Dodaj do ulubionych

mi czy mnie?

14.07.09, 03:25
Moim zdaniem - mi (np się podoba, się wydaje, itd...)

Mnie, to jakiś faken rusycyzm, tak mi się zdaje...

--
Dream coins for the fountain or to cover your eyes
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: mi czy mnie? 14.07.09, 06:15
      Na początku zdania wyłącznie "mnie". Mówienie "Mi się podoba ten samochód" jest
      niepoprawne. "Mnie" używa się też, jak chce się wzmocnić to słowo w zdaniu.
      I nie rozumiem, co masz do rusycyzmów, w polskim jest pełno różnych zapożyczeń,
      i co z tego?

      --
      "Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie,
      które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe,
      przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność." M. Kundera
    • heart_of_ice Re: mi czy mnie? 14.07.09, 20:03
      "Mnie się podoba ten..."
      ale
      "Podoba mi się ten..."

      Zwracam uwagę, że przy okazji zmienia się nieco znaczenie:)


      Pauli
      --
      Różnica pomiędzy trudnym a łatwym sposobem polega na tym, że trudny działa. [T.P]
      • liisa.valo Re: mi czy mnie? 14.07.09, 20:30
        No, tak, bo tu o akcent logiczny chodzi. Jeśli mówię, że mnie się podoba - to
        ważniejsze jest w tym zdaniu to, że akurat mojej osobie się podoba. Natomiast w
        zdaniu "Podoba mi się ten sweter" ważniejszy jest sam fakt podobania swetra :P
        --
        Zanim zaczniesz planować swoje przyszłe ścieżki, przemyśl, dokąd warto je
        wydeptać. Pamiętaj, aby zawsze łączyły Cię z domami przyjaciół. Zostaw także
        jedną donikąd... I wypatruj, kto nią przyjdzie.
    • liisa.valo Re: mi czy mnie? 14.07.09, 20:29
      Zaimek ja ma dwie formy celownika: akcentowaną mnie i nie akcentowaną mi. Na
      początku zdania używa się tylko tej pierwszej, np.: „Mnie to daj” (ale „Daj mi
      to”). Formy mi można też użyć na początku zdania składowego, po spójniku, jeśli
      pada na niego akcent: „Robię tak, jak mi się podoba”.
      To samo dotyczy kilku innych par form zaimkowych: „Nie widzę go”, ale „Jego nie
      widzę” (także „Widzę jego, a nie ją”); „Dużo ci zawdzięczam”, ale „Tobie
      wszystko zawdzięczam”. We wszystkich cytowanych przykładach form krótszych używa
      się w pozycji nie akcentowanej, form dłuższych – tylko wtedy, gdy są pod
      akcentem - tyle Bańko: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5375

      Mnie :) też uczyli na studiach, że forma celownika "mi" nie może być używana w
      pozycjach, w których pada akcent logiczny, tzn. na początku i końcu zdania oraz
      w połączeniach z przyimkami. Formy akcentowanej "mnie" używa się, gdy chce się
      wyróznić właśnie ten zaimek.
      Te zasady się tyczą także innych zaimków, chociaż np. "tobie" bywa używane w
      niewłaściwych kontekstach, bo ludziom się wydaje, że ta forma jest jakby
      bardziej grzeczna.
      --
      ... żeby tak z kimś bliżej niż dotyk być.
    • menk.a Re: mi czy mnie? 15.07.09, 08:24
      llatarnik napisał:

      > Moim zdaniem - mi (np się podoba, się wydaje, itd...)
      >
      > Mnie, to jakiś faken rusycyzm, tak mi się zdaje...
      >

      Wagary były?;)
      --
      Przeczytam nagłówek, reszty się domyślam.
      • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 17:00
        Baardzo się cieszę, że tak wiele radochy niektórym dostarczyłem. Żałuję więc, że tak nieopatrznie i zupełnie niepotrzebnie dodałem, że tak mi się zdaje, bo gdybym tego nie napisał, radość byłaby niewątpliwie większa...

        Na wagary chodziłem. Z rozrzewnieniem wspominam czasy liceum, piękny zakątek parku, tanie wina, tamte dziewczyny i gorące dyskusje o tym lepszym, szczęśliwszym świecie za żelazną kurtyną i raju za kałużą. Z pewnym więc zdziwieniem obserwuję współczesnych wagarowiczów szwendających się w centrach handlowych czy młodzieńców w tychże centrach o zapadniętych klatkach i przetłuszczonych włosach wpatrzonych w monitor gry komputerowej.

        Co do rusycyzmów, to zarówno moja polonistka, jak i rodzice zwalczali je. Mieli ku temu powody, bo wielu moich kolegów z podwórka zamiast powiedzieć 'kupiłem Agnieszce', mówiło 'kupiłem dla Agnieszki'. Później, na szczęście z tego wyrośli.

        Co do mojej polszczyzny, to chyba aż tak źle nie jest. Widziałem wielu w nowojorskim Greenpoincie, chicagowskim Jackowie czy Londynie osobników, którzy po angielsku jeszcze się nie nauczyli, a po polsku już zapomnieli...

        Staram się szanować moją ojczystą mowę, nie kaleczyć jej, chociaż nie jest to narzędzie mojej pracy. Nie jestem polonistą, nie mam wykształcenia humanistycznego, chociaż czy można mówić o wykształceniu humanistycznym jako umiejętności? Zdania są podzielone...

        --
        Dream coins for the fountain or to cover your eyes
          • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 18:38
            A ja sądzę, że to Ty jesteś przewrażliwiona na moim punkcie i potrafię to udowodnić.

            Czy potrafisz logicznie odpowiedzieć na jakiej podstawie sądzisz, że rzekomo ktoś mnie wyśmiał? Ja tak nie sądzę i do tej pory fajnie się bawiłem. Tak więc, uważam, że pomysł o rzekomym wyśmiewaniu powstał w Twojej głowie i nie ma odbicia w rzeczywistości. Nie trać kontaktu ze światem realnym...

            Pomyśl, zanim nie będzie za późno...

            --
            Dream coins for the fountain or to cover your eyes
            • qw994 Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 19:18
              > A ja sądzę, że to Ty jesteś przewrażliwiona na moim punkcie i potrafię
              to udowodnić.

              Zrób to, zrób! :)


              --
              "Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie,
              które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe,
              przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność." M. Kundera
              • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 20:06
                Oooo. Następna moja wielbicielka, he he he

                Co mogłem, to zrobiłem. Teraz wszystko zależy od Twoich zdolności
                intelektualnych, odrzucenia uprzedzeń i dobrej woli...

                --
                There is no way to happiness. Happiness is the way
                • qw994 Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 20:24
                  > Oooo. Następna moja wielbicielka, he he he

                  Jak najbardziej, twoje wypowiedzi od czapy zawsze wywołują uśmiech na mojej
                  twarzy. Myślę o jakimś fanklubie. Mogę być prezesem?

                  --
                  "Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie,
                  które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe,
                  przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność." M. Kundera
                  • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 21:39
                    Wprawdzie jestem skromnym człowiekiem, ale postaraj się mnie zrozumieć.Co by
                    było, gdybym się tak od razu zgodził bez castingu? Ludzie przestaliby mnie szanować.

                    Ponieważ jesteś pierwszą kandydatkę, złagodzę trochę kryteria i wystarczy, że
                    wyślesz mi swoje zdjęcie w stroju kąpielowym. Następne 'wielbicielki'
                    będą już musiały wysłać zdjęcie topless...

                    --
                    This Mind is the matrix of all matter.
                    <Max Planck>
            • catthe Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 20:01
              llatarnik napisał:

              > A ja sądzę, że to Ty jesteś przewrażliwiona na moim punkcie
              i potrafię t
              > o udowodnić.

              To ja poproszę o ten dowód.

              > Czy potrafisz logicznie odpowiedzieć na jakiej podstawie sądzisz,
              że rzekomo kt
              > oś mnie wyśmiał?

              Jeśli dobrze zrozumiałam pytanie to ja właśnie już wcześniej
              napisałam, że odpowiedzi były normalne lub z mała dawką humoru więc
              o żadnym wyśmiewaniu nie było mowy.

              >Ja tak nie sądzę i do tej pory fajnie się bawiłem.

              Tak, wiem, Ty się zawsze świetnie bawisz w tych wątkach w których
              wydaje Ci się, że ktoś Cię atakuje i to jest właśnie Twoja stała
              odpowiedź.

              >Tak więc, u
              > ważam, że pomysł o rzekomym wyśmiewaniu powstał w Twojej
              głowie i nie ma
              > odbicia w rzeczywistości. Nie trać kontaktu ze światem
              realnym...


              Nie nie, właśnie ten pomysł powstał w Twojej głowie. Ja byłam daleka
              od owego pomysłu.

              > Pomyśl, zanim nie będzie za późno...

              Doooobrze. Spróbuję. Nie wiem czy mi się uda ale będę się starać,
              tak?
              • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 20:24
                1/. Robi się całkiem wesoło. Na jakiej logicznej przesłance tym razem
                twierdzisz, że rzekomo ktoś mnie atakuje?

                Nie chce mi się powtarzać, ale z przykrością stwierdzam, że to też wytór Twojej
                wyobraźni, który powstał w Twojej głowie i nijak nie ma odbicia w
                rzeczywistości, c.n.d.

                No, chyba, że to Ty mnie atakujesz a ja nic o tym nie wiem, więc mi wybacz moje
                gapiostwo...

