dawid-legionowo
15.03.10, 08:22
planowany odjazd 5.40. przychodze 5.37 stoi pociag z naklejkami ztm z
zamkniertymi drzwiami ,obok niego gromadza sie ludzie zniecierpliwieni kiedy
otworzy drzwi juz sie nie mozemy doczekac jak wsiadziemy do tego cuda
techniki. kazdy z nas z mysla a jednak sie dokonalo marzenie legionowian mamy
skm-ke. moze nie wyglada imponujaco ale jest. mija czas odjazdu pociag wciaz z
zamknietymi drzwiami, stoimy nadal czekamy 10 minut w koncu kierownik wychodzi
z pociagu i mowi ze oni beda jechac na piaski, ludzie przechodza na inny peron
tam bedzie km. Po piecu minutach widzimy jak nadjezdza skm ludzie biegna na
inny peron bo zaraz odjedzie. wchodzimy zimny nieogrzewany troche zdewastowany
ale najwarzniejsze ze w koncu jest tylko 15 minut spoznienia. siadamay mija 5
minut ale nie odjezdza nagle ludzie wybiegaja biegna na inny peron tam
podjezdza km. czesc ludzi zostalo w skm bo przeciez za chwile jedziemy.
odjezdza km my czekamy nadal mija 10 minut, jakas informacja od konduktora
musimy cos przepusciac tylko nie wiadomo co i kiedy ale zaraz odjedziemy,
wreszcie ruszamy spoznienie tylko 30minut. udalo sie!
natomiast skm o planowanym odjezdzie 6.38 jechal az 40minut (zamiast
planowanuych 25min) stal za wiaduktem 10 minut i spozniony odjechal.
ciekawe jak jezdzily inne sklady i iciekawe co bedzie w drodze powrotnej.