze, kataklizmy. Mamy je na własne życzenie i tak już będzie zawsze.

        Ludzie nie mogą zrozumieć, dlaczego w południowo-zachodniej Polsce dotknęła nas znów straszna powódź. Powinni się raczej cieszyć, że stało się to dopiero teraz.

        W 1997 r. mieliśmy powódź tysiąclecia, która zalała niemal cały Wrocław i wiele obszarów Dolnego Śląska. W 2010 – podobna wielka powódź w tym samym rejonie. Teraz znowu. Jednak ludziom wciąż trzeba wyjaśniać i edukować ich, żeby w końcu zrozumieli, że będzie tak już zawsze, i to niemal rok w rok, bo atmosfera ziemska, ziemskie oceany i lądy „odmawiają posłuszeństwa” na całej linii frontu. Z naszej winy. Już nie przezwyciężymy tego procesu, w Polsce też nie.
        Ale w Polsce sami mamy sporo grzechów na sumieniu. No właśnie. Powodzie w 1997 r., 2010, 2024. Czy czegoś nas nauczyły, czy coś ważnego zrobiliśmy, żeby przeciwdziałać gigantycznym i nagłym powodziom w zlewniach dużych rzek? Wiosennym, zimowym czy letnim? Nie. Nie zrobiliśmy nic poza budową kilku wałów, zapory Racibórz Dolny i gadania, że wszystko jest pod jakąś tam kontrolą. Otóż nic nie jest pod kontrolą. Zresztą nigdy nie było i już nie będzie. Podobnie jak nie jest pod żadną kontrolą gigantyczna, trwająca od lat wycinka lasów w Polsce.
        Lasy, bagna, rzeki

        W 2022 r. pozyskano w Polsce 44 mln m sześc. drewna, rok wcześniej 42 mln, a w 2020 – 40 mln. Wycinamy coraz więcej, także na obszarach górskich i podgórskich. Tymczasem las jest najlepszym magazynem wód. Korzenie, zagłębienia drzew, ściółka leśna, organizmy biologiczne działają jak gąbka, która zatrzymuje wodę i bardzo spowalnia jej odpływ. To fakt naukowy, o którym doskonale wiedzą leśnicy i miłośnicy lasów. Wycinka lasów jest szczególnie niekorzystna w terenach górskich, na których występuje tzw. efekt orograficzny, czyli zmiana parametrów klimatycznych związana z ruchem pionowym powietrza wymuszonym przez przepływ nad górami. Efekt ten wywołuje m.in. wzrost wilgotności powietrza, wzrost zachmurzenia oraz sumy opadów. Góry w sposób naturalny sprzyjają powodziom także poprzez ukształtowanie terenu, po którym woda szybko spływa. Jeśli dodatkowo uszczuplimy ich lasy, o powódź bardzo łatwo. I mamy ją.
        Podobnie jak lasy działają bagna, mokradła i torfowiska. Ich nadmierne osuszanie jest działaniem całkowicie nieekologicznym i sprzecznym ze społecznym interesem. One też wydajnie zatrzymują wodę, tymczasem w Polsce osuszamy dużo, żeby pozyskiwać tereny inwestycyjne. A powinniśmy czynić dokładnie odwrotnie – czyli dbać o bagna i mokradła jak o skarb. Kultywować je. Wreszcie same rzeki. Już od dawna doskonale wiadomo, że ich regulowanie i nadmierne obwałowywanie działa bardzo niekorzystnie, zwłaszcza w przypadku dużych powodzi. Nieuregulowana rzeka wylewa niejako naturalnie – to tu, to tam – woda znajduje sobie swobodnie miejsca do wypłynięcia, na całej długości wezbrania. Przez to fala wezbraniowa traci impet, rozpłaszcza się. Tymczasem uregulowana – a w nieco mniejszym stopniu także obwałowana – rzeka wylewa zawsze nagle, z wielką siłą i często na krótkim odcinku. Skutki powodzi są wówczas o wiele bardziej katastrofalne. Niegdyś w Europie Zachodniej uregulowano większość rzek, teraz w wielu miejscach dokonuje się ich deregulacji.

        Nauka
        Powodzie, susze, kataklizmy. Mamy je na własne życzenie i tak już będzie zawsze
        Przemek Berg
        Przemek Berg
        Nauka
        Powodzie, susze, kataklizmy. Mamy je na własne życzenie i tak już będzie zawsze
        19 września 2024
        6 minut czytania
        Po zerwaniu tamy w Stroniu Śląskim woda zalała miasto, dokonując ogromnych zniszczeń i odcinając je od świata. Wrzesień 2024 r.
        Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl
        Ludzie nie mogą zrozumieć, dlaczego w południowo-zachodniej Polsce dotknęła nas znów straszna powódź. Powinni się raczej cieszyć, że stało się to dopiero teraz.

        W 1997 r. mieliśmy powódź tysiąclecia, która zalała niemal cały Wrocław i wiele obszarów Dolnego Śląska. W 2010 – podobna wielka powódź w tym samym rejonie. Teraz znowu. Jednak ludziom wciąż trzeba wyjaśniać i edukować ich, żeby w końcu zrozumieli, że będzie tak już zawsze, i to niemal rok w rok, bo atmosfera ziemska, ziemskie oceany i lądy „odmawiają posłuszeństwa” na całej linii frontu. Z naszej winy. Już nie przezwyciężymy tego procesu, w Polsce też nie.

        Ads by

        Ale w Polsce sami mamy sporo grzechów na sumieniu. No właśnie. Powodzie w 1997 r., 2010, 2024. Czy czegoś nas nauczyły, czy coś ważnego zrobiliśmy, żeby przeciwdziałać gigantycznym i nagłym powodziom w zlewniach dużych rzek? Wiosennym, zimowym czy letnim? Nie. Nie zrobiliśmy nic poza budową kilku wałów, zapory Racibórz Dolny i gadania, że wszystko jest pod jakąś tam kontrolą. Otóż nic nie jest pod kontrolą. Zresztą nigdy nie było i już nie będzie. Podobnie jak nie jest pod żadną kontrolą gigantyczna, trwająca od lat wycinka lasów w Polsce.

        Czytaj także: Niewielkie górskie potoki zamieniły się w rwące rzeki. Spełnia się czarny scenariusz
        Lasy, bagna, rzeki

        W 2022 r. pozyskano w Polsce 44 mln m sześc. drewna, rok wcześniej 42 mln, a w 2020 – 40 mln. Wycinamy coraz więcej, także na obszarach górskich i podgórskich. Tymczasem las jest najlepszym magazynem wód. Korzenie, zagłębienia drzew, ściółka leśna, organizmy biologiczne działają jak gąbka, która zatrzymuje wodę i bardzo spowalnia jej odpływ. To fakt naukowy, o którym doskonale wiedzą leśnicy i miłośnicy lasów. Wycinka lasów jest szczególnie niekorzystna w terenach górskich, na których występuje tzw. efekt orograficzny, czyli zmiana parametrów klimatycznych związana z ruchem pionowym powietrza wymuszonym przez przepływ nad górami. Efekt ten wywołuje m.in. wzrost wilgotności powietrza, wzrost zachmurzenia oraz sumy opadów. Góry w sposób naturalny sprzyjają powodziom także poprzez ukształtowanie terenu, po którym woda szybko spływa. Jeśli dodatkowo uszczuplimy ich lasy, o powódź bardzo łatwo. I mamy ją.

        Czytaj także: Wycinka do potęgi. Kto zarabia na handlu polskim drewnem?

        Podobnie jak lasy działają bagna, mokradła i torfowiska. Ich nadmierne osuszanie jest działaniem całkowicie nieekologicznym i sprzecznym ze społecznym interesem. One też wydajnie zatrzymują wodę, tymczasem w Polsce osuszamy dużo, żeby pozyskiwać tereny inwestycyjne. A powinniśmy czynić dokładnie odwrotnie – czyli dbać o bagna i mokradła jak o skarb. Kultywować je. Wreszcie same rzeki. Już od dawna doskonale wiadomo, że ich regulowanie i nadmierne obwałowywanie działa bardzo niekorzystnie, zwłaszcza w przypadku dużych powodzi. Nieuregulowana rzeka wylewa niejako naturalnie – to tu, to tam – woda znajduje sobie swobodnie miejsca do wypłynięcia, na całej długości wezbrania. Przez to fala wezbraniowa traci impet, rozpłaszcza się. Tymczasem uregulowana – a w nieco mniejszym stopniu także obwałowana – rzeka wylewa zawsze nagle, z wielką siłą i często na krótkim odcinku. Skutki powodzi są wówczas o wiele bardziej katastrofalne. Niegdyś w Europie Zachodniej uregulowano większość rzek, teraz w wielu miejscach dokonuje się ich deregulacji.
        Oferta powitalna
        4 zł za tydzień przez miesiąc rok

        Reklama
        Miasta, betonowe zaproszenie dla burz

        No i miasta. Powszechnie są zabetonowywane, utwardzane i izolowane od naturalnego podłoża. Niemal z roku na rok ich zabudowa zagęszcza się. Dodatkowo miasta są wyspami ciepła i stanowią wręcz zaproszenie dla burz. Ich systemy kanalizacyjne i odpływowe były projektowane i budowane zwykle dawno temu i nie są przystosowane do warunków obecnych. Dlatego w większości dużych miast w Polsce wystarczy solidna ulewa, by zalewało ulice i domy. Tak jest niemal każdego roku w wielu miejscach.
        Zmiany klimatu zaszły już za daleko

        Dzisiaj latem i wczesną jesienią temperatura powierzchniowa wielu obszarów Morza Śródziemnego może przez długi czas osiągać wartość ponad 20 st. C. Ogromna ilość skumulowanej energii uwalnia się przez parowanie, w związku z tym powstają potężne niże niosące wielkie ilości wody. Wraz z cyrkulacją atmosferyczną niże te wędrują na północ. Niosą ulewy. I tak dzieje się coraz częściej. Podobna do obecnej
        • wscieklyuklad Re: Debilom dedykowane 19.09.24, 18:54
          Podobna do obecnej powódź może wystąpić już w przyszłym roku. A to dlatego, że zmienił i wciąż zmienia się klimat ziemski i już niewiele da się z tym zrobić.
          Zmarły dwa lata temu James Lovelock, uznawany za założyciela ekologii słynny brytyjski biolog, wynalazca, futurolog i obrońca środowiska, wielokroć na łamach różnych pism w tym bardzo poważnych, naukowych, wypowiadał się na ten temat. Jego zdaniem zmiany poszły tak daleko, że obecnie ludzkość nie jest w stanie żadnymi metodami odwrócić niekorzystnych tendencji. Ostatni moment, w którym mogliśmy jeszcze zrobić coś, co miałoby jakieś znaczenie, minął i to 40 lub nawet 50 lat temu. Niewiele nam pomoże ani tzw. zrównoważony rozwój, ani eksploatowanie odnawialnych źródeł pozyskiwania energii, ani globalnie stosowany recykling itd. To wszystko na nic i może jedynie poprawiać nam samopoczucie. Póki co, ludność Ziemi rośnie w zastraszającym tempie (obecnie to 8,2 mld istnień).
          Gaia przetrwa, my nie

          Szacunki demograficzne przewidują, że ok. roku 2040 ludzkość będzie liczyć ponad 9 mld dusz, z tego – zdaniem Lovelocka – blisko 80 proc. do 2100 r. zniknie. To znaczy po prostu – zginie. Ogromne połacie ziemi znajdą się pod wodą, a inne staną się zbyt gorące, by można było je zamieszkiwać i uprawiać. To z kolei spowoduje migracje ludności i konflikty lub nawet wojny o dostęp do wody i żywności. Lovelock jednak nie załamuje rąk. Uważa, że 9 mld wcale nie jest lepsze niż miliard. Sama Ziemia, czyli Gaia, przetrwa, ponieważ posiada mechanizmy pozwalające jej skutecznie przystosowywać się do zmian, także tych, które są dziełem człowieka. Poza tym planety typu Ziemia nie mogą zniszczyć nawet najbardziej katastrofalne zmiany klimatyczne. Jeśli człowiek wymrze, da miejsce innym organizmom, jeśli jakaś część ludzkości przetrwa, zdaniem Lovelocka, też będzie dobrze. „Odkąd ludzie pojawili się na Ziemi – mówił dla czasopisma „The Guardian” 10 lat temu – „nastąpiło bardzo wiele katastrof podobnych do tej, która wkrótce nas czeka. Jestem przekonany, że te wydarzenia oddzielą ziarno od plew. I w końcu na Ziemi pozostaną ludzie, którzy naprawdę będą ją rozumieć i będą żyć z nią w zgodzie. Jestem optymistą. Będzie tak, jak mówię”.

          A przecież Ziemia to był kiedyś taki piękny świat. Przepiękny. Nawet jeszcze w XVII czy XVIII w., nie mówiąc już o wiekach wcześniejszych, był to świat przyrodniczo niemal idealny. Wystarczy spojrzeć na obrazy z tych epok, na ryciny czy przeczytać opisy i relacje podróżników oraz przyrodników. Ale ten świat już się skończył.
          • wscieklyuklad Re: Debilom dedykowane 22.09.24, 11:15
            oko.press/powodzie-cieplejszy-klimat-to-wieksze-zagrozenie?fbclid=IwY2xjawFcv1ZleHRuA2FlbQIxMAABHX9VRomgCLTzPPzB8Ml07X5f15yMM5bEl7kYcgJvzo3gU-f0fWoKTY_JDw_aem_o6CuT4aAl-SOAzNzmn3fMQ
            • wscieklyuklad Re: Debilom dedykowane 24.09.24, 14:43
              https://scontent.fpoz5-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/460846303_929493225892196_3551044163073519807_n.jpg?stp=dst-jpg_s640x640&_nc_cat=111&ccb=1-7&_nc_sid=127cfc&_nc_ohc=JnYYNLq--igQ7kNvgGJ7v2M&_nc_ht=scontent.fpoz5-1.fna&_nc_gid=AgM8U6LMH0ybTfIbhY6OFCD&oh=00_AYCZjJkSMtanPCf241Y4iUUcyywOOl3REmLaXSbAFhtaSQ&oe=66F89BF7


              O Bossszzzzeeee i rydzów nie bendzie?
              • wscieklyuklad Re: Debilom dedykowane 01.10.24, 19:50
                https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/461781479_923390909820901_5306353203960369183_n.jpg?stp=dst-jpg_p526x296&_nc_cat=1&ccb=1-7&_nc_sid=833d8c&_nc_ohc=Zg-aavyxc6UQ7kNvgEEnX81&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&_nc_gid=A5qn9vn3883FZ0NLtM1d6AU&oh=00_AYBfDdVP2pcW6XQzTFb6psnJ-HqmoU009s9ew_IpR-uY2Q&oe=6702099B

                Podobno Stolec na polecenie Merkel polecił Tuskiewiczowi sadzenie takich prawdziwków w polskich lasach - to wstępny etap zawłaszczania Naszey Nayukochańszey Oyczyzny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka