1999_chyba 06.05.20, 21:32 jak dla mnie, prowadzi p S.Żółtek, prezydent Duda postawił na szybkość wypowiedzi i sedno jej rozmywa się w tej powodzi Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
leziox Re: Zapasy w debacie 06.05.20, 21:36 Popcorn mi się skończył. Muszę sięgnąć po koniaczek, będzie łatwiej chichotać co chwilę. Odpowiedz Link
leziox Re: Zapasy w debacie 06.05.20, 21:43 Mam wrażenie że przeżywam jakieś deja vu. Ze wszystko to już kiedyś było. Odpowiedz Link
1999_chyba Re: Zapasy w debacie 06.05.20, 21:55 bo było niestety tylko że mnie to nigdy nie obchodziło Odpowiedz Link
1999_chyba Re: Zapasy w debacie 07.05.20, 11:27 leziox napisał: > A teraz nagle zaczęło? > tak, bo powiało grozą Odpowiedz Link
leziox Re: Zapasy w debacie 07.05.20, 11:30 Horrory zawsze dobrze się oglądały. Komedie zresztą też. Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Zapasy w debacie 07.05.20, 11:53 Prof. Bralczyk o debacie: Niektórzy kandydaci nie odpowiadali jednak na pytania lub nie mówili na temat. Nawiasem mówiąc, pytanie dotyczące polityki społecznej zawierało dwa problemy szczegółowe, ale chyba nie najbardziej znaczące dla całej polityki społecznej, która zawiera dużo istotniejszych problemów, jak na przykład sprawy ochrony zdrowia, czy edukacji. Mówi się. Porady językowe profesora Bralczyka Okazało się, że niektórzy są lepiej przygotowani do wystąpień publicznych. Przede wszystkim oczywiście prezydent Duda, który odpowiadał bardzo gładko. Ale w takich odpowiedziach kryje się pewnego rodzaju niebezpieczeństwo, bo ci którzy umieją tak mówić, wpadają w pewne szablony i retorykę, która być może jest postrzegana jako sprawna, ale niekoniecznie jest atrakcyjna merytorycznie. Dobre wrażenie zrobił na mnie Szymon Hołownia. Jest jednocześnie sprawny merytorycznie, a z drugiej strony był dość oryginalny i nie mówił zupełnych banałów. Trochę drętwy i miejscami banalny był pan Piotrowski. To było słychać. Nie wykazał się szczególnym talentem retorycznym pan Jakubiak, ale też nie to jest jego główną zaletą. Czasami ludzi przekonuje nie pięknosłowie, ale coś innego - nawet pewna chropowatość wypowiedzi. Ciekawy był dla mnie pan Żółtek, który grał rolę poczciwego, zdroworozsądkowego wuja, którego trudno sobie wyobrazić na europejskich salonach, ale z którym się można pospierać przy kotlecie schabowym. Zachowania takie, jak pana Tanajno, które były zbyt radykalne od strony językowej, są zapewne obliczone na jakiś konkretny efekt. Na początku słychać było słowo "przedsiębiorcy", które powtarzał dość często i było widać, że jego wypowiedź jest adresowana do konkretnej grupy. Takie wypowiedzi mają sens jeżeli są dobrze adresowane. Ale jego językowa sprawność nie była zbyt duża. Nie był kandydat stawiający na argumenty. Elegancka wypowiedź pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej sprawiała, że słuchało się jej z przyjemnością. Ale ponieważ można było sobie łatwo wyobrazić, co powie, to poza estetyczną satysfakcją, widz pewnie nie doznał wielu innych. W wypowiedziach pana Kosiniak-Kamysza, który zdecydowanie jest poważnym kandydatem, reprezentującym taki model prezydentury, który można sobie wyobrazić w przyszłości, było miejscami za dużo otwartej polemiki. Niektóre fragmenty wypowiedzi pana Bosaka pokazywały na dobre przygotowanie merytoryczne. Odpowiedz Link