Wiecie co....

27.04.11, 10:35
Czytam po przerwie różne opowieści na forach. M.in relacje ze świąt i inne rodzinne historyjki. I włosy mi się jeżą na głowie, jak mocno popieprzone rodziny mają niektorzy ludzie, tylko im współczuć. Gdyby mnie spotykały takie jazdy ze strony rodziców, teściów albo kogokolwiek innego, nic nie zmusiłoby mnie do celebrowania rodzinnych uroczystości, mimo mojego przywiązania do tradycji. Po co komu święta, które są jednym wielkim stresem? Po co spotykają się ludzie, którzy się nienawidzą i nie potrafią tego ukryć??
    • black-sandra Re: Wiecie co.... 27.04.11, 10:53
      Miałam u siebie w rodzinie coś takiego nie w tym roku ale we wcześniejszych latach i też uważam to za coś chorego , a szczególnie jest to uciążliwe przy świętach Bożego Narodzenia gdzie sobie musimy wszyscy składać życzenia , a z góry wiadomo , że nie bardzo są one szczere . Awantur nigdy nie było ale atmosfera strasznie spięta . Ale było minęłło , najważniejsze , że już nie muszę na to patrzeć .
      • nawrotka1 Re: Wiecie co.... 27.04.11, 11:05
        No to masz szczęscie, że było i się skończyło smile
        Cudów nie ma, nie wszyscy się kochają, ale na czas świątecznego spotkania dobrze byłoby zapomnieć o urazach - a jesli są tak głębokie, ze ludzie z trudem wytrzymują przy wspólnym stole, to ja w takiej sytuacji wolałabym siedziec w domu, albo wyjechać gdzieś na urlop.

        • black-sandra Re: Wiecie co.... 27.04.11, 11:26
          Zgadza się tylko , że nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli i przez jedną osobę też nie chcemy odbierać radości świąt np dzieciom . W sumie jak jest jakis konflikt to niestety ale nie da się nawet przy tym stole udawać , że wszystko jest w porządku i tak było dobrze , że nikt niczego nie wspominał ale napięcie zawsze dało się na kilometr wyczuć co dawało straszny dyskomfort tych świąt . Ale było minełło . No i jak to w życiu - wyeliminowany został jeden problem to następne czekają już w kolejce smile
          • nawrotka1 Re: Wiecie co.... 27.04.11, 11:31
            Fakt, różne bywają okoliczności i nie zawsze mozna znaleźć proste rozwiązanie.
            Najczęściej czyta się o strasznych mamusiach albo teściowych, zastanawiam się, czy mnie też kiedyś odbije i będę takim rodzinnym wrzodem na dupie? big_grin
            • black-sandra Re: Wiecie co.... 27.04.11, 11:38
              Mysle tez czasem o tym i na pewno nie jesteśmy w stanie każdemu dogodzić ale też myślę , że patrząc na te nasze mamy i teściowe wyciągamy jakies tam wnioski i obiecujemy sobie , że my będziemy inne , lepsze , fajniejsze . Ja i tak juz widze po sobie jesli chodzi o wychowanie moich dzieci , że postępuje zupełnie inaczej niz moja mama , a ona z kolei mi się dziwi jak tak można albo dziecko ile ty masz siły co Ty jeszcze wymyslisz itd .
              W każdym razie postawiłam sobie cel bycia fajną mamą i teściową w przyszłości smile i tak nie zadowolę wszystkich ale przynajmniej bede się starać smile
    • kolczasty_nemo Re: Wiecie co.... 27.04.11, 11:40
      > . I włosy mi się jeżą na głowie, jak mocno popieprzone rodziny mają niektorzy ludzie, tylko im współczuć

      Hmm, nim coś powiem/ocenie to chciałbym posłuchać drugiej strony.
      Tak jakoś się składa, że słuchamy/czytamy tylko jedną wersję.. poszkodowanych/cierpiących.
      Trochę już przeżyłem i wiem, że ... ideały w przyrodzie bardzo rzadko występują..smile
      • nawrotka1 Re: Wiecie co.... 27.04.11, 11:54
        Czasami nawet z tej jednostronnej relacji można miedzy wierszami wyczytać, że "poszkodowani" sami nie są bez winysmile
        Mimo to uważam, że główna odpowiedzialność za rodzinną atmosferę spoczywa na rodzicach - dajemy przykład swoim dzieciom, bo kiedyś oni będą organizować święta dla kolejnego pokolenia, dajemy im wspomnienia, ktore zostaną, kiedy nas nie będzie. Ktoś musi być mądrzejszy i ta rola powinna przypadać starszymsmile

        • nawrotka1 Re: Wiecie co.... 27.04.11, 12:00
          To oczywiście nie dotyczy Ciebie, bo Ty masz małe dzieci i sam zaliczasz się do młodszego pokolenia smile))
        • black-sandra Re: Wiecie co.... 27.04.11, 12:10
          Mimo , że obie strony sie dokładają do konfliktu to zawsze jedna jest bardziej pokrzywdzona , a druga bardziej winna . Najgorzej jak sie spotkaja dwa uparciuchy , z których ani jeden nie chce ustapic .
          Zgadzamm sie , że odpowiedzialność spoczywa na rodzicach pokazaniu dziecku najważniejszych wartości w życiu ale czasami jest też tak , że niektórych rodziców przerasta ta odpowiedzialnośc i gubią sie nawet nie wiedzą kiedy i gdzie popełnili błąd bo niektórzy są ciężko przekonani , że robią dobrze i nie dopuszczają do siebie innej opcji - bo co dla jednych wydaje sie dobre dla innych niekoniecznie , najczęściej dzieje sie tak kiedy właśnie nie słucha się zainteresowanych czyli dzieci a robi się tak jak się samemu uważa . Wtedy właśnie ta atmosfera świąt czy to zwykłego wyjazdu już nie jest taka atrakcyjna i godna wspomnień .
          • kolczasty_nemo Re: Wiecie co.... 27.04.11, 12:17
            Nie każdy dorasta do roli rodzica.
            Czy to ma oznaczać, że dziecko.. zwłaszcza to już dorosłe dziecko ma prawo wszystko "zwalać" na nawet kiepskich rodziców ?
            Moim zdaniem nie..
        • kolczasty_nemo Re: Wiecie co.... 27.04.11, 12:11
          > Ktoś musi być mądrzejszy i ta rola powinna przypadać starszymsmile

          Niekoniecznie starszym, czasami ci młodsi są tymi "mądrzejszymi" i mogą/powinni ...to pokazać.
          Wychowani..trudna sztuka, nie każdy zdaje ten egzamin.
          • black-sandra Re: Wiecie co.... 27.04.11, 12:29
            Ja powiem szczerze , że wiele sie ucze od swoich dzieci ale to tylko dlatego , że staram się ich słuchac ale nie każdy rodzic tak uważa i są właśnie tacy którzy pewne rzeczy nakazują swoim dzieciom .
            Ale jeśli chodzi o tradycje rodzinne czy świąteczne to dzieci właśnie wynoszą z domu i to my im musimy pokazać od tej najlepszej strony bo w przyszłości one tak samo będa to celebrowały na pewno ulepszając je jeszcze bardziej ale mają to byc miłe wspomnienia .
            • kolczasty_nemo Re: Wiecie co.... 27.04.11, 12:38
              To prawda ale różnie bywa..
              Jeżeli Ktoś nie wyniósł tej wiedzy z domu to nic nie stoi na przeszkodzie aby ..stworzył własny/autorski sposób na święta/wychowanie ... na życie/szczęście itp...smile
              • black-sandra Re: Wiecie co.... 27.04.11, 12:50
                Jasne , że tak jesli sam w domu tego nie miał to mu to nieporadnie pewnie pójdzie ale na pewno bedzie się starał jeśli mu na tym zależy choćby ze względu na to , żeby jego dzieci poznały co to jest dom , rodzina , magia świąt itd. oczywiście pilnując sie przy tym aby atmosfera była przyjazna i serdeczna smile
          • droga_mleczna_1 Re: Wiecie co.... 27.04.11, 12:54
            > Wychowani..trudna sztuka, nie każdy zdaje ten egzamin.

            Tak to prawda i potrzeba dużo cierpliwości i zrozumienia nie tylko dla dzieci, ale też dla swoich rodziców i teściów. To takie same osoby jak my, tylko starsze i z tego co opowiadają los ich nie rozpieszczał. Czasem myślę, że teraz w tych lepszych latach mogą pozwolić sobie na to czego im poskąpiło życie wtedy gdy byli w naszym wieku. Nieraz trzeba wysłuchać, przytulić i nie myśleć o sobie.

            Temat dzieci dobrze znany i to jak smile Ktoś kiedyś i to nie raz pisał, że dzieci powinny same wszystko zdobyć, a naszą rodziców rolą jest danie im wędki, czyli dobre wychowanie, zawód, szkoły, języki, itd. Wiadomo o co chodzi. Czy aby na pewno tylko tyle, a co jeśli nie są w stanie sprostać wyzwaniom obecnego świata, czy aby mamy prawo sami opływać w dobrobyt (o ile go mamy w granicach rozsądku ) i patrzyć jak pociechy zmagają się z życiem wegetując ? Od dawna uważam, że by miały lepiej i lepszy start w życiu należy im zapewnić lepszy start niż sami mieliśmy. Gdy będą miały taki sam start jak my, to nie musi im się poszczęścić, a na pewno chciałabym by miały o wiele lepiej ode mnie. Ta więc, to co wpoili nam nasi rodzice i mała korekcja z naszej strony i gotowy sposób wychowania smile Z dziećmi najlepiej żyć na stopie koleżeńskiej to zdaje egzamin smile
    • drzazga.wyobrazni Re: Wiecie co.... 27.04.11, 16:36
      Po to, żeby potem móc przed innymi wymieniać te chwile na wiaderka współczucia. Na przykład na forum.
      • leziox Re: Wiecie co.... 27.04.11, 19:09
        Olac.Szkoda zycia.Nie zadaje sie z ludzmi oraz czlonkami rodziny,którzy doprowadzaja mnie do szalu,lub rezygnacji podczas przedstawiania swoich pogladów.
        To ze jestem rzekomo czarna owca,nic mnie nie obchodzi.A swiat tez nie obchodze,wiec przyjemne z pozytecznym i nie ma co sobie zawracac tym wszystkim glowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja