diabollo
06.01.25, 07:02
Wiedza, na którą ekspert powołuje się dziś, będzie nieaktualna za 40 lat. Więc po co nam eksperci?
Kamil Fejfer
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,31490370,wiedza-na-ktora-ekspert-powoluje-sie-dzis-bedzie-nieaktualna.html#S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy
Gdybyśmy zapytali o przyszłość Rosji grupę ekspertów z organizacji międzynarodowych, amerykańskiej administracji i think tanków oraz grupę przechodniów, otrzymalibyśmy takie same odpowiedzi
Daktyloskopia, czyli analiza odcisków palców, jest powszechnie uważana za jedną z najbardziej precyzyjnych technik operacyjnych w policji. W niezliczonej liczbie filmów widzieliśmy, jak stróże prawa pobiegają odciski ze szklanek (to zawsze są szklanki!), aby porównać je z tymi w bazie danych.
Mniej więcej tak zrobiono po hiszpańskim 9/11, czyli zamachach z marca 2004 roku w Madrycie. W atakach bombowych na pociągi zginęło wtedy prawie 200 osób, a ponad 2 tysiące zostało rannych. Na miejscu zbrodni znaleziono plastikową torbę z odciskami potencjalnego zamachowca. W ciągu kolejnych kilku dni odciski zostały elektronicznie rozesłane po całym świecie, między innymi do FBI. Amerykańskie laboratorium ustaliło „100 percent match", że należą do Amerykanina Brandona Mayfielda.
Mężczyzna służył w wojsku, następnie ożenił się z Egipcjanką i przeszedł na islam, jako prawnik reprezentował przed sądem mężczyzn, którzy chcieli przedostać się do Afganistanu, żeby dołączyć do talibów. Idealny podejrzany.
Był pod obserwacją, potem go aresztowano, wypuszczono kilkanaście dni później, gdy okazało się, że przez ostatnie 10 lat nie opuszczał Stanów Zjednoczonych. A po jakimś czasie hiszpańska policja poinformowała, że dopasowała odciski do kogoś innego.
Historię tę w książce „Szum. Czyli skąd biorą się błędy w naszych decyzjach" opisuje trójka autorów: laureat ekonomicznego Nobla Daniel Kahneman, profesor z Oksfordu Olivier Sobiny oraz Cass Sunstein, profesor z Harvardu zajmujący się ekonomią behawioralną.
Jak to możliwe, że zawiodła tak precyzyjna i sprawdzona metoda naukowa?
Otóż odciski, które pobierają śledczy z miejsc zbrodni, nie są idealne – zamazane, zanieczyszczone, nakładają się na siebie. Ich porównywanie nie jest więc mechaniczne, wymaga – jak mówią Kahneman, Sibony i Sunstein – osądu, czyli „pewnego rodzaju pomiaru, w którym urządzeniem pomiarowym jest ludzki umysł". A tam, gdzie pojawia się osąd, pojawia się też wiele zakłóceń wynikających z naszych niedoskonałości poznawczych.
Po pomyłce w sprawie Mayfielda FBI zarządziła wewnętrzne śledztwo. Wnioski? Odciski badało kilku specjalistów. Pierwszym był renomowanej sławy ekspert, który jednak pozostawał pod dużym wrażeniem nowego systemu automatycznie przeszukującego daktyloskopijne bazy danych. To prawdopodobnie uśpiło jego czujność. Kolejny analityk, znając renomę poprzednika, tylko potwierdził pierwotne wnioski.
Analitycy są więc podatni na błąd konfirmacji – kiedy w ich głowach zakiełkuje sugestia co do osądu, szukają jej potwierdzenia.
W przypadku trzeciego eksperta sprawa była formalnością. Znał opinie dwóch poprzednich, więc efekt kaskady błędów tylko się powiększał.
Błąd konfirmacji występuje w daktyloskopii również wtedy, kiedy śledczy zna jakieś szczegóły sprawy. Jeśli wie o dowodach, które przechylają szalę na niekorzyść podejrzanego, wzrasta prawdopodobieństwo, że orzeknie: to jego odciski.
Autorzy przywołują badania, które wskazują, że śledczy mogą zmienić osąd odcisków palców, które kiedyś już badali, ale o tym nie wiedzą – obrazy linii papilarnych nie zapadają tak w pamięć jak twarze - jeśli podsunie im się informacje na temat oskarżanego.
Tam, gdzie występuje osąd, tam występuje ryzyko błędu. A jakaś forma osądu występuje w niemal każdej dziedzinie, w której działają eksperci. Muszą się więc mylić. Czy można zrobić coś, żeby mylili się rzadziej? I czy są nam w ogóle potrzebni?
Sędziowie z południa USA są surowsi
Na początku lat 70. sędzia federalny Marvin Frankel zwrócił uwagę na niezwykle rozpowszechnione w USA zjawisko skazywania różnych ludzi, którzy dopuścili się zbliżonych występków, na bardzo różne kary. Część państwa już przeczuwa, że za chwilkę będzie o dyskryminacji rasowej. Zazwyczaj w tę stronę płyną zbliżone teksty. Owszem, Frankel dostrzegł również to, lecz zauważył, że bardzo wiele zależy od różnic między sędziami.
CDN...