Dodaj do ulubionych

wybory za pasem

11.10.02, 20:35
Czesc
A tak mi sie zebralo na refleksje. Otoz dzis w Gazecie Miejscowej
przeczytalem listy kandydatow do rady miasta i powiatu. Musze przyznac ze
czuje niesmak. Duzo powtarzajacych sie nazwisk. Pan Kicman chce na sile
wepchnac swoja corke Anie w wieku 20 lat. Mam pytanie co Ona moze zrobic dla
tego miasta? Jeden delikwent ma 19 lat, to rekordzista na liscie. Mam
przeczucie ze albo upychali na sile listy albo dzici chca sobie dorobic po
szkole. Szkoda tylko ze za moje pieniadze. Takich akcji ze tatus wpycha swoje
dzieci jest wiecej, sadzac po nazwiskach i wieku kandydatow. Do tego jak
zauwazylem pozycja syna/corki/zony zalezy od swojej pozycji w danej parti. Bo
sadze ze najwyzsze miejsce na liscie ma ten najbardziej dzialajacy. I tak
Pani Ania ma miejsce 3 na bodaj ze 8 wszystkich pozycji (to wysoko trzeba
przyznac). Czyli dziala BARDZO czynnie. Ale juz np syn Pana Branskiego jest
albo przedostatni albo ostatni (nie pamietam a nie mam listy pod reka, w
kazdym razie blisko konca), oj cos tatus kiepsko sie postaral. A o ile mi
wiadomo (moge sie mylic) glosujemy na partie nie na ludzi. Wiec jesli taka
partia ma duzo glosow to taka coreczka z trzeciego miejsca moze sie
prypadkiem dostac. I wtedy na pewno w naszym miescie bedzie lepiej.
W szkolach, wsrod nauczycieli tez jakas moda zapanowala na kandydowanie. Z
SP1 jest chyba 4 nauczycieli (akurat tych znam z nazwiska), rozumie ze maja
niskie wynagrodzenia i chca rowniez dorobic. Owszem jest na listach kilka
nazwisk zasluzonych dla Legionowa, ale ogolnie calosc to zenada.
Oj widze ze nie wazne kto sie dostanie bo i tak kazdy walczy o cos dla siebie
a nie zeby dac cos od siebie dla miasta.
To samo na prezydenta. Ostra walka o stolek (pio sadach nawet sie wlucza jak
przystalo na dzisiejsza "kulture" polityczna w naszym kraju). W poprzednim
moim watku jakis Pan cos tam mi odpisal. A w nastepnym inny internauta
napisal ze ten wlasnie Pan mieszka w naszym miescie od 2 lat i kandyduje na
prezydenta (o ile dobrze zrozumialem). Zapewne duzo wie o miejscowej
spolecznosci, jej potrzebach i mentalnosci.
Naszlo mi na mysl powiedzenie jednego madrego Pana co sie zwie Janusz Korwin-
Mikke (chyba tak jesli czegos nie przekrecilem w nazwiku): "Po co wymieniac
swinie przy korycie, wyrzucmy koryto" Bardzo mi sie to powiedzenie podoba i
mysle ze tu pasuje, bo zmiana osob w radzie miasta czy powiatu nic nie da
zmienia sie tylko nazwiska figurantow na listach plac. Wlasnie ciekawe jakie
place za posiedzenia i inne obrady przyznaja sobie nasi nowi radni?
Ogolnie patrzac na listy kandydatow w duzej mierze wybory uznaje za strate
pieniedzy panstwa. Nic sie nie zmieni.
Pozdrawiam
PS
Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka