3.14-roman
27.12.10, 19:41
Na FH był wątek o przygodach kolędowych, z którego wynikało, że największym niebezpieczeństwem czyhającym na duszpasterza są zwierzęta domowe. A Wy macie jakieś przygody kolędowe? Ja, odkąd parę lat temu osiągnąłem pełnoletność, w pełni korzystam ze swojego prawa do niewierzenia i nieuczestniczenia w kolędzie, w związku z czym historyjek brak. Trochę gorzej mają ludzie z sąsiedniej parafii, w której proboszcz upodobał sobie odwiedzanie owieczek wieczorem 31.12 i rankiem 1.1, co
nieco krzyżuje plany imprezowe nieletnim, czytaj, pozbawionym prawa do decydowania, parafianom.