                2/. O jakim pomyśle mówimy, BTW? Ja pisałem o Twoim przewidzeniu, że rzekomo
                'ktoś mnie wyśmiał'. A Ty piszesz o jakim pomyśle, bom ciekaw, he he he


                Mam nadzieję, że intelektu i dobrej woli wystarczy Ci, by odpowiedzieć
                rzeczowo i konkretnie przynajmniej na moje pierwsze pytanie - kto rzekomo
                mnie, kurde atakuje i dlaczego, bom tego ataku nie zauważył, a bardzo mnie to
                ciekawi...

                Czy już powinienem ogłosić powszechną mobilizację czy też jeszcze armat na muchy
                wyciągać?


                --
                Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                • catthe Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 20:35
                  Miales chyba bez trudnu udowodnic, ze jestem przewrazliwiona na
                  Twoim punkcie. I gdzie te dowody? Bo jakoś nie widzę. Czego Ci
                  zabraklo, żeby je przedstawić?
                  Oraz czy Ty czytasz to co ja piszę? Bo kolejną rzecz muszę drugi raz
                  powtarzać. Nie mnie się wydaje, że Ciebie ktoś atakuje, to Tobie się
                  tak często wydaje czego dowodem są Twoje odpowiedzi. Mało
                  rozgarniety student psychologii byłby w stanie to zauważyc.
                  I ja Cię nie atakuje. Ja tylko rozmawiam.
                  A tekst z armatami na muchy błyskotliwy i inteligentny. Naprawde
                  och.
                  • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 22:43
                    Szkoda, że nie widzisz. Nie załamuj się jednak, bo wierzę w Ciebie, bo skoro
                    nawet Mareczek zrozumiał, że taktyka polegająca na tym, że najpierw coś próbuje
                    mi się wmówić a ja będę tłumaczył się, że nie jestem wielbłądem, czy inaczej
                    ujmując, postawić jakąś rzekomo istniejącą tezę z nadzieją, że ja będę z nią
                    polemizował, ze mną się nie sprawdza.

                    Jeżeli odpowiesz sobie na cholernie proste pytanie, dlaczego w Twojej głowie
                    pojawiła się tak bzdurna myśl, że rzekomo 'jestem przewrażliwiony na swoim
                    punkcie'
                    i dlaczego Ci do głowy przyszło, że rzekomo miał ktoś mnie wyśmiać,
                    to zrozumiesz, dlaczego uważam, że jesteś przewrażliwiona na moim punkcie.

                    Życzę powodzenia i trzymam kciuki...

                    --
                    There is no way to happiness. Happiness is the way
                    • catthe Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 23:25
                      Szkoda, że uważasz, że czytają Cię tutaj idioci, którzy nie
                      rozumieją słowa pisanego. Byłeś pierwszą i jedyną osobą, która
                      zasugerowała, że ktoś tu miał z Ciebie ubaw jeśli chodzi o pytanie w
                      kwesti 'mnie' i 'mi'.
                      Potem faktycznie ubaw już był i jest ale to inna kwestia.
                      A dalej to mi się już nie chce z Tobą rozmawiać bo zasadniczo nie
                      lubię mówić do ściany.
                      Narta zią
                      • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 21:25
                        Czego to się człowiek się dowiaduje...

                        Właśnie dowiedziałem się, że rzekomo 'uważam, że czytają mnie tutaj idioci,
                        którzy nie rozumieją słowa pisanego'.
                        Uważam, że Twoje schizy byłyby dużo
                        bardziej zabawne i tym samym bardziej atrakcyjne, gdybyś chociaż trochę trzymała
                        się logiki.

                        Pomyśl trochę - po pierwsze, idioci, którzy nie rozumieją słowa pisanego nie
                        byliby w stanie przeczytać tego, co napisałem, po drugie gdybym tak rzeczywiście
                        uważał, to bym sobie pisanie darował lub używał pisma obrazkowego...

                        --
                        Dream coins for the fountain or to cover your eyes
        • liisa.valo Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 21:38
          llatarnik napisał:
          > Co do mojej polszczyzny, to chyba aż tak źle nie jest. Widziałem wielu w nowojo
          > rskim Greenpoincie, chicagowskim Jackowie czy Londynie osobników, którzy po ang
          > ielsku jeszcze się nie nauczyli, a po polsku już zapomnieli...
          >
          > Staram się szanować moją ojczystą mowę, nie kaleczyć jej, chociaż nie jest to n
          > arzędzie mojej pracy. Nie jestem polonistą, nie mam wykształcenia humanistyczne
          > go, chociaż czy można mówić o wykształceniu humanistycznym jako umiejętności? Z
          > dania są podzielone...

          Jak widać dobrze też nie jest... Nie, dobra, zaraz znowu będzie, że wredna
          jestem. Problem polega na tym, że w polszczyźnie nie ma "wydaje mi się". Jest
          norma językowa, jest język oficjalny i jest uzus. I wszystko jest do
          sprawdzenia. Nie zauważyłam też, żeby ktoś się z ciebie śmiał.

          Co do wykształcenia humanistycznego - melduję, że może "umiejętność" to nie
          jest, tak jak żadne wykształcenie nie jest umiejętnością. Umiejętnością to jest
          obsługa komputera albo posiadanie prawa jazdy. Z całą pewnością jednak jest to
          wykształcenie, a studia polonistyczne to studia. I proszę "umysłu
          humanistycznego" nie wiązać z kompletną nieznajomością chemii albo brakiem
          zdolności zliczenia do trzech, bo humanista nie jest wcale kimś, kto kompletnie
          nie zna się na naukach ścisłych.
          --
          W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
          • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 21:51
            'Nie zauważyłam też, żeby ktoś się z ciebie śmiał.'

            1/. Całe szczęście, że nie zauważyłaś, bo bym uwierzył, że głupota jest zaraźliwa.

            2/. Posiadanie prawa jazdy nie jest żadną umiejętnością. Umiejętnością natomiast
            jest sztuka bezpiecznego i sprawnego prowadzenia samochodu.

            3/. Co do chemii, to też zbytnim orłem w tej dziedzinie nie jestem. Wiesz, jaka
            jest jednak różnica między humanistą a umysłem ścisłym? Gdy ja wezmę jakiś,
            nawet bardziej zaawansowany podręcznik do chemii, to rozumiem, co tam jest
            napisane. Humaniście pozostaje tylko wykuć na pamięć...


            --
            Dream coins for the fountain or to cover your eyes
            • 2szarozielone Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 22:00
              Nooooo nie, Llatarniku - bredzisz i głupoty piszesz, przykro mi to pisać.
              W pyskówkę się też nie chcę wdawać, ale jak zacząłeś pojeżdżać Catthe "głupotą",
              to nie wytrzymam. Sam zacząłeś posta od ironicznych stwierdzeń, że ludzie mają z
              Ciebie radochę - i możesz się z tego wycofywać rakiem. Jak chcesz, to nawet
              agresywnie. Ale i tak każdy, kto w ten wątek wejdzie, to to widzi i zinterpretuje.
              --
              Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
              termosu.
              https://dragcave.net/image/248u.gif
              • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 22:51
                Każdy? Nie prawda, bo zapomniałaś np o mnie, nie mówiąc o miliardach
                ludzi na wielu kontynentach. Jeżeli stwierdzam, że komuś dostarczyłem radości i
                satysfakcji a ktoś na podstawie tego wysnuwa wnioski typu, że jestem
                przewrażliwiony
                i nikt się ze mnie nie wyśmiewał, to wybacz - ręce i
                inne członki mi z rozpaczy opadają. Uważam więc, że potraktowałem 'myślicielkę'
                baaardzo delikatnie i wyrozumiale...


                --
                This Mind is the matrix of all matter.
                <Max Planck>
            • liisa.valo Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 22:05
              Zauważam natomiast, że jesteś przewrażliwiony i to jest bardzo zabawne.

              Tak, masz rację, sztuka bezpiecznego prowadzenia samochodu to umiejętność.

              Oraz: humanista również rozumie, zwłaszcza jeśli hermeneutykę - sztukę
              rozumienia za swój styl życia przyjmie. Humanista to po prostu ktoś, kto
              zawodowo zajmuje się człowiekiem, a więc kulturą, sztuką, filozofią itd. A
              powielanie obiegowych opinii, że humanista to ktoś, kto nie radzi sobie z
              matematyką, fizyką itd. świadczy tylko o nazbyt "ścisłych" horyzontach.
              Od jakiegoś czasu chodzimy ze znajomymi na wykłady do obserwatorium
              astronomicznego w ramach roku astronomii i zapewniam cię, że ROZUMIEMY, co się
              do nas mówi, a nie wkuwamy. Poza tym w liceum byłam bardzo dobra z chemii i
              matematyki, zdawałam maturę z chemii i zapewniam, że też rozumiałam to, czego
              się uczyłam.
              --
              Za to, co jest, wznieśmy szkło,
              by to życie jakoś szło...
              A ty, pijany chwilą, łapczywie chwytaj dzień!
              • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 15.07.09, 23:05
                'Zauważam natomiast, że jesteś przewrażliwiony i to jest bardzo zabawne.'

                Tak. To jest baaardzo zabawne. Mam nadzieję, że chociaż Ty, Genialna
                Humanistko i Obserwatorko, Liiso
                jesteś w stanie podać, na jakich
                tologicznych podstawach, spostrzeżeniach, zbudowałaś swoją opinię. Oświeć mnie i
                innych nieświadomych...

                Niech też inni się pośmieją, a nie tylko ja i Ty...

                Cieszę się też, że jesteś tak genialna i wszechstronna, niczym Leonardo. Dziwi
                mnie tylko, że Ci się chciało wybrać studia, gdzie więcej trzeba się uczyć a nie
                takie, które bardziej polegają na ćwiczeniu umysłu. Czyżbyś miała jakieś
                skłonności do masochzmu?

                --
                There is no way to happiness. Happiness is the way
                • liisa.valo Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 17:06
                  Ło jezu, i humaniści mają problemy z rozumieniem, tak? No, to chyba humanistą
                  jesteś jak się patrzy? Czy ja gdzieś napisałam, że uważam się za Leonardo w
                  spódnicy i istotę wszechstronną? Nie, uczenie się języków obcych zajmuje mi
                  sporo czasu i wymaga wiele wysiłku, nie mam talentu plastycznego etc. Po prostu
                  uważam, że to, czy przeciętny człowiek zrozumie wykład o błyskach gamma nie
                  zależy od prostego podziału na umysł ścisły i humanistyczny, uważam zresztą, że
                  ten podział jest sztuczny. W praktyce jedno z drugim się wcale nie wyklucza:
                  miałam na studiach chłopaka, który studiował matematykę i polonistykę
                  jednocześnie, jeden z naszych wykładowców skończył mat-fiz i 3 lata
                  politechniki. Więc nie przeprowadzaj tendencyjnych podziałów. A wybór moich
                  studiów niech ci nie zawraca głowy - dla twej informacji, wybierałam studia
                  takie, jakie skończyć chciałam, uważam, że były interesujące, rozwijające i w
                  fantastycznej atmosferze z fantastyczną kadrą.

                  Co do przewrażliwienia twego - chciałam znaleźć wątek sam wiesz jaki, ale nie
                  mogę go odszukać w wyszukiwarce, a nie zamierzam tracić całego dnia. Więc cóż...
                  w zasadzie każdy twój post tworzony w histerycznej retoryce dokumentuje twe
                  przewrażliwienie. O, choćby tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=64121&w=97405064&a=97563704
                  --
                  Ja się nigdy nie kocham w porządnych facetach. Od porządnych mnie odrzuca.
                  • 2szarozielone Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 17:21
                    To jest w ogóle mój ulubiony wątek :) Ale ja jestem naczelną wielbicielką chujów
                    na tym forum podobno, więc co się dziwić... Tylko przed tym wątkiem nigdy nie
                    sądziłam, że to sprawa polityczna.

                    A co do humanizmu - podpisuję się pod tym, że mnie wnerwia definiowanie go jako
                    "nierozumienia przedmiotów ścisłych". A właśnie przykład Leonarda to taki ideał
                    humanisty. W sumie na uczelniach widać często, że odżywający - bo w nauce
                    istnieją silne tendencje do interdyscyplinarności. Przez moją humanistyczną
                    socjologię bym nie przeszła bez solidnej dawki statystyki, logiki, matematyki,
                    biologii... Zresztą masa naszych wykładowców miała wykształcenie zarazem
                    sojologiczne, jak i matematyczne, albo właśnie skończoną biologię, czy fizykę.
                    Byłam też na kilku interdyscyplinarnych konferencjach - i fajnie to wspominam :)
                    --
                    Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
                    termosu.
                    https://dragcave.net/image/248u.gif
                    • liisa.valo Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 17:39
                      No, właśnie.
                      Też na polonistyce mieliśmy logikę, poza tym z uwielbieniem chodziłam przez
                      ostatni rok na wykłady z cyklu Fizyka dla polonistów, Chemia dla polonistów.
                      Przy czym nikt nas tam nie traktował jak jednostki upośledzone. Podobnie jak
                      wykłady w obserwatorium UAM - zaskakujące, ale rozumiem, co oni do mnie mówią i
                      nawet potrafię ten wykład potem zreferować własnymi słowami. A naprawdę, wbrew
                      temu, co uważa Latarnik, nie uważam się za jednostkę szczególnie wybitną.
                      --
                      W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
                      • 2szarozielone Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 17:44
                        Ja dyskutowałam z Wolszczanem na wykładach na UMK :) chociaż fakt - z nauk
                        matematyczno-przyrodniczych to ja jestem raczej laik-fascynat, nie mam jakiejś
                        dużej wiedzy, tylko rozumiem, o co biega, jak coś czytam. To nie jest oznaka
                        geniuszu, tylko chyba normalnej inteligencji.
                        Ogolnie - nie lubię szufladkowania i sztywnych podziałów. Lubię ludzi, którzy są
                        otwarci na innych i się nie zacietrzewiają od razu, jak ktoś im którąś kończyną
                        załapie się do nielubianej przez nich szufladki.
                        A Llatarnika chyba w tym wątku zanadto poniosło, bo odjechał, czego dowodem
                        m.in. post do Coneny poniżej :)
                        --
                        Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
                        termosu.
                        https://dragcave.net/image/248u.gif
                        • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 19:30
                          Mnie poniosło??? A to dobre. Moja wypowiedź zaznaczona kursywą, to zlepek
                          WASZYCH wypowiedzi skierowanych w tym wątku do mnie, he he he

                          Widzę, że dałaś się nabrać na moją prowokację, czy jak humanista by to określił
                          - mój happening, performance...

                          Kogo więc poniosło? Kto tu zanadto odjechał?

                          P.S. Co do mojej otwartości, to na nią w najbliższym czasie zbytnio nie liczcie.
                          Baaardzo ostatnio starałyście się, więc raczej wolę pójść w ślady
                          Wiarusika...

                          --
                          <And whether or not it is clear to you,
                          no doubt the Universe is unfolding as it should>
                      • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 17.07.09, 00:25
                        A naprawdę, wbrew temu, co uważa Latarnik, nie uważam się za jednostkę
                        szczególnie wybitną.


                        Że nie uważasz siebie za jednostkę wybitną, to całe szczęście, bo byś mnie miała
                        na sumieniu - pękłbym ze śmiechu, kurde...

                        Gorzej, że Ci coś się ubzdurało, że rzekomo uważam Ciebie za jednostkę wybitną,
                        he he he. Muszę przyznać, że chociaż raz dowcip Ci się udał...

                        Uważam więc, że zamiast ciągać Cię na jakieś wykłady, z których i tak mało
                        zrozumiałaś, lepiej powinni byli nauczyć Cię czytania ze zrozumieniem i sztuki
                        logicznego myślenia...

                        --
                        There is no way to happiness. Happiness is the way
                        • liisa.valo Re: mi czy mnie?niektórym 17.07.09, 13:36
                          Latarnik, ty zapisz się, smerfusiu, na kurs czytania ze zrozumieniem.

                          Wbrew temu, co uważa Latarnik, nie uważam się... - oznacza, że ty uważasz, że ja
                          się uważam za jednostkę wybitną, a nie że ty uważasz, że jestem jednostką
                          wybitną. Może jak nie rozumiesz, poproś, żeby ktoś ci wyjaśnił.
                          --
                          Za to, co jest, wznieśmy szkło,
                          by to życie jakoś szło...
                          A ty, pijany chwilą, łapczywie chwytaj dzień!
                  • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 18:06
                    > Ło jezu, i humaniści mają problemy z rozumieniem, tak?
                    Skoro tak uważasz, to polemizować nie będę, bo jeszcze mi zarzucisz, że jestem
                    agresywny i kłótliwy.

                    To, czy ktoś zrozumie wykład o błyskach gamma zależy czy ma background, czyli
                    odpowiednie podstawy. Natomiast, by zdobyć te podstawy, dobrze mieć ku temu
                    pewne wrodzone predyspozycje, by jeszcze mieć sporo czasu na internet, picie
                    piwa, oglądanie telewizji, grilla, wypady ze znajomymi, itd.

                    Podziwiam Twoją nową, genialną szkołę dowodzenia i wysnuwania wniosków
                    Rzuciłaś (słownie) dwa przykłady i na tej podstawie stwierdziłaś:
                    Więc nie przeprowadzaj tendencyjnych podziałów.

                    Myślę więc, że jednak to dobrze, że wybrałaś studia humanistyczne, he he he

                    To nie ja wprowadzam sztuczne podziały, ale pedagodzy. Już szkoły średnie,
                    prowadzą tendencyjny nabór do klas matematyczno-fizycznych,
                    humanistycznych, itd. Jak Ty to tolerujesz? Dlaczego nie protestujesz?

                    Przyznam, że bardzo rozczarowałaś mnie. Po pierwsze tym, że nie jesteś swoim
                    umysłem pojąć, że akurat zacytowana przez Ciebie wypowiedź może świadczyć o tym,
                    że jestem przemądrzały, arogancki, itd, ale akurat nie o tym, że jestem
                    przewrażliwiony. Znów ta Twoja słynna szkoła dowodzenia się kłania. Trafiłaś
                    kulą w płot, za to ujawniłaś swoje prawdziwe intencje...

                    Nie chce mi się grzebać w Twoich postach, szukać na Ciebie jakiegoś haka, bo po
                    pierwsze jestem leniwy, a po drugie, nie uważam, żebyś była tego warta...

                    --
                    There is no way to happiness. Happiness is the way
                    • liisa.valo Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 18:16
                      llatarnik napisał:

                      > To, czy ktoś zrozumie wykład o błyskach gamma zależy czy ma background, czyli
                      > odpowiednie podstawy. Natomiast, by zdobyć te podstawy, dobrze mieć ku temu
                      > pewne wrodzone predyspozycje

                      Niekoniecznie. Wystarczy w pociągu czytać Focusa i posiąść elementarną wiedzę
                      szkolną.

                      > Podziwiam Twoją nową, genialną szkołę dowodzenia i wysnuwania wniosków
                      > Rzuciłaś (słownie) dwa przykłady

                      Bo to nie jest szkoła dowodzenia, a forum nie jest moim prywatnym folwarkiem. W
                      odróżnieniu od Mareczka nie publikuję tu swoich pięciostronicowych artykułów i
                      na stustronicowe egzemplifikacje nie ma czasu. Ale znam więcej takich osób,
                      tylko że ty ich nie znasz, więc cóż ci po tych przykładach? Przykłady podała też
                      Szarozielona o wykładowcach z socjologii i chemii, biologii itp. A i sam
                      Leonardo da Vinci albo Artur Rimbaud był przykładem że podział na umysł ścisły i
                      humanistyczny jest sztuczny.

                      > To nie ja wprowadzam sztuczne podziały, ale pedagodzy. Już szkoły średnie,
                      > prowadzą tendencyjny nabór do klas matematyczno-fizycznych,
                      > humanistycznych, itd. Jak Ty to tolerujesz? Dlaczego nie protestujesz?

                      A skąd wiesz, że nie?

                      > Przyznam, że bardzo rozczarowałaś mnie. Po pierwsze tym, że nie jesteś swoim
                      > umysłem pojąć, że akurat zacytowana przez Ciebie wypowiedź może świadczyć o tym
                      > ,
                      > że jestem przemądrzały, arogancki, itd, ale akurat nie o tym, że jestem
                      > przewrażliwiony.

                      Jesteś przewrażliwiony, bo jesteś rozhisteryzowany, a ta histeria z każdego
                      twojego postu bije.

                      > Nie chce mi się grzebać w Twoich postach, szukać na Ciebie jakiegoś haka, bo po
                      > pierwsze jestem leniwy, a po drugie, nie uważam, żebyś była tego warta...

                      Hehe...
                      --
                      ... żeby tak z kimś bliżej niż dotyk być.
                      • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 21:07
                        "Wystarczy w pociągu czytać Focusa i posiąść elementarną wiedzę szkolną"

                        buuuueeeechachacha...

                        Zastanawiam się, czy nie zrobić z tej 'genialnej' myśli sygnaturki...

                        Przypomniał mi się taki prostacki kawał, gdy dwie kury rozmawiały o samolotach odrzutowych i jedna drugiej tłumaczyła, że gdyby jej ogon podpalili, to z bólu też by tak samo szybko i wysoko latała...

                        Te kury właśnie też posiadły elementarną wiedzę o silniku odrzutowym, he he he

                        Zawsze myślałem, że normalny człowiek ma elementarną wiedzę szkoloną i nie potrzebuje do tego ani elementarza, ani focusa, a gugla używa do trudniejszych zagadnień.

                        Zastanawiam się, po co młodzi ludzie tyle lat się tak męczą, studiują fizykę. Przecież wystarczyłoby pół roku, kilka roczników Focusa i Einsteinów mielibyśmy na pęczki...

                        Znasz więcej takich osób? Widzę, że nic do Ciebie nie dotarło. Wyobraź sobie, że nawet gdybyś znała 50 takich osób, to z punktu widzenia logiki, mało by się zmieniło. Musisz uwierzyć mi na słowo, bo nawet gdyby mi się chciało to Ci wytłumaczyć, to wątpię, że byś to zrozumiała...

                        Zupełnie też nie rozumiesz, że to, co ty nazywasz podziałami, jest następstwem praw natury, praw dziedziczenia. Są ludzie, którzy mają oczy niebieskie, ale i są też tacy, co mają oczy brązowe. Udawanie, że wszyscy ludzie mają taki sam kolor oczu uważam za zwykłą głupotę.

                        Taki np Jimmi Hendrix był nie tylko tumanem z matmy, ale miał nawet kłopot ze skonstruowaniem poprawnego zdania po angielsku. Gdy jednak miał w ręku gitarę, potrafił improwizować takie rzeczy, że to mi nigdy by do głowy nie przyszły. Jego mózg pracował nad czym innym, żył w innym świecie doznań..

                        'Jesteś przewrażliwiony, bo jesteś rozhisteryzowany'

                        Myśl, co piszesz, bo znowu Ci totalna głupota wyszła...

                        Wiesz dlaczego Afroamerykanie częściej niż inne rasy zamawiają w MacDonaldach zamawiają kotlety z kurczaka? Bo biedroneczki są w kropeczki...

                        I jeszcze jedna prośba - nie próbuj walczyć ze zjawiskiem sprofilowanych klas w liceum. Nie chce mi się Ci tłumaczyć, dlaczego tak jest, ale uwierz mi na słowo - takie rozwiązanie wymuszają realia, w których przyszło nam żyć...

                        --
                        <And whether or not it is clear to you,
                        no doubt the Universe is unfolding as it should>
                        • liisa.valo Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 21:18
                          Oł, jeah... I znowu ja o dupie, a ty o kręgosłupie. Powinnam wiedzieć, że
                          wszelkie dyskusje z tobą są z góry skazane na taki koniec.

                          Dla wyjaśnienia: nie powiedziałam, że można być specem od astronomii dzięki
                          czytaniu Focusa. Powiedziałam, że można zrozumieć pewne kwestie astronomiczne,
                          jeśli poczytać literaturę i prasę popularnonaukową. Fizykiem nikt od tego nie
                          zostanie, ale pewne podstawy i ciekawostki znać będzie.

                          Ty zaś powyższym postem po raz kolejny udowodniłeś, że czytanie ze zrozumieniem
                          u ciebie szwankuje i nazbyt łatwo popadasz w pułapkę tzw. miejsc niedookreślenia.

                          > I jeszcze jedna prośba - nie próbuj walczyć ze zjawiskiem sprofilowanych klas w
                          > liceum. Nie chce mi się Ci tłumaczyć, dlaczego tak jest, ale uwierz mi na słow
                          > o - takie rozwiązanie wymuszają realia, w których przyszło nam żyć...

                          A skąd wiesz, że walczę?
                          Nigdzie tego nie napisałam.
                          --
                          Zanim zaczniesz planować swoje przyszłe ścieżki, przemyśl, dokąd warto je
                          wydeptać. Pamiętaj, aby zawsze łączyły Cię z domami przyjaciół. Zostaw także
                          jedną donikąd... I wypatruj, kto nią przyjdzie.
                          • llatarnik Re: mi czy mnie?niektórym 16.07.09, 22:10
                            Jeżeli chodzi o fizykę, to Twoje rozważania o dupie są o przysłowiowy kant dupy. Jeżeli nie będziesz miała pojęcia o falach elektromagnetycznych, pewnych prawach i zależności między długością fal a ich właściwościami, energią, to pojęcia typu promieniowanie gamma będą tyle Ci mówiły, co literacki opis śniegu dla mieszkańca Amazonii.

                            Czy nie uważasz, że aby mieć jakiekolwiek pojęcie o rozbłyskach gamma, trzeba wiedzieć, co to jest promieniowanie gamma, nie mówiąc o innych pojęciach typu czarna dziura? Później mi nóż w kieszeni się otwiera, jak czytam, że różne cymbały wierzą w podróż ludzi w czasie i przestrzeni wykorzystując jako "bramkę" czarne dziury...

                            Co do podziałów na umysły ścisłe i humanistyczne, które rzekomo to ja stworzyłem, to cieszę się, że wreszcie zrozumiałaś, że nie to ja i to już wieeelki sukces. To czy bronisz klas sprofilowanych czy je zwalczasz, mam akurat gdzieś, tak samo fakt, że dla jakichś doraźnych korzyści raz się pytasz mnie - skąd wiem, czy klas sprofilowanych nie zwalczam a w kolejnym wątku pytasz się, skąd wiem, że ze sprofilowaniem klas walczę. Przecież w ten sposób z siebie robisz małpę, a nie ze mnie...

                            --
                            <And whether or not it is clear to you,
                            no doubt the Universe is unfolding as it should>
        • llatarnik Re: mi czy mnie? 15.07.09, 23:07
          Następna naiwna. Jeszcze takich Was kilka milionów, a przegłosujecie, że Ziemia
          jest płaska a Skłodowska była kobietą, he he he

          --
          Dream coins for the fountain or to cover your eyes
              • menk.a Re: mi czy mnie? 16.07.09, 21:54
                O masz. Nie rzucaj się. Naprawdę. Po co ta nerwowość?? Dowiedziałeś się, o co
                chodzi z mnie i mi? Mam nadzieję, że tak. :-/
                --
                Wpycham kij w mrowisko i w popłochu oddalam się w nieznanym kierunku.
                • llatarnik Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:18
                  Jak chcesz, to mogę dopiero się kurde rzucić....

                  Na początek więc przyjmij do wiadomości, że nie przypominam sobie, bym Ciebie
                  prosił o jakieś rady, więc siłą rzeczy mam je w DUPIE, he he he

                  Poza tym w przyszłości nie próbuj się zbytnio ze mną spoufalać i próbować rad mi
                  udzielać, bo mogę niechcący troszku Cię zbesztać...

                  --
                  <And whether or not it is clear to you,
                  no doubt the Universe is unfolding as it should>
                  • 2szarozielone Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:27
                    Wiesz co, w sumie jak to zarzucisz toną pudru i zalejesz hektolitrami podkładu,
                    to to przewrażliwienie nie rzuca się w oczy. Tak trzymaj :)
                    --
                    Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
                    termosu.
                    https://dragcave.net/image/248u.gif
                    • llatarnik Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:38
                      Lubię Cię Szara, nic do Ciebie nie mam, więc bez złości Ci powiem tym razem
                      poważnie, że zaczynam mieć wrażenie, że tak do końca nie jesteście normalne.
                      Kiedy wczoraj zgodnie z prawdą tłumaczyłem, że wcale się nie denerwuję, że nie
                      uważam, by ktoś się ze mnie wyśmiewał, że się dobrze bawię, Wam zdawało się, że
                      jest inaczej, jakieś zwidy miałyście...

                      Dzisiaj, gdy troszku rzeczywiście się wkurwiłem, znowu mi nie wierzycie?

                      --
                      There is no way to happiness. Happiness is the way
                        • liisa.valo Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:47
                          Wszystko przez to, że Szara jest napita, ja za długo siedziałam na słońcu, a...
                          co z tobą, Kitek? :D
                          --
                          I am what I am, I'll do what I want, but I can't hide;
                          I won't go, I won't sleep, I can't breathe, until you're resting here with,
                          I won't leave, I can't hide, I cannot be, until you're resting here with me.
                            • liisa.valo Re: mi czy mnie? 17.07.09, 09:19
                              A ja sobie przypomynam, że za dużo chyba siedzisz na tych rybach, a
                              powinieneś sobie trochę pociupciać, to może by ci się lepiej zrobiło.
                              --
                              W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
                              • llatarnik Re: mi czy mnie? 17.07.09, 13:24
                                Siedzę na krześle, a nie na rybach. Co do ciupciania, to w odróżnieniu od Ciebie
                                nie muszę szukać partnerki na randkowych portalach i swoje zdjęcia rozsyłać, he
                                he he

                                --
                                <And whether or not it is clear to you,
                                no doubt the Universe is unfolding as it should>
                                • liisa.valo Re: mi czy mnie? 17.07.09, 13:47
                                  Coś podobnego? Myślałam, że z nas dwojga to ja nie umawiam się z osobami z
                                  internetu, tak przynajmniej wynikało stąd:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=64121&w=95373756&a=95379392
                                  A dla wyjaśnienia, ja też nie szukam partnera w necie. Bo partnera mam i
                                  zmieniać go na razie nie planuję. Bywa różnie, ale suma sumarum jest dobrze.
                                  Jeśli zaś nawiązujesz do moich wzmianek na temat portali randkowych i
                                  korespondencji ze zgromadzonymi tam osobami, to przypominam, że pracuję w branży
                                  tzw. "matrymonialnej" i jestem na kilku portalach zarejestrowana, żeby badać
                                  konkurencję, nowinki techniczne itd. A skoro już jestem, nie mam nic przeciwko
                                  poznaniu kilku nowych osób.
                                  --
                                  W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
                                  • llatarnik Re: mi czy mnie? 17.07.09, 17:54
                                    No sama widzisz, jaki ten los niesprawiedliwy...

                                    Ja nie wchodziłem na portale randkowe, nie rozsyłałem zdjęć i przypadkowo
                                    poznałem w necie fajnych ludzi a z dwiema kobietami nawet w realu się spotkałem.
                                    Ty zaś wchodziłaś na portale randkowe, swoje zdjęcia wysyłałaś ... i kompletna
                                    klapa.

                                    Może poproś o pomoc pana Fotoszopa, he he he

                                    --
                                    Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                                    • liisa.valo Re: mi czy mnie? 17.07.09, 18:53
                                      Ja pierniczę, jakiś ty niegramotny - zawsze rozumiesz wszystko tylko do połowy?

                                      Wyjaśniam raz jeszcze i po raz ostatni, co następuje:
                                      1. żadna klapa - bo mój pobyt na portalu randkowym nie ma na celu znalezienia
                                      faceta - taka praca, po prostu. Ty w azbeście, ja w portalach.
                                      A na marginesie mówiąc, jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził,
                                      także wizualnie, więc nie będę się zabijać z takiego powodu, że po obejrzeniu
                                      zdjęcia jeden koleś się nie odezwał. Tym bardziej, że nie potrzebuję żadnego
                                      kolesia, bo takowego posiadam. I nie jestem Angelina Jolie, żeby mnie wszyscy
                                      kochali. Wcale mi to niepotrzebne.

                                      2. nie wiesz, jak wyglądam, więc nijak się, pajacyku, nie możesz wypowiadać w
                                      tym temacie. Natomiast niektórzy z tego forum się wypowiedzieli, w tym Hsirk,
                                      którego tak podobno zgnoiłam i zdeptałam (już po tym zgnojeniu) i chciałabym mu
                                      w tym miejscu oficjalnie bardzo podziękować za upewnienie mnie, że Fotoszop mi
                                      niepotrzebny, co i na privie uczyniłam.

                                      3. również spotkałam w necie fajnych ludzi i nie rozumiem, co ma piernik do
                                      wiatraka.

                                      Wsio panjatna?

                                      A teraz szybkie pytanie: o co ci tak naprawdę chodzi w tym wątku? Umiesz, ścisły
                                      umyśle, zreferować w dwóch zdaniach? Bo obrażasz od czapy wszystkich dookoła,
                                      ośmieszając się coraz bardziej.
                                      --
                                      Człowiek jest wyspą - ktoś kiedyś rzekł. Dryfuję więc po morzach. Morzach głów,
                                      morzach słów, morzach ust, po falach ciał zdobytych na jeden raz. Chodzę co
                                      dzień na własny brzeg, dalej już nie i patrzę w dal. Bezludna jest wyspa mojego
                                      "ja".
                                      • llatarnik Re: mi czy mnie? 17.07.09, 19:39
                                        Jaka zaś Ty mundra, he he he. Będę więc chyba zniżyć się do Twego poziomu:

                                        1/. Pisałaś z facetami, ale gdy im wysyłałaś im swoje zdjęcie, to już do Ciebie
                                        się więcej nie odzywali. Rzeczywiście - żadna klapa, ale wspaniały sukces.
                                        Gratuluję...

                                        2/. Jak zwykle kręcisz. Przedtem było trzech facetów a już dzisiaj jest jeden
                                        facet??? Ośmieszasz się...

                                        3/. Ja w azbeście? Może w agreście? A nie mówiłem, że twój stan psychiczny
                                        będzie się pogarszał? Miałaś już omamy dźwiękowe, teraz miałaś wizję .
                                        Widziałaś mnie i azbest? A Napoleona koło mnie nie było? Napisz coś więcej o
                                        swojej wizji, zanim rośli panowie w białych kitlach przyjdą po Ciebie.
                                        Przynajmniej będzie wesoło...

                                        4/. Dlaczego mnie obrażasz? Piszesz, że jestem niegramotny, o jakimś azbeście i
                                        od pajacyków wyzywasz? Wrodzone chamstwo wyłazi? Czy ja wyzywam Ciebie od
                                        pasztetów obrzydliwych, marabutów niedomytych, chociaż nie trzeba być wcale
                                        Einsteinem, by wydedukować, że urodą to Ty nieeeeeeee grzeszysz?

                                        5/. O co chodzi w tym wątku? O to samo, o co chodziło w rozróbie z Milleniuszem
                                        i Hsiorkiem. Wykorzystałaś małe spięcie i jak wtedy przylazłaś, by konflikt
                                        rozdmuchać, wiedząc, że możesz liczyć na poparcie moich adwersarek. To twoja
                                        stara, prymitywna taktyka. Manipulujesz ludźmi, wykorzystujesz ich do swych
                                        intryg. Jesteś do bólu prymitywna, czytelna i przewidywalna...

                                        --
                                        There is no way to happiness. Happiness is the way
                                        • kitek_maly Re: mi czy mnie? 17.07.09, 19:41

                                          E, Latarnik, Ty się lepiej przyznaj czy Ty jesteś umysł ścisły czy po prostu coś
                                          Cię uciska?

                                          --
                                          <ja wam ku... jeszcze pokaze a jak nie to kij wam w d... bo to moje zycie i uj
                                          wam do tego> by masher
                                        • liisa.valo Re: mi czy mnie? 17.07.09, 19:45
                                          llatarnik napisał:

                                          > 1/. Pisałaś z facetami, ale gdy im wysyłałaś im swoje zdjęcie, to już do Ciebie
                                          > się więcej nie odzywali. Rzeczywiście - żadna klapa, ale wspaniały sukces.
                                          > Gratuluję...

                                          Ani klapa, ani sukces. Życie. Ja też kilku nie odpisałam, czy to ze względu na
                                          wygląd fizyczny, czy to ze względu na wiadomość, jaką mi zostawili. Nie ma co
                                          szat drzeć z tego powodu.

                                          > 2/. Jak zwykle kręcisz. Przedtem było trzech facetów a już dzisiaj jest jeden
                                          > facet??? Ośmieszasz się...
                                          Ale trzech do czego?

                                          > 3/. Ja w azbeście?
                                          To taka metafora była, głupolku kochany.

                                          > 4/. Dlaczego mnie obrażasz? Piszesz, że jestem niegramotny, o jakimś azbeście i
                                          > od pajacyków wyzywasz?

                                          Tak, wyzywasz mnie, przez cały ten post. Od idiotek, od brzydul, od chorych na
                                          głowę. Więc ja też będę, durnotku.

                                          > 5/. O co chodzi w tym wątku? O to samo, o co chodziło w rozróbie z Milleniuszem
                                          > i Hsiorkiem. Wykorzystałaś małe spięcie i jak wtedy przylazłaś, by konflikt
                                          > rozdmuchać, wiedząc, że możesz liczyć na poparcie moich adwersarek. To twoja
                                          > stara, prymitywna taktyka. Manipulujesz ludźmi, wykorzystujesz ich do swych
                                          > intryg. Jesteś do bólu prymitywna, czytelna i przewidywalna...

                                          HSIRKIEM, DEBILU!


                                          --
                                          ... żeby tak z kimś bliżej niż dotyk być.
                                          • llatarnik Re: mi czy mnie? 17.07.09, 20:07
                                            Mnie tam wali czy trzech facetów Cię olało czy 30. Natomiast nie lubię kłamstwa,
                                            więc jeżeli teraz piszesz, że 'po obejrzeniu
                                            zdjęcia jeden koleś się nie odezwał'
                                            a przedtem pisałaś, że 3 facetów, z
                                            którymi korespondencja rozwijała się rewelacyjnie, po wysłaniu zdjęć zmilkli.
                                            , to mam prawo być zdegustowany, bo się brzydzę kłamstwem.
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,64121,97764428,97764428,Ja_teraz_juz_nie_wiem_uwaga_wygaduje_sie_.html
                                            Metaforka? Pozwój więc paszteciaku, że i ja od tej pory będę używał metaforek.

                                            Możesz sobie pisać Hsirkiem, ja tam wolę pisać Hsiorkiem, złośliwy, małostkowy,
                                            pasztecie...


                                            --
                                            Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                                            • liisa.valo Re: mi czy mnie? 17.07.09, 20:10
                                              Pozwól więc, że od tej chwili nie widzę twoich postów.
                                              --
                                              Za to, co jest, wznieśmy szkło,
                                              by to życie jakoś szło...
                                              A ty, pijany chwilą, łapczywie chwytaj dzień!
                                              • llatarnik Re: mi czy mnie? 19.07.09, 13:44
                                                liisa.valo napisała:

                                                > Pozwól więc, że od tej chwili nie widzę twoich postów.

                                                To byłoby piękne, szkoda tylko, że mało prawdopodobne. Kolejne kłamstwo, które
                                                wkrótce wyjdzie na jaw...

                                                --
                                                There is no way to happiness. Happiness is the way
                                            • kitek_maly Re: mi czy mnie? 17.07.09, 20:18

                                              > Metaforka? Pozwój więc paszteciaku, że i ja od tej pory będę używał metaforek.
                                              >
                                              > Możesz sobie pisać Hsirkiem, ja tam wolę pisać Hsiorkiem, złośliwy, małostkowy,
                                              > pasztecie...

                                              Już nie pokazuj tej swojej klasy, bo zaczyna się robić coraz mniej przyjemnie.
                                              Po tym co pokazujesz od paru dni, stwierdzam, że jesteś pierwszą osobą od czasu
                                              powstania tego forum, której nie chcę tu widzieć. To taka luźna myśl, żadna
                                              sugestia.

                                              --
                                              I am in love with a robot
                                              • liisa.valo Re: mi czy mnie? 17.07.09, 20:21
                                                Poza tym mnie tu kiedyś ktoś nazwał mielonką, wolę to określenie niż pasztetowa
                                                - chociaż paszteciku brzmi całkiem uroczo :)
                                                --
                                                Człowiek jest wyspą - ktoś kiedyś rzekł. Dryfuję więc po morzach. Morzach głów,
                                                morzach słów, morzach ust, po falach ciał zdobytych na jeden raz. Chodzę co
                                                dzień na własny brzeg, dalej już nie i patrzę w dal. Bezludna jest wyspa mojego
                                                "ja".
                                              • llatarnik Re: mi czy mnie? 19.07.09, 13:53
                                                I nie zobaczysz, bo ja swoich zdjęć byle komu nie wysyłam. A swoje rady wsadź
                                                gdzieś i nie pozwolę na to, by jakiś zakłamany pasztet o ptasim móżdżku
                                                bezkarnie mnie od DEBILI wyzywał...

                                                i najlepiej odpierdol się wreszcie ode mnie...

                                                --
                                                This Mind is the matrix of all matter.
                                                <Max Planck>
                                                • kitek_maly Re: mi czy mnie? 19.07.09, 13:58

                                                  > I nie zobaczysz, bo ja swoich zdjęć byle komu nie wysyłam.

                                                  A gdzie ja pisałam o zdjęciach?? O co Ci chodzi? Nie rozumiesz co do Ciebie
                                                  piszą ludzie na tym forum, to sobie może lepiej odpuść.

                                                  > i najlepiej odpierdol się wreszcie ode mnie...

                                                  A kulturalnie się nie da? Nie potrafisz?
                                                  Może powinieneś coś na nerwy brać?

                                                  --
                                                  niegrzeczna i grzeszna
                        • llatarnik Re: mi czy mnie? 17.07.09, 13:33
                          kitek_maly napisała:

                          >
                          > No spoko, grupowe urojenia.
                          > I luz.
                          >

                          Ty też? Jedna pierdolnięta twierdzi, że mnie słyszy, druga, miała wizję i
                          wie, że się spiłem. Czyżbyś miała urojenia, że czujesz cudowny aromat
                          moich stóp?

                          --
                          Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                      • 2szarozielone Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:42
                        To o co Ci chodziło z tą radochą, którą rzekomo wszyscy mieli? Przypominam,
                        żebyś miał na uwadze słownikowe znaczenie słowa "radocha".

                        Przypominam też, że nie wyjaśniłeś mi, mimo kilku próśb, jakim cudem krótkie
                        penisy skojarzyły Ci się z poglądami lewicowymi i feminizmem, choć nikt ani
                        słowem nie zająknął się o polityce.

                        Wiem, że to inny wątek, ale kolejny każący mi wątpić w Twój dystans do siebie i
                        zdrowy rozsądek.

                        Poza tym - to Ty rzucasz obelgami o głupocie, kierunkach nie wymagających
                        myślenia, dupie i innych takich - a tymczasem jedyne, co Ci zarzucono, to
                        nadmierne przewrażliwienie. Nic wulgarnego. Uspokoisz się?
                        --
                        Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
                        termosu.
                        https://dragcave.net/image/248u.gif
                        • llatarnik Re: mi czy mnie? 17.07.09, 00:10
                          Ależ wyjaśniłem, tylko może nie zrozumiałaś lub przegapiłaś. Uważam, że ludzie z
                          dłuższym penisem mają większe szanse na osiągnięcie sukcesu, choćby z tego
                          powodu, że kobiety bardziej ich lubią, więc im bardziej sprzyjają. Ludzie
                          sukcesu, stojący wyżej w stadzie, czyli drabinie społecznej, mają częściej
                          poglądy prawicowe, natomiast ludzie z nizin społecznych, przeważnie mają poglądy
                          lewicowe, co też nie ulega dyskusji. Tak więc ludzie o poglądach prawicowych,
                          mają większe penisy.

                          Co do mego stanu ducha, to jestem już spokojny, aczkolwiek przedtem byłem trochę
                          wkurwiony i podjąłem już pewne decyzje i od tego nie ma już odwrotu...

                          --
                          Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                          • 2szarozielone Re: mi czy mnie? 17.07.09, 00:23
                            Zapewniam Cie, że człowiek sukcesu, choćby i z mikroskopijnym penisem, będzie
                            się cieszył towarzystwem pięknych i łatwych kobiet. Natomiast facet z
                            największym penisem i z dużym powodzeniem, nijak nie znajdzie się bliżej
                            milionów dolarów zarobku. Chyba że w branży porno. W której, zapewniam Cię,
                            łatwiej o poglądy lewicowe. Pochrzaniłeś więc kolejność i logikę w ciągu
                            przyczynowo-skutkowym. Powodzenie u kobiet nie bardzo pomaga w sukcesach
                            zawodowych.

                            Poza tym - o ile pamiętam, to teorię tę wysnułeś daleko później niż swoje
                            podobnie niczym nie uzasadnione rozważania o pantoflarstwie i feministkach :) A
                            co najciekawsze - nikt Cię o to nie prosił, sam z wykopem wleciałeś przez
                            zamknięte drzwi na sam środek stołu, przy którym odbywała się lekka i nic nie
                            znacząca wymiana zdań. Wzbudziło to ogólną konsternację i pytania o to, co Cię
                            aż tak wzburzyło. Prawdopodobne odpowiedzi zostały jednak kulturalnie przemilczane.
                            --
                            Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
                            termosu.
                            https://dragcave.net/image/248u.gif
                            • llatarnik Re: mi czy mnie? 17.07.09, 00:55
                              Facet grający w filmach porno może zostać milionerem. To Ty odwróciłaś kota
                              ogonem. Oczywiście, że ktoś z małym fiutem może osiągnąć sukces i cieszyć się
                              towarzystwem pięknych kobiet, ale chyba nie kwestionujesz tego, że facetowi z
                              większym fiutem łatwiej taki sukces może osiągnąć i częściej taki sukces osiąga,
                              ponieważ powodzenie u kobiet mu w tym pomaga.

                              Co do feministek, to jak wspominałem, nie mam o nich najlepszego zdania i wcale
                              nie zamierzam tego ukrywać. Dzisiaj np na FK zetknąłem się z takimi
                              ograniczonymi umysłowo, że nie mogły przyjąć do wiadomości wyników badań
                              przeprowadzonych w kilku krajach, że przeciętny mężczyzna ma o kilka punktów
                              wyższy iloraz inteligencji, niż przecięta kobieta. Twardogłowe, zindoktrynowane,
                              ograniczone umysłowo kobiety nie wzbudzają we mnie większego entuzjazmu...

                              --
                              <And whether or not it is clear to you,
                              no doubt the Universe is unfolding as it should>
                              • liisa.valo Re: mi czy mnie? 17.07.09, 09:21
                                llatarnik napisał:

                                > Facet grający w filmach porno może zostać milionerem.

                                Faktycznie, kariera i sukces życiowy jak jasna cholera.
                                --
                                ... żeby tak z kimś bliżej niż dotyk być.
                              • 2szarozielone Re: mi czy mnie? 17.07.09, 18:34
                                Na wstępie powiem ci, że dałeś niewiarygodny popis chamstwa, wulgarności,
                                zacietrzewienia i głupoty. Czegoś takiego jeszcze na tym forum nie widziałam.
                                Brawo.

                                Co do twoich teorii - wychodzisz z całkowicie błędnych przesłanek.
                                1. Wielkość penisa nie przekłada się na powodzenie u kobiet - bo faceci nie
                                noszą penisów na czołach, a poza tym ich wielkość nie jest dla kobiet aż tak
                                istotna.
                                2. Powodzenie u kobiet nijak nie przekłada się na sukcesy zawodowe - relacja
                                jest odwrotna. Nie wiem, skąd ci się wzięły takie pomysły.

                                A co do IQ kobiet i mężczyzn - nie znam dyskusji, ale skoro uważasz takie
                                stwierdzenie za argument, to znaczy, że posługujesz się statystyką jak ten
                                facet, co się utopił w bajorze, które średnio miało metr głębokości. Tutaj
                                akurat więcej dałaby mediana albo dominanta - a naprawdę najwięcej zbadanie
                                rozkładu IQ u obu płci. U mężczyzn częściej występują wartości skrajne - IQ
                                bardzo wysokie, albo bardzo niskie. U kobiet w całej populacji jest to bardziej
                                wyrównane (zaszłości ewolucyjne i mądrość matki natury). Czyli wśród mężczyzn
                                jest więcej idiotów i więcej geniuszy niż wśród kobiet. Uogólniających wniosków
                                nie ma sensu z tego wysnuwać (prawo Murphy'ego i tak sprawia, że przeciętna
                                kobieta częściej natyka się na tych pierwszych ;) )

                                Tak czy siak - średniej facetom nie podnosisz, co w tym wątku udowodniłeś aż w
                                nazbyt jaskrawy sposób i podlałeś chamstwem i prymitywizmem. Wszystko w podzięce
                                za miłe i wyczerpujące odpowiedzi na Twoje pytanie.
                                --
                                Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
                                termosu.
                                https://dragcave.net/image/248u.gif
        • menk.a Re: mi czy mnie? 16.07.09, 21:52
          kitek_maly napisała:

          >
          > > Wagary były?;)
          >
          > Oł, Zono ma, czy przypuszczałaś, że dwoma słowami tak urazisz Pana L? :D
          >

          Nie przypuszczałam.:D Następnym razem ugryzę się chyba w język, nim w ten sposób
          odezwę do obcego. :P
          --
          Przeczytam nagłówek, reszty się domyślam.
            • menk.a Re: mi czy mnie? 16.07.09, 22:31
              Latarnik to dla mnie obcy. Ja tam go forumowo nie znam. A z takimi zn. z obcymi
              raczej trzeba z ostrożna, bo wywołuje się czasem nieopatrznie burzę.

              Chociaż ja tam nie mam pewności, kto tu tę burzę wywołał.;)
              --
              Wpycham kij w mrowisko i w popłochu oddalam się w nieznanym kierunku.
              • liisa.valo Re: mi czy mnie? 16.07.09, 22:34
                menk.a napisała:
                >
                > Chociaż ja tam nie mam pewności, kto tu tę burzę wywołał.;)

                Ja też nie. Może ty, może ja i mój pogląd na humanizm :) a może Catthe :)
                --
                ... żeby tak z kimś bliżej niż dotyk być.
                • menk.a Re: mi czy mnie? 16.07.09, 22:47
                  Kto jak kto ale Kejti to raczej pokojowo nastawiona osoba i dużo czasu musi
                  upłynąć, nim ona wybuchnie. Zatem jest niczym żona Cezara: poza podejrzeniem.;)
                  --
                  opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                  • catthe Re: mi czy mnie? 17.07.09, 19:28

                    menk.a napisała:

                    > Kto jak kto ale Kejti to raczej pokojowo nastawiona osoba i dużo
                    czasu musi
                    > upłynąć, nim ona wybuchnie. Zatem jest niczym żona Cezara: poza
                    podejrzeniem.;)

                    :DD
                    Wszystko prawda. I ja nie wiem dlaczego paru moich bliskich uważa
                    inaczej;)
              • llatarnik Re: mi czy mnie? 17.07.09, 00:17
                menk.a napisała:

                > Latarnik to dla mnie obcy. Ja tam go forumowo nie znam. A z takimi zn. z obcymi
                > raczej trzeba z ostrożna, bo wywołuje się czasem nieopatrznie burzę.
                >
                > Chociaż ja tam nie mam pewności, kto tu tę burzę wywołał.;)

                Nie przeceniaj siebie, bo jeszcze niepotrzebnie wpadniesz w manię wielkości...

                --
                Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                • menk.a Re: mi czy mnie? 17.07.09, 08:10
                  llatarnik napisał:
                  >
                  > Nie przeceniaj siebie, bo jeszcze niepotrzebnie wpadniesz w manię wielkości...
                  >

                  Patrzę na Ciebie i jestem pewna, że mnie to nie grozi. Ponadto pisząc o
                  wywoływaniu burzy zapewniam, iż nie miałam na myśli siebie.;)
                  --
                  Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.
            • llatarnik Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:21
              Milleniusz obcy, Hsiorek obcy, teraz ja???

              Może wybierz się na forum lesbijek...

              --
              <And whether or not it is clear to you,
              no doubt the Universe is unfolding as it should>
              • 2szarozielone Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:29
                Nie porównuj się do Hsirka, bo zrobię z... łokcia jesień średniowiecza :/

                Serio - nie widzisz, że wystarczyło napisać: "Kurczę, nie chciałem zasugerować,
                że się ze mnie śmiejecie, źle mnie zrozumiałyście - dzięki za wyczerpujące
                odpowiedzi"? To, w co brniesz, jest żenujące.
                --
                Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
                termosu.
                https://dragcave.net/image/248u.gif
                • llatarnik Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:53
                  Możesz mi uwierzyć lub nie, ale jest tu pewna specjalistka od intryg, która
                  kocha podsycać takie konflikty, jak hiena się zjawia w takich wątkach i w
                  związku z jej obecnością nie poniżyłbym się do tego stopnia, by składać jakiś
                  hołd pruski.

                  Poza tym, jak napisałem, na pewne rzeczy jest już za późno, podjąłem pewne
                  decyzje i zamierzam tego się trzymać. Oczywiście, że nie jestem ani Hsiorkiem
                  ani Milleniuszem. Jestem sobą, więc nie spodziewaj się ani fochów ani
                  hsiorkowych 'przenośni', bo to nie leży w mojej naturze...

                  --
                  There is no way to happiness. Happiness is the way
                  • 2szarozielone Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:59
                    Aaaa, przede wszystkim - Hsirk, a nie Hsiork.
                    Po drugie - nie liczę na fochy, Twoja walka jest zabawniejsza.
                    A po trzecie - specjalistka nie musi być specjalnie wyspecjalizowana, bo sam
                    robisz z igły widły. Zastanawiam się, czy potrafisz teraz uzasadnić, dlaczego
                    zbluzgałeś tu te wszystkie udzielające się kobiety. W końcu jedyny zarzut, jaki
                    padł pod Twoim adresem, to przewrażliwienie na swoim punkcie. A Ty za to
                    odpowiedziałeś tekstami o głupocie, tępocie, niezrozumieniu tekstu,
                    intryganctwie, zacząłeś wreszcie snuć teorie spiskowe o wiecznie aktywnej
                    intrygantce... Nie dostrzegasz przesady?
                    --
                    Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
                    termosu.
                    https://dragcave.net/image/248u.gif
    • conena Re: mi czy mnie? 16.07.09, 08:17
      dopiszcie mnie do klubu głupich humanistek, albowiem zrozumiałam dokładnie tak
      samo jak wy - llatarnik miotnął focha.
      każdemu się zdarza i nie ma co od razu na wszystkich się obrażać, żeby focha
      zamaskować.

      --
      A słucham tylko The Andrzejs i TPN25!
      • llatarnik Re: mi czy mnie? 16.07.09, 17:27
        Uważasz, że Cię obraziłem?

        Niepotrzebnie się obrażasz. Jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie i przez to widzisz więcej niż naprawdę jest. Nikt Cię tu nie wyśmiał. Odpowiedzi były normalne i/lub trochę żartobliwe. O żadnym wyśmiewaniu nie było mowy. Wydaje Ci się, że ktoś Cię atakuje i to jest zabawne. Ten pomysł powstał w Twojej głowie. I ja Cię nie atakuję. Ja tylko rozmawiam.

        Klub głupich humanistek? Uważasz, że humanistki są głupie? Ciekawe. Czy mogłabyś rozwinąć swoje przemyślenia o głupich humanistkach? Kogo jeszcze oprócz siebie masz zamiar zapisać do klubu głupich humanistek?


        --
        There is no way to happiness. Happiness is the way
        • conena Re: mi czy mnie? 16.07.09, 22:18
          ale powiedz mi, czy odróżniasz takie dwa pojęcia:
          1. "obrazić się na kogoś";
          2. "obrazić kogoś".
          bez tego dalej ani rusz.


          --
          A słucham tylko The Andrzejs i TPN25!
          • 2szarozielone Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:24
            I tu utkniesz w martwym punkcie, gdyż latarnik, jak to prawdziwy prawicowiec, do
            błędów się nie przyznaje.
            --
            Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
            termosu.
            https://dragcave.net/image/248u.gif
    • puszysta_gimnazjalistka Re: mi czy mnie? 16.07.09, 21:36
      Fajny wątek, chciałbym się tu podczepić, otóż dziś w wyniku serii dość
      karkołomny skojarzeń wywołanych przez mojego kota zadałem sobie takie oto
      pytanie: czy słowo morderca ma swój źródłosłów w słowie morda ?

      Pytanie jest jak najbardziej serio, widzę, że jest tu kilka osób dysponujących
      odpowiednią wiedzą, czy mogę liczyć na odpowiedź?
      --
      You are young, my son, and, as the years go by, time will change and even
      reverse many of your present opinions. Refrain therefore awhile from setting
      yourself up as a judge of the highest matters.
      • llatarnik Re: mi czy mnie? 16.07.09, 22:19
        Zgadywałbym raczej, że od angielskiego słowa murderer. Musiałbym jednak
        poświęcić 5-8 minut, by sprawdzić, ale mi się nie chce, więc oficjalnie
        oświadczam, że chodziłem na wagary, wiem co to jest gugul i wali mnie to, jaka
        jest etymologia słowa morderca.

        Tych, którzy nie wiedzą, jaka jest etymologia słowa chuj, mogę natomiast oświecić...

        --
        Dream coins for the fountain or to cover your eyes
        • liisa.valo Re: mi czy mnie? 16.07.09, 22:26
          A ty prosiłeś o dowody, że jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Ten foch
          jest najlepszym dowodem: "Obraziłem się na cały świat, zabieram foremki i idę do
          swojej piaskownicy".
          --
          W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
          • llatarnik Re: mi czy mnie? 16.07.09, 22:46
            Nie zabieram swoich foremek, tylko wiarusikowieję, zgodnie z Waszymi
            oczekiwaniami i wyobrażeniami o mnie, więc jestem tylko konsekwentny.

            Jeżeli uważasz więc, że coś mądrego wreszcie wymyściłaś i jakieś dowody
            'namacałaś', to muszę Cię znowu niestety rozczarować. Realia są takie, że tym
            razem rzeczywiście wreszcie się wkurwiłem, i Wasze chore schizy na mój
            temat stały się ciałem, poniekąd, he he he

            --
            Dream coins for the fountain or to cover your eyes
            • liisa.valo Re: mi czy mnie? 16.07.09, 22:55
              Ale co ty Wiarusika tu wmieszałeś teraz? O nieobecnych się nie rozmawia, nie
              wiesz tego?
              --
              Zanim zaczniesz planować swoje przyszłe ścieżki, przemyśl, dokąd warto je
              wydeptać. Pamiętaj, aby zawsze łączyły Cię z domami przyjaciół. Zostaw także
              jedną donikąd... I wypatruj, kto nią przyjdzie.
              • llatarnik Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:05
                W odróżnieniu od Ciebie ja nie wyżywam się na nieobecnych, ale wręcz przeciwnie.
                Jeżeli Wiarusik oduczy się swojej niesmacznej maniery obrażania Polski i
                Polaków, to od dzisiaj na tym forum źle nie będzie miał. Jeżeli zaś się nie
                oduczy, to JA go oduczę...

                Jestem szczery i otwarty, nie to co Ty. Twój podstępny, prymitywny atak na
                Hsiorka i Milleniusza był żałosny, podły i mało, co nie zwymiotowałem...

                --
                This Mind is the matrix of all matter.
                <Max Planck>
                • liisa.valo Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:18
                  Trzeba było sobie ulżyć i zwymiotować. Poza tym chciałam cię oświecić, że miałam
                  okazję mailowo kontaktować się z Hsirkiem i wcale nie sprawiał wrażenia
                  urażonego i zaatakowanego, więc nie rób sztucznego konfliktu.
                  --
                  Ja się nigdy nie kocham w porządnych facetach. Od porządnych mnie odrzuca.
                  • llatarnik Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:27
                    Czy mogłabyś chociaż raz zachować się godnie i nie nazywać swego podstępnego,
                    podłego ataku konfliktem? Chyba nie sądzisz, że zniżyłbym się do Twego poziomu i
                    zacząłbym wypytywać Ciebie o prywatną korespondencję? Możesz więc do woli
                    fantazjować.

                    Możesz też wykazać swoje fantazje tam, he he he
                    forum.gazeta.pl/forum/f,91016,To_tu_to_tam.html
                    --
                    Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                    • 2szarozielone Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:31
                      W tym wątku reprezentujesz dokładnie ten sam poziom, co w wątku o penisach.
                      Trenujemy po godzinach, ale zanim zejdziemy tak głęboko pod wodę, minie ładnych
                      parę tygodni, więc nas nie popędzaj. Dzierżysz rekord. Fajnie?
                      --
                      Adoptowałam smoka. Wy w niego klikajcie, a ja go będę karmić zupą ogórkową z
                      termosu.
                      https://dragcave.net/image/248u.gif
                    • liisa.valo Re: mi czy mnie? 16.07.09, 23:36
                      Latarnik, mój konflikt, czy też - jak wolisz - podstępny atak na Hsirka jest
                      sprawą pomiędzy mną i Hsirkiem, zatem przestań do tego w ogóle nawiązywać, bo w
                      ogóle cię to nie dotyczy.
                      --
                      W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
      • lupus76 Re: mi czy mnie? 16.07.09, 22:46
        Wydaje mi się że od słowa mord.
        Pytanie, czy "morda" pochodzi również od tego samego słowa :)
        --
        Każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa
    • conena ja już wiem. 17.07.09, 08:16
      llatarnik po prostu spity do kompa usiadł. innego logicznego wytłumaczenia nie
      ma. forumowy kozak po pijaku.

      i może lepiej już z nim nie zadzierajcie, bo jak on kogoś zbeszta, to ja sobie
      nie wyobrażam co ze zbesztanym się stanie!


      ;-)
      --
      A słucham tylko The Andrzejs i TPN25!
      • menk.a Re: ja już wiem. 17.07.09, 08:31
        conena napisała:


        > i może lepiej już z nim nie zadzierajcie, bo jak on kogoś zbeszta, to ja sobie
        > nie wyobrażam co ze zbesztanym się stanie!
        >

        terapia do końca żywota.;)))
        --
        Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.
      • kitek_maly Re: ja już wiem. 17.07.09, 11:32

        > i może lepiej już z nim nie zadzierajcie, bo jak on kogoś zbeszta,

        A on przypadkiem nie zapowiedział już, że po kolei będzie nas beształ? Bo żeśmy
        były se pozwoliły. ;)

        --
        niegrzeczna i grzeszna
      • llatarnik Re: ja już wiem. 17.07.09, 13:29
        'llatarnik po prostu spity do kompa usiadł. innego logicznego wytłumaczenia
        nie ma. forumowy kozak po pijaku'


        Co Ty tam możesz wiedzieć? Boso śpisz, skarpetkami się przykrywasz...

        Znalazła się szeptucha nawiedzona. Ciekawe po czym ma takie wizje...

        Marnujesz się. Kup se szklaną kulę i zagraj w lotto albo jedź do Las Vegas, he he he

        --
        This Mind is the matrix of all matter.
        <Max Planck>
        • conena Re: ja już wiem. 17.07.09, 14:36
          no, stary, jak ty masz tak na trzeźwo, to ja już wolę pozostać pierdalnięta:D

          > Marnujesz się. Kup se szklaną kulę i zagraj w lotto albo jedź do Las Vegas, he
          > he he
          czy ja prosiłam o twoje rady? mam je w dupie i nie spoufalaj się, bo cię zbesztam!



          --
          A słucham tylko The Andrzejs i TPN25!
          • llatarnik Re: ja już wiem. 17.07.09, 17:58
            'no, stary, jak ty masz tak na trzeźwo, to ja już wolę pozostać
            pierdalnięta:D'


            Nie będę aż tak okrutny, więc możesz nadal się łudzić, że to kwestia Twojej woli...

            --
            This Mind is the matrix of all matter.
            <Max Planck>
    • qw994 Ale cyrk 18.07.09, 08:13
      Latarnik, z twoją głową naprawdę dzieje się BARDZO źle. Nie żebym była zdziwiona
      twoimi wypowiedziami, bo to nie pierwszy raz, ale tym razem przekroczyłeś
      wszelkie granice. Zupełnie serio zaczęłam się zastanawiać, czy to tylko kwestia
      specyficznego charakteru, czy coś więcej.


      --
      "Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie,
      które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe,
      przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność." M. Kundera

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka