Dodaj do ulubionych

jak reagujesz na nieznajomego?..

28.02.08, 14:49
tym razem chodzi mi o psa :)
tu macie podrecznikowo wyjasnione wszystkie zasady:
pies.onet.pl/6160,13,17,uwaga_obcy_pies,artykul_poczytaj.html
a jakąs przygode z nieznajomym psiakiem to Szanowne Panstwo mieli?
teraz lub w przeszlosci?
Obserwuj wątek
    • w.iwo Re: jak reagujesz na nieznajomego?.. 28.02.08, 17:42
      a już myślałam że "zapytowywujesz" o mężczyzn...
      jeśli chodzi o pieski, to rzadko zdarza się sytuacja był się bała... wiem
      również że okazywanie strachu nie jest najlepszym rozwiązaniem dla tej
      sytuacji... większość psów, które podchodzą wąchają puste dłonie i odchodzą w
      dalszą drogę... inna rzecz ma się z pieniącymi się pieskami zza płotu... te
      uwiązane które szczerzą kły i toczą pianę z pewnością nie chciałyby się
      zaprzyjaźnić...
      • guayazyl1 a ja ... 29.02.08, 15:00
        moje zaufanie do psiej mordy bylo do pewnego czasu ogromne. ale jak
        sie potem okazalo zupelnie nieuzasadnione. moje zaufanie bylo tym
        wieksze, im potezniejsze bylo zwierze. wychodzilem z zalozenia, ze
        pies podobnie jak czlowiek im wiekszy tym lagodniejszy, wiekszego
        serca i dobroci. na wszystkie miniaturki, konusy i ujadajace pieso-
        szczurki spogladalem nieufnie :)

        o tym, ze do zwierzat nalezy miec ograniczone zaufanie moge Wam
        opowiedziec. opowiesc jest jednak dosc dluga:)
        • w.iwo Re: a ja ... 29.02.08, 20:17
          o kurczątko... ja wysoka nie jestem... znaczy do tych najłagodniejszych się nie
          zaliczam ? czy kobiety to jakoś inaczej kojarzysz ? :o)))

          opowiedz bajke, bo warto się uczyć na cudzych błędach...
          • guayazyl1 morze... nasze morze... 01.03.08, 14:50
            ...czyli jak spedzic tydzien w dowolnym pensjonacie nie płacac ani
            grosza. spisane na faktach.

            zabrałem sie z przyjaciołmi nad poczciwy Bałtyk jesienia. o tej
            porze roku jest on zupełnie inny niz latem. juz nie chodzi o to, ze
            nie ma tych dziewczyn lezacych odłogiem w kazdym miejscu. jesienny
            Bałtyk ma inna barwe. pokazuje tez swoja moc.
            a wiec wynajelismy pare pokoi przy samej plazy. pogoda była okej, a
            bardzo mili gospodarze zaproponowali na poczatek wieczorowego grila.
            po paru godzinach wodeczka sie mroziła, kiełbasa i zeberka
            skwierczały na ogniu, a pies gospodarzy niuchał unoszace sie fluidy.
            wydawało mi sie, ze z psem zaprzyjaznilismy sie, bo zwierze
            pozwalało sie głaskac i podawało łape. było to potezne wilkowate
            bydle, według zapewnien gospodarzy łagodne jak owca.
            kiedy po kiełbasie i wodeczce nie zostalo sladu, pies...

            a moze dokonczycie?
            co sie wydarzyło i jaka role odegrał nikczemny pies, ze pobyt miałem
            za darmoche?

            peesik: ja zwykle opisuje rzeczy zabawne ale byłem swiadkiem jak
            dziecko nachyliło sie nad psem, a zwierze odgryzło maluchowi warge i
            kawałek nosa. przy czym i maluch i zwierze wspolnie spedzali czas i
            wychowywali sie pare lat w tym samym domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka