tropem_misia1 19.06.13, 19:12 wody tam na górze. Gdy fala z mocą uderza. Taka mgiełka sie unosi. rada bym się tam zanurzyć... nie nie chcę się znaleźć między falą a tym w co wali ja mogie trochę wyżej, ale by do mnie dotarło Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tropem_misia1 Re: O cudne kropelki 19.06.13, 19:54 "kołysał nas zachodni wiatr i brzeg za burtą ........i nagle ktoś jak papier zbladł......10 w skali Beauforta "............ Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: O cudne kropelki 19.06.13, 20:00 no to musimy coś zaśpiewać odkryłam ( gdy cierpiałam na chorobę lokomocyjną) ,że jak wyłam to mi było lepiej Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: O cudne kropelki 19.06.13, 20:12 Szanty-"Z pijanym żeglarzem co zrobimy." Odpowiedz Link
leziox Re: O cudne kropelki 19.06.13, 20:13 Na chorobe lokomocyjna najlepsza seta.Oraz na bujanie na falach tez. Teraz naprawde powaznie mówie. Blednik sie znieczula i nie chce sie pawiowac. Odpowiedz Link
wirujacypunkt Re: O cudne kropelki 19.06.13, 20:27 Rada którą warto zapamiętać. Żadne morza ani oceany nie będą mi straszne, mogę ruszać w długi rejs. Zdrówko i ahoj. Odpowiedz Link
leziox Re: O cudne kropelki 19.06.13, 20:38 Kiedys mialem koszmarny rejs do Helsinek starym promem Pomerania. Strasznie bujalo cala droge,ludzie spadali ze stolkow barowych a na dyskotece tanczylo sie w rytm przechylów. Pawie lataly gesto. Jak czulem ze trzezwieje to dolewalem i znowu sie znietrzezwialem.W ten sposob przebylem cala droge bez zwracania haraczu dla Neptuna. Z powrotem byla piekna pogoda. Odpowiedz Link
dwa-filary Re: O cudne kropelki 19.06.13, 20:50 Jak płynęłam promem z Holandii do Anglii/ Dover/ to kanał La Manche był tak spieniony, że wszyscy pawiowali, a ja stałam na środku promu i balansowałam tylko nogami. Udało się, ale juz w Dover musiałam się chlapnąć kielicha, bo wtedy dopiero żoladek wracał na miejsce i zaczęło mdlić. Odpowiedz Link