Dodaj do ulubionych

wpadło mi w oczy

31.12.09, 16:36
gdybym miał posturę Pudziana, pewno bym poradził sobie sam, zamiast tu marudzic. o co chodzi? niby o drobiazg.

przy głownym trakcie Legionowa, ktory jest wizytowką miasta, lezy sobie od tygodnia
kontener na odziez
powinien stac ale lezy. komus się nie spodobało, ze stoi więc go przewrocił. w poblizu przejezdzają samochody strazy miejskiej, policji i roznych słuzb miejskich i nic, chociaz
tydzien to czas wystarczajaco długi zeby rzecz zauwazyc i odpowiednio zareagowac.

konczy się rok bawoła. od jutra mamy rok tygrysa. w nowym roku zyczę naszym słuzbom miejskim własciwych reakcji i szybkosci tygrysa.
własnie tym słuzbom dedykuję ten wpis i im przesyłam linka.

peesik: gdybym miał posturę Pudziana, poradziłbym sobie sam. no ale notka by nie powstała.
piszcie co wpadło Wam w oczy.
Obserwuj wątek
    • w.iwo Re: wpadło mi w oczy 31.12.09, 16:56
      dziś kochany Syropku wpadły mi w oczy stoiska z fajerwerkami w centrum
      Legionowa... ileż to ludzi w niebo posyła sporą kasę ;)

      suknia bez pleców już uszykowana, lampasy po bokach zebrane, żabie udka i
      ślimaki się rozmrażają, szampan na tarasie w darmowej lodówce siedzi, a mój net
      dziś całkiem pada... rzuciło mi się w oczy że wróciłeś do Miasteczka Legionowo i
      cieszę się niezmiernie z tej naszej dziwacznej wirtualnej przyjaźni... i choćbyś
      miał charakter agenta Toma, choćbyś się ukrywał za tożsamością nikczemną, toć i
      tak mam do Cie słabość...
      właśnie coś pierduknęło za oknem, bo ludziska sprawdzają czy im zapałki
      działają... idę wpuścić psy do domu żeby zawału nie dostały i nie obszarpały
      kolędników... a kurier co to mi wczoraj miał przynieś dobrą książkę a się nie
      pojawił niechaj X@X$X#&X... eee... będę grzeczna

      wszystkiego najlepszego Wam nie życzę, ale żebyśta chociaż mieli tyle siły
      coby za marzeniami gonić
      jak ten Józek co gonił za Maryśką kole stoła z
      siekierom... hej

      ------------------------------------------------------
      • guayazyl1 Re: wpadło mi w oczy 31.12.09, 17:17
        a Pani jak zwykle - niebywale dla mnie łaskawa.

        peesik: masz Pani racje, zeby pieski schowac. im Sylwester uszami wyłazi.

        [img]https://farm3.static.flickr.com/2711/4228635989_5ca1c7016f.jpg[/img]
    • pleg Re: wpadło mi w oczy 01.01.10, 13:41
      tam na kontenerze jest napisane kto powinien podnieść i nie wygląda mi to na
      żadną służbę miejską, tylko na prywatną firmę
      • guayazyl1 Re: wpadło mi w oczy 01.01.10, 19:07
        a wiesz, ze spodziewalem sie takiej dyskusji?
        mamy cos w sobie, ze bedziemy zawziecie dyskutowac nad przewroconym koszem smieci. zaraz znajdzie sie ktos kto zapyta na czyim terenie kosz lezy? czyją jest on wlasnoscią i czy smieciarze nie oprozniaja koszy zbyt rzadko? tymczasem najprosciej byloby ten kosz podniesc.

        kontener jest wlasnoscią firmy Wtorpol. ale firma nie zrobila desantu kontenerow na Legionowo bez wiedzy wladz miasta. za to, ze kontenery stoją, miasto pewno pobiera oplaty. w zamian do czegos sie pewno zobowiązuje. chocby ochrony przed ich dewastacją. nie wyobrazam sobie, ze funkcjonariusze chronią miejskie mienie, a przymykają oczy jak bandzior obrabia prywatną budke.

        wystarczy wiec, ze dwoch solidnych mezczyzn, ktorzy kazdego dnia wielokrotnie przejezdzają patrolując ulice zatrzyma samochod i podniesie kontener. i bedzie po sprawie. ale to wydaje sie zbyt proste. i wymaga pisaniny az do straznikow, ktorzy mają teraz o wiele powazniejsze zadanie.
        chocby jak zjesc sledzia.
        • guayazyl1 proście, a dostaniecie... 03.01.10, 18:24
          zrobiłem sobie zimowy spacerek po miescie.
          ale zamiast - jak typowy facet - myślec co dziesiec minut o seksie i rozglądac sie za dziewczynami, patrzyłem w czeluście ulic.

          odnowione pierzeje rynku wyglądają przyzwoicie. to jednak tylko otoczka. a środek?
          mam sporo zastrzezen do zieleni. warto byłoby - w konsultacji z fachowcami - zaaranzowac ją na nowo. to co jest, zupełnie nie ma klasy.
          przy obecnym stanie techniki nie musimy zdawac sie na samą nature. inzynier ogrodnik i specjalista od kształtowania krajobrazu sprawią, ze zmieni sie on radykalnie i to w ciągu kilku miesiecy.
          rynek w Legionowie moze byc bardzo atrakcyjnym miejscem. działajmy jednak kompleksowo. we wszystkich wymiarach.
          a poki co, zapraszam do panoramio
          tam jest co oglądac.

          peesik: tytuł notatki ma znaczenie. wywierajcie nacisk na urzednikow. mozna wiele zmienic.
          • mike56 Re: proście, a dostaniecie... 03.01.10, 19:23
            ... odnowione pierzeje rynku wyglądają przyzwoicie. to jednak tylko
            otoczka. a środek? mam sporo zastrzezen do zieleni. warto byłoby - w
            konsultacji z fachowcami - zaaranzowac ją na nowo. to co jest,
            zupełnie nie ma klasy. przy obecnym stanie techniki nie musimy
            zdawac sie na samą nature. inzynier ogrodnik i specjalista od
            kształtowania krajobrazu sprawią, ze zmieni sie on radykalnie i to w
            ciągu kilku miesiecy. rynek w Legionowie moze byc bardzo atrakcyjnym
            miejscem. działajmy jednak kompleksowo. we wszystkich wymiarach.
            a poki co, zapraszam do
            panoramio
            tam jest co oglądac
            • guayazyl1 Re: proście, a dostaniecie... 03.01.10, 21:40
              mike56:
              całkiem niedawno właśnie ten "park" był aranżowany
              ---------------------
              masz na mysli te cherlawe drzewa?
              pamietam je sprzed lat. nic sie wiec nie zmienilo poza tym, ze przycieto pare galezi. park powinien byc atrakcyjny i wiosną i zimą. to mialem na mysli pisząc o aranzacji.
              ja tam widze tylko chaos czyli brak konceptu.

              oczywiscie jest to tylko moj punkt widzenia. zajadly nie jestem. podejrzewam nawet , ze są tacy co doznają w tym miejscu pozytywnych wrazen estetycznych. niech im bedzie na zdrowie.

              pozdrawiam.
              • w.iwo Re: proście, a dostaniecie... 04.01.10, 00:19
                a pamiętam czasy kiedy dostało mi się jak się oburzałam na nazwę "park" dla tego
                miejsca ;)
                jak miło widzieć że bliźniego biją za to samo... hehe
                skwer, chyba lepsze słowo...

                ------------------------------------------------------
                • mike56 Re: proście, a dostaniecie... 04.01.10, 09:05
                  w.iwo napisała: a pamiętam czasy kiedy dostało mi się jak się
                  oburzałam na nazwę "park" dla tego miejsca ;)
                  jak miło widzieć że bliźniego biją za to samo... hehe
                  skwer, chyba lepsze słowo...
                  -
                  z dawien dawna, to miejsce w Legionowie nazywane było parkiem i
                  pozostanę przy tym, co nie oznacza, że nie można określać go
                  bardziej poprawnie;
                  a że drzewa potrzebują dłużej chwili by stać się okazałymi, to już
                  tak jest ;)
                  • guayazyl1 Re: proście, a dostaniecie... 04.01.10, 10:20
                    mike56:
                    a że drzewa potrzebują dłużej chwili by stać się okazałymi, to już
                    tak jest
                    ----------------
                    będę uparty.
                    przy obecnej technice nie jest problemem przeniesc w nowe miejsce stary swierk razem z wiewiorką i dzięciolem.
                    wladzom Legionowa dedykuję więc dzialania z większym rozmachem i wyobraznią. przykladem takich dzialan jest Ratusz i jego otoczenie. tam mozna tupac z zachwytu.
        • guayazyl1 Re: wpadło mi w oczy 05.01.10, 16:55
          milo mi poinformowac, ze przewrocony kontener powrocil do pionu. czy stalo sie to za sprawa wlasciciela kontenera czy tez za sprawa straznikow miejskich tego nie wiem bo ci ostatni nie odpisali na mojego maila.
          wazne, ze teraz jest tak jak byc powinno.
          • w.iwo Re: wpadło mi w oczy 05.01.10, 19:46
            wpadła mi w oczy bezdomna psina, która umiejętnością swoją cyrkową potrafiłam
            przeleź przez płot w trzy sekundy... taaaa... to ta sama, która trapiła moją
            cierpliwość ;) jak w polskiej komedii... psina nadal się wałęsa, widać że
            zostawia na śniegu czerwone ślady, chuda jak nieboskie stworzenie...

            historia
            Romea


            bajka bez morału, tak mi się w oczy rzuciła psina i żal ścisnął serce...

            ------------------------------------------------------
            • guayazyl1 o drobnych drobnym drukiem... 06.01.10, 10:06
              mam pytanko.
              czy banknot - dajmy na to - dziesieciozłotowy jest w Polsce legalnym srodkiem płatniczym? i czy moge nim zapłacic dajmy na to za kajzerke w sklepie dajmy na to Makowski Gorąco Polecam?
              nie jestem złosliwcem i nie płace setką za kajzerke ale bardzo czesto kaze mi sie gmerac po kieszeniach i szukac drobnych pieniedzy. tego sie nie uswiadczy w takiej dajmy na to Dojczlandii albo Uslandii.
              jestem gorą zrozumienia ale tego nie rozumiem.

              no taka rzecz mi w oko wpadła.
              • w.iwo Re: o drobnych drobnym drukiem... 06.01.10, 11:06
                pyszny chlebek, choć drogi jak diabli ;)

                tak to już jest, że drobne to rzecz pożądana u sprzedawcy... ale coraz częściej
                się spotykam, z sytuacją kiedy sprzedawca zostawia wszystko i leci rozmienić
                pieniądze - wszystko zależy od tego czy zależy mu na klientach...

                a pamiętasz czasy PRL-owskie hehe
                tam sprzedawca był jak młody bóg za kontuarem

                [img]https://s.v3.tvp.pl/images/b/7/3/uid_b731d28d9688c8b2c81727559d3aa2081254578710449_width_700_play_0_pos_3_gs_0.jpg[/img]

                ------------------------------------------------------
                • guayazyl1 Re: o drobnych drobnym drukiem... 06.01.10, 11:57
                  byłem wczoraj zrobic rentgen zęba. przede mna stał jeden człowiek, a pan w białym fartuchu dopiero co otworzył gabinet.
                  powinien byc więc przygotowany, tymczasem nie miał drobnych na wydanie reszty temu pierwszemu i ganiał nieszczęsnika gdzies do sklepu chociaz mroz scisnał za połdupki.
                  ja tego pana nie denuncjuję. prowadzi prywatny biznes to i jego broszka.
                  moze konkurencji nima?
                  • guayazyl1 hej kolęda... 08.01.10, 10:34
                    wczorajszego wieczora przy kiosku Ruchu natknąlem się na dwie skulone postacie malych kolędnikow. przez otwartą szybkę kiosku wetknęli tekturowe pudelko z szopką i mamrotali kawalek kolędy.
                    kioskarka sypnęla groszem

                    byl taki zwyczaj, ze od Wigilii do Swięta Trzech Kroli od domu do domu wędrowali kolędnicy. dawno tego w Legionowie nie widzialem.
                    • w.iwo Re: wpadło mi w 10.01.10, 13:07
                      a tak przy forumowym temacie szpitalnym ;)
                      opieka medyczna - na rozluźnienie nerwów...
                      • guayazyl1 kawka z prezydentem 10.01.10, 14:28
                        na stronie miasta można było przeczytać:

                        Wśród gadżetów przekazanych przez Urząd Miasta na licytację w trakcie XVIII finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy znalazło się również zaproszenie na kawę z Prezydentem Miasta Legionowo Romanem Smogorzewskim. Zapraszamy do aktywnego udziału w licytacji – 10 stycznia 2010 r., Liceum Ogólnokształcące im. Marii Konopnickiej, ul. Piłsudskiego 26.

                        ------------
                        ja kawy nie lubię. licytował ktoś? było tyle pytań do Pana prezydenta.
                        • guayazyl1 zima trzyma... 11.01.10, 09:59
                          na niektóre rzeczy mamy niewielki wpływ. że pada śnieg i trzyma mróz, to normalka o tej porze, a nie powód do histerii.
                          nie wszystko da się jednak zwalić na aurę.

                          tak się porobiło, ze mój samochodzik utknął gdzieś miedzy portem Charleston, a portem Gdynia. póki co przemieszczam się korzystając z tego, co mi zaoferuje miasto.
                          przetestowałem autobusy pewnej linii prywatnej, które docierają bezpośrednio do centrum Warszawy. no ludzie... zanim zgłębiłem z których przystanków i o której godzinie to cudo na czterech kołach rusza, upłynęło sporo czasu.

                          możne znalazłby się jakiś legionowski Giuliani albo inny energiczny z jajami, który zrobi z tym porządek?
                          ktoś mi powie, ze o linie prywatna powinien martwic się jej właściciel. czy miasto nie powinno jednak wymusić na przewoźniku większej dbałości o informację w trosce o tych błąkających się zziębniętych podróżnych?

                          co ja gadam...
                          czy miastu takie rzeczy chodzą w ogóle po głowie?
                          o czym piszę z opadniętymi ręcami.
                          • guayazyl1 Re: zima trzyma... 12.01.10, 09:47
                            w mieście jest mnóstwo śniegu do usunięcia. dajmy spokój drogowcom,z których nikt nigdzie nie jest zadowolony.
                            wczoraj z rana przyglądałem się jak wygląda odśnieżanie jednego ze spółdzielczych strzeżonych parkingów.
                            odśnieżali otóż sami właściciele aut, z mozołem przesypując śnieg z miejsc nieodgarniętych w miejsca już odgarnięte. robili wiec dokładnie to samo co niegdyś pan Syzyf.
                            jak się już wszyscy rozjechali do roboty, do akcji wkroczył w błyskach świateł śnieżny pług. maszyna zrobiła przez środek parkingu rynnę, z wysokimi progami po bokach.
                            - po jaki wuj?
                            - przecież ludzie przyjadą z roboty i znowu będą machać łopatami chociaż śniegu nie napadało nawet kapkę - pomyślałem.
                            tak tez było.

                            a co w tym czasie robił dziadek parkingowy?
                            dziadek za piniendze tam parkujących siedział w kanciapie i pierdział w fotel. bo na każdym parkingu jest taki złachany dziadkowy fotel.
                            ze tez ludziom nie sprzykrzy się taki system.
                            • guayazyl1 Re: zima trzyma... 13.01.10, 09:45
                              czy ja napisałem powyżej, ze śnieg należy usuwać, a nie przegarniać go z miejsca na miejsce? no napisałem. a co na to administracja znanego mi legionowskiego osiedla?
                              nakleiła otóż karteczki z wezwaniem do mieszkańców, żeby nie marudzili tylko odśnieżyli swoje balkony. na dole krajobraz podbiegunowy, a oni martwią się o balkony. ujmująca ta troska.

                              czasami mam ochotę poobgryzać ludziom głowy. no bo na co im one?

                              peesik: czytam o tych porośniętych śniegiem dachach. mam w domu kupę książek co ważą tonę. doszło do mnie, ze jak nic pierdyknie strop. tylko patrzeć.
                              • w.iwo Re: zima trzyma... 13.01.10, 20:53
                                jakie jest najbezpieczniejsze miejsce w domu ? wanna ? podłoga pod stołem ? pod
                                łóżkiem ?

                                Syropku, najlepiej zapomnieć i dać porwać się pasji... czy to jest blondyna
                                pustak z wielkim biustem, czy okłady w kolorowych gazet, czy majsterkowanie, czy
                                odgryzanie ludziom głów ;)
                                jak będziesz w kropce to zgłoś się do mnie, umiem zarażać ludzi pasjami ;)

                                swoją drogą gdzieś już czytałam o tych głowach, chyba wampiry tak zabijały inne
                                wampiry ;)
                                • guayazyl1 Re: zima trzyma... 14.01.10, 10:06
                                  w.iwo napisała:
                                  najlepiej zapomnieć i dać porwać się pasji...
                                  --------------------
                                  Pani...
                                  nie dam rady naprawić świata więc tym się nie zajmuję.
                                  denerwuje mnie jednak wdupiewszystkiegomanie jakie widzę naobkoło.

                                  peesik: przy okazji zapytam forumowiczów o coś co zaprząta moja głowę:
                                  po pierwsze primo - dobry, sprawdzony klej do szkła (maleńka tubka)
                                  po drugie primo - dobry, sprawdzony i tani ubezpieczyciel (muszę szybko ubezpieczyć autko choćby na miesiąc)
                                  te dwie rzeczy są na cito czyli pilne.

                                  :)
                                  • guayazyl1 gdzies Ty Waldek?.. 15.01.10, 11:01
                                    już dawno nie kupuję papierowych gazet. wszystko mam w necie to i po co? tymczasem fik-mik i Waldek znikł. myślę o Waldku Siwczyńskim, którego lubię poczytać. znikło cale internetowe wydanie Gazety Miejscowej. naprawdę to gazeta jest, z tym ze mocno nieaktualna bo sprzed miesiąca.
                                    a co to jest gazeta encyklopedycznie?
                                    ano to:
                                    Gazeta – rodzaj wydawnictwa ciągłego, czasopismo ukazujące się częściej niż raz w tygodniu, najczęściej codziennie.
                                    • guayazyl1 mam go... 24.01.10, 00:00
                                      ...myslę o swoim samochodziku.

                                      juz nie jestem na smyczy TransLuda albo Zet-Te-eMa. pojechałem więc
                                      zrobic zakupy w pobliskim Kauflandzie bo tam, jak głosi reklama
                                      wszystko i pod jednym dachem, co nie jest bez znaczenia albowiema
                                      mroz taki, ze Wisłę lada dzien będziem przemierzac z prawa na lewo i
                                      na odwrot w samych trampkach.

                                      moze jestem w tym watku monotematyczny ale tak...
                                      niby jestem pancerny na ludzką głupotę ale to, co zobaczyłem na
                                      ichnim parkingu to hardkor w najczystszej postaci. matizy,
                                      cinkueczenta, ople korsy i inne dwuslady kręciły się najezdzajac na
                                      siebie. wydawalo mi sie, ze kierowcy w poszukiwaniu wolnych miejsc
                                      skocza sobie lada chwila do gardeł. zadnej organizacji. zadnego
                                      pomyslunku. chocby głupich strzałek. takiego spięcia nie czułem od
                                      czasu swoich pamiętnych egazaminow z geografii politycznej. a było
                                      to dawno.
                                      kerownictwo sklepu nastawiło się widac na klientow hurtowych bo
                                      koszykow ni ch.ja nie uswiadczysz. do wnętrza mozna było dostac sie
                                      jeno z solidnym wozkiem. zesłałbym tych, ze tak powiem sklepikarzy
                                      za karę do kibla.

                                      kupiłem parę niezbędnych mi rzeczy. kasjerka przyjęła ode mnie
                                      pieniądze i zajęła się opowiadaniem kolezance wczorajszego filmu.
                                      pod łokciem miala firmowe torebki, ktorych mi jednak nie
                                      zaproponowala. sam mam zapakowac? spojrzala na mnie ze zdziwieniem i
                                      wydeła karminowe usteczka.
                                      wziąłem rzeczy w garsc i pomachałem kasjerce rączką.
                                      kiedys się mowilo, ze jestesmy pięcdziesiąt lat za dzikimi
                                      murzynami. dystans się nie zmniejszył. mysmy zdziczeli.
                                      • w.iwo Re: mam go... 24.01.10, 20:00
                                        oj, Szanowny Panie gorzej...
                                        bo dzicy mieli swoją kulturę i ich zachowania wynikały z odmiennej racji
                                        postrzegania świata ;)
                                        a my się po prostu staczamy, a jest to rodzaj staczania się marketingowego -
                                        siatkę dostaniesz Pan jak za nią zapłacisz, bowiem nakaz nieproponowania dóbr
                                        materialnych sprzedawczyni pewno dostała od swojego szefa... z pewnością jeszcze
                                        trochę osób nieśmiałych jakoż i Szanowny Pan o torby sie nie upomni...

                                        ja odstapiłam... jako że istota ze mnie mało asertywna zakupy zostawiam swojemu
                                        tygrysowi... on szkolony w świecie reklamy i twardych zasad nigdy się nie
                                        wstydzi i trzymając paragon w dłoni sprawdzi co do grosza - na ile go dziś
                                        &$#%*&@# ...

                                        po czym pójdzie do okienka informacyjnego i poprosi o zwrot kasy, choćby to było
                                        2 zł
                                        i tak zachowuję zdrowie psychiczne ;)
                                        • guayazyl1 Re: mam go... 25.01.10, 10:55
                                          mialem ochotę wejsc z powrotem do sklepu, nabrac ze trzy kilo
                                          najmniejszych gwozdzikow (bylo to w OBI), rozsypac te gwozdziki
                                          przed panią kasjerką, a potem z usmiechem powiedziec tej pani, ze
                                          rezygnuję z zakupu.
                                          • guayazyl1 ze wspomnien konsumenta... 25.01.10, 18:21
                                            bylem dzis w tak zwanym sklepie wielkopowierzchniowym.
                                            pani w norkach stojąca przede mną chciala zaplacic za lizaki. mialo
                                            byc ich piecdziesiąt. dwa pudelka nieotwarte po dwadziescia cztery
                                            sztuki i dwa luzaki.
                                            pani zza kasy zmarszczyla brwi.
                                            - niemozliwe zeby w pudelku zmiescily sie az dwadziescia cztery.
                                            - tak napisali na kartoniku.
                                            - ale niemozliwe - nieustepowala.
                                            a potem szybka jak tsunami otworzyla pudelko ze slodyczami.
                                            mialem wrazenie, ze ta w norkach rzuci sie na kasjerke z pilą
                                            lancuchową albo chociaz z piąstkami ale... lizakow faktycznie bylo
                                            tylko szesnascie w kartonie.

                                            zdarzajom sie uczciwe ludzie. ale chyba som na wymarciu.
                                            • guayazyl1 nieustająco w temacie zimy... 29.01.10, 16:28
                                              oglądałem wczoraj w akcji grupe szturmową do walki ze skutkami zimy.
                                              chłopow bylo z osmiu, wszyscy postawni, wszyscy wyposazeni w
                                              specjalistyczny sprzet (kij sosnowy + kawał zaostrzonej blachy),
                                              wszyscy ubrani w proste aczkolwiek eleganckie zielone garnitury.
                                              robota ograniczała sie w zasadzie do konsultacji czy wpierw snieg
                                              szuflowac, a potem go rąbac na mniejsze kawaly czy na odwrot.
                                              poniewaz zadna opcja nie przewazyła i nie doszło do porozumienia,
                                              punktualnie o pietnastej robotnicy rozeszli sie w sobie wiadomych
                                              kierunkach. odsniezono trzy metry i pare centymetrow chodnika w
                                              poblizu targowiska.

                                              wyglądało to mniej wiecej tak:
                                              tnij.org/foxc
                                              szczele sobie piffo na uspokojenie, a potem wyciągne we fotelu.
                                              • guayazyl1 stoi wrak nieborak?.. 01.02.10, 15:15
                                                ...do Ratusza dajcie znak.

                                                przez lata obrastamy mnóstwem przedmiotów. dopóki są nam one
                                                potrzebne, upychamy je w szufladach i na półkach szaf, utykamy nimi
                                                zakamarki strychów i garazy.
                                                a kiedy przestają nam byc potrzebne albo zwyczajnie nam się znudzą,
                                                rozstajemy się z nimi z zalem lub bez zalu. bezuzyteczne lądują
                                                wtedy w koszu na odpady i dogorywają gdzies na wysypisku, a ich los
                                                przestaje nas obchodzic.
                                                z niepotrzebnymi drobiazgami nie ma więc kłopotu. gorzej kiedy rzecz
                                                jest pokaznych rozmiarów.
                                                przedzierając się przez zaspy zrobiłem
                                                fotkę niegdysiejszej dumie
                                                enerdowskiej motoryzacji, dzis juz w upadłosci, czyli popularnemu
                                                trampkowi.
                                                ja to autko widzę od przeszło dziesięciu lat. czy innym ten widok
                                                umyka? pełen nadziei posyłam linka Panom straznikom.

                                                peesik: czy w obowiązku gminy nie lezy zbiórka wycofanych z
                                                eksploatacji pojazdów? zdaje się, ze istnieje nawet cos takiego jak
                                                finansowanie tej zbiórki przez Narodowy Fundusz Ochrony Srodowiska i
                                                Gospodarki Wodnej, czyli mozna nawet na tym zarobic, czyli jest
                                                prawdą, ze pieniądze lezą na ulicy.
                                                pozdrawiam Panów strazników.
                                                • w.iwo Re: stoi wrak nieborak?.. 01.02.10, 17:11
                                                  toż to nowoczesny kubeł na śmieci ;)
                                                  trochę mało ergonomiczny w kształcie ale za to niezwykle romantyczny...

                                                  -----
                                                  • ralphie Re: stoi wrak nieborak?.. 02.02.10, 08:45
                                                    Dofinansowanie jest, zdaje się, że wczoraj nawet w gadającym pudle o tym trąbili. W pewnym miejscu kraju SM straciła przez to parę tysięcy złotych.
                                                    Już widzę te nagłówki w gazetach: "Zezłomowali plastikowe auto", "Cartoon Car do przetopienia!", "Recycling na miarę XXI wieku!" ;)
                                                    A na poważnie, nasza SM nie jest od porządku tylko od wlepiania mandatów.
                                                  • guayazyl1 i tradycyjnie...proszempaństwa... 02.02.10, 10:24
                                                    codzienne zakupy. dzis z rana w carfurze kole Ratusza.

                                                    na jednej półce, pomiędzy białą kiełbasą, a skrzydełkami kurczaka
                                                    znalazłem...łoooopanie...pasztety dla psów i puszki z karmą Rafi.
                                                    czy to normalne?
                                                    według niektórych nie ma w tym nic złego bo wszyscysmy rowni wobec
                                                    Stwórcy, tak człowiek jak jamnik i papużka żako. na forum mielismy
                                                    nawet koleżankę Jołannę co jadała podwieczorki z jednej miski ze
                                                    swoim czworonogiem i nie umarła od tego.
                                                    dla mnie to jednak niedopuszczalne i Sanepid powinien poszalec z
                                                    mandatami.
                                                    wpadnijcie do carfura. zobaczcie sami. może zadzwońcie gdzie trzeba.
                                                    bo niedługo pomiędzy pętami podwawelskiej znajdziemy wysuszone
                                                    swińskie uszy dla kundli, na półce z kaszą manną zobaczymy ziarno
                                                    dla kanarków, a obok pianki do higieny intymnej buteleczki z płynem
                                                    na pchły.

                                                    a może ja mam za dużo wolnego czasu i za mało zmartwień?..
                                                    może.
                                                  • guayazyl1 w poszukiwaniu wielkiego świata... 03.02.10, 10:47
                                                    dziś lepiej nie wychodzić z domu.
                                                    ale jak się juz nos wyściubi z piernatów i w ramach zbierania
                                                    ciekawostek spenetruje naszą rodzinną wioskę to mozna natknąć się na
                                                    taki zabawny obrazek

                                                    zrobiłem fotkę i zbiegłem zeby mnie nie ofakowali.
                                                    przedtem jednak kupiłem u nich Ciechana. to chyba jedyne miejsce w
                                                    Legionowie gdzie mozna dostać tę pychotkę.
                                                  • w.iwo Re: w poszukiwaniu wielkiego świata... 03.02.10, 14:45
                                                    Ciechan - a cóż to takiego ?
                                                    bułka ? ciacho ? warzywo egzotyczne ? w końcu z Florydy ;)
                                                  • guayazyl1 Re: w poszukiwaniu wielkiego świata... 03.02.10, 16:10
                                                    nie wierzę, ze zyjesz Pani samym mlekiem, miodem i swiezym
                                                    powietrzem bo na to mają wyłącznosc tylko siostry zakonne.
                                                    gdybym się jednak mylił to:
                                                    [img]https://img15.imageshack.us/img15/5273/27750661.jpg[/img]
                                                  • w.iwo Re: w poszukiwaniu wielkiego świata... 03.02.10, 16:55
                                                    miodowe ? hmmm
                                                    ja lubię zimne, ciemne, z pianką na dwa palce ;)
                                                    może z rumem, znaczy kufel rumu i naparstek pifka...

                                                    no dobra... idę zrobić sobie herbatę...
                                                  • clakier Re: w poszukiwaniu wielkiego świata... 03.02.10, 19:26
                                                    ja tak nieśmiało - ale strasznie was oboje lubię czytać - poprawiacie mi humor
                                                    ogromnie....

                                                    a Ciechana spróbuję przy najbliższej okazji - w wymienionym sklepie bywam czasem
                                                    w ramach wieczornego spaceru z psem :)

                                                    w temacie obserwacji ...
                                                    jako ze mam niewielkie dziecko (na tyle duże ze chodzić umie ale jednocześnie na
                                                    tyle małe ze woli jak je wozić lub nosić) zaobserwowałam zjawisko niekorzystne
                                                    dla mnie

                                                    zima nie pozwala mi używać wózka - bo chodniki częściowo nieodśnieżone i wózkiem
                                                    się w wielu miejscach przejechać po prostu nie da...
                                                    próbowałam sanek
                                                    no i tez się nie da bo w wielu miejscach stopień odśnieżenia chodników nie
                                                    pozwala użyć pojazdu na płozach...
                                                    i weź tu bądź mądry człowieku
                                                    pozostaje.. wziąć dziecię na barana
                                                    dziecię zachwycone - mój kręgosłup nieco mniej ;)
                                                    pozdrawiam
                                                  • w.iwo Re: w poszukiwaniu wielkiego świata... 03.02.10, 20:35
                                                    pamiętam dni, kiedy śnieg mnie całkiem unieruchamiał... bez samochodu, z dwoma
                                                    szkrabami... masakra... potem przychodziły roztopy i walka ze ślizgającymi się
                                                    maluchami to na lodzie, to na niespodziankach...

                                                    ale to przemija... :)
                                                    dzieci na szczęście rosną, potem tylko chcą żeby ich dowozić i zabierać do
                                                    domku... a kacanapki zamawiają przez gadu-gadu... ten czas kiedy maluchy
                                                    wymagają przytulania i opieki jest magiczny, jeśli tylko będziesz dbała również
                                                    o siebie... pozdrawiam ciepło

                                                    a pifko - właśnie podzieliłam się z Tygrysem zieloną puszką ;)
                                                  • guayazyl1 zawsze konczy się na seksie... 09.02.10, 15:39
                                                    ileż tajemnic kryją w sobie zwykłe
                                                    kopytka
                                                    niby sama mąka, kartofle i jajka.
                                                    ale jest jeszcze data przydatnosci.
                                                    niby swieże do osiemnastego ale lepiej zjesc ósmego.
                                                    nie...nie będę się dzis na nic skarżył...
                                                    jakos skojarzyło mi się, ze identycznie jest z kobietą. niby okres
                                                    przydatnosci ma długi ale najlepiej skonsumowac taką przed
                                                    trzydziestką.

                                                    pewnie swinia jestem.
                                                  • guayazyl1 Re: stoi wrak nieborak?.. 12.02.10, 19:01
                                                    w dzisiejszym Kurierze Mazowieckim zobaczyłem bohatera mojej notatki.
                                                    poczciwy Trabant porzucony przez własciciela bedzie za pare tygodni
                                                    przetransportowany na specjalny parking, a potem zezłomowany.
                                                    cała informacja
                                                    tu
                                                  • w.iwo Re: termin przydatności 12.02.10, 20:39
                                                    doczytałam właśnie o tym świniobiciu, znaczy biciu się w pierś ;)
                                                    eee, z tym wiekiem Panie drogi, to dziwna sprawa jest... czasem babeczka z
                                                    gatunku tipsowych jest lekko niestrawna już po 5 minutach, a przeleżałe klopsiki
                                                    z kurwikami dają dużo przyjemności ;)
                                                  • guayazyl1 Re: stoi wrak nieborak?.. 13.02.10, 08:15
                                                    za darmochę o legionowskim Trabancie mozna się było dowiedziec tylko
                                                    w dniu emisji. dzis redakcja Kuriera za dostęp do archiwalnych wydan
                                                    zyczy sobie dwanascie zeta za miesiąc albo sto dwadziescia za
                                                    roczek. a niech was...
                                                    płacic to ja mogę za starych Rolling Stonesow albo
                                                    piecdziesięcioletnią Sade, a nie za informację o tym co się działo w
                                                    listopadzie na rynku w Pieścirogach.
                                                    juz widzę te tłumy oglądaczy co sie pchają z gotowką.

                                                    pozdrawiam Redakcję.
                                                  • guayazyl1 co w Rynku?.. 18.02.10, 10:52
                                                    wlasnie wyczytalem, ze charakterystyczny budynek dawnej stacji trafo
                                                    stojący w legionowskim Rynku, moze stac sie najwiekszym slupem
                                                    ogloszeniowym w miescie.
                                                    w tej chwili budynek dzierzawiony od miasta przez agencje To i Owo
                                                    stoi pusty. umowa przewiduje wykorzystanie budynku w celach
                                                    reklamowych. nie trzeba byc specjalistą zeby stwierdzic, ze
                                                    przestrzen publiczna miasta jest skutecznie oszpecona agresywną i
                                                    tandetną reklamą.
                                                    [img]
                                                    http://www.gazetapowiatowa.pl/images/stories/numery/257/duze/Bilboard
                                                    _trafo.jpg[/img]
                                                    pisalem w tym wątku, ze legionowska zielen jest w rynku zaniedbana.
                                                    brak jej fachowej reki architekta krajobrazu. jesli doszedlby w tym
                                                    miejscu ogromny slup ogloszeniowy to...strach myslec.

                                                    nie. architekt miasta do tego pewno nie dopusci.
                                                  • w.iwo Re: co w Rynku?.. 18.02.10, 12:48
                                                    no proszę, chyba to samo czytaliśmy o tej samej porze... nie prościej byłoby się
                                                    umówić na poranną lekturę z mleczną kawą ? ;)

                                                    pomysł masakra, w naszym mieście brak mi urokliwej kawiarenki właśnie na
                                                    ryneczku... a tak będą odchody gołębie i bilbordy... cudowne miejsce na randkę w
                                                    ciemno ;)
                                                  • guayazyl1 Re: co w Rynku?.. 18.02.10, 16:52
                                                    akurat pubow, knajpek, restauracji i kawiarenek to w miescie mi nie
                                                    brakuje. są jednak takie miejsca gdzie reklama jest malo stosowna.
                                                    wyobrazmy sobie bowiem Trakt Krolewski w Warszawie z natretnymi
                                                    reklamami hurtowni desek, cegiel i wanien z hydromasazem.
                                                    ulica Pilsudskiego od skrzyzowania z Jagiellonska az do stacji
                                                    kolejowej to reklamowe zaglebie Legionowa. reklamy są okropne i
                                                    niebawem udowodnie to na fotkach. Rynek powinien byc oazą spokoju od
                                                    tych krzykliwych bohomazow.
                                                  • guayazyl1 a co kole Ratusza? czyli... 18.02.10, 17:13
                                                    ...dalszy ciąg kampanii zimowej.

                                                    panowie utrzymujący porządek wokol legionowskiego Ratusza muszą byc
                                                    niebywale oszczedni w ruchach - czytaj leniwi.
                                                    kazą sobie bowiem brodzic w labiryncie wąskich sciezek. czasami to
                                                    brodzenie przypomina walke o przetrwanie naszych butow bo nurzamy
                                                    sie raz w sniegowej pulpie raz w mazistym blocie. sciezki wytyczono
                                                    na przelaj przez klomby wokol drzew.
                                                    przyjdzie wiosna i miasto wystawi mieszkancom rachunek nie tylko za
                                                    odsniezanie ale i za renowacje tych klombow.

                                                    Panie prezydencie,
                                                    czy nie wstyd Panu i Panskim urzednikom pracowac w takim otoczeniu?
                                                    i czy otoczenie Ratusza nie jest powodem wstydu dla jego
                                                    mieszkancow?
                                                  • guayazyl1 Re: a co kole Ratusza? czyli... 18.02.10, 17:16
                                                    guayazyl1 napisał:
                                                    czy otoczenie Ratusza nie jest powodem wstydu dla jego mieszkancow?
                                                    ---------------
                                                    mialem na mysli mieszkancow Legionowa, a nie Ratusza.
                                                    :)
                                                  • w.iwo Re: a co kole Ratusza? czyli... 18.02.10, 18:21
                                                    ja właśnie o tej oazie ;)
                                                    ławeczka, kawa, zieleń, dobre miejsce na spotkanie
                                                    (ale ja zboczona jestem i Kraków mi się przypomina)

                                                    ps. dziś sprzątano parkingi pod Ratuszem oraz niedaleko targu
                                                  • freemp Re: co w Rynku?.. 20.02.10, 00:22
                                                    guayazyl1 napisał: pisalem w tym wątku, ze legionowska zielen jest
                                                    w rynku zaniedbana. brak jej fachowej reki architekta krajobrazu.
                                                    jesli doszedlby w tym miejscu ogromny slup ogloszeniowy to...strach
                                                    myslec. nie. architekt miasta do tego pewno nie dopusci.
                                                    ---
                                                    faktycznie - ta zieleń jest jakaś szaro-bura; powiesić architekta
                                                    miasta, jeśli takowy jest i nie zrobił z zapyziałego, małego placyku
                                                    okolic ławeczki na Oławskiej ;
                                                  • w.iwo Re: co w Rynku?.. 21.02.10, 14:36
                                                    faktem jest, że na tak małym terenie dżungli nie zasadzisz... widzę czasem
                                                    spacerowiczów, matki z wózkami, starszych mieszkańców, amatorów wody ze
                                                    studzienki i jestem pewna, że brak im intymnego zielonego miejsca :)

                                                    a rynek jest naszą wizytówką, to że każdy z nas widzi go inaczej ? jakbyśmy byli
                                                    tacy sami, nudny byłby świat...

                                                    może wokół Areny znalazłoby się miejsce na takich marud jak ja ?
                                                  • guayazyl1 Re: co w Rynku?.. 22.02.10, 10:26
                                                    w.iwo napisała:
                                                    faktem jest, że na tak małym terenie dżungli nie zasadzisz... widzę
                                                    czasem spacerowiczów, matki z wózkami, starszych mieszkańców,
                                                    amatorów wody ze studzienki i jestem pewna, że brak im intymnego
                                                    zielonego miejsca :)
                                                    --------------------
                                                    dzungla w naszym klimacie odpada. chyba, ze europosłowie zadecydują
                                                    inaczej ( ostatnio zdecydowali, ze slimak to ryba lądowa ). ale
                                                    chyba kazdy z Was widzial rosliny zimozielone.
                                                    no widział? czy nie?
                                                    drzewa, krzewy, byliny...
                                                    lisciaste i takie ze szpileczkami...
                                                    no widział? czy nie?
                                                    nawet głupi bluszcz pospolity jest pnączem wiecznie zielonym. rynek
                                                    nie musi byc martwy zimą. nie musi straszyc drapakami gołych badyli.
                                                    moze byc inaczej i nie są to fanaberie ani bajonskie sumy.
                                                    wtedy i ten niebieski plastikowy sraczyk mogłby byc zgrabnie ukryty
                                                    w trzmielinach, irgach i jałowcach.

                                                    z oporami ale idzie wiosna. pora porządkow. takze w ogrodach i
                                                    parkach. nie tracmy nadziei, ze w Rynku cos sie zmieni.
                                                  • guayazyl1 z radosnej twórczości handlowców 23.02.10, 10:21
                                                    na szczęście olimpiada się konczy. tych medali co nam obiecywali
                                                    działacze do spóły z dziennikarzami, raczej juz nie zobaczymy.
                                                    spokojnie mozna więc wyjśc na ulice.
                                                    przy głównym trakcie natknąłem się wczoraj na owoce, ktorych dotąd
                                                    żem nie znał:

                                                    [img]https://2.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S4LHX3b--
                                                    II/AAAAAAAAAAg/0evkyvZl0Ds/s320/DSCN3647.JPG[/img]

                                                    jakis nowy gatunek?
                                                  • w.iwo Re: z radosnej twórczości handlowców 23.02.10, 12:53
                                                    to tak jak chłopy:
                                                    - są ułożone
                                                    - układane
                                                    - i nieużyte ;)
                                                  • freemp Re: co w Rynku?.. 23.02.10, 15:23
                                                    guayazyl1 napisał:
                                                    w.iwo napisała:
                                                    faktem jest, że na tak małym terenie dżungli nie zasadzisz... widzę
                                                    czasem spacerowiczów, matki z wózkami, starszych mieszkańców,
                                                    amatorów wody ze studzienki i jestem pewna, że brak im intymnego
                                                    zielonego miejsca :)
                                                    ------
                                                    dzungla w naszym klimacie odpada. chyba, ze europosłowie zadecydują
                                                    inaczej ( ostatnio zdecydowali, ze slimak to ryba lądowa ). ale
                                                    chyba kazdy z Was widzial rosliny zimozielone.
                                                    no widział? czy nie?
                                                    drzewa, krzewy, byliny... lisciaste i takie ze szpileczkami...
                                                    no widział? czy nie?
                                                    nawet głupi bluszcz pospolity jest pnączem wiecznie zielonym. rynek
                                                    nie musi byc martwy zimą. nie musi straszyc drapakami gołych badyli.
                                                    moze byc inaczej i nie są to fanaberie ani bajonskie sumy.
                                                    wtedy i ten niebieski plastikowy sraczyk mogłby byc zgrabnie ukryty
                                                    w trzmielinach, irgach i jałowcach.
                                                    z oporami ale idzie wiosna. pora porządkow. takze w ogrodach i
                                                    parkach. nie tracmy nadziei, ze w Rynku cos sie zmieni.
                                                    ======================
                                                    no nie widziałem takich drzew liściastych w naszym klimacie (choćbyś
                                                    pytał o to jeszcze kilka razy), byliny przykryłby śnieg, od
                                                    trzmieliny lepiej trzymać z daleka nie tylko dzieci, bluszcze łączy
                                                    się zazwyczaj z żywopłotami, a wszelkiej maści iglaków jest u nas
                                                    dostatek - szczególnie w okolicznych lasach;
                                                    mnie akurat nie przeszkadza różnorodność barw (i nie tylko), jaką
                                                    oferuje nasza przyroda zmieniając się w ciągu roku; to ma swój urok;
                                                    zimą też;
                                                  • guayazyl1 Re: co w Rynku?.. 24.02.10, 10:08
                                                    freemp napisał:
                                                    mnie akurat nie przeszkadza różnorodność barw (i nie tylko), jaką
                                                    oferuje nasza przyroda zmieniając się w ciągu roku; to ma swój urok;
                                                    zimą też;
                                                    ----------------------
                                                    mnie tez rożnorodnosc barw nie przeszkadza no ale przecież nie o
                                                    barwach jest ten temat.
                                                    legionowski Rynek - chociaż spełnia swoje funkcje użytkowe - jest po
                                                    prostu nijaki, banalny, nudny, bez wyrazu.
                                                    jesli w miescie nie będą powstawały ciekawe i nowoczesne projekty na
                                                    miarę chocby Ratusza i jego najblizszego otoczenia, jesli nie
                                                    zrewitalizuje się legionowskich blokowisk, będziemy dalej zapyziałym
                                                    podwarszawskim miasteczkiem, a ludzie w nieskonczonosc będą pisac na
                                                    Forum "czego mi w miescie brakuje".

                                                    co do argumentow, ktorych użyłes to mało mnie przekonują.
                                                    co z tego, ze trzmielina jest trująca. kto ludziom kaze żrec
                                                    trzmielinę? nawet brudny snieg - ktorego mnostwo - może truc. czy
                                                    normalni ludzie zajadają się sniegiem?
                                                    wypadki chodzą po ludziach. w Rynku mozna utopic się w fontannie i
                                                    nadziac na niskie ogrodzenie, dziecko moze tam złamac nogę na
                                                    hustawce, a pijaczek okupujacy ławeczke moze nas potraktowac mięchem.
                                                    ale czy to powody dla ktorych ma byc ten kawałek zieleni
                                                    zlikwidowany?
                                                    z resztą ta trzmielina, irga i jałowce to tylko propozycje. byc może
                                                    nie trafione. zostawmy szczegoły fachowcom, oni zrobią to za nas
                                                    lepiej, oczywiscie jesli ktos ich do pracy zaprosi.
                                                    przedtem pomysł musiałby jednak zainteresowac naszych decydentow.
                                                  • w.iwo Re: co w Rynku?.. 24.02.10, 14:16
                                                    ogrodzenie bym "zazieleniła" bo straszy ;)
                                                  • ralphie Re: co w Rynku?.. 24.02.10, 15:09
                                                    To ja może znów nawiąże do rybek, nawiązując do "rynkowej" roślinności. Aranżując akwarium planuje się również roślinki. Z reguły są z nimi problemy, bo nie rosną lub wyglądają kiepsko, bo np. glony. Można temu zaradzić. Wymyślono plastikowe roślinki do akwarium, a co! Prawie wszystko co nas otacza jest plastikowe, więc czemu natura ma nie być? Sztuczna roślinka prezentuje się ekstra, trudną ją odróżnić od prawdziwej, jest wiecznie zielona, nie rozrasta się i nie marnieje... i podlewać nie trzeba, chociaż w akwarium akurat z tym problemu nie ma.
                                                    Chyba domyślacie się co mam na myśli? :)
                                                    Posadźmy w rynku sztuczną roślinność. Można się wtedy pokusić o palmy z kokosami, bananowce, drzewa oliwne i inne. Koniecznie też miasto musiało by zakupić Karsherka i obsługę w postaci pana Kazia, no bo przecież sztucznych gołębi się nie da... a może się da? ;)
                                                  • freemp Re: co w Rynku?.. 25.02.10, 21:00
                                                    ralphie napisał:

                                                    To ja może znów nawiąże do rybek, nawiązując do "rynkowej"
                                                    roślinności. Aranżując akwarium planuje się również roślinki. Z
                                                    reguły są z nimi problemy, bo nie rosną lub wyglądają kiepsko, bo
                                                    np. glony. Można temu zaradzić. Wymyślono plastikowe roślinki do
                                                    akwarium, a co! Prawie wszystko co nas otacza jest plastikowe,
                                                    więc czemu natura ma nie być? Sztuczna roślinka prezentuje się
                                                    ekstra, trudną ją odróżnić od prawdziwej, jest wiecznie zielona, nie
                                                    rozrasta się i nie marnie je... i podlewać nie trzeba, chociaż w
                                                    akwarium akurat z tym problemu nie ma.
                                                    Chyba domyślacie się co mam na myśli? :)
                                                    Posadźmy w rynku sztuczną roślinność. Można się wtedy pokusić o
                                                    palmy z kokosami, bananowce, drzewa oliwne i inne. Koniecznie też
                                                    miasto musiało by zakupić Karsherka i obsługę w postaci pana Kazia,
                                                    no bo przecież sztucznych gołębi się nie da... a może się da? ;)
                                                    -
                                                    rzeczywiście realizacja takiego pomysłu rozsławiałaby nasze
                                                    miasteczko jak kiedyś palma na rondzie de Gaulle'a w wawie, ale
                                                    wolę "zapyziały" dzisiejszy rynek;
                                                  • freemp Re: co w Rynku?.. 25.02.10, 20:47
                                                    guayazyl1 napisał:

                                                    ... co do argumentow, ktorych użyłes to mało mnie przekonują.
                                                    co z tego, ze trzmielina jest trująca. kto ludziom kaze żrec
                                                    trzmielinę? nawet brudny snieg - ktorego mnostwo - może truc. czy
                                                    normalni ludzie zajadają się sniegiem? ...
                                                    -
                                                    nikt nie każe, ale dzieci mają to do siebie, że wbrew zakazom
                                                    próbują różnych rzeczy będących pod ręką - smak śniegu pewnie sam
                                                    pamiętasz tak jak większość z nas; czerwonych owoców trzmieliny
                                                    zapewne zapewne nikt tu piszący nie zasmakował, choćby z powodu że
                                                    nie była dostępna pod ręką; czy jesteśmy nienormalni?
                                                  • guayazyl1 Re: co w Rynku?.. 26.02.10, 09:10
                                                    do tego przekręcasz moje słowa czyli zmieniasz ich sens.
                                                    brudnym sniegiem mozna się zatruc, tyle ze trzeba go zjesc ze cwierc
                                                    tony. sprobowac jak snieg smakuje, a zajadac się brudnym sniegiem to
                                                    roznica.

                                                    staram się patrzec na swiat zdroworozsądkowo.
                                                    człowiek nie koza. nie zre garsciami przypadkowej zieleniny. inaczej
                                                    musielibysmy wycinac w pien parkowe cisy i dęby (są trujące), z
                                                    ogrodkow usunąc poczciwe konwalie i mlecze (są trujące).
                                                    nawet korzen pospolitego chrzanu zawiera grozne glikozydy. słyszałes
                                                    zeby ktos zatruł się chrzanem?

                                                    nie popadajmy w przesadę.
                                                    inaczej strach wyjsc na ulicę.
                                                  • guayazyl1 wielki świat kokietuje... 26.02.10, 09:43
                                                    ...czym?
                                                    ano literką "ce".

                                                    [img]
                                                    http://2.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S4eIVScD7LI/AAAAAAAAAA4/eq0jLQA
                                                    -eZM/s320/DSCN3657.JPG[/img]

                                                    gdzie ta Canada?
                                                    niedaleko ryneczku.
                                                  • guayazyl1 widok na szkło kontaktowe 27.02.10, 15:57
                                                    umowiłem się z kims pod Ratuszem. było pozne popołudnie i otaczał
                                                    mnie miejski gwar. jakies panienki trajkotały o premierze filmu,
                                                    zabłąkany kundel obszczekiwał przechodniow, młody z laptopem zajadał
                                                    się kajzerką, przejechał dostawca pizzy...
                                                    zerkałem raz na zegarek, raz na tablicę z ogłoszeniami.
                                                    tyle tytulem wstępu.

                                                    swieza jak poranek tablica przed Urzędem Miasta lsni chromem. to nie
                                                    taka sobie zwykła tablica jaką moze postawic pan Kazio na własnym
                                                    podworku. taka tablica to okno na swiat Ratusza. to rowniez
                                                    narzędzie do komunikowania się Miasta z jego mieszkancami. takie
                                                    szkło kontaktowe.
                                                    i co my tam mamy?

                                                    [img]
                                                    http://4.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S4j1pK89DqI/AAAAAAAAABA/fQonABl
                                                    Do28/s320/DSCN3668.JPG[/img]

                                                    mnostwo komercyjnej reklamy w postaci krzykliwych ulotek. identyczne
                                                    zasmiecają klatki schodowe i windy legionowskich blokow. wygląda to
                                                    jakby Ratusz utrzymywali sami aptekarze, chinscy kucharze i
                                                    wlasciciele domow weselnych. brak tylko reklamy agencji towarzyskiej.

                                                    taka reklama to pewno zadne przestępstwo ale nie podoba mi sie to i
                                                    budzi niesmak.
                                                  • freemp Re: co w Rynku?.. 27.02.10, 20:56
                                                    guayazyl1 napisał:
                                                    > do tego przekręcasz moje słowa czyli zmieniasz ich sens.
                                                    > brudnym sniegiem mozna się zatruc, tyle ze trzeba go zjesc ze
                                                    cwierc tony.
                                                    ---
                                                    bez przesady - dokładnie zacytowałem twoje słowa ale odniosłem się
                                                    do nich zgodnie ze swoim postrzeganiem otoczenia; nic nie poradzę na
                                                    twoje niezadowolenie z tego powodu; a do zatrucia organizmu nie
                                                    potrzeba pożreć ćwierć tony skażonego śniegu, czy całego drzewa albo
                                                    kilkunastu krzewóch wraz z korzeniami; czasami wystarczy kilka
                                                    owoców, grzybów, liści albo skażonego biologicznie czy chemicznie
                                                    śniegu; nie ma potrzeby narażać budżetu miasta na odszkodowania z
                                                    tego powodu - Ty jako długoletni mieszkaniec stanów zapewne znasz
                                                    ten problem;
                                                  • guayazyl1 tu byli fachowcy... 28.02.10, 17:31
                                                    są dyscypliny, w ktorych jestesmy mocarzami. na paru metrach
                                                    kwadratowych trawnika w poblizu pubu Alcatraz naliczyłem z gorą
                                                    trzydziesci pustych flaszek.

                                                    [img]
                                                    http://2.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S4qXIgtzL1I/AAAAAAAAABI/bQqWRwA
                                                    UIY0/s320/DSCN3671.JPG[/img]
                                                  • guayazyl1 pisał pewno Turek... 01.03.10, 15:25
                                                    [img]
                                                    http://4.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S4vKN1tjIsI/AAAAAAAAABQ/ByzLQJ9
                                                    49EI/s320/DSCN3687.JPG[/img]
                                                  • w.iwo Re: tu byli fachowcy... 01.03.10, 15:41
                                                    nasi tu byli... ;)
                                                    trzeba było zbierać...
                                                  • guayazyl1 i co mi pan zrobisz?.. 02.03.10, 15:46
                                                    [img]
                                                    http://2.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S40QYthg3PI/AAAAAAAAABY/qmiX6Xp
                                                    SpYc/s320/DSCN3690.JPG[/img]
                                                  • guayazyl1 dzis krotki wykład o wyższosci... 03.03.10, 09:44
                                                    ...gospodarki wolnorynkowej nad centralnie sterowaną.

                                                    ostatniej nocy na nasze miasteczko spadła lawina snieżna ale jeszcze
                                                    wczoraj przedzierałem się przez psie kupy niczym saper przez pole
                                                    minowe. kiedym się tak przedzierał, natknąłem się na taki oto
                                                    gustowny szyldzik.
                                                    [img]
                                                    http://1.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S44dAIo8p4I/AAAAAAAAABo/Pyh2e7Z
                                                    gsYc/s320/DSCN3689.JPG[/img]

                                                    naszła mnie wtedy pewna refleksja.
                                                    za PRL-u na sklepach pisali wprawdzie "mięso" ale w srodeczku był
                                                    tylko rzeźnik. teraz piszą "rzeźnik" za to można liczyc na mięsko.
                                                  • guayazyl1 pamięc 04.03.10, 10:27
                                                    kamienica przy ulicy Kopernika 16 nigdy nie byla unikalnej urody.
                                                    teraz budynek straszy jeszcze pustymi oczodolami okien, odpadającym
                                                    tynkiem i platami luszczącej się farby. ma to się zmienic bo
                                                    kamienica jest w trakcie remontu.
                                                    w scianę frontową wmurowana jest granitowa tablica, upamiętniająca
                                                    dzialalnosc niepodleglosciową i smierc Hanki Skoneckiej, uczennicy
                                                    Szkoly Handlowej i tajnego nauczania, czlonka Związku Walki Mlodych.
                                                    tablicę odslonięto w 1953 roku. jest w bardzo dobrym stanie ale...
                                                    taka tablica powinna wisiec w miejscu godnym. czy odrapana sciana to
                                                    miejsce godne? mam wątpliwosci.
                                                    a moze na czas remontu zdjąc tę tablicę i zawiesic ją ponownie (z
                                                    wlasciwą oprawą) kiedy kamienica będzie odnowiona?
                                                    piszę o tym w kontekscie pewnej inicjatywy legionowskich radnych,
                                                    ktorzy zamierzają upamiętnic imieniem księdza Jerzego Popieluszki,
                                                    plac, park lub ulicę na terenie miasta.

                                                    pamiętajmy tez o tych bohaterach i miejscach, ktore są juz wpisane w
                                                    krajobraz Legionowa.
                                                  • guayazyl1 skarbówka zaprasza 05.03.10, 16:53
                                                    dzis w radiu Hobby uslyszałem rzecz niebywałą i zeby ją potwierdzic
                                                    udałem się az na strone internetową naszego Urzędu Skarbowego.
                                                    co mnie tak zdumiało? ano to:
                                                    "Naczelnik Urzędu Skarbowego w Legionowie uprzejmie zaprasza
                                                    wszystkich zainteresowanych na "Dzień Otwarty w Urzędzie Skarbowym"
                                                    tj. 06.03.2010r (sobota) w godz. 9.00 -13.00 .W tym dniu podatnicy
                                                    będą mogli sprawdzić, w jaki sposób prawidłowo rozliczyć się z
                                                    urzędem skarbowym, dowiedzieć się więcej na temat rocznego
                                                    rozliczenia PIT za rok 2009 oraz złożyć swoje zeznanie podatkowe".

                                                    kiedys jak Naczelnik Urzędu Skarbowego zapraszał obywatela do
                                                    siebie, to wiadomo, ze nie na kawę. funkcjonowała zasada "winien nie
                                                    winien, bac się powinien"
                                                    ciekawych dozylismy czasów. jakby normalniej.
                                                    gdzieniegdzie.
                                                  • guayazyl1 parada słoni 17.03.10, 09:41
                                                    są wprawdzie tacy co przestrzegają:
                                                    - nie dajcie się omamić wiotkiej Agnieszcze Cegielskiej, zima wróci.
                                                    no ale jak na scianie jednego z budowanych w miescie domow pojawiły
                                                    się słonie, to sprawa jest chyba przesądzona.

                                                    [img]
                                                    http://1.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S6CTB1lfpDI/AAAAAAAAACU/enIKWlG
                                                    XevM/s320/DSCN3720.[/img]
                                                  • guayazyl1 słodka zagadka 18.03.10, 09:37
                                                    monokl z cynamonem
                                                    okulary z czekoladą

                                                    co to? gdzie to?
                                                  • w.iwo Re: słodka zagadka 18.03.10, 10:32
                                                    jakieś połączenie optyka z cukierniczymi wyrobami ? tak mi przychodzi do głowy
                                                    jedno miejsce, gdzie cukiernia stoi blisko zakładu optycznego... ale miedzy nimi
                                                    jest jeszcze sklep monopolowy oraz wyposażenie imprez ;) ale to chyba nie
                                                    przeszkadza
                                                    zawsze można powiększyć ofertę...

                                                    monokl-połówka-kapelusikurodzinowy-ciacho
                                                    i łodwrotnie
                                                  • guayazyl1 Re: słodka zagadka 18.03.10, 14:34
                                                    to są bułeczki z ciasta francuskiego od Nowakowskiego.
                                                    pieczywo jest tam dobre ale panie, ktore je podają, nie zawsze są
                                                    w "najlepszym nastroju".

                                                    uprzejmosc w sklepach to osobny temat.
                                                    ostatnio kasjerka zrobiła mi wykład, bo szukając pieniędzy połozyłem
                                                    na tasmę swoje kluczyki od samochodu.

                                                    osobliwa jest rowniez kasa ekspresowa "dla kupujacych do pięciu
                                                    produktow" w legionowskim karfurze. niby powinno byc szybciej dla
                                                    tych co robią niewielkie zakupy ale to od kasjerki zalezy czy
                                                    przestrzega zasad. w rezultacie do kazdej kasy czeka się jednakowo
                                                    dlugo.
                                                  • guayazyl1 są pierwsze koszta... 18.03.10, 20:26
                                                    ...Strasznej Awarii Wodociagowej.

                                                    wiode obecnie zywot osoby wolnej od pracy, wolnej od biurowo-
                                                    fabrycznego rozpizdziaju. nie mam zadnego szefa, nie musze z
                                                    kimkolwiek sie widywac, nie jestem od kogos czy od czegos zalezny.
                                                    nikt wiec nie powinien wystraszyc sie moim dzisiejszym wyglądem
                                                    człowieka nieogolonego i niedomytego.
                                                    brak wody w kranach nie odmienił gwałtownie mojego dnia bowiem nic
                                                    na ten dzien nie planowałem.
                                                    drobiny zanieczyszczen, ktore pojawiły sie po południu razem z wodą
                                                    uszkodziły jednak zawor w mojej spłuczce. pan majster wymieni zawor
                                                    jutro i jutro zaspiewa ile to bedzie kosztowac.

                                                    podobno Pan prezydent oswiadczył, ze ewentualne koszta napraw
                                                    pralek, zmywarek, wymiany filtrow do wody itepe ktos pokryje. gdyby
                                                    uczynni forumowicze podesłali własciwego linka to bede
                                                    zobowiązany.
                                                  • guayazyl1 Re: są pierwsze koszta... 19.03.10, 11:19
                                                    wszystkiego wyszło siedemdziesiąt złotych.
                                                    ponadto musiałem wysłuchac pogadanki pana majstra o czystosci wody
                                                    miejskiej, o za i przeciw dla Bus-pasow, o obwodnicy Serocka, o
                                                    miłosci Amerykanow do wielkich samochodow oraz o tym gdzie pan
                                                    majster ma własną tesciową. wszystkiego wyszło siedemdziesiąt minut.
                                                  • guayazyl1 zimy żal?.. 19.03.10, 11:24
                                                    to co?..
                                                    to już nie ma mowy o kalesonach i puchowej kurtce?
                                                    nawet we Suwałkach?
                                                    a jeszcze siedemnaście dni temu zrobiłem takie bajkowe zdjęcie
                                                    naszej metropolii:

                                                    [img]
                                                    http://3.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S6NMG26SZ6I/AAAAAAAAACc/XoVdcN7
                                                    lGBs/s320/DSCN3694.JPG[/img]
                                                  • guayazyl1 Re: są pierwsze koszta... 19.03.10, 13:17
                                                    ...odcinek ostatni.

                                                    Pan prezydent pochylony i zatroskany.
                                                    www.youtube.com/watch?v=vrBPCKaNXZs&NR=1

                                                    a moje piniendze?
                                                  • w.iwo Re: są pierwsze koszta... 19.03.10, 13:59
                                                    można by zorganizować wielki protest... zrobimy transparent i postawimy Cię w
                                                    widocznym i strategicznym miejscu...
                                                    klikam to z przekąsem, bowiem dziś dwa razy mi w... zasilanie i dane poszły
                                                    luzem w wirtualny świat magii... po ostatniej takiej zabawie miałam dysk spalony
                                                    i zastanawiałam się komu widły w plecy wbić namiętnie...
                                                  • w.iwo Re: i masz panie pędzel 20.03.10, 17:27
                                                    "Pricasso to artystyczny pseudonim Tima Patch'a, budowlańca z Brisbane, który
                                                    zamiast pędzla używa ... penisa.
                                                    Ostatnio trafił do mediów z okazji wizyty Benedykta XVI w Australii gdy
                                                    wymalował widoczek z Papieżem na tle Sydney..
                                                    Pricasso maluje krajobrazy, martwe natury, scenki rodzajowe. Ale przede
                                                    wszystkim portrety. Co więcej, żeby mieć portret mistrza, wystarczy wysłać mu
                                                    zdjęcie, oprócz gotowego, oprawionego portretu dostaniesz nagranie wideo
                                                    przedstawiające akt twórczy. A całość za jedyne 150 dolarów plus koszty
                                                    przesyłki. Możesz oczywiście wpaść do pracowni osobiście. Nie dość, że będzie
                                                    taniej, to na dodatek pogadasz z ciekawym człowiekiem…"

                                                    Ło matko, powiedziałam i padłam ze śmiechu ;)
                                                    Nie żebym czuła się jakoś niekompletna... z moimi pędzlami w słoiku czuję się
                                                    zaspokojona artystycznie hihi
                                                    Nie chciałabym powiesić sobie na ścianie obrazu pędzla, no właściwie członka
                                                    żadnego artysty... jak i nie kupie sobie książki o narządach damskich...
                                                    dodam jedno... ludziom z dobrobytu odbija...
                                                  • guayazyl1 Re: i masz panie pędzel 20.03.10, 17:49
                                                    a ja chciałbym jednak artyscie pogratulowac pędzla, ktory powinien
                                                    byc jedwabiscie miękki ale spręzysty, dobrze lezec w ręku no i nie
                                                    gubic włoskow z latami.
                                                    wiedzą o tym panie uzywające pędzla do makijazu.
                                                  • guayazyl1 w świątecznej aranzacji 26.03.10, 10:34
                                                    baranki, kurczaczki, palemki, koszyczki...
                                                    takie świąteczne akcesoria możemy podziwiać i kupić na jednej z
                                                    legionowskich ulic.

                                                    [img]
                                                    http://4.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S6x8VZgQQfI/AAAAAAAAACk/L_bq-
                                                    J8DLtI/s1600/DSCN3777.JPG[/img]

                                                    za parę dni Wielkanoc, a mnie marzy się jeszcze świąteczny kiermasz
                                                    swojskich wędlin i regionalnych wypieków.
                                                    może w naszym ryneczku?..
                                                  • guayazyl1 no to wyślizgaliśmy się 27.03.10, 17:49
                                                    miasto informuje, ze w tym sezonie z miejskiej ślizgawki skorzystały
                                                    21.434 osoby.
                                                    z prostego dzielenia wychodzi, ze dziennie ślizgawkę odwiedzało 240
                                                    łyzwiarzy. to całkiem sporo.
                                                  • guayazyl1 Re: są pierwsze koszta... 29.03.10, 17:41
                                                    jestem człowiekiem małej wiary.
                                                    nie wierzyłem w zapewnienia naszego Pana Prezydenta o tym, ze bedzie
                                                    zwracał kesz. tymczasem patrzajcie umiłowani moi co pojawiło sie na
                                                    stronie SMLW:

                                                    "UWAGA!!! Chroń pralkę i zmywarkę!
                                                    Po przestoju wody, w sieci może zbierać się szlam. Po usunięciu
                                                    awarii warto poczekać co najmniej dobę z uruchamianiem pralek i
                                                    zmywarek, do momentu, aż zanieczyszczenia przepłyną przez sieć. Mimo
                                                    sitek zamontowanych w naszych urządzeniach, osady nagromadzone w
                                                    czasie awarii mogą je uszkodzić!!!

                                                    ODSZKODOWANIA OD PWK ZA ZNISZCZONY SPRZĘT LUB UBRANIA
                                                    Jeżeli pomimo zachowania zalecanych w takich sytuacjach zasad
                                                    postępowania ponieśli Państwo szkodę, czy to w postaci awarii
                                                    urządzenia zasilanego wodą z sieci wodociągowej, czy też
                                                    znieszczeniu uległy ubrania prane w pralce mogą Państwo ubiegać się
                                                    o odszkodowanie.

                                                    W celu uzyskania odszkodowania należy wypełnić formularz zgłoszenia
                                                    szkody i dostarczyć go do PW-K".
                                                    www.legionowodom.pl/index/images/pdf/smlw004.pdf

                                                    gdybym uwierzył, byłbym zachował rachuneczek.
                                                  • guayazyl1 wpadłem dziś na ryneczek, a tam... 31.03.10, 18:24
                                                    ...takie rzeczy:

                                                    [img]https://3.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S7N1MU-
                                                    gzLI/AAAAAAAAACs/2swXWkMRPks/s320/DSCN3791.JPG[/img]
                                                  • guayazyl1 nie dla każdego... 01.04.10, 09:58
                                                    ...poniedziałek jest smutny, deszczowy i zły.

                                                    [img]
                                                    http://4.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S7RQTrY_3YI/AAAAAAAAAC0/KsHXkzx
                                                    y2yo/s1600/DSCN3784.JPG[/img]
                                                  • guayazyl1 okruszek dla ptaszka 08.04.10, 18:08
                                                    to, co zimą niektorzy robią z dobroci serca, a inni nawet w poczuciu
                                                    pewnej misji, wiosną, latem i jesienią jest zupełnie niepotrzebne.
                                                    myślę tu o dokarmianiu ptakow.
                                                    kiedy nie ma śniegu, ptaki przeżyją doskonale bez naszego wsparcia.
                                                    sterty pleśniejącego chleba na miejskich trawnikach raz, że nie
                                                    wyglądają ładnie, dwa że wabią takze ptasich drapieżników, trzy że
                                                    powodują często choroby wsród ptactwa.

                                                    [img]https://1.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S735MwM2wzI/AAAAAAAAADM/-
                                                    876fAvJzBQ/s320/DSCN3838.JPG[/img]
                                                  • w.iwo Re: okruszek dla ptaszka 08.04.10, 21:31
                                                    to niestety brak wyobraźni... chleb nie jest najlepszym pożywieniem dla
                                                    ptaków... a kwasica (choroba częsta wśród ptaków po spożyciu zepsutego chleba)
                                                    zabija skrzydlatych...
                                                  • guayazyl1 w kolorze sepii... 10.04.10, 22:26
                                                    ze śmiercią oswajamy się przez całe życie. nawet śmierć najbliższych
                                                    przyjmujemy jako cos normalnego choć bolesnego jeśli ta śmierc jest
                                                    naturalna. inaczej jest ze śmiercią gwałtowną.
                                                    nawet dla tych, ktorzy nie lubią polityki i politykow, śmierć pary
                                                    prezydenckiej i wielu ważnych ludzi naszego panstwa była dzis rano
                                                    szokiem.

                                                    [img]https://3.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S8DdFk-
                                                    WqqI/AAAAAAAAADU/QuIBpVrs-as/s1600/DSCN3841.JPG[/img]

                                                    w legionowskim kościele parafii sw. Jana Kantego o godzinie
                                                    dziewiętnastej odbyła się msza żałobna w intencji ofiar katastrofy
                                                    lotniczej.
                                                  • guayazyl1 nieco zwolniliśmy... 11.04.10, 13:20
                                                    w niedzielne południe miały byc dwie minuty ciszy dla uczczenia
                                                    ofiar katastrofy. czas się troszkę wydłużył. milcząc oddalismy się
                                                    refleksjom nad tym co się stało bo przecież każdy z nas miał wśród
                                                    ofiar swojego przedstawiciela. niezależnie od tego jakie wyznawał
                                                    poglądy. takie potrafi byc życie.

                                                    [img]
                                                    http://2.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S8Guj7ZLpFI/AAAAAAAAADc/KVxzRDz
                                                    zxx8/s320/DSCN3854.JPG[/img]


                                                    Pan prezydent zapalił znicz jako przedstawiciel urzędu ale pewno też
                                                    w imieniu mieszkanców Legionowa.
                                                  • mike56 Re: nieco zwolniliśmy... 11.04.10, 13:40
                                                    Chwila zadumy
                                                  • guayazyl1 na trawniku taki kwiatek... 27.04.10, 17:14
                                                    pan sprzedawca ma stragan na trawniku i widok na legionowski Ratusz.
                                                    pan sprzedawca przegarnia grejfruty, układa pęczki szczypiorku i nie
                                                    ma głowy do tego, ze jego stragan dewastuje trawnik i przestrzen
                                                    publiczną. czasem przycupnie w trawce obok pana sprzedawcy autko
                                                    jakiegos znajomego, chociaz metr dalej jest sklepowy parking. trawka
                                                    dopiero co nabrala zielonego koloru ale niedlugo bedzie tu brzydko,
                                                    łyso i generalnie wujowo.
                                                    zasady handlu na terenie miasta okreslają szczegołowo uchwały Rady
                                                    Miasta. czy ktos z urzędnikow pomyslał zanim zezwolił na dewastacje
                                                    tego miejsca?

                                                    [img]
                                                    http://3.bp.blogspot.com/_ntrYqKAEl7I/S9b80abl2ZI/AAAAAAAAAD8/7rd_Kgy
                                                    UKw0/s320/DSCN3891.JPG[/img]

                                                    chciałoby sie zyc w panstwie, ktore mobilizuje się nie tylko od
                                                    swięta, w czas pospolitego zrywu. chciałoby się zyc w panstwie,
                                                    ktore umie sobie poradzic z psim gownem na trawniku, wrakami
                                                    samochodowymi na parkingach, natrętnymi handlowcami...
                                                  • guayazyl1 Obywatelu! zaopatrz sie w gumy! 13.05.10, 09:25
                                                    Szanowni Panstwo,
                                                    czy mamy ogłosic koniec lata?
                                                    wczoraj moja poczta zaatakowała mnie reklamą firmy sprzedającej
                                                    opony. firma NetCar proponuje posezonową wyprzedaz letnich gum.

                                                    [img]https://www.netcar.pl/img/min/1155/b/d/115523035_1-250x350.jpg
                                                    [/img]

                                                    to jaki sezon nam się własnie skonczył? zimowy czy letni. bo mnie
                                                    się juz mięsza.
                                                  • guayazyl1 " Profesjonalny Sprzedawca Odzieży" 24.05.10, 09:00
                                                    w serwisie informacyjnym Legionowa zanalazlem ogloszenie firmy ACUS
                                                    Consulting.
                                                    www.legionowo.pl/index.php?cmd=komunikaty&opt=pokaz&id=394
                                                    firma ta zajmuje sie organizowaniem szkolen i doradztwem dla
                                                    przedsiebiorcow oraz jednostek samorzadu terytorialnego.
                                                    dzieki unijnej kasie czyli za darmoche mozna sie podszkolic i zdobyc
                                                    dyplom licencjonowanego sprzedawcy majtek.
                                                    kandydatom na profesjonaliste zalecam jednak wizyte na legionowskim
                                                    targowisku. w pare godzin mozna poznac i technike sprzedazy i
                                                    pozyskac wiedze z zakresu materiałoznawstwa, nie mowiac o
                                                    aranżowaniu witryn sklepowych i planowaniu przestrzeni handlowej.

                                                    jedynie na catering trzeba wydac pare groszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